fbpx
Close
Close

Brak produktów w koszyku.

Marie Zelie – wyjątkowość i kobiecość w sukienkach

Marie Zelie – wyjątkowość i kobiecość w sukienkach

Co to jest wyjątkowość? A kobiecość? Czy to teraz jest głęboki dekolt i krótka mini? Uważam, że świadomość naszego ciała, kobiecości dojrzewa razem z nami. Dojrzewa w nas. Któregoś dnia po prostu wiemy, że kobiecość to nie kawałek tyłka wystającego z jeansowej mini. Kobiecość to przekonanie, świadomość, poczucie swojej własnej wartości. Szanowanie siebie i szanowanie własnego ja.

 

Mój styl na przełomie ostatniej dekady był bardzo zmienny. Pamiętam wiek buntowniczy, gdy gustowałam tylko w czerni. W czarnych rozciągniętych koszulkach z napisami symbolizującymi manifest mojego wewnętrznego buntu. Całą sobą pragnęłam pokazać moją wściekłość do świata, moje niepogodzenie się z obecnym systemem i żal do otoczenia. Dziś z tamtego okresu została mi jedynie słabość do czerni, chociaż ostatnio jej unikam w swoim ubiorze. Na myśl o tamtym czasie w moim życiu, moje wewnętrzne ja uśmiecha się tylko do siebie, i wie, że po prostu ten etap w życiu trzeba było przejść. Prawie każde dziecko w tamtym okresie przechodzi swój wewnętrzny bunt.

 

Po tamtym okresie przyszła pora na rozwinięcie skrzydeł. Wyrwanie się z małego miasteczka, wkładanie krótkich mini na imprezy i niebotycznie wysokich szpilek w wielkim mieście. I wiecie co? To też mi przeszło ;) Uważam, że każdy ma swoje etapy w swoim życiu i inaczej je przeżywa.

Jednym z etapów, które jeszcze wspominam, było rzucanie się na promocje. Kupowanie ubrań, które założone były tylko raz. Źle się w nich czułam, były ze sztucznego materiału, albo po jednym praniu nie nadawały się do niczego. Wybór padał dlatego, że cena była okazjonalna. Z tego również wyrosłam!

 

Teraz moje zakupowe wybory są bardzo świadomie dokonywane. Jakiś czas poświęciłam trochę czasu na ogarnięcie mojej garderoby. Selekcja była prosta: pakuje w worki rzeczy, które w ciągu ostatniego roku nie zostały ściągnięte przeze mnie z wieszaka. 3/4 garderoby poszło! Oczywiście jak pewnie każdej z Was – mi również było szkoda wyrzucić te rzeczy. Więc worki podzieliłam na te do oddania (nieopodal mnie obok kościoła stoją kontenery, do których można wrzucić takie ubrania, które później zostaną przekazane ubogim), oraz na te worki drugiej szansy. Worki drugiej szansy powędrowały na strych. Jeśli sobie nie przypomnę o którymś z ubrań, które tam powędrowały w ciągu roku, bez zaglądania do nich pojadą do innych osób.

 

Po akcji z workami, oraz z przecenami, dziś wiem, że wolę mieć jedną lepszej jakości sukienkę, niż 5 byle jakich. Wiem, że sukienkę której zakup przemyślałam będę bardziej szanować. Będę zwracać na nią uwagę w mojej garderobie, i będzie przeze mnie lubiana. Przemyślany zakup to nie działanie pod wpływem chwili i emocji. Wiele pięknych ubrań kusi nas przepięknymi zdjęciami w sieci. A powinnyśmy wziąć pod uwagę, czy my również będziemy tak wyglądać w tej sukience? Czy sukienka ma dobry skład? Czy nie zniszczy się po jednym praniu i suszeniu w suszarce i będzie do wyrzucenia?

 

Na wszystko o czym dziś tutaj Wam piszę składają się moje ostatnie zakupy. Wybrałam 4 wyjątkowo kobiece i subtelne sukienki ze sklepu Marie Zelie (kliknij). Dziś wiem, że kobiecość jest w nas w środku – a nie na zewnątrz.

Kiedyś poszłam z koleżankami na imprezę. To chyba było moje pierwsze wyjście po urodzeniu dzieci. Nałożyłam na siebie spódnicę za kolano, oraz bluzkę bez dekoltu, która nie obnażyłaby przez przypadek moich wkładek laktacyjnych ;) Czułam się wyjątkowo kiepsko na tle moich bliskich koleżanek, jedna z nich miała krótkie spodenki, oraz pokaźny dekolt, a druga obcisłą sukienkę. Ku mojemu zaskoczeniu na tej imprezie podszedł pewien mężczyzna, podał mi rękę i powiedział: gratuluję. Spojrzałam na niego pytającym wzrokiem, a on odpowiedział mi nim zdążyłam cokolwiek powiedzieć, że brakuje teraz młodych kobiet, które potrafią się z klasą i kobiecością ubrać.

Słowa nieznajomego wzięłam sobie do serca. Poznałam wówczas, że przez nasze ubranie możemy nawet wyrazić szacunek do samej siebie. Do swojej kobiecości.

 

Musiałam przeżyć wszystkie etapy swojego życia, oraz przeżyć pewną przygodę, by świadomie podejmować wybory ubraniowe. Nie ukrywam, że nadal bawię się modą, eksperymentuje ze swoim stylem. Noszę coraz mniej czarnych ubrań. A moje nowości z mojej garderoby możesz zobaczyć dzisiaj w tym wpisie.

Zajrzyj na stronę Marie Zelie (kliknij) po więcej. Na pewno się zaskoczysz, i wiele rzeczy będziesz chciała mieć w swojej szafie. Dodam tylko, że sukienki tej marki, są sukienkami tak dobrej jakości, jakiej nigdy nie miałam na sobie. Sukienki mają podszewki, zostały bardzo starannie uszyte, są idealnie dopasowane, a materiał… po prostu cudo! 100% jakości.

 

Zostawiam Cię ze zdjęciami, i widzimy się w kolejnym wpisie!

Close