fbpx
Close
Close

Brak produktów w koszyku.

Kim jesteś bez swoich dzieci?

Kim jesteś bez swoich dzieci?

[fb_button]

Gdy wychodzę z Ciocią Nati tu i tam, ona na widok mojego zachowania pada na ziemię ze śmiechu. Nie często zdarza nam się wychodzić, ale jak już wychodzimy to chciałoby mi się napisać, że spędzamy ze sobą multum czasu, sam na sam. A prawda jest bolesna, sam na sam to może jest 40minut w ciągu tygodnia. Zazwyczaj między naszymi nogami pełzają poczwary i inne takie udziwnienia. Chciałoby się rzec, że to absurd, że poszczególna jednostka żyjąca spędza tyle czasu ze swoimi podjednostkami, ale to nie ten świat. Wiele z nas, matek, które marzę by nie syczały jadem, tylko by swoimi wielkimi ślepiami łączyły się w bólu jedna z drugą i patrzyły ze zrozumieniem, właśnie tak ma, za dużo czasu spędza ze swoimi berbeciami.

Do dziś dnia nie pojmuję malkontenctwa, narzekactwa, i ogólnie całej tej deprechy okołodzieciowej. Zdaję sobie sprawę z tego, że ona jest, będzie i ja też po części trochę ją przechodziłam, ale gdy już (wyobraź to sobie, zwizualizuj)  wygrzebujesz się już spod tony pieluch, Twoja ręka wychodzi na powierzchnię, później Twoja druga ręka, a na końcu Twoja głowa, z trudem czerpiesz pierwszy oddech wyłaniając się na powierzchnię, to ten oddech tak oszołamia Twój mózg, że aż Ci się kręci w głowie z nadmiaru wolności. I gdy wczoraj z Ciocią N. spacerowałyśmy sobie tak właśnie, w tej wolności, jej oczy wpatrzone były we mnie, jak w jakiegoś dziwaka z innej planety. Ona znała mnie z innej strony, a moje prawdziwe oblicze jest przerażające. Ale w końcu stwierdziła: „Aga, ty bez dzieci jesteś… sobą!’. Moja szczękopotwarz mało nie zaryła o ziemię ze śmiechu! Sformułowanie trafne jak stopisiąt, dlaczego bez dzieci nie jesteśmy sobą?

 

  1. Oczy. Zauważ że gdy Twoich dzieci nie ma wokół Twoje oczy osiadają na prawidłowej orbicie, są wyluzowane, zaczynają dostrzegać piękno tego świata. Co najważniejsze są z przodu głowy i nie musisz wytężać swego mózgu, by wylatywały non stop z oczodołów w poszukiwaniu jednego berbecia, który to zamyślił otworzyć szufladę i sprawdzić, czy szklane szklanki się nie potłuką, a drugim okiem starasz się wycelować w poszukiwania pełzaka, który właśnie w toalecie znalazł nocnik i próbuje posmakować jak smakuje ten plastik.
  2. Szyja. Jeśli Twoje gały już ze zmęczenia nie dają rady wyjść z oczodołów jesteś niczym kura, poruszasz impulsywnie szyją, by Twoja głowa impulsywnie nakierowała Twoje gałki oczne na poszukiwanego berbecia.
  3. Ciało. Twoje ciało jest spięte i zawsze gotowe do akcji, mięśnie są non stop naprężone, a Ty jesteś przygotowana niczym maratończyk do startu. Z tymże nikt nie wykrzyczy słowa start, ale odpowiednia postawa Twojego dziecka zrobi to ze zdwojoną siłą.
  4. Zmarszczki. Proszę weź swój palec wskazujący i przyłóż go w punkt, który znajduję się troszkę nad między Twoim brwiami, masuj kolistymi ruchami i zobacz jakie to miejsce jest spięte. Jaki to jest relaks, ja robię tak bardzo często. Ze złości, z poszukiwań berbecia, z nadmiernego używania mózgu (co na obiad? Gdzie są kapcie? Kiedy drzemka? Co na podwieczorek? Kiedy na spacer? Itd.). Może te nadmierne użycie mózgu w ustach matki blondynki brzmi śmiesznie, ale ta zmarszczka właśnie stąd między innymi się bierze ;)
  5. Luz totalny. Serio. Beknęłaś przy dzieciach? No dobra, może i tak, ale tylko po to by je rozśmieszyć. Unikam takich zachowań by ich nie powielały, unikam drapania się po tyłku, nadmiernego siedzenia przy komputerze, oglądania TV z pilotem w ręku, jedzenia chipsów, pizzy i tym podobnych. Ileż to razy zaciskasz pośladki (dosłownie!), by nie ‘wpaść’ przy nich? A kiedy jesteś już sama, po łyku koka koli (której oni nie widzieli, która jest dla nich zakazana, a Ty sobie pozwalasz, bo oni nie widzą) bekasz (tak głośno i dosadnie, bo przecież nie widzą, nie słyszą, i Ci wolno).

 

Czy Ty też to znasz? Jakie jeszcze zachowania wymienisz? Błagaj powiedzmy, że nie jestem sama w tym temacie! Matki polki łączmy się!

FG6A6805 FG6A6828

 

Close