bez-nazwy-11-792x414-2

FreshMail.pl

Drugie? Tak! Tylko od razu!

[fb_button]

Gdyby natura nie sprawiła tak, że akurat w tym czasie dni płodne, w życiu sama nie popełniłabym świadomej decyzji o drugim dziecku. Zawsze wyobrażałam sobie model rodziny dwa plus jeden, że to z jednym ponoć łatwiej, lżej. Bierzesz pod pachę i idziesz. A no w sumie tak jest. Ale przecież jest dwójka rodziców, każdy może wziąć po jednym dziecku. Zdarzają się chwile słabości. Czasem jest gorąco, czasem taka żyłka pulsuje gdzieś tam, czasem coś w gardle staje. Te uśmiechy to wszystko wynagradzają, myślę sobie, jeszcze z pół roku. Latem będą hasać na zielonej trawie jak króliki. Bubi będzie uciekał, a Oli niezdarnie na czworakach będzie za nim raczkował. Z jednej strony te dwa urocze zębusie, on już nigdy nie będzie taki malutki. Bo jutro, będzie już starszy o jeden dzień.

Dziś była u mnie ciocia, widziała Oliego tydzień wcześniej, mówiła, że mi ktoś dziecko w tej Warszawie chyba podmienił, bo w ten tydzień tak urósł, że ciężko go poznać. Oh ciociu, dlaczego mi to mówisz? To nóż w serce, on taki malutki będzie dla mnie zawsze. Bo choć czasem myślę o trzecim dziecku, to wcale nie znaczy, że będziemy je planować. Los za nas zaplanuje, jak w przypadku wyżej wymienionego.

Ten wyżej wymieniony, nazwany jest dzieckiem, które jest rok po roku. Wpisując to hasło w Internecie czytamy, że to nie jest zbyt dobra opcja. A ja Wam udowodnię, że to opcja najlepsza na świecie! I teraz gdybym miała się cofnąć w czasie, z takim rozumkiem jaki mam, zrobiłabym to z premedytacją! Zapłodniłabym się najwcześniej jak to możliwe. Nam się wymknęło 7 miesięcy po pierwszym porodzie. Skróciłabym nawet do pięciu. Pomijam to, że po cesarce trzeba odczekać dwa lata, a według najnowszych badań rok. Ale jeśli jesteś zdrowa, to nic nie powinno się stać. Dążyłabym też do tego, by rodzić naturalnie, ale widać, tak mi było dane. No to zacznę Cię przekonywać, zacznę od tego co najlepsze.

Figura

Po pierwszej ciąży nie musisz się odchudzać, bo zaraz zachodzisz w drugą. I po tej drugiej schudniesz, tylko pamiętaj by nie było tego skończ z wymówką, że jesteś gruba po ciąży, twój syn ma 21 lat. Bez sensu byłoby urodzić, przez dwa lata dbać o sylwetkę i znów zachodzić w ciążę, co nie?

Ekonomia

Kupowanie ubranek – nawet nie zdążysz ich wszystkich popakować w kartony, bo zaraz musisz wyciągać znów rozmiar 62. Nie musisz kupować nowych, bo moda się nie zmieniła. Chyba, że miałaś same różowe, a teraz masz syna? Ale zawsze możesz je sprzedać, bo przecież ta moda w tak krótkim czasie się nie zmieni.

Kariera

Jeśli urodzisz dziecko nr1, wracasz do pracy, rozwijasz się i głupia myślisz, że będzie Ci się chciało znów zachodzić w ciążę i pracować nad tym wszystkim od nowa? Będzie ciężko, a tak nawet byś nie wracała do pracy. Wystartujesz z impetem po dwójce, bo jak wyjdziesz z tego domu na świeże powietrze, będziesz miała takiego Powera, że za dwóch będziesz naiwaniać! Taka długa jedna przerwa, jest lepsza niż dwie krótsze.

Pieluchy

Nienawidzę tego stwierdzenia ‘bo jak już wyjdę z pieluch’, to za pewne nie będzie Ci się chciało znów w nie włazić? Przecież nie włazisz tam do środka! Kupe wycierasz chusteczką. No ale jak już Ci się nie będzie chciało, serio, w nie włazić, to dziecko rok po roku sprawi, że te włażenie tylko troszkę się przedłuży, ale jak już wyjdziesz, to będziesz miała odchowaną dwójkę maluchów za jednym razem.

Ekonomia część 2

Ostatnio z naszą pediatrą, która jest w ciężkim szoku, że mam podkład na twarzy, że jeszcze daję radę sobie go nałożyć, zastanawiałyśmy się czy lepiej mieć bliźniaki czy dzieci rok po roku. Ustaliłyśmy jednogłośnie, że to drugie. Czysta ekonomia, zasiłek razy dwa, ubranka jedno po drugim, i lżej, bo to starsze już ‘na chodzie’. Butelki, podgrzewacze, to wszystko jeszcze masz. Przyda się.

Więzi

Twoje dzieci będą zżyte ze sobą, nie będziesz miała dwóch jedynaków w domu. Razem będą chodziły do jednego przedszkola i jednej szkoły. Zawsze razem, a starszy będzie bronił młodszego przed niechcianymi opryszkami.

Spokój

W przyszłości będziesz się tylko napawać, popijając kawę, widokiem dwóch bawiących się razem szkrabów. I ewentualnie pomyślisz nad trzecim… a żeby między tym trzecim, a tymi dwoma pierworodnymi nie było przepaści, i to trzecie żeby nie było emocjonalnie jedynakiem, pomyślisz nad następnym ‘rok po roku’, tylko uważaj… bo to uzależnia :)

 

DSC00830 DSC00833 DSC00842 DSC00846 DSC00883 DSC00888 DSC00908 DSC00914 DSC00915 DSC00926 tło

 

Nasza ulubiona kołderka i muśliny od pinknomore(klik). I dwie nowe przytulanki STĄD.

 

XOXO
signature
comments [ 57 ]
share
No tags 0
  • My już po robocie :) Jeszcze wpis zdążyłam zaliczyć ha! BOSKIE zdjęciaaaa!!!!

    • Buuba

      ‚po robocie’ mówisz :D ja już wszystko wiem! ;)

  • karolina

    My mamy roznice 3,5 roku miedzy pociechami ja mam 27 lat na rok wrocilam do pracy i osobiscie uwaxam ze to najwieksza mozliwa roznica i ciesze sie ze wyszlo jak wyszlo

  • Agnieszka

    Nasz syn ma już 6 lat. Od samego początku zakładaliśmy,że będzie jedynakiem. Bo łatwiej, taniej…. ale od kilku miesięcy zaczynam się zastanawiać nad drugiem. Synek bardzo chce mieć brata, a nam świadomie ciężko się zdecydować.
    pozdrawiam

  • Ja na razie delektuję się chwilami z pierworodnym :) Wiem, jak to jest fajnie, bo sama mam rok młodszego brata i jeszcze 2 lata młodszego kuzyna – w dzieciństwie wszystko robiliśmy razem i do dziś mamy świetne relacje. Tylko jakoś ja sama nie jestem do końca przekonana, na pewno wiesz, ile ma się różnych wątpliwości. Może trzeba zdać się na los ;)

    • Buuba

      Mam brata o 6 lat młodszego i to kolosalna różnica wieku, nic, a nic się nie dogadujemy. Najmniejsze różnice są super, chociaż jak zaszłam w ciażę to ryczałam jak bóbr, bo właśnie tak myślałam,jak Ty – nie zdążyłam się pierwszym nacieszyć, a tu już drugie. Teraz już wiem, że to najlepsze co mnie mogło w życiu spotkać.

  • Mnie to pierwsze zaskoczyło, zawsze jednak wiedziałam, że nie chcę jedynaka. Rok po roku to świetne rozwiązanie, ale tylko wtedy kiedy masz silne wsparcie i pomocną dłoń. Teraz kiedy z każdym dniem jestem coraz bardziej zdana sama na siebie, w mieście gdzie nie ma ani cioci do pomocy, ani innej przyjacielskiej dłoni ta myśl o drugim dziecku oddala się coraz dalej… Może tak miało być. Trzeba brać co życie daje i chłonąć to każdym ciała kawałeczkiem. Nigdy nie wiemy co nam szykuję tuż za rogiem.

    • Buuba

      Kochana też nie miałam żadnej pomocy, cała rodzina w innym mieście, aż tu nagle mój brat poznał cudowną dziewczynę. Oczywiście nie mam tej pomocy na codzień, ale jak już u nas jest to ogarnie wszystko, dzieci ponosi i tak dalej, nikt nie powiedział, że będzie lekko, ale będzie lżej jak podrosną. Jak jedno będzie miał 2 latka a drugie 3, będzie super! :*

      • No tak… ale po zasiłku muszę wrócić do pracy i co zrobić z rocznym dzieckiem? Do żłobka? Niechętnie. Niania? Za drogo… samej mnie nie stać na utrzymanie mieszkania, dziecka i jeszcze niani, a przy tym wszystkim widywać własną córkę nie tylko wtedy gdy jeszcze albo już śpi. Oh, biednemu to zawsze wiatr w oczy, ale kto ma dać radę jak nie matka, no kto?

        • Buuba

          ja jeszcze zastanawiam się nad wychowawczym… też mam ten sam dylemat :(

      • mamunia

        ja też nie mam pomocnej dłonie, mąż pracuje na prawie 1,5 etatu. Ale stwierdzam że bycie poniekąd samotną matką dwójki to świetna sprawa. dom mam czysty, poza zabawkami w każdym możliwym koncie, maluje się, ćwiczę, mam czas na poczytanie książki, na komentowanie buuby ;) dodam, że kwestia organizacji czasu to moja pięta achillesowa. między dziećmi jest dokładnie 23mc różnicy. z doświadczeniem jakie teraz mam chętnie zdecydowałabym się na dzieci rok po roku.

        • Buuba

          :) :* :* :*

        • Buuba

          :) :* :* :*

  • Aga

    Ale super tekst! :) i zgadzam się w 100%. Ja zaszłam w drugą ciążę po 8 miesiącach, a teraz siedzę i zachwycam się widokiem starszej córki, która próbuje bawić się klockami z młodszym bratem, wkładając mu je do ręki

  • Karina

    Ale ma uśmiech mrrrrrrr tylko łaskotać ;)

  • otoKika

    Ja czekam na moją pierwszą kruszynkę do września, w następnym roku w sierpniu planuję wesele i zaraz po weselu drugie ;)
    Tylko qrczę, przed weselem jednak wypadałoby się odchudzić :P

    • Buuba

      dzidziuś wyssie z Ciebie z mlekiem trochę;) a drugie trochę ukryjesz pod suknią :D

  • Natka

    z pewnością bede chciała jedno po drugim, ale mam aktualnie „mały” problem, w kwietniu przyszły rok bierzemy slub ja chciałam wtedy zacząć, on z kolei moze nawet juz teraz i masz tu babo placek – ja sie martwię ze dziecko wywróci do gory nogami, ze sukienka ktora kupie bedzie niepasowac itd. moze to zbyt przyziemne i banalne… i tylko wzycham głośno mam 27lat on 30

  • U mnie jest 7 lat różnicy, nawet 7,5 ;) Życie mi się tak potoczyło, że inaczej się nie dało, a od zawsze wiedziałam, że chcę mieć co najmniej 2 dzieci :) I mam nadzieje, że uda nam się chłopaków tak wychować, że będą potrafili się dogadać i zawsze na siebie mogli liczyć ;)

  • monika

    Zęby!!!!!! u nas 11 miesiąc skończony i pustka :). wracając do tematu, rzeczywiście dwójka to wyzwanie, ale jakież cudne.

  • A ja tak sobie myslę: mam rodzenstwo, brata dwa lata młodszego i siostrę trzy lata młodszą. Mama miałą nas trójkę prawie pod rząd. W moim otopeczeniu wiekszość moich znajomych ma rodzeństwo blisko siebie.
    Co się zmieniło w naszym pokoleniu, że (przepraszam za wyrazenie, nie ma być obrażliwe, ani nie jest hektem tylko mium odczuciem) sie tłumaczysz z posiadania takich dwóch maluchów?
    Sama mam jedną trzylatkę. Nie udało sie mieć dwójki pod rzad i już sie nie uda, takie życie, ale gdyby tal było, byłabym bardzo szczęśliwa.

    • Buuba

      ale mój wpis wcale nie jest tłumaczeniem się. to mój blog, i piszę w nim co chcę;)

  • aga

    Hej
    Podczytuję Twojego bloga, bo od początku wiedziałam, że chcę dzieci jedno po drugim, dziwiłam się trochę tej początkowej Twojej rozpaczy, ale czasami dostajemy dary, których nie jesteśmy w stanie unieść na początku. My będziemy mieć różnicę 19 miesięcy między chłopcami ale moje założenie, że siedzę 3 lata z maluchami zanim wrócę do pracy świetnie w to się wpisuje. Z chudnięciem też się zgodzę:)
    Jak patrzę na Waszych chłopaków to myślę, że jeden bez drugiego nie istnieje…

    • Aga, ja wiem, że piszesz co chcesz (jak ja nie lubię tego argumentu u blogerów) słowo „tłumaczenie” sie wytłumaczyłam w nawiasie. Po prostu ja to tak odebrałam i się z Tobą tym podzieliłam :(, jednocześnie podzieliłam się też moim marzeniem i spostrzeżeniem.
      .
      Bardzo się staram dobierać słowa tak, żeby nikogo nie urazić, ale chyba mi nie wyszło.

  • Stópki! No i masz mnie <3

  • KasiaS

    Mam dobre porównanie. Mam dwójkę rodzeństwa. Barta i siostrę. Oni są „tymi dziećmi rok po roku”. Ja jako trzecia „zdarzyłam się” po 6 latach i widzę kolosalną różnicę w relacjach między nami: oni zawsze dogadywali się wyśmienicie, ja miałam zawsze barierę w dogadywaniu się z nimi. Dopiero teraz kiedy ja mam dwadzieścia kilka, a oni trzydzieści lat znaleźliśmy wspólny język :)
    Dzieci rok po roku są super! :)
    pozdrawiam
    KasiaS

  • ja mysle podobnie jak TY :) też kiedyś pisałam podobny tekst u siebie. Te same punkty, tylko u nas jeszcze doszedł punkt ze wspólnym pokojem (mamy tylko 1 dla dziecka) i lepiej chyba go bedzie dzielic rodzenstwu ze zblizona roznica wieku niz z paroletnią.. ale my plany swoje, a pan Bog się śmieje.. Maja już ma 13 miesiecy a ciazy ani widu ani slychu.. myslalam ze jak juz po 3 latach walki mamy Majusię, to z drugim dzieckiem pójdzie łatwiej..

  • Ja mam siostrę 6 lat młodszą i mimo, że nasze są całkiem fajne, to mogłyby być lepsze. Bo to takie dziwne trochę było – ja byłam w ciąży a ona dopiero kończyła ogólniak… Zupełnie inne światy, czasem ciężko pogodzić. Co do Ekonomii przedsięwzięcia pt. „Drugi bobas” to ja bym dodała jeszcze, że w szkole nie trzeba raczej będzie kupować 2 zestawów nowych książek, bo przez dwa lata (u nas tak będzie) program się nie zdąży zmienić. :D Kredkami i resztą też można się wymieniać. :)

  • A ja czekam na drugiego szkraba, za m-c. Póki co jestem wystraszona :). Generalnie straszą mnie wszyscy, że to jest nie do ogarnięcia. Nie wiem jak Ty jesteś wstanie jeszcze wpis rano robić? Podziwiam!

    • Buuba

      jak dzieci śpią to można odetchnąć:) w najgorszej sytuacji starszy bajeczka, a młodszy coś do pochrupania:)

      • mamunia

        da się ogarnąć! nie wierz im! a w razie co kup zatyczki do uszu i udawaj, że nic nie słyszysz. będziesz miała chwilę dla siebie ;)

  • 2 lata różnicy też są fajne :)
    Oli do schrupania!

  • Prawie się przekonałam. Argument nr 1 boski! Poczekam jednak chyba chwilkę dłużej ;) P.s. Cudny kasowniczek!

  • Jestem ZA! I jak najbardziej za :) To dar z góry! Trzeba go wziąć na klatę a wbrew pozorom wcale nie jest to takie trudne :)

  • Uwielbiam, gdy podczas czytania japa sama mi się śmieje:) Dziękuję za ten wpis – przypomniałam sobie o swoich marzeniach sprzed porodu:)

  • Ja chyba wole poczekac, nie wyrobiłabym z dwójką naraz, czasem z jednym sie nie wyrabiam :D

  • klaudyna

    Choć nie jestem jeszcze mamą i daleka droga jeszcze przede mną to z wielkim zamiłowaniem czytam Twojego bloga kochana… do tego stopnia że mój luby gdy widzi mnie przed laptopem pyta BUUBA,fashionelka czy pudelek?-jeden uśmiech i wie co czytam :). Natomiast nie o tym teraz…poniedziałek,facet w kuchni,ugotowani na tefałenie ,ja przed laptopem skupiona czytając to co żeś tu matko wystukała i nagle BOOM ten uśmiech,gołe piękne dziąsła i mój głośny śmiech (: do sedna -chciałam napisać że masz najpięknieszego synka w całym tym cyber świecie a jego dziąsła po prostu ‚make my evening” :) do zobaczenia jutro.

  • U na sjest ponad dwa lata różnicy ale już widzę jak starszy brat jest zakochany w młodszej siostrze, jak nam we wszystkim pomaga:) Ale u nas było tak jak u Ciebie, jakby nie ten los to jeszcze długo bym się na drugie nie zdecydowała, a tu tyle szczęscia:) Dzięki bogu nie zawsze jest tak jak chcemy:)

  • natalia

    Jak rozwiazalas sprawe spacerów?masz dostawke do wozka dla starszego czy nie i chodzi na nogach a mlodszy jezdzi?

  • U nas różnica 5 lat (chłopiec i dziewczynka). Chcieliśmy trochę wcześniej, ale wyszło 5 lat różnicy. I teraz jestem bardzo bardzo szczęśliwa. Dzieci kochają się ponad wszystko, cieszą się na swój widok, potrafią bawić się razem godzinami. Wiem, że to się pewnie zmieni, bo Synek ma 6 lat, a córcia dopiero 1, więc pewnie nie raz zajdzie bratu za skórę, ale póki co jestem przeszczęśliwa. Między mną a moim bratem jest 1,5 roku różnicy i też się nie dogadujemy, więc to chyba nie zawsze kwestia wieku ;) Aguś, Oli cudowny! :)

  • Świetny artykuł moja Martynka ma już 20 miesięcy,więc jesteśmy trochę spóźnieni. Czas pomyśleć o rodzeństwie :)

  • Dasz radę też mam dwoje dzieci też rok po rok też z chwili zapomnienia i złego obliczenia dni płodnych. .. mój pierworodny zaraz koncxy 4 lata córa ma 2, 5 roku. Jestem szczesliwa przy wiekszej różnicy pewnie byłoby ciężej a tak jest dobrze gdyby byla duza przerwappewnie nie chciałabym drugiego dziecka. .. różnie jest czasem wychodzę z siebie wtedy dzwonie do mam lub teściowej i zabierają ich na trochę godz dzień czasem wieczór lub weekend abym mogła się zresetować nie pracuje moje dzieci dopiero od września do przedszkola wiec musze czasem prosić by ktoś zabrał ich na chwile bym mogła pobyć chwile sama z mężem byśmy mogli isc na randkę. . Moje dzieci to największy dar od życia jednak są różne dni ale każda matka je przechodzi. . ;)

  • Monika

    Mój Kubuś ma 21 miesięcy, teraz spodziewam się drugiego dzieciaczka i mimo ze Kubi będzie miał ponad dwa latka jak się maluszek urodzi to boooje sie tego strasznie. Jak Kubuś zareaguje, jak będzie się zachowywał w stosunku do braciszka/siostrzyczki bo jest baaardzo żywym chłopcem i strasznym nerwuskiem to boje się żeby maleństwo nie ‚oberwało’ przez przypadek a to się może zdarzyć nawet jak będę obok bo to są ułamki sekund :( noo i pieluchy może uda się zaoszczędzić na starszym, spróbuję Go odpieluszkować, ciuszki [haha] całkiem niedawno wszystkie małe wydalam [dlatego mam wielka nadzieje, ze będzie dziewczynka i nie będzie mi ciuszków szkoda :D] A co do różnicy wieku miedzy mną a moim bratem jest różnica 1,5 roku -on jest starszy – i nie dogadujemy się w ogóle, fakt faktem jak trzeba to mam w nim pomoc, ale ile przy tym marudzenia to często gęsto wole go o nic nie prosić :D jak byliśmy mali to tez częściej ja Go broniłam niż on mnie haha mojej mamie się marzyło ze razem na imprezę pójdziemy czy coś a tu dupka braciszek z siostra nie pójdzie bo wstyd :D dlatego różnica wieku mala czy duża to nie jest regułą co do dogadywania się albo nie, moim zdaniem to zależy już od charakterów rodzeństwa, ja dla brata zrobiłabym wszystko a on dla mnie…no właśnie :) ah się rozpisałam a chciałam jeszcze zapytać czy faktycznie jest u Ciebie zawsze tak kolorowo jak piszesz? Bo ja sobie nie wyobrażam, ze mój Kubi spokojnie się pobawi a ja będę mogla się w tym czasie zajac np. maluszkiem, bez histerii starszego, On ciągle potrzebuje dużo uwagi, a o usypianiu nie wspominam, tez chce go oduczyć ze zasypia ze mną na łóżku [później zanoszę Go do łóżeczka] ale najzwyczajniej w świecie sie tego boje bo już kilka prób miałam i przede wszystkim czy ja sobie poradzę praktycznie sama z dwójką małych dzieciaczków [mąż wyjeżdża do pracy za granice] :( Pozdrawiam serdecznie i milego dnia zycze :)

  • Taki śliczny ten Twój bobasek, ze wcale nie dziwie się, ze cieszysz się z przyjścia na świat następnego. Życzę Ci wiele radości i uśmiechu oraz udanego porodu.Pozdrawiam serdecznie.
    http://balakier-style.pl/

  • Ola

    Zawsze mnie ciekawiło, jak kobieta dochodzi do siebie po ciąży, w sensie fizycznym. Wiem, że to strasznie egoistyczne, ale paraliżuję mnie strach przed roztępami, piersiami do kolan i zwisającym brzuchem .. Jak Ty z tym sobie poradziłaś?? Ciekawią mnie Twoje doświadczenia.

    • Buuba

      hehehe to chyba temat na cały wpis. z piersiami nie mam problemu bo są małe, ale samopoczucie kilka dni po, poziom masakroza. Blizna, szwy po cesarce bolą, piersi bolą, rozstępy miałam tylko na udach i mi nie przeszkadzają. sumiennie smarowałam brzuch przez całą ciążę. Ale to wszystko da się przeżyć, jak w życiu;)

  • Marta

    Ja również mam dzieci rok po roku-w znaczeniu niemalże dosłownym, bo różnica to rok i 21 dni. Parę miesięcy temu, kiedy drugie dziecko poszło „na nogi” ( w wieku 10,5 miesiąca), a pierwsze przechodziło bunt dwulatka, myślałam że oszaleję-kilka miesięcy wyjęte z życia. Teraz kiedy córka ma 2,5 roku, a syn 1,5 widzę światełko w tunelu, bo naprawdę zaczynają się razem bawić-zdarza się nawet cisza przez 15 minut jak zajmą się Duplo:-) Kilka miesięcy temu wróciłam do pracy, dzieci chodzą do żłobka. Wszystko da się ogarnąć, ale z moich obserwacji wynika, że przy różnicy 2 lat jest jednak o wiele łatwiej, przynajmniej w tym początkowym okresie. Co nie zmienia fakty, że nigdy nie zmieniłabym biegu zdarzeń i przypadku który tak nas urządził. A był to do takiego stopnia przypadek, że o drugiej ciąży dowiedziałam się w 21 tygodniu na rutynowej kontroli u lekarza;-)Niemożliwe? A jednak:-)

    • Buuba

      hahahhaa, no rzeczywiście! niemożliwe! :) toż to połowa ciąży za Tobą była już! ;)

  • Kurczę, ja bym może i chciała drugie.
    Ale odwagi brak. Gdyby tak samo się przydarzyło to było dużo łatwiej :) hehe

  • Ależ śliczota na zdjęciach :)
    mam córeczkę w podobnym wieku, ale u nas ząbków jak nie było tak nie ma, a gorączka od 3 dni non stop i noce nieprzespane :(

    • Buuba

      słyszałam że są dzieci, którym dopiero po skończonym roczku ząbki się przebijają. ale nie martw się, starą mową to znaczy, że zdrowe będą ;)

  • Różnica wieku między moimi córkami to 22 miesiące czyli prawie dwa lata. Druga ciąża także z zaskoczenia – strach, łzy i tym podobne (obie ciąże przeleżane większość czasu w szpitalu, przy drugiej lekarz pozwolił być więcej czasu w domu). A teraz ? Ciąża z zaskoczenia to najlepsze co mogło nam się przytrafić. Mimo, że od znajomych słyszeliśmy „co my zrobiliśmy dobrego pierworodnej” (serio!) teraz odpowiadam, że to jest najlepszy „prezent” jaki mogliśmy jej dać. Najbliższą osobę na świecie, która już teraz bardzo ją otworzyła i dodała odwagi. Ciężki jest pierwszy rok – takie jest moje zdanie, później jest coraz lepiej :) Super ma Pani chłopaki i na pewno będą sobie bardzo bliscy bo mają mądrych i rozsądnych rodziców. A już niedługo będzie się z mężem nudzić – u nas często już tak jest kiedy dziewczynki „nie chcą” nas w swojej zabawie. A my potykamy się o siebie w korytarzu przed ich pokojem i zastanawiamy się co robić ;)

    • Buuba

      znajomi mówiąc to chyba byli nie-dzieciaci;)

  • Świetny tekst – idealny dla mnie, bo z przymrużeniem oka, czyli to, co lubię. :)

  • Fajnie… i przekonująco :) choć często słyszę, że para chce mieć drugie dziecko zaraz po pierwszym, żeby „mieć z głowy”. Wiem, że wczesne macierzyństwo, pewnie i późne, do najłatwiejszych nie należy, ale wydaje mi się, że warto delektować się tym czasem i tymi małymi szczerbatymi bobasami :)

FreshMail.pl