fbpx
Close
Najpiękniejsze urodziny, jakie tylko sobie może wymarzyć mały chłopczyk

Najpiękniejsze urodziny, jakie tylko sobie może wymarzyć mały chłopczyk

Kubuś ostatnio skończy 6 lat. Powiem Wam, że wydaje mi się, że w złym okresie go urodziłam ;) Mianowicie Kubuś przyszedł na świat 30 kwietnia. Pamiętam jak w ten dzień leżałam nieprzytomna na połogu. Miałam swoją sąsiadkę w sali i coś tam do mnie mówiła. Nie dałam rady tego zarejestrować, za to gdy wbiegła do sali jej teściowa… zapamiętałam wszystko jak dziś. Wykrzykiwała tylko: coś ty dziecko narobiła! Reszta mniej więcej brzmiała tak: urodziła ty żeś tego syna w przeddzień majówki, jak dorośnie to jak pójdzie urodzinowo pić z kolegami, to jak wróci po majówce to będzie dobrze…

Oczywiście wcale się tym nie przejęłam, bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia… ale jednakże dotknęło to mnie troszkę gdy Kubuś zrobił się większy. Mianowicie Oliś został urodzony 1 sierpnia. I jak został urodzony, tak w ten sam dzień świętowaliśmy urodzinki. W przypadku Kubusia jest to sezon wyjazdowy i nie mogliśmy zorganizować mu imprezy 30 kwietnia, szczególnie że na drugi dzień 1 maja, i wystarczyło wziąć sobie dwa dni wolnego by mieć cały tydzień wyjazdowy. Także jak i wyjazdy, to zrobiliśmy mu prezent w postaci wyjazdu na urodzinki. Niestety mały chłopczyk nie potrafił jeszcze zarejestrować dnia urodzin, i odrębnego dnia późniejszej imprezy, która była 7 maja.

Myślał, że na tort 30 kwietnia kończy 6 lat, a na tort 7 maja kończy 7 lat ;). Jakoś później w procesie obchodzenia jego święta udało nam mu się wpoić, że urodzinki można mieć innego dnia, a innego dnia je świętować w gronie najbliższych.

Wyjechaliśmy w przeddzień jego urodzinek. Kierunek? Zaraz zobaczysz wszystko na zdjęciach, wszystko skrupulatnie opiszę. Widoki – nieziemskie. Atrakcje – nieziemskie. Zamierzamy tam wrócić w cieplejsze dni! Ten maj w ogóle nikogo nie rozpieszcza, a zawsze był taki dobry! Jeśli chcesz zobaczyć więcej niż znajdziesz w tym wpisie – możesz wejść na nasz instagram(kliknij TUTAJ) – wejść w wyróżnioną relację o nazwie SCANDINAVIAN i zobaczyć jak było <3.

Ostrzegam! Zdjęć będzie naprawdę bardzo wiele, i należy nieustannie schodzić/skrolować w dół by przebrnąć do naszych następnych zwiedzanych przez nas atrakcji <3

Pierwszą atrakcją były klify, nieziemskie punkty widokowe, najprawdziwsze morze i najprawdziwsze kozy. Lokalizacja pokazała mi to jako:

STEVNS KLINT w Danii

Jak widać chłopaki byli już zachwyceni samym pierwszym dniem wycieczki, później było nam po drodze i zajechaliśmy na latarnię morską. Weszliśmy na sam szczyt! Malutkie drzwiczki do wyjścia na latarnie były tak niesamowicie przeurocze, że mogłabym takie zamontować chłopakom do pokoików!

Lokalizacja:

STEVNS FYR Denmark

To był właśnie dzień urodzinkowy Kubusia, i takie zapierające dech w piersiach widoki. Wieczorem był tort we wspaniałym towarzystwie bliskich znajomych, a kolejnego dnia pojechaliśmy spełniać kolejne marzenia. Trafiło na fantastyczną atrakcję, która umożliwiała spacer ponad koronami drzew.

CAMP ADVENTURE – kliknij na tę nazwę, a przeniesie Cię na stronę www tego miejsca pełnego atrakcji. Główną atrakcją było właśnie wejście na poniższą kondygnację, to było niesamowite przeżycie!

Camp Adventure:

Kolejną atrakcją, chyba najbardziej wyczekiwaną przez chłopców, było według ich nazwy „wesołe miasteczko”. Tak naprawdę to był park TIVOLI w Kopenhadze. Jest to drugi najstarszy na świecie park rozrwyki. Oni się zachwycali atrakcjami, a ja się zachwycałam tymi ogrodami, te wszystkie ozdoby, tulipanki… ile to musi być w to włożone ciężkiej pracy! A jakie to wszystko było piękne! Rozpływałam się nad tym!

Park Tivoli

Z parku Tivoli najbardziej zapamiętałam mewy, wejdźcie na wyróżnione stories na naszym instagramie by pośmiać się z nich jeszcze raz razem ze mną ;) było dosyć chłodno, a spędziliśmy tam bardzo dużo czasu, także na miejscu rozgrzaliśmy się pyszną gorącą czekoladą i słodkościami.

Następną atrakcją było oceanarium, w którym było już ciepło :)

National Aquarium Denmark

Zostało nam tylko wrócić do Polski i odbyć imprezkę urodzinową, jak przystało na 6 latka. Zaprosił wszystkich swoich rówieśników z przedszkola, oraz najbliższych. Spocona grzywa świadczyła o tym, że było rewelacyjnie!

Impreza w kuleczkach:

 

I to by było na tyle! Powiem Wam, żę jak byłam małą dziewczynką, było strasznie mi przykro, gdy nie mogliśmy celebrować moich urodzin. Wręcz myślałam, że jak nie będzie imprezy, to nie kończę kolejnego roku mojego życia. (Ahh te dziecięce rozkminy!). Także cieszę się, że się wszystko udało! A co najważniejsze… że Kubiś jest szczęśliwym chłopcem :)

Close