bez-nazwy-11-792x414-2
[FM_form id="1"]

Martwy noworodek, a statystyki dotyczące cesarskich cięć według fundacji ‚Rodzić po Ludzku’

MŁODA MAMA

Oczewkiwanie. 9 miesięcy pod sercem. Przygotowania. Łóżeczko, wózek. KTG. Bicie serca. Żadnych przeciwskazań, żadnych dolegliwości. Samo zdrowie. Chwile wytchnienia i odliczanie. Też odliczałam, nie mogłam się doczekać mojego szczęścia, które wybałuszało mi flaki od wewnątrz, które podskakiwało, gdy brzuch leżał z boku. Które naciskało na pęcherz i inne bolesne części wewnątrz. Miałam wyobrażenia, jak wygląda. Planowałam imię. Nie mogłam się doczekać, zapachu, małych rączek, stópek. To było wyśnione marzenie, które lada dzień mogło się spełnić. Wybił pierwszy dzień 40 tygodnia, pognałam do szpitala jak na skrzydłach. Byłam zakochana, a mój świat miał się za moment wywrócić do góry nogami. Po 13stej był już przy mnie, pięć dni później wróciliśmy do domu. Pierwsza zmiana pieluszki, pierwsza kąpiel, pierwszy spacer. Pierwsze samodzielne karmienie.

Pomimo, że gdzieś tam w głębi mojego serca ukrywał się cień czarnego scenariusza, to nie wyobrażałam sobie, że mogłoby być inaczej.

Bo jak można wrócić do domu przygotowanego dla noworodka, bez noworodka… Jak można patrzeć na łóżeczko, w którym powinno spać… Jak powstrzymać bolesną laktację, która przypomina tylko o jednym… Gdy to piszę, to mam ciarki na całym swoim ciele, to jest dla mnie nie do wyobrażenia, tragedia, która miała miejsce, mogła się nie przydarzyć. Mogła, gdyby w lekarzu byłoby więcej empatii, ale nie było…

 

LEKARZ:

Słowa zasłyszane, że przecież zachodzi się w ciąże, bo to by rodzić nie ciąć. To jego słowa. Ale do cholery, mamy XXI wiek. Kiedyś kobiety umierały podczas porodu, noworodki umierały podczas porodu, bo nie miały pomocy. Teraz mamy inne czasy, teraz każdy z nas jest zobowiązany by płacić na NFZ, na który nie zawsze można liczyć. Tak jak i w tym przypadku.

Drogi lekarzu, nie wiesz, że Twoja pensja składa się z naszych?

Drogi lekarzu, nawet nie wiesz, co to znaczy ‚stracić dziecko’. Ja niestety wiem… Morze łez jakie wylałam i czas, który sprawił, że odważyłam się znów…

 

MŁODE MAMY:

Większość młodych mam, to nie fitneski, ani mistrzynie aerobiku. To zazwyczaj mamy, które pracują zawodowo w trybie siedzącym, bądź trybie, który niezbyt pozwala na ruszanie się. Kiedyś kobiety więcej czasu poświęcały na ruch (szczególnie w czasach gdy praca na wsi, to było coś normalnego). Teraz jest całkiem inaczej. Nie wysportowanym mamom, jest ciężko urodzić naturalnie. Trzeba ogromnej siły by przeć przez kilkanaście godzin, trzeba silnych mięśni, trzeba wigoru i werwy. Przyznam, że sama znam siłę swojej kondycji i wiem, ze poród naturalny przerósł by mnie, oraz wszystko razem ze mną.

 

RAPORT FUNDACJI RODZIĆ PO LUDZKU

Jakiś czas temu fundacja ‚Rodzić po Ludzku’ opublikowała raport, w którym przyznaje, że w Polsce za dużo odbywa się cesarskich cięć. Że za mało jest sprzętów pomocniczych podczas porodu. Celem raportu było sprawdzenie, czy szpitale wdrożyły prawo do intymności i poszanowania godności kobiet, do kontaktu z dzieckiem po porodzie, do towarzyszenia bliskiej osoby podczas i nawet picia wody!

Jednakże fundację zaniepokoiła ilość cesarskich cięć. Jednakże osobiście uważam, że każdy przypadek jest odosobniony i na pewno niewiele kobiet potrzebuje CC na życzenie, prawda?

A nawet jeśli, to czy poczucie bezpieczeństwa i psychika kobiet to nie jest właściwa motywacja? Przecież wiadomo jak wygląda poród naturalny. Brak obecności lekarza! Jedynie położna. Zapis KTG nie odbywa się przez całą obecność porodu, a za tym idzie ryzyko niedotlenienia dziecka. Ryzyko nacięcia krocza(!), czy  wiele innych komplikacji, które mogą zaszkodzić dla noworodka.

Gdyby mamy wiedziały, że poród naturalny odbywa się w obecności personelu (takiego jak przy CC), że jest tak samo bezpieczny, że są zapewnienia o dobro dziecka, że jego stan jest nieustannie monitorowany (np przez KTG), to myślę, że odważniej by szły do szpitala!

Nie wiem, ale czy tylko ja widzę taką zależność? Że zaraz po raporcie fundacji, która zarzuca, że na dzień dzisiejszy za dużo jest cesarskich cięć w Polsce, doszło do takiej tragedii. CC zrobione w porę i mama miała by swoje szczęście u boku, a niestety teraz go nie ma…

Niestety widzę tę zależność i jestem w strachu, w strachu o kobiety i lepsze jutro mam. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że CC to poważna operacja (sama miałam 2x), kobiety mocniej cierpią i dłużej dochodzą do siebie, ale czego się nie robi dla dobra dzieci!

Prawda?

 

signature
ilość komentarzy [ 43 ]
podziel się
Brak tagów 0