Z samego rana gdy tylko słońce wpadło do naszego mieszkania, marzyłam o spacerze. Takim innym wyjątkowym w oczach Bubiego. Wymyśliliśmy z Tatkiem wyjście nad naszą znaną Białkę by nakarmić kaczki. Jednak one na nasz widok zaczęły zwiewać, co się nigdy w ubiegłych latach nie zdarzało. To, że są przejedzone to już się zorientowałyśmy z MM rok temu, ale żeby aż tak? No nic, przynajmniej Bubi skorzystał;)
Na domiar złego dowiedziałam się, że karmienie kaczek naszym pieczywem niezbyt korzystnie wpływa na ich zdrowie. Władze niektórych miast ustawiają tabliczki z zakazem karmienia. A jak to jest w Waszym mieście? Chodzicie karmić kaczki? ;)
Efekt robienia zdjęć pod słońce, są magiczne, bardzo mi się podobają:
no i droga powrotna ;)
Bubi: czapka – new yorker || nauszniki – empik || kombinezon – mofflo.pl || kurteczka, buty, szalik – zara