bez-nazwy-11-792x414-2

FreshMail.pl

drugi rok życia dziecka

[fb_button]

od kilku dni, odkąd dostałam i przeczytałam kilka kartek tej książki, próbuję napisać post. wstajemy rano, zaraz po ósmej, gdy Tatki już nie ma. trzeba jednemu zrobić mleczko, drugiego nakarmić, przebrać, kupa, śniadanko, czsem znów przebrać przewinąć, sprawdź co się dzieje w wielkim świecie w międzyczasie na komórce, nastawić kawę, by czajnik włączać 3 raz z rzędu, bo się zapomniało nalać, bo Bubek chce by się nim zająć, ten większy albo mniejszy. po jakimś czasie atakuje mnie ból brzucha, przypomina mi, że jeszcze nie zdążyłam zrobić siku. w międzyczasie otwieram laptopa, między zabawą, praniem, wycieraniem smarków i guganiem. siadam próbuję coś wyskrobać, i płaczę, bo się psuje, a ja nie znam żadnych haseł, po przeinstalowaniu wszystkie znikną. zresztą,nigdy nie miałam pamięci do tego typu spraw. więc odświeżenie systemu odkładałam przez ostatnie lata. jak otwieram strony internetowe, to atakują mnie reklamy jedna przez drugą, mąż informatyk, a żona w porwanych butach chodzi, czy jakoś tak;) ale moja wina, odkładałam i mam.

czekam na drzemkę niesamowicie, choć już prawie nie ma, ani nigdy nie zgrywa się żeby oboje spali jednocześnie. mam wtedy czas dla siebie, uwielbiam to odprężenie gdy gorący strumień wody spływa po moim ciele, suszę włosy, robię makijaż, zapomniałam o mym śniadaniu. kanapki stawiam przy laptopie, znów woda na kawę, tym razem ją zaleje. o obiedzie już nie myślę, jeśli nie zrobię, T przywiezie. dla Bubka. a gdy wstanie przed obiadem zdąży jeszcze rozbić największą butlę soku od teściowej, co stoi pod zlewem, jagodowego. fuga przybrała kolor fioletowy. krzyczę w myślach, mówię że nie wolno, a on nadal otwiera te szafki . ostatnio miał taki swój bunt, gdy wybieraliśmy się na ślub przyjaciółki, wpadał w histerię, że musi się przebrać w dzień, rzucał się o podłogę. tak samo w sklepie, chciałam mu przymierzyć kurtkę w zarze.. kupiłam bez mierzenia. w myślach tłumaczyłam sobie, że widzi, że gdy młodszy wszczyna alarm interesujemy się nim. więc postanowił robić podobnie. nic z tych rzeczy.

opowiadając przyjaciółce, dlaczego nie byłam na jej ślubie (dobrze, że na wesele zdążyliśmy), opisując jego zachowanie poleciła mi tę książkę. wiem już jak reagować, czy nie reagować, jak stłumić jego bunt i żeby zawsze być przy nim, przytulić by czuł się bezpiecznie. wiem, że te otwierane szafki tysiąc razy na sekundę są czymś normalnym

kolejny raz wklepuję dziś krem w suche dłonie, zniszczyłam je sobie sprzątaniem po remontach, rozmyślam o moich Bubkach, czy za rok zaleję kawę za pierwszym razem? :)

DSC07597 DSC07600

 

XOXO
signature
comments [ 19 ]
share
No tags 0
  • AlicjaG

    Pociesze cie,nie jesteś sama :-) ahh jak doskonale znam to,o czym napisałaś. Ja mam tylko jednego do ogarnięcia,a czasem wysiadam! A książka musze się chyba zainteresować :-) pozdrawiam i życzę tobie wytrwałości :-)

  • Ty to dopiero żyjesz na pełnych obrotach:) Mimo wszyystko – zazdroszczę ;D

  • Natka

    Musze zakupić tę książkę! :)
    U nas dokładnie to samo… ale razy jeden. Córka ma 19 miesięcy a od kilku dni jakby w nią diabełek wstąpił ;)
    Kupiłam jej ostatnio buty,tenisówki.. takie zwykłe i co? i nie założy!!! choćby nie wiem co się działo nie założy ich i już.. a jak jej siłą na nogi założe to się kładzie i tupie nogami o podłoge :) buty dobre,nie uciskają,ale chyba się małej damie nie podobają ;)
    Sytuacja z dziś… pojechałam na targ,myśle sobie nie biore wózka niech się przejdzie… aha.. latała mi między straganami,a ja za nią,wyrywa się a do tego śmieje w niebogłosy.. ja mokra a ludzie na mnie patrzą jak na wariatkę.
    Ostatnio stwierdziłam że jestem wyrodną matką.. dlaczego? bo uwielbiam jak mała ma drzemkę :) 2h spokoju,zresetowania się.
    Kocham ją nad życie ale czasem nie wyrabiam… :)

    • Buuba

      Tupanie nogami i uciekanie u nas to samo!! Też biegam za nim cała mokra o.O według tej książki u wszystkich dzieci na tym etapie tak jest, trzeba przeczekać…

      • Agnieszka

        Jako mama 5-latka i 2.5- letniej panny mogę Cię pocieszyć że jeżeli będziesz konsekwentna nie ustąpisz małemu buntownikowi choćby histeria trwała (nawet w miejscu publicznym ) pół godziny minie mój syn odwalił taką akcję kilka razy i gdy po 3-4 takiej akcji wymuszenia czegoś na nas w sklepie nie wskórało nic ustąpił córka łagodniej przeszła etap buntu ponieważ patrzy na starszego brata i to ją dużo uczy. Tak więc spokojnie wiem że to wyprowadza z równowagi ale to właśnie spokój może Was może uratować a i nie róbcie tego błędu który ja zaczęłam robić nie odwracajcie uwagi nie zagadujcie pokrzyczy nic mu nie będzie rozmowy dopiero gdy będzie spokojny bo tłumaczenie w trakcie histerii przyniesie odwrotny skutek. Niech moc będzie z Tobą pozdrawim

  • Kornelia

    U nas to samo…skad ja znam to uciekanie od przymierzania ubrań :-) bunt,wiski,płacze to u nas od miesiaca norma…co prawda wykańczajaca ale tez wiem,ze co spotkam matke z takim berbeciem to tez narzekaja ze juz nie daja rady…ksiazka z pewnoscia pozyteczna. ;) mnie ostatnio wykladowca polecila ” Rodzenstwo bez rywalizacji” wiec sie przymierzam :-)

    • Buuba

      Oo a jaki autor? Tez nam się przyda!

      • Magda

        Też polecam tę książkę i tych samych autorek „jak mówić, żeby dzieci nas słuchały i jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” (autorki to Faber Adele, Mazlish Elaine). Bardzo rozsądne poradniki, takie rzeczowe z przykładowymi historyjkami – zupełnie zmieniły moją komunikację nie tylko z dziećmi. Sama mam dwóch synów (pół roczny i 2,5-letni) tak więc wiem co przechodzisz :) Ja już w miarę nauczyłam się reagowania na humory starszego, choć wiadomo, że czasem potrafi jeszcze zaskoczyć taką histerią :/ Kiedyś uważałam, że poradniki to ściema, bo każde dziecko przecież jest inne, ale po przeczytaniu tych dwóch wiem, że czasem warto zasięgnąć porady kogoś bardziej doświadczonego :)

  • Joanna

    Polecam Ci również książkę z linku: http://www.empik.com/jezyk-dwulatka-hogg-tracy-blau-melinda,p1052752855,ksiazka-p
    Mi osobiście pomogła w kilku kwestiach :) Polecam i pozdrawiam

  • ania

    Bardzo fajna jets też pierwsza część tej książki, Pierwszy rok życia dziecka H. Murkoff

    • Gabi

      Ja jestem mamą trzech córeczek i stwierdzam ,że książka to tylko teoria a praktyka jest zupełnie inna.Wszystko zależy od dziecka jaki ma charakter i temperament . Moje dziewczynki choć wychowywane są w ten sam sposób są zupełnie inne , stosuje te same zasady wychowawcze a każda z nich zachowuje się inaczej. Pierwsza wpadała w histerie za każdym razem jeżeli było coś nie po jej myśli, obrażała się co min i strzelała foszki co robi po dzisiejszy dzień(mój sposób na takie zachowanie to brak reakcji i wychodzenie do drugiego pokoju uspokajała się po chwili bo miała świadomość że jej histerie na mnie nie działają). Druga córcia chodzący wulkan energii , w 15 min potrafiła opróżnić wszystkie komody i dostępne szuflady 100 razy w ciągu dnia, siedzieć na stole a za 10 s pod stołem lub na parapecie ( brak sposobu wychowawczego po prostu układałam w komodach milion razy , a oczy otwarte 24 h na dobę by sobie krzywdy nie zrobiła choć i tak nie w sposób upilnować takiego diabełka, płakałam razem z nią ze zmęczenia). No a trzecia chodzący anioł , sielanka , relaksik kochana , słodziutka aż chcę chyba czwartą :)

  • Gabi

    :)

  • Paula

    No to Aga napisz co trzeba robic w takich sytuacjach mam na stanie w tym wieku mala lobuziare ;) w skrocie reagowac czy nie? :)

  • Marta

    U mnie podobnie. Syn ma 16 m. Krzyczy, przewraca się i tupie nogami a ja chcę się gdzieś schować przed spojrzeniem ludzi . Jak coś mu nie podpasuje to nie potrafię go wsadziś do fotelika tak się wyrywa u nas jeszcze dochodzą pobudki nocne bo ciągle na piersi. Podziwiam Cię kochana. A nie możesz czasem liczyć na pomoc mamy, babci czy siostry? Wykończysz się sama.

  • karolina

    A miałaś „pierwszy rok życia” tych autorek?! Rewelacja polecam ją każdej mojej znajomej. Mam 2 dziewczynki jedna za 2 dni 2 miesiące a druga za 6 dni 2 latka i wiec co czujesz! Nie jesteś sama!! Mi ostatnio koleżanka poleciła podgrzewać herbate w mikrofalówce bo się żaliłam że nie pamiętam kiedy ostatnio wypiłam ciepłą… :D niestety nie umiem tak jestem smakoszem herbat i muszę za każdym razem robić świeżą co wiąże się z tym że wylewam większość z nich… a co do buntu dwulatka jest ciężko szczególnie jak zmęczenie bierze góre i brak tej cierpliwości którą miało się dla pierwszego dziecka gdy było samo… ale damy radę ważne żeby pamiętać jakim Szczęsciem są dla nas Rodziców i jakim my dla nich autorytetem.
    Pozdrawiam i powodzenia

  • No pacz, a ja właśnie wertuję Dietę Przyszłej Matki Heidi Murkoff :) Nawet 3 wpisy przygotowane na jej podstawie mam :) Dobra, idę się pakować. Ostatnia przyjemna rzecz o poranku Buuba.pl i … czas na mnie :*

  • miałam „W oczekiwaniu na dziecko” i nie porwała mnie ta książka, kolejnej nie kupowałam nawet
    zbieram się na przeczytanie „Wychowanie bez porażek”

  • Patrzę na zdjęcie z książki i widzę, że nie jestem sama. Moje dziecko notorycznei wali głową w ściane.. ;)

  • Agata

    Pffff,kochana! Za rok nie tylko zalejesz kawę za pierwszym,ale i zdążysz ciastko do noej zjeść,o ile schowasz się z nim skrupulatnie za paterą z owocami,jak to ja mam w zwyczaju :P

FreshMail.pl