bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Czy dałabyś/dałbyś radę aż tak obnażyć się przed wszystkimi?

Posted on

Wracam właśnie z Gdańska, droga długa, ciężka, stacja i siku przynajmniej dwa razy podczas całej drogi, do rodzinnego miasta Białegostoku. Może nie tak do końca rodzinnego, bo wywodzę się z Hajnówki (blisko Białowieży, Katarzyna Bonda, kojarzysz). Ale w końcu tworzę tam swoją nową rodzinę. Mam wspaniałych chłopaków, i mogę Białystok bez problemu nazwać swoim rodzinnym miastem. Znam je od podszewki, mieszkam tam dobrych parę lat i znam większość ulic. Po dłuższym zastanowieniu, i lekkiej refleksji, odtworzeniu mapy w głowie, po paru minutach, w końcu wiem gdzie jechać, oraz jak dotrzeć do ulicy Sienkiewicza. Tak, okej, śmiejcie się Białostoczanie ;)

Będąc na tegorocznym Blog Forum Gdańsk, zobaczyłam, że tego blogerskiego narybku jest coraz więcej. Coraz więcej młodych osób stawia na blogowanie. Oczywiście w sieci można poczytać o zarobkach blogerów, także każdy z nich, który jest na początku drogi, liczy już kasę, którą może zarobić. Niestety jeden z drugim nie zdaje sobie sprawy, że na początku jest to trzy lata pracy, tak naprawdę za darmo. I nie wiesz, czy w końcu coś z tego będzie czy nie.

Tak, dokładnie. Trzy lata PRACY. Tylko czy Ty, jeden z drugim traktujesz to jako pracę? Czy może to jest Twoja pasja? A może chęć wyciągania i prania publicznie swoich brudów?

Jeśli jesteś stałą moją czytelniczką/czytelnikiem, doskonale wiesz, czujesz, kiedy u mnie coś się źle dzieje. Wówczas publikacja tekstów na Buubie, nie jest taka regularna jak trzeba. Częstotliwość nie nazywa się już częstotliwością, a ja znikam. Znikam, bo nie lubię pisać na bieżąco, wycierając rękawem fluki, a później rozmazując je na klawiaturze.

Nie lubię na gorąco pisać w emocjach. To u mnie musi się przetrawić. Musi w moim umyśle nabrać to logiki, spójności. Nabrać wyjaśnienia. Nie chcę nikogo w emocjach obwiniać, szukać na siłę problemu. Otwieram się przed Wami powoli. Wiem, że gdy napiszę coś w emocjach, echo w internecie odbije się o ściany. Choć przecież internet nie ma ścian, nie będzie się odbijać, to po prostu do mnie wróci jak boomerang. Po statystykach widzę, że ludzi interesują gorące tematy. Niestety tutaj nie zawsze dam radę. Opowiedziałam Wam wiele, o utracie dziecka, o emocjach związanych z niespodziewanym zajściem w ciążę. I Wy jesteście moje, posiadacie wyrozumiałość, tutaj coraz mniej hejtu, coraz mniej nienawiści, bo wiecie, co przeszłam i że to po prostu nie jest na miejscu.

Cieszę się, że jesteście ze mną!

Jesteście bardzo do mnie podobne, cieszę się, że każda z Was może coś odnaleźć tu dla siebie. Mam dla Was prezent. Niedawno biłyście się o niego na naszym Instagramie(klik), teraz 3 egzemplarze są do zdobycia tutaj. Zostaw komentarz pod tym wpisem, aby otrzymać wyciskacz łez. Wyciskacz, oparcie, dobre słowo i magię. Bo właśnie taka jest ta książka. Pokazuje nam, że nawet w najtrudniejszych chwilach nie dzieje się nic bez przyczyny. Nawet te złe rzeczy mają swój przekaz gdzieś na górze. Nawet największa strata może być zyskiem. Nawet najbardziej nieprzewidywalne rzeczy się dzieją na świecie.

Każda mama wie o czym mówię <3

Zostaw komentarz, być może za tydzień się dowiesz, żę ta książka będzie Twoja <3

Karolina Klimkiewicz, Jeśli tylko..

 

XOXO
signature
comments [ 25 ]
share
No tags 1
25 Responses
  • Magdalena
    25 . 09 . 2017

    Zapomniałaś dodać, że to bardzo ciężka praca :) Trzeba w nią włożyć sporo wysiłku i czasami pieniędzy. Mam wrażenie, że teraz ‚blog’ (w niektórych przypadkach) to własny biznes, w który trzeba zainwestować, aby potem zbierać zyski. Ja swojego bloga traktuję jako swoje portfolio. Dopóki mam małe dzieci i nie muszę jeszcze wracać do pracy jest to dla mnie chwilowe oderwanie od ‚dzieci’. Mam coś swojego, czym mogę się pochwalić innym :). Jeśli nie wyjdzie ‚opcja’ zarabiania na blogu (marne widzę szanse), to będę miała super portfolio, zdobyte doświadczenie i wiedzę. A może kiedyś spełnię w końcu swe marzenia! Wtedy będę miała co pokazywać swoim klientom ;). Książki nie chcę :) Nie mam czasu na czytanie, chociaż parę lat temu potrafiłam przeczytać 4 książki ciągu tygodnia! Dzieci zabrały mi ten czas ;) Książka zakurzyłaby się u mnie i zmarnowała :)
    Pozdrawiam :)

  • Kasia
    25 . 09 . 2017

    Ciężko się z Tobą nie zgodzić. W obecnych czasach, ktoś kto zaczyna dopiero swoją blogową przygodę może myśleć, że musi z siebie i ze swojego życia dać jak najwięcej i wylać swoje smutki, żale, tragedie ale i te radosne, tylko może te bardziej prywatne sprawy. Młodzież wie, że sensacja, emocje i obnażanie samego siebie przyciąga publikę. Tylko jaką publikę? Czy chcemy takiej, która będzie od nas wymuszać żeby każdego dnia być bardziej obdartym z własnej godności i prywatności….?
    Trzeba pamiętać, że jak im się znudzi to znajdą sobie inne źródło dostarczania emocji, to nie będą wierni czytelnicy. Szkoda, że tak to teraz wygląda…..

  • Ewelina
    25 . 09 . 2017

    To my się cieszymy, że jesteś z nami i dla nas! ❤

  • Sylwia
    25 . 09 . 2017

    Czytam Twojego bloga od niedawna, ale jestem zachwycona! Wciagneło mnie na całego. Czekam z niecierpliwością na nowe wpisy. Uwielbiam Twoje podejście do życia i rozumiem doskonale emocje i te radosne i te smutne. Sama tez mam dużo ciężkich chwil za sobą i wiele trudnych jeszcze mnie czekam, ale mam szczęście w życiu, bo mam zdrowego, ślicznego synka, dzięki, któremu odktyłam najpiękniejszą sferę życia – macierzyństwa. Chociaż stan zdrowia nie pozwala mi na wiele rzeczy i aktywności to nie ważne. Ważne jest mój synuś, mąż, moja rodzina. Reszta sama się ułoży. Cieszę się, że są takie blogi jak Twój, że można poczuć się jakby czytało się o swoich sprawach, o sprawach najbliższych, jakby ‚rozmawiało’ się z bliską osobą. Masz we mnie stałą czytelniczkę :-) a książki uwielbiam czytać.

    • Buuba
      26 . 09 . 2017

      Dziękuje Ci za dobre słowo! Jesteś kochana!

    • Buuba
      12 . 10 . 2017

      Kochana podaj swój adres do korespondencji, wyślemy Ci książkę :)

  • hana_blue
    26 . 09 . 2017

    Kiedyś już Tobie napisałam że cokolwiek byś napisała czy zrobiła i tak znajdzie się ktoś kto zazdrości i pała nienawiścią. Połączenie domu, małych dzieci, obowiązków to już wypełnienie czasu do granic możliwości. A jeśli ktoś potrafi jeszcze znaleźć czas by blogować (i zarabiać ! I to ile! ;-) ) to już w ogóle budzi w wielu ludziach (na szczęście nie u wszystkich) negatywne emocje. Podzieliłaś się z nami swoją ogromną stratą bo czułaś taką potrzebę, nieraz pisałaś że dwójka chłopców z małą różnicą wieku to wyzwanie, trud, nerwy ale i tak nieraz czytałam komentarze że wszystko robisz pod publikę że pokazujesz tylko ochy i achy że na pokaz a życie tak nie wygląda że to fałszywe… sama mam troje małych dzieci i wiem że lekko nie jest dlatego tym większe brawo dla Ciebie że o trudach piszesz tak delikatnie że Twój blog to nie użalanie się nad sobą. Za to pełno tu trafnych spostrzeżeń (jak chociażby o szanowaniu dzieci! Brawo!) które nie zawsze się podobają bo prawda nie zawsze jest wygodna. Czekam na Twoje kolejne wpisy i chętnie je czytam i czerpię z nich. Pozdrawiam

    • Buuba
      26 . 09 . 2017

      Kochana! W życiu nie spodziewałabym się takiego komentarza <3 jednak są ludzie, którzy widzą to co trzeba!
      Przesyłam moc uścisków! :*

    • Buuba
      12 . 10 . 2017

      Czekam na Twój adres do korespondencji na kontakt@buuba.pl
      ksiażka jest Twoja :D

      • hana_blue
        09 . 11 . 2017

        A wiadomo już kiedy mogę spodziewać się książki? :-)

        • Buuba
          09 . 11 . 2017

          Kochana książki zostały wysłane, jeśli jej nie dostałaś wyślij mi swój adres ponownie na kontakt@buuba.pl :*

          • hana_blue
            10 . 11 . 2017

            Wysłałam ponownie :-)

  • Joanna
    26 . 09 . 2017

    Czytam Cia już od dłuższego czasu i coraz bardziej lubię… I tak naprawdę jestem zupełnie inną i mam zupełnie inne życie- prowadzę z mężem duże gospodarstwo rolne na wschodzie Polski – to taka rodzinna firma z mlecznym krowami. Jak to na swoim pracy jest zawsze ogrom. Moje córki mąka 10 i 7 lat więc nie jestem już taka młoda mama jak Ty. A w dodatku z wykształcenia jestem polonistka tylko zdecydowałam się na dojenie krów a nie sprawdzanie klasowej. I niczego nie żałuję. Mam kilka ulubionych blogów min ten i lubię popatrzeć na troszkę inny świat chwilę odsapnac i ruszyc albo do firmowych papierów albo do lekcji z dziećmi albo do moich zwierzaków. Najwazniejsze zeby lubic to co sie robi i jak sie żyje i taki właśnie jest ten blog- prawdziwy. A ksiazki polykam nocami to juz takie zboczenie ze studiow pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejnego posta Joanna

    • Buuba
      26 . 09 . 2017

      Dziękuje Ci Kochana! Uwielbiam takie miłe słowa, cieszę się, że tu jesteś razem ze mną!
      Dodam jeszcze, że chyba wiesz, że i ja ze wschodu jestem ;)
      Trzymam kciuki za Ciebie! Grunt to szczęście :)

  • Magda
    27 . 09 . 2017

    Jestem Mama trojki. Mam 27 lat. U mnie tez mala różnica wieku u dzieci. Corka 4 lata. Syn 2 lata. Najmłodszy synek pol roku. Odnalazlam ten blog w tym roku. Jestem zachwycona. Czytam wpisy stare cofajac sie kartka po kartce i czytam. Czytam w dzien jak mam chwilę gdy dzieci jezdza na rowerach a najmlodsze spi. Czytam gdy jedza. Czytam gdy juz spia. Cofam sie do wpisow o dzieciach, o wychowaniu i oszanowaniu ich. Komentuje czasem. Te stare wpisy tez. Dodaja mi skrzydel. Daja duzo ciepla i energii na kazdy dzień. Gdy pojawiaja sie u mnie nerwy albo zmęczenie chetnie wracam do niektórych wpisow aby sobie przypomniec o tym co wazne. O tym jak wazne jest podejscie do malego dziecka. Dziekuje i czekam na kolejny post :)

    Ksiazke chetnie przygarne :) przeczytam i dam siostrze do poczytania :)

  • Magda M
    27 . 09 . 2017

    Jestem Mama trojki. Mam 27 lat. U mnie tez mala różnica wieku u dzieci. Corka 4 lata. Syn 2 lata. Najmłodszy synek pol roku. Odnalazlam ten blog w tym roku. Jestem zachwycona. Czytam wpisy stare cofajac sie kartka po kartce i czytam. Czytam w dzien jak mam chwilę gdy dzieci jezdza na rowerach a najmlodsze spi. Czytam gdy jedza. Czytam gdy juz spia. Cofam sie do wpisow o dzieciach, o wychowaniu i oszanowaniu ich. Komentuje czasem. Te stare wpisy tez. Dodaja mi skrzydel. Daja duzo ciepla i energii na kazdy dzień. Gdy pojawiaja sie u mnie nerwy albo zmęczenie chetnie wracam do niektórych wpisow aby sobie przypomniec o tym co wazne. O tym jak wazne jest podejscie do malego dziecka. Dziekuje i czekam na kolejny post :)

    Ksiazke chetnie przygarne :) przeczytam i dam siostrze do poczytania :)

  • Angelika
    29 . 09 . 2017

    Dzień dobry :) Na Pani bloga natknęłam się całkiem niedawno, a zachwycił mnie od pierwszych wpisów i mam nadzieję, że zostanę tutaj tak długo jak będzie Pani pisać, a blog będzie trwał. Co prawda nie mam dzieci, ale przecież każda (no może prawie każda, bo niektóre myślą tylko o karierze i zarabianiu pieniędzy) kobieta o tym marzy. Ja również należę do tego grona. I właśnie Pani wpisy, przekazywanie doświadczenia, codziennej obserwacji maluchów bardzo dużo wnoszą w moje postrzeganie macierzyństwa, rolę matki, rolę dzieci w szczęśliwej rodzinie. Czytając Pani wpisy, czuje się że pisze Pani „prawdziwie”, niczego nie koloryzuje, potrafi napisać o chwilach radości jak i smutku, i to jest fajne, takie realne, niewymuszone i rzetelne wobec odbiorcy – czytelnika :) A czytając komentarze pod postami, powraca wiara w ludzi i serce rośnie, widać, że jednak znajdą się osoby, które bezinteresownie przekażą dobre słowo – mały gest a cieszy, nie będą krytykować na siłę, hejtować. Czytając je pojawia mi się uśmiech na twarzy, tym bardziej musi być to miłe dla Pani, jako autorki. Bardzo chętnie będę zaglądać na bloga i zagłębiać nowe tajniki macierzyństwa :)
    Życzę miłego dnia, kolejnych wpisów oraz wspaniałych i oddanych czytelniczek ♥

    PS: A co do książki, to byłabym szczęśliwa móc ją przeczytać, zarówno ja jak i pewnie moja mama :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    • hana_blue
      30 . 09 . 2017

      Ja również :-) pewnie o 30 książek za mało jest do rozdania ;-)

    • Buuba
      12 . 10 . 2017

      Angeliko podaj swoj adres do korespondencji, książka jest Twoja :)
      wyslij go nam na kontakt@buuba.pl

  • Angelika M.
    29 . 09 . 2017

    Dzień dobry :) Na Pani bloga natknęłam się całkiem niedawno, a zachwycił mnie od pierwszych wpisów i mam nadzieję, że zostanę tutaj tak długo jak będzie Pani pisać, a blog będzie trwał. Co prawda nie mam dzieci, ale przecież każda (no może prawie każda, bo niektóre myślą tylko o karierze i zarabianiu pieniędzy) kobieta o tym marzy. Ja również należę do tego grona. I właśnie Pani wpisy, przekazywanie doświadczenia, codziennej obserwacji maluchów bardzo dużo wnoszą w moje postrzeganie macierzyństwa, rolę matki, rolę dzieci w szczęśliwej rodzinie. Czytając Pani wpisy, czuje się że pisze Pani „prawdziwie”, niczego nie koloryzuje, potrafi napisać o chwilach radości jak i smutku, i to jest fajne, takie realne, niewymuszone i rzetelne wobec odbiorcy – czytelnika :) A czytając komentarze pod postami, powraca wiara w ludzi i serce rośnie, widać, że jednak znajdą się osoby, które bezinteresownie przekażą dobre słowo – mały gest a cieszy. Czytając je pojawia mi się uśmiech na twarzy, tym bardziej musi być to miłe dla Pani, jako autorki. Bardzo chętnie będę zaglądać na bloga i zagłębiać nowe tajniki macierzyństwa :)
    Życzę miłego dnia, kolejnych wpisów oraz wspaniałych i oddanych czytelniczek ♥

    PS: A co do książki, to byłabym szczęśliwa móc ją przeczytać, zarówno ja jak i pewnie moja mama :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

  • Angelika
    29 . 09 . 2017

    Bardzo mądry wpis :)

  • ..Angelika..M..
    29 . 09 . 2017

    Dzień dobry :) Na Pani bloga natknęłam się całkiem niedawno, a zachwycił mnie od pierwszych wpisów i mam nadzieję, że zostanę tutaj tak długo jak będzie Pani pisać, a blog będzie trwał. Co prawda nie mam dzieci, ale przecież każda (no może prawie każda, bo niektóre myślą tylko o karierze i zarabianiu pieniędzy) kobieta o tym marzy. Ja również należę do tego grona. I właśnie Pani wpisy, przekazywanie doświadczenia, codziennej obserwacji maluchów bardzo dużo wnoszą w moje postrzeganie macierzyństwa, rolę matki, rolę dzieci w szczęśliwej rodzinie.

  • Kamila
    29 . 09 . 2017

    Rodzina, dzieci, praca i jeszcze nienaganny wygląd nas matek, męża, dzieci i naszych domów – to wymóg obecnych czasów. Co się dzieje gdy któraś z tych sfer kuleje…? Wielka frustracja! Czyż my kobiety nie wymagamy od siebie zbyt wiele? Bo nawet jeśli czasami coś nam nie wyjdzie, nie będzie na 100% to czy świat się zawali? NIE!!! Życzę wszystkim kobietom aby żyły w zgodzie z własną naturą i rytmem Bubkowa Rodzino – trzymaj tak dalej!!! Inspirujesz…

  • Monika
    13 . 10 . 2017

    Witaj. Czytam choć żadko komentuję, jestem takim cichym obserwatorem. Twój blog jest jednym z tych kilku, które okazały się dla mnie wsparciem przy pierwszych krokach jako mama. I nie obchodzi mnie czy na tym autor zarabia czy nie… Robi to co lubi.
    Sama prowadzę bloga (a raczej próbuje), co przy moim High Need Baby brzdącu jest ciężkie. I nie piszę licząc na zarobki czy sławę, jest to moj sposób na walkę z depresją poporodową.
    Chciałam tylko napisać: Rób to co robisz i nie przestawaj, bo idzie ci doskonale ❤

    • Buuba
      14 . 10 . 2017

      Dziękuje, cieszę się, że mogę czytać takie słowa, to dla mnie bardzo ważne <3. Nie raz byłam w ciężkich chwilach, z czasem było pisać regularnie coraz ciężej. Będę ściskać za Ciebie kciuki!

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *