bez-nazwy-11-792x414-2
[FM_form id="1"]

O tym co powiedział mój syn, gdy z nim poważnie rozmawiałam

Posted on

 

Ostatnio zdarza mi się sypiać z dwoma mężczyznami na raz w jednym łóżku! Nazywają się Jakub i Oliwer, są naprawdę mega przystojaniakami, a ich bliskość sprawia, że czuję się spełnioną…. matką :D

 

Oooo tak, są to na pewno dwaj niezwykli mali mężczyźni w moim życiu. Jestem mega szczęśliwa, że ich mam, każdego dnia mnie zachwycają, swoim zachowaniem, usposobieniem. Byliśmy ostatnio u dentysty, wytłumaczyłam chłopakom, że przez to, że jedzą słodkie rzeczy, mogą się im psuć ząbki. Trzeba koniecznie siedzieć na fotelu, pan doktor zerknie do buzi czy wszystko jest okej. I jeden i drugi mieli małe ubytki do wypełnienia w czwórkach. Siedzieli na fotelach grzeczniej, niż bym to siedziała ja sama! Byłam pod takim niesamowitym wrażeniem, byłam po prostu dumna, że mam takich synów!

Oczywiście byłam do tej sytuacji przygotowana – i ja, i oni. Długie rozmowy, wyjaśnienia. Wielu rodziców popełnia ten błąd, że po prostu wiezie swoje dzieci do dentysty/fryzjera, nie mówiąc im nic. A na miejscu, niespodzianka! Wystraszone dziecko nie chce usiąść nawet na fotel. Nie wiem po prostu czy naoglądałam się programów w TV, czy po prostu czułam, że tak trzeba.

Wydaje mi się, że to uczucia do nich insynuują mi bym rozmawiała z nimi jak najwięcej, tłumaczyła wszystko, nawet wtedy, kiedy najbardziej w świecie się nie chce… Mamy takie dni, kiedy nawet nie chce się nam mówić. Dzieci tego nie rozumieją, że może nam być źle, trzeba uzbroić się w cierpliwość i być rodzicem. To zawód, który wymaga od nas poświęcenia i pracy 24godziny na dobę. Jednak nieustannie uważam, że to najlepszy zawód świata. Zawód, którego wynagrodzeniem jest miłość.

 

 

Ta miłość sprawia, że każdego wieczoru całuję te małe rączki, gładkie policzki. Opowiadam o tym, że są moimi skarbami i jak bardzo ich kocham. Wczorajszego wieczoru Oliś od razu zasnął i nie było mowy o wyznawaniu miłości dla tej dwójki, ani o opowiadaniu/czytaniu bajek. Kuba jeszcze nie spał, więc ja jak zwykle zaczynałam swoją opowieść:

– Synku, bardzo Cię kocham, wiesz?

-Wiem

-Jesteś moim skarbem najdroższym i nikomu Cię nie oddam, zawsze będę przy Tobie i zawsze będę się o Ciebie troszczyć.

Wiesz co mi odpowiedział:

-Maaaamooo, a Oliś to co?

Normalnie kopara mi opadła, nie sądziłam, że ten starszy maluszek, będzie miał na uwadze swojego malutkiego braciszka. Są bardzo zżyci, trzymają się zawsze razem. Ostatnio nawet w przedszkolu się dowiedziałam, że gdy na koniec dnia grupy są łączone, oni zawsze obok siebie. Na dywanie, przy jedzeniu, blisko. 

Nie powiem Wam jak się czuje, bo to jest nie do opisania. Nie dam rady opisać, jakie mam uczucia w środku, bo to jest coś niesamowitego. Wychowywać rodzeństwo i sprawiać, że pójdą ze sobą razem przez świat. Że będą razem zawsze, że ze sobą nie rywalizują, że nie wstydzą się siebie.

Coś niesamowitego. To jest nie do opisania!

 

 

A teraz dotrwaj do końca zdjeć, na końcu niespodzianka! ;) Pamiętam, że zawsze gdy mi coś takiego się zdarzało, gdy byłam małą dziewczynką, dostawałam karę w domu. Dla chłopaków największą karą było to, że… musieliśmy jechać po nową garderobę do domu. Niepotrzebna jest nasza złość, oni wszystko rozumieją!

 

signature
komentarzy [ 0 ]
podziel się
Brak tagów 0