Close
N – jak NOWOŚCI. Brutalna prawda, oraz Zdarzenia których nie unikniesz, gdy pojawi się kolejne dziecko!

N – jak NOWOŚCI. Brutalna prawda, oraz Zdarzenia których nie unikniesz, gdy pojawi się kolejne dziecko!

Wiele osób zadaje mi pewne pytanie. Czasem po prostu z ciekawości, a czasem gdy odkrywa, że moje dzieci w wózku dla bliźniaków, czymś się różnią.

Jaka jest różnica między Twoimi synami?

15  miesiecy.

Następnie nadchodzi konsternacja, zażenowanie, ale później przebłysk i znów pytanie:

Celowaliście tak specjalnie?

Moja mina mówi wszystko. Moja mina chce odpowiedzieć: TAK, specjalnie sobie urządziłam taki los, gdzie jeden maluch wychodził z brzucha, a drugi dopiero szlifował chodzenie. Ponadto budowa domu była gdzieś tam w tle, i jak na spotkanie z pierwszym synem nie mogłam się doczekać, tak chciałam by drugi został dłużej w brzuszku.

Na ironię losu pierwszy syn wyszedł poprzez CC troszkę przymuszony, koniec 40 tygodnia, a drugi syn (nieproszony) pchał się już od 36tc.

Także dzieci rok po roku to coś, co zarządził w moim przypadku los – nie do końca brałam za to odpowiedzialność ;)

 

Jeśli mogłabym wypunktować to, co było dla mnie traumatyczne i za ciężkie, to są to właśnie te chwile:

  1. Powrót do domu ze szpitala, po drugim porodzie. Nagle Twój pierworodny synek nie jest już takim maleńkim synkiem, jak go zostawiałaś idąc, rodzić drugie. Jego małe rączki nagle zrobiły się takie duże. Najmniejsza główka to wielka głowa, stópki to stupochy, a Twój synek to wielki mężny syn/facet. Miano najmniejszego przejął teraz noworodek w domu. Naprawdę mnie to bardzo dotknęło. Przez 4 dni pobytu w szpitalu, mój ukochany synek wydoroślał. Stało się to tak, ponieważ przy swojej piersi nagle pojawił się mały osesek. Złudzenie optyczne, a co jeśli nie…? Co jeśli naprawdę te dzieciory tak szybko rosną!
  2. JEDEN CHCE JEŚĆ, A DRUGI NA RĄCZKI. To była zmora. Maluszek przy cycusiu, a ponad roczne dziecko wali się na Ciebie i na niego, nie wiedząc, że swoim ciałem może wyrządzić krzywdę najmniejszemu.
  3. KONIEC Z DRZEMKAMI W CIĄGU DNIA MAMUSIU. Noworodek budzi się w nocy co niecałe 3 godziny, starsze dziecko (ponad roczne) jeden raz. Chodzisz nieprzytomna całe dnie, bo cudem jest sprawić by dwójka poszła jednocześnie na drzemkę (gdy się tak zdarzało serce waliło mi z podekscytowania i nie mogłam spać). Takie rzeczy rzadko się zdarzają, a przy dwójce jest masa roboty, kto by czas marnował na spanie!
  4. SPACERY. W podwójny wózek zainwestowałam dopiero, gdy dwójka była siedząca. Wcześniej wychodziłam nie raz, noworodek w gondolce, starsze dziecko nóżkami. Bubek zawsze był zuchem i dużo spacerował, nie potrzebował dostawki, ani nic więcej dodatkowego. Jednakże była jedna sytuacja gdzie wracałam dwa kilometry do domu, pchając wózek i niosąc starsze dziecko na rączkach – trening życia.

Tylko te cztery punkty wspominam wyjątkowo traumatycznie. Wiele mogłabym z tego obejść, gdybym miała lepszą organizację i więcej rąk do pomocy. Ale to już minęło. Mogłabym dla tego cudu, który teraz mam pod dachem przeżyć z czterdzieści takich punktów, a nie tylko 4.

Chłopaki teraz wspaniale się dogadują. Odwożę ich już do jednej placówki przedszkolnej, odprowadzają się do sal za rączkę. Całują. Chociaż zdarza im się mnie wyprowadzić z równowagi (zdarza się? praktycznie codziennie to robią!;)) gdy dwójka na raz nie chce się ubierać/rozbierać. Ale widzę im oni starsi, tym czasy zmieniają się na lepsze. Nie zamieniłabym tego na cokolwiek innego! I wiesz jeszcze co… Instynkt macierzyński i tęsknota za małym noworodkiem, u mojej piersi, mi się włącza…. UPS!

 

Close