bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Złe rady, które umilą Ci wczesne macierzyństwo

[fb_button]

Jeśli jesteś przyszłą mamą pierworodnego dziecka, to ten wpis jest dla Ciebie. A może to będzie Twoje drugie dziecko? Jeśli chcesz chodzić wyspana, umyta, i mieć chęci do życia, zaufaj mi. Przeszłam przez to wszystko. Ale zanim zaczniesz czytaj, to pamiętaj, że

 

– Twoje życie – Twoja sprawa –

Nikogo nie zmuszam do płodzenia kolejnych dzieci, nikogo nie zmuszam do kupowania kolejnego smoczka, gdzie dziecko skończyło dwa latka, ani do kupowania drogich gadżetów. Forma wpisu ma raczej za zadanie pomóc nam spojrzeć entuzjastycznym okiem na życie, bo czasem realnie jest naprawdę ciężko. Znam wiele matek i podzielają moje zdanie, ale nie chwalę się tym publicznie na wallu. Że jest ciężko, że jest czasem źle. Po prostu nie mam takiej potrzeby, na buubie chcę by znajdowało się jak najwięcej optymizmu do życia. Czy pomoże nam w tym  pyszne czekoladowe ciasto z bitą smietaną, czy nowy gadżet w domu, jest to moim zdaniem jak najbardziej na plus. Wtem zaczynam, napiszę Wam kilka punktów, trochę gadżeciarskich, ale zapewniam Was, one pomogą nam przetrwać. Jako pierwsza:

– Smoczek –

Smoczek to rzecz bardzo dyskusyjna. Są mamy przeciwniczki i zwolenniczki. Zwolenniczki wiedzą o czym mówię, chwila spokoju, możliwość pospania dłużej. Nowonarodzone dzieci mają instynktownie tak silna potrzebę ssania, że mogłyby robić to non stop. A gdy mały Oli nie chciał smoczusia, tylko chciał non stop być przy mnie, a przecież mam jeszcze jedno dziecko, walczyłam i nie poddawałam się. Najgorsze było to, że on tego smoczka po prostu nie chciał. Walczyłam dalej. I udało się! Ze skutkiem. Nic nie pomagało, zanurzanie smoczka w mleku, przetestowanie wszystkich możliwych producentów. Wszystko kończyło się odruchem wymiotnym. Pomogło dopiero noszenie smoczka w staniku, aż nabrał odpowiedniej temperatury i zapachu. Gdy dziecko ssie smoczek uspokaja się, Ty masz więcej czasu dla siebie, domu, czy dzieci – jeśli masz ich więcej. Pamiętaj, zawsze walcz o smoczek! Jeśli chodzi o Bubka – starszego, to piszecie mi widząc zdjęcia na insta czy fb, a on jeszcze ze smoczkiem? Bo moja/moje mając 6/8/12/x/y miesięcy odsmoczkowało się. Tak, Twoje dziecko odsmoczkowało się, a moje najwyraźniej w świecie tego potrzebuje. Potrzebuje tego też ja, zasypianie trwa krócej, oraz jest lekiem na całe zło. Każde dziecko ma w dzieciństwie swojego przyjaciela, czy to będzie stary podarty kocyk, brudny miś czy smoczek, to jest to przyjaciel. Pomaga na łzy, stres i przeciwności losu, błahe dla nas, a dla takiego maleństwa przecież to koniec świata.

 

– Butelka –

Wiele zależy od dziecka, ale też od tego czy była podawana od pierwszych dni.  Z pierworodnym nie miałam tego problemu i nawet nie sądziłam, że taki może istnieć. Gdy się urodził  miałam problemy z laktacją i czasem pił z butli. Oli (młodszy) gdy się urodził, w szpitalu (tak, u nas to jest normalka) z grubej rury położne wciskały mu butelkę, mimo, że u mnie w piersiach nie brakowało. Później w domu już nie wiedział co to butelka, z wygody podawałam mu pierś, bo nic nie trzeba wyparzać/myć/sprzątać i tak dalej. Ale to co ja sobie nagrabiłąm później… Później okazało się, że ja z domu wyjść nie mogę! Że nie potrafi napić się z butelki, nawet herbatki na ból brzuszka. Nic! Ostatnio jak trafiłam na izbę przyjęć i miałam być położona do szpitala (zobacz), to odmówiłam, bo moje dziecię z głodu umrze w domu. Więc jeśli karmisz tylko piersią od pierwszych dni, przynajmniej raz dziennie rób to butelką. Nie patrz na rady mądrych cioć, że dziecko się przyzwyczai, że z butelki to łatwiej a przy piersi musi się nasapać. Coś w tym jest, ale ja wolę butelkę i trochę wolności od czasu do czasu.

 

– Wydawanie pieniędzy –

To jest ten czas, na umilanie sobie życia. Na piękne estetyczne rzeczy i wydawanie na nie pieniędzy. Bo dla siebie to już nic nie kupimy, prawda? Idziemy na zakupy dla siebie, a wracamy z pięcioma torbami rzeczy dla dziecka. Tak jest, było i będzie. Nic nas nie zmieni, nas-matek. Ale by ułatwić sobie życie, i móc bez problemu zrobić siku, nie żałujmy pieniędzy na gadżety okołodzieciowe. Czy to kołyska, huśtawka, skoczek (na Boga, przecież dziecko nie będzie tam siedziało 24/24), która nam sprawi, że dziecko będzie miało zajętą uwagę czymś innym niż leżenie i marudzenie, a Ty w tym czasie obierzesz ziemniaki czy umyjesz włosy. Czy nowe zabawki, mimo, że tych nie masz już gdzie upychać. Pamiętaj, dziecko też jest człowiekiem i szybko się nudzi. Zainwestuj w dobry wózek, żeby spacery Cię nie zniechęcały, to podstawa. Dobrą kołyskę, czy nawet kocyk, który będzie cieszył Twoje oczy. Każdy pieniądz wydany na dziecko, to dobrze wydany pieniądz, a każda rzecz, która zajmie uwagę naszego dziecka na minimum 5 minut, jest warta swojej ceny.

 

Pamiętaj to tylko moje spostrzeżenia, a czy Ty masz jakieś swoje? Bardzo podobne do moich? Takie, które bez wątpienia będą umilały wczesne macierzyństwo.

 

XOXO
signature
comments [ 58 ]
share
No tags 0
58 Responses
  • iwulka85
    16 . 03 . 2015

    hehehe, czyli jednym zdaniem; matko to Twoje dziecko i Twoje życie, rób to co uważasz za słuszne, a opinie innych mniej w d**** :) ja robię to już od dawna :D

  • Maria
    16 . 03 . 2015

    Pierwszy raz komentuje Twój wpis choć czytam od dawna. Mam koło siebie śpiącego 9 tygodniowego bobasa, po cesarskim cieciu i zgadzam się ze wszystkim co tu napisałaś! Panuje w naszym społeczeństwie przekonanie, wszystkie dzieci są takie same i należy się z nimi tak samo obchodzić. Do tego matki posiadające dziecko/dzieci uwielbiają komentować zachowanie innych matek. Osobiście uważam, że każda mama wiec co dla jej maleństwa jest najważniejsze bo przecież krzywdy im nie chcemy nigdy zrobić. Trzymajmy się swojego instynktu a my i chłopcy (bo też mam syna) będziemy szczęśliwi i zdrowi.

    • Buuba
      16 . 03 . 2015

      To gratuluję drugiego synka! i witaj w klubie :D a co do matek, które się wtrącają to prawda, strasznie tego nie lubimy… :)

  • otoKika
    16 . 03 . 2015

    Dzięki za te dobre rady, przydadzą mi się wkrótce ;)
    A co do kupowania tylko dla dzieci, to moja córeczka jeszcze jest w brzuszku, ale dla siebie od dawna już na nic nie patrzę, stwierdzam, że nie ma sensu, bo nie wiadomo jaka będzie moja figura po ciąży, za to dla maluszka ciągle przeglądam rzeczy, a wózki to non stop bym mogła w sklepie wypróbowywać ;)

    Pozdrowienia dla świetnie radzącej sobie mamy i jej przesłodziutkich chłopaków

    • Buuba
      16 . 03 . 2015

      No właśnie! Dlaczego my kobiety tak mamy!? a po co to ubranka kupować, bo figura się zmieni… tak samo przecież można rzec, a po co dzieciom kupować tyle ubranek przecież tak szybko rosną;) no widzisz, mi się wydaje, że takie tłumaczenia to tylko przykrywka. Tak naprawdę to po zajściu w ciążę nasz mózg się przeprogramowuje na dziecko :D

  • Andziula
    16 . 03 . 2015

    No! Zgadzam się ;) co tu więcej pisać! Lenka taki cycus,że nie wiem jak się odstawimy od piersi!!!!

  • Joanna Janaszek
    16 . 03 . 2015

    Smoczek sprawdził się u nas na poczataku :) w wieku 4-5m sama się odstawiła, więc nie wpychalam na siłe tylko się cieszyłam ;)

    Jeśli chodzi o butelkę to temat rzeka. Na początku ładnie piła moje mleko, później tak jak piszesz bie było potrzeby, a teraz na butelkę jest wrzask. Próbowałam wszystkiego i skończyło się na tym, że mogę wyjść maksymalnie na 2h. Jednak nie żałuję, bo widzę jak potrafi się wsciekac przy piersi jak nie leci mleko i podejrzewam, że gdyby znała butelkę mogłoby się moje kp skończyc. Za to migiem zalapala jak pije się z doidy i ze słomki, wiec wyjść juz mogę ;)

    A jeśli chodzi o gadżety… W życiu nie pomyślalabym żeby kupić sobie spinke za 25zl a Tosi kupuję, także dalej zagłębiać się nie będę :p uwielbiam te wszystkie ładne, funkcjonalne, estetyczne zabawki i gadżety i mam na ich punkcie kompletnego fiola ;)

    • Buuba
      16 . 03 . 2015

      Mój Oli też się strasznie wkurza, jak nie leci od razu z piersi. Butelkę podstawiam często, ale na nią też się wkurza i mu nie podchodzi, nie wiem dlaczego o.O nie dogodzisz mu nijak!
      a jeśli chodzi o kupowanie, to dla mnie spodnie za 130zł to droga masakroza, a dla chłopaków jak ładne to biorę bez zastanowienia! ;)

  • sisi
    16 . 03 . 2015

    kurcze bardzo lubie twojego bloga, podoba mi sie twoje podejscie i ogolnie fajnie pokazujesz swoje macierzynstwo:) ale tutaj chyba z niczym sie nie zgadzam…smoczek ok, uwazam tak jak ty ze jest potrzebny zeby odetchnac gdy dziecko chce byc non stop na piersi, ze jak ma potrzebe ssania to lepiej zeby to był smoczek niz palec itd…ale do pewnego wieku, pozniej to ejst tylko nawyk , zły nawyk i moim zdaniem nie warty tej chwili spokoju…zeby nie było, moj syn mial smoka(tylko do spania) do 2 roku zycia, nie zabieralam wczesniej własnie dlatego ze było mi wygodne,zasypial sam w 5 min. w koncu przy okazji mega kataru zdecydowalam ze koniec z nim-1 dzien i zapomnial o smoku, niestety on nie zapomnial i nim i zostawil pamiatke w postaci krzywego zgryzu…teraz czeka nas ortodonta i najprawdopodobniej „aparato-nakladka” dla maluchów, a co pozniej to nie wiem…teraz juz wiem ze to był bląd i przy kolejnym dziecku smok tylko do roku, sa inne sposoby na uspokajanie…co do butelki…niestety znow sie nie zgadzam, dla wiekszosci dzieci podanie butelki jest równia pochyla do konca kp. tak samo byo u nas, pod presja lekarzy zaczełam dokarmiac 2 miesieczniaka i te byla to tylko jedna butelka dziennie…po miesiacu juz nie chcial patrzec na cycka…meczylam sie z odciaganiem zeby chociaz jeszcze troche pojadl moje mleko…w zyciu bym nie dala teraz butelki…jezeli zalezy nam na kp to trzeba sie poswiecic przynajmniej przez pierwsze pol roku….gazety..tu jestem cala na tak:tez wydaje ogromne pieniadze na dziecko i nigdy nie zalowałam pieniedzy na przedmioty, które moze nie sa niezbedne, ale ułatwiaja zycie:) ale sa wyjatki, dla mnie gazdety takie jak chodziki, skoczki i inne wisiadła to nie są dobrze zainwestowane pieniadze,,,nigdy nie wiemy jak zadzialaja i czy nie wyrzadza szkody wiec wole ich unikac…sa inne sposoby…wiadomo to wszystko nie są jakies smiertelnie niebezpieczne rzeczy, ale czesto zostawiaja jakis slad…ja im mówie nie;)

    • mamunia
      16 . 03 . 2015

      co oznacza pod presją lekarzy? moje dziecko, nie przybierało wcale na wadze na piersi i miało kiepskie wyniki. lekarz zaproponował mi dokarmianie ale nie było presji. dla dobra dziecka i spokoju swojego sumienia, przeżyłam to, że raczej matką karmiącą nie będę. co do smoczka, to też się z tobą nie zgadzam. mój syn bez smoczka do spania robi awanturę jakby niewiadomo co mu się działo. kiedyś moi sąsiedzi zadzwonili na policję, że maltretuję dziecko.
      wyobraź sobie minę funkcjonariusza jak wziął młodziaka na ręce zapytał co się dzieje a on łkając powiedział: nie ma dydusia!
      wstyd dla nas i nauczka, że jak będzie gotowy to sam odstawi.

      pozdrowionak :)

      • sisi
        17 . 03 . 2015

        mialam inna sytuacje, bylismy z szpitalu z zapaleniem oskrzeli, mały jadl ladnie, ale nic nie przybieral…lekarz kazal dokarmiac bo nie wypuszcza ze szpitala, mały mial 2 miesiace a ja baby bluesa…nie byłam w stanie nic scagnac laktorem z nerwow, zaczelam dokarmiac mm, maly momentalnie przybral…teraz wiem ze to byl bląd…teraz juz bym nie dała sie zmanipulowac lekrzom… ale wtedy byłam przerazona bo 3 tygodnie z maluchem w szpitalu to nie wakacje…
        co d smoka to myslisz ze moj nie krzyczal, nie protestował??oczywiscie ze tak…raz jak probowalam go zabrac to własna matka na mnie krzyczała ze dziecko terroryzuje…odpusciłam…ale jak dostal takiego kataru ze nie mogl oddychac a jeszcze zapychal sie smoczkiem w konsekwensji czego nie mogl w ogole spac tylko budzil sie co 3 minuty powiedzialam stop. poszo bez bolu, wprowadzilismy inne metody zasypiania, siedzimy z nim przy łozeczku, czytamy bajki, puszczamy kołysanki i nauczył sie zasypiac bez smoka…wcale nie dramartyzowal, tylko jeden dzien pytał o smoczek, pozniej nie bylo tematu. po meisiacu jak mu dałam to nie potrafil ssac…dla mnie smoczek to tylko nałóg(przy dzieciach powyzej roku oczywiscie), z którym trzeba walczyc a nie mu ulegac…

        • monika
          17 . 03 . 2015

          U mnie dokładnie to samo. Córka miała smoczek fizjologiczny do 13 m.ż. Dostawała go tylko do zasypiania i zaraz po wyjmowalam z buzi. Na pierwszej wizycie u dentysty w wieku 20 miesięcy dostałam gruby ochrzan od stomatologa bo dziecko ma prodontyzm od smoczka . Też będzie nas czekal w przyszłości aparat, a nie wiem, czy czas ze smoczkiem w buzi przekraczał godzinę dziennie… Teraz pluję sobie e brodę za ten smoczek, bo mój spokój nie był wart tego co czeka córkę z aparatem :/ jestem dzień przed terminem porodu drugiej córki i smoczek jest na czarnej liście. Trudno – będzie najwyżej przyklejona do piersi, ale z prawidłowym zgryzem.

    • Magda
      16 . 03 . 2015

      Jestem takiego samego zdania, ale blog bardzo lubię i będę dalej podczytywać

    • Buuba
      16 . 03 . 2015

      No widzisz, tak jak napisałam, wszystko zależy od dziecka:) z ta butlą chyba najbardziej.
      Jeśli chodzi o smoczusia to wybieramy często fizjologiczne, takie z płaską końcówką bardziej.
      A jeśli chodzi o gadżety to wszystko, ale stanowczo z umiarem, dziecko do skoczka na kilka minut, a nie kilkadziesiąt, a nic mu się nie stanie:)
      uściski!

      • sisi
        17 . 03 . 2015

        pewnie tak, chociaz ja bym juz teraz nie ruzykowała…po prostu…szkoda mi mojego kp… Agnieszka my smoczki tez mielismy fizlogiczne niby ok, nie ssal duzo, w dzien nie dostawal nigdy, nigdy go nie uspokajalam smokiem, ale do spania musiał byc…no i to wystarczylo…na bilansie 2 latka juz ząbki skrzywione…na pewni to nie jest reguła, ale tak jak pisalam ja dlugiemu ssaniu niunia mówie nie:) co do skoczkow t z pewnoscia nie jest to zło swiata;) nie mowie ze zaszkdzi pate minut dziennie, pewnie nie…moze mma tez troche inne podjescie bo moje dziecko raczej z tych spokojnych, od malego potrafil sie sam soba zajac kiedy potrzebowalam paru minut dlatego nie szukalam ratunku w tego typu gadzetach;)

  • Ala
    16 . 03 . 2015

    Tak właśnie! Moja dziewczyna starsza piła mleko na dobranoc z butelki ze smoczkiem (O BOŻE!) do 3 urodzin. Po zdmuchnięciu 3ch świeczek dogadałyśmy się, że już czas to”rzucić”.
    Teraz młodsza ma tak samo. W prawdzie ma 20 miesięcy jeszcze, ale pewnie nie jedna osoba powie że to już za dużo na butelkę. Może i tak. może i nie. Mi to ułatwia usypianie, jej zapełnia brzuch na całą noc. Kiedyś to minie.

    Nasze dzieci nasza sprawa.

    • Ania
      16 . 03 . 2015

      Ufff, czyli nie jesteśmy patologią, skoro mój prawie 2,5-letni syn też jeszcze pije przed snem mleko z butelki ze smoczkiem, co za ulga! :D

      • Paulina
        16 . 03 . 2015

        To i ja się dołączę :) U nas też jeszcze z butli :) też 2 i pół roku :)

    • Agnieszka
      19 . 03 . 2015

      my tez mieliśmy smoczki fizjologiczne syn używał smoczka do 3 roku (do zasypiania tylko), teraz ma 11 lat i piękne proste zęby, żadnej wady wymowy…nie ma co uogólniać, to że Twoje dziecko ma problem, wcale (co widać na przykładzie mojego syna) nie oznacza, ze inne dzieci tez będą go miały…..

      pozdrawiam Agnieszka

      • Agnieszka
        19 . 03 . 2015

        pisałam do sisi :)

  • www.MartynaG.pl
    16 . 03 . 2015

    Każda z nas ma swoje racje, każda z nas ma swoje indywidualne podejście do tych tematów. Smoczek – jak najbardziej aczkolwiek u nas jest tylko pomocą przy zasypianiu. Butelka ? Rzecz dobra, i tak jak mówisz – chociaż wody dać od czasu do czasu dziecku nie zaszkodzi…. by tylko poznało jak się z tego korzysta… Inne gadżety? Dlaczego nie? Dlaczego krytykować matkę, że wydała kasę na kolejną pościel, dlaczego oceniać czy to jej potrzebne do życia czy nie… skoro dana rzecz jest – widocznie jest potrzebna…. mniej bardziej, ale potrzebna.

    Domyślam się, dlaczego pojawił się taki post…. domyślam się, że często Cię ludzie oceniają. A czy powinni? Czy zamiast oceniać i wytykać błędy nie lepiej byłoby przelać tutaj konstruktywną wypowiedź, nawet jeśli z jakimś tematem się nie zgadzają? Z celem innym niż umoralnianie?

    Pozdrawiam, MG

  • Kinga Wójcik
    16 . 03 . 2015

    Uwielbiam wszystkie wynalazki tego świata które pomagają zmęczonym mamuśkom!!!

  • amelka
    16 . 03 . 2015

    Podpisują się rękoma i nogami. Jestem mamą prawie półrocznego szkraba. Smoczek jest naszym wielkim wybawcą w kryzysowych sytuacjach. No i ułatwia zasypianie. I nie zamierzam mu go na siłę zabierać. Jak będzie gotowy to sam zrezygnuje. Z butla nie było problemu, bo miałam mało pokarmu i już od pierwszych dni stosowalismy karmienie mieszane, bo cycem się nie najadał. A jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy na zabawki, gadżety o inne cuda, to jestem w tym mistrzem. Bo kto normalny kupuje piątą pościel, piąty kocyk i trzeci ochraniacz na szczebelki? No po prostu matce w oko wpadły, ładnie kompnują się z wnętrzem pokoju i dziecię musi mieć :-)

  • Paulina S.
    16 . 03 . 2015

    Podpisuje sie pod tym obiema rekami!!!

  • Pati Be
    16 . 03 . 2015

    Z mojej strony 3 x tak. Smoczek i butelka to podstawowi przyjaciele mikroczasu wolnego matki, a gadżety…cóż jestem fanem i czuję się z tym znakomicie w przeciwieństwie do mojego portfela ;)

    • Buuba
      16 . 03 . 2015

      hahhaa, mój portfel przybija Twojemu pione! ;)

  • Mama w domu
    16 . 03 . 2015

    Każde dziecko jest inne, ja mam dwóch synów i jeden długo biegał ze smokiem, a drugi wcale. Jeden pił z butelki długo, drugi szybko ją porzucił, ile dzieci tyle kombinacji, a ile matek tyle pomysłów – każda jest najlepszą matką dla swojego dziecka i tyle … do innych dzieci niech się lepiej nie wtrąca :)

  • olimpia
    16 . 03 . 2015

    boziu , ja to ciebie uwielbiam :***** nie napisanym tego lepiej , chociaż dodałabym więcej na temat tego ,że jest ciężko bo mi nikt tego nie mówił , nie opowiadał a szkoda , by bym była przygotowana a tak to stres i płacz i zmartwienia ,że znowu coś… ale bloga twojego uwielbiam :-)

    • Buuba
      16 . 03 . 2015

      a ja uwielbiam takie czytelniczki!!! :D :*

  • Kinga
    16 . 03 . 2015

    Agnieszka a taka sytuacja co o niej myslisz?… Moja siostra…. Ok nie karmila od poczatku… Jej sprawa moze i sluszna decyzja macierzynski 3,m tylko…. Ale zeby 3m dziecku marcheweczke podawac? sorry toz to debilizm… Moj jak mial 3,m to zabawki w reku trzymac nie potrafil… Jak nie zareagowac? Jak nie powiedziec co sie mysli… Jak jej sie spieszy to miesiac jej nie zbawi…bo teraz zalecenia sa ze od 6,m wszystkie… U takiego malenstwa miesiac to jak u nas 10 lat… A z butelka u nas to samo bylo… 15m i nadal piers… Dalam sobie czas do 2 lat… Ale dluzej nie chce!!… Chociaz ta piers jak smoczek u nas … Ale ja 2 nie mam… A chodzi o to by dziecko bylo szczesliwe i mama tez…

    • Buuba
      16 . 03 . 2015

      nie wiem co powiedzieć, nie lubię się wtrącać, ale minimalne minimum to 4 miesiące na wprowadzanie pokarmów i jeśli wcześniej było podawane MM. Jedynie co słyszałam o wcześniejszych wprowadzaniach to ewentualne soczki, ale żeby od razu od takiej ciężkiej marchewki? w poradniach i przychodniach ulotki różne, może zanieś jej? pogadaj..

  • Magda
    17 . 03 . 2015

    Uwielbiam Twoje podejście do tematu, każda matka wie co najlepsze dla jej dziecka i dla niej samej :) jak będzie chciała rady, to o nią poprosi :)

  • zudit.pl
    17 . 03 . 2015

    Bubi zawsze fajnie walczy o smoczka:D super wygląda, gdy tak siedzi na tym małym krzesełku i ze smoczkiem ogląda Pepę :D

  • Aga
    17 . 03 . 2015

    Dzieki za pomysł ze smoczkiem w staniku! Muszę spróbowa, bo od 8 tygodni próbujemy i nic, tylko odruch wymiotny.
    A długo trzymałaś smoczek w biustonoszu zanim dałaś małemu?

    • Buuba
      17 . 03 . 2015

      nosiłam po kilka godzin i wtedy dawałam, jak już był w miarę ciepły, i robiłam to kilka dni! ale w końcu się udało:)

  • Aga
    17 . 03 . 2015

    Dzięki :*
    Lecę próbować, bo juz ostatnio padam na twarz po całym dniu z dwójka, a mały ciagle ssie :(

  • Wronkowa mama
    17 . 03 . 2015

    Ninka jest ku mojej rozpaczy antysmoczkowa… za to Wronek odsmoczkowany jak się dorwał do jej różowego smoczka rozmiar 0-3 m to nie chciał się z nim rozstać… Musiałam schować wszystkie wysoko i głęboko.
    Spróbuję jeszcze patent na stanik, bo faktycznie ze smoczkiem jest po prostu łatwiej.

    • Buuba
      17 . 03 . 2015

      oj znam tę rozpacz, pamiętam co to się działo… i też Bubek wrócił wówczas do smocia, jak zauważył co tam pchamy dla braciszka :P

  • Ania
    17 . 03 . 2015

    Jakby to powiedzieć… Twój wpis do właśnie wypisz wymaluj ZŁE RADY dla mam. Z całym szacunkiem, ale po prostu są one szkodliwe z mojego punktu widzenia – tzn. położnej i doradczyni laktacyjnej. Rozumiem, że można mieć różną opinię i np. nie chcieć karmić piersią itd. ale jako wykształcone (jak mniemam większość z mam tutaj obecnych) powinniście być chociaż odrobinę na bieżąco z zaleceniami dot karmienia noworodków i niemowląt – mając małe dziecko. Wystarczyłby chociażby dobry blog tematyczny np. hafija.blogspot.com, dla nieco bardziej ambitnych rozporządzenia pediatryczne i gastroenterologiczne lub chociażby skrócone…stanowisko WHO. Ręce opadają…. No to tak w skrócie drogie mamy. Podanie smoczka dziecku przed ukończeniem 6 tygodnia życia bardzo często prowadzi do zaburzenia odruchu ssania – piersi oczywiście, jeśli któraś z Was chce z powodzeniem karmić piersią – nie dawaj smoczka! Później wybór należy do mamy, ale maluch ma odruch ssania tak silny, nie po to by ciągnąć silikon, ale właśnie natura tak to stworzyła, że ma to być 10 in 1! Jedzenie, picie, bliskość mamy, uspokajające ciepło jej ciała, relaks płynący z ssania. To nie jest bez znaczenia dla rozwoju malucha, ludzie drodzy! I można poradzić sobie z tym, poza tym to mija, im dziecko starsze tym potrzeba ssania naturalnie się zmniejsza. Trzeba to przeczekać i moim zdaniem jako matki dać z siebie wszystko, bo to procentuje dla psychiki nawet rozwijającego się dziecka. To nie jest duże poświęcenie… decydując się na dziecko trzeba pamiętać o tym. Ja moją córkę karmiłam nawet nosząc w chuście po domu i ręce miałam wolne, nie był to jakiś wyczyn, po prostu potrzebowała tego. Dwa, dzieci podczas ssania piersi przechodzą w stan „czuwania” który niesamowicie dobrze wpływa na rozwój układu nerwowego – nie występuje to przy smoczku. Warto o tym poczytać. Natura nie jest głupia. Gdyby dziecko tak bardzo potrzebowało smoczka, to by się z nim urodziło normalnie… Dwa. Tak samo jak smoczek, nawet jednorazowe podanie butelki dziecku może prowadzić do odrzucenia piersi i końca laktacji. Takie są fakty medyczne. Warto zastanowić się dlaczego tak jest i poczytać, a nie powielać mity. Trzy. Rozszerzanie diety dziecka nawet w najbardziej infantylnej stronie w sieci znajdziecie – po 6 miesiącu! Bez względu czy kp czy karmione mlekiem modyfikowanym. Żadnych soczków dziewczyny! Toż to wiedza z przed 20stu lat. Nie bądźcie do tyłu. Poczytajcie trochę dla dobra własnych dzieci. Teraz ta wiedza jest na wyciągnięcie ręki po prostu! I kolejna rzecz ogromnie ważna! Autorko bloga! – Dziecko karmione piersią nie umrze z głodu kiedy Ciebie nie ma, można ze spokojem w tym czasie karmić je metodami alternatywnymi – po palcu, kieliszkiem. Mamy które przygotowujecie się do macierzyństwa – poczytajcie również o metodzie karmienia SNS, pomaga kiedy są problemy z laktacją. Ja uważam że karmienie butelką to wygoda, a nie piersią. Karmienie piersią wymaga dużo więcej czasu – za to jest bez porównania lepszym pokarmem dla dziecka. To tak w wielkim skrócie…

    • Buuba
      17 . 03 . 2015

      Witaj Czytelniczko,
      to wszystko co piszesz, jest mi znane, jednakże odpisuję Ci, bo każde dziecko jest inne i na przykład moje karmione paluszkiem albo kieliszkiem dławi się. Szczególnie gdy wybudził się w nocy z wrzaskiem (a zwykle tak robi na karmienie), gdy byłam na sorze, uspokajała go zazwyczaj tylko pierś, i żadne formy karmienia maluszka nie przechodziły później. Więc tak trafnie zatytułowałam ten tytuł, że to są złe rady i jestem tego w pełni świadoma. Każda mama zapewne też. Blog Hafiji znam i regularnie podczytuje.
      Jeśli chodzi o ten soczek to wspomniałam o zaleceniach pediatry, cóż może miała już ponad 20lat doświadczenia w zawodzie na karku.
      My rozszerzanie diety zaczęliśmy na kilka dni przed ukończeniem 6 m-ca, gdzie mały dosłownie rzucał się na jedzenie.
      Wpis jest strikte troszkę ironiczny, więc dla Twojej spokojności, wkrótce zrobię taki prawdziwy, uświadamiający matki, o rozszerzaniu diety niemowlęcia, i bliskości mamy. Jeśli chodzi o szkodliwość smoczka, to nie będę się wypowiadać w tej kwestii, po to ktoś go wymyślił by dzieci nie ssały swojego kciuka.. Oczywiście minusów jest mnóstwo, ale jak z każdą rzeczą.
      uściski

    • Pati
      18 . 03 . 2015

      Brawo, brawo, brawo Ania:) podpisuję się obiema rekami i nogami. Moj synek urodził się z krotkim wedzidelkiem podjęzykowym, wiec mial na poczatku duze trudnosci ze ssaniem piersi. I chociaz z jednej strony kusilo by podac mu smoczek na uspokojenie czy butelkę z mm, to jednak bardziej zalezalo nam, by nauczył się dobrze ssac piers, niz smoczek. Polozne nie naciskaly na karmienie z butelki, daly wolna rekę „to Twoje dziecko”, pomagały poić odciagnietym moim mlekiem z kubeczka czy strzykawką, podpowiedzialy pozycję karmienia „spod pachy” i udalo się! Po miesiacu wedzidelko zostalo podcięte, a po tym czasie i tak juz nie podawalismy smoczka, bo nie bylo sensu. Teraz gdy rozszerzamy diete, to fakt, okazalo sie, ze maly nie umie pic z butelki, ale z pomocą przychodzi nam kubeczek doidy :)

    • Agata
      21 . 03 . 2015

      Nie obrażaj matek (wykształconych i nie tylko) kobieto. Każda kochająca mama wie i czuje co jest dla jej dziecka najważniejsze, a jest to zawsze miłość, czułość i zaspokojenie uczucia głodu/potrzeby ssania. I czy to „zaspokojenie” odbywa się za pomocą piersi, butli czy smoczka to tylko i wyłącznie matki sprawa. Zapewniam Cie, że jeśli dziecko jest kochane, szanowane, dba się o jego potrzeby i uczucia, zapewnia mu odpowiednie bodźce do rozwoju ruchowego i intelektualnego oraz wspomaga naturalną odporność, to fakt czy karmione jest piersią czy mm nie ma żadnego znaczenia. Smoczek akurat ma same zalety, uspokojone dziecko to szczęśliwe dziecko i – co równie ważne! – szczęśliwa mama.Bez względu na sposób karmienia, każda rodzicielka zasługuje na chwilę dla siebie, bo w macierzyństwie nie chodzi o poświęcanie się, tylko o radość i satysfakcję czerpaną z każdej wspólnej chwili z dzieckiem. Poza tym każde dziecko jest inne, nie można mierzyć wszystkich jedną miarą i to co sprawdza się u jednych, u innych nie musi. I wybacz, ale akurat karmienie po palcu czy kieliszkiem, to jakaś śmieszna teoria, nie znam nikogo, u kogo ten wymysł by się sprawdził, a już na pewno nie u zdrowych, właściwie rozwijających się dzieci o dużym apetycie. We wszystkim należy szukać umiaru, nie „zafiksowywać się” na punkcie żadnej teorii, a już broń Boże nie czynić z niej ideologii. To nie karmienie piersią czy butlą oraz nie smoczek ssany (lub nie) w dzieciństwie decydują o tym, czy dziecko wyrośnie na szczęśliwego, spełnionego dorosłego. A to włąśnie pomoc w osiągnięciu tego ostatniego powinna być głównym zadaniem każdego rodzica. Amen :)

  • Magda
    18 . 03 . 2015

    Masz 110% racji. Ja kocham buc mayka i corka ma 10 mc staramy sie o drugie ale przedewszystkim chce buc kobieta i kochanka! Wzbudzac pozadanie u meza! Niestety jesli nie poswiecasz sie dziecki na 24/24 to patrza na mnie ze zdziwieniem. A ja bede dobra matka tylko kiedy ja bede szczesliwa i wiem ze moje dziecko tez bedzie bo bedzie widziec to w domu ze jest milosc ze mama stara sie dla taty a tata czesto przytula mame wlasnie bo nie zapominamy o sobie!!! :-) o . Buzka!

  • Pati
    18 . 03 . 2015

    P.S. trzymam za słowo i czekam na ten obiecany wpis Autorko :) bo chcąc – nie chcąc blog to też narzędzie opiniotwórcze :) pozdrowionka!

  • Katarek
    18 . 03 . 2015

    póki świat istnieje….rady były, są i będą… :)

  • NZP
    19 . 03 . 2015

    Kiedyś pisałam Ci o pufach z dzierganym pokryciem i teraz one już są: http://www.biedronka.pl/pl/product,id,6359,name,puf-38×48-cm
    pozdrawiam!

  • Aga z makeonewish.pl
    21 . 03 . 2015

    zgadzam się w 100% popieram w 100% i bardzo lubię takie podejscie. zdroworozsadkowe, że smoczek i butla jest dla ludzi!! ze mozna sie przyznac do tego ze ze smoczkiem łatwiej, spokojniej i lepiej. ze czasami trzeba wyjsc gdzies bez smoczka. najgorsze se te mamusie ktore oceniają krytykują inne mamy tylko dlatego ze robią inaczej

  • Ewelka
    22 . 03 . 2015

    takie te rady najzwyczajniej w świecie ZDROWE:) bo nie wiem, jak inaczej je okeślić. Nie mam jeszcze dzieci, ale jak najbradziej planujemy z M. i zawsze z niepokojem myślałam, jak się odnajdę w gąszczu „mądrości”. Nic na siłę, nic na siłę:)

    • Buuba
      23 . 03 . 2015

      wiesz co, no pewnie że nic na siłę,
      każda matka sama czuje później co jej dziecko potrzebuje i jak chce je wychować;)

  • Justyna
    27 . 03 . 2015

    Aguniu, Twoj wpis w sam raz dla mnie! Zaczne od tego, ze bedac jeszzce w ciazy czytalam Twojego bloga. Nieczesto komentuje, ale czytam, zawsze :) Przede wszystkim pragne Ci na poczatku podziekowac za wpis o laktatorze Lovi. Kupilam go przed rozwiazaniem, wlasnie dzieki Twojemu wpisowi, bo juz bylam zdecydowana na laktator M. A teraz czytam o smoczku, butelce.Mam ten sam problem. Moj 3,5 mies. synus od poczatku na piersi, probowalam podawac mu herbatke komperkowa, swoje mleko z butelki i absolutnie nie chce zaakceptowac butelki- zadnej,a testowalam kilka. Za niedlugo czeka nas rozszerzanie diety- jak tu podac maluchowi soczek, herbatke, kaszke, jak nie z butelki? Prosze napisz jak sobie radzisz.
    Co do smoczka zgadzam sie w 100 %. Jeszzce bedac w ciazy wydawalo mi sie, ze podowanie smoczka nie bedzie dotyczyc mojego dziecka. Ale bylam glupia- smoczek to wybor dziecka a nie rodzica :)
    P.S. Leon, moj syn, w pierwszych dniach zycia nosil ta sama bluze, ktora ma Oli na zdjeciu :)

    • Buuba
      27 . 03 . 2015

      Hej Justyna, no niestety takie dzieci teraz nasze takie niebutelkowe, aż dziwo bierze. Jak potrzebowałam malutkiemu dac hebratki na trawienie, to robiłam to za pomocą łyżeczki.
      I wszystko też za pomocą łyżeczki, aż do teraz. Butli dalej niet, tylko od czasu do czasu kilka kropel wody z niekapka,
      eeeeeh lekko nie jest:)

      • Justyna
        26 . 05 . 2015

        Aga, juz nie mam sily- poradz cos- moj 5 mies. synek jak juz kidys pisalam nie akceptuje butelki, od niedawna wprowadzam warzywka, wczoraj po raz pierwszy nakarmilam go kleikiem ryzowym na mm, z nadzieje, ze pospi dluzej, karmienie bylo lyzeczka, trwalo dlugo, a maly i tak sie obudzil po 3,5 godz. A moze to normalne.Nie moge sie nigdzie wyrwac sama, widze na insta, ze bylas na zakupach, pijesz winko- super!! Jak uwlonilas sie od terroru cyca? Pomoz pliss

        • Buuba
          26 . 05 . 2015

          mam to samo,z tymże mój ma 10miesięcy. dopiero po 6 miesiącu chciał cokolwiek innego jeść, a tak na cycu cały czas. Teraz wstaje w nocy do niego nawet 5 razy!!!
          Moje wyjście z domu nie trwało dłużej niż 3h.
          Z butli tylko wodę popija do jedzenia.
          Wszystko przed Tobą.
          Zaczekaj do 6 miesiąca i ruszaj z kaszkami, naprzemiennie z warzywami w słoiczkach.
          a z butli nauczysz pić tylko smoczkiem w kształcie piersi i jeśli tam będzie Twoje mleko..

          • Justyna
            29 . 05 . 2015

            Serio, Oli pije z butli Twoje mleko? Jakiej butelki uzywasz? Ja codziennie proboje dawac moje mleko z butelek Avet, Lovi i Mam Baby, ale nic z tego :( A kaszke jak mu podajesz, lyzeczka? Leon dzisiaj od 2 w nocy budzil sie co 50 min, jestem wykonczona

            • Buuba
              29 . 05 . 2015

              tak, ale niewiele, z 30ml, ale przynajmniej mogę go zkimś zostawic. Jak się urodził miałam to samo, w nocy nawet do 13 razy się budził! Kaszka ta sama z butli nie smakuje, a z łyżeczki już tak, więc mamy tak samo.
              a butla najlepiej wchodzi z nuka obecnie, z takim żółtym smoczkiem

              • Justyna
                25 . 06 . 2015

                Aga, czy Oli jada kszki? Bo u mnie regres- Leon zjadl kilka razy i teraz zadnej nie chce, tylko cyc…

              • Buuba
                25 . 06 . 2015

                jada, obydwoje antykaszkowi, ale ja co wieczór i z rana po ciupce na łyżeczce i jakoś się udało. jedzą teraz po pół miseczki na śniadanie i na kolację

  • ewelka
    13 . 04 . 2015

    Moje dziecko też za nic w świecie smoczka nie chciało, nie umiało go za nic w świecie zassać, i nawet jak miało ponad pół roku ( teraz ma rok) i dawaliśmy mu smoczek już wtedy zupełnie dla zabawy, to nawet nie wiedział co ma z nim zrobić :) to było komiczne, brał do buzi gryzł dziąsłami po czym wyciągał, patrzył na smoczek, na nas , śmiał się i na nowo to samo :D ubaw po pachy :D no ale efekt tego mamy taki, że wszelakim uspokajaczem na całe zło jest… no właśnie – moja pierś, no i nic się nie da z tym zrobić, ale cóż jak potrzebuje, niech ma :)
    A propo zapytania Justyny, jeśli mogę coś wtrącić… ;) polecam kubeczek doidy cup :) Można nim poić już 3 miesięczne dzieci :) Więcej można na temat kubka poczytać na necie :) Dla nas kubek bomba, u nas sprawdza się nawet przy podawaniu zupy. Polecam :)

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *