bez-nazwy-11-792x414-2
[FM_form id="1"]

Sekret, który sprawi, że Twoje dzieci będą szczęśliwe

Dzień moich urodzin. 29. Jestem oddalona o ponad 1400km kilometrów od domu z przyjaciółką i dwójką dzieci. Przyjechałyśmy same, by zaznać słońca, by Kubi odpoczął od przedszkola i jednocześnie do niego zatęsknił. Wakacje należą się każdemu. Bezwzględnie. Promienie, witamina D, pełen luz od pracy i obowiązków. Chociaż każda z nas wie, że po wakacjach z dziećmi, potrzebuje się odrębnych wakacji, ale takich już w domu na kanapie. Minimum dwie godziny ciszy. To jest to! A w tle… szum trzydziestej drugiej pralki.

Niesamowicie cieszyłam się na ten wyjazd, wiedziałam, że spędzę tutaj swoje urodziny. Z dala od mojego męża, który co roku coś skrzętnie dla mnie planuje. Teraz wiedziałam, że jest tak bardzo daleko, że nie byłby nawet w stanie. Zaskoczył mnie mocno, kiedy po północy przesłał mi zdjęcie:

 

 

Najpierw to jedno. Robione telefonem, w naszym starym łóżku, w starym mieszkanku. Z pięknym moim pierworodnym, którego wyczekiwałam kilka lat. Pragnienie posiadania dziecka było tak mocne, że przysłoniło mi karierę, sprawy zawodowe, młodzieńcze lata. Mogłam wyrzec się wszystkiego by tylko go mieć. Mojego Bubę. Łza w moim oku się zakręciła na widok tego berbecia, aż tu nagle pik, drugie zdjęcie:

 

 

Takiego go pamiętam, malutkiego, który ciągle się uśmiechał, nawet śpiąc. Pogodnego, łagodnego, niemowlaka, który chciał być ciągle przy mamie. Teraz jest dużym chłopcem, ale te zdjęcia przywołują mi wszystko. Momenty bliskości, karmienie piersią, pierwsze płacze i pierwsze uśmiechy. Pierwsze dwie kreski na teście ciążowym. Czy wiesz, że dokładnie 5 lat temu, w moje 24 urodziny, dowiedziałam się, że Buba zamieszkuje mój Brzuszek? A teraz w 29 urodziny dostaję właśnie takie zdjęcie. Świat jest niesamowity! Łzy wzruszenia same cisną się do oczu.

To najlepszy prezent Mężu, najlepszy, że masz te zdjęcia, dziękuje.

Ponieważ w dobie cyfryzacji i internetu, nie pędzimy już do fotografa, by wywołać zdjęcia z kliszy. Cykamy je w niepamięć telefonami, małymi aparatami cyfrowymi, by gdzieś tam zostały. Łapiemy się za głowę w momencie, gdy coś nam się zepsuje… Dlatego cieszę się, że je masz Robert, a teraz proszę Cię, albo kupujemy drukarkę do zdjęć, albo pędzisz do fotolabu wywołać je!

 

 

Przez te pięć lat, do dnia dzisiejszego, wiele się zmieniło. Niczym z kosmosu, bo nieplanowany, pojawił się na świecie nasz drugi syn. Ta kosmiczna walka z czasem nieustannie trwa, a ja wiem, że jej nie wygram. Jedyne co mogę robić to mogę robić zdjęcia. One wesprą moją pamięć. One będą pamiątką na całe życie. Ale nie tylko one. Pierwsza niemowlęca zabawka, zdjęcie pierwszego ząbka, odcisk małej stópki. 

Zobacz jak to zrobiła Ewa, która wystąpiła w Videoblogu marki Enfamil. Marka Enfamil utworzyła projekt Videobloga (zasubskrybuj GO koniecznie TUTAJ(klik)!!!), w którym mamy opowiadają o swoich doświadczeniach w macierzyństwie. Są to najprawdziwsze mamy ze swoimi dziećmi w ich codziennym życiu.

Na pierwszy ogień idzie właśnie Ewa, która intuicyjnie przykłada uwagę do tego co ważne i najważniejsze.

 

Intuicja. To coś niesamowitego. To drzemie w kobietach, one posiadają intuicję, która w pełni potrafi scalić i uzupełnić rodzinę. Intuicja podpowiada, kiedy jesteśmy gotowe na dziecko. Podpowiada nam co zrobić, gdy się ono rodzi. Pomimo tego, że młodzi rodzice są pełni obaw i głodni wiedzy, szukają odpowiedzi na milion pytań, intuicja nigdy nie zawiedzie. Bo każda mama wie, że musi być przy swoim dziecku.

Małgosia Ohme(klik), psycholog, mówi, że:

Najlepiej być stale obecnym dostępnym, oraz przewidywalnym dla swojego dziecka.

Rodzice bardzo często poszukują różnych dróg w edukacji, czy w fantastycznych zabawkach, czy nawet w zajęciach rozwijających od pierwszego miesiąca. Oczywiście jest to bardzo fajne i można z tego korzystać, ale dla dziecka żeby móc otworzyć się na świat i mieć poczucie, że naprawdę fajnie jest żyć, najpierw musi ono poczuć się bezpiecznie w tym świecie. A to rodzic daje bezpieczeństwo, także dziecko musi się do niego przywiązać, a żeby dziecko mogło się do niego przywiązać, trzeba przy nim nieustannie być (…)

 

Święte słowa!

Zobacz sama:

 

Moja intuicja podpowiadała mi, że moje dziecko ciągle chce być przy mnie. Że przy mnie czuje się bezpiecznie. A dziecko, które czuje się bezpiecznie, bo wie, że ma przy sobie cały swój świat, jest i będzie szczęśliwe.

Dzieci czując bezpieczeństwo czują się dobrze, nie muszą się martwić o inne rzeczy, nie czują strachu. Ich organizm może w pełni się rozwijać, bawić, uczyć i eksplorować świat.

I cały sekret! I choć wiemy, że to trudne, szczególnie w dzisiejszych czasach, ale bądźmy z nimi, od momentu narodzin, jak najwięcej czasu, miłości, przytulania i wspólnych chwil… a te dokumentujmy! A one również i nam dadzą szczęście, takie jak ja mam dziś. W dniu moich 29 urodzin….

 

 

 

signature
ilość komentarzy [ 13 ]
podziel się
Brak tagów 1