bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Uczmy się przetrwania… od dzieci!

To jest wpis dla każdej matki, która dostaje dygotek kładąc się do łóżka myśląc o następnym dniu. O następnym dniu spędzonym sama na sam z dziećmi, w tych samych ścianach. Dla matki, która ma przymałe ubrania, a gdy w końcu idzie sobie coś kupić, znajdziemy ja na dziale dziecięcym ( i wcale nie kupuje sobie ubrań). Dla matki, która zjada resztki z talerza, w dodatku zimne, a herbatę podgrzewa w mikrofali.

Jak podnieść się z łóżka rano?

Najlepiej jest poprzyglądać się naszym dzieciom i znaleźć w tym motywację. Zobaczcie, one nie biorą psychotropów, ani nie piją rano kawy. Po prostu otwierają oczy i są naładowane energią. Niczym króliczki w reklamie paluszków duracel, są w tysiącach miejscach na raz. Wystarczy wziąć przykład, zmusić się kilka dni i wstawać razem z kurami, ekhm z dziećmi. Gdy przyzwyczaimy nasz organizm, później nawet oczy nam same będą się otwierać o tej wczesnej porze.

9pagert

 Jak przetrwać?

Nie ukrywam, ale często mam takie myśli, jak przetrwać ten dzień? Przecież jest taki sam jak każdy. Drzemki, karmienie, przewijanie. Naprzemiennie przez all day. Moim sposobem jest wyjście na spacer, przecież ubieranie się zajmuje tyyyle czasu, po spacerze zostaje mniej czasu z całego dnia do przetrwania. Następnie wplecenie gotowania nad opieką nad dziećmi, oraz ubłaganie niani sąsiadów (wiecie, że to ciocia N.?) by przyszła do nas z ich córeczką. Jaki to jest dla mnie obóz przetrwania gdy ich córeczka albo moje Bubiki są chore, bo nie możemy się zobaczyć. Wtedy dzień się dłuży straszliwie. Gdy przyjdą we dwie, mała i duża, plotkom nie ma końca, a dzieci próbują się pozytywnie nie pozabijać. Najpiękniejszym sposobem na przetrwanie też jest docenianie każdej chwili, że ja już tych dwóch takich maluśkich jutro nie będę miała, bo jutro już będą starsze jeden dzień. Będą bardziej kumate, a może pojawi się nowy ząbek, Oli zacznie raczkować, albo zdobędzie jakieś inne umiejętności? Słuchajcie, on mi już dorasta! Z dnia na dzień z trzech drzemek zrobiła się jedna dłuższa, pełza już gładko i sprawnie i kuma! On wszystko kuma!

Jak mądrze przetrwać?

Zrób sobie schemat, napisz go na kartce, czy na tablicy kredowej jeśli masz. Wszak ma wisieć w widocznym miejscu, a najlepiej żeby zegar był nieopodal. Napisz tam 5 godzin, to będą godziny posiłków. Np. 8, 10:30, 13:00, 15:30, 18:00. To są godziny posiłków (śniadanie, 2 śniadanie, obiad, podwieczorek, kolacja), nie musi to wszystko być dokładnie co do minuty, ale jeśli będziesz się trzymała tych godzin, wszystko pójdzie gładko i sprawnie. Dzieci i ty będziesz najedzona, a najedzony człowiek to szczęśliwy człowiek. Ileż to razy poczułaś się głodna, tu dzieci płaczą, nie wiesz w co ręce włożyć i w ostateczności chwytasz kawałek suchej bułki. To jest na nie, dla naszego zdrowia i naszej figury. Jedzenie o stałych porach, zdrowe jedzenie, to jest coś, co sprawia że robimy się smuklejsze i mamy lepsze samopoczucie.

Jak odsapnąć?

Chociaż na 5 minut? Potrzebujesz oddechu? Masz chęć się zamknąć jak Charlotte w spiżarni (polskie realia-wc) i zacząć płakać? Niestety ty nie masz cudownej niani, która zaraz przyleci i uratuje cię z opresji. Stosuj sztuczki, ale one nie podziałają z dnia na dzień, musisz to zaplanować i zastosować długofalowo. Migracja zabawek jest jedną z nich. Zawsze trzymam takie w szafce/szafie/strychu/garderobie na czarną godzinę. Których Bubek długo nie widział, które mają wiele elementów i drobiazgów. W owej czarnej godzinie, chwili zwątpienia wyciągam mu taką zabawkę, kiedy on się nią zajmie na długie minuty, za jego plecami chowam inną, która na ten czas jest już znudzona. Mam dłuższą chwilę dla siebie. Zawsze pozwalam się też wybrudzić i mam w zanadrzu inne ciekawe zajęcia. Jak przesypywanie kaszy gryczanej w kolorowych kubeczkach, coraz to nowsze kredki do rysowania, czy masa solna. Tak na marginesie to możesz zrobić to sama z ubraniami, moda się często zmienia ale i wraca;) Nie wyrzucaj ubrań swoich, ale je chowaj.

5DSC00558

Czy jest nadzieja?

Pomyśl sobie, że za tym kiedyś zatęsknisz, za tym rozrzuconym klockiem lego nawet, na który nadepnęłaś bosą stopą;). Za tymi flukami, za guganiem, i dwoma ząbkami. Zatęsknisz i to jeszcze niebawem. Bo niebawem będziesz siedzała sama w domu z rana, wszyscy pojadą, a Ty nie będziesz wiedziała co ze sobą zrobić. A to już niebawem, to naprawdę niebawem – ja zamierzam puścić moje szkraby do przedszkola po ukończeniu 3 roku życia, a Ty?

Jak się lepiej poczuć?

Ja za punkt honoru postawiłam sobie, by kłaść moje dzieci codziennie o tej samej porze. O rozsądnej porze 19:30 – 20:00 wypadałoby by były już w łóżkach. Aby się lepiej poczuć połową moich obowiązków obarczyłam mojego życiowego partnera – męża. Zrobiłam to nieco podstępem, bo jak mu to zaproponowałam, to spojrzał na mnie jak na dziwaka. Nikomu nie radzę. Do mężczyzn trzeba mieć podejście. (o panie, dzięki że on nie czyta bloga!). Najpierw powiedziałam, że na moje zdrowie źle wpływa chodzenie do pralni, bo tam nie jest zbyt ciepło, a fluki się mnie trzymają ostatnio. Więc codziennie nastawianie pralki i rozwieszanie rzeczy- out. Następnie zbieranie zabawek, bo ja muszę wstawić zmywarkę, a to już wystarczające obciążenie dla moich pleców, które dźwigały dwie ciąże, co nie? No cóż, jeszcze została mi ta zmywarka, wycieranie blatów, ale to też się uda, jak mam dużo pracy przy komputerze. W soboty sprzątamy wszyscy razem, ja dół, on górę. W zaoszczędzony czas wieczorny maluję paznokcie, czytam książkę, czytaj TU co jeszcze robię, albo po prostu idę wcześniej spać, by obudzić się wypoczęta jak dziecko. Czy to nie tu tkwi sekret, dlaczego one tak rano wstają?

Zawsze tak jak dziecko, możemy powiedzieć że czegoś nie umiemy zrobić. Słodko powiedz, że nie umiesz odkręcić słoika, a on będzie Cię jeszcze mocniej kochał, bo będzie się umiał wykazać swoją męskością w domu.

Zrób coś dla siebie!

Tak jak dziecko rzuca zabawkę w kąt, Ty czasem rzuć wszystko i wybierz się chociażby na basen. Ojciec dzieci doskonale sobie poradzi, jeśli jeden raz to zrobisz, wrócisz, a one będą żywe i całe, to znaczy że nic się nie stało, że daje radę doskonale. Basen – nie umiesz pływać? To nie szkodzi, warto pomasować dupkę w jacuzzi.

 

DSC00618 DSC00628 njyiuvbiuohon zDSC00582 1 2jbbh 3DSC00625 4DSC00566 6DSC00544-2 8DSC00583 DSC00596

Zabawki ze zdjęć – www.janod.pl – magia drewnianych zabawek połączona z nowoczesnością, dbałość o każdy szczegół, print, idealnie wykończone, a co najważniejsze z pomysłem – zabawki są na magnesy! Elementy drewnianych robotów łączy magnes, a narzędzia w warsztacie z narzędziami trzymają się bocznej ścianki same! Dla dzieci to zabawa połączona z magią!

 

XOXO
signature
comments [ 18 ]
share
No tags 0
18 Responses
  • natalia
    28 . 02 . 2015

    Witaj juz od dawna czytam Twojego bloga, jednak nigdy nie pisalam komentarzy. Teraz postanowilam ci sie poiradzic, okazalo sie ze jestem w ciazy z drugim dzieckiem, corka ma teraz poltora roku gdy drugie sie urodzi bedzie miec dwa latka skonczone, jestem szczesliwa jednak strasznie sie wszystkim przejmuje chociaz wiem co mnie czeka, najbardziej martwi mnie jak zniose rozlaka na czas pobytu w szpitalu. Jak sobie poradzilas z rozlaka z bubkiem? mogl cie odwiedzac w szpitalu czy nie wpuszczali malych dzieci?

    • Buuba
      28 . 02 . 2015

      Hej powiem Ci że ciężko mi było zostawić maluszka by pójść do szpitala… nie mogli mnie odwiedzać, chociaż… to robili :) przemykali się w szpitalu migiem przez korytarz, niektóre położne też przymykały oko, jak wiedziały jak się dołuje.
      Teraz to mi się śmiać z tego chce, bo czasem chętnie zostawiłabym tych dwóch i pojechała na dłuuugie zakupy;)
      Jak się ma jedno dziecko to ma się o wiele inne podejście, niż jak się ma dwa. Choć ciężko mi to był pojąć, jak mi to mówiła wielodzietna przyjaciółka, to teraz wiem o co chodziło;)
      Pomyśl sobie, że tak ma być, a w przyszłości rozłąk będzie wiele, przedszkole, szkoła itd. a to jest tylko pierwsza z nich:)
      oczywiście jeśli ciąża będzie ok, bo ja wiele dni sama spędziłam na patologi ciąży płacząc w poduszkę..

      • natalia
        28 . 02 . 2015

        Dzieki za odpowiedz, wlasnie w pierwszej ciazy rodzilam 10 dni po terminie 5 dni na patologii lezalam 3 dni juz po porodzie. Wlasnie sie martwie ze nie bede corki widziec tylke dni choc mam cicha nadzieje ze nie bede musiala na patologii lezec. Smutne to jest ze dzieci malutki nie moga odwiedzac swoich mam w szpiatlu, przeciez rozlaka jest trudna zarowno dla mamy jak i dla dziecka, a kontakt z rodzenstwem tez jest wazny

        • Buuba
          28 . 02 . 2015

          to też dużo zależy od szpitala i od pracowników… niestety takie realia w PL :(

  • dekorator amator
    01 . 03 . 2015

    Mój synek chodzi do żłobka, 10 miesięcy spędziłam z nim w domu, ale czułam, że dłużej nie dam rady. Teraz myślimy, albo raczej mąż myśli o drugim ale … o matko nie jestem gotowa (mały ma 19 miesięcy). Jednak siebie nie widzę w takim systemie domowym, chociażbym miała zastosować wszystkie te złote rady. Podziwiam!!

  • Miłoszkowa Mamma
    01 . 03 . 2015

    Agus Ty jestes jak moja bratnia dusza jakbys czytala w myslach co czuja mamy i zawsze jest lepiej jak sie Ciebie czyta. Teoje posty sa szczere nie napisane bo wypada bo cos tam….i za to jestes najwspanialsza :) Kochana moze zrobisz post o ksiazeczkach i jakichs grach dla dzieciaczkow w takim wieku jak buuba bo to tez fajnie spedzony z dzieckiem czas i godziny plyna szybciej :) Pozdrawiam serdecznie :)

  • dominika
    01 . 03 . 2015

    Hej widzę że nie tylko mi podejście do życia zmieniło się z drugim dzieckiem ;-) mam córeczkę 3 lata i synka 10 miesięcy. Gdy była tylko Gabrysia nie wyobrażalna była dla mnie rozłąka a teraz ….. wyjście na plac samej po ziemniaki to święto. Ja znalazłam trochę inny spodoba na oderwanie ciągłych myśli i rąk od dzieci zaczęłam szyć maskotki i ubranka. Wciągnęło mnie to na maxa a dzieci moje o dziwo jak słyszą stukanie maszyny potrafią się same ze sobą bawić. Co do rozłąki szpitalnej to też się martwił am jak będzie. Córeczka nie przychodziła do szpitala bo był kategoryczny zakaz odwiedzin małych dzieci. Ale te 4 dni szybko minęły. Tatuś świetnie się spisał ;-)

  • Kinga Wójcik
    01 . 03 . 2015

    Czy do tej listy przetrwania dodajesz też smoczek jako 5 minut spokoju? Ja od kiedy mam drugą córeczkę, która najchętniej cały czas leżałaby przy cycu mamusi musiałam zacząć dawać smoka żeby choć na chwilę mieć czas dla drugiego dziecka lub po prostu ugotować obiad:0

  • Ania
    01 . 03 . 2015

    „Jak podnieść się z łóżka rano? Najlepiej jest poprzyglądać się naszym dzieciom i znaleźć w tym motywację. Zobaczcie, one nie biorą psychotropów, ani nie piją rano kawy. Po prostu otwierają oczy i są naładowane energią.”
    Może dlatego, że śpią jakieś 12 godzin na dobę? :D U mnie teraz pod tym względem jest koszmar, bo młodszy wstaje o 6, a starszy chodzi spać o 22-23. Niestety jak się nie zdrzemnie w ciągu dnia, to już od 13 jest nie do życia, pewnie, że byłoby mi łatwiej położyć go spać o 20, ale jednak jego dobre samopoczucie jest ważniejsze. Teraz czekam z niecierpliwością na moment, w którym młodszy z dwóch drzemek zrobi sobie jedną i chłopcy razem będą sobie spać po obiedzie :)
    I ogólnie zgadzam się z Tobą we wszystkim, ja staram się po prostu cieszyć tymi chwilami, które lubię (np. zabawy z każdym z synów osobno, gdy drugi śpi), a przetrwać te, które są dla mnie ciężkie (poranne wstawanie czy usypianie obu jednocześnie – koszmar!).

    P.S. Nie masz wrażenia, że z każdym dniem jest łatwiej? :)

  • Ciocia N.
    01 . 03 . 2015

    Kochana moja,Ciebie tylko podziwiać,kochać i brać przykład ! Mama dwóch cudownych chłopców ,których kocham nad życie ! w dużym,pełnym ciepła domu radzi sobie tak doskonale z dziećmi,ogarnięciem domu,napisania wpisu ,baa najpierw przygotowaniu,zrobieniu tylu pięknych i dobrych zdjęć,następnie napisania wpisu . To jest dopiero silna kobieta ,która ma wielkie ogromne serce i pomysłów miliony ,love :*
    jak nie w tym to w następnym miesiącu siłownia ,pamiętasz? :D

  • Karolina
    01 . 03 . 2015

    O matko…, jak ten post pasuje do mojej sytuacji. Niedziela wieczór, dwie małe gwiazdy w domu ( 2 miesiące i 2 lata 8 miesiecy), a jutro poniedziałek czyli początek naszego domowego „lenistwa”. Do weekendu pozostaje pięć długich dni, które jakoś trzeba przetrzymać. Ale jak patrzę na te moje kochane twarzyczki to wiem, że dam radę. Wytrwałości nam wszystkim życzę i gorąco pozdrawiam.

  • www.MartynaG.pl
    01 . 03 . 2015

    O tak…to wpis dla mnie. Chociaż na co dzień takich problemów nie mam to od czasu do czasu pojawia się groszy dzionek – na szczęście szybko mija ;) Dobrych rad jednak nigdy za wiele!

    Pozdrawiam, MG

  • Historynka
    01 . 03 . 2015

    Jak byłam sama z dzieckiem w domu to znalazłam sobie sposób na pderwanie się od codzienności: blog, nie parentingowy, ale parentingowo turystyczny. Co rano było pytanie, to co dziś ciekawego zobaczymy.
    Teraz już wróciłam do pracy i tęsknię trochę za czasami wychowawczego.

  • Kasia - Mummy's World
    02 . 03 . 2015

    U mnie na razie wszystko jest totalnym chaosem bez planu, czekam aż Młody trochę podrośnie :) Na szczęście jest Mąż i dwie Babcie chętne do pomocy :)

  • Gosia
    02 . 03 . 2015

    Och ten wpis to też o mnie. Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takie myśli „jak tu przetrwać dzień”, szczegolnie, gdy jest tak paskudnie i deszczowy, jak dziś. Czasem mi wstyd samej przed sobą za takie myśli, bo przecież takie dzieciątko to sama radość i jak tu otwarcie powiedzieć, że nie ma się już sił, że ma się momentami dość? Czasem się zastanawiam, czy ja nadaję się na matkę, skoro czasem chętnie bym uciekła… A tu taki wpis, który dokladnie odzwierciedla moje myśli :) Dodatkowo mój mąż wyjechał w delegację na 5 dni, więc jestem z małą zupełnie samiutka… Dzisiaj dzień 1 – czy dam radę? Muszę :)

  • Marta
    02 . 03 . 2015

    Ja właśnie jestem na wychowawczym i znalazłam sposób na siebie czyli zaczęłam pisać bloga. Dzięki temu zwykły dzień nie jest już taki zwykły:-)i ma się większą chęć wstawania:-) zapraszam do siebie zdrowydzieciak.pl

  • mAGNESik
    02 . 03 . 2015

    Aga takie to prawdziwe co napisałaś! :) Herbata podgrzana w mikrofali, czasami na kilka podejść, suche bułki i polskie realia spiżarni! :)

  • GosiaSkrajna
    03 . 03 . 2015

    Az się uśmiechnęłam na pierwszy akapit…ja raczej chłonę energię od dzieci kiedy … śpią… patrzę na ich kochane buśki, różowe policzki, długie rzęsy…
    jakoś z pobudką ten zachwyt nieco maleje, hehe…więc podkradnę nieco rad na przetrwanie, szczególnie na weekendy…pzdr

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *