bez-nazwy-11-792x414-2

FreshMail.pl

Wspólne spędzanie czasu z Fisher-Price

[fb_button]

Przeczytałyście tekst specjalisty Fisher Price dr Justyny Korzeniewskiej? (klik). Wspomina ona między innymi o interakcji z rodzicem, jego towarzyszeniu podczas wspólnych zabaw. Nam podczas zabaw towarzyszą zabawki Fisher-Price, są  one inspiracją do dobrej zabawy. Chciałabym pokazać jak dzięki nim aktywizować naszego malucha, aby rozwijał się coraz lepiej w wielu aspektach.

1

Garnuszek na klocuszek – ta zabawka odgrywa bardzo ważną rolę w poznawaniu kształtów, ich zarysu, nazwy. Jest to jedna z najbardziej ‘używalnych’ przez Bubka zabawek. Bardzo lubimy do niej wracać. Na początku zerkałam, który Bubi weźmie klocek i wskazywałam miejsce do której dziurki ma go wrzucić. Powtarzałam nazwę po garnuszku, np.’trójkąt’, a gdy wrzuciliśmy wszystkie, radości nie było końca, biliśmy brawo i odkrywaliśmy pokrywkę by zabawę rozpocząć na nowo. Zabawa z garnuszkiem dodatkowo stymuluje malutkie rączki, usprawnia chwytanie stymuluje słuch i wzrok.

DSC06127-horz DSC06152

Częste wyjścia na świeże powietrze stymulują rozwój fizyczny dziecka, dziecko poznaje nowe otoczenie, poznaje swoich rówieśników. Każdy kolejny spacer warto urozmaicać, np. zabierając ze sobą chodzik/jeździk. Fisher-Price ma dla nas propozycję ze słoniem. Warto by rodzic najpierw zademonstrował dla malucha jak to się robi:) Zauważyłam, że sporo dzieci na osiedlu ma jeździki, dlatego warto zaproponować wspólne wyścigi. Wiadomo, że tak małe dzieci na początku nie odnajdą się w tej zabawie, dlatego potrzebne będzie zaprezentowanie jej przez rodziców, i późniejsza ich asekuracja.

DSC06197

Szczeniaczek na dobranoc – ta zabawka od momentu pojawienia się młodszego rodzeństwa uczestniczy w długim procesie, jakim jest nauka samodzielnego zasypiania przez Bubka. Bubi zawsze zasypiał przy mnie w naszym dużym łóżku, gdzie później był przenoszony do swego. Zabieraliśmy ze sobą szczeniaczka za każdym razem, przyciskaliśmy jego brzuszek by usłyszeć miły głos, który przypomina o tym, że już czas na sen. Bubi przyzwyczajony do szczeniaczka przewędrował razem z nim do swego łóżeczka, bez żadnego sprzeciwu. No chyba zastapił mu mnie;) i już jakiś czas Bubi zasypia sam, bez mojej pomocy.

x

(a to zdjęcie akurat z popołudniowej drzemki:))

Wpis powstał w ramach współpracy z Fisher-Price.

 

signature
ilość komentarzy [ 13 ]
podziel się
Brak tagów 0

FreshMail.pl