bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Matka to nie cyborg – ona też czegoś potrzebuje!

Posted on

Matka to nie cyborg, to nie machina poruszająca się wśród zgiełku rodziny, którą tworzy. Matka też ma emocje, potrzeby, chwile słabości i zawahania.

ZAŁAMANIA.

Nie ogarniam gdy naczynia piętrzą się w zlewie, gdy już chłopakom nie ma jakich portek na tyłek nałożyć, bo albo schną, albo są do prania, albo (w najlepszej opcji) są do prasowania. Nie ogarniam gdy dwa przedszkola na raz robią wywiadówkę, dwa na raz zapraszają na rozmowę. Nie ogarniam gdy mąż mówi mi, że nie słyszał ode mnie, że zamiast dziś, ma wizytę u dentysty przełożoną na poniedziałek.

To nie wszystko. Przecież nie mam tylko życia rodzinnego, mam jeszcze życie zawodowe. Prowadzę działalność, która cechuje się tym, że nie ogarnia tylko bloga. Ogarnia o wiele wiele więcej.

I gdy wszystkie sprawy, piętrzą się jak te naczynia w zlewie, snu jest coraz mniej, na sercu leży wielki głaz, przychodzi najgorsze. Przychodzi WYPALENIE. Ale to takie, którego jeszcze nie przeżyłam. Zdjęcia już mnie nie cieszą, pisanie tekstów mnie nie cieszy, a każdy Wasz negatywny komentarz sprawia, że mam ochotę usunąć się z tego miejsca na już.

Tłumaczę sobie, że jestem TYLKO KOBIETĄ. Miewam swoje gorsze i lepsze dni, i że jak nie zmuszę się do pracy, to będę trwać tak w nieskończoność. Niestety tłumaczenia nie wystarczają. Rachunek sumienia przed samą sobą też. Wówczas…

Mam ochotę wyskoczyć z tego życia na chwilę, odpocząć, wyspać się i wrócić. Bo kocham ich ponad życie. Kiedy zasypiają, kiedy się tulą, kiedy biegną z krzywym uśmiechem w moim kierunku. Kiedy mnie ciągną za włosy i proszą po raz setny o przeczytanie ‚Kubusia’ na dobranoc…

Kiedy ich malutkie pulchniutkie dłonie, zmieniają się z dnia na dzień, w takie bardziej doroślejsze, większe. Wiem, że to nie powróci. Jak ja już tęsknię za zapachem noworodka w domu. Za pomarszczoną skórą, za brzydkim małym klonem dorosłego człowieka (bo czy tak nie wyglądają noworodki?). Tęsknię za tym, tęsknie za nimi. Każdy dzień jest niepowtarzalny, a mimo wszystko…..

fg6a2538

 

Mimo wszystko wiem, że jest mi ciężko. Że tworząc nowe życie, nie brałam pod uwagę wielu rzeczy. Nie brałam pod uwagę tego, że będzie mi brakło oddechu. Wytchnienia. I chociaż piszę tu bardzo egoistycznie, to wiedz, że to będzie jeden z tych punktów, którego potrzebujesz.

Dając nowe życie, nie wzięłam pod uwagę tego, że będziemy sami z tym wszystkim. I gdy tłumaczę kolejnej osobie, że nie mam z kim zostawić dziecka, coś mi w środku pęka. Dla 95% z Was zostawienie pod opieką dziecka dla babci, cioci, czy kogoś bliskiego, jest czymś na porządku dziennym. Dla nas niestety nie. Nie mam mamy, co wiecie, reszta rodziny jest w innym mieście, tak jak rodzina poślubionego.

Pierwszy raz w tym roku wyjechaliśmy sami odkąd posiadaliśmy dzieci, niestety każda minuta była zaplanowana. Była to gonitwa z czasem i językiem na brodzie. Niestety nie dam rady już tak…

 

fg6a2547

 

Dlatego każda Mamo:

 

1.Powinnaś być choć trochę dla siebie EGOISTKĄ. Myślenie o sobie nie sprawi, że będziesz złą matką. Maseczka w połączeniu z długą kąpielą, nie sprawi, że Twoje dzieci odczują że jest Ciebie mniej. Długi samotny spacer sprawi, że Tata zacznie mocniej Cię doceniać, a książka zrelaksuje Twój umysł.

2.Powinnaś wyjeżdżać sama. My wyjechaliśmy z Tatkiem oboje razem. Tak jak z dziećmi, tak i z nim przebywam na codzień. Brak dzieci sprawił, że mogliśmy sobie porozmawiać o wszystkim. Jednakże poczułam, że to nie ten oddech, którego potrzebowałam. Czasem najzwyczajniej w świecie człowiek potrzebuje odosobnienia i ciszy, znasz to?

3.Powinnaś robić zakupy dla siebie. Na pewno znasz sytuację, w której idziesz kupić coś dla siebie, bo masz dosyć wyciągniętego dresu. Niestety działy dziecięce zwabiły Cię do siebie. A kysz! Kup naprawdę w końcu coś dla siebie, nie wracaj do domu z siatami dziecięcych ubranek. Twoje dzieci na pewno i tak są lepiej ubrane niż Ty!!!

4.Nie rezygnuj z siebie. Makijaż, który robiłam w czasach ‚przed dziećmi’ robię nadal. Czuję się z tym dobrze, a bez niego wyglądam jak chora. Nie chcę by moje macierzyństwo kojarzyło mi się z tym, że chodzę jak zombie i całkowicie rezygnuje z siebie. Chcę nadal wyglądać promiennie, jak w ciąży i jak zza dawnych czasów, bo jest mi z tym po prostu lepiej.

5.Wprowadzaj drobne zmiany. Codziennie. Każdego dnia, małymi minutami. Wiem, że większość z Was koło 23 godziny nie widzi już totalnie na oczy. Jaśnie państwo małych ludków dało popalić w ciągu dnia, a po zaśnięciu czekało na Ciebie prasowanie, pranie i zmywarki wstawianie. Zastanów się, one mają drzemkę w ciągu dnia, a Ty? Ty też jesteś człowiekiem! Dlatego te drobne zmiany powinny polegać na wstawieniu zmywarki podczas zabawy dzieci, bądź wprowadzeniu drzemki również dla Ciebie. Wystarczy, że się trochę zastanowisz, kartki, kredki, jedno oko Twoje na dzieci, a jedno na zmywarkę, dasz radę!

6.Nadal się rozwijaj. Dzieci są idealnym pretekstem do rozwijania Twoich pasji, możesz zapoczątkować wiele z nich. Może to być fotografia, pisanie, scrapbooking, moda, a może chcesz pójść na studia? W tygodniu będziesz z dziećmi, a weekend może być dla Ciebie! Studia zaoczne idealnie tu pasują. Poczujesz oddech i naładujesz się energią na nowe działania.

7.Świeć przykładem i jednocześnie nie przejmuj się opinią innych. Nawet nie wiesz ile razy usłyszałam, że matce nie wypada pójść z przyjaciółką na drinka, bo przecież miejscem matki jest miejsce u boku jej dzieci. Serio, gdybym tym się przejęła to bym już wylądowała na oddziale psychiatrycznym ulokowanym pod naszym miastem. Uważam się za dobrą mamę i wiem, że moje dzieci nawet tego nie odczują, a ja naładuje akumulatory na długi czas.

 

fg6a2492

 

Intuicyjnie nasze dzieci nas kochają, i będą nas kochały ponad wszystko. I choć są małe, jeszcze Ci tego nie powiedzą, na pewno wynagrodzą Ci to w przyszłości. Na razie z moim trzylatkiem jest tak:

-Kubusiu! Jak było w przedszkolu!

fajnie

-A co robiliście?

-glalismy w piłke

-No to super! A wiesz, że Cię kocham?

-mhmmm tak

-a powiesz dla mamy, że ja też…?

-tak, ja teś glałem w piłkę!

 

Także ten, przynajmniej wie, że go kocham ;)

 

1fg6a2454 2fg6a2550 fg6a2462 fg6a2469 fg6a2480

Matka poskoczyła z radości, że pierwszy raz wyjechała na dłużej (całe 36godzin, w tym 10h trasy) bez dzieci. Następnie usiadła pod krzakami i znów zatęskniła. I zrozum rozum ;)

fg6a2483 fg6a2487 fg6a2509 fg6a2511 fg6a2516 fg6a2522 fg6a2523 fg6a2523a fg6a2529 fg6a2541 fg6a2546 fg6a2549-side yfg6a2540 zfg6a2545

XOXO
signature
comments [ 16 ]
share
No tags 0
16 Responses
  • Salusiowo
    03 . 10 . 2016

    Zgadzam się w 100%!!
    Każdej z Nas należy się chwila wydtchnienia!! Odpoczynek…

  • Natalia
    03 . 10 . 2016

    Popłakałam się! :*

    • Buuba
      04 . 10 . 2016

      Dlaczego…? :( :*

  • Ola
    04 . 10 . 2016

    Ale madrze napisane. Dzieki za ten tekst. Bo ostatnio na imprezie zapytana kolezanka dlaczego nie pije stwierdzila ze od kad ma dziecko chce byc dla niego dostepna caly czas. Poczulam sie strasznie bo wlasnie wyslalalm swoich chlopakow na wyjazd by moc pobawic sie z dziewczynami. Nie pamietalam kiedy ostatnio mialam taka impreze ale czasem trzeba zresetowac szare komorki od myslenia tylko o dziecku. Chyba ze to komus nie potrzebne to ok.

    • Buuba
      04 . 10 . 2016

      Olu jednak popieram Twoje zdanie, niż zdanie Twojej koleżanki ;)
      Trzeba mieć też czas dla siebie!
      Szczęśliwa mama = szczęśliwe dzieci :)

  • Boranna
    05 . 10 . 2016

    Super,bardzo mądrze napisane i dużo mi pomógł ten tekst,ścisnął moje serducho.Zgadzam się ze wszystkim co napisała tak piękna mamusia,zdjęcia cudowne,robione zapewne przez tatkę,brawa dla niego:)Cudowna z Was rodzinka i najlepszy jak dla mnie blog w Polsce:):)pozdrawiam serdecznie:)

  • Marta
    07 . 10 . 2016

    Jest dokładnie tak jak piszesz … trzeba łapać oddech bo szcześliwe , przynajmniej od czasu do czasu wyspane oko mamy to zdrowsze relacje rodzinne, wszystko jakieś takie się robi prostsze , łagodniejsze i nabiera koloru :) żeby tak tylko częściej o tym pamiętać … pozdrawiam Cie serdecznie :)

  • Kaska
    13 . 10 . 2016

    Wspaniały tekst! Kompres dla mojej wypalonej duszy. Dziś po raz pierwszy od 12 tyg (tyle właśnie ma moje najmniejsze szczęście) poczułam się mega wypalona, zmęczona i osaczona swoją rola. Bo prócz idealnej matki staram się być też idealna partnerka i gospodynia. I niestety mój idealizm mnie przerosł,powalił na kolana. Coś we mnie pękło. Od kilku dni się zanosilo bo zaczęłam dostawać konwulsji na widok odkurzacza, drgawek na widok naczyń które dumnie pietrzyly się w zlewie. Dziś wybuchlam powiedzialam dosyć. Prócz tych wszystkich wspaniałych ról które odgrywam w życiu jestem też kobieta! Chcę mieć czas dla siebie, chce wyjść na siłownię bo moje ciało? Ehhh druga ciąża odcisnela piętno. Zapytacie a co z twoim partnerem? Hmmm jest jakby go nie było bo odkąd urodził się maluch zaczął bardzo aktywnie pracować zawodowo. Nir wiem czy to mocna chęć utrzymania rodziny na jakimś poziomie czy zwyczajna ucieczka od obowiązków :) obstawiam to drugie. Więc ogólnie czuje się sflustrowana, osaczona i nie doceniona. Wszelkie aluzje na ten temat sprowadzają się do ” bo ja pracuje”. Dlatego droga mamo dzięki za ten tekst! Podniósł mnie na duchu i pokazał że można sobie z tym poradzić :) że chwile załamania ma każda mama :) Pozdrawiam

  • Magda
    13 . 10 . 2016

    Ja ostatnio nabawiłam się okropnej anginy, ledwo żyłam. Nie chorowałam odkąd jestem mamą czyli jakieś 5 lat. Zostałam sama w domu, bo lekarz kazał „ewakuować” dzieciaki. I wiecie co – pierwszy raz od 5 lat odpoczęłam, wyspałam się, pomyślałam o sobie. Oczywiście załatwiłam kilkanaście zaległych rzeczy, które można było załatwić z łóżka (typu ubranie dla córki na narty, zakup probiotyków dla dzieci itp.) Ale nic to. Wreszcie mogłam poukładać rozbiegane ciągle myśli. I zrozumiałam, że dość tego! Od 5 lat myślę tylko o dzieciach, mężu, budowie domu, a ja ciągle na bocznym torze – z wiecznym bólem głowy, przebarwieniami na twarzy po ciążach (bo przecież laser kosztuje, a może córki przydałyby się nowe łyżwy i narty…), nadwagą (bo wieczorem już nie mam siły iść biegać, choć tak to uwielbiam). I postanowiłam, że raz na 6 miesięcy wyjeżdżam z domu minimum na 2 dni. Mąż będzie musiał sobie poradzić. Wreszcie przekona się jak to jest zostać z dziećmi na kilka. Teraz JA! Jeśli ja nie zadbam o siebie to nikt za mnie tego nie zrobi.

  • Wiola
    17 . 10 . 2016

    Dziękuję za to co napisałaś. Jestem mamą dwójki maluchów. Od 3 lat chodzę w ciąży, karmię piersią i wychowuję. To był mój wybór, ale… No właśnie ale. Czasem po kolejnej nieprzespanej nocy, po dniu pełnym płaczu z powodów bliżej nikomu nie znanych, mam ochotę wyjść gdzieś bez wyrzutów sumienia i pomyślenia chwilkę o sobie. Potrzebuję resetu, szkoda tylko, że mogę to tak rzadko zrobić.

  • F
    19 . 10 . 2016

    Z tymi zakupami to mi nigdy tak nie wychodzi, żeby wziąć ciuchy tylko dla siebie.. No cóż, ewidentinie są to uroki tego, że jestem takich gabarytów, że tez moge się ubierać w dziale dziecięcym :D Do reszty się stosuję – bez tego szło by zwariować. Piękne zdjęcia!

  • Kora
    24 . 10 . 2016

    Dla mnie nie jest chlebem powszednim, że mogę zostawić dziecko u dziadków… nie jest normą że mogę je zostawić z kimkolwiek… jestem mamą 2-letniego wulkanu energii, samodzielnie wychowujaca swoje dziecko. sama mam działalność, przed ojcem dziecka uciekłam 300 km od najbliższych. Jestem sama w obcym mieście. Jak mała chora ja nie mogę pracować. nie pamiętam co to wyjście wieczorem, koncert, kino, kolacja w pojedynke. Codziennie tylko ja odprowadza ją do żłobka i tylko ja ją odbieram. Nie dostajemy ani alimentów, ani zasiłku, a państwowy żłobek nam się nie należy… nigdy nie byłam z siebie tak dumna… Pozdrawiam najserdeczniej i wysyłam kupę siły i energii. :*

    • Buuba
      25 . 10 . 2016

      Kora!!!! nie wiedziałam!!! Jaka silna z Ciebie babeczka!!! Jestem z Ciebie DUMNA!!!! DUMNA!!! MEGADUMNA!!! :*****

    • Amanda Niedrich
      02 . 02 . 2017

      I ja również! Pełen szacunek!

  • Amanda Niedrich
    02 . 02 . 2017

    Wiesz… ja też marzę o jakiejś odskoczni. Właściwie nie zdążyłam złapać oddechu przy pierwszym dziecku, a tu nagle zdecydowaliśmy się na drugie, które oddaliło te złapanie oddechu jeszcze dalej… .
    Chciałabym choć przez jeden dzień tak całkiem oderwać się od codzienności, tak jak ty. Bez dzieci, ale z tęsknota… bo przecież nierealne jest zapomnieć o tym, że są i czekają na nas. Nawet podczas największego relaksu z dala od dzieciaków – pozostaną w naszych głowach, bo… jestesmy mamami. Tak po prostu.

    • Buuba
      03 . 02 . 2017

      <3

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *