bez-nazwy-11-792x414-2

FreshMail.pl

Śmierdzące sprawy

[fb_button]

Kiedy myślisz, że nic Cię już w życiu nie zaskoczy jesteś w błędzie. I to w gigantycznym błędzie.

Dwójka małych dzieci to spory orzech do zgryzienia, trójka! Ale zaraz, najpierw historia namber łan. Mój mąż, jego drugie oblicze to oblicze komputerowca. Takiego jak z filmów, no może poza wyglądem, bo brak mu okularów (choć zaraz! Niedawno zrobiliśmy na zamówienie!) i brak mu tego lica pryszczatego i kości sterczących. Siedzi przed tymi swoimi komputerami, a tych komputerów tyle, że musieliśmy miejsce zamieszkania zmienić. A skoro na komputerach zna się jak nikt, więc komisja wyborcza uznała, że po przeliczeniu głosów, nikt inny tylko on, będzie je do komputera wprowadzał w niedzielę. Bojowe zadanie! I ja – żona nieporadna, która jak tylko zostaje z dwójką dzieci sam na sam, to ma mokre pachi i psychotropy musi brać. No może nie jest tak źle, bo tej niedzieli wiedziałam, że podołam. Od godziny dwudziestej do północy, musiałam być z nimi sam na sam. Po zmianie czasu chyba oszaleli. Kąpiel się przesunęła, więc schemat taki jak zawsze. Wsadzam dwóch do wanny, biegnę prasować piżamki, najpierw jednego myję, przebieram, później drugi. W międzyczasie zabawa, pluskanie, wyobraź to sobie, film, sielanka, szczęśliwe uśmiechnięte dzieci i…

Z prasowania wybił mnie krzyk, a jak jest krzyk to znaczy, że coś się dzieje, biegnę ile tchu w płucach, ile sił w nogach, przebiegam przestworza korytarza, pokonuje go w najdłuższą sekundę mego życia. Zabiegam, żyją, podchodzę bliżej, a tam wśród zabawek pływają niezidentyfikowane obiekty zwane… kupą.

Tak, jedno krzyczy, bo nie chce w tym się bawić (starsze), a drugie płacze, bo nie wie co się z nim dzieje i dlaczego zabawek robi się coraz więcej. Serio.

I w tym momencie dowiedziałam się dlaczego Bóg stworzył mężczyznę i kobietę i kazał im się wiązać w pary. Byłam sama, musiałam w mig wyłowić to co się dało, oraz musiałam dokładnie wyszorować sprawcę i poszkodowanego. Obydwu naraz. Ale się udało, wykonałam mission impossible.

 

Historia namber tu:

Kiedy siedzisz w domu cały dzień, chcesz gdzieś wyjść, Kiedy wychodzisz z nimi, ze swoją trójką dzieci (nasz przypadek: mąż + syn pierwszy + syn drugi) chcesz jak najszybciej wracać. I tak jest zawsze, przyznaj mi rację, jesteś w domu, chcesz z niego wyjść, jesteś poza nim – chcesz wracać. A magią takiego stanu są Twoje dzieci.

Tego dnia umówiliśmy się ze znajomymi na obiad i spacer, i praaawie się udało, prawie dojechać na miejsce na czas, prawie się nie spóźnić! Już prawie prawie, ale los postawił nam na przeszkodzie… kupę. Kiedy dumna z siebie, że zdążymy kończyłam ubierać dziecko pierwsze, drugie właśnie kończyło swoje egzorcyzmy związane z ubieraniem się, wiedziałam, że zdążymy.

Dwa małe Czesie potupały do samochodu i my za nimi. Wcisnęliśmy kurczaki w ciepłe foteliki, zapieliśmy pasy, i…. czujemy mega brzydki zapach, ale taki, że umierać można. Tatko krzyczy, że nie da rady oddychać i wszczyna śledztwo ‘kto wdepnął w kupe? No kto? Oliś, Kuba pokażcie buciki!!’. Oglądamy a tu nic, Tatko patrzy na swoje buty i… zgadnijcie kto wdepnął? No kto??!

1FG6A5466 2FG6A5392 3FG6A5315 4FG6A5435 FG6A5301 FG6A5346 FG6A5395 FG6A5398 FG6A5433 FG6A5438 FG6A5453 yFG6A5305

 

XOXO
signature
comments [ 44 ]
share
No tags 0
  • Aga musisz mężowi Korsa kupić, bo szalenie mu pasuje :D
    U nas ostatnio Młodsza próbowała zdążyć z potrzebą do nocnika. Niestety część trafiła na podłogę. Chwilę póżniej wchodzi do pokoju i mówi: „popsiątałam”. Strach mnie ogarnął. Zapach zaniepokoił. Zmierzam w kierunku toalety a tam pięknie „wypsiątana” szczotką (tzw. zmiotką) po całej podłodze kupka

    • Buuba

      hahhahaha padam!!! :D

  • Ela

    To słaba historia spróbuj przebić ta hehe… wracamy z wakacji autostrada prawie noc jedno dziecko lat 3 drugie rok ;)i nagle starsze krzyczy ze śmierdzi i faktycznie capi taki ze nie idzie oglądamy się za siebie a nasze dziecko nr 2 tak sie postanowiło opróżnić ze wyszło z każdej strony i wsadził sobie łapki i buzie przetarLO …;)I nasza akcja na autostradzie nOC nawigacja nie pokazuje żadnej stacji przebrać ja całą dosłownie ;) na poboczu ;)

    • Buuba

      hahhahaha o rany!!! dobrze, że istnieje coś takiego jak chusteczki nawilżane…. ;)

  • Aga

    Jakbym czytała siebie dosłownie i to co u nss się dzieje :-P z małym wyjątkiem u nas kupa w kąpieli jeszxze nie plywala :-P normalnie łzy że smiechu (wybacz) u mnie też 1,5 roku różnicy między chłopcami i jsk jestem sama bez męża to jest hardkor :-Pa teraz pyt z innej beczki aga pow mi skąd Kuby taki piękny komin duży? :-D

    • Buuba

      hehhe więc nie jestem sama :D
      a komin u Bubka z reserved :) dział chłopięcy :) jest bardzo cieplutki :)

  • Mama Zuzi

    Hahaha :D Życiowe sprawy, dzieci potrafią umilić dzień i wywrócić cały plan do góry nogami! :) Sama mam córcię i pamiętam, ile razy już wychodzimy, już, już, szybciutko, bo może tym razem nie będzie spóźnienia…a tu taki aromat dochodzi do naszych nosów…iii co? I kupa! :D A dziecko oczywiście uśmiech od ucha do ucha. Hehe, kochane nasze kruszynki. A propo wdepnięcia Twojego męża, będziecie mieli szczęście w takim razie. :) Tak mówią stare, babcine przysłowia: „Jak wdepniesz w gówno, to będziesz miał szczęście! A jak jeszcze „ciepłe” to już w ogóle” Pozdrawiam serdecznie!

    • Buuba

      powiem mu żeby kupił los w totka!!! :D

  • Kuuuurczę ja za chwilę zostanę z dwójeczką i widzę co mnie czeka… Póki co czuję się jeszcze jak na wakacjach :D

    PS. Uwielbiam oglądać Was wszystkich razem :)

    • Buuba

      w takim razie już oficjalne gratulacje :D dacie radę! jak widać ja daję, więc nie jest tak źle! ;) ;)

  • Gosia

    He dobre, u nas podobne sytuacje.Ja z dwójką pierwszy 2,5 drugi 8 mies jestem 24 h na dobę sama przez 5/6 dni w tyg sama. Bywa hardkor a czasami myślę że zwariuje ale jak już śpią to są takie kochane te moje chłopaki.

    • Buuba

      jak śpią to wtedy najukochańsze na świecie!!! ;)
      podziwiam Cię Gosiu, że dajesz radę sama, ja to już wolę głodem przymierać, oby tylko hazbend w domu siedział ;)

  • Aleksandra

    No to ładnie! :) kupę w wannie tez miałam „przyjemność” przeżyć :P
    Jak Bartek miał 3 miesiące to lubiłam między jednym papersem a drugim „wietrzyc” mu tyle czek i kladlismy się na łóżko. On z gola dukpa na mojej piersi. Tylko się położylismy – sekunda i sru! Ofajdal mi cały brzuch :D Mężu help! My oba do prania łącznie z całą pościelą i dywanem :P :D
    Śmierdzące sprawy – dużo śmiechu! :)

    • Buuba

      mąż uratował sytuacje :D :D :D

  • AgA

    Widzę, że Mąż ma wielki telefon :D Swoją drogą- zawsze zastanawia mnie jak facetom nie przeszkadza jak coś im plącze się wokół kolan… Piękne zdjęcia- złota jesień się pokazała :)

    • Buuba

      hahahhaa aż musiałam wrócić do zdjęć i TO dojrzeć :P

  • Hahaha padłam ;D Przez Ciebie brzuch mnie boli ze śmiechu ;)

    • Buuba

      przepraszam…. ;)

  • Magda

    Obiecałam, w pierś się biłam więc – komentuję! :D ( z pozdrowieniami dla mamy Żudit)

    Ubawiłam się do łez, zwłaszcza przy pierwszej historii :D Tym bardziej, że myślałam, że takie rzeczy tylko w filmach, a tu proszę :D U nas z kupą to zwykle jest tak, że zwarci i gotowi, lekko spóźnieni (jak zwykle), już, już mamy wychodzić a tu… chęć na kupę i siedzenie na tronie. I to nie tak, że raz dwa i śmigamy w drogę. Nie, nie… Król na tronie musi posiedzieć, wiadomo :D

    Pozdrawiamy! :-)

    • Buuba

      hahahaha toż tak!!!! :D takie rzeczy to codzienność! ;)

  • Joanna

    U mnie dwojka dzieci (znaczy maz I syn) a jakbym przedszkole miala. Marzy mi sie samodzielne wyjscie ale duze dziecko nie ogarnie (albo nie chce), malego. Zwiazku z tym zawsze jest „wesolo”

  • U nas była ostatnio ta sama sytuacja co w historii namber łan :)
    Ogólnie ta kupa zdarza się w najmniej oczekiwanych momentach… Nie zliczę ile razy przebierałam Nikolę w samochodzie :O

  • Pola

    Ha ha ha trafiłaś z tematem. Dzis jedna z naszych cór przyszła z chusteczka wymazana na brązowo, myślałam ze to czekolada bo chwile wczesniej jadła nalesniki z czekolada… Ale niestety, zapach zdradził prawdę :D

    • Buuba

      oooo łał!!!! :D hahaha to też miałaś hardcore :D

  • u nas bylo gorzej.. (jestesmy w trakcie uczenia JAska na nocnik) mlody obiecal ze bedzie wolal kupa i siku..kilka razy sie udalo. dzis kupilam nowy bezowy dywan.. chyba nie musze mowic gdzie zamiast na nocnik narobil ;p

    • Buuba

      ojeeeej :) mam nadzieję, że dało się wyszorować :D

  • trójka dzieci… coś o tym wiem ;)

  • Asia

    Ja miałam wiele sytuacji związanych z kupą mojego dziecka, ale dwie mnie najbardziej zszokowały, pierwszą swoja kupkę Grześ zrobił właśnie na mnie po wyjściu z brzuszka , byłam przerażona, wszystkie pielęgniarki mnie wycierały i myły , a druga zdarzyła się niedawno moj synek przyszedl do mnie do kuchni i mowi, że raczki trzeba umyć bo ma brudne, w pierwszej chwili jak spojrzałam na jego ręce pomyślałam skąd on wziął czekoalde, no ale po chwili wiedziałam juz że to nie czekolada i jego raczki wylądowały w pampersie ;)

  • Natalia

    Też mam takie „gówniane” doświadczenia.
    Ale od początku.
    Mam ich dwójkę: starszy 3,5 roku, przedszkolak; młodszy 13 m-cy, w domu ze mną.
    1. Chrzciny młodszego, my już po kościele, na imprezie, mały w swoim bujaku, co jakiś czas dokarmiany, raz śpi, raz na rękach u kogoś z rodziny, ale od dłuższego czasu siedzi i wpatruje się w gości, wszyscy zachwyceni, że on taki ciekawski, taki spokojny, tak się przysłuchuje. Mija godzina, mija druga, w końcu stwierdzam, że wezmę dziecko na ręce, no bo jego święto, czas potulić, bo aż się stęskniłam za spokojnym dziecię. Podnoszę z bujaka, niby nic, a jednak coś, nozdrza dostają zawału jak dochodzi do nich woń. Zesrał się na cały bujak, na luźno, po piękne białe nowe body. Dobrze, że z nich wyrósł, bo do dzisiaj nie udało mi się ich doprać od tej zabójczej kupy. Dodam, że na tym nie koniec, potrafił nam się tak „sfajdolić” raz dziennie, na ukochanym bujaku, kiedy pampers nie ogarnął zawartości.

    2. Starszy, prawie dorosły przedszkolak, ale tyłka jeszcze sobie nie wyciera, zawsze woła jak zrobi. Chyba podsłyszał rozmowę naszą z mężem, że trzeba go powoli uczyć co i jak, więc jednego razu woła, „tata już, ja sam tytarłem”, olśniło mnie w sekundę, rzuciłam się biegiem w stronę wc, mąż też poczuł dziwny dreszcz niepokoju i w tym samym czasie ujrzeliśmy naszego dumnego syna, wówczas 3latka, który sam wytarł sobie tyłek. Czysty papier leżał wszędzie, w wc, na podłodze, a cała kupa znajdowała się na jego bluzce, na rękawie i pod paznokciami…..

    3. Również starszy, nauczony powyższym doświadczeniem i zawałem rodziców, i szorowaniem po zaistniałej sytuacji, zaczął wołać sumiennie, przy czym wyrobił sobie inny nawet, schodzenia z wc i nachylania się do wytarcia. Pewnego razu, skończył, woła męża „tata już stoję i czekam”, my znowu galop w stronę wc, a syn pięknie nachylony czeka na wytarcie tyłka, szkoda, że kupa nie wleciała do wc, a uczepiła się tyłka i spadła na mój nowiusieńki, czerwony „shaggi” dywanik. O_o.

    4. Była jeszcze akcja z nocnikiem, kiedy starszy walił jeszcze kupę w pampersy, a sikał na nocnik. Jednego razu udało mu się chyba niepozornie co nieco wycisnąć, coś czuję, że był przy tym zdziwiony i zmieszany, bo postanowił wybadać organoleptycznie co to takiego, i przez to miałam niemało pracy z szorowaniem paznokci, nocnika i jego samego.

    Boję się, naprawdę, bo nadchodzi czas prób odpieluchowania młodszego…

    • Buuba

      ooooooooooooooooojaacieeee najbardziej traumatyczne przeżycie to kupa na shaggy dywanie hahahaha!
      weź to później doczyść ;)

  • Historia namber łan sprawiła że prawie umarłam ze śmiechu :D Nie ma gorzej jak w kąpieli! :D

    • Buuba

      poprzedni komentarz czytelniczki uświadomił mnie, że jest gorzej. Gorzej to jest kupa na shaggy dywanie ;)

  • Haha, super temat. Mało kto pisze o takich sprawach, a to przecież takie życiowe. U nas okupcianie jest na porządku dziennym. Moja córcia jest na etapie początków chodzenia, więc nie ma czasu nawet na zmianę pieluchy… Sprawa oczywista, poszkodowana jestem ja, mąż, córcia i wszystko dookoła.

  • Wiesz jak dziwnie wygląda nagle wyskakująca z samochodu matka-kierowca z żółtym nocnikiem w kaczuszki, sadzająca na nim na poboczu dziecko, a obok sikający kilkulatek (chłopiec to na stojaka) na drzewko grubości kciuka? Ja wiem – widziałam się w lusterku :D

  • Joanna

    rozmowa o pracę z moją przyszłą Panią Dyrektor przez telefon….i nagle krzyk na całe gardło: Maaamooo!kupaaaaaaaaa! ;-)

    • Buuba

      hahahhahaa!!! mega podkład do rozmowy!!!
      na pewno dostałaś tę pracę! :D

  • Ależ się uśmiałam :)
    Co prawda dzieci i śmierdzących problemów u mnie nie ma ale! Nigdy nie zapomnę jak jechaliśmy nad nasze polskie morze, korek jak 150, nic nie idzie i nagle mój brat drze się wniebogłosy, ze on musi! I to teraz zaraz :D Na jego nieszczęście po prawej pole, po lewej pole, zero drzew, nawet krzaczka niet :P Wtem na horyzoncie pojawia się zarośnięta krzakami szopa, tata zażartował, żeby brat wyskoczył i potem wróci, bo w sumie i tak w korku stoimy… I on wyskoczył :P Ja ze śmiechu mało się nie popłakałam, a on biedny pod tą szopą, przy tylu ludziach :P także ten :P

  • pierwszą sytuację znam, jeszcze jak mieliśmy jedną córę to w wanience narobiła i potem w wannie, jak pojawiła się druga córa to taka sytuacja była już jak się raz razem kąpały,histeria nie z tej ziemi :D

  • marta

    U nas kupa tez pływała i była mega dużym wydarzeniem jak się w wannie pojawiła :-)

    • Buuba

      mnie oblały zimne poty, bo byłam sama!!! ;) więc wydarzenie też mega ;)

  • Moj maz to tez typowy geek;) Do tego mieszkamy w Dolinie Krzemowej, wiec atmosfera sprzyja. W lutym urodzi sie nasza mala coreczka.

    • Buuba

      Gratulacje!!! :)

  • Kasia

    Kobieto, Twoje posty nie są na czas drzemki dzieci, bo po prostu siedzę i się duszę. Duszę ze śmiechu i staram się nie ryczeć na głos :D :v Łzy mi ciekną po policzku po trzecim poście..:)
    Masz flow do pisania;)
    pozdrawiam, stała czytelniczka

    • Buuba

      hahahha mega dziękuje!!! :)))

FreshMail.pl