Close
Katorżnicze treningi??? A brzuch nadal odstaje?! Zobacz co to jest!

Katorżnicze treningi??? A brzuch nadal odstaje?! Zobacz co to jest!

[fb_button]

Mam mega Kochane czytelniczki, i jedna z nich już bardzo dawno temu wyjawiła mi swój problem, gdy mówiłam jej jak jest mi ciężko schudnąć… Zapytała czy to przypadkiem nie to… Na szczęście mnie to nie spotkało, ale spotyka to bardzo wiele kobiet, które chcą wrócić do formy sprzed ciąży, a brzuch niestety jak był tak i dalej jest. Zobacz co może być tego przyczyną we wpisie gościnnym mojej czytelniczki.

 

Diastasis recti – czyli o tym jak mięsień brzucha może mieć rozstęp.

Myślałaś, że rozstępy to tylko na udach, brzuchu, pośladkach? Niestety nie. Ten problem dotyka najczęściej kobiety w ciąży i po porodzie ( mężczyźni i dzieci również się z tym borykają). W drugim trymestrze występuje u ok 30% ciężarnych, a w 3 trymestrze ten procent wynosi aż 70!

Diastasis recti jest to nic innego jak rozszczep mięśni prostych brzucha.  Mięśnie po porodzie nie wracają na swoje miejsce, tworzą przerwę, biegnącą środkiem kresy białej od mostka mieczykowatego aż po samo spojenie łonowe. Przy spinaniu mięśni brzucha tworzy się charakterystyczne i elastyczne wzniesienie, które może (choć nie musi) być bolesne. Skutkiem są częste bóle pleców, mniejsza stabilność kręgosłupa, a co najgorsze, prowadzi to do przepukliny pępkowej. Wtedy zawartość jamy brzusznej (tłuszcz, sieć większa, jelita) może się przedostać z jej wnętrza do worka przepuklinowego. Co jest swoistym zagrożeniem dla naszego zdrowia.

Najgorsze jest to, że większość z nas żyje z tym w nieświadomości. Lekarz rodzinny czy ginekolog, po zakończonym okresie połogu nie bada kobiety pod tym kątem! Nawet nie informuje, że coś takiego jak rozstęp mięśni brzucha może nas dotknąć. Ja o tym nie wiedziałam przez prawie trzy lata. Kto wie co by było, gdybym tego nie wykryła? Po urodzeniu syna, długo nie mogłam dojść do formy. Co prawda, ciążowe kilogramy od dawna poszły w zapomnienie… no ale brzuszek jakiś tam został. W lutym tego roku urodziłam córeczkę. Mimo iż w ciąży byłam aktywna fizycznie ( chciałam zapobiec powtórce z sytuacji) i w 3 tygodniu po porodzie zabrałam się za treningi ZNÓW TEN BRZUCH! Intensywność moich ćwiczeń naprawdę mrozi krew w żyłach. (Mąż po wspólnym treningu stwierdził, że może robić za mopa do podłogi!) Efekty cudowne. Wszędzie pięknie poleciały centymetry. No więc co z tym brzuchem? Nadal wyglądam jak na samiuśkim początku ciąży, a dodatkowo odnoszę wrażenie, że mój brzuch jest wzdęty OD GÓRY!

Trafiłam na post jednego z trenerów personalnych o tym, aby dać sobie czas na powrót do formy po porodzie. Przecież każda z nas przechodzi inaczej ten etap, efekty raz są szybsze, raz wolniejsze. Uśmiechnęłam się do siebie mówiąc, no tak, ciąża trwa 9 miesięcy. W kilka tygodni nie będę super miss. Stan mojej euforii potrwał dopóty, dopóki nie przeczytałam komentarza pewnej  dziewczyny. Napisała, że pomimo intensywnych ćwiczeń, efektów brak z powodu rozstępu mięśni brzucha. Zapaliła mi się czerwona lampka. Oczywiście szybko „google it”.

 Kobiety piszą:

„Wstaję rano, brzuch w sumie płaski, ale wieczorem to wyglądam jakbym była w 6 miesiącu ciąży!”

 „Przez to dziadostwo efekty moich treningów są zerowe”

„Mogę żyć na samej wodzie, a mój brzuch nadal jest wzdęty!” .

Oho, to jakby wszystko o mnie. Podjęłam kroki w celu „samobadania”. Położyłam się na plecach z ugiętymi nogami, lewą rękę podłożyłam pod głowę, prawą prostopadle do pępka, zgięłam się tak jak do „brzuszków” napinając mięśnie i palcami wybadałam. JEST! DZIURA! WIELKA DZIURA! Biegnąca od mostka aż po pępek. W pępku to w ogóle przepaść, krater! Krzyczę do męża : MAM DZIURĘ W BRZUCHU!!!  A potem to już płacz i lament. Bo całe 12 tygodni mojej ciężkiej pracy, treningów – pooooszły, daleko, pa-pa, bo niby ćwiczyć nie można, bo to niebezpieczne, bo tylko operacja chirurgiczna… Jakby mi było mało, że na moim brzuchu i tak już są rozstępy, jak szachownica, jeden na drugim. Chcesz to można pograć w szachy, warcaby, kółko i krzyżyk. To jeszcze wyszło coś, co jest bardzo ciężkie do zniwelowania latami! W Internecie można wyczytać wiele sprzecznych informacji, które mówią, że absolutnie nie można się przeciążać, wykonywać jakichkolwiek brzuszków. A drugie całkiem na odwrót, że trzeba ćwiczyć, umacniać mięśnie. A jeszcze inne, że leczenie to tylko i wyłącznie drogą operacyjną. Nie zostało mi nic innego jak udać się na początek do lekarza rodzinnego. Wyszłam ze skierowaniem do chirurga w celu konsultacji, czy mój przypadek na tym etapie kwalifikuje się do leczenia operacyjnego.

Także drogie czytelniczki, czy jesteście mamami, czy zamierzacie nimi zostać, ćwiczycie czy jesteście mniej aktywne fizycznie PRZEBADAJCIE SIĘ! Badanie zajmuje dosłownie kilkanaście sekund. To tak nie wiele, a zarazem wiele znaczy dla naszego ciała i zdrowia! Bądźmy świadome własnego ciała. Nie zaniedbujmy się poprzez niedoinformowanie! Przecież lepiej zapobiegać aniżeli leczyć! To przecież w nas kobietach jest moc! Po rozmowie z lekarzem – nie zaprzestałam swoich treningów. Ćwiczę dalej i czekam na wizytę, która mam nadzieję rozwieje moje wszelkie wątpliwości. Bym mogła cieszyć się już niedługo dwustuprocentowym zdrowiem! Dwójka najukochańszych dzieci w końcu zobowiązuje!

Jeżeli chcesz dowiedzieć się czy ten problem dotyczy również ciebie przebadaj się sama!

Jak to zrobić:

POZYCJA: Połóż się na plecach z kończynami dolnymi zgiętymi w stawach biodrowych i kolanowych oraz stopami opartymi na podłożu (koc, mata, dywan). Ułóż palce dłoni na brzuchu w linii środkowej na wysokości pępka prostopadle do niego, lekko naciśnij na brzuch.

RUCH: Powoli unieś głowę i barki nad podłoże oraz zwróć uwagę jak zachowują się Twoje palce dłoni. 

WYNIK: W przypadku rozstępu mięśnia prostego brzucha wyczujesz palpacyjnie rozluźnioną kresę białą (palce zagłębiają się w kierunku trzewi jamy brzusznej), natomiast po bokach powinnaś wyczuć napięte brzuśce obu mięśni prostych.

Test uznaje się za dodatni, jeśli 3 palce lub więcej mieszczą się w przestrzeni pomiędzy brzegami napiętych mięśni prostych i jest to określane jako szerokość powyżej 2 cm (w przybliżeniu przyjmuje się szerokość jednego palca jako 1 cm)”

 

page

 

Close