bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Lovi Retro Baby {KONKURS!!!}

[fb_button]

odkąd się tu przeprowadziliśmy każdy w moim dziecku widzi szczęśliwość. biega wokół kanapy setki razy, po schodach kilkanaście razy dziennie, a ja widzę śmierć w oczach, ale nie zamontuję bramki przecież bo będzie histerioza. biega wokół filaru, wokół stołu, pod stołem, za pieskami, przewraca się wstaje i dalej biegnie. żebym ja tyle wysiłku fizycznego miała to bym naprawdę była chudym człowiekiem, ale nie o tym. dziś o tym, że dzieci to wzmożona aktywność fizyczna razy sto i na serio powinnyśmy pilnować by miały ciągle dostęp do wody i napojów. by ich układ pokarmowy, fizjologiczny, a nawet nastrój były dobre powinny spożywać tej wody w ciągu dnia niemało. nasze ciało to przecież w ponad połowie woda, dbajmy oto by jej nie zabrakło. człowiek przeżyje bez jedzenia, ale bez wody już nie…

1DSC08252

 

ja mam na to sposób by wszystkie podłogi nie były mokre, duży kubek Lovi Retro Baby 360 stopni. moje dziecię uczy się już pić z normalnych kubków, szklanek. a ten kubek jest idealny na ten okres przejściowy, idealny też do ręki, gdzie mały biega po domu jak szalony. dla Was też mam kilka takich kubków! (aż 15!) opiszcie swoją historię w komentarzu pod tym zdjęciem, jak dziecko ‚załatwiło’ Waszą podłogę, siebie, pościel, ścianę, czy cokolwiek w domu nie mając takiego kubka. jak pozalewało wszystko na świecie! a może to był jakiś klejący się sok? :O a może macie zdjęcie? aby zwiększyć swoje szanse na wygraną oprócz komentarza podeślijcie zdjęcie na kontakt@buuba.pl 

zestaw_edytowany-1

 

Lovi przygotowało dla Was aż 15 nagród!!! Będą to kubeczki Lovi Retro Baby 360stopni, po wyłonieniu zwycięzców każdy będzie mógł wybrać sobie pojemność (duży, średni lub mały) oraz kolor (mięta lub róż). Oprócz pozostawienia komentarza polub ten wpis i udostępnij go publicznie na swojej tablicy. Wyniki zostaną ogłoszone 6 grudnia (Mikołajki!) w formie postu na www.buuba.plDo dzieła!!!! 

1a5DSC08173-horz 3DSC08150 4DSC08289 6DSC08105 7DSC08188 8DSC08126-horz 9DSC08197 DSC08115-horz DSC08148 DSC08152 DSC08165 DSC08224 DSC08227 DSC08231 DSC08231a DSC08240 DSC08243 DSC08254 DSC08350 xDSC08112 zDSC08246

 

XOXO
signature
93 Responses
  • zudit.pl
    28 . 11 . 2014

    Buby mimika w tym wpisie jest powalająca! super namiot/tipi do robienia sesji!

    • sylemi
      01 . 12 . 2014

      nasza historia to coś przykrego. dzień ślubu mojej siostry.. jako swiadkowa od rana pomagalam jej w przygotowaniach. rzecz jasna musiałam mieć mojego małego przystojniaka ze sobą. bawił się cichutko w salonie. babcia spragnionemu wnuczkowi dala Kubusia w szklaneczce. obok salonu pokój gdzie wisiała suknia panny młodej … tata nie zamknął drzwi. . chwila nieuwagi i mały był już w środku z Kubusiem. nagle płacz dziecka. biegniemy…. mały zaplatal się w tren i przewrócił z soczkiem. ..na szczęście nie oblał sukni. poleciało dalej.ale potlukl wazon i tren trzeba było odczepić bo był za mokry; ) siostra płakała ale wybaczy la. dlatego takich przygód juz nie chcę i prosimy o kubeczek

    • Justyna
      01 . 12 . 2014

      Kubki prześliczne. Gdyby Dziecię me piło z takiego kubasa mleko… codziennie w praniu ląduje jakiś element wyposażenia łóżeczka,gdyż Dziecię nauczyło się w smoku od butelki wygryzać wielkie dziury a potem smoka wpychać do środka butelki.I pozbywać się jej zawartości w odrobinę niekonwencjonalny sposób. Pan Tata ostatnio miał zaszczyt wdepnąć garniturową skarpetką w kaszę Gigi. Chyba kasza od teraz będzie jedzona łyżką…

  • Wedding Planner
    28 . 11 . 2014

    Te kubki to cudowny wynalazek! O ile mniej napiętej atmosfery kiedy dziecko zaczyna gonić z kubkiem ;)

  • Maria
    28 . 11 . 2014

    Nie ma dnia żeby wszystko w naszym domu było suche i czyste. Dlaczego? A dlatego, że nasza córka WSZĘDZiE nosi ze sobą „piciu”. Czy to biegnie, czy się chowa, czy skacze, turla się, tańczy, podskakuje, goni mnie – ZAWSZE z butelka napoju. Zazwyczaj jest to butelka-niekapek kubusia waterr. Ale w tym przypadku niekapek po prostu przestaje być niekapkiem. No bo jak ma się z tej butelki nie wylewac, jak dziecko siada na nią pupa albo ściska i potrzasa nią… No jak? Jak żyć? Jak się nie denerwować kiedy idąc po mieszkaniu nagle wdepniesz w mokry, bliżej nieokreślony płyn? No bo nie zawsze jest to TYLKO woda. Czasem skarpetke ukrasi plama soku marchewkowego lub ciepłego kompociku :) Niestety nie podzielę się zdjęciem, bo weź człowieku myśl w tej chwili o cykaniu foci jak dziecko Twe, pościel i cholera wie co jeszcze skapane jest pachnacym, słodkim i klejacym soczkiem? Ale to nieważne. Grunt, że soczek zdrowy, a dziecko szczęśliwe :) P.S. Córko kocham Cię przeogromnie, ale zlituj się czasem nad matką :* I Ty – Matko Bubkowa – zlituj się :) Pomoż oszczędzić dywan (jaki dywan?? nie dorobilismy się jeszcze), podłogę, łóżko i nerwy młodej matki… Córka na pewno ucieszy się z nowego niekapka – tym razem naprawdę NIEKAPKA :)

  • 4g4t4
    28 . 11 . 2014

    Kubki dla wytwornej damy i prawdziwego gentelmena :)

  • Marta
    28 . 11 . 2014

    U nas już chyba wszystko było mokre! jasny dywan, kanapa, a nawet raz soczek się rozlał w mojej torebce:/ cóż zrobić staram się tym nie przejmować dopóki…mieszkamy w naszym starym mieszkaniu;) córka tylko mnie informuje: ,,oj mama, rozjało się”. Ale już (dopiero!) za dwa tygodnie przeprowadzamy się do własnego, nowego domu :))) i trochę jestem przerażona, chyba poczekam za zakupem nowego dywanu, ,,wykończę” to co mam. Cóż muszą być poświęcenia, skoro chce się mieć mistrza…w piciu z kubeczka ;)

  • Veronika
    28 . 11 . 2014

    Matka prawie padła na serce, kiedy to po 5 minutowej, dziwnej ciszy 19 miesięczne dziecię woła- maaama, maaama!
    Wchodzę do sypialni ( mamy białą pościel, mieszkamy w wynajętym lokum, materac nie nasz-dodam, że nowy)
    A kochany synuś, z pustym kubkiem i …pustym kartonem (nadal nie wiem jak to możliwe, że na moich oczach zabrał ze sobą i, co gorsza że nie zakręciłam opakowania) stoi i na mój widok wola oooo, oooo, niam, niam! Przykładając ten pusty kubek do ust, pyszczków etc. misiów, lalek, innych pluszaków i poduszek przytulanym, które pozbierał poukładał na naszym master bed i…..poczęstował sokiem pomarańczowym. Tej nocy spaliśmy na dywanie…

    • Mała Mi
      28 . 11 . 2014

      Za taki komentarz sama dałabym niekapka, gdybym miała :)

      My niestety jakimiś niestandardowymi historiami nie możemy się pochwalić, ale taki niekapek bardzo byśmy chcieli, bardzo :) U nas wylanie soku kończy się zmianą ubrania i myciem podłogi (nigdzie nie mamy wykładzin). Czasem dostaje się też kanapie, ale jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami odkurzacza na mokro.

      O niekapek w imieniu synka poproszę, bo pije z bidonika albo z kubka z dziubkiem (a to niezdrowe podobno dla zgryzu). Nawiasem mówiąc synek pija głównie wodę, więc z plamami problem mały, ale pije też przez sen, nie budząc się wcale, oczywiście tylko, gdy woda mu się na szyjkę nie poleje :)

  • Gosia
    28 . 11 . 2014

    Te kubki są super, ja też swojemu roczniakowi je kupiłam, ale nie chce z nich pić (nie wie, że trzeba zassać żeby coś poleciało). Woli z kubka mamy :) tylko wtedy połowa napoju jest wylana… jak długo Buuba uczył się z niego pić? Czy wcześniej używałaś innych niekapków?
    A tipi jest superowe! Sama robiłaś?
    Aaa… miłam kubek 360 aventu… nie polecam. Nie spodobał mi się system wypływania napoju. Nie wiadomo jak dużo go poleci i nie widać zawarości. Szybko go oddałam.

    • Buuba
      28 . 11 . 2014

      tipi robiliśmy sami, a Bubi nauczył się prędko pić z kubka, nawet nie wiem jak;) ze słomką musieliśmy poświęcić więcej czasu niż na ten kubek ;)

    • anett
      28 . 11 . 2014

      dziwne, bo ja miałam ten 360 z aventu i u nas się przyjął nad wyraz szybko :) aż się sama dziwiłam, że mój Kubuś tak szybko załapał, że wystarczy przechylić i przystawić usta do krawędzi kubka i w każdym miejscu można pić :) poza tym kubki 360 mają podobną budowę, widać, to zależy od dziecka, że jedne załapią szybko jak mój Kubuś czy Bubi, a inne potrzebują czasu ;) poza tym dzieci lubią też naśladować, więc jak widzą, że rodzice piją z kubka, to łatwiej im zrozumieć taki mechanizm picia ;)

  • Natalka
    28 . 11 . 2014

    Musze najpierw napisac-Bubi i Bubi 2 to są mega cudne dzieciaczki ! I love you !
    A więc moja historia jest jednak troszke smieszna,bo moje dziecie ,które ma rok i 3 miesiace ,uwielbia przeszkadzac w piciu doroslym kawy,herbaty,soku czy wody ii zawsze podchodzi do Nas by dać mu ‚lyczka’potem lyka,jednego i drugiego i tak.. wszytsko ok,gdy jestem sama z nim w domku ,ale ale gdy mielismy gosci ktoregos pieknego dnia,moją siostrę z męzem ,Alan mial swoja butelke ,taka no moge powiedziec podobna do lovi retro ale nie az tak identyczna hehe,booo gdy sie buteleczke przychylalo na dół to caly napoj lecial na podloge,czy na dywan no i na ubranie czy to Alanka czy tez moje :D no i gdy mieslismy a raczej czekalismy na tych naszych kochanych gosci ,ja przy szykowaniu salatki bylam tak pochlonieta swoja robota,ze nie zauwazylam,ze moj kochany chlopczyk rozlal caly swoj napoj z butelki na caaaaly korytarz,tylko,ze ja dowiedzialam sie o tym po fakcie,gdy zadzwonil dzownek do dzwi i weszla moja siostra z mezem ,a maz z wielkim poslizgiem z korytarza znalazl sie w pokoju ale nie na nogach a lezac na plecach w pokoju,! Terazz sie z tego smiejemy :D
    Proszę Ci mamo buubkowo ,chce butelke lovi retro i to z Twoja dedykacja specjalnie dla mnie ! :)

  • Kornelia
    28 . 11 . 2014

    ale świetne kolory tych retro!!! Nie wiedzialam,że takie są :( My już od ponad roku używamy Lovi 360. I w sumie nie mam się czym pochwalić, jakąś historią z oblaną podlogą :( Na początku używaliśmy jakichś zwyklych niekapków, no ale wiadomo, jak dziecko biegało, szalalo to i tak niekapek stawał się kapkiem. I trafiłam właśnie na lovi 360. Syn nauczył się bardzo szybko z niego pić, i niekapek z niego w 1000000000%. I z tym kubkiem w sumie mam historię :) Wychodziliśmy z synem na spacer, oczywiście jego kubek to nieodłączny element każdej wyprawy (on nawet z nim śpi) trzymał go sobie w rączce. I czekał dzielnie na tarasie na mamę, wyciągałam wózek itd. Słyszę wisk, płacz lament. Pytam czy się stuknął, czy coś go boli czy może samochód mu wypadł…? Ale widze,że samochód leży obok. Pokazuje mi coś przez barierki…A mieszkamy na 9 pietrze. Kubek mu wypadł…Leżał na daszku bloku. Kurczę, jaki był płacz za tym kubkiem. I co tu robić…Tato w pracy, żadnego sąsiada nie ma co by przeskoczył z 1 piętra na ten daszek i go nam uratował. Ja w 5 miesiącu ciązy…no przecież skakać nie będę jak za młodych lat :D Zeskoczyć bym zzeskoczyła, ale już bym spowrotem się nie wdrapała na piętro :D Zjechałam parter zobaczyć czy w ogóle jest sens ten kubek ratować. Ku mojemu zdziwieniu, kubek cały!!!!! Uf…Wpadłam na inny pomysł. Poszukałam naszych „podblocznych” panów i pytam, czy nie chcieliby udzielić pomocy naszemu kubeczkowi za butelkę ich ulubionego napoju. Ohhh jakie było ich miłe zdziwienie na twarzy :D A jeszcze dziwniej musiałam wyglądać wracając z tym ich ulubionym napojem ze sklepu. W ręku ta ich butla, jedno dziecko w wózku a drugie w brzuchu :P
    Panowie nasz kubek odratowali w pośpiechu. Nie był nigdzie nawet pęknięty przy upadku z 9 piętra! Wtedy to w ogóle na milion procent wiedziałam,że to trafiony i solidny zakup. Lovi są super, każdemu polecam i z pewnością dla córki też zakupię :)

    W razie co, biorę udział w konkursie. To już 3 w tym miesiącu :D Rozszalałam sie hłe hłe :D

  • maria
    28 . 11 . 2014

    Mój szanowny syn kiedyś był maniakiem świeżo przetartych soków owocowych, teraz też jest ale już tylko przy stole. A powodem tego jest to że syn wylał skoczek rodzicom do łóżka, następnie postanowił to umyć a jak się nie dało to przykrył pościelą tak by nie było widać i strugał „wariata”. Niespodziankę złożoną z soku marchwiowo-jagodowego, kremu do pupy i chusteczek nawilżanych przykrytą kołdrą i kocem rodzice znaleźli dopiero puźnym wieczorem jak kładli się spać. Wesoło był. Obecnie oglądanie bajek u rodziców w sypialni również zakazane. Choć tak naprawdę jestem z niego dumna że w tak młodym wieku jest tak jest tak cwany.

  • Joanna
    28 . 11 . 2014

    W zasadzie mój syn najchętniej pił by w normalnym kubku ale zawsze mam obawy że bawiąc się piciem porozlewa. Najczęściej daję my picie w kubku ze słomką albo w butelce po Kubusiu Waterrr. Niby to niekapek ale Synek znalazł rozwiązanie jak podzielić się piciem z misiami i naciska butelkę i wlewa misiom do kubeczków albo do ich pyszczków przez co jest trochę ścierania bo misie nie chcą pić :) Ale najgorsze przeżyłam jak synek postanowił sprawdzić jak daleko da się pryskać. Mieszkanie było zaraz po malowaniu a na ścianie pełno wody. Na szczęście była to czysta woda i nie została plama na pół pokoju :) Z kubkiem niekapkiem na pewno nie miała bym tyle stresu patrząc na mokrą ścianę :)

  • Rasowa Kura Domowa
    28 . 11 . 2014

    jakie minki starszego Bubka :)

    u nas historia nadarzyła się podczas mojej nieobecności, wyszłam do sklepu na zakupy, SAMA!
    by odetchnąć ;) niestety nie obyło się bez szkód :)
    gdy małżonek szanowny nalał córce kompotu, ta strzeliła fochem, że nie w tym kubku co zawsze, jak się zamachnęła, tak na suficie powstała plama średnicy 2m :D za każdym razem jak spoglądam przypomina mi się o zakupie kubka niekapka, więc ten kubek będzie dla nas wybawieniem i ratunkiem dla nowo pomalowanego sufitu, bo farba już stoi, ale strach o kolejną plamę na suficie :)

  • madziara
    28 . 11 . 2014

    Nie wiem jak to się u mnie w domu dzieje ( może to jakieś siły nieczyste albo żyła wodna ), że każdego dnia podczas picia przez moje dziecko z bidonu pies zawsze z drzemki budzi się zmoknięty jak kura :) Pikuś jeśli w bidonie jest tylko woda :) Z wypadków ponadprogramowych mamy za sobą zalanego sokiem laptopa, zalaną herbatką całą moją szufladę z bielizną :/ kisiel w tacinych butach stojących w szafie ( jakie było zdziwienie jak ubierał się rano do pracy). Przydałby mi się taki kubeczek, naprawdę :P

  • Mariola
    28 . 11 . 2014

    Po prostu

  • Aga W.
    28 . 11 . 2014

    Ja poproszę taki kubek DLA SIEBIE!
    Miałam już hardcorową sytuację – moja herbata stała obok laptopa, kiedy mój 1,5 roczny syn zechciał ją sobie zdjąć z biurka. Herbata była jeszcze dość gorąca. Oczywiście wylał ją na laptopa i na siebie, a ja krzyknęłam i miałam zawahanie – kogo ratować, dziecko czy komputer? Serce matki oczywiście wybrało dziecko, a laptopem zajął się inny świadek wydarzenia. Na szczęście nikt nie ucierpiał, skóra tylko lekko się zaróżowiła, a laptop po wyschnięciu działał. Jedynie trochę klei mi się przycisk „Shift”. Od tamtej pory nigdy nie stawiam herbaty obok komputera. Ale gdybym tak miała taki kubek…

  • Ewka
    28 . 11 . 2014

    oooo Matko Mateńko Bubinka i Brzuszkowego!! Super kubki!! Chcę chcę chcę:) A do tego instrukcję nauczenia Pociechy korzystania z niego :D Żadne niekapki z ustnikami nie zdały egzaminu – Młodziusieńkie Maluteńskie nie zakumało „o co kaman”… i tak staliśmy się „szczęśliwymi posiadaczami kubka ze słomką – KAPKA :P Oj… pufa, dywan, podłoga bez końca…. a żeby tego było mało, bo to nic, że się rozlewa, wylewa, przelewa… Młody Złośliwy – oj tak – jak już pragnienie swe ugasi… pociągnie z tej słomki… i wszystko co mu jego pulchna buzinka zmieści… …. uwaga uwaga…. WYPLUJE…. i co tam podłoga!! co tam dywan!! Ale klatunia mokrutka, bo odzienie aż przemoknięte i zmieniaj matka … BŁAGAM – JA CHCĘ TEN KUBEK, BA .. JA GO MUSZĘ MIEĆ :D ps. zdjęcia pufy i dywanu (o ile będzie widać) – wyślę :)

    • Ewka
      28 . 11 . 2014

      PS TIPI zajebiaszcze :D

  • Margo
    28 . 11 . 2014

    jakie piekne dzieci, a starszy prześliczny mały mężczyzna

  • Agnieszka Wodecka
    29 . 11 . 2014

    Gdybym tak miała wyliczyć wypadki z rozlanym napojem to palców u rąk i nóg w całym domu by brakło a mieszka nas dużo osób :) Synek przez swoje 3 lata wiele razy wylał coś albo specjalnie chcąc sprawdzić co się stanie po przechyleniu kubeczka, albo niechcący trącąc kubeczek z piciem. Wypadki oczywiście najczęściej zdarzały się w łóżku lub na dywanie… Mogłabym pokazać prześcieradło jak wygląda, ale myślę, że koszmarów nie będę dostarczać. Tak czy inaczej teraz już 3 letni synek czasem lubi pić z butelki ze smoczkiem, a że za miesiąc mam termin porodu i mały braciszek będzie zapewne potrzebował butelki ze smoczkiem, to dla uniknięcia kłótni o butelkę i stanie się „dużym chłopcem” chciałabym wygrać dla Starszaka super miętowy kubek od LOVI. Te wąsy są cudaśne. No i w końcu miałabym suche dywany i prześcieradła :)

  • Marta
    29 . 11 . 2014

    pamiętam jak przyjaciółka przyjechała do mnie ze swoją dwójką… oczywiście… „ciocia daj pić”…. „ale jak już się napiję porozlewam trochę” ;) hehe świetna sprawa taki kubeczek! :D też taki chce!

  • gussx33
    29 . 11 . 2014

    O kurcze, to okazja, 15 kubków, a przydały by się ze 4, najlepiej męskie, bo zastanawiam się czemu zawsze po męskiej posiadówie mojego męża z kumplami w kuchni jest klejąca podłoga, gdyby mieli takie kufle niekapki byłoby super ;)
    Co do młodszego pokolenia, to moja trzylatka umie już pić z kubeczka ‚dorosłego’, ale często zostawia go na nieodpowiedniej wysokości i młodszy braciszek zalał już nie raz podłogę i siebie samego od głowy po stopy. Dla niego przydałby się kubeczek, by nie podbierał siostrze ;)

  • Zdesperowana matka
    29 . 11 . 2014

    Moja opowieść może trochę mija się z założeniem konkursu..:) Moje dziecko, nie mając tego designerskiego kubeczka, permamentnie zalało czerwonym soczkiem babcię – moją „ukochaną” teściową. No cóż, jasna bluzka totalnie do wyrzucenia, wychuchany, czysty dywanik do czyszczenia, ah, co za okropna szkoda! ;)

  • Ewelina
    29 . 11 . 2014

    Nasza historia też jest trochę inna…mój synek co prawda nie pije jeszcze z kubeczka, ale problem zalanego dywanu, kanapy, podłogi, łożka, swoich ubranek i rodziców jest nam doskonale znany….co więcej stało się to normą, ponieważ nasz synek ma duży refluks więc zwraca moje mleczko, aż czasem się zastanawiam czy jeszcze coś mu zostało…jedyną korzyść z całej tej sytuacji ma nasz malutki piesek, który chętnie zjada to co się synkowi nie zatrzymało heheh….dlatego też podsumowując swój komentarz….BARDZO przydałby mi się taki kubeczek, aby w poźniejszym czasie oszczędzić trochę swoją kanapę, dywany i podłogi;)))

  • Dorota
    29 . 11 . 2014

    Niestety, nie mogę podesłać fotki… Musiałam szybko ratować dywan. Gabcio wykorzystał chwilę, a świeżo wyciśnięty sok z jabłek był rozchlapany. Dywan kolor zmieniał na pomarańczowobrązowy, ech…. Synek miał frajdę zarówno z rozlanego soku, jak i późniejszego szorowania dywanu.
    Prosimy dla nas miętowy – wielki… Dzięki :)

    • karoo
      30 . 11 . 2014

      Ah jakie piekne zdjecia cudowne dzieci.. ps kubek swietna sprawa przydal by sie nam bardzo bo zalewane wszystko wszedzie mokro slisko az niebezpiecznie. Mam nadzieje ze od tego piciu grzyba w domu sie nie nabawie haha zaczne malej dawac pic we wannnie haha dzis np rozlala pol kubka wody e kuchni na plytkach..nim porzybieglam z mopem tatus juz lezal w kuchni a nasza ksiezniczka smiala sie z ojca w glos. Jesli kubka nie wygramy pewnie sie polamiemy obydwoje .hahaha

  • nataliaaaa
    30 . 11 . 2014

    :D mój ma ten kubek i nim bez problemu też wszystko podlewa :P

  • Ada
    30 . 11 . 2014

    Pytasz po brudzoną podłogę, pościel ścianę hmmmmmmmmmmm my mamy brudne wszystko moja córka odkąd zauważyła że z jak przechyli kubeczek, lub butle cieknie woda robi to nagminnie :) Niedlugo przyjdzie na świat druga dzidzia i taki kubeczek to zbawienie bo mama juz nie bedzie miala czasu biegac ze sciereczka :)

  • Mama Stasia
    30 . 11 . 2014

    Nie będę oryginalna kiedy napiszę, że moje dziecko tak jak większość dzieci, wylewa różnego rodzaju płyny i to nie koniecznie na podłogę ;) Od wody, poprzez soki, resztkę mleczka z butelki itp. itd. Któregoś dnia nawet syrop wylądował na kanapie w salonie i poduszkach, oblepiając rączki mojego ciekawskiego Stasiuli (i nie tylko rączki), podłoga również ucierpiała i przez kolejne dwa dni, do puki nie odnalazłam wszystkich śladów syropu, kleiły nam się kapcie… ale ja nie chciałam o tym :) Moje kochane dziecko jest aktualnie uczone robienia „siu-siu” do nocnika. „Maltretuję” go trzy razy dziennie po 15-20 minut, aż nocniczek napełni się odpowiednią zawartością. Przy tej okazji potrzebne nam są różne umilacze czasu jak: bajki, piosenki, stos zabawek czy książeczek… Staś siedzi wygodnie na „tronie”, oparty pleckami o kanapę i blisko stolika do kawy, żeby sobie układać na nim wszystkie potrzebne mu w tej chwili przedmioty. Kilka dni temu po dłuższym posiedzeniu upragnione siu-siu wleciało do nocniczka, biliśmy brawo, oglądaliśmy te siu-siu i mama wpadła na genialny pomysł żeby dziecko zrobiło też kupkę (a co tam, może się uda). Posadziłam synka znów na nocniczku i wyszłam do kuchni dosłownie na minutkę (może dwie…), po powrocie zastałam moje dziecko w takiej oto sytuacji: leżące na dywanie (jasnym, z długim włosiem, żeby było ciekawiej) z wypiętym, odciśniętym od nocnika czerwonym tyłeczkiem i oczami wlepionymi w tv. Nocnik, rzecz jasna, wraz z całą swoją zawartością też wylądował na dywanie… W pośpiechu ubierając dziecko (bo może uda się uratować dywan) dziękowałam mu, że nie zdecydował się na „dwójkę” ;)
    Może moja historia odbiega trochę od tematu konkursu (no ale przecież chodzi o wylewanie) i nie zwiększy naszej szansy na wygraną eleganckiego kubka, ale chciałam podzielić się nią z Wami, bo cieszę się że mój synek nie zrobił tego „numeru” w towarzystwie… prawdziwy z niego Dżentelmen ;)

  • Magda
    30 . 11 . 2014

    Słodziaki przekochane

  • Ania
    30 . 11 . 2014

    Aga, czytasz w moich myslach z tym kubasem! Kubek jest moim pomyslem na Mikolajki dla Babla, mialam kupowac na dniach, ale co tam, pomyslalam-zagram, a nuz wygram, a te kilka zlotych wydam na inne przyjemnosci ;) zdjecia nie bedzie, bo nie bylam „swiadkiem” zdarzenia…
    Nasza trojka ma swoje codzienne rytulaly, np. zawsze czytam przed snem, rano zawsze rano pijemy kawe i kakao w lozku, tulac sie ile wlezie. Tak bylo i tym razem. Potulilismy sie, dopilam kawke i pognalam do pracy, zostawiajac chlopakow w domu. Pol godziny potem dostaje sms „kakao nauczylo sie latac…”. Jak sie potem dowiedzialam, w lozku zaistniala prawdziwa wojna na poduchy! Jedna z poduch zboczyla z toru, uderzyla w kubek, a z kubeczka chlup! Na sciane, posciel i ofc ksiazke… i teraz musze kupic i kubeczek lovi, i odkupic tesciowej ksiazke :P

  • Magdalena
    30 . 11 . 2014

    Kiedy mój urwisek z kubkiem „lata” zalana jest cała „chatka” .Zły kubeczek kapie woda a jej jest bardzo szkoda , bo przecież nie wolno marnować wody może służyć do ochłody ,podlać kwiatki,napoić pieska czy zrobić pranie by czyściutkie było ubranie a ta woda ciągle kapie na dywanik ,ścianę, podłogę w pokoiku i „mamusia” robi trochę krzyku..Również pościel jest zalana gdy urwisek wodę pije – ale cóż przecież go za to nie zbije.Ze szmateczką ciągle latam by suchutka była chata . Gdy Kubeczek taki wygramy ‚duży kubek Lovi Retro Baby 360 stopni” to już nigdy nic nie pooblewamy

  • Cherrycolla
    30 . 11 . 2014

    Ojj zdałby się taki kubeczek.
    Któegoś razu córka wyszła z pokoju i po chwili ucichła. Szukam jej w drugim pokoju i nie ma ale widzę ślad soku po podłodze prowadzący do łazienki i pod prysznic. Siedziała tam ciuchutko zalana cała sokiem . Dziecko brudne dziecko szczęśliwe ale jak mam odeprać dywan z soku marchewkowego? Na to jeszcze rady nie znalazłam ;)

  • Aga
    01 . 12 . 2014

    U nas próba picia ze zwykłego kubka przebiegła tak: A. dostała do ręki kubeczek z małą ilością wody, po czym z zabójczym uśmiechem na ustach umieściła go nad swoją głową i przechyliła, ciesząc się, że urządziła sobie prysznic..

    Chciałam też opisać zabawną sytuację (no może tylko nie dla dziadków). Na nowym, białym, „puchatym” dywanie w salonie u dziadków spał ich pies. Moja córeczka postanowiła dać psu pić. Poszła do kuchni, podniosła psią miskę pełną wody i baaaardzo ostrożnie (żeby nie rozlać) przyniosła do salonu, po czym przechyliła ją na psa i na dywan. Nas zatkało, a ona jeszcze pogłaskała psa, bo ładnie piesek się napił i poszła jak gdyby nigdy nic :D

  • kasiamarel
    01 . 12 . 2014

    Oj u nas wylewanie stało się notoryczne niestety i ciezko nam to zwalczyc zeby coreczka nie wylewala picia. Ze szklanki pije chetnie bo jej sie to podoba, ale taka mala gapa z niej i chwila nieuwagi i juz wylane. Sytuacji bylo mnostwo. Najczesciej zalany jest stolik, a co najlepsze spodobalo jej sie to i czasami specjalnie wyleje i reka macza i rozmazuje bardziej. Ach te dzieciaczki kochane, mnie czasami krew zalewa jak widze a ona sie cieszy :P. Wiec taki kubeczek napewno bardzo by sie nam przydal moze mala nauczylaby sie pic nie rozlewajac przy tym i latwiej by jej bylo przejsc na picie do normalnej szklanki, a po drugie nastepna mala juz w kolejce wiec kubeczek bedzie pozniej dla mlodszej :)

  • Monika
    01 . 12 . 2014

    O rany ale super są te kubeczki już przy pierwszej córce chcialam go mieć ale niestety cena nie pozwalała mi na jego kupno :( teraz mam druga córkę która ma roczek i taki kubek bardzo by nam się przydał :-)

  • ANIA z Zuzanką
    01 . 12 . 2014

    My kubeczka jeszcze nie mamy,
    na różowy zamówienie składamy.
    Moja Zuzia lubi różowy,
    bo to kolor dziewczęcy-podstawowy.
    Chętnie kubeczek przyjmiemy,
    i go ładnie umyjemy.
    Bo kubeczki LOVI super sprawa,
    z LOVI świetna jest zabawa.

  • kasia mama Jakuba
    01 . 12 . 2014

    Mój synek jest własnie w okresie biegania po całym domu z kubeczkiem bądź butelką. Kiedy już się napije wtedy zaczyna zabawę pod tytułem wylewanie ;) Jest bardzo zadowolony kiedy uda mu sie gdziekolwiek rozlać zawartość swqojego kubeczka, a jeszcze bardziej jest zadowolony jak udamu się rozetrzeć małymi rączkami mokrą plamę….. Ostatnio wylał soczek w łóżeczku więc prześciaradło i materacyk poplamione ….. Podłogi także zabrudzone… Jakub wylewa gdzie popadnie…. a ja z racji tego, że spodziewam się bardzo kolejnego maluszka i niestety muszę leżeć – nie mogę biegać za małym i ciągle wycierać jego arcydzieł, więc muszę cierpliwie czekaż aż mąż wróci z pracy i zrobi porządek.

  • Bernadeta
    01 . 12 . 2014

    U nas nauka samodzielnego picia z kubeczka zakończyła się wielką plamą soku marchewkowego przecierowego na mnie i na podłodze, a dokładniej na dywanie. Nie wiedziałam co ma pierwsze ratować: spodnie czy dywan. Ale zaczynając od początku. Syn miał już prawie roczek, od maleńkości nie przepadał za piciem jakichkolwiek płynów z kubka, zazwyczaj była to butelka, więc pewnie dlatego ta pierwsza próba zakończyła się aż takim fiaskiem. Podałam małemu kubek ze soczkiem i naiwnie myśląc, że nic się nie wydarzy zostawiłam kubeczek w jego maluśkich rączkach, bo szczerze mówiąc zaczął się strasznie denerwować gdy ja trzymałam kubeczek. Przystawił kubeczek do buzi, umoczył usta i chyba z tej radości jak machnął rączkami tak w kubeczku nic nie zostało, a soczek rozlał się na podłogę i na mnie… mały nic sobie z tego nie zrobił, cieszył się jeszcze bardziej, bo zaczął rozmazywać sok po mnie. `Plama na dywanie na szczęście zeszłą, ale nie było łatwo, bo sok nie chciał zejść z długiego włosia, spodnie też od razu namoczone doprały się. Dzięki temu mamy wspaniałe wspomnienie z pierwszej próby samodzielnego picia.

  • Joanna
    01 . 12 . 2014

    Wiki jest fanka szaklanek .. ooo a jak jest tamjeszcze lyzeczka to juz wogóle kosmos . W wolnej od mamy chwili gdy nikt nie patrzy namierza obiekt ( szklanke którą ktoś zostawił ) i rusza do akcji .. Oczywiście nie jest spragniona … Wcale nie majac ochoty pić, urządza sobie „kąpiel w szklance ” zaczynając od rączek – trzeba je dokładnie po same lokcie wymoczyć w napoju później przychodzi czas na stopy, które jeszcze na nasze nieszczęście mieszczą się w szkankach i kubkach ( no ale juz nie długo – mam nadzieje ) . A jeśli mama zbyt długo nie nadchodzi z odsieczą dla Wikusiowego basenu to jest akcja prysznic . I pół biedy jeśli zgotuje go tylko sobie , ale jeśli w zasięgu wzroku znajduje sie jakas lalka to przeciesz biedaczynke tez trzeba umyć . Czasami pomysłowość mojego dziecka wprawia mnie w osłupienie ; )

  • Asia
    01 . 12 . 2014

    Oh u nas też działo się gdy pierwsza córka uczyła się pic z kubeczka…;-) najlepiej chyba zapamietam nowy dywan który zwinał się w „fale dunaju” po wylaniu nań piciu:-) teraz przeprowadziliśmy się do nowego domku i mamy nowe szczęście które też będzie uczyło się pic z kubeczka więc bardzo przydałoby nam się coś co pomoże uniknąć przykrych wypadków:-) wysyłamy zdjęcie na maila i pozdrawiamy:-)

  • Paulina Choma
    01 . 12 . 2014

    Moja 4 letnia córeczka Maja śpi z bidonem w nocy, po ciężkich walkach nie udało nam się go jej zabrac. Odpuściłam sobie walki z tym i przełozylam na kiedy indziej tylko dlatego bo urodziłam Syna, który i tak w nocy pochłania mnóstwo czasu. Córcia co kilka nocek załatwia sobie łóżko, piżamki potopem na łóżku któy funduje sobie sama. Bardzo często zdarza się córce usnac i nie zamknac bidona, po czym wstaje w nocy cała mokra koszulka, spodnie a do tego cały materac w łóżku. Nauczyłam się dawac podkład pod prześcieradło ale niestety nocne wstawanie do Maluszka który ma 3 miesiace i nocne przebieranie córki co pare dni daje we wznaki i chodze jak zoobie. Myślę, ze kiedyś sama odrzuci ten nawyk i przestanie pic z bidona a może pomoze w tym własnie kubeczek Lovi Retro Baby 360stopni.

    • kasia
      01 . 12 . 2014

      KUBEK LOVI SUPER SPRAWA NO I ŚWIETNA Z NIM ZABAWA MI MAMUSIA OBIECAŁA ALE JESZCZE NIE DOSTAŁA JA JUŻ TERAZ PODZIĘKUJE I W POLICZEK POCAŁUJE BRAJANEK

      • kasia
        01 . 12 . 2014

        KUBEK LOVI SUPER SPRAWA NO ŚWIETNA Z NIM ZABAWA MI MAMUSIA OBIECAŁA ALE JESZCZE NIE DOSTAŁ JA JUŻ TERAZ PODZIEKUJE I W POLICZEK POCAŁUJE BRAJANEK

        • kasia
          01 . 12 . 2014

          KUBEK LOVI SUPER SPRAWA NO I ŚWIETNA Z NIM ZABAWA MI MAMUSIA OBIECAŁA ALE JESZCZE NIEDOSTAŁA JA JUŻ TERAZ PODZIĘKUJE I W POLICZEK POCAŁUJE BRAJANEK

  • sylwia
    01 . 12 . 2014

    Witam. Mój ukochany synek z racji tego że nauczył się pić z kubeczka niekapka przy stole pewnego dnia po wypiciu rzucił kubkiem przed siebie strącając ze stołu kawe moją I mojego męża. Kawa wylądowała na dywanie I pare dni wcześniej pomalowanej ścianie. Plama została a dywan schnął przez dwa dni bo ma wysokie włosie. Ale wspominamy to z uśmiechem :)

  • Joanna
    01 . 12 . 2014

    Jaka ja byłam dumna jak moje dziecko nauczyło się pić z bidonu ze słomką:) Trochę mniej jak codziennie miałam więcej plam na ścianach, małych ale widocznych. Zmęczona po pracy nie zwracałam szczególnej uwagi (mój mąż tylko ciągle jęczał co tu się wyprawia i że zaraz trzeba będzie malować). Któregoś dnia moja córcia wzięła sobie piciu pije i nagle… Dostałam (tym razem ja nie ściana).
    Okazuje się że jak w tej górnej części słomki jest napój to można nim strzelać jak się to robi umiejętnie. Maja robi to bardzo umiejętnie i jesteśmy na etapie wymiany kubeczka na taki który nie kapie i nie plami naszych biednych ścian:) Lovi 360 z takimi pięknymi wzorami w takim pięknym kolorze przydał by się nam jak nie wiem co!

  • Iza
    01 . 12 . 2014

    Nasza córcia jest karmiona piersią, wiec kiedy zaczęliśmy rozszerzać dietę postanowiliśmy, że picia nie będzie dostawać z butelki. Zuza sięgała do naszych kubków kiedy piliśmy, więc postanowiłam, że pozwolę jej spróbować pić z „dorosłego” kubka. Jakież było zdziwienie córki kiedy się okazało że z kubka picie leci inaczej niż z piersi…za mocno przechyliła kubeczek i jego zawartość wylądowała na jej ubranku. Kolejna próba była z piciem łyżeczką,jednak Zuza bardzo zainteresowała się tym co jest w kubku do którego mama wkłada łyżeczkę. Matczyny refleks pokonany, wystarczyła chwila i juz sprawne, małe rączki przechyliły kubeczek zalewając rzecz jasna ubranko, krzesełko i wszystko dookoła. Kubek niekapek lovi okazał się ratunkiem. Wreszcie Mała mogła pić bezpiecznie i samodzielnie, czyli tak jak lubi najbardziej. Jednak obecnie zaworek w kubku jej przeszkadza, denerwuje się że picie juz za słabo jak na jej możliwości leci. W związku z tym zaworek wyjęłam…a że Zuzia zaczyna sama chodzić, spowrotem zalewa wszystko nosząc ze sobą kubeczek bez zaworka i kapiąc nim dookoła. Ach, marzymy juz o „doroślejszym” kubku. Lovi do tej pory nas nie zawiodło, więc myślę, że kubek 360 będzie kolejnym przyjacielem naszej Zuzi. Mailem przesyłam zdjęcie grasującej z kubkiem córeczki. :-)

  • Dominika mama 11-miesięcznej Julki :D
    01 . 12 . 2014

    Udało mi się na szczęście przyzwyczaić córe do picia wody, więc plam dużych nie mam do usuwania :D. Julka pije narazie z plastikowego kubeczka z ustnikiem ale LOVI 360 baaardzo nam się podoba :). Miała być krótka historyjka…..tak więc córka ma krzesełko do karmienia z doczepianym blatem na jedzonko lub zabawki. Ten blacik ma wyższe krawędzie zeby nic z niego nie spadło. Córka miała kubeczek do pełna napełniony wodą i bawila sie zabawkimi. Ja biedna, zapracowana mama zmywałam naczynia, gotując obiad i sprzatając mieszkanie. Córcia machała kubeczkiem tak długo aż cała woda znalazła sie na blacie i powstało „jeziorko dla zabawek”. Zabawa przednia :) chlapanie itp. Nie zwróciłam uwagi że kubek jest pusty bo i tak leżał pod krzesełkiem :) chciałam wyjąć córkę z krzesełka, więc wyciagam blat pełen wody i oczywiście wylewam całą zawartość „jeziorka” na siebie i podłogę :D na szczęście to woda więc szybko wyschło ale przynajmniej pośmiałyśmy się z córką :D bardzo bysmy chciały wygrać kubeczek, teraz jest idealny moment :) pozdrawiamy

  • Marzena
    01 . 12 . 2014

    Moja 5 miesięczna córeczka w zasadzie uczy się od nowa pić wodę, gdy była mniejsza nie było z tym problemu, w upalne dni chętnie piła z butelki ale od pewnego czasu po spróbowaniu kategorycznie odmawiała a teraz już na widok zbliżającej się butelki z wodą reaguje płaczem. Za radą koleżanki zaczęliśmy podawać jej wodę łyżeczką gdyż bałam się, że przestanie w ogóle chcieć pić mleko z butelki. No i zaczęło się. Nie dość że po spróbowaniu wypluwała całą zawartość z buzi zalewając śliniak, koszulkę, body, taty koszulkę i całego tatę który zazwyczaj trzyma ją na kolanach podczas moich prób wciśnięcia w małą chociaż kilku kropel wody to jeszcze na widok zbliżającej się łyżeczki potrafiła nieraz w akcie obrony wytrącić mi ją z ręki i znowu zalewała śliniak koszulkę body i w ogóle wszystko co było w pobliżu krzesło stół podłogę psa, kota. Także może z takim ładnym kubeczkiem niekapkiem łatwiej było by mi było przekonać ją chociaż do kilku kropli wody a i zwierzakom oszczędzić przypadkowych kąpieli. Chyba że polegnę na całej linii to będzie pić z niego soczki. :)

  • berna89
    01 . 12 . 2014

    Kubeczki sa przeslicczne i napewno bardzo przydal by sie mojemu synkowi, ktory wlasnie zaczyna przygode z piciem z kubeczka. Nie chce aby uczyl sie pic ze zwyklego kubka bo sa one bardzo niebezpieczne a przy bardzo aktywnym trybie zycia mojego dziecka nie daja mi pewnosci ze nic mu nie grozi. Taki kubeczek napewno bardzo by ucieszyl mojego syna i mnie i zapewnil duzo przyjemnosci i zabawy.

  • AsiaodMikusia
    01 . 12 . 2014

    Mój synek Mikołajek baaardzo prosi o taki niekapek; ) będą to jego pierwsze imieninki a rodziców akurat nie stać na takie cudeńko, jednak trochę pieniążków kosztuje:( ale liczymy na dobre serducho i cierpliwie poczekamy:)
    ps. Jakiś szczególnych wypadków przy piciu nie mamy, dlatego w nagrodę poprosimy o ta piękna rzecz:)

  • Bożena
    01 . 12 . 2014

    Mam półroczną córcie, Zuzię, dopiero zaczyna zabawę z kubkam i piciem. Narazie nie biega więc podłogi mamy suche ale za to ubranko nieraz jest całe mokre. Taki kubek to była by świetna sprawa dla mojej niuni :)

  • Evi
    01 . 12 . 2014

    U nas z piciem to ciężka sprawa lecz gdy w końcu zdecydujemy się napić to ileż jest przy tym pięknych klejących kałuż, panele całe zapuchnięte synek ma zabawę na całego. Na szczęście mamy psiaka który dokładnie wszystko z herbatek wyczyści jedyny mankament jest taki że gdy synek zaczyna pić z butli ma cała twarz w herbatce i tak to pewnego dnia wchodzę do pokoju a pies zlizuje herbatkę z podłogi, butelki i twarzy mojego szkraba. Dlatego też potrzebujemy kubeczka by uniknąć takich nie do końca higienicznych sytuacji zwłaszcza że synek zaczął wytykać język i powstały z tego mokre buziaki. Widok komiczny lecz mało apetyczny. Wiadomo to tylko pies nie wiadomo co rano miał w pysku:)

  • Wioletta mama Weroniki i za miesiac Maksymiliana:)
    01 . 12 . 2014

    Bardzo przydałby mi sie taki kubeczek:) A nawet dwa:D ale drugi dokupie juz sama gdy tylko bedzie potrzebny dla synka:) a na chwile obecna coreczka mialaby ulatwione zadanie z piciem z kubeczka bo bardzo sie stara i jakos nie wychodzi:)

  • dorota
    01 . 12 . 2014

    My jeszcze nie mieliśmy przygody z rozlanym napojem, czasem najwyżej wyleje nam się woda z niedokreconej butelki. Także musimy się przebierać. Kubeczki super pomysł i ten mietowy pasowały naszemu 4miesiecznemu synusiowi. O zdjęciach nie wspomnę, zakochalam się w nich. Pozdrawiam:-)

  • Sabina
    01 . 12 . 2014

    Kubek jest swietny ma go znajoma i bardzo chwali :) Brałyśmy udział z Julusia w wielu konkursach i nigdy nie udalo nam sie wygrać wiec mam nadzieje ze chociaż tutaj dostaniemy szanse odpakowania z radoscia paczszuszki- co córcia uwielbia :) Julia zostawia slad na podlodze jak ślimak ;P wszystko brudzi dlatego kubek bardzo by ulatwil nam życie :)

  • Jadzik
    01 . 12 . 2014

    Nasza historia zrozlanym piciem? Ooo… Było ich wiele i nadal są. Kiedy moja starsza córcia miała dwa lata, urodziła sie nasza druga pociecha. Kiedy ja zajmowałam sie młodszą, to starsza miała chwilę na zbrojenie czegos ;) I tak przy jednym z karmien nie mogłam się oderwac. Oliwka znalazła moje picie w kubku i chciała „samą”. Niestety nie powiodło się i wylała cała zawartosc na podłoge… Po chwili zacytowala swoją ulubioną bajkę: „uwielbiam kałuze ” skacząc w niej :D

  • asia
    01 . 12 . 2014

    Dnia któregoś pięknego wstałam i…usiadłam – migrena rozłożyła mnie na łopatki i z powodu szalejącego w mej głowie aliena zapragnęłam poleżeć w łóżku – najlepiej cały dzień. Ale zaraz – matka w łóżku? – oksymoron jak czarny śnieg ;) Ale próbowałam dać swemu dziecięciu wszystko, czego może potrzebować do swego dziecięcego szczęścia, ażeby zamknąć oczy i dać odpocząć myślom pod chmurnym niebem czaszki mej. Oczywiście w zestawie pierwszej potrzeby znalazł się otwarty kubeczek z soczkiem (malinowym – produkcja własna, mymi ręcyma  ) i słomka. Zdołałam na sekund pięć wyłączyć się z rzeczywistości, kiedy to przyszedł do mnie mój mały ludzik w galotkach w paski, mokry do szpiku, cudowny, na pachnących stópkach i palcem pokazał miejsce zbrodni. Skokiem młodej pantery przeskoczyłam do salonu, a tam…takie rzeczy się działy, że „wody!!!”. Malinowy sok był wszędzie – na kanapie, fotelu, na wełnianym, dziecięcym kocyku oraz w samym centrum nowego, pięknego dywanu w kolorze ecru! Ilość soku w kubku (0,4 litra) okazała się być za mała, by dokonać zbrodni doskonałej, więc dziecię me pożyczyło z łazienki konewkę z wodą i powróciło do ‘aktu tworzenia’. Udało się i tym razem synuś pobiło rekord wszechświata z uwzględnieniem drogi mlecznej! Cóż, bywa. Kiedy zobaczył mą rozpacz, łzy jak grochy zaczęły mu kapać z tych cudownych, przepastnych, błękitnych oczu i … roztopiły serca mego lód. Matka więc przytuliła syna i poszła po miskę z wodą i szmatę. Taki to los matki Polki (Kanadyjki, Francuzki, Niemki, Hiszpanki i tak dalej bez końca teeż). Fotografii nie posiadamy, gdyż czas czas czas miał tu zasadnicze znaczenie. Od dnia tamtego parówkowym skrytożercom i otwartym kubkom mówimy stanowcze NIE! :) Pozdrawiam ciepło

  • Paulla
    01 . 12 . 2014

    Mój syn kiedyś wylał sobie cały sok na głowę i na twarz przechylił go mocno się oblał biała bluza nie dało się jej doprać ponieważ był to sok z wiśni czerwona plama została dlatego bluza też była do niczego klejąca się kałuża na podłodze to nic w porównaniu z prysznicem z soku jaki sobie sprawił . Włosy stały dęba kleiły się , a buzia uśmiechnięta bo narozrabiał ;) Wszystko było by ok gdyby to nie były jego urodziny gdzie przy stole siedzieli goście i patrzyli na jego przedstawienie.

  • Natalia
    01 . 12 . 2014

    Oj dużo tego. Zacznę od tego jak Maja 20 miesięcy siedziala grzecznie w łóżeczku piła kubusia go z butelki i gdy Tato na chwile obrócił się zdążyła wylać resztę ( połowę okolo) Kubusia na materac na siebie na podłogę a najgorsze, że tak wsiąknęło w materac z łożeczka, że nie chce wyschnąć. A jej jedną z lepszych zabaw jest wylewanie herbatki koło laptopa i rozciapywanie Jej rączkami. Fajnie mówi ‚ciap ciap’ A najgorsze, że teraz mieszkamy nie u siebie, a Maja lubi rozlewac picie. Poza tym to przydałby Nam się taki kubeczek do nauki picia, ponieważ Majeczka na taki normalny kubek jest zbyt ruchliwa. Strach by było Jej taki do rączek dać, bo czasemlubi rzucać na podłogę picie.

  • Monika
    01 . 12 . 2014

    Wiem ze ja juz komentarz dodałam ale musze to napisac :-) Z racji tego żze moja młodsza córka jest dzieckiem po operacji przepukliny oponowej i niewiadomo bylo czy bedzie chodzic jezdzimy na rehabilitacje :-) Jedna byla dzisiaj w trakcie ktorej corci zachcialo sie pic wiec wyciaglam zwylky kubek z dziubkiem i uslyszalam ze juz czas na zmiane kubka na kubek 360 co mnie bardzo zdziwilo z tad moje pytanie do rehabilitantki dlaczego ? I co uslyszalam- a wiec podobno w przypadku mojej corki i jej choroby zwykly kubek przeszkadza w nauce mowienia ! W zyciu bym o tym nie pomyslala a wy ? Dlatego chcialabym wygrac taki kubek dla Mai

  • Edyta
    01 . 12 . 2014

    Co by małe, zwinnie rączki nie podkradały codziennie cichaczem mojego kompotu ze stołu przygarnę kubasa dla swojego Asa…

  • ewelina
    01 . 12 . 2014

    Dzwiek domofonu. W sluchawce slychac meski glos mowiacy, ze naroznik przywiezli…kremowy…mily w dotyku…boski.! Dwoch panow po 40 tacha me cudo na 4te pietro…zziajani…zdyszeni. Udalo sie! Po ustawieniu naroznika , szczesliwi panowie z gotoweczka w kieszeni odchodza. Matka w pospiechu zrywa folie. Sadza dziecko na nowiutki naroznik zeby zrobic sobie z nim zdjecie i wyslac tatusiowi. Nie zwraca uwagi na fakt ze dziecko ma niekapek. Niekapet to niekapek mysli. Ustawia sie do zdjecia…szczesliwe dziecko kubeczkiem robi „bam bam bam” matka placze. Na nowym kremowym narozniku plama z soku marchwiowego. Niekapek okazal sie chwilowo kapkiem…coz…taki mamy klimat. Mina ojca? Bezcenna ;)

  • Kornelia
    01 . 12 . 2014

    Takich historii z wylanym napojem z kubka u nas mnóstwo. Jednak najbardziej utkwił mi w pamięci dzień, kiedy odwiedził nas w domu natrętny akwizytor. Był tak natrętny, że niemal siłą, mimo moich protestów wtargnął do mieszkania, wcześniej zdążył nawet ściągnąć buty w przedpokoju….. Córka jak zwykle biegała z pokoju do pokoju. Żeby ją czymś zająć dałam jej kubeczek z sokiem marchewkowym. I tak pobiegła dalej. Znikła nam z oczu. Jakież było zdziwienie akwizytora, gdy wychodząc z domu po nieudanej próbie sprzedaży mi swoich produktów chciał ubrać buty…… Uuuppppsss ;) Córeczka wylała zawartość soczku do buta szanownego pana, którego z tego miejsca chciałabym bardzo pozdrowić:)

  • Dorota
    02 . 12 . 2014

    Przystojniacy nie ma co;P Kubki śliczne w sam raz na wojtusiowe mleczko (miecio wg Wojtka:)) Pozdrawiam

  • Monika
    02 . 12 . 2014

    Nasza niemiła przygoda z kubkiem rzekomo ,,niekapkiem” miała miejsce nie tak dawno, bo wczoraj. W ten piękny mroźny grudniowy poranek mała Mia wybrała się po raz pierwszy do żłobka. Niemało się mama jej natrudziła, by idealnie wyszykować córeczkę na tą Wielką Chwilę :) Miało być wszystko pięknie, nowe paputki w plecaczki, śniadanko i oczywiście soczek w kubeczku. Ubrana była w swój śliczny biały kombinezonik i wyglądała jak Śnieżynka <3 Nadeszła ta pora, dotarliśmy na miejsce, rozbieramy Mię w pośpiechu, wyciągamy kapcioszki z plecaczka, a tam co??? Jedna wielka powódź :/ Wszystkie rzeczy mokre, papcie stały się pomarańczowe, wszędzie sok. Nie był to najbardziej wymarzony początek żłobkowej przygody. Mimo wszystko mama starała się zachować zimną krew. Mia poszła zadowolona poszła bawić się z dziećmi. Niestety podczas odebrania maluszka mama zauważyła jeszcze jedną niespodziankę, cały kombinezon również przemókł i zrobił się pomarańczowy :/ I taka oto była nasza przygoda z kubkiem, których już przetestowaliśmy całą masę i żaden się nie sprawdził. Mamy ogromną nadzieję, że w prezencie Mikołajkowym Mia dostanie śliczny różowy kubeczek, który nie sprawi nam już takich niemiłych niespodzianek.

    Pozdrawiamy,
    Mama Monika i Mia

  • Karolina
    02 . 12 . 2014

    Mam małego ponad półrocznego smyka, który jest całkowicie niebutelkowy. Nic nie da mu się dać do picia inaczej niż łyżeczką czy jak był młodszy strzykawką (!) Powoli uczę go pić z kubeczka, ale żadne niekapki nie wchodzą w grę. Nic nie pasuje. Wczoraj dałam mu wodę w zwykłym kubeczku bo już łyżeczką mnie szlag trafiał. I co? Młody złapał kubek i przechylił tak bardzo, że chlupnęło mu do buzi, zaczął się krztusić. Ja w panice go klepię po pleckach, a kubeczek odstawiłam obok na stół. W tym całym zamieszaniu synek uderzył łapką o kubeczek i cała zawartość wylądowała na stoliku, podłodze, moich spodniach, skarpetkach i jego ubranku. Nie było czasu na robienie zdjęć. Nie muszę chyba dodawać, że gdybyśmy mieli kubeczek nareszcie nie trzeba by było zmieniać co chwilę ubranek, wycierać podłóg i nie byłoby strachu, że Michaś się zakrztusi. No i moglibyśmy pić coś więcej niż wodę, bo do soczków to mama nawet nie podchodzi… ze strachu… ;)

  • Malwina
    02 . 12 . 2014

    My jeszcze nie mieliśmy katastrof i powodzi, ale to dlatego że córcia 9 m-cy jeszcze pije z kubka niekapka i nie rozpoczęliśmy nauki z dorosłego kubeczka. Znając jej temperament woda i soki będą wszędzie, pewnie nawet nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić :) Liczymy zatem, że rozlewiska uda się uniknąć. Pozdrawiamy :)

  • Ewelina
    02 . 12 . 2014

    Mam 10 miesięczną córeczkę , która jest bardzo żywym a zarazem psotliwym maluchem . Chcę wam opisać historię jedną z wielu które nam się zdarzają Z SERII TATUŚ KARMI CÓRECZKĘ . Był piękny spokojny wieczór gdzie tatuś miał za zadanie dać pić butelką córeczce (butelce znajdował się soczek z jagód wiecie że ciężkie do sprania i usunięcia ). Córeczka bardzo z chęcią piła na kolanach u tatki sok lecz w końcu odrzuciła butle i zeszła bawić się na podłogę lecz tata jak to facet postawił na stoliku butelkę z zawartością i nie spostrzegł jak nasz mały skrzat po raczkował i wstał i zabrał butelkę . No i w jakiś sposób odkręciła butelkę i resztę zawartości wylała na podłogę siebie i na dywanik co najlepsze tatko nie widział jak mała miała super zabawę w soku hlapu hlapu Super jest dla niemowlaka ale dla mamusi już nie takie happy . Ale tata wypowiedział magiczne słowa „Mamuśka chodź zobaczysz jak córeczka się bawi ” Chyba moja mina była bezcenna .. No cóż panele umyłam Gabi ubranka nie doprały się i dywanik ma plamę na pamiątkę zabawy z tatą :) .Szczerze powiem że mam dwójkę dzieci w domu i ten kubeczek byłby idealny dla Gabi i może dla tatusia też ? Kto wie ?! :)
    Pozdrawiamy Gabi i mamuśka Ewelina z tatuśkiem
    P.S niestety nie mam zdjęcia tej sytuacji wielka szkoda :(

  • Dagna
    02 . 12 . 2014

    Moja córeczka średnio co drugi dzień wylewa coś na podłogę czy kanapę. Z paneli plamy łatwo się zmywają, ale z beżowej (ups w zasadzie z szaro-beżowej w ciapki) kanapy plamy nie schodzą tak łatwo. Wszystkiemu winien jest niekapek z silikonowym smoczkiem, który po 2 dniach od założenia jest przegryziony przez super mocne zęby córeczki, więc albo wygram ten niekapek albo zbieram na nową kanapę. Na maila wysyłam zdjęcie :)

  • Marta :)
    02 . 12 . 2014

    A my bardzo prosimy o taki kubeczek, bo wiemy, że jest fantastyczny. Mój synek bardzo szybko nauczył się z niego pić (miał 9 miesięcy) i bardzo nam ułatwiał życie bo moja pociecha nie uznaje butelek (jest ciągle karmiony piersią ;) ) I właśnie kiedy tylko zaczęłam podawać mu dodatkowo picie wypróbowałam różnych gadżetów aż w końcu zaopatrzyliśmy się w kubeczek LOVI, który sprawdził się w 100% :) Ale niestety weekendowy wypad był dla nas pechowy, bo kubeczek nam zaginął:( Dlatego bardzo by nas ucieszyło, gdyby jeden z tych pięknych kubeczków trafił do nas… :)

  • Kasia mama Julki
    02 . 12 . 2014

    Każde dziecko zasługuje, by mieć kubek LOVI,
    By pić z kubka dorosłego – nie rozlewając wody,
    Różowiutkie i miętowe, jak landrynki- kolorowe :)
    Czy to z wąsem, czy z beretem,
    obojętne – oba – PIĘKNE!
    A więc sił dziś próbujemy w konkursie u Buuby ;)
    Rymujemy, wiersz piszemy, nie czując dziś nudy!
    Może Miki – bloga czyta, prezenty szykuje,
    I dla Julki piękny kubek na szóstego czaruje:)

    A tak poważnie, moja córeczka nie chce pić z żadnych butelek, kubeczków niekapków , jedyne co toleruje to bidony ze słomkami , które niestety ostatnio przegryza :( albo „dorosłe” kubki, z których wszystko na siebie wylewa :( Córcia tydzień temu się „odcycowała” nad czym bardzo ubolewam i muszę znaleźć idealny kubek, Buuba, pomożecie mi? :)

    Pozdrawiamy
    Kasia i Julka

  • Kamila Anna
    03 . 12 . 2014

    Niestety mój dwulatek to straszny „rozlewacz”, ściany podłogi wszystko w plamach, stwierdziłam już nawet, że nie opłaca się malować ścian na nowo bo i tak za chwile będzie wyglądało tak samo. Ostatnio mnie rozzłościł gdy na stole podano obiad a on rozlał wszystko ze szklanki na talerze ;/ Właściwie to potrafi chodzić i co chwile zostawiać kapkę ulubionego soku na podłodze, moja cierpliwość już dawno się skończyła ;( mam dość wiecznie klejącej się podłogi i latania ze ścierą.

  • Martyna
    03 . 12 . 2014

    Moj synek ma taki dzienny rytulal: pije soczek ze zwyklej butelki a potem leje po podlodze,meblach, po sobie(!) a potem jeszcze to wszystko rozmazuje tak żeby podloga ładnie sie kleila :) dlatego bardzo chcemy wygrac kubeczek a zeby Jasiek skonczyl juz z laniem po calym swiecie :))

  • Kasia G.
    03 . 12 . 2014

    Nasza córka w ciągu dnia pije baaaardzo duzo, nie zdążę jej nalać napoju do kubeczka a już krzyczy ze chce piciu :) a kiedy wiem że mamy zalany stół, kanape i podłoge? jak mała biegnie szybko ze ścierką do pokoju :)

  • Ale Ku
    04 . 12 . 2014

    Taaaak. Wdepnąć w coś gdzieś rozlanego to jeszcze nic. Duże juz te moje szoguny,ale koordynacja ruchowa,kiedy wyrwani ze snu są z pragnienia leży totalnie… I tak bardzo fajnie jak piorę im dywan raz w tygodniu… Jak się jeszcze do tej klejacej plamy na podłodze przyklejają przedmioty rożnego rodzaju (ostatnio był problem ze sktobaniem babeczki z kremem co wyładowała na plamie z soku pomarańczowego)… Długo można opowiadać… Ale bardziej bym wolała się ponudzić w tym czasie kiedy latam ze ścierą…(dodam,że maja swój pokój na pietrze)

  • Monika
    04 . 12 . 2014

    To i my powalczymy o super kubek! mój synuś ma 16 miesięcy i jak każde dziecko brudzi się, zalewa, wylewa i się moczy ;) Nie było takiej szczególnej sytuacji z zalaniem połowy mieszkania, ale posiadamy niekapki lovi i uważamy, że są najlepsze. Nie piszę tutaj, żeby się podlizać, ale mamy kubki innych firm i nie są tak fajne jak właśnie tej marki. Kubeczek 360 byłby idealny do nauki picia z normalnego kubka:) Poprosimy na mikołaja miętowy :) Uwielbiamy Was!!!

  • Bliźniakowa Mama
    04 . 12 . 2014

    U nas niekapki – obecnie korzystamy z bidonów Canpola (które nie ukrywajmy – jednak kapią….i to coraz bardziej o_O) używane są non stop – chłopcy mają prawie po 18 m-cy i za bardzo jeszcze nie potrafią pić z normalnych kubeczków, także porządny niekapek to podstawowy element wyposażenia – czy w domu, czy na spacerze, czy w samochodzie….
    Wypróbowaliśmy już wiele różnych butelek, niekapków i bidonów, i ŻADEN nie był w 100% NIEkapkiem… Skoro piszesz że z tego faktycznie nie wylatuje picie – to z chęcią byśmy wypróbowali taki kubeczek :)
    Nasza kanapa i dywan (jedno i drugie kremowe…..WHY?!?!) może by „odpoczęły” od wiecznego zapierania :) a i chłopcy by potrenowali samodzielne picie :)
    Może uda się nam wygrać choć jeden niekapek – drugi i tak będzie trzeba dokupić :)

  • AnnaM
    05 . 12 . 2014

    Ostatnio nowym hobby mojego syna jest wylewanie wody z kubeczka, ale że porządniś z niego, biegnie zaraz po mopa i wyciera (niekoniecznie w miejscu gdzie mokro). Uczymy się pić ze zwykłego kubeczka, ale póki co „wylewa za kołnierz” i przebieramy się 10 tysięcy razy. Kupiliśmy mu kuchenkę, żeby mógł gotować z mamą, a mama bez niego. Pewnego razu wchodzę do pokoju, a tam pełno wody na kuchence, na podłodze (oczywiście musiałam w nią wdepnąć). Wiadomo – Mikołaj zupę gotował.
    Bardzo byśmy się ucieszyli z kubeczka w kolorze miętowym, średniej wielkości.

  • Aniaaa
    05 . 12 . 2014

    U nas przygoda z „dorosłym” piciem dopiero się zaczyna. Maksymilian zaczynał naukę picia z porcelanowej filiżanki – oczywiście u babci ;) i nie powiem, buzia może była trochę mokra, ale jak na pierwszy raz dawał radę (wtedy jeszcze był grzeczny; )) teraz ten mały rojber nie umie usiedzieć na miejscu, kręci się i wierci, więc trudno mu cokolwiek dać do picia żeby nie rozlał. Jakiejś specjalnej historii może nie mamy, żeby były ochy i achy, nikt przy tym nie ucierpiał, większych ofiar nie było, a zabrudzone bodziaki są normą i są wpisane w „efekty uboczne” rozowoju malucha ; p jednak teraz gdy mamy 6 zębów i wszystko co się znajduje w okolicy ust automatycznie jest gryzione (dzisiaj padło na ramę od łóżeczka – całe szczęście farba jest nietoksyczna uff), cienkie filiżanki ze względu na bezpieczeństwo poszły w odstawkę, a grubsze kubki jakoś nam nie podchodzą. Więc ile można pić z tego smoczka. Tak więc może kubek lovi byłby wybawieniem, a nauka samodzielnego picia byłaby znacznie prostsza (głowy sobie za to nie dam uciąć, ale wszystkiego trzeba spróbować^^;) tak więc chętnie przygarniemy kubeczek, nawet najmniejszy, tyci tyci, bo są śliczne, a jeśli się sprawdzą w użytkowaniu, to będą na medal ! ;)

  • Aga
    05 . 12 . 2014

    Bardzo chciałabym wygrać taki kubek dla mojej 2,5 letniej córki,która po wielu próbach odzwyczajenia od zwykłej butelki ze smoczkiem nadal ssie w najlepsze i jak na razie nie widać końca tej historii……takie never ending story;)Niestety w naszym domowym archiwum nie mamy żadnego zdjęcia z takim horrorem w tle,jak rozlany sok na ścianie czy klejąca podłoga,ale chętnie wyślemy zdjęcie jak córka pije(mam nadzieję) z nowego kubka! Pozdrawiamy Agnieszka&Julia

  • Paulina
    05 . 12 . 2014

    Mój 8 miesięczny Maluch z zaciekawieniem pije z buteleczki a właściwie patrzy jak lecą przez smoczek kropelki herbatki lub soczku. Kapią wszędzie na buzie, do oka, a kocyk i podłogę, ale jak widzę jaki jest szczęśliwy obserwując to kapanie to serce mi truchleje:).
    Kubki LOVI cudne!

  • Katarzyna Mirek
    05 . 12 . 2014

    Mój syn to kakaożerca, a właściwiej pijacz. Zawsze i wszędzie pierwsze o co prosi to kakao. Po porodzie bliźniaków wróciłam do domku i następnego dnia przyjechała nareszcie nasza upragniona, nowa kanapa do dużego pokoju. Niezastąpiona w meblowaniu, wyczekiwana bo robiona na zamówienie w nietypowym rozmiarze. Syn wrócił ze żłobka i oczywiście dostał swój magiczny napój w kubeczku. Zasiadł na nowej kanapie, ledwo co postawionej i pozbawionej folii z transportu. Zapłakał jeden z bliźniaków i syn bardzo chciał do niego pobiec. Zapomniał, że trzyma ten kubek i odruchowo puścił wszystko z rąk. A pełen kubek kakaa rozbryznął się na naszej nowej, kremowej kanapie. I do dziś zdobi ją, bo nie udało się do końca wywabić plamy:(

  • Hania
    05 . 12 . 2014

    Nasza Marysia poza mlekiem mamy, póki co, pije tylko wodę, więc zalewanie kolorowymi soczkami nam nie grozi… Ale wylewanie, przelewanie, rozlewanie i owszem, jest na porządku dziennym.
    Pierwsze próby samodzielnego picia zaczęły się u nas od podawania wody łyżeczką, potem próby pojenia przez nas ze zwykłego plastikowego kubka, aż w końcu spróbowaliśmy bidonu ze słomką. I tu nawet odnieśliśmy sukces – Marysia ładnie ssała i gasiła pragnienie ale z czasem odkryła, że z pomocą słomki można robić bulgotki :) I póki było lato można było pozwolić na takie szaleństwa, nawet kiedy prawie cała zawartość z bidonu teoretycznie niekapka wylewała jej się na dekolt i dalej… Teraz jednak, kiedy nastały chłodniejsze dni a zwłaszcza podczas spaceru w mroźny dzień szukam skutecznego sposobu, jak podać wodę lub trochę ciepłej ziołowej herbatki, bez zalewania brody i kurtki. Najczęściej przelewam trochę do małego kubeczka papierowego, który Marysia może sobie dowolnie ułożyć i zgnieść, by wleciało co nieco do buzi, ale nie zawsze ujdzie jej to na sucho. I choć nie mamy za sobą historii z zalaną podłogą czy kanapą, to oczywiście rozlewanie a nawet rozpryskiwanie pewnych ilości wody z wysokości krzesełka do karmienia na podłogę są ciągle na porządku dziennym. A na dowód talentu mojej córki do rozlewania podczas picia przesyłam na maila również kolaż zdjęciowy :)

  • Catharina
    05 . 12 . 2014

    U mnie historia kołem się toczy co dzień. Dzieć chce pić tak jak tatuś z kubeczka rano herbatkę, a wyrodna matka nie pozwala….. a czemu? Bo zestaw Gabi+tata+herbata w kubku = oboje oblani od góry do dołu + tłumaczenie w pracy czemu znów spóźniona….. Ten kubek pozwolił by nam w względnym spokoju spędzić poranek – całe 45 minut szykowania się do pracy i Gabi do dziadków (w biegu), ale nie musiała bym jej przebierać bo znowu się zalała herbatą, a mogli byśmy razem ją wypić i zjeść śniadanie :) och rozmarzyłam się…..

  • Bieniasz Karolina
    05 . 12 . 2014

    Moja córunia ma obecnie 15 miesięcy i odkąd skończyła pic mleczko mamy z cycusia a było to kiedy miała rok zaczęła odrazu pić z kubeczka ze słomką. Kubek jest super i słomka też, gdyby nie to, że córcia pewnego dnia sobie ten kubeczek odkręciła a zawartość soku wlała do pampersa. Jakie było moje zdziwienie i szok przy przewijaniu , kiedy moim oczom ukazał sie pomarańczowy kolor w pampersie…nie wiedziałam czy sie śmiać czy płakać, bo to mogła być gorąca herbatka uff wiec ciociu Ago daj nam taki kubeczek czy niebieski czy różowy. Pozdrawiam was serdecznie i ucałuj aniołki swoje kochane

  • Justyna
    05 . 12 . 2014

    Mój cudowny synek dzisiaj podczas swojej histerii w kuchni ściągną mi całą suszarkę z naczyniami :( i tak to w przeciągu 5 min o 22 straciłem cale szkło :( kubeczek niekapekpoprostu by sie przydal:)

  • Kinga
    06 . 12 . 2014

    powiem tak… nie udalo sie u makoweczek… sprobuje szczescia u Ciebie… i nie wiem czy juz nie jest za pozno… ale co tam… podloge mamy lekko podniszczona bo chwila mojej nie uwagi, a kubeczek z woda byl na podlodze… ja sie tutaj rozpisywac nie bede wysle Ci 3 zdjecia pierwsze miejsce zniszczenia, drugie butelki ktore posiadamy(ale nam sie nie przydaly bo moj synek woli cycusia) oraz kubeczek z ktorego moj malutki pije :) mam nadzieje ze sie zlitujesz… bo juz nasz tatko nie pozwala nam wydawac pieniedzy na kolejne butelki.. a ten biedaczek pije z takiego prowizorycznego kubeczka… pozdrawiam!
    Pozdrawiam!!

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *