bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Rehabilitacja niemowląt

[fb_button]

Wszystko się zaczęło od tego, gdy mój Bubek pierworodny miał 8 miesięcy i leżał/siedział. Nic więcej, a jak już siedział, to siedział sztywno, potrafił na dłuższy czas zaciskać piąstki, prężyć się podczas siedzenia. Pozycja fajna, babcie/ciotki/dziatki mówili, o jak pewnie siedzi, będzie silny chłop. Aaaaa jak już go położyłam na brzuszek to marudzenie, wiski, piski, okrzyki sprzeciwu. Nie chciał leżeć na brzuszku, tłumaczyłam mu, leż, przewracaj się mama da ci milion dolców jak dorośniesz, a on niczym nie dał się przekupić. Nie widziałam w tym nic złego, nie chce leżeć, to niech siedzi, nie chce siedzieć to go ponoszę. Przecież to mój słodki pierworodny, będę go nosić ile będzie chciał.

Oczy otworzyła mi doświadczona, dobra w swoim fachu mama dwójki. Byłam u niej akurat tego dnia, gdy Bubi miał fazę na ‘nie’, tylko nosić. Oczywiście był pogodnym dzieckiem, wesołym, ale jeśli grało mu się tak jak chciał. Czyli zero leżenia na brzuszku. Ona już ze swoimi pociechami miała styczność z rehabilitacją. Takim brzydkim słowem co kojarzy się tylko z ofiarami wojennymi bez nogi, starymi babciami co je kręgosłup boli, czy urazami po złamaniach.

Dziś wiem, że to słowo to nic złego, a jak poruszyłam na instagramie ten temat to polało się morze komentarzy. Najbardziej kocham takie, że wszystko w swoim czasie. Dojdę do tego, że gdybym nie została namówiona, przez ową przyjaciółkę na udanie się do fizjoterapeuty Bubi by do dziś dzień nie chodził. Miał początki wzmożonego napięcia mięśniowego. Idę o zakład, że po części to też była moja wina, i po części miał to w kościach. Mój brat zaczął chodzić gdy miał ponad rok i 10 miesięcy, i gdyby nie ćwiczenia Bubek podzieliłby jego los. A moja wina jest w tym, że za wcześnie go posadziłam. Nie ma czegoś takiego jak sadzanie dziecka. Byłam w szoku gdy się o tym dowiedziałam, najlepiej będzie dziecku cały czas w:

POZYCJI LEŻĄCEJ

Od noworodka powinniśmy unikać pionizowania dziecka, niemowlę samo (często kładzione na brzuchu) powinno zacząć pełzać, później raczkować, a na końcu z pozycji raczkującej samo zacznie siadać. Gdy posadzimy dziecko jego ciekawość dotycząca świata wokół zostanie zaspokojona, jeszcze połóżmy mu zabawki pod nos, to w ogóle nic mu do szczęścia nie będzie potrzebne i nie będzie musiał się siłować, by spróbować gdzieś się przemieścić. Znacie te grzeszki? Ja bardzo dobrze ;)

 

Mówisz miał 8 miesięcy i taka panika? Wiesz co by się stało? Wzmożone napięcie by się pogłębiło, i wtedy 2 miesiące rehabilitacji by nie wystarczyło, tylko dwa lata! Teraz schemat się powtarza, Oliś ma dokładnie 8 miesięcy i też nie raczkuje, ale za to jest bardziej ruchliwym chłopcem. Obraca się ku memu zdumieniu na brzuszek (wierzcie lub nie, ale nigdy tego nie widziałam u niemowląt! Matki, które macie takie dzieci jesteście szczęściary), pełza, sprawnie siedzi (no prawie, choć nie powinien), ale zaniepokoiło mnie to że nie raczkuje.

RACZKOWANIE

Raczkowanie wymaga skupienia mózgu na naprzemienności, raz jedna noga raz druga, tak samo z rękoma, sprawia, że pracują wszystkie mięśnie całego ciała. Pracują również obydwie półkule mózgowe i zostało udowodnione, że takie dzieci w przyszłości będą bardziej inteligentne. Moje ciało pozbawiło mnie możliwości przeciśnięcia moje dzieci przez kanał rodny (takie ugniecione, też są inteligentniejsze – stwierdzono na podstawie badań) dlatego teraz walczę tak o raczkowanie. Oczywiście ile jest mam, tyle definicji, opieram się na wiedzy zdobytej przez ostatnie dwa lata, i wiem, że zaraz będzie, że moje nie raczkowało, a takie mądre… Oczywiście nie mam tu nic do nikogo, ale ja własną osobą chce walczyć o to by moje dziecko miało jak najlepiej w przyszłości. A na to wszystko się pracuje już zaraz po zapłodnieniu (zdrowa dieta matki ciężarnej, kamienie piersią, temat rzeka…).

Jeśli przyglądasz się swemu dziecku i coś cię niepokoi idziesz do pediatry, a on cię uspokaja, to wiedz, że nie powinnaś zakończyć na tym. Nie mam pojęcia dlaczego ci lekarze podchodzą tak lekceważąco do tematu. Więc idź od razu do FIZJOTERAPEUTY. Możesz oczywiście wymusić na swoim lekarzu rodzinnym skierowanie na rehabilitację, ale nawet nie zdajesz sobie sprawy jak długie są kolejki, więc od razu machnij ręką. Za jedną wizytę prywatnie zapłacisz kilkadziesiąt złotych, dowiesz się czy jest coś nie tak z twoim dzieckiem i czy potrzebne są dalsze ćwiczenia.

 

Z Olim byliśmy już trzy razy, za każdym razem przyglądam się ćwiczeniom i powielam je w domu. Po takiej 40 minutowej sesji, jego ciało wydaje mi się ulepione z plasteliny, on zasypia wymęczony na długo, ale gdy wstaje, to jest nie do poznania. Ruchliwy jest kilka razy mocniej, potrafi już się przemieszczać, ale nadal nie jest to raczkowanie. Założę się że jeszcze dwie wizyty w przeciągu dwóch tygodni wystarczą, a już zobaczycie na insta jak śmiga jak rakieta.

 

Jeśli macie jakieś pytania chętnie odpowiem w komentarzach, a takie typu ‘moje dziecię nie raczkowało’ czy ‘wszystko w swoim czasie’ wrzucam do kosza.

 

 

 

XOXO
signature
comments [ 85 ]
share
No tags 0
85 Responses
  • Asia
    13 . 04 . 2015

    Rehabilitacja to absolutnie nie jest nic złego, wcześnie rozpoczęta przynosi rewelacyjne efekty. Moja dwójka urodziła się w 38 tygodniu. Tola wszystko robiła ‚książkowo’ a Tyma dużo DUŻO wolniej. Każdy mówił,że to chłopak, mam dac spokój, potrzebuje więcej czasu i niepotrzebnie porównuję bliźniaki. Dobrze,że byłam nadgorliwa. Młody od urodzenia ma wiotkość. Rehabilitowany był 10 miesięcy, w tym 7 miesięcy po 5 razy w tygodniu (dojezdzalam z nim 40 km codziennie,oczywiście prywatnie). Dostalismy się w koncu na dwa razy w tyg rehab na NFZ. Postępy genialne, zaczął chodzić w wieku 16 miesięcy. W tej chwili mają 20 i jesli ktoś wie,co przeszliśmy to jak się przyjrzy widać między dziećmi niewielką różnicę w sprawności. Przeszliśmy szereg badań, kontroli u neurologow, lekarzy różnych specjalności i wszystko okazało się tylko chwilowym strachem. Jest dobrze. Nie mam konta na instagramie ale śledzę Wasz profil i przeraża mnie właśnie mądrość matek, a w zasadzie jej brak. Szczególnie tych, które w temacie mają najmniej do powiedzenia. Powodzenia w raczkowaniu :). Serdecznie pozdrawiam.

    • Buuba
      13 . 04 . 2015

      dziękuję:) właśnie tym postem chciałam pokazać, że to nic złego, tylko niepotrzebnie źle się kojarzy ;)

    • Agata
      24 . 03 . 2016

      U nas tak kolorowo nie jest. Zauważyłam że coś jest nie tak jak Teo miał 9 miesięcy. Na brzuchu lubił bardzo. Zaczynał Stawać na 4 i się bujać. Myślałam ok. Zaraz zacznie raczkować i usiądzie. Wcześniej byliśmy u 6 różnych lekarzy pierwszego kontaktu – nikt nie zauważył, że z nim jest ciśnie tak. Ba – sama tego nie widziałam. Dookoła wszyscy mnie uspokajali – to chłopak, wolniejszy jest, daj mu czad. I tak w 9,5 miesiąca chłopak miał regres rozwojowy. Od tego momentu jest walka, bo zmienił mu się nawet wyraz twarzy. Leżymy jeszcze w szpitalu i już organizuje rehabilitację dla niego, żeby po wyjściu od razu go stymulować. Jest opóźniony o 2-3 miesiące. Większość, zdecydowana większość mówi, że nadgoni. Jednak te objawy, które się pojawiły po regresie są niepokojące. Jakby potrzebował stymulacji – macha rękami, wydaje dziwne dźwięki. Ogólnie był mega kontaktowy, cały czad się uśmiechał, super spokojny. Płakał, gdy czegoś chciał – jeść, spać, przytulić. Aż tu raptem bach. Za późno się obudziłam z tą rehabilitacja. Uwierzyłam lekarzom, rodzicom, teściowej, znajomym. Zamiast rehabilitować się od 4 miesiąca, teraz zastanawiam się czy nie doprowadziłam dziecka do upośledzenia. A to ostatnie wyjdzie za 2-3 lata.
      Rada dla mam: jeśli sama czujesz, ż dziecko potrzebuje pomocy rehabilitanta to nie zwlekaj. Działaj szybko, wtedy efekt będzie szybszy i konsekwencje mniejsze.
      Rehabilitacja działa cuda!!!

  • Martyna
    13 . 04 . 2015

    My z Michasią chodzimy na rehabilitację od miesiąca i efekty są nieprawdopodobne. U nas lekarz stwierdził zmniejszone napięcie:Mała chciała leżeć tylko na brzuszku, wysoko zadzierała głowę do góry i mocno zaciskała piąstki. Po miesiącu stabilnie trzyma główkę w pozycji pionowej, chwyta zabawki, przekłada z rączki do rączki wkłada do buzi i zaczyna sama trzymać butelkę:) I potwierdzam: dziecko po rehabilitacji cudownie śpi. Także zgadzam się: nie bójmy się rehabilitacji:) Pozdrawiamy z Michaśką.

  • zzz
    13 . 04 . 2015

    Moja córka ma 9 miesięcy i nie siedzi jeszcze za dobrze, raczkować dopiero zaczyna, tzn. podnosi się na kolanach, na dłoniach, pozycja do raczkowania jest, jeden krok do przodu i bum na brzuch, ale jest coraz lepiej. Pełza od dwóch tygodni bardzo sprawnie, do przodu, do tyłu, wszędzie jej pełno, na brzuszek i odwrotnie obraca się już od trzech miesięcy. Mnie zmartwiło to, że nie siedzi jeszcze i nie raczkuje, bo dzieci moich koleżanek w podobnym wieku, a nawet młodsze, już dawno siedzą, raczkują, ba! nawet chodzą i biegają same! Nie wiem, co o tym myśleć. Chodzimy na rehabilitację od miesiąca. Może to moja wina, wprawdzie nie sadzałam nigdy, jedynie do jedzenia na półleżąco w bujaczku i na kolanach, bo sama się rwie i podnosi. Może zbyt często ją pionizowałam, bo nosiłam różnie, raz na leżąco, raz na pionowo, nie wiedziałam jak trzeba i tylko w takiej pozycji się uspokajała. Trochę sobie to wszystko wyrzucam i obserwuję, ćwiczę, no ale jest już lepiej, o wiele lepiej.

  • Iwona M.
    13 . 04 . 2015

    Zgadzam się z Tobą w 100%. Nasza Madzia też miała „nadmierne napięcie mięśni obręczy barkowej”. Brzmi jak z horroru, ale po kilku tygodniach rehabilitacji całe napięcie odeszło jak ręką odjął. I nie ma się co bać tego typu terapii. Dla dziecka to nie tylko ćwiczenia ale również w pewnym stopniu zabawa i poznawanie świata poprzez dotyk. Dzięki spotkaniom z terapeutką Madzia otworzyła się na nowo poznanych ludzi i nie wstydziła się ich tak bardzo :) To jest oczywiście dodatkowy plus, bo ten najważniejszy to prawidłowy rozwój dziecka. Więc nie ma się czego bać, tym bardziej, że w Naszym Białymstoku są naprawdę świetni rehabilitanci :)

  • aldona
    13 . 04 . 2015

    Okeeej, wiadomo, ćwiczenia, o ile dziecku nie sprawiają bólu, a przyjemność nie zaszkodzą, są super, i naprawdę później można naprawdę fajnie czas spędzać z dzieckiem ćwicząc z nim i tak naprawdę pomagać mu przy zabawie. Ale. No właśnie ale. U nas niestety było tak że było podejrzenie obniżenia napięcia, bo dziecko 4 miesięczne podciągane za rączki przy wizycie kontrolnej przez pediatrę nie podciągało główki z pozycji lezącej. No więc została polecona pani doktor, pani doktor poleciła panią rehabilitantkę. Pani doktor tak badała dziecko, że był ryk krzyk, kilka dni dochodzenia do siebie po tym, no ale jak ma pomoc okej. Więc do pani rehabilitant na wizyte, wszytsko prywatnie wiadomo.
    Dziecko taki uraz mialo do tej sali co badala pani doktor (rehabilitacja odbywała sie w tym samym pomieszczeniu) ze ciezko bylo ogarnąc, ale dało się w koncu. Rehabilitacja super, cwiczenia się dziecku podobały, ja zadowolona, ale pani rehabilitantka ciagle ” a ile dziecko ma ooo to niedobrze w tym tygodniu juz powinno raczka dotykac nozki, ooo nie robi tego oooo bardzo niedobrze” wiec uslyszelismy mega duzo tresci o tym czego nasze dziecko nie robi a juz powinno bo juz 4,5 miesiaca itd.. A jak juz zrezygnowalam z cwiczen to uslyszelismy jak nasze dziecko uposledzamy ze ono nigdy nie siadzie/stanie bo nie chodzilismy z nim na rehabilitacje . Wiec mega nas pani rehabilitant naciagala :)
    Ale sadze ze fajne cwiczenia nie zaszkodza dziecku, tylko zeby to wlasnie nie bylo w celu nabijania komus kasy :(

    • Buuba
      13 . 04 . 2015

      no widzisz… jest jeszcze sprawa by trafić na dobrą babkę. My mamy pani rehabilitant do rany przyłóż. Sama była zdziwiona że jeszcze chcemy chodzić, bo pokazała nam ćwiczenia, które moglibyśmy wykonywać w domu, a ja uparcie twierdzę, że dom domem, a profesjonalista profesjonalistą
      a że dziecko za rączki się nie podciąga? nasz Oli do tej pory tego nie kuma :P

      • Kasia
        09 . 05 . 2017

        Bardzo potrzebuję właśnie namiarów na kogoś dobrego. Po lecisz Waszą Panią?

  • buunia.pl
    13 . 04 . 2015

    walczylam ze wszystkimi, aby nie pionizowali mi malej, byly proby sadzania, prowadzania za raczki bo uak inaczej sie nauczy… Na szczęście bylam swiadoma i nie pozwalalam nikomu na to. Mimo to mala( 2,5 roku) krzywo stawia stopki, bylam u rehabilitanta jakis czas temui nie stwierdzila nieprawidłowylosci.
    Martwie sie jednak i chyba jeszcze raz sie wybiore. Od wrzesnia w przedszkolu sa bezplatne zajecia rehabilitacyjne dla dzieci ze skierowaniem od pediatry.

  • dzidziulkowo
    13 . 04 . 2015

    My niestety, a może stety rehabilitację mamy wpisaną w rytm dnia od kilku miesięcy. Diagnoza początkowo przerażała, rehabilitacja rzeczywiście kiepsko się kojarzy. Nie obyło się bez łez. Dzisiaj jest to zwykła część dnia, a cotygodniowe spotkania z rehabilitantkami bardzo lubimy. Domiś czaruje je uśmiechem, zadziwia postępami, dzisiaj czołga się jak zawodowy żołnierz, jeszcze chwilka i będzie raczkował ;)

  • karolina plis
    13 . 04 . 2015

    Troche sie zaniepokoilam czytajac post. Mam coreczke ktora skobczyla 7miesiecy i fakt siedzi tak ze czasem czyt co chwile pada na poduchy ale lubi bardzo na brzuszku tylko nie przemieszcza sie zbytnio. I tu jestem zaniepokojona jak sie przekreca na brzuszek pieknie sie bawi siega po zabawki ale nie pelza tzn czasem pojdziedo tylu i wkolo wlasnej osi za to jak ssie ja „postawi”to by ciagle stala… Czy to moga byc poczatki czegos niepokojacego bo synek ma reraz 4 latka zaczol raczkowac dopiero po 9 miesiacu wiec myslalam ze to czas ale teraz bede kminic …

  • Magda
    13 . 04 . 2015

    Ciekawy post. Mój syn ma prawie 8 miesięcy i od tygodnia raczkuje. Po przeczytaniu postu cieszy mnie to jeszcze bardziej. Dzieci wokół w tym samym wieku (różnica 1-2 tygodnie) nie raczkują, a często nawet się nie kulają z pleców na brzuch. Muszę przyznać, że u syna nic nie przyspieszam, nie sadzałam go, a sam sztywno zaczął siedzieć dość późno, wszystkiego uczy się sam.
    Bardzo zaciekawiło mnie jak takie ćwiczenia z niemowlakiem wyglądają. :)

  • Ewelina
    13 . 04 . 2015

    Zgadzam się! Mojego syna również rehabilitowałam na własną rękę u dwóch rehabilitantek (żadna o sobie nie wiedziała) a to z tego powodu, że nikomu już nie ufam! Chodziłam z dzieckiem do pediatry, dwóch neurologów, był pod opieką poradni neonatologicznej po wylewie I stopnia (całkowicie wchłoniętym). Według wszystkich asymetria, ciągle zaciśnięte pięści, brak podporu do raczkowania jest ok. Moja „nadgorliwość” spowodowała że teraz ma 11 miesięcy i raczkuje, usiadł sam w 9 miesiącu, asymetrii brak, chodzi przy meblach i zaczyna się powoli poruszać do przodu z pchaczem. Okazało się że nie dość że ma lekko obniżone napięcie, utrwaloną asymetrię (lekarze stwierdzili że na wizycie się kamufluje!) to również za duże napięcie w barkach. Sam by sobie z tym nie poradził. Na pewno późno zaczął by chodzić, miałby wadę postawy i wystające łopatki. Nie rozumiem matek które czekają aż dziecko samo zacznie albo wierzą we to że chłopcy wszystko robią później! Tego nikt nigdy nie udowodnił. Ćwiczenia robią cuda! Efekt już w tydzień. Starsze dziecko gorzej znosi rehabilitację, a kilku miesięczne często traktuje to jako zabawę. Można powiedzieć że kiedyś nie było rehabilitacji bla, bla. Jednak dużo ludzi ma wady postawy i musiało chodzić na zajęcia korekcyjne w wieku szkolnym. Ja chcę tego uniknąć. I to mi się udało. Jak ktoś chce czekać i słuchać wszystkich w koło, że jest się nadgorliwą i wymyśla dziecku chorobę to proszę, jednak tu nie chodzi o nas tylko o przyszłość małych dzieci za którą to my odpowiadamy. Nie lekarze i nie ciotki i babki co wychowały piątke dzieci.

    • Maria
      16 . 01 . 2016

      Witaj. Interesuje mnie od kiedy synka rehabilitowałaś, jaką metodą i jak szybko widać było efekty. Odchodzę od zmysłów bo mój Nikoś nie ma podporu i reakcji ochronnej(wzmożone napięcię i lekką asymetrię) a ma 8,5 miesiąca. Od 6,5 robię z nim ćwiczenia a od tygodnia jeżdżę z nim na rehabilitację metodą bobath. Za każdym razem płacze a po rehabilitacji(także domowej) jest strasznie zmęczony i idzie spać. Wydaje mi się że się uwstecznił.

      • Buuba
        17 . 01 . 2016

        niestety nie znałam metody jaką był rehabilitowany. ale jeśli chodzi o czas to tak jak u Ciebie, dokładnie ten sam przedział. jeśli widzisz że coś jest nie tak, zmień rehabilitantkę. u nas efekty po każdym spotkaniu były zdumiewające, choć go też to bardzo męczyło i od razu chodził spać. też musisz wstrzelić się z dobrą godziną, by był wyspany i najedzony przed ćwiczeniami.
        trzymam kciuki!:*

      • biechna
        26 . 01 . 2016

        Dokładnie to samo ma mój syn! Mój pediatra na brak podporu, asymetrię nie reagował w ogóle, dopiero moje ciągłe pytania wymusiły sierowanie do poradni.Na nfz czekałabym do teraz (az 4 miesiace)! Zaczeliśmy diagostykę prywatnie oraz rehabilitacje. Od 5 miesiąca ćwiczymy metodą bobath, w domu mamy całą listę ćwiczeń, dodatkowo masuję go wg. Shantala itd…. przynosi ppoprawę, ale bardzo powolną. U nas było tak samo, Janek płakał na bobathach, nie chciał cwiczyc, byz zdenerwowany, To normalne, dzieci w tym wieku wykształciły sobie swoje wzorce i nie chca robic tak jak uwaza rehabilitant. Nalezy jak najszybciej te niewlasciwe nawyki zwalczyc poprawnymi cwiczeniami. Po miesiacu Janek przestał płakać na zajeciahc i bawil sie podczas nich:) Teraz zaczeliśmy 9 miesiąc, kolejny neurolog i szok! Poprzedni nie widział nic niepokojącego, lekka asymetria, napiecie ok, zaciska rączkę..jak bedzie cwiczyć przestanie, „wsyztsko nadrobi” , cwiczyc bobathem..a ten …zagrozenie niedowładem połowy ciała, opóźnienei w rozwoju ruchowym, tylko VOJTA! , a bylismy u jednego z lepszych neurologów w kraju. Od 5 dni cwiczymy 3 razy dziennie w domu, niebawem juz 4..raz w tygodniu jedziemy di terapeuty. Walczymy, zeby nasz syn odzyskał pełną sprawnośc. Nie mozna bagetelizować, to najwazniejsze miesiace w rozwoju dziecka. Zaluje tylko, ze tak zle trafialismy ze specjalistami i tak duzo stracilismy na tym. Prz tej metodzie jest duzo płaczu..jest t bardzo ciezkie dla matki. Przepłakałam pierwsze zajęcia, teraz zawziełam sie w sobie bo chodzi o zdrowie mojego syna i nie pokazuje mu juz lęku tylko cwiczymy cwiczymy! z kazdym dniem bedzie lepiej, zyje taka nadzieja! pozdrawiam

      • Caro19
        09 . 02 . 2016

        Witam. Również synek był na rehabilitacji. Są zasadniczo 2 metody. Ndt bobath i wojta. Pierwsza bardziej naturalną dla dziecka. Jeżeli na problem z nią to wojta będzie dla dziecka tym ciezsza że ćwiczenia są w pozycjach dla dziecka nienaturslnych. Dużo zależy od rehabilitanta. Powinien pouczyc rodzica jak dziecko nosić, przebierać itp. Nawet jak się bawić Bo ta metoda opiera się na powtarzalności w warunkach domowych. Moje małe miało asymetrie i rehabilitacja przez 3 miesiące od 6 począwszy. Teraz myślę nad drugim maluchem czy się nie wybrać bo ma 3 miesiące i nie chce się wcale podciągać do siadu.

  • Ala
    13 . 04 . 2015

    Tak…, bo najgorzej to słuchać babć, cioć i innych dobrych dusz
    „Daj spokój, nie wymyślaj, nie przesadzaj”
    „Te matki dzisiaj to takie przewrażliwione są”

    Ja też chodziłam z moją młodą na rehabilitację, ale nas skierowała nasza dobra pediatra.
    Asymetria, którą ma bardzo duży procent maluchów, z której niby te maluchy w większości wychodzą same.
    Ale jak akurat nasz nie wyjdzie? A jak wyjdzie to jakim kosztem?

    U nas rehabilitacja trwała ze 3 miesiące. Rozwój malucha tempa nabiera po takich zajęciach, że ho ho. No i im szybciej zaczniemy, tym lepiej i krócej nieprawidłowości się leczy. Powodzenia!

    Swoją drogą, warto byłoby rodziców uczyć właściwej pielęgnacji (gorąco polecam książki Pawła Zawitkowskiego).

  • Żaneta Szołtysek
    13 . 04 . 2015

    Ja miałam dokładnie takie same skojarzenia ze słowem rehabilitacja jak Ty. I też ciężko było mi to było ogarnąć. Teraz wiem, że to nic złego, a tylko dla dobra dziecka i też szykuję posta ;) My jeździmy już ponad pół roku, dwa razy w tygodniu. I wiem, że nie wolno przyśpieszać pewnych rzeczy, np. tego wspomnianego przez Ciebie sadzania. Raczkowania jeszcze u nas też nie ma, ale przewracanie się ma opanowane i czołganie teraz doszło. Przyjmuje pozycje na czworaka, ale albo sie rozjeżdża albo robi „szczupaka” na twarz do przodu ;P A siadanie i czworakowanie ćwiczy na rehabilitacji ;)

  • Magda
    13 . 04 . 2015

    Bardzo ciekawy i pouczający post ☺już od dłuższego czasu śledzę bloga ale jakoś nigdy nie zdecydowałam się na żaden komentarze. W tej sprawie jednak bardzo chętnie włączę się do dyskusji bo sama chodziłam z córką do fizjoterapeuty i uważam że to była bardzo słuszna decyzja. A trafiłyśmy tam bo córcia już od urodzenia krzywo układała główkę. Później gdy bardziej zgłębiłam ten temat to okazało się że często tak mają dzieci które ułożone są miednicowo w łonie mamy a u nas tak właśnie było. Często słyszałam rady innych że jest dobrze i samo się ułoży a z czasem corka zacznie prosto trzymać główkę. Może dobrze ze taka jestem dociekliwa bo nie patrząc na rady innych sama popytalam i otrzymałam namiar na bardzo dobrą Panią rehabilitant. Nasza przygoda nie trwała długo bo na pierwszą wizytę pojechałyśmy w połowie sierpnia a już pod koniec września nie było takiej potrzeby. Później corka uwielbiała leżeć na brzuszku i sama sie przekręcała. Usiadła sama z pozycji czworaczej i w swoim tempie zaczęła chodzić miesiąc po skończeniu 1 roku☺Za miesiąc kończy dwa lata i wszędzie jej pełno jest energicznym dzieckiem i gdybym mogła cofnąć czas to postąpiłabym dokładnie tak samo rehabilitacja to nic złego i jeżeli jest potrzebna to naprawdę warto poświęcić na nią czas i pieniądze

  • Natalia
    13 . 04 . 2015

    Właśnie doznałam szoku po przeczytaniu. Też mam dwóch synów-starszy skończył 3 lata, młodszy jutro skończy 7m-cy. Starszy wręcz nienawidził leżenia na brzuszku od małego. Więc cały czas kładziony był na plecach, aż sam zaczął się przekręcać, wtedy leżał na brzuchu tyle ile chciał jak mu się przestało podobać to się odkręcał. Siedział jak miał 6-mcy, później pełzał, chodził i raczkował. Wszystko inaczej ale pediatra mówiła, że rozwija się prawidłowo, chodził jak miał 11 mcy z groszem. Młodszy też od początku miał niechęć do leżenia na brzuchu, od 2 m-cy przekręca się dowolnie, siedzi już i powoli zaczyna pełzać do zabawek. Na razie obraca się na brzuszku wokół własnej osi, zbiera zabawki i układa je wszystkie razem :D Też zastanawiam się czy nie pójść do fizjoterapeuty, ale mąż twierdzi, że wszystko jest okej i nie powinnam panikować ;/

  • Dominika
    13 . 04 . 2015

    Mój synek nie chciał raczkowac. Kiedy zaczął się przemieszczać przy meblach zauważyłam,że przewraca się zawsze na tą samą stronę. Mimo,że pediatra zapewniała,ze raczkowanie nie jest koniecznością poszłam ze swoim maluchem do neurologa. Okazało się,ze przez brak raczkowania przestrzenie przymozgowe są nieprawidłowo rozwinięte. Co prawda zmuszanie raczkowania nie dało zachwycające efektu,ale synek dostał rowerek biegowy. Dzięki niemu wszystko wróciło do normy. Z drugim dzieckiem już dopilnowalam żeby każdy etap przebiegł prawidłowo. Bo niby takie „nic”,”Nie każde musi…” a jednak to bardzo istotna rzecz!

    • becia
      13 . 04 . 2015

      Zacznę od tego, że mój synek jest wczesniakiem ( pierwszy dzień 36 tc). Mój drugi syn. Pierwszy hmm dziecko cudowne. 4 miesiące siada. 6 siedzi stabilnie, 8 pierwsze próby chodzenia, pierwsze slowa. Z tym, że nie raczkowal, a śmigal na tyłku. Po narodzinach Minika, nic nie zapowiadało, że coś się może dziać. Chociaż położna wspominała, że może być wolniejszy od reszty rówieśników, ale nie był. jednak kiedy skończył 3 miesiące zaczął się dramat. Tak dla mnie dramat. Bieganie po lekarzach, bo on coś za bardzo rączki zaciska, leży na brzuchu i przewraca się na plecy, ale nie tak normalnie, jakoś tak inaczej, ciągle jest wygiety w jedną stronę, głowa tak samo. lekarz, tak on Ma prawo tak mieć, unormuje się. Drugi raz poszłam z krzykiem, dostałam skierowanie do neurologa. I tu miłe zaskoczenie. Pani doktor przyjęła nas poza kolejnością. Usg przezciemiaczkowe na cito. Jeszcze tego samego dnia. Wszystkie badania od ręki i skierowanie na rehabilitację. Kolejna pani doktor, jeszcze dokładniejsze badania, wiemy co jest. M.in zaburzenia motoryki małej, wzmożone napięcie mięśniowe, porażenie splotu barkowego itd. Trochę tego było. Niektóre rzeczy wina ciężkiego porodu (17 godzin w bólu, parcie na siłę, wyciskanie dziecka przez położna, bo zanikalo tentno, jednym słowem ogromne wskazanie do cc, ale co tam niech się pomeczy baba. syn wyglądał jak wisielec. Okrecony zacisnieta pempowina wokół szyi i ciała, siny, czerwone oczy). Zaoszczędzenie reszty szczegółów. Ale myślę co tam przeżyłam to, to i przeżyje rehabilitacje. Na początku raz w tygodniu przez miesiąc. A więc razem z tatą i minisiem jeździliśmy, później ćwiczenia w domu, na zmianę, raz ja raz Mój chłop. Piłka, mocowanie, wymachy, rozciąganie…. co komu lepiej wychodziło ten to robił z małym. Cały dzień spędzaliśmy na ćwiczeniach. Co wizyta kolejne, coraz więcej i więcej. Pierwszy miesiąc, tragedia. Postępów brak, ja załamana i te teksty ze strony cioc, babć, pra babć… on już będzie taki słaby, komuś na porodowce też dzieciaka zmarnowali, masa, masa bzdur. Ale dalej ćwiczenia, nie poddam się, ja mogę słuchać, ale synkowi chce tego zaoszczędzić. Po połowie kolejnego miesiąca przełom, Dominik się wyprostowal, chętniej leżał na brzuchu, rączki jakby luzniejsze. Kolejna kontrola, zalecenie, rehabilitacja co dwa tygodnie. A my dalej ogień w domu. Mi nawet się biceps wyrobil. Jest! 5 miesięcy i mały się podpiera, wiem późno, ale cóż… Po tym czasie poszło jak z bicza. W wieku 7 mscy siedział, 8 msc, I tydzień Miniczek zaczyna raczkowac. Po prawie pięciu miesiącach intensywnej terapii pani neurolog zdumiona. Pierwszy raz zdarzyło jej się żeby dziecko z taką ilością defektów, tak szybko stanęło ,,na nogi” i to całkowicie. My uradowani, daliśmy radę. My i p.Marta. nasza rehabilitantka. Najmilsza i najcieplejsza osoba jaka znam. No i wsparcie mojej mamy i pomoc mojego taty w ćwiczeniach, kiedy tata Dominika był w pracy. A resztę tych wszystkich bab i ich rady to utopic na dnie studni. Pamiętam jak teściowa pouczala z pretensjami mojego, że skoro mały ma 3 miesiące to trzeba go sadzac. Nie trafiały do niej żadne argumenty. Co zaowocowało tym, że jej nie odwiedzalismy. Dla niej nasz wcześniak to normalne dziecko, tylko słabsze. Słabsze? Dziś Dominik ma 20 miesięcy, ma 93 cm i waży 15 kg. Jest silnym, zdrowym chłopcem, który nie da sobie w kaszę dmuchać. Z perspektywy czasu wiem, że rehabilitacja to nic strasznego. Straszne są tylko choroby, defekty, zaburzenia, a ćwiczenia są po to by naszym dzieciom żyło się lepiej. A na koniec powiem: tak, wszystko w swoim czasie. Tzn, nie słuchajmy babć, sasiadek itp. Nasze dziecko ma na wszystko jeszcze czas. Dajmy mu się wylezec na brzuchu, pleckach, jeszcze się w życiu nasiedzi i nachodzi. A jeśli coś nas niepokoi, zawsze skonsultować się warto, czy to z pediatra, czy rehabilitantem, z kimkolwiek.

  • Aga
    13 . 04 . 2015

    Ja jestem zdania, ze wszystko w swoim czasie (nie kasuj jeszcze! :P) ale wyłącznie w odniesieniu do moich dzieci. Nie uważam, ze robisz źle, wręcz przeciwnie! Uważam, ze jako matka wiesz najlepiej czy potrzebna jest praca nad dzieckiem czy nie. I za nic nie potrafię zrozumieć matek, ktore wchrzaniaja sie w nie swoje dzieci i wygłaszają komentarze w stylu „jestes zła, bo karmisz mm/miałas cesarke/chodzisz do fizjoterapeuty/ używasz nosidełka a nie chust” itp.

    A za Oliego trzymam mocno kciuki :)

    • Buuba
      13 . 04 . 2015

      no właśnie, wydaje mi się, że każda matka wie najlepiej co dobre dla jej pociechy (w końcu mamy od czegoś ten instynkt:P )

  • Olimpia
    13 . 04 . 2015

    Aga , a masz może informację na temat tego jak dziecko zaczyna raczkować , o ile można nazwać raczkowaniem takie gibanie sie i ręka lewa prawa do przodu a nóżki obydwie przyciąga do siebie jakby podskakiwał na kolankach…moj Leon robi to 2 dzień i nie wiem czy takie sa początki czy coś z nim nie tak…..

    • Buuba
      13 . 04 . 2015

      musiałabym to zobaczyć, ale ‚gibanie’ się to pewnie początki :) bo dziecko przecież z dnia na dzień nie zaczyna raczkować;)

    • Kasia G.
      13 . 04 . 2015

      To wlasnie sa poczatki raczkowania, niedawno to przerabialismy, maly probowal na wszystkie sposoby a jak zakumal to teraz raczkuje jak szalony ;)

  • ola
    13 . 04 . 2015

    rehabilitacja u niemowląt to teraz epidemia, wszystkie dzieci nagle potrzebują rehabilitacji… mnie wmawiano, że moje dziecko ma napięcie mięśniowe i asymetrię i bez rehabilitacji cofnie się w rozwoju… (a teraz najlepsze) i w wieku 5 lat przestanie chodzić i zacznie znowu raczkować…. moje dziecko rozwija się prawidłowo (3 lekarzy to potwierdziło) , bez rehabilitacji, zaczął chodzić w wieku 10 miesięcy, jak kończył rok to już biegał i się wspinał gdzie tylko mógł… i po co mówić takie bzdury? po co narażać dziecko na stres i ból?. Oczywiście to wszystko w Polsce… od roku mieszkamy w Holandii i tu nie m tej epidemii, podobnie rzecz się ma z faszerowaniem dzieci antybiotykami i chronieniem swoich pociech przed wszystkim czym się da np. rajstopy pod getry i czapka na głowę, mimo że wiosna słońce i +19 C… bo dziecko kaszlę…, odkurzanie domu 3 razy dziennie aby dziecko było wychowywane w sterylnych warunkach… a samemu się wodę z kałuży piło jako dziecko…. wg. mnie trzeba do wszystkiego podchodzić racjonalnie i nie panikować i nie przesadzać bo to da odwrotny efekt…

    • Buuba
      13 . 04 . 2015

      skoro Twoje dziecko mając roczek biegało to chyba wszystko ok… i nie widzę potrzeby takiego ataku :P

      • ola
        13 . 04 . 2015

        to nie atak, tylko chciałam wyrazić moje zdanie na ten temat :) nie ma co przesadzać a najlepiej to udać się do 2 specjalistów na konsultację aby się dowiedzieć czy naszemu dziecku naprawdę potrzebna jest rehabilitacja. Bo rehabilitacja metodą np. vojty to nic przyjemnego ani dla dziecka ani dla rodzica….

        • Buuba
          13 . 04 . 2015

          u nas rehabilitacja to nic bolesnego, fajne ćwiczenia, a Oli uśmiechnięty jak widać na zdjęciu;)
          już pod koniec tylko marudzi, bo głodny wymęczony i śpiący (zapewne wszystko na raz)

          są oczywiście takie dzieci, które wymagają i tej bolesnej rehabilitacji, ale to nie jest już temat na taki lajtowy post (jak ten), ten post raczej ma uświadomić rodziców jak ważna jest wiedza (by np nie sadzać i nie pionizować dziecka za wcześnie) i tak dalej…

  • Renata
    13 . 04 . 2015

    Mozesz napisać jakimi ćwiczeniami wspomagasz raczkowanie?

    • Buuba
      13 . 04 . 2015

      mnóstwo filmików instruktażowych znajdziesz na youtube :*
      (tylko patrz żeby naprawdę robił to fizjoterapeuta)

      • Filem
        15 . 04 . 2015

        Czy mozesz podlinkowac jas sprawdzony filmik/autora? Oszczedziloby mi to przebijanie sie przez gąszcz samozwanczych mądrusiów;)

        • Buuba
          15 . 04 . 2015

          najpierw musisz pójść to fizjoterapeuty by stwierdził z jakim problemem się borykasz… :) i wtedy najlepiej dobrać ćwiczenia

  • Aga
    13 . 04 . 2015

    Świetny post i bardzo potrzebny. Rehabilitacja nie byłaby konieczna rzadnemu dziecku gdyby rodzice byli od razu uczeni prawidłowego noszenia, odkładania, ubierania dziecka itd. Większość zaburzeń bierze się właśnie z tego. Bo wygodniej jest nosić ciągle na jedną stronę itd. A takie maleństwo razz dwa robi się asymetryczne. Nie mogę też patrzeć jak takie maluszki są sadzane na siłe, głowa się macha a dzieciak poobkładany poduszkami i siedzi. Temat rzeka. Cieszę się, że to napisałaś. Uważam osobiście, że każdy powinien skonsultować się z dobrym fizjoterapeutą, żeby nauczyć się prawidłowej pielęgnacji itd. to później będzie o wiele łatwiej. Albo np. mam też pacjentkę która ma koślawe kolana- X gigant. Ostatnio widzę ją z wnuczką- dzieciak identyczne X. O zgrozo pewnie nic z tym nie robią!!! Bo to po babci! Masakra. To trzeba ćwiczyć!!! ehhh…. zdenerwowałam się;)
    Pozdrawiam- Aga-fizjoterapeutka, mama dwójki rok po roku, podlasianka ;P :*

  • e.liza
    13 . 04 . 2015

    post na 5tkę z plusem i z misją ! brawo i dziękuję :) mam nadzieję, że uświadomisz nim jak najwięcej rodziców. bo to, że teraz jest ok, dzieci szybko siedzą podpierane poduszkami i chodzą jako 9 miesięczniaki, nie znaczy że w przyszłości nie będą mieć z tego powodu problemów. (BTW „uwielbiam” komentarze, które zamierzasz wrzucać do kosza :/ ) mój syn z cesarki, z problemami po urodzeniu i urosepsą w wieku 3 tygodni jako 2 mesięczniak nie uśmiechał się, nie reagował np. na pokazywane przedmioty czy machanie przed oczami. rósł ładnie, ale ja mając porównanie do córki, wiedziałam, że nie jest dobrze :( oczywiście wszyscy uważali, że przesadzam, że to chłopiec itd ale w końcu prywatnie poszłam do neonatologa z wieloletnim doświadczeniem, ona skierowała nas na usg główki, które wykazało małą nieznaczącą torbiel, z usg poszliśmy do neurologa, który stwierdził opóźniony rozwój psychoruchowy, który mógł być następstwem sepsy i zlecił fizjoterapię. poszliśmy do rehabilitacji, a tam terminy dla 3 miesięczniaka za… 7 miesięcy :( z polecenia, prywatnie poszliśmy do znanej i znów z wieloletnim doświadczeniem fizjoterapeutki i i ćwiczyliśmy 2-3 razy dziennie po 20 minut przez 2 miesiące. dziecko zmieniało się z dnia na dzień… po tych 2 miesiącach wyprzedzał umiejętnościami większość rówieśników :) i tak mu zostało. raczkował długo, chodzić zaczął jako 13 miesięczniak, no i on lubił te ćwiczenia ze mną, zauważyłam, że po nich jest spokojniejszy, bardziej wyciszony, dobrze działały też na bóle brzuszka.

    • Buuba
      13 . 04 . 2015

      Matko co przeżyliście to Wasze :(
      dobrze, że jako matka w porę zareagowałaś…
      dlatego brać link i udostępniać!
      sama byłam takim nieświadomym rodzicem :( i pluje sobie w brodę, że mogłam się bardziej wyedukować przed porodem

  • Zuzanna Fotografuje
    13 . 04 . 2015

    U nas było inaczej. Mimo, że kilku lekarzy powtarzało, że to, że dziecko nie siedzi samodzielnie w wieku 6,7,8 miesiecy to nic takiego – w końcu w 9 miesiacu skonsultowałam się z fizjoterapeutą. Okazało się, że ma obnizone napiecie miesniowe w korpusie. Samodzielnie zaczal siedziec w normie – bo w 9 miesiacu , a siadać w 10 (mimo, ze jest to dolna norma, to również norma), w tym samym miesiacu zaczął raczkować. Niestety prawdopodobnie obnizone napiecie to „zasługa” ciezkiego porodu zabiegowego. Od tego czasu przychodzi do nas rehabilitant (osttanio nieregularnie, ale jednak juz sporo zajec było). Ostatnio, w wieku 14 miesiecy Gniewko zaczął sam chodzić. Niczego nie przyspieszalismy :)

  • Kornelia
    13 . 04 . 2015

    Boże! Wychodzi na to,że ja wszystko źle wobec moich dzieci robiłam. Ja pierdziele., jak wyrodna matka. Nieświadomie pionizuję małą! Matko przenajświętsza….Aga dzięki Ci za ten post. Już teraz wiem czemu mój mały mimo,że raczkował od 7msc życia, późno zaczął sam siadać…masakra. powinnam sama sobie dać w łeb, złoić dupsko, posypać solą i pieprzem!!!!!

    • Buuba
      13 . 04 . 2015

      oj kochana aż tak źle na pewno nie jest, skoro malutki raczkował to jest ok,
      jeśli chodzi o pionizowanie, to jak dziecko to wymusza, i płacze, że chce oglądać świat to serce się kraja, i właśnie tak grzeszymy… na niekorzyść rozwoju maleństwa..
      :*

  • Ann
    13 . 04 . 2015

    My zaczesliśmy jeździć na rehabiltację w 8miesiącu. Identyczne objawy jak u was. Niechęć leżenia na brzuszku. Brak „kulania” się z plecków na brzuszek i odwrotnie, a o raczkowaniu czy pełzaniu już nie mówię. I podobna reakcja rodziny i znajomych. Na szczęście trafiłam na forum dla mam, które przekonały mnie o wizycie u lekarza. Okazało się że mały miał obniżone napięcie. Rehabilitacja trwała 2,5 miesiąca (niestety nfz gdzie jedno spotkanie tygodniowo trwające 25min ;/), dużo też ćwiczyliśmy w domu i mały w końcu załapał i wszystko już szło po kolei. Obracanie się, pełzanie, razkowanie najpierw do tyłu (fajny widok :)), potem do przodu, co prawda na chodzenie musieliśmy jeszcze trochę poczekać ale teraz śmiga pięknie, że na każdym spacerze muszę za nim biec, także Pani doktor zadowolona z efektów i my też. Niestety prawie każde spotkanie i ćwiczenia z rehablitantką były okupione 20min płaczem synka, dopiero na ostatnich spotkaniach ćwiczył z uśmiechem na buźce.

    • Buuba
      13 . 04 . 2015

      U nas identycznie było ze starszym jak piszesz, na szczęście nie płakał, ale jak czasem przychodzimy wcześniej i widzimy jak dzieci płaczą to serce boli :(

  • Tosiowa Mama
    13 . 04 . 2015

    Mój Tosiek urodził się ponad 4kg przez cc. Od początku unosił na brzuszku główkę do góry i pozycja na brzuchu była jego ulubioną. Po 3 miesiącach zaczął przekręcać się sam na plecy. Rodzice oczywiście dumni, że tak wcześnie. Okazało się, że to przez napięcie mięśni. Prężąc się niechcący się przekręcał. Poszliśmy do rehabilitantki. Co prawda nie było tanio (100zł prywatnie), ale to była nasza najlepsza decyzja i wystarczyła jedna wizyta, żeby wszystko naprawić. Wystarczy tylko od razu reagować i pytać, gdy coś niepokoi. Ale nie sąsiadki albo pseudo lekarza tylko prawdziwego specjalisty. Zostaliśmy w godzinę nauczeni jak dziecko nosić, przebierać, przekręcać, bawić, a przy tym ćwiczyć. Moim błędem była pionizacja. Mały uwielbiał tą pozycję, ale to źle wpływało na jego postawę. W razie problemów i pytań mogliśmy dzwonić w nocy o północy i wcale nie czuję wstydu, że nie poradziłam sobie sama. Jeśli chodzi o dobro dziecka to nie ma dla mnie czegoś takiego jak „a może samo przejdzie”, „jak przyjdzie czas to sam się nauczy”, „samo się naprostuje”. Czasami odpowiedni czas mija i niechcący możemy tylko zaszkodzić.
    Amen :)

  • Aga
    13 . 04 . 2015

    matko kochana ,dobrze ze napisalas tego posts!!!! Moj synek ma 7 mcy i jeszcze nie raczkuje, ladnie sie bawi na brzuszku jednak jak ktoras z pan poprzednich pionizuje malego, sadzam jak placze, goraco mi sie zrobilo. Zla matka ze mnie, sama robie krzywde dziecku:( Czas najwyzszy na cwiczenia!!! Moge zapytac ktora metoda cwiczylo twe dziecie? Juz sie naczytalam o rehabilitacji i zastanawiam sie w ktora strone isc? Serdecznie pozdrawiam

  • Kasia
    13 . 04 . 2015

    Tak, rehabilitacja potrafi działać cuda i potwierdzam!!!! Warto się wybrać z dzieckiem do fizjoterapeuty dziecięcego. Owszem kolejki na NFZ sa duze, ale np w szpitalu dziecięcym w Warszawie kolejki sa na pierwsza wizytę do specjalisty- około miesiąca a na sama rehabilitacje jak ku neurolog skieruje to długo sie nie czeka. My już 4 miesiąc jeździmy ☺️ Pozdrawiam wszystkie wytrwale mamuśki!!!!!
    (Nie raz słyszałam ze jak zacznie chodzić to mu wszystko sie przecuez wyprostuje – yhmmmm tylko kiedy by zaczął chodZic bez ćwiczeń??)

  • Karolina
    13 . 04 . 2015

    Nie zaszkodziłoby jakby rozwój ruchowy każdego dziecka mógłby być monitorowany przez fizjoterapeutę.
    Rodzice nie muszą być specjalistami we wszystkim i mogą nie wychwycić np. asymetrii ulozeniowych, ktore mozna zobaczyc i nad nimi pracowac juz od pierwszych tygodni zycia dziecka.
    Czasem rodzice (z nieswiadomosci) poglebiają nieprawidlowosci w rozwoju ruchowym. Wisiadła, sadzanie, prowadzanie za rączki dziecka samodzielnie nie chodzacego, chodziki i inne grzechy glowne rodzicow wynikają przeciez z ich nieswiadomosci…. Czasem jest cos, co towarzyszy dziecku od urodzenia, czasem pojawia sie w pozniejszych etapach rozwoju, z roznych powodow. Caly czas trzeba byc czujnym i obserwowac dziecko. U nas problemy z napieciem miesniowym pojawily sie jako powiklania poszczepienne i byly powodem do odroczenia kolejnych.
    Cale szczescie rehabilitacja wyrownala nieprawidlowosci. Caly czas jestesmy pod monitoringiem neurologa i lekarza rehabilitanta, ktory raz na pol roku sprawdza, czy ruchowo, miesniowo, napieciowo wszystko idzie okej.
    Tak zeby zareagowac rehabilitacja w razie potrzeby…

  • gumi-mam
    13 . 04 . 2015

    A ja drogie Panie powiem Wam tak. ..Ostatnio w tv był wywiad z pewnym profesorem i powiedział,ze najgorsze jest wypiernie problemu z naszej głowy bo dziecko jest baaardzo plastyczne do 7 roku życia i wszystkie ewentualne niedociągnięcia da się wprostowac tylko trzeba działać :)

    • Buuba
      13 . 04 . 2015

      no właśnie! trzeba działać! :P

  • Anna
    13 . 04 . 2015

    Każde dziecko rozwija sie inaczej i jeżeli wszystko jest ok to nie ma sensu chodzić na rehabilitację,dziecko 9m nie raczkujące a np pełzającej to norma i nie ma co mam wprowadzać w błąd.dziecko ma czas na każdy etap ,jeżeli z miesiąca na miesiąc zdobywa nowe umiejętności to jest to ok,nie należy tylko dziecka sadzać kiedy samo nie siedzi ,stawiać kiedy samo nie umie ustac i do tej pozycji samo sie nie podniesie ….

    • Buuba
      13 . 04 . 2015

      ale przecież o tym jest napisane:P i o tym też, że każda matka widzi i czuje jeśli coś jest nie tak!

  • Anna
    13 . 04 . 2015

    No tak ale piszesz ze Twoje dziecko nie raczkuje choć ma 8m i dlatego fizjoterapeuta?czy coś jeszcze cię zaniepokoiło?bo jak tylko to ze nie raczkuje to uważam za normalne;))

  • Kamila
    13 . 04 . 2015

    Rehabilitacja jest super ;)
    Dzieciaczki są różne i nie każdy raczkuje ( są takie wyjątki od reguły), mój starszak nie raczkował a w wieku skończonych 9 miesięcy sam zaczął chodzić-był kontrolowany i wszystko było ok, po prostu taka jego uroda.
    Za to mój maluch ma 2 lata i 3 miesiące,jest rehabilitowany od 2 miesiąca życia, ma zdiagnozowane MPD, dzięki bardzo intensywnej rehabilitacji (kilka godzin codziennie) siedzi i czworakuje.
    Nie raz w Ośrodku rehabilitacyjnym spotykałam mamy wychodzące z założenia że po co tu przychodzić bo dziecko ma swój czas i nie potrzeba mu nic,albo że tylko dzieci upośledzone (najwyraźniej nie znają znaczenia tego słowa) potrzebują rehabilitacji a jej zdrowy i nie potrzebuje(mimo problemów z napięciem mięśni).
    Tak naprawdę rodzice powinni odwiedzić fizjoterapeutę zawsze jak ich coś niepokoi w rozwoju ruchowym dziecka, albo jak niepokoi ich dziwne układanie się dziecka do leżenia (np.ułożenie odgięciowe co często jest traktowane na zasadzie „a bo mu tak wygodnie”)

  • Ola
    13 . 04 . 2015

    Moja przyszła bratowa jest fizjoterapeutką i już kilka razy sprawdzała mi starszą córkę, bo ja ciągle panikowałam, bałam się, że coś robię źle. Moje dziewczyny są ruchliwe, lubią leżeć na brzuchu, obracać się itd. a przeczytałam Twój post i tak sobie myślę, że może za bardzo je pionizowałam/pionizuje. Rozwój dziecka to mega złożony temat i czasem teorię trudno zastosować w praktyce.

  • Aldona
    13 . 04 . 2015

    Moje dziecię jak rozpoczęło rehabilitację w drugim miesiącu życia to skończyło prawie w ósmym, a niedługo kontrola prawidłowego rozwoju.

  • Ania
    13 . 04 . 2015

    Witaj Agnieszko ! Rehabilitacja to absolutnie n ie jest nic złego ! Masz racje kazda matka widzi i czuje, że z jej dzieckiem może dziać się coś niedobrego. Mój synek nie znosił leżeć na brzuszku, od razu płakał jak tyko próbowałam go połozyć w owej pozycji, w dodatku miał krzywą główkę, co spędzało mi sen z powiek. Gdy miał 4 msce postanowiłam działac, poszłam do lekarza rodzinnego z synkiem, wytłumaczyłam co mnie konkretnie niepokoi, i że chcę skierowanie do poradni, i co usłyszłam „Po co Pani skierowanie, wszystko jest w porzadku, a główka jeśli się nie wyprostuje, zakryje pani włosami ” !!!! Myślałam, że padnę !!! Uparłam się i w końcu wypisała mi to skierowanie. Pojechałam do DSK umówić się na wizytę do dr Doroty Sienkiewicz, na która trzeba było poczekać ponad miesiąc, póżniej kolejny miesiąc na rehabilitację. Dr Sienkiewicz, od razu po przebadaniu mojego dziecka stwierdziła duże nieprawidłowości w rozwoju. Niechęć leżenia na brzuszku wynikała nie z tego, że moj synek nie lubił tej pozycji tylko z tego, że go to bardzo bolało! Miał źle rozwinięte mięsnie szyi i karku.Zaleciła kilkanaście spotkań z rehabilitantką, po każdej wizycie plus po ćwiczeniach w domu, których mnie nauczono, mój synek poprostu wydobrzał :) I nawet nie wykorzystaliśmy wszystkich godzin nam zaleconych, poniewaz poprawa byla tak duża, że rehabilitantka plus dr Sienkiewicz stwierdziły, że juz jest ok. Głowka również się zaczęła prostować.I co by było z moim synkiem gdybym w pore nie zareagowała?? Skrzywdziłabym go! Dlatego drogie mamy nie mówcie co jest normą a co nie u dzieci, ja się cieszę że tak postąpiłam i mam czyste sumienie, czekanie niczego by nie zmieniło a tylko pogorszyło,
    Aga olej wszystkie mamy, które są na NIE, Pozdrawiam :) :)

  • wisienka
    13 . 04 . 2015

    ech, temat bardzo nam znany :) mogłabym napisać książkę o rehabilitacji w B-stoku ;)
    Też na początku byłam przerażona faktem, że nas to czeka, ale teraz z tej perspektywy jestem bardzo na tak. Naszą rehabilitantkę prywatną (takie realia ) uwielbiamy i polecamy każdemu. Z drugim dzieciątkiem wybierzemy się profilaktycznie, nawet jak nie będzie wskazań, bo:
    – fajnie jak ktoś neutralny i przede wszystkim znający się na rzeczy obejrzy nasze dziecko i oceni, co jest nie tak, co warto poćwiczyć;
    – pokaże jak dziecko nosić, przewijać, brać na ręce, odkładać;
    – pokaże ćwiczenia, które przez zabawę ruchową z dzieckiem pomogą mu w przewrotach i zdobywaniu innych umiejętności.
    Moje zdanie jest takie, że jak ktoś się nie rehabilitował i uważa to za zło konieczne, to zawsze będzie się bronił. Jak ktoś trafił na dobrego rehabilitanta i widział efekty jego prac, to chętnie tam wróci.
    I drogie mamy rehabilitacja maluchów wcale nie musi być dla dziecka katorgą. Nasza córeczka świetnie się bawi na zajęciach, bo dobry rehabilitant potrafi efektywnie ćwiczyć z dzieckiem przy okazji pozwalając mu na zabawę.
    W ogóle wszystkim przyszłym i obecnym rodzicom polecam książki Pawła Zawitkowskiego – dużo cennych porad dotyczących właściwej pielęgnacji niemowlaka.

  • Kasia
    13 . 04 . 2015

    My z Filipem już rok chodzimy na rehabilitację. zaczęło się od asymetrii ułożeniowej i wzmożonego napięcia mięśniowego. Tylko Fi w drugą stronę, mając 7 miesięcy raczkował, 8 stał a w 10 zaczął chodzić. Przez to, że tak szybko się spionizował, utrwalił sobie asymetrię i napięcie, dlatego dłużej z nim walczyliśmy. Teraz pracujemy nad słabymi mięśniami brzucha. Rehabilitacja jest fajna, bo przez zabawę można pomóc dziecku prawidłowo się rozwijać. Zyczę powodzenia! :)

  • PanieJanie
    13 . 04 . 2015

    My właśnie sami udaliśmy się do fizjoterapeuty, choć pediatra też sygnalizowała sygnały wzmożonego napięcia, jednak gdybyśmy czekali na realizację skierowania przez NFZ Jasiek chodziłby już pewnie do zerówki.
    Pan Fizjoterapeuta – Pan Piotr (jeśli jesteście z Pzn polecam STANLEY centrum Pan Piotr jest mega) uspokoił Nas mówiąc, że z Janim właściwie wszystko ok, jest po prostu leniwy i wygodny, a że odrobina ruchu nikomu nie zaszkodzi, a te 45zł za pół godzinne czy nawet więcej zajęcia (Pan Piotr sam je nam przedłużał jeśli miał czas bezpłatnie i jeśli Jaś wyrażał chęć) nie bolały Nas w kielnie to chodziliśmy. I nie żałuję nawet grosza wydanego na te zajęcia!
    Jani uwielbiał Pana Piotra i zabawę z Nim, zajęcia wcale go nie „męczyły”, a wręcz dawały możliwość wyładowania energii, (której od zawsze miał ciut za dużo) w pozytywny sposób.
    Jeśli mogę cokolwiek poradzić to dwie rzeczy:
    a) to MY jesteśmy klientami – pamiętajcie, jeśli fizjoterapeuta Wam z jakiegokolwiek powodu nie odpowiada – zmieńcie go nie ma sensu męczyć siebie i dziecka
    b) musicie wyczuć czy Wasze dziecko lubi prowadzącego, czy ma z Nim fajny kontakt, uśmiecha się, jest radosne itp. , jeśli dziecko jest marudne, płaczliwe to patrz punkt A ;pp

  • Tedi
    14 . 04 . 2015

    Mój synek chodził na rehabilitację od 5 tygodnia życia do około 1 roku. Początkowo chodziliśmy codziennie. Potem rzadziej. Miał kręcz szyi, więc rehabilitacja była niezbędna. Trochę siedzę w tym temacie dzięki temu. Mimo rehabilitacja martwiłam się, że gdy miał prawie 8 miesięcy, nawet nie pełzał. Rehabilitantka uspokaja, że wszystko jest ok i ma czas do 10 miesiąca. Po skończonym 8 miesięcy zaczął pełzać i prawie od razu raczkować. Rozwija się jak najbardziej normalnie. Ale ja wiedziałam, żeby go nie sadzać (właśnie od rehabilitantki). Nie siedział do momentu, w którym sam potrafił usiąść.

  • gussx33
    14 . 04 . 2015

    Ja z moją Julą nie trafiłam na rehabilitację, mimo, że wydaje mi się (dziś), że powinnam. Gdy miała 8mscy nie siedziała pewnie, ne raczkowała, nie próbowała stawać, a leżenie na brzuchu od urodzenia kończyło się histerią. Generalnie fizycznie rozwijała się powoli i z dużym trudem, a prawie wszyscy twierdzili, że jest ok, że ma czas. Moje szczęście, że moja własna babcia jest rehabilitanką dziecięcą i o niemowlętach też co nieco wie, przy jednym i drugim dziecku pokazała mi fajne a przy okazji bezpieczne ćwieczenia na rozwój i rozruszanie, nie musiałam się bać, że coś naciągnę czy obciążę, a przy okazji bawiłam się z dzidzią. Przy drugim dziecku trafiłam na rehabilitację, owszem mój Konrad był silny, głowę dzwigał pewnie do góry leżąc na brzuchu, szybko podnosił się na ramionkach itd. ale za to w pozycji na plecach nie dzwigał głowy za sobą, dodatkowo bardzo mocno zaciskał piąstki, na domiar wszystkiego usg biodrowe nie wyszło najlepiej i musieliśmy szeroko pieluchować i ćwiczyć nóżki. Na rehabilitacji w kwestii dzwigania głowy byliśmy dwa-trzy razy, wadę szybko wyćwiczyliśmy, skorygowaliśmy i było ok, może z wiekiem i samo by się poprawiło, nie wiem, ale cieszę się, że wtedy lekarka zwróciła wcześnie na to uwagę, że widziałam poprawę, że mam wrażenie, że pomogliśmy naszemu synkowi w jak najlepszym rozwoju :)

  • Dominika
    15 . 04 . 2015

    Moje dziecię zanim zaczęło raczkować, a było to około 10 miesiąca, miesiąc, albo dwa turlało się po pokoju. Ortopeda stwierdził, że niektóre dzieci tak mają i że należy dać mu wolną rękę, ale za nic w świecie nie pionizować. Zorganizowaliśmy mu możliwie największy obszar do poruszania i czekaliśmy na dalszy rozwój wydarzeń. W kolejnym etapie zdecydował się na raczkowanie.
    Ponoć 1,5 miesiąca raczkowania buduje tak garnitur mięśniowy pleców jak lata rehabilitacji. Dzięki temu możemy uniknąć przyszłych skolioz, lordoz i innych nieszczęść związanych z wadami podstawy.

  • Justyna
    16 . 04 . 2015

    Rehabilitacja i konsultacja z fizjoterapeutą to nie wstyd, a może zniwelować ewentualne wady u dzieciaka :) Mój siostrzeniec też na niej bywał jak miał ok 8 miesięcy – nie lubił lewej strony, upodobał sobie prawa i zazwyczaj w ta stronę się obracał, patrzył itd. Nie było to nic poważnego ale chodził na ćwiczenia :) Jednak i tak nie raczkował – tak już miał że od razu zaczął chodzić, a raczkowanie przyszło mu jakoś później ;)

  • Mon
    17 . 04 . 2015

    U nas początkowo nic nie wskazywało na to by syn mógł mieć jakiekolwiek problemy – pięknie podnosił główkę, podpierał się na przedramionach…męczyły go jednak koszmarne kolki – takie całodniowe i sporo był noszony na rękach Gdy miał 3-4 miesiące położenie na brzuszku kończyło się ogromnym płaczem, mocno zaciskał piąstki i nie rozluźniał ich, w pozycji na brzuszku przestał sie podpierać tylko robił tzw samolot – rączki wyprostowane na boki, zaciśnięte pięści, jego rozwój ruchowy wyraźnie zwolnił Pediatra początkowo zbagatelizowała to o czym jej mówiłam ale podczas jednej z wizyt miała to okazje zaobserwować i dostaliśmy skierowanie na zabiegi fizjoterapeutyczne Okazało sie że syn ma wzmożone napięcie mięśniowe i lekką asymetrię, z czasem też wyraźnie zauważało się, że prawa strona synka jest silniejsza i ją wykorzystuje bardziej – przy przewracaniu na brzuszek, raczkowaniu itd Napięcie wyraźnie było widać w nóżkach – zwłaszcza kiedy chodziliśmy na naukę pływania dla niemowląt i okazało się, że nasz syn nie potrafi machać swobodnie nóżkami w wodzie tylko ma je usztywnione Przez to też bardzo szybko się pionizował – SAM usiadł gdy miał 6 miesięcy, chwilę po ukończeniu 6 m-ca zaczął raczkować (w specyficzny sposób – stawiając prawą nogę stopą na podłodze), kiedy skończył 7 miesięcy stawał SAM bez podparcia na nóżkach, gdy miał 8 m-cy i 2 tygodnie postawił swój pierwszy krok, mój roczny syn swobodnie chodził…..jedni byliby dumni, my byliśmy przerażeni, martwiłam się o jego kręgosłu Rehabilitantka „stopowała” go na ile to było możliwe, rozluźniała, ćwiczyliśmy też w domu by wyrównywał obie strony Na rehabilitację chodzilismy kilka miesięcy, teraz synek ma 3 latka, rozwija się prawidłowo, czasem jednak martwię się czy tak szybkie spionizowanie jeszcze sie jakoś negatywnie nie odbije…..

  • ewa
    18 . 05 . 2015

    Witam. A czy Wy udaliście się bezpośrednio do rehabilitanta? Musi mieć jakąś specjalizację dla dzieci czy jak to jest? Bo my dostaliśmy skierowanie do neurologa i na wizycie doktor stwierdziła, że napięcie w nóżkach córka ma obniżone i rozwój o 2 mce opóźniony ale nic nie kazała robić. Mnie to troche niepokoi bo ma 9 miesięcy ledwo sama siedzi ale tylko jak ja posadzę, troche zaczęła pełzać i odwracać się na plecki i brzuszek. Nie wkłada sobie do buźki nic. To nasze drugie dziecko i tak naprawde schemat podobny rozwoju chociaż mam wrażenie, że u małej jeszcze gorzej. Przy pierwszym wszyscy łącznie z lekarzem mi wmawiali że na wszystko przyjdzie czas ale do dziś widac niezgrabność u niego a ma 4 latka, teraz nie chciałabym przegapić czegoś ale też nie mam pomysłu gdzie się udać. Pozdrawiam. Ewa

    • Buuba
      18 . 05 . 2015

      To wielki błąd jeśli posłuchacie się pediatry, ja dostałam numer z polecenia od znajomej, do fizjoterapeuty, 2 miesiące ćwiczeń (raz lub dwa razy w tygodniu) przyniosły niesamowity efekt! Oliś już raczkuje i się wspina, a nie robił nic!

  • Agata65
    04 . 06 . 2015

    Myślę, że przy wszystkich wątpliwościach warto od razu do fizjoterapeuty. Ja z moim dzieckiem chodzę do b.miłej pani. Pauliny Budzińskiej. Ta fizjoterapeutka zawsze powtarza, że przy wczesnym wykryciu jakichkolwiek problemów można szybko zaradzić i rehabilitacja daje duży efekt.

  • patrycja
    05 . 08 . 2015

    O dziewczyno spadłaś mi z nieba ! My mamy własnie córcie 10msc tylko siedzi, lezeć na brzuchu nie chce jedynie max 5min. i jest płacz nie raczkuje nie chodzi czasami tylko dupke podniesie jak lezy ale tylko tyle. dostalismy dzis skierowanie do neurologa z tego powodu wizyte mamy za 3tyg. mogła byś pokazać kilka cwiczen ? bym mogła cos popróbować z Nikolcia z góry dziękuje i pozdrawiam.

  • Felia
    07 . 09 . 2015

    My od zawsze w pozycji leżącej. Na matę i leż tam dzieciu cały dzień. Kręć się, ruszaj, rób co chcesz. Trzy miesiące – przekręca się na wszystkie boki plus z brzucha na plecy i z pleców na brzuch. Do tego próbuje już pełzać. Jedyna jego rozrywka to i ćwiczy chłopaczyna.

  • Marta
    31 . 12 . 2015

    Cześć, chciałam bardzo podziękować ze Wasze wpisy ktory nastawiły mnie pozytywnie do czekającej nas rehabilitacji, co prawda jak to powiedziała rehabilitantka czeka nas szlifowanie a nie stricte rehabilitacja przy tych mini wadach które ma mój maluszek ale co przepłakałam to moje, fakt zbytnio sie nakręciłam moze dlatego ze wlasnie pokutuje takie myślenie ze jak rehabilitacja to juz w ogole koniec świata z dzieckiem. Mam nadzieje zr mój maluszek ktory ma teraz 13tygodni szybko zareaguje na rehabilitacje

  • AnnaSZ
    04 . 01 . 2016

    Dziękuję za wpis własnie szukałam czegoś o tym dla mojego małego. Zajmuję się rehabilitacją ale w tym temacie dopiero się doszkalam. Pozdrowienia i dużo zdrowia.

    • Buuba
      04 . 01 . 2016

      dziękujemy :)

  • Andrzej Wiśniewski
    11 . 03 . 2016

    Dużo ciekawych informacji pojawia się na tym blogasku.

  • Anna
    18 . 03 . 2016

    Witam. Moja 6.5 miesięczna córka ma stwierdzone zmienne napięcie mięśniowe. Najsłabszy jej punkt to brzuszek, przez słabe mięśnie pręży całe ciałko, a najbardziej nóżki. Chodzimy od trzech miesięcy na rehabilitację i niestety zamiast być lepiej to jest gorzej. Owszem mała zaczęła trzymać stabilniej główkę i już nie płacze w niebo głosy jak leży na brzuszku, ale leżąc na nim robi pozycję samolotu lub traci równowagę i przewraca się na plecy. Do tego przestała gaworzyć a zaczęła się denerwować wydając przy tym dziwne piszczące dźwięki. Na domiar złego mało przybiera na wadze i wygląda na max 4 ” miesiące. Co robić? – skoro rehabilitacja powoduje u niej jeszcze większe napięcie zamiast je mimalizować lub całkiem wyleczyć,. Jestem załamana, proszę o jakieś podpowiedzi.

    • Angelia Krakowianka
      09 . 02 . 2017

      A co na to fizjoterapeuta? Pytałaś? Pytanie też, czy masz do niego zaufanie, do jego pracy. Ja chodzę z córką (też napięcie mięśniowe) do Fizjomedu w Krakowie na ćwiczenia. Już od kilku tygodni. I z wizyty na wizytę widzę widoczną poprawę. Już nie układa sie w „banana”, jak to wcześniej robiła. Fizjoterapeuta też widzi postępy, jest zadowolony, ale nie ćwiczy z moją córką szablonowo, a dostosowuje ćwiczenia konkretnie do jej potrzeb i możliwości.

  • Bernadetta
    07 . 03 . 2017

    Chyba trochę na wyrost ale cos mi sie nie podoba.
    Moj maly skonczyl miesiac tydzien temu i tak go obserwuje i czytam i zaczynam sie martwic.
    Wymachuje konczynami wszystkimi. Czasem. Ale zdecydowanie przed snem. I jak trzeba pieluche zmienic. Zaciska piastki. Prezy sie podnoszac plecy. Bardzo czesto polozony na plecach nie lezy prosto tylko wygina sie w „C”.
    I co zaskakujace nie bardzo lubi byc scisniety-owiniety.
    Jeszcze w szpitalu widac bylo ze przynosi mu ulge gdy rozek byl rozwiazanygdy po prostu sobie lezy okryty kocykiem.
    No i tak z rodzicielskiejnl ciekawosci posilkuje sie wyszukiwarka i wszystko moze byc i nic. I niczybszukac szukac porady u lekarza czy za wczesnie na takie rzeczy- kobietki tu pisza o duzo starszych pociechcach..

    • Buuba
      07 . 03 . 2017

      Jeśli masz jakieś obawy najlepiej wybrać się do specjalisty. Fizjoterapeuty dziecięcego, polecam prywatną wizytę, na nfz długo się czeka i niestety nie są drobiazgowi (jeśli jest coś nie tak)

  • Magda
    30 . 03 . 2017

    Proszę o poradę. Mój synek ma 4 miesiące. Mamy zalecane rehabilitację na obręcz barków i asymetria. Wczoraj byliśmy na pierwszej wizycie i to był koszmar. Mały wył całą wizytę. Myślałam że tam zejdę. Czy to ma tak wyglądać? Dodam że byliśmy raz prywatnie i było całkiem spokojnie.

    • Buuba
      30 . 03 . 2017

      także odpowiedź jest prosta, polecam prywatnie, tylko tak chodziliśmy…

      • Magda
        30 . 03 . 2017

        Pan rehabilitant na prywatnej wizycie powiedział że on w zasadzie nie widzi potrzeby rehabilitacji i że to kwestia pewnych odpowiednich zachowań z naszej strony . A pracuje on też tam gdzie chodzimy na NFZ. Niestety nie zajmuje się naszym dzieckiem.

        • Buuba
          30 . 03 . 2017

          poszukaj gdzieś indziej, naprawdę :)

          • Magda
            30 . 03 . 2017

            Ok
            Dzięki

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *