bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

baj baj smoczusiu!

[fb_button]

z wielkim smutkiem, żalem i bez mego udziału, stało się. pisałam Wam, byłam w szpitalu i po prostu się zagubił, a że tyle było zajęć i spraw, że zapomniało nim po prostu. postanowiłam Wam napisać parę rad jak to zrobić bezboleśnie dla malucha (boleśnie dla mamy, bo bez tego smoczusia nasz dzidziuś nie jest już dzidziusiem malutkim, tylko dużym chłopcem).

1. Zabieraj go jak najczęsciej z pola widzenia.

Jak byłam jeszcze w ciąży to zauważliśmy z Tatkiem, że problem coraz większy, że coraz bardziej Bubek potrzebuje smoczusia. na zwykłe zakupy bez niego nie dało się wyjechać, trzeba było się zawracać jak się zapomniało, bo byłby lament głośny. smoczuś nie dał rady sam poleżeć na półce, bo Bubi go zabierał od razu. więc zapobiegawczo staraliśmy się by nie leżał w jego zasięgu wzroku, bo w pewnym czasie był juz taki moment, że nie rozstawał się z nim ani na minutkę.

2. Podejmij decyzję tu i teraz

U nas czas na odsmoczkowanie wybrał się sam, gdyż smoczuś się po prostu zagubił. proponuję by było go stopniowo coraz mniej, i w końcu żeby zniknął, słyszałam też o odcinaniu końcówek, czy oddawaniu go młodszym dzieciom, myślę, że to jest większy żal dla dziecka, gdy widzi, że jego smoczuś jest zepsuty, że ktoś go zabrał, a na zniknięcie smoczusia jest następna rada:

3. Spędzaj czas aktywnie

Spędzajcie czas tak aktywnie, by wieczorem dziecko po prostu ‚padło’. wiem, że tak było z Tatkiem gdy ten smoczuś się zgubił. Bubi jeździł z nim do pracy, do klientów, załatwiać sprawy, jeździli na obiad, przyjeżdżali też przecież do mnie do szpitala, późne popołudnia spędzali na placu zabaw z innymi dziećmi. jego czas był tak intensywnie zorganizowany, że nie miał czasu pomyśleć o smoczusiu, poznawał nowe miejsca, nowe osoby, było bardzo aktywnie, że wieczorem gdy kładł wykąpany głowę do poduszki zasypiał w minutkę. myślę, że to jest najlepsza z możliwych rad przy odsmoczkowaniu

4. Znieczulica

Przyznajcie się Drogie Mamy, że smoczuś był lekiem na każde marudzenie, ból czy łzy. jak wróciłam do domu, to było kilka takich akcji, że od razu bym podała smoczusia dla załagodzenia sytuacji Bubkowi, prosiłam Tatke o kupienie go. on był twardy i mówił, że skoro tyle dni wytrzymał, to nie będziemy kupować. sama nie miałam jak wyjść do apteki, więc smoczusia jak nie było, tak i nie ma do tej pory. na marudzenie, zamiast smoczusia najlepsze jest odwrócenie uwagi – wspólna zabawa,  rozmowa, tańce, zawsze coś wymyślimy:)

Ale to nie wszystko, do tej pory cały czas rozmyślam, że przez pryzmat tego smoczusia widziałam mego synka, jako jeszcze malutkiego dzidziusia, a teraz bez niego wydaje mi się być dużym chłopcem. Czasem tęsknie za tym widokiem;) a jak sytuacja wygląda u Was? Wasze dzieci jeszcze ze smoczusiem? czy planujecie odsmoczkowanie? czy jeszcze o tym nie myślicie? Szczerze Wam powiem, że Bubi dla mnie mógłby chodzić z tym smoczusiem jeszcze trochę, ale Ci mężczyźni… ;)

DSC02987 DSC03327 DSC03724

 

XOXO
signature
comments [ 22 ]
share
No tags 0
22 Responses
  • Magda
    18 . 08 . 2014

    Rozumiem Cię doskonale, ja też ueielbiam mojego synka ze smoczusiem, jest taki dziecinny i uroczy. Ale u nas smok tylko do spania. Na spacery czy coś mamy w pogotowiu, ale rzadko używamy :)

    • Dominika
      20 . 08 . 2014

      Mamo Kubusia masz jakieś fajne pomysły na śniadanie/ kolacje dla naszych maluchów? bo moja Maja nie pije w ogóle mleka i czasem brakuje mi już pomysłów kulinarnych na coś nowego:)

      • Buuba
        20 . 08 . 2014

        Pomyślę :) i wrzucę coś na bloga :)

  • Magda
    18 . 08 . 2014

    P.S mamy ten sam zestaw smoczkowy co na zdjęciu ;)

  • sisi
    18 . 08 . 2014

    u nas niunio był zawsze tylko i wyłacznie do spania i mały doskonale sobie z tego zdawal sprawe:) nigdy nie prosił o niego, nie dostawal na pocieszenie, w histerii itp. teraz ma 21 miesiecy i probowalam juz pare razy go odsmoczkowac-poki co bezskutecznie…chyba po prostu nie mam mocy na słuchanie tych lamentów i wstawanie w nocy…ale obiecałam sobie ze daje mu czas do 2 urodzin-jak sam nie porzuci to zaczynamy walke:) ja nie jestem za smoczkami, nie lubie dzieci zapchanych smokiem i najchetniej pozbylabym sie go juz rok temu, ale zabrakło mi odwagi:/a widze teraz ze z rocznym dzieckiem poszloby o wiele latwiej niz juz z takim 2 latkiem, który traktuje smoczek jak najlepszego przyjaciele:/

  • Agnieszka
    18 . 08 . 2014

    Ja zawsze myślałam jak Ty, a niech go ma skoro potrzebuje i czuje się z nim bezpieczny. No ale najwyższa pora była na rozstanie ze smokiem popękanym od eskapad. Zbliżały się mikołajki, pomyślałam że się to wykorzysta. Opowiedziałam historyjkę jak to Mikołaj zostawia prezent dzieciom ale fajnie by było gdyby maluszek też dał jakiś prezent Mikołajowi. Napisaliśmy więc list, żeby nam Mikołaj przyniósł cudowny prezent a my mu zostawimy w prezencie smoczek, bo synek jest duży. Na następny dzień Synek przeczytał a raczej zobaczył śliczny rysunek od Mikołaja i prezent chodzącego i szczekającego pieska na baterie. Uciecha była warta rezygnacji ze smoczka. Czasem pytał zwłaszcza w samochodzie podczas jazdy, mimo wszystko warto było teraz jest moim dużym chłopcem.

  • Alezdna
    18 . 08 . 2014

    Za 5miesiecy moj Miki wyrusza do żłobka. Obiecalam sobie że odsmoczkuje go do tego czasu. Na razie ciężko mi to tym idzie :) ma 14miesiecy.

  • Kornelia
    18 . 08 . 2014

    A u nas do rezygnacji ze smoczusia przyczyniła się nasza kotka. Potrafila 6 smoczków pogryźć na tydzień, zbankrutować można :-D i więc postanowiliśmy już za którymś razem smoczka na noc nie dawać. Dzięki Bogu synuś zasnął 1nocy przy butli i problemu żadnego nie było. Choć jak wychodziliśmy gdzieś i się zapomniało monia to też pisk lament i wracać trzeba było. I o dziwo tę wielką zmianę mały facet przeszedł dzielnie :-)

  • joanna
    18 . 08 . 2014

    Moj synek mial ok 18mcy, gdy zaczal „zjadac” smoczki. A mial ich kilka, pieknych kolorowych i po kolei kazdy z nich poobgryzal;-) ja, jako dobra mamusia kupowalam nastepne i nastepne, bo nie wyobrazalam sobie jak bez nich bedzie funkcjonowal. Jednak, po chwili nowe smoczki rowniez byly „zjedzone”. Powiedzialam dosc i zebralam je wszystkie do pudeleczka, ktore postawilam w widocznym dla niego miejscu, gdy synek mial ochote na smoczek, bral kazdy z nich ale, ze byly one dosyc wybrakowane to nie smakowaly juz tak dobrze i je po prostu odkladal. Az w koncu calkowicie sie poddal i bezbolesnie zostal odsmoczkowany.

  • Ewka
    18 . 08 . 2014

    Z tym, że smoczek jest lekiem na całe zło, to się zgadzam, jak synek marudził, miał kolki, był senny, ząbkował itp. to smoczek był ratunkiem, więc dawaliśmy, i było spokojniej. On był zadowolony i my też. Długo synek nie mógł zasnąć bez swojego ulubionego smoka z Aventu, świecącego w ciemności (swoją drogą fajny patent, żeby smoczek się nie gubił po ciemku). Ale ostatnio jak pojechaliśmy nad urlop nad morze, to smoczek się zagubił na dobre, nigdzie nie mogliśmy go znaleźć (wiadomo, jak to bywa w chaosie pakowania), a ze znalezieniem sklepu ze akcesoriami dziecięcymi mieliśmy niemały problem, więc trzeba było szukać innych sposobów na zasypianie. I okazało, się, że aktywne spędzanie czasu, nowe otoczenie, nowi ludzie, nowe zabawy, po prostu kumulacja tych nowości i aktywności spowodowała, że Mikuś z nadmiaru wrażeń i bodźców zasypiał w mig, bez zbędnego marudzenia. I tak mój synek wcześniej przywiązany do smoczka, teraz radzi sobie bez niego całkiem nieźle. I rzeczywiście stał się jakiś taki doroślejszy.

    • anna
      18 . 08 . 2014

      ojjjj ja przesuwalam ten moment przesuwalam.. no i masz babo placek Julson ma 26 miesiecy i smoczus z wasem ;) to relikwia … niby tylko do spania ale jednak.. jak widzi nawet na zdjeciu to az piszczy z radosci ze moniooooo :)
      ja nie wiem co teraz zrobie :)

  • Ada
    18 . 08 . 2014

    My za to stoczyliśmy wiele batalii o to, by młody w ogóle zechciał smoka. Nawet tym wygranym u Was pogardził ;) i smoka nie używaliśmy w ogóle, także problemu z tym nie mieliśmy, ale dopiero kilka dni temu odstawiliśmy Synka od cycania w nocy. Powoli już miałam dość tego, że d 14 m-cy nie śpię i w końcu powiedziałam stop! Myślałam, że będzie hardkor i bałam się jak cholera, ale tatko przejął opiekę nad młodym i tak sobie świetnie poradził, że już trzeciej nocy spaliśmy wszyscy bez budzenia do rana :D
    Także jeśli któraś mama waha się czy to nad odebraniem smoka czy cyca, to trzeba to zrobić RAZ A DOBRZE i nie można dać się złamać. Powodzenia!

  • Emi
    18 . 08 . 2014

    u nas starałam się dawać smoczek jedynie do spania i tak było aż któregoś dnia synek wyrzucił smoczek za łóżeczko i zasnął bez a ze ostrzegalam ze jak wyrzuci to nie będzie to nie dostał i przy kolejnym usypianiu mówiłam ze nie ma bo wyrzucił za łóżeczko i jakoś obyło się bez płaczu:) i w krótkim czasie przez kilka przypadków synek został odsmoczkowany, odbutelkowany i juz prawie odpieluchowany i smutno mi bo nie ma nawet 2 lat a już z dzidziusia to w nim niewiele:(

  • Monia
    18 . 08 . 2014

    U Nasz Fifi ma takie same podejście do smoczka, jak jest w zasięgu jego wzroku to od razu musi być w buźce, jak go nie widzi to po prostu o nim zapomina, potrzebuje go tylko do zasypiania. Często jest też tak, że gdy rano wstaję proszę go żeby mi oddał smokusia, bez protestów oddaję mi go do ręki, odkładam go do łóżeczka i daje wtedy gdy idziemy lulać. Wydaję mi się, że też któregoś dnia „zgubimy” smokusia i się z nim pożegnamy. Tylko ja będę przeżywać, że mój malutki synuś „dorasta”. Dodam, że nawet ostatnio udało nam się zasnąć bez niego :)

  • Boodzik
    18 . 08 . 2014

    Ponieważ mój syn się odsmoczkował jak miał kilka miesięcy, to widok dziecka ze smoczkiem zawsze jest dla mnie nienaturalny i dziwny :).

  • Ulalala
    19 . 08 . 2014

    A my 1,5tyg temu odsmoczkowaliśmy nasze bliźniaki….w wieki 13,5 mca. Smoków używali tylko do spania – a właściwie zasypiania, ale ponieważ od września idą do żłobka (OMG!!!) postanowiliśmy że czas i pora się pozbyć sprzętu….
    Pierwsza noc była okropna – spaliśmy ze 2 godziny bo na zmianę płakali i krzyczeli da da (daj…) serce mi się łamało ale jakoś przetrwaliśmy tą noc i stwierdziliśmy że skoro sie nie złamaliśmy to już trzeba w tym trwać. Kolejną noc przespali już całą – tylko z zasypianiem przez kilka dni było trochę problemu bo marudzili.
    Teraz już jest OK ;) Na szczęście mamy to już za sobą :)
    Ale tęsknię za tym widokiem….słdziaka takiego ze smoczusiem…ehhh….

  • Kamajla
    19 . 08 . 2014

    A mnie wręcz przeciwnie, widok mojego synka ze smoczkiem strasznie raził. W ciąży nie miałam zdania co do smoczków, normalnym dla mnie było, że maluchy ich używają. Jednak im stawał się starszy tym bardziej mnie to raziło. Na szczęście nie był wielkim smoczkoholikiem i gdy skończył 13 miesięcy po prostu wszystkie smoczki poszły do kosza. Byliśmy gotowi na pełen hardkor i płacz, a tu nic. Olał sprawę i dziś (ma 21 miesięcy) jak widzi bobasa ze smoczkiem to pyta tylko „co to?”. Moim skromnym zdaniem dzieci 2+ ze smoczkiem wyglądają strasznie

  • Tedi
    19 . 08 . 2014

    Chwilowo temat odsmoczkowania zostawiam na lepsze czasy. Bez wyjazdów, chorób i wychodzących zębów. W sumie to wolę mojego synka bez cumla, bo wtedy więcej mówi :-)

  • Ala
    19 . 08 . 2014

    Namowilaś ;) Moja Dorotka jest jakies 2 miesiące młodsza od Bubiego. Może już spróbuję ją odsmoczkować, póki dramatów smoczkowych nie doświadczamy ;)

  • Krolewna
    20 . 08 . 2014

    My decyzję o odsmoczkowaniu podjęliśmy gdy zauważyliśmy, że Mały (13 m-cy) coraz więcej chodzi ze smoczkiem, budzi się jak mu Dyduś wypadnie… Ale problem polegał na tym, że my pracujemy, a babciom i prababciom łatwiej uspokoić dziecko smoczkiem. Wieć gdy tylko zaczęliśmy urlop smoczek poszedł w odstawkę z dnia na dzień i było ok. Zasypianie w sumie trwało dłużej ale w ciągu dnia nie było problemu. Tylko przyszedł wyjazd nad morze – jazda 12h (z samego południa Polski :)) i problem marudzenia w samochodzie, więc smoczek wrócił do łask :) teraz już jesteśmy po wyjeździe i klika dni bez smoczka i dajemy radę.. przed babciami pochowamy smoki i będzie Ok.

  • Marta Duszyńska
    20 . 08 . 2014

    Moje chłopaki same podjęły decyzję kiedy jest dobry moment na odsmoczkownie.
    Bobik (starszy) oddał sam smoczek przed skończeniem roku. Najpierw nie potrzebował go za dnia. Zwyczajnie wypluwał. Ale cmokał do podusi. Potem tuż przed zaśnięciem wyciągał z buzi i zasypiał. Kilka takich nocy bez smoczka i powiedzieliśmy ‚papa’.
    Tom (młodszy) po szóstym miesiącu odsmoczkowany. Ale on nigdy do smoka nie był bardzo przywiązany.
    Więc mi się chłopaki udały :D

  • 9 miesięcy i smonio nadal jest. Jeszcze nie rozmyślam nad jego porzuceniem. Zaważam jednak, że Chibi sama z siebie coraz rzadziej go używa, kiedyś spiąc ciągle go w dziobie miała, a teraz usypia i wypluwa po chwili. Przy ząbkowaniu traktuje go jak gryzak.
    Jak się jakoś odsmoczkowanie do 2 urodzin samo nie stanie to chyba dopiero wtedy pomyślę…. :)

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *