Close
aaaaaaaaaa gdzie te 6 lat???

aaaaaaaaaa gdzie te 6 lat???

[fb_button]

Nasze małżeństwo mogę porównać do obecnej pogody. Czasem jest chłodno, bądź ciepło i przyjemnie, czasem nawet jest burza, taka ogromna, z piorunami. Ja wymachuję rękoma, on coś krzyczy, ja krzyczę, on śpi na kanapie, ja z dziećmi, by rano się buziaczkować i odkrywać na nowo. Każda kłótnia kończy się rozwodem, by z rana na nowo się pobrać. Tak, rozwodzimy się 500 razy w roku.

Jesteśmy nietypowi, i szczególni w swoim rodzaju. Znajomi nie nadążają za nami. Ja się nie krępuję wykrzyczeć przy wszystkich co mi nie pasuje w moim starym, a on się nie krępuje zrobić odwetu, (bo przecież nie można dusić emocji w sobie, prawda?:)). Mimo wszystko coś w tych oczach jest, jakaś iskierka i mocno się kochamy. Chyba z nas po prostu takie włoskie małżeństwo jest. Piszę Wam o tym, mimo że nie czuję żadnej wyjątkowości, bo jak czytałam ostatnio post Malwinki (ten, o TU), to wiecie co? Mi też te oko z tej orbity też tak wyskakuje, gdy obok nas przechodzi jakaś tyczka, też naciągam swoją skórę na brzuchu i pokazuję mu, żeby mi powiedział że jestem chuda!

Sama nie wiem gdzie te 6 lat po ślubie umknęło, sama już nie pamiętam jak to był bez Bubków, jak to było przed ślubem, bo też było to kilka zacnych lat (a może ja po prostu cierpię na zaniki pamięci?). Gdy poznaliśmy się ja miałam lat 16/prawie 17, a on był świeżo po studiach. Pewna znana blogerka(klik) chciała sprawdzić czy ludzie zakochują się w te 11 sekund (czyli miłość od pierwszego wejrzenia), u nas chyba nie wyszło, oceńcie sami i zobaczcie co napisałam! :)

FG6A4528

‚Jak poznałam mego męża, to wiedziałam, że w życiu nie będzie mój. Ogólnie nie analizowałam tego za nadto, ale to się czuło w kościach. Ja: czarne włosy, zamiłowanie do rocka i facetów w skórach z długimi włosami, poznałam go na weselu. Jego, wypachnionego, wyczesanego, w krótkich włosach muśniętych żelem, takiego świeżego, że w życiu takiego mężczyzny nie widziałam. Onieśmielał mnie trochę, taki elegancki i zadbany, krzesełko mi odsunął, w drzwiach przepuścił. American dream każdej nastolatki. Przez to, że wiedziałam, że nigdy nie będzie mój, totalnie olałam zalotny stosunek. A to, że musieliśmy siedzieć obok siebie na weselu, to już kwestia panny młodej. Otóż ten przystojny kawaler w ostatniej chwili przyszedł sam, nie wiem co się stało, dziewczyna zaniemogła, bo była jakaś. Ja przyszłam sama, bo miałam przyjść sama. Miałam 16 lat i moja konserwatywna rodzina twierdziła, że nie przystoi chadzać sobie z chłopakami, w dodatku obcymi, gdzie nasza rodzina będzie musiała pokryć koszty miejsca przy stole. Złożyło się tak, że nowopoznany siedział przy stole z parą młodą, który był bardzo często w zasięgu kamery, a ja miałam za zadanie wypełnić ową lukę.

Nie wiem czy to moje czarne włosy go oczarowały, czy podobne zainteresowania, a może wielkie diamentowe (i jednak trochę rockowe kolczyki), ale tego samego dnia jeszcze po kilku głębszych, pocałowaliśmy się. Zaraz miałam odjeżdżać i zaraz miał być koniec wesela, więc zdążyliśmy się jeszcze wymienić numerami. Ja z moim zamiłowaniem do fotografii zrobiłam mu z ukrycia fotkę, by pochwalić się mojej przyjaciółce ze szkolnej ławy (tak, to Żudit), że coś takiego mnie spotkało, że to nierealny sen. Wiedziałam, że wrócę do normalnej rzeczywistości, szkolnych zajęć i tyle tego.

Totalnie wrzuciłam na luz gdy… napisał. Pisał, pisał, nawet przyjechał, jechał do mnie ponad 65km by posiedzieć ze mną przez godzinkę pod szkołą i pojechać. Przywiózł konwalię, niedługo nasza rocznica ślubu i poznania się, więc te kwiaty tylko i wyłącznie będą mi się z tym kojarzyć.

I tak do mnie pisał, że jak o tym się dowiedziała moja babcia, to…. Zaprosiła go na obiad. Oczywiście zrobiła wywiad, z jakiej jest rodziny, czy się nadaje (hahaha), a on przyjechał. I od tamtej pory przyjeżdżał tak co weekend, aż skończyłam liceum i poszłam na studia. Zamieszkaliśmy razem, pobraliśmy się, i tak powstały dwa małe Bubki. Staż mamy długi, czasem jest gorzej, czasem lżej, ale zapach konwalii koi moje zmysły i przypomina mi o tym beztroskim czasie, o tym jak się ziścił american dream.’

155913_10200737693275458_1064695121_n 625656_10200736658929600_661349128_n

 

Close