fbpx
Close
Close

Brak produktów w koszyku.

A Ty jak ubierzesz się na Święta „Mamusiu’? (+KONKURS!)

A Ty jak ubierzesz się na Święta „Mamusiu’? (+KONKURS!)

[fb_button]

Słowa ‘magia świąt’ nabierają na nowo mocniejszego znaczenia gdy już posiadasz dzieci. Widziałam w ich oczach błysk na dniach, gdy ubieraliśmy choinkę. Co prawda na razie do zdjęć, ale zrobiła taki szał w domu, że chłopaki nie mogą się z nią rozstać.

Magia świąt jest jeszcze bardziej odczuwalna, gdy zabierasz te dzieci do swojej rodziny, bo przecież w ostatnich latach przyjeżdżałaś jako bezdzietna. Teraz cała uwaga jest poświęcona na nich, nie ma już pytań ‘kiedy dziecko?’, chyba, że o drugie/trzecie/ i tak dalej ;).

Są święta, wyjeżdżacie, a może wszystko przygotowujesz u siebie, nie ważne, bo przecież musisz pięknie wyglądać! To ma być wyjątkowy dzień, spędzony w gronie rodzinnym, masz czuć się pięknie, a zarazem dobrze i komfortowo, ale….

 

  1. Komfortowo?! Jak tu się czuć komfortowo, gdy od stołu trzeba ze sto razy wstawać do dzieci. Bo trzeba za nimi biegać z widelcem (nie chodzi mi tu o żaden masochizm, tylko o dokarmianie;)). Ja w tym roku spróbuję z dłuższą spódnicą, co by nie było nic widać, gdy jeden z drugim będzie potrzebował, by akurat mama z nimi bawiła się w zoo ;)

cats2-horz

Moje typy z Zalando (1 – klik, 2 – klik, 3 – klik)

2. A może jesteś matką karmiącą? Weź pod uwagę, by bluzka była luźniejsza, bądź miała guziczki.. I to w dodatku wszystko skonstruowane tak, byś zanadto nie musiała się mocno obnażać w takim dniu;)

cats5-horz

Moje typy z Zalando (4 – klik, 5 – klik, 6 – klik)

3. Koniecznie miej drugą kreację na zmianę! Nie tylko dla dzieci, także koniecznie dla siebie! Wiedzą to tylko mamy. Czasem się zdarza coś każdemu dziecku, czasem na spódnicę, albo bluzkę…

4. A czy to musi być spódnica, a może spodnie? Osobiście uważam, że spódnica jest bardziej ekskluzywnym materiałem na świąteczną kreację, niż spodnie, ale pamiętaj to Ty masz czuć się komfortowo!

5. No dobra, wiem, że jesteś Matką – tak jak i ja. Wiem, że nie masz czasu na zakupy, wiem, że wyjście z domu to jak mission impossible, i tak jak teraz czytasz ten post, tak samo możesz równie dobrze przeglądać to, co mogłabyś założyć do świątecznego stołu. O TU. Przyjdzie to w dosyć krótkim czasie (wiem, znam z autopsji!), a kiedy coś będzie nie tak, bez problemu i bez podania przyczyny będziesz mogła zwrócić zakupiony towar.

 

 

A teraz wyobraź sobie, że masz ode mnie i od Zalando (w ramach naszej współpracy) kilka stówek do wydania. Na co to wydasz Mamusiu? Jak wyobrażasz sobie swoją świąteczną stylizację? Opisz mi ją! I zobacz jakie nagrody na Ciebie czekają:

  1. miejsce: 500zł voucher do Zalando.pl + 3 książki od Matras.pl + zestaw kosmetyków do pielęgnacji ciała od marki tołpa®
  2. miejsce: 300zł voucher do Zalando.pl + 2 książki od Matras.pl + zestaw kosmetyków do pielęgnacji ciała od marki tołpa®
  3. miejsce: 200zł voucher do Zalando.pl + 1 książka od Matras.pl + zestaw kosmetyków do pielęgnacji ciała od marki tołpa®

 

Tak to jest konkurs! Wraz z firmą Zalando, i jeszcze dwoma sympatycznymi dziewczynami Różą z Ciastkożercy(klik) oraz Martyną z Psychodietka(klik) robimy to specjalnie dla Ciebie. Zostaw swój przepis na świąteczną kreację dla mamy w komentarzu, a te wspaniałe nagrody mogą stać się Twoje! Regulamin konkursu przeczytasz TUTAJ(klik), pamiętaj, że masz czas do 13 grudnia!!! Wyniki ogłosimy 3 dni później!

Będzie mi miło jeśli udostępnisz post na swojej tablicy!

Powodzenia!!! :)


1 2FG6A6782 3FG6A6791 4FG6A6817 FG6A6765 z2-horz

15_CW48_X-MAS_Blogger_Cooperation_teaser

 

Uwaga!!! MAMY WYNIKI KONKURSU :D

Wszystkim bardzo mocno dziękuję za udział i mocno gratuluję zwycięzcom! Wygrani na podium są proszeni o adres do wysyłki, wraz z numerem telefonu :)

Mamy w zanadrzu też trzy wyróżnienia! Proszę o wiadomość email, czeka niespodzianka!

Jeszcze raz wielkie graatki!!!! :)

 

Nagroda 1:

 

Zfrustrowany Tata.9 grudnia 2015 at 16:32 #

Ależ niespodziankę Bubki szykują!

Mam nadzieję, że mnie zrozumieją i wytypują,

bo daję słowo- dostanę szału,

nie mogę już słuchać mej żony żalu

za dawną figurą i ubiorami,

tęskni za swymi minisukienkami,

a wszystko z powodu tych pięknych krągłości,

których niejedna może jej pozazdrościć!

Tydzień temu na zakupach była,

bo z braku ubrań dwie noce wyła!

Ze sklepu wróciła z płaczem ogromnym,

że jest wielorybem i to okrągłym,

że wszystko pogrubia, poszerza, opina,

że tak w ogóle to moja wina! :D

Pocieszam, mówię, że jest cudowna,

wspaniała, piękna i mega seksowna,

to wykrzykuje mi, że jestem kłamczuchem

czy ja nie widzę co dzieje się z jej brzuchem!?

Na koniec stwierdziła, że dobrze się stało,

że nam pieniędzy trochę zostało,

że ona na święta się stroić nie musi,

poszuka dla córci nowej sukienusi.

Ona jest teraz najważniejsza,

mamy ubrania to potrzeba mniejsza,

szkoda pieniędzy na jej namioty,

od przymierzania ma w głowie zawroty…

No wtedy się we mnie zagotowało!

Do tej pory mi się wydawało,

że od kupowania ciuchów nic jej nie powstrzyma,

a tu bach, stało się, niech mnie ktoś trzyma!

Nie może być tak, że stroi się tylko nasze dziecię,

ja chce mieć zadowoloną żonę, no wiecie!

same widzicie, Bubsonki kochane,

chwilowo mam w domu przekichane,

w Was drogie Bubki nadzieja cała,

gdyby wygrana mi się dostała,

i mógłbym poszaleć na stronie Zalando

mruczałbym sobie mormorando

i kupiłbym żonie czerwoną kiece,

czarne szpilki, dodatki kobiece,

a sobie w ramach rekompensaty

za frustrowania młodego taty,

sprawiłbym komplet bielizny seksownej

i parę pończoch dla żony cudownej! :)

 

 

 

Nagroda 2:

 

Mama dziewczyn1 grudnia 2015 at 23:44 #

Jak przepis to przepis:

1 szklanka wyobraźni (przesiać przez sito wszystkie fałdy, odstający brzuch po ciąży)

1 szklanka wygody – w temperaturze pokojowej (kobieta w ruchu za raczkującym bobasem i ratująca wszelkie ściągnięte obrusy)

1/2 łyżeczki przymknięcia oka (na wszystkich krytyków pojawiających się w mojej głowie, że Ty w tym, no coś ty, to nie dla Ciebie)

szczypta egoizmu ( w końcu trzeba pomyśleć o sobie skoro worek z prezentami dla innych gotowy)

Delikatnie wymieszać. Następnie dodać:

garść prostoty wymieszanej z elegancją (bo to jest dla mnie kwintesencja piękna)

pokaźna łyżka – stołowa – seksapilu (by mąż szepnął cicho „ach cudnie kochanie wyglądasz”.. a może coś jeszcze)

Teraz mieszać, mieszać, ale tak z wyczuciem – by nie opadło i nie wyszedł z tego zakalec. Włożyć do formy.

I na sam koniec dodać subtelne, ale elektryzujące dodatki słodkości z nutką chili (kolczyki i szpilki).

I piec tyle ile potrzeba, nie otwierać piekarnika i nie sprawdzać co chwilę, czy aby na pewno to dobry wybór.

A potem częstować innych swoim towarzystwem, dobrym humorem .. i cieszyć się chwilą w której znowu poczułam się piękną kobietą.

Byłabym wdzięczna gdyby udał mi się ten przepis dzięki Zalando

 

Nagroda 3:

Mąż Piotr  7 grudnia 2015 at 23:56 #

Co roku między mną a żoną odbywa się taka rozmowa:
Żona: Kupiłam Ci nową koszulę na święta, a Oli cudną spódniczkę. (w tym roku do dialogu dojdzie pewnie jeszcze jakiś zakup ubranka dla naszego najmłodszego potomka)
Ja: A sobie? Kupiłaś coś?
Żona: Ja nic nie potrzebuje!
Ja: A może jednak kupisz coś nowego, by ładnie wyglądać na święta?
Żona: To teraz brzydko wyglądam?! Nie podobam Ci się teraz?
Ja: Ależ kochanie. Jesteś piękna! Ale chcę, żebyś potem na 5 minut przed wyjściem nie biegała w złości, że nie masz w co się ubrać…
Żona: Bo nie mam w co się ubrać!
Ja; To co kupisz sobie coś?
Żona: Szkoda pieniędzy… poza tym wygrzebie coś.
Ja: A potem będziesz wzdychać, że nie pasuje?
Żona: Ha! Czyli nie dość, że brzydka to jeszcze gruba jestem!
Ja: Nic takiego nie powiedziałem!
Żona: Powiedziałeś! Słyszałam przecież! Nic nie chce! Brzydki grubas nie potrzebuje niczego
I tu akcja kończy się trzaskaniem drzwiami. Żona w końcu nic sobie nie kupuje, szykując się lata po domu tuz przed wyjściem z okrzykami, że nie ma się w co ubrać. I w końcu idzie w czarnych spodniach lu leginsach i luźnej bluzce.

W tym roku chcę, by to wszystko wyglądało zupełnie inaczej. By moja żona z uśmiechem zaczęła święta. A nauczyłem się przez te kilka lat małżeństwa, że nic nie poprawia humoru kobiecie jak nowy ciuch. Dlatego ja ubrałbym moja kobietę w piękną sukienkę, czerwoną, taka przed kolano i z dekoltem (by podkreślić jej atuty). O! Coś takiego:https://www.zalando.pl/wal-g-sukienka-z-dzerseju-red-wg021c029-g11.html . Do tego szpilki czarne: https://www.zalando.pl/even-odd-czolenka-na-platformie-black-ev411ba00-q11.html . No i oczywiście pasującą pod to fajną bieliznę. Ale tu przykładu dla zachowania przyzwoitości nie podam :). Włosy moja żona miałaby rozpuszczone. Do tego pasowałby jej pierścionek zaręczynowy z rubinem, który ode mnie dostała. Wiem, że uwielbia kolczyki, dlatego pewnie nie powinno ich zabraknąć. Na przykład takich;https://www.zalando.pl/kolczyki/_czerwony/ No i oczywiście czerwone paznokcie! :)

Taki obraz rozradowanej ukochanej żony w święta mi się marzy. Sama by sobie nie kupiła, więc w tym roku mam zamiar sprawić jej radość. Dawno nie robiłem jej niespodzianki. Może nie znam się na obecnych trendach, ale wiem, że w tych ubraniach moja żona świeciłaby olśniewając jaśniej, niż ta gwiazda na czubku choinki. Ja zajmę się dziećmi, a żona zrobi się na bóstwo:) Koniec z tymi dialogami, jak na początku. Tym razem to ja powiem: „Kochanie kupiłem Ci…. sukienkę, buty i kolczyki, a koszuli nie potrzebuję kolejnej :D,”

 

 

 

Wyróżnienie:

 

olab

3 grudnia 2015 at 15:33 #

Przepis na Świąteczną Kreację Matki

  1. Bierzemy Matkę i dokładnie myjemy. Pod słowami tymi kryje się włączenie dzieciom jakiejś świątecznej bajki- ( a co w końcu świąteczna kreacja to i bajka świąteczna może być, nie? ).Co do Matki- kąpiel ma być koniecznie co najmniej godzinna, z ulubionym płynem i z zapalonymi świecami.
    2. Następnie zostawiamy Pana Męża z Latoroślami a Matkę wysyłamy do kosmetyczki gdzie:
    – depilujemy zarośnięte kończyny ( i nie tylko :P)
    – regulujemy brwi i robimy hennę
    – obrabiamy Jej pięty i robimy hybrydowy pedicure i manicure ( wiadomo żeby się dłużej trzymał, jak będzie sprzątała po Wigilii)
    3. Zaprowadzamy Matkę do fryzjera który farbuje jej odrosty (k to by pomyślał, że to odrosty…tak dawno malowała Biedaczka włosy, że farba jest prawie na samych końcówkach) i tworzy szałową fryzurę ( może i Mąż zauważy…w końcu Święta czas cudów :P )
    4. Tak przygotowany produkt ubieramy w szałową kreację, na którą składa się:
    – czarna spódnica ( nie będzie widać barszczu który jedzące na Jej kolanach dziecko wyleje, no bo przecież ONO SIAME CIE JEŚĆ )
    – biała jedwabna koszula z rozpinanymi guziczkami ( żeby można było szybciej do biustu się Jej dobrać…i nie chodzi tu wcale o Męża, przecież Matka Karmi…:P ) no ale jedwab pozwoli jej poczuć się jakoś tak lepiej, w końcu to nie bawełniany T- shirt Pana Męża…
    – buty…czarne, eleganckie….na obcasie..ale PŁASKIM ( no bo jak ma Biedaczka zapitalać za Młodym co właśnie jak na złość nauczył się chodzi na Święta i schody wydają mu się najfajniejszą rzeczą na świecie?!? No jak żeby nóg nie połamać?
    – złote kolczyki- i niech nie będzie zdziwieniem, że są to kolczyki na tzw ” wtyki” gdyż wiszące są zbyt kuszące…dla małych wszędobylskich łapek
    – naszyjnik- jak się trafi, że Młodego bardziej zainteresują schody to może i sobie Matka trochę go ponosi dłużej, np…do czasu śpiewania kolęd?… :D
  2. S. Po Świętach wyżej wspomniana kreacja tak czy siak nadaje się do porządnego czyszczenia i naprawy- biała bluzka, zaliczyła spotkanie z barszczem, spódnica po ciągłym ganianiu po schodach rozpruła się na tyłku, a buty od tegoż samego straciły płaski obcas…
    Na szczęście Matka dostała w prezencie VOUCHER OD ZALANDO i może sobie kupić nową świąteczną kreację :)

Wyróżnienie:

Aneta – matka prawie wariatka

2 grudnia 2015 at 20:27 #

 

Wybór stroju świątecznego dla Mamy? Nic trudnego! Kreacja musi spełniać jedynie kilka prostych zasad:

– po pierwsze i najważniejsze – wygoda – jakie są dzieci każdy wie, nie usiedzą na miejscu chyba, że je przywiążemy (chociaż wtedy istnieje duże prawdopodobieństwo, że uciekną z krzesłem). Wstawanie, siadanie, pochylanie, odchylanie, wychylanie, skłony, gonitwy na czworaka… i tak po tysiąckroć w trakcie jednej kolacji. Wygoda to podstawa – zdecydowanie!

– po drugie prosta i szybka możliwość „dobrania się” do matczynego „bufetu” :) Niestety, w tym wypadku karteczka z napisem „w święta nieczynne” nie zda egzaminu. A z głodnym niemowlakiem lepiej nie dyskutować.

– po trzecie – plamoodporność – wyobraźcie sobie taką sytuację: biały obrus, stół pięknie przystrojony, w domu pachnie choinką – po prostu święta. Wszyscy elegancko ubrani, Ty w nowej sukience prezentujesz się zjawiskowo. Na stół wjeżdża barszczyk czerwony. Nawet Twojemu niejadkowi smakuje. Aaaaaaam – jeszcze jedna łyżeczka. Aż tu nagle ni stąd ni zowąd „Aaaaaaaaaaaaaaaaa Psiiiiik!”. I barszczyk ozdabia wszystko w promilu kilometra. W tym tą Twoją piękną, nową, sukienkę… No plamoodporność jest konieczna!

– po czwarte – dobrze aby strój matczyny było odporny na wszelkiego rodzaju uszkodzenia mechaniczne – szarpanie, pociąganie, targanie, tarmoszenie, szorowanie, a nawet gryzienie. Trzeba się zabezpieczyć – bunt 3-latka może objawić się w każdej chwili.

– kolejna sprawa – strój nie może być łatwopalny, ba! najlepiej aby było ognioodporny – Myślicie, że ten podpunkt jest zbędny? A czy przypalił Wam ktoś kiedyś sukienkę zimnym ogniem? Nie wytrzeszczajcie oczu, to naprawdę możliwe:)

– następna kwestia – wodoodporność oraz nieprzemakalność – soki, napoje, kompoty, herbatki, woda + dziecko… No tego chyba nie trzeba tłumaczyć.

– poza tym strój świąteczny musi być seksowny – co żeby szanowny Pan Mąż miał na czym oko zawiesić.

– a żeby nie było tak całkiem łatwo… musi być jednocześnie skromny – tak, aby ciocia z Ciechocinka nie poczuła się zniesmaczona Twoim złym gustem.

Prościzna prawda?

Więc nauczona doświadczeniami lat poprzednich z oferty Zalando wybrałabym taki komplet:
https://www.zalando.pl/dkny-spodnica-trapezowa-arctic-navy-dk121b00s-k11.html
https://www.zalando.pl/mint-berry-bluzka-alison-white-m3221ea0r-a11.html

I w nosie mam, że zestaw ten nie spełnia większości z powyższych punktów! Piękny jest! O!

 

Wyróżnienie:

 

Magda29 listopada 2015 at 19:29 #

Wyjątkowy czas się zbliża

co to każdy chyba wie,

idą święta,a wraz z nimi

Matka wkońcu ubrać się chce.

Dość jej zwykłych podkoszulków

bluz, legginsów a w nich dziur.

Trampek miejsce też je woła

czy to znaczy-szpilki w ruch?

Lecz zacznijmy od początku,

by konkretną listę mieć

I z Zalando pogłówkować

co i kiedy ubrać chcę.

Wybór dzisiaj jest niemały

te kolory, materiały.

Do roboty drogie panie,

czas pomyśleć i o sobie.

Biała bluzka to podstawa-

powiadały babcie nasze

Za jaskrawą nie przepadam,

ale żeby tak w granacie?

Ruszmy głową zatem dalej

bo do bluzki-spodnie! Białe?

wszakże kantka wymagana

elegancja i prostota

Jednak jak pomyślę sobie

o tym barszczu max czerwonym

który mógłby tak znienacka

postanowić w dzień grudniowy

że me spodnie są za jasne

i koloru życzą sobie?

Podejmijmy trop więc inny

wigilijny i rodzinny,

ciepły dzień grudniowy będzie

jakby tak przyodziać suknię?

toż to prawie jak bal będzie.

Raz sukienka,raz też żakiet

W połączeniu nie na bakier

a efektem swym końcowym

może i odebrać mowy.

Żakiet weźmy pod obrady

Kolor piękny,efektowny

przypomina ten zimowy

o poranku kolor nieba,

który połacie bieli rozgrzewa.

Zestawienie tu szarości,

która na sukience gości,

powoduje w oku mamy,

wizję że ten dzień będzie udany.

O dodatkach też pamięta,

choć nie będzie ich za wiele,

mama stawia na prostotę

także im mniej jest tym lepiej.

Żeby klasę tu zachować i uczynić czas magicznym,

weźmie mama pod uwagę

by strój panów dostosować.

Radę MAMY mam ostatnią

bowiem w przygotowań toku

większość z nas to zapomina,

że choć święta są raz w roku

to największe ma znaczenie byśmy były dumne z SIEBIE

:-):-)

Przy tworzeniu zjadłam

-pół blachy szarlotki

-opakowanie m&m

-pake chrupek

-i lody

I jestem bardzo dumna z siebie :-)

 

Close