bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

aaaaaaaaaa gdzie te 6 lat???

[fb_button]

Nasze małżeństwo mogę porównać do obecnej pogody. Czasem jest chłodno, bądź ciepło i przyjemnie, czasem nawet jest burza, taka ogromna, z piorunami. Ja wymachuję rękoma, on coś krzyczy, ja krzyczę, on śpi na kanapie, ja z dziećmi, by rano się buziaczkować i odkrywać na nowo. Każda kłótnia kończy się rozwodem, by z rana na nowo się pobrać. Tak, rozwodzimy się 500 razy w roku.

Jesteśmy nietypowi, i szczególni w swoim rodzaju. Znajomi nie nadążają za nami. Ja się nie krępuję wykrzyczeć przy wszystkich co mi nie pasuje w moim starym, a on się nie krępuje zrobić odwetu, (bo przecież nie można dusić emocji w sobie, prawda?:)). Mimo wszystko coś w tych oczach jest, jakaś iskierka i mocno się kochamy. Chyba z nas po prostu takie włoskie małżeństwo jest. Piszę Wam o tym, mimo że nie czuję żadnej wyjątkowości, bo jak czytałam ostatnio post Malwinki (ten, o TU), to wiecie co? Mi też te oko z tej orbity też tak wyskakuje, gdy obok nas przechodzi jakaś tyczka, też naciągam swoją skórę na brzuchu i pokazuję mu, żeby mi powiedział że jestem chuda!

Sama nie wiem gdzie te 6 lat po ślubie umknęło, sama już nie pamiętam jak to był bez Bubków, jak to było przed ślubem, bo też było to kilka zacnych lat (a może ja po prostu cierpię na zaniki pamięci?). Gdy poznaliśmy się ja miałam lat 16/prawie 17, a on był świeżo po studiach. Pewna znana blogerka(klik) chciała sprawdzić czy ludzie zakochują się w te 11 sekund (czyli miłość od pierwszego wejrzenia), u nas chyba nie wyszło, oceńcie sami i zobaczcie co napisałam! :)

FG6A4528

‚Jak poznałam mego męża, to wiedziałam, że w życiu nie będzie mój. Ogólnie nie analizowałam tego za nadto, ale to się czuło w kościach. Ja: czarne włosy, zamiłowanie do rocka i facetów w skórach z długimi włosami, poznałam go na weselu. Jego, wypachnionego, wyczesanego, w krótkich włosach muśniętych żelem, takiego świeżego, że w życiu takiego mężczyzny nie widziałam. Onieśmielał mnie trochę, taki elegancki i zadbany, krzesełko mi odsunął, w drzwiach przepuścił. American dream każdej nastolatki. Przez to, że wiedziałam, że nigdy nie będzie mój, totalnie olałam zalotny stosunek. A to, że musieliśmy siedzieć obok siebie na weselu, to już kwestia panny młodej. Otóż ten przystojny kawaler w ostatniej chwili przyszedł sam, nie wiem co się stało, dziewczyna zaniemogła, bo była jakaś. Ja przyszłam sama, bo miałam przyjść sama. Miałam 16 lat i moja konserwatywna rodzina twierdziła, że nie przystoi chadzać sobie z chłopakami, w dodatku obcymi, gdzie nasza rodzina będzie musiała pokryć koszty miejsca przy stole. Złożyło się tak, że nowopoznany siedział przy stole z parą młodą, który był bardzo często w zasięgu kamery, a ja miałam za zadanie wypełnić ową lukę.

Nie wiem czy to moje czarne włosy go oczarowały, czy podobne zainteresowania, a może wielkie diamentowe (i jednak trochę rockowe kolczyki), ale tego samego dnia jeszcze po kilku głębszych, pocałowaliśmy się. Zaraz miałam odjeżdżać i zaraz miał być koniec wesela, więc zdążyliśmy się jeszcze wymienić numerami. Ja z moim zamiłowaniem do fotografii zrobiłam mu z ukrycia fotkę, by pochwalić się mojej przyjaciółce ze szkolnej ławy (tak, to Żudit), że coś takiego mnie spotkało, że to nierealny sen. Wiedziałam, że wrócę do normalnej rzeczywistości, szkolnych zajęć i tyle tego.

Totalnie wrzuciłam na luz gdy… napisał. Pisał, pisał, nawet przyjechał, jechał do mnie ponad 65km by posiedzieć ze mną przez godzinkę pod szkołą i pojechać. Przywiózł konwalię, niedługo nasza rocznica ślubu i poznania się, więc te kwiaty tylko i wyłącznie będą mi się z tym kojarzyć.

I tak do mnie pisał, że jak o tym się dowiedziała moja babcia, to…. Zaprosiła go na obiad. Oczywiście zrobiła wywiad, z jakiej jest rodziny, czy się nadaje (hahaha), a on przyjechał. I od tamtej pory przyjeżdżał tak co weekend, aż skończyłam liceum i poszłam na studia. Zamieszkaliśmy razem, pobraliśmy się, i tak powstały dwa małe Bubki. Staż mamy długi, czasem jest gorzej, czasem lżej, ale zapach konwalii koi moje zmysły i przypomina mi o tym beztroskim czasie, o tym jak się ziścił american dream.’

155913_10200737693275458_1064695121_n 625656_10200736658929600_661349128_n

 

XOXO
signature
comments [ 56 ]
share
No tags 0
56 Responses
  • ewa
    23 . 05 . 2015

    rewelacja, bardzo miło się czyta takie fajnie teksty,luźno napisane i ze szczerością:)

    • Buuba
      23 . 05 . 2015

      dziękuje :)

  • Iza
    23 . 05 . 2015

    Ja tam Mu się wcale, w ogóle, absolutnie, ani trochę, ani troszeczkę nie dziwię, że się zakochał w TAKIEJ dziewczynie i o odkochaniu nie może być mowy, bo dziewczyna ciągle dziewczęca i kobieca, no i laska taka, że gdybym była facetem, to bym 11 sekund nie potrzebowała żeby się zakochać;))) A gdzie te 6 lat? Chyba najlepsze podsumowanie siedzi w kapeluszach;)))

    • Buuba
      23 . 05 . 2015

      hahaha, jesteś de best! :D dziękować ! :D

      • Młoda Mama
        23 . 05 . 2015

        Podpisuję się pod słowami Izy rękami i nogami! ;)

  • catharina
    23 . 05 . 2015

    Fajnie sobie tak powspominać…. Ja osobiście też się zastanawiam jak to jest że ten czas gdzieś umyka i trzeba się porządnie zastanowić ile to już lat (!) ja obecnie mam 26 z mężem poznaliśmy się jak miałam 14 lat on miał 17 I teraz jak o tym pomyśle to wydaje mi się takie nie realne że można będąc takimi dziećmi tak poważnie myśleć o związku… Obecnie jesteśmy cztery lata po ślubie i mamy wspaniałą córkę (2 lata) oczywiście jak wszędzie raz jest lepiej raz gorzej lecz i tak uważam ze bardziej wartościowego człowieka w zyciu juz nie spotkam :) pozdrawiam

  • Lena
    23 . 05 . 2015

    Super Bubkowa mamo, ale powiedz proszę mi jedną rzecz ! jak przeszłaś z czerni do tak zjawiskowego blondu ?????? ;)

    • Buuba
      23 . 05 . 2015

      najpierw wróciłam do naturalnych, a później pasemkami, pasemkami, pasemkami, rozjaśniaczem, rozjaśniaczem… że miałam mleko na głowie i trzy włosy na krzyż :O
      teraz farbuje tylko castingiem bez amoniaku, ciężko było z białych na żółte przejsć, ale włosy wyzdrowiały :)

  • kinga
    23 . 05 . 2015

    My z mężem to dopiero jesteśmy hardkory. Poznaliśmy się rok temu. i podobnie jak u Was. Nie przypuszczałam że może spodobać mi się ktoś taki… duzo starszy z włosami na żel..w dodatku dj. A ja młoda, piękna i rowniez zasluchana w rocku ;p pierwszy uśmiech, pierwsze przypadkowe spojrzenie…jeszcze wtedy nie wiedziałam ze za pół roku będzie moim mężem :D wymieniliśmy się numerami. umówiliśmy na pierwszą randkę. Podjechal pięknym błękitnym audi, zabrał na spacer i na kawę z puszki z biedronki ;D i za to to właśnie pokochałam. Ze jest taki normalny. Nikogo nie udaje. Nie szpanuje. Po dwóch tygodniach zamieszkalismy razem. Po dwóch miesiącach się oświadczył. Dowiedzielismy się też ze w marcu zostaniemy rodzicami ;) pojechaliśmy na nasze pierwsze i ostatnie wakacje bez dzieci (przynajmniej przez najbliższe 20lat). Sprzedalismy mieszkanie. Kupiliśmy nowe. Wymieniliśmy już 3 razy samochód. Moj luby zmienil prace. Ja mialam operacje. W miedzy czasie wzięliś ślub :) jest już z nami mała Emilka. A to wszystko w zaledwie rok.. wariaty…:p Ale żeby nam się nie nudziło zbytnio to myślimy nad budową domu :) pozdrawiam :)

    • Buuba
      23 . 05 . 2015

      no rzeczywiście wariaty! u nas to rozłożone w 10latach, to co u Was w rok! warJatuńcie!!! :D pozytywne ofkors :D

  • mamaMarysi
    23 . 05 . 2015

    Az mi sie przypomnialy moje poczatki zwiazku:-) tez bylam taka mlodziutka,tez nie wierzylam ze cos z tego bedzie.A tu zbliza sie juz 5 rocznica- i piekny prezent-druga coreczka.Rodzina to jest sila-buziaki!

  • Bliźniakowa Mama
    23 . 05 . 2015

    Super, gratuluję i kolejnych……100 lat życzę :)
    U nas jest baaaardzo podobnie. Ile razy padło słowo rozwód podczas kłótni, ile to razy śpimy oddzielnie lub na fochu każde po swojej stronie łóżka…, ile razy kazałam się pakować albo sama demonstracyjnie zaczynałam to robić…..ehhhh i my też 6 lat po ślubie jesteśmy :) w czerwcu nam ‚stuknie’ :D
    Ale koniec końców oczywiście się godzimy i jest wielka miłość for ever…
    Czasami sobie myślę że to nie jest normalne, że nie pamiętam żeby moi rodzice tak robili i że może patologię jakąś odstawiamy??@(&*$&^%@*&
    Dodam że czujnie obserwuje nas dwójeczka prawie 2-letnich szkrabów (choć staram się jak mogę żeby nie byli światkami naszych wybuchów emocji….ladygugu o tym pisała chyba ostatnio nawet?!?!!!)
    Pozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę, wyglądacie super :)

  • Justyna
    23 . 05 . 2015

    Nie, no Aga, teraz nie masz wyjscia- koniecznie wklejaj fotke w czarnych wlosach, plisss :))

    • Buuba
      23 . 05 . 2015

      wiesz coooooo chyba była ona u Żudit, ale poszukam :D

  • Justyna
    23 . 05 . 2015

    P.S. skad te fajne kapelusiki Bubkow?

    • Buuba
      23 . 05 . 2015

      zara.com, kolekcja ubiegły rok :)

    • Justyna
      23 . 05 . 2015

      Ok, czekam z niecierpliwoscia:)
      PS. Dzisiaj moja przyjaciolka ma rocznice slubu, a ja z moim mezem 6 rocznice tez 23 tylko we wrzesniu :)

  • Ania
    23 . 05 . 2015

    Love is in the air i wszyscy Everywhere I look around!!!<3

  • Monix
    23 . 05 . 2015

    Wszystkiego dobrego Wam życzę. U nas dziś też szósta rocznica:) 23V króluje:)

    • Buuba
      23 . 05 . 2015

      ooo ale zbieg okoliczności! a o której ślub był? u nas o 17stej ;)

      • Monix
        23 . 05 . 2015

        U nas też w Parafii Św Wojciecha :)

  • Kornelia
    23 . 05 . 2015

    Aż się łezka kręci w oku!
    Ale,że Ty, czarne włosy? :D Wiesz co, ja nie wiem, ale jak opisujesz zawsze coś pod kątem Tatki, to ja tak się zaśmiewam, aż do rozpuku!
    Ja mojego męża, też poznałam mając lat 16. Z tymże, to on myślał,że nigdy nie będę jego :D Ale to cudowne czasy były. Takie beztroskie :) Wy dla mnie w ogóle nie wyglądacie na tych co się kłócą! A jeśli już się kłócicie to musi być to komiczne :) Z resztą, w każdym zdrowym związku powinny być kłótnie. Na to wychodzi,że ja z moim mężem to jesteśmy aż za zdrowi. Kłócimy się tysiącpięćset razy w tygodniu. Już czasami to nawet nie pamiętam o co była kłótnia i kto rzeczywiście ma racje. Najgorzej mnie wkurza to, gdy sie kłócimy a on za 5 minut do mnie przychodzi i normalnie ze mną rozmawia! A ze mnie złość, żar, gniew kipi! uszami się wylewa! I dalej do niego krzyczę, warczę! A on patrzy na mnie jak na durnia. No to się śmieję (choć chce byc przeciez powazna i wyglądać na złą) i mówię mu : weź odejdź, bo jestem zła. musi mi przejść. A jak jeszcze zacznie dawać buziaki to w ogóle – no przegrałam!!!!!!!
    A moja babcia mówiła tak : krótkie narzeczeństwo – długie małżeństwo. Oby tak było !
    PS, a wy też się kłócice o to, które z was ma pierwsze umrzeć?!:D

    • Beata
      24 . 05 . 2015

      „Krótkie narzeczeństwo, długie małżeństwo”… oby się spełniło… z mężem znaliśmy się przed ślubem tylko 10 miesięcy, w tym roku w sierpniu będziemy świętować 13-tą rocznicę ślubu… A i u nas też… czasem słońce, czasem deszcz… :) Mamy 3,5-letniego synka, to nasze największe SŁOŃCE… Pozdrawiam ciepło…

  • Ewelina Musiał
    23 . 05 . 2015

    Kurcze… jakbym czytała o sobie. Ja miałam 16,5 on 19. Ja grzeczna on Łobuz :p
    i też są burze z piorunami i pocałunki nad ranem. I też 6 lat od šlubu minie 4 lipca :)
    A nawet go poznać nie chciałam.

    Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ;)

  • Monika
    23 . 05 . 2015

    O jaaa, ale fajna historia :) ja z moimi jeszcze narzeczonym, poznałam się na dyskotece. Ja, wiecznie imprezujaca i on, taki cichy i skromny. To była 18stka koleżanki. W sumie takiej dalszej koleżanki. On był jedynym panem na tej imprezie, a że podobał się koleżance to oczywiście miałam zakaz rozmowy z nim. Wiadomo, zakazany owoc najlepiej smakuje, więc ja olewalam, nie gadalam z nim, a on uczepil się jak przysłowiowy rzep do psiego ogona :P gadał, gadał i gadał. Z opresji uratował mnie kolega, który przyszedł akurat do klubu i porwał mnie do tańca. Mój Radek twierdzi, że już wtedy był zazdrosny, no bo jak to tak? Jemu nie chciałam dać porwać się do tańca, a z kolegą bawiłam się na parkiecie przednio :) później, żeby nie wyjść na kompletną idiotke i niemowe, zaczęłam troszkę z nim rozmawiać, bo towarzystwo, jak to na 18stkach bywa, skończyło się koło północy i o pierwszej już było po imprezie. I tak od słowa do słowa, zostaliśmy do 4 rano. Przegadalismy chyba wszystkie tematy świata. :) oczywiście później zapieralam się jeszcze, że ja nie chcę, nie mogę, ale cóż.. jak to mawiają, miłość jest ślepa :P koleżanka w niedługim czasie znalazła sobie innego chłopaka i tak sobie teraz razem żyją i twierdzi, że to dobrze, że tak się stało, bo wtedy tylko była zauroczona niebieskookim blondynem, a dopiero przy boku innego odkryła czym jest miłość. Uśmiecham się wspominając tę historię, ale wtedy mi do śmiechu nie było :D teraz to ja planuje z tym uroczym blondynem swoje dalsze życie, ale takie wspominki zawsze powodują zakrecenie się w oku łzy :)

  • Paula
    23 . 05 . 2015

    Z moim mężnym było podobnie… Taki starszy,wypachniały,ideał..nie będzie mój. Bo przecież mam dopiero 15 lat. Ale został przy mnie od tego pierwszego spotkania na przystanku,które co prawda ja nastka ustawiłam :-) Już 5 lat po ślubie, 7 razem.. 2 dzieciaków u boku :-) Żyć nie umierać,oj nie.

  • Amanda
    23 . 05 . 2015

    Rock? Czarne włosy?
    Chce to zobaczyć!

    Pokaż pokaż pokaż !!!! ;)

  • Monika /LiveSnapBlog
    23 . 05 . 2015

    Świetna historia i te zdjęcia! Aaaaa jacy nie do poznania. :D My też mamy całkiem niezłą historię, aż sie wzruszam na samą myśl. xD

  • margo
    23 . 05 . 2015

    Aga a ile miałaś lat jak bralas ślub ?

    • Buuba
      23 . 05 . 2015

      Prawie 21 :P

  • Julita
    23 . 05 . 2015

    Ty czarne włosy nie wierze, już na studiach byłaś blondynką więc sobie ciebie nie wyobrażam w czerni.

  • mutrynki.pl
    23 . 05 . 2015

    Lubie takie historie :). A z tymi zanikami pamięci to zupełnie jak u mnie, mimo że całościowy straż to 5 latek to musze się dobrze skupić, żeby przypomnieć sobie wszystkie wyjazdy i wygłupy ;), w innym przypadku narzuca mi się czarna plama ;)

  • Matko Zabawko
    23 . 05 . 2015

    Co za historia! Zwyczajnie byliście sobie przeznaczeni :p
    Kolejnych wielu lat Wam życzę :*

  • Mamatorka
    24 . 05 . 2015

    My równo za miesiąc 3 rocznica i to we trójkę :)
    Poznaliśmy się przez przypadek na Sylwestrze. Mnie wystawił kolega i wpadłam na domówkę w ostatnim momencie, on też zdecydował się w ostatnim momencie. Tak się poznaliśmy.
    Okazało się, że mieszkaliśmy przez całe życie trzy domu obok siebie, a się nie znaliśmy ! uwierzyłabyś w to?! Bo ja do dzisiaj nie mogę!
    W tym czasie Mr Right studiował za granicą, po trzech tygodniach (w tym czasie spotkaliśmy się tylko dwa razy) pojechałam do niego na weekend. Po pół roku zaręczyny, po dwóch latach ślub. Szybko wszystko poszło :)

  • U nas 15 lat. Mieliśmy wzloty i upadki. Życie. Nie ma już może takich uniesień jak były na początku ale teraz jest taka fajna dojrzała miłość. Jesteśmy przede wszystkim przyjaciółmi. Znamy się na wylot. Szanujemy się. Lubimy ze sobą spędzać czas. Rozwodzimy się średnio raz w miesiącu. Ale tak naprawdę chcemy się ze sobą zestarzeć.

  • mili
    24 . 05 . 2015

    super wpis :) ja nie wierzę w cukierkowe małżeństwa …a przy dwóch maluchach…. no cóż atmosfera pewnie bywa napięta:) czekam na kolejny taki np. jak jest z tą różnica wieku ( u Ciebie dość spora) więcej plusów czy minusów???

  • Wronkowa mama
    24 . 05 . 2015

    Pięknie to napisałaś. Wszystkiego dobrego Bubkowi rodzice! :*

  • Magdalena
    24 . 05 . 2015

    6 lat superr ;) u mnie we wtorek 3 latka ;D :D :D
    Normalne,że się zakochał bo TY jesteś Boska ;))
    Miłość kwitnie aż miło na Was popatrzeć choć czasem
    są zgrzyty :P. Buubusie moje kochane są tego największym
    przykładem <3 Pamiętam te Twoje czarne włoski :D.
    Opis rewelka czytam i uśmiech od razu na mej gębusi się pojawił :)
    Cofnęłam się parę lat i tak sobie przypominam jak R.opowiadał mi
    o tej pięknej ,uroczej dziewczynie
    z wesela i wiecie co ??

    To Nasza Piękna Aga ;))

    • Buuba
      24 . 05 . 2015

      Madzia nie gadaj ;) R nie taki żeby opowiadać ;) pisz jak było naprawdę ;)

  • Ania
    24 . 05 . 2015

    U nas 6 lat ale związku .. 2,5 roku po ślubie prawie :) historia piękna, aż się miło czyta!

  • Ikarolina
    24 . 05 . 2015

    Fajna z was para i bardzo mi sie podobal opis waszego malzenstwa :) Cukierkowo nie moze byc przeciez caly czas, normalka! I fajnie, szczerze opisalas jak jest.. pewnie jak w wiekszosci malzenstw czytelniczek, raz sielanka, raz na noze.. ale takie zycie!! :)) Bardzo cenie twoja szczerosc i „pozytywna normalnosc””, a nie, jak to na wielu blogach niestety, przeklamana cukierkowosc..

    PS. Fotki w notce super, ale mi sie bardziej podobacie obecni :) A ty Agnieszko, jestes jak wino – im starsza tym piekniejsza!

    • Buuba
      24 . 05 . 2015

      hahahaha, dziękuję Ci!!! ;D

  • Asiek
    24 . 05 . 2015

    Aguś jaka jest między Wami różnica wieku? Wygladacie obłednie – i wtedy i teraz:) A miłość taka już jest – raz motyle, raz huragany… My tez poznaliśmy się na weselu – u nas w tym roku 5 lat po slubie i 9 jako para:) Buziaki

    • Buuba
      24 . 05 . 2015

      Mój mąż jest starszy ode mnie prawie 8lat:)
      a stażem to 6 lat po ślubie jak pisałam, a znamy się 10 :O

  • karolina
    25 . 05 . 2015

    a ja bym chciala zobaczyc to zdjęcie z tego wesela albo jakies inne z czarnymi wlosami hihih ;) pozdrawiam i nie jestescie sami w tych kłótniach małżeńskich ;)

    • Buuba
      25 . 05 . 2015

      Karolina wrzuciłam wczoraj na fejsa Buubkowego;)

  • otoKika
    25 . 05 . 2015

    Czas ucieka, a Wy coraz młodsi i bardziej zakochani ;)
    No i macie super bubki, udały Wam się te chłopaki
    Jeszcze więcej „włoskiej miłości” Wam życzę :(

    • Buuba
      25 . 05 . 2015

      a co to za smutna minka? :D

  • Magdalena
    25 . 05 . 2015

    Aguś oj uwierz , że jak był na grillu to wspominał o tym :D

  • Asia
    25 . 05 . 2015

    Te lata tak szybko lecą…… Pozostają tylko wspomnienia

  • Beata
    26 . 05 . 2015

    U nas 1 maja stuknelo 5 latek po slubie, Zosienka ma 4,5 :) tez sie poznalismy jak mialam 15 a on 17 lat, wyzelowany brunet…:) ale najlepsze jest to,ze mieszkalismy od siebie rzut beretem,znalam jego brata od dawna to nasze drogi polaczyly sie 350km od domu- nad morzem,ja bylam na koloniach,dziewczyna jego przyjaciela:) ale postanowil cos z tym zrobic bo stwierdzil,ze jemu brakuje 5 klepki ( tak bylo:) ) i on mna sie lepiej zaopiekuje…tak zacElismy rozmawiac…. kolonie moje sie skonczyly,nadszedl czas powrotu,on tam zostal bo pracowal a ja 15 latka wrocilam i rzucilam mamusi ” mamo zakochalam sie” mama spakowala mnie i tate bo sama nie mogla i wyslala nas nad te morze z powrotem…i od tej chwili od 11 lat kroczymy wspolnie przez zycie, rozwodzimy sie,spimy tylkami do siebie ale laczlzy nas jedno : wielka milosc:)

  • Agnieszka J.
    28 . 05 . 2015

    Fajnie napisalas, tak szczerze. To ja Ci powiem, ze u nas bylo podobnie, ja mialam 16lat a mój maz pod 30ke podchodzil ;) wzielismy lub gdy mialam 21. Teraz 11 lat od slubu minelo. 4 córeczki…. ups and downs… hehe ale najwazniejsze, ze jest love i coraz lepiej nam sie dogadac ;)

    Apropos Twoich czarnych wlosów, myslalam, ze dodasz zdj hehe… :O

  • beata redzimska
    31 . 05 . 2015

    Po prostu przeznaczenie. Jak slodkie.

  • Karolina
    31 . 05 . 2015

    hmy..czarne włosy? Na pewno? :)

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *