fbpx
Close
Londyn nocą

Londyn nocą

Każdego dnia minimum 19km, prześliczne uliczki. Zabytkowe budownictwo, wszystko ma swój urok. Mimo, że już po powrocie, moje myśli nadal są w tym mieście. Głowa buja w obłokach, a myśli w uliczkach Londynu. Miasto żyje każdego dnia. Ludzie są zadowoleni, szczęśliwi, nie patrzą na innych. Jeden chodzi w klapkach, drugi w zimowych butach. Najważniejsze jest szczęście – i to co jest teraz. Powinniśmy brać przykład!

 

Przystanek Picadilly Circus – pokonując schody metra nie spodziewałam się tego, co się ukazało później moim oczom. Wieeeeelki telebim (nasze w PL to średniowiecze, serio), szczękę, która opadła na jego widok podnosiłam dłonią. I wiem, że może piszę to jak dzikus – który nigdy w życiu nie widział i nic nie wie, ale to wywarło na mnie takie ogromne wrażenie, że nie byłabym sobą gdybym tego nie napisała.

Po drugiej stronie ulicy gwar, radość, muzyka, taniec. Nieopodal China Town. Czy wiesz, że trafiłam na Chiński Nowy Rok? Niesamowite widoki znajdziesz poniżej z tego wydarzenia, ale również jako #matkapolka trafiłam na MMs World… po spędzeniu tam trzech godzin (nad zastanawianiem się co kupić dla chłopaków) stwierdziłam, że do Lego World już nie wchodzę… Pozostawiam te atrakcje na wycieczkę z nimi ;)

Ponadto w tamtej dzielnicy jadłam najpyszniejszą pizzę w życiu! Tęsknię do niej tak mocno, że to będzie numer jeden w kolejnej wyprawie do Londynu! Na pewno zdam relację z tamtej restauracji!

Wkrótce wpis NAJ5 w Londynie z dziećmi, i jeszcze jedna relacja!

 

Close