bez-nazwy-11-792x414-2

FreshMail.pl

Czuję się szczęśliwy, wiesz dlaczego?

Posted on

Czuję się szczęśliwy, wiesz dlaczego?

Dlatego, że nic nie oczekuję, dlatego, że czekać I mieć nadzieję nie boli.

Wszystkie problemy mają sens i znaczenie. My będziemy zawsze spotykać ludzi, dla których będziemy bez znaczenia, nawet jeśli powiedzą , że jesteśmy dla nich ważni.
Ważne, żeby być silnym, bo po każdym upadku w życiu przychodzi nadzieja i światło w tunelu.
Bądź zawsze szczęśliwy. Myśl o sobie, żyj dla siebie. MYŚL o tym, oddychaj.
Zanim powiesz, słuchaj.

Zanim napiszesz, pomyśl.

Zanim odpowiesz, wysłuchaj.

Zanim umrzesz, żyj.

Zanim coś zrobisz, obserwuj.
Udany związek to nie ten z perfekcyjną osobą , tylko z tą osobą , z którą uczysz się żyć, akceptować jej błędy. Gdyż, jeśli ją stracisz będziesz żałował.
Jeśli chcesz być szczęśliwy, żyj szczęśliwie. Dbaj o dobrych ludzi wokół, gdyż jesteś jednym z nich. Wspominaj jeśli, oczekujesz, że będzie ktoś, kto Twoje życie uczyni piękniejszym.
Nie niszcz nigdy swojej osobowości dla kogoś, kto przemija.
Silna osoba próbuje swoje życie utrzymywać w porządku. Nawet ze łzami w oczach prostujesz się I mówisz z uśmiechem, że jest dobrze.

William Szekspir

 

Są w życiu inspirujące spotkania, które sprawiają, że dajemy w życiu wszystko. Miałam w swoim życiu cztery takie spotkania.

1.

Zakompleksiona licealistka, lat szesnaście. Jej życie powinno mieć status ‚skomplikowane’. Postanowiła spędzić pewną uroczystość sama. Anioł stróż poprowadził jej drogę ku pewnemu miejscu. Tam był on. Nie z tego świata. Przystojny, zadbany, elegancki, z klasą, szarmancki. Myślała tylko co się stanie, kiedy pewnego dnia spotkają się w szarej codzienności. On pewnie będzie miał markowe adidasy, a ona glany…

2.

Spotkanie z córeczką. Wiedziałam, że to ona. Spotkałyśmy się w gabinecie u lekarza. Małe pikające serduszko, mała kropeczka. Któregoś dnia postanowiła odejść. 4 lata układałam myśli w całość. Nicość w coś. Aż w końcu przyśniła mi się, mała, kilkuletnia dziewczynka, z brązowymi włosami. Machała mi ręką ze zdjęcia na obrazku. Za nią był statek. Podejrzewałam, że chcę bym pozwoliła jej wsiąść i odpłynąć. To było nasze ostatnie spotkanie.

3.

Spotkanie z synem. Łzy nie pozwalały mi widzieć, zatkany nos nie pozwalał mi oddychać. Jednakże słyszałam jego płacz. Poczułam jego skórę, jego zapach. Najcudowniejsze dziecko na świecie dotrwało bez komplikacji do ostatniego dnia ciąży. To był cud.

4.

Spotkanie z drugim synem. Do dziś bardzo go przepraszam, za moje złe myśli. Przecież był taki niespodziewany. Nie było mi dane ujrzeć go od razu. Spotkałam go pół dnia później. Na zdjęciu, bliscy zrobili mu zdjęcie w inkubatorze. Ja czekałam piętro niżej, namacalnie spotkałam go dzień później.

 

Dziś powiem Wam, że dwa z czterech spotkań dobiegły już końca. Morze wylanych łez nic nie naprawiło. Walka, ani psychologiczne chwyty.

Miłość nie wygrała. Wygrała ONA.

 

 

XOXO
signature
comments [ 14 ]
share
No tags 7
  • Emi

    Myślałam, że będziesz pisać o późnym macierzyństwie. Nie mogę uwierzyć, że masz mniej niż 35 lat. Szok

  • Natalia

    Boże, Aguś. Łzy napływają mi do oczu jak dotarło do mnie z rana, że Ty i R nie jesteście już razem. Mało razy widziałam tak bardzo kochającą się parę… co by sie nie działo pędź do przodu kochana!

  • Aneta

    Wstyd się przyznać ale pierwszy raz komentuję, choć zaczytuję się od dawna i uwielbiam… Bardzo uderzyło mnie to co napisałaś. Ciężko uwierzyć. Nawet w sumie nie wiem co można napisać… Trzymaj się!

  • Beata

    Czy to oznacza koniec Waszego małżeństwa? Przykro mi bardzo… życie jednak zaskakuje…
    Odnośnie spotkań, tak pięknie je Pani opisała… sama tez miałam kiedyś (dokładnie 9 lat temu) spotkanie nr 2… to był październik, jak teraz… Niestety skończyło się tak samo smutno :(
    Na szczęście 3 lata później było już bardzo dobrze i teraz mam w domu 6-letniego łobuza, bez którego nie wyobrażam sobie życia…
    Pani Agnieszko, pozdrawiam Panią i synków bardzo serdecznie i życzę wytrwałości i szczęścia… :)

  • sylwia

    Podziwiam za odwagę powiedzenia tego głośno.
    Bardzo współczuję.

    Ale paradoksalnie wiem (bo też to przeżyłam), że to dla Ciebie lepiej.
    Teraz płacz, krzycz, płacz, krzycz.

    A potem żyj !
    Zobaczysz za chwilę będzie dobrze !

  • Agnieszka

    O mój Boże, jeżeli dobrze zrozumiałam ten tekst, to zyczę siły. Coś musi się skończyć, aby mogło zacząć się coś lepszego!

  • Kasia

    Cieżko w to uwierzyć, tymbardziej że wygladaliscie na pare nie do zdarcia. Coż ,życie pisze różne scenariusze . Bardzo wspolczuje . Trzymam za pania kciuki

  • Aguś, przykro mi bardzo… Trzymaj się – jesteś bardzo dzielną i zaradną kobietą! Na pewno życie Ci wynagrodzi wszystkie przykrości…

  • Sylwia

    Przeczytałam ten post i nie mogłam zasnąć… Jak to możliwe, że idealna rodzina się rozpada? I On, taki w tobie zakochany, że patrzałam na to z zazdrością …
    Trzymaj się dzieci i pasji, one nigdy cię nie zawiodą.

  • Ania

    Cześć Agnieszko, dawno do Ciebie nie zaglądałam, nie wierzę……….po prostu nie wierzę, życzę Wam wszystkiego co najlepsze i nie tracę nadzieji na lepsze zakończenie, pozdrawiam z południa.

  • lilka

    Nie potrafię zrozumieć jak to możliwe ze zamyka się za sobą drzwi i zostawia beztrosko tyle wspólnych radosnych i ciężkich życiowo chwil. Nie potrafię zrozumieć czy to tak się dzieje że zaczynamy swojego partnera tak strasznie nienawidzić, że decydujemy się na wyrządzenie mu takiej ogromnej krzywdy? Czy przestajemy już tak mocno kochać dzieci, że znikamy z ich domu i życia codziennego? Zamiast rannego tupotu stóp i prztulasów coś innego potrafi dać większą radość? Suma kilku miłości i lat jest mniejsza niż jeden poryw? Nie rozumiem, oby nigdy nie było mi dane zrozumieć. … przemyślenia ogólne, bo jak u Was nie wiem…

    Aga mocy i odnalezienia szczescia, na które niewątpliwie tak piękna na zewnątrz ale przede wszystkim w środku kobieta jak Ty zasługuje

  • Kochana, jestem z Tobą, pisz zawsze!!! <3

  • Aga podczytuję Twojego bloga i ja. I pierwszy raz coś piszę, bo czuję ze muszę. Widziałam Cię na na SB w Gdyni ale jakoś nie miałam śmiałości podejść do Ciebie, więc napiszę to teraz- piękna z Ciebie kobieta. Masz cudowne dzieci. Robisz ekstra robotę na blogu. Ma czego ten Twój mąż żałować. Za to Ty będziesz silniejsza- wiem co mówię, bo sama kiedyś miałam podobną sytuację.

    • dziękuje Kochana :* niezmiernie mi jest miło <3
      ponadto nigdy się nie ma co mnie wstydzić! ;)

FreshMail.pl