Close
Matka to nie cyborg – ona też czegoś potrzebuje!

Matka to nie cyborg – ona też czegoś potrzebuje!

Matka to nie cyborg, to nie machina poruszająca się wśród zgiełku rodziny, którą tworzy. Matka też ma emocje, potrzeby, chwile słabości i zawahania.

ZAŁAMANIA.

Nie ogarniam gdy naczynia piętrzą się w zlewie, gdy już chłopakom nie ma jakich portek na tyłek nałożyć, bo albo schną, albo są do prania, albo (w najlepszej opcji) są do prasowania. Nie ogarniam gdy dwa przedszkola na raz robią wywiadówkę, dwa na raz zapraszają na rozmowę. Nie ogarniam gdy mąż mówi mi, że nie słyszał ode mnie, że zamiast dziś, ma wizytę u dentysty przełożoną na poniedziałek.

To nie wszystko. Przecież nie mam tylko życia rodzinnego, mam jeszcze życie zawodowe. Prowadzę działalność, która cechuje się tym, że nie ogarnia tylko bloga. Ogarnia o wiele wiele więcej.

I gdy wszystkie sprawy, piętrzą się jak te naczynia w zlewie, snu jest coraz mniej, na sercu leży wielki głaz, przychodzi najgorsze. Przychodzi WYPALENIE. Ale to takie, którego jeszcze nie przeżyłam. Zdjęcia już mnie nie cieszą, pisanie tekstów mnie nie cieszy, a każdy Wasz negatywny komentarz sprawia, że mam ochotę usunąć się z tego miejsca na już.

Tłumaczę sobie, że jestem TYLKO KOBIETĄ. Miewam swoje gorsze i lepsze dni, i że jak nie zmuszę się do pracy, to będę trwać tak w nieskończoność. Niestety tłumaczenia nie wystarczają. Rachunek sumienia przed samą sobą też. Wówczas…

Mam ochotę wyskoczyć z tego życia na chwilę, odpocząć, wyspać się i wrócić. Bo kocham ich ponad życie. Kiedy zasypiają, kiedy się tulą, kiedy biegną z krzywym uśmiechem w moim kierunku. Kiedy mnie ciągną za włosy i proszą po raz setny o przeczytanie ‚Kubusia’ na dobranoc…

Kiedy ich malutkie pulchniutkie dłonie, zmieniają się z dnia na dzień, w takie bardziej doroślejsze, większe. Wiem, że to nie powróci. Jak ja już tęsknię za zapachem noworodka w domu. Za pomarszczoną skórą, za brzydkim małym klonem dorosłego człowieka (bo czy tak nie wyglądają noworodki?). Tęsknię za tym, tęsknie za nimi. Każdy dzień jest niepowtarzalny, a mimo wszystko…..

fg6a2538

 

Mimo wszystko wiem, że jest mi ciężko. Że tworząc nowe życie, nie brałam pod uwagę wielu rzeczy. Nie brałam pod uwagę tego, że będzie mi brakło oddechu. Wytchnienia. I chociaż piszę tu bardzo egoistycznie, to wiedz, że to będzie jeden z tych punktów, którego potrzebujesz.

Dając nowe życie, nie wzięłam pod uwagę tego, że będziemy sami z tym wszystkim. I gdy tłumaczę kolejnej osobie, że nie mam z kim zostawić dziecka, coś mi w środku pęka. Dla 95% z Was zostawienie pod opieką dziecka dla babci, cioci, czy kogoś bliskiego, jest czymś na porządku dziennym. Dla nas niestety nie. Nie mam mamy, co wiecie, reszta rodziny jest w innym mieście, tak jak rodzina poślubionego.

Pierwszy raz w tym roku wyjechaliśmy sami odkąd posiadaliśmy dzieci, niestety każda minuta była zaplanowana. Była to gonitwa z czasem i językiem na brodzie. Niestety nie dam rady już tak…

 

fg6a2547

 

Dlatego każda Mamo:

 

1.Powinnaś być choć trochę dla siebie EGOISTKĄ. Myślenie o sobie nie sprawi, że będziesz złą matką. Maseczka w połączeniu z długą kąpielą, nie sprawi, że Twoje dzieci odczują że jest Ciebie mniej. Długi samotny spacer sprawi, że Tata zacznie mocniej Cię doceniać, a książka zrelaksuje Twój umysł.

2.Powinnaś wyjeżdżać sama. My wyjechaliśmy z Tatkiem oboje razem. Tak jak z dziećmi, tak i z nim przebywam na codzień. Brak dzieci sprawił, że mogliśmy sobie porozmawiać o wszystkim. Jednakże poczułam, że to nie ten oddech, którego potrzebowałam. Czasem najzwyczajniej w świecie człowiek potrzebuje odosobnienia i ciszy, znasz to?

3.Powinnaś robić zakupy dla siebie. Na pewno znasz sytuację, w której idziesz kupić coś dla siebie, bo masz dosyć wyciągniętego dresu. Niestety działy dziecięce zwabiły Cię do siebie. A kysz! Kup naprawdę w końcu coś dla siebie, nie wracaj do domu z siatami dziecięcych ubranek. Twoje dzieci na pewno i tak są lepiej ubrane niż Ty!!!

4.Nie rezygnuj z siebie. Makijaż, który robiłam w czasach ‚przed dziećmi’ robię nadal. Czuję się z tym dobrze, a bez niego wyglądam jak chora. Nie chcę by moje macierzyństwo kojarzyło mi się z tym, że chodzę jak zombie i całkowicie rezygnuje z siebie. Chcę nadal wyglądać promiennie, jak w ciąży i jak zza dawnych czasów, bo jest mi z tym po prostu lepiej.

5.Wprowadzaj drobne zmiany. Codziennie. Każdego dnia, małymi minutami. Wiem, że większość z Was koło 23 godziny nie widzi już totalnie na oczy. Jaśnie państwo małych ludków dało popalić w ciągu dnia, a po zaśnięciu czekało na Ciebie prasowanie, pranie i zmywarki wstawianie. Zastanów się, one mają drzemkę w ciągu dnia, a Ty? Ty też jesteś człowiekiem! Dlatego te drobne zmiany powinny polegać na wstawieniu zmywarki podczas zabawy dzieci, bądź wprowadzeniu drzemki również dla Ciebie. Wystarczy, że się trochę zastanowisz, kartki, kredki, jedno oko Twoje na dzieci, a jedno na zmywarkę, dasz radę!

6.Nadal się rozwijaj. Dzieci są idealnym pretekstem do rozwijania Twoich pasji, możesz zapoczątkować wiele z nich. Może to być fotografia, pisanie, scrapbooking, moda, a może chcesz pójść na studia? W tygodniu będziesz z dziećmi, a weekend może być dla Ciebie! Studia zaoczne idealnie tu pasują. Poczujesz oddech i naładujesz się energią na nowe działania.

7.Świeć przykładem i jednocześnie nie przejmuj się opinią innych. Nawet nie wiesz ile razy usłyszałam, że matce nie wypada pójść z przyjaciółką na drinka, bo przecież miejscem matki jest miejsce u boku jej dzieci. Serio, gdybym tym się przejęła to bym już wylądowała na oddziale psychiatrycznym ulokowanym pod naszym miastem. Uważam się za dobrą mamę i wiem, że moje dzieci nawet tego nie odczują, a ja naładuje akumulatory na długi czas.

 

fg6a2492

 

Intuicyjnie nasze dzieci nas kochają, i będą nas kochały ponad wszystko. I choć są małe, jeszcze Ci tego nie powiedzą, na pewno wynagrodzą Ci to w przyszłości. Na razie z moim trzylatkiem jest tak:

-Kubusiu! Jak było w przedszkolu!

fajnie

-A co robiliście?

-glalismy w piłke

-No to super! A wiesz, że Cię kocham?

-mhmmm tak

-a powiesz dla mamy, że ja też…?

-tak, ja teś glałem w piłkę!

 

Także ten, przynajmniej wie, że go kocham ;)

 

1fg6a2454 2fg6a2550 fg6a2462 fg6a2469 fg6a2480

Matka poskoczyła z radości, że pierwszy raz wyjechała na dłużej (całe 36godzin, w tym 10h trasy) bez dzieci. Następnie usiadła pod krzakami i znów zatęskniła. I zrozum rozum ;)

fg6a2483 fg6a2487 fg6a2509 fg6a2511 fg6a2516 fg6a2522 fg6a2523 fg6a2523a fg6a2529 fg6a2541 fg6a2546 fg6a2549-side yfg6a2540 zfg6a2545

Close