bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Ł – jak Łzy – jak sobie poradzić z informacją na wieść o drugiej ciąży, w tak krótkim czasie od porodu?

Posted on

 

Nie kryję się z moimi emocjami, negatywnymi i pozytywnymi. Wiele razy Wam pisałam o tym, jak zareagowałam 8 miesięcy po porodzie na wieść o drugiej ciąży. Pisałam, że moja głowa padła czołem na stolik, przed którym siedziałam, łzy zaczęły kapać jak szalone, a mój mąż rzekł tylko: to ty się cieszysz? czy płaczesz?

Jestem tylko człowiekiem, matka matkę w takiej samej sytuacji tylko zrozumie. Dostałam masę hejtu, że jak ja mogę się przyznawać do moich negatywnych uczuć. Co moje dzieci na to w przyszłości? A właśnie to, że jestem człowiekiem, w emocjach się mylę i popełniam błędy, bo to najlepsze co mogło mnie spotkać. Ale niestety wtedy tak nie sądziłam.

Po pierwsze czułam, że zdradzam pierworodnego syna, że nie poświęciłam mu wystarczającej ilości czasu, na jego rozwój, na bycie z mamą sam na sam. Po drugie czułam się jak królik na baterie. Myślałam, że co o mnie pomyślą ludzie?! Nie zdążyłam urodzić jednego dziecka, a tu znów robię grzeszne rzeczy i tworzę kolejne stworzenie, bez żadnej świadomości. Czułam, że to jedna wielka patologia, w tak młodym wieku być w drugiej/w sumie trzeciej ciąży, to co ja pocznę po trzydziestce?

Rozkmin miałam wiele, naprawdę, teraz wiem co można z tym wszystkim zrobić. Opiszę Wam to w kilku punktach. Zbiór myśli w punktowaniu jest bardziej przejrzysty i łatwiej czytelny, a miedzy kolejnymi punktami można podumać, popaść w refleksję.

  1. Na wieść o drugiej ciąży, rób to tylko na co masz ochotę. Masz ochotę wyć do księżyca? Zrób to. Masz ochotę płakać, albo walnąć patelnią męża? Zrób to. Tylko nie rób jednej rzeczy. Nie dzwoń nigdzie, ani do przyjaciółki, mamy, ani rodziny. Przeczekaj tę największą histerię. Wyjdź na spacer, wiatr sam otrze łzy. Schowaj się pod koc, zrób ciepłą herbatę. Wiem, że to brzmi banalnie, ale potrzebujesz teraz chwili tylko i wyłącznie dla siebie. Bądź sama ze swoimi myślami.
  2. Potwierdź ciążę u ginekologa. Najlepiej ponad 2 miesiące od zapłodnienia (bo na pewno podejrzewasz, w którą felerną noc mogło Cię to spotkać). Jeśli usłyszysz bicie serduszka, Twoje emocje na pewno Cię zaskoczą. Przypomnisz sobie jak to było w pierwszej ciąży, sentyment Cię nagrodzi pogodnym nastawieniem.
  3. Pamiętaj, że to Twoje ciało, Twoje życie i nie słuchaj nikogo. Wyobraź sobie ile ja zniosłam negatywnych komentarzy, które brałam do siebie, stresowałam się nimi, szkodząc dla płodu. Moje dziecko jeszcze nie chodziło, wychodziłam z nim na spacer, a bywały dni kiedy nie chciało siedzieć w wózeczku. Musiałam nieść je na rękach i pchać wózek, z wielkim brzuuuuchem. Komentarze starszych pań były nie do zniesienia. Począwszy od tego, że nie powinnam dźwigać, a później, że młoda zaciążona, a tu na rękach jeszcze jedno, że to patologia… Wiesz co bym teraz zrobiła? Żadna łza nie zakręciłaby mi się w oku z bezsilności. Ja jako patologia podniosłabym głowę jeszcze wyżej i pokazała mój piękny środkowy palec. To moje życie, moje szczęście i nic nikomu do tego, kto ocenia książkę po obrazku.
  4. To będzie idealny czas na selekcję przyjaciół. Współczujące przyjaciółki, które twierdzą, że nie dasz sobie rady, które płaczą jeszcze zanim dziecko przyszło na świat, i opowiadają, jak to ich cioteczna siostra, siódma woda po kisielu, była w takiej sytuacji i skończyła w depresji. Dla mnie dobry przyjaciel pójdzie ze mną w ogień i wyciągnie mnie z tego ognia. Zamiast gadać takie rzeczy powinna powiedzieć: ‚dasz radę stara, zawsze w Ciebie wierzyłam, jak będziesz czuła że jest źle, zadzwoń to przyjadę’. Uważam, że to jest prawdziwy przyjaciel.
  5. Kiedy już potwierdzisz wszystko, zadzwoń do rodziny, porozmawiaj z nimi, kto mógłby przyjechać pomóc w awaryjnej sytuacji. Gdy na przykład będziesz spędzała cały ranek z głową w kibelku, bo nie możesz zrobić maluszkowi kaszy. Lista numerów osób do pomocy powinna być zawsze przy Tobie.
  6. Uwierz w siebie, jesteś kobietą. To my jesteśmy wielozadaniowe. To my potrafimy ogarnąć wiele rzeczy. Jednocześnie zająć się dzieckiem, posprzątać mieszkanie i napisać tekst na bloga. Nie ujmując panom – pojawiacie się, ale jesteście rodzynkami. Ze świecą takich szukać!
  7. Uwierz również że to cud. Że jesteś w ciąży. Wiele kobiet ma problemy z zajściem w ciążę, a Ty spodziewasz się kolejnego maluszka tak od razu.
  8. Wybiegaj myślami w przyszłość. Czekają Cię ciężkie chwile, ale czeka Cię tysiąc razy więcej chwil pełnych szczęścia. Kiedy Twoje dzieci będą razem się bawić, razem chodzić do przedszkola i szkoły. Bo dzieli je rok różnicy. Na początku ta różnica będzie widoczna, a później będzie się zacierać. Między rodzeństwem z małym odstępem czasu jest większa więź. Bo oni od zawsze są razem i nie będą pamiętać chwil bez siebie.

Także to najlepsze co się stało! Jestem tego wielkim przykładem! Banalne:

wszystko będzie dobrze

idealnie do tego pasuje! Ściskam kciuki!

 

XOXO
signature
15 Responses
  • Kasia
    11 . 09 . 2017

    Ah Agnieszko… Ja z kolei MARZYŁAM o drugiej ciąży szybciutko :) Patologia planowana ;) zaszłam wprawdzie w 8 miesiącu po porodzie, ale niestety poroniłam. Różne życie pisze dla nas scenariusze…

  • Lusi
    12 . 09 . 2017

    Ja dowiedziałam się o kolejnej ciazy jak starszak miał 9 mc miałam dokładnie takie same myśli! Płacz, przerażenie, myślenie co inni powiedzą,jak ja to wszystkim powiem, jak się będę opiekiwac starszym… ale to wszystko minęło po pierwszym usg ! Początki były ciężkie czasem nawet bardzo ciężkie ale teraz starszak ma ponad 3 latka, córka prawie 2 i się pięknie razem bawią, troszczą się o siebie nawzajem jeden bez drugiego żyć nie może i patrząc na nich przytulajacych się i poranku i wpatrzonych w siebie mysle sobie jak to cudownie ze los sam za nas zdecydował i ze mamy ich dwoje a oni maja nas i siebie nawzajem :) myśle sobie tez wtedy ze rodzice jedynaków sobie nie zdają sprawy ile tracą :)

    • Buuba
      12 . 09 . 2017

      dokładnie! też jestem tego samego zdania :)

  • Kamila
    12 . 09 . 2017

    Ja zaszłam w drugą ciążę będąc 2.5 miesiąca po porodzie. …. DOSKONALE Cię rozumiem. Nie było to łatwe doświadczenie choć jestem osobą wierząca i powinno teoretycznie być mi łatwiej ja przyjąć. Tylko teoretycznie. …… Miałam już dziewczynkę. … połowy ciąży nie pamiętam;, bo tyle czasu zajęło mi oswojenie się z tym…..okazało się, że będzie chłopiec. Teraz mają po 4 i 5 lat. Funkcjonują jak bliźniaki. ZOSIA I JONASZEK :) cudownie się razem bawią. Bardzo się troszczą o siebie. Świętują razem ur .bo Z.u rodziła się 9.11 a J. 27.10….
    Dziś mam troje dzieci. Po 3 latach urodziła się Estera. Nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej. I choć to był naprawdę bardzo trudny czas………(nikogo bliskiego obok, bo i ja i mąź pochodzimy z innych miast i mieszkamy w jeszcze innym .)……to z perspektywy czasu niczego nie żałuję. Niczego nie straciłam. A tyle zyskałam.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :) wielu sił życzę w codziennym zmaganiu się z macierzyństwem :)

    • Buuba
      12 . 09 . 2017

      dziękuje Kochana i tego samego również Tobie życzę! <3 jesteś dzielna!

  • ania
    13 . 09 . 2017

    Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję za ten wpis właśnie jestem w trzeciej ciąży, na stanie 5 letnia córeczka, 8 miesięczny syn i w brzuszku 16 tygodniowy bobasek najbardziej mnie bolą komentarze innych , dużo osób jeszcze nie wie ale zaraz brzuszka nie da się ukryć. A ci co wiedzą to masakra , czasem płacze z powodu tych komentarzy . „jak ty sobie poradzisz” , #zamęczysz się” albo „nie pomieścicie się ” to taki standard niestety chciałabym sie schować, ukryć aż do porodu ale to takie chwilowe załamanie , zaraz wstaje i mam ochotę pokazać wszystkim właśnie środkowy palec haha a najlepiej działają twoje wpisy dziękuję

    • Buuba
      13 . 09 . 2017

      cieszę się, że pomogłam :D też tego potrzebowałam w tym okresie, także polecam się na przyszłość! i ściskam za Ciebie kciuki :D

  • hana_blue
    13 . 09 . 2017

    Gdy straszak miał 13m-cy wróciłam do pracy i jak się wkrótce okazało w tym samym m-cu w którym wróciłam zaszłam w ciążę. Wyłam jak bóbr w pracy odpoczywałam (psychicznie) i z uśmiechem wracałam do domu. Planowaliśmy drugie ale po pół roku od powrotu. Chciałam odetchnąć, nacieszyć się byciem poza domem 24h/dobę. A tymczasem druga ciąża. Szok jeszcze większy bo na usa gin pokazał 2 pęcherzyki, na kolejnym badaniu 2 bijące serduszka. I znowu ciąża zagrożona. Ta druga jeszcze bardziej. W 37tc miałam cc a ostatnie 5tygodni plackiem w szpitalu. Pierwszy m-c wściekła się na męża, kolejne m-ce mówiłam że urodzę i się powieszę bo nie wytrzymam płaczącej trójki. Rok temu wyłam z dziećmi gdy płakały, po powrocie ze szpitala synek mnie nie poznał, samopoczucie po ccm fatalne.., teraz pracuję, starszy 3latek w przedszkolu a parka ma po 1,5 roku i choć bywa ciężko to cieszę się że jest jak jest :-) nie planowaliśmy trójki, ale nie oddalibyśmy żadnego! :-)

    • hana_blue
      13 . 09 . 2017

      Ps też idąc z brzuchem na spacer z młodszym usłyszałam tekst – znowu w ciąży? A jestem po 30tce. Cokolwiek człowiek by nie zrobił zawsze znajdą się ludzie którym to się nie podoba. Ci którzy interesują się życiem innych nie mają widać swojego :-)

  • Dorota
    23 . 09 . 2017

    Ja natomiast zawsze marzyłam o dziecku rok po roku ( a Ty byłaś trochę takim moim motywatorem mój syn jest praktycznie rowiesnikiem Olisia) kiedy mój pierworodny skończył 11 miesięcy zobaczylam 2 kreski na teście cieszyłam się niesamowicie. Na pierwszej wizycie u ginekologa dowiedzialam się ze jestem w ciezy blizniaczej, panika, łzy w oczach (w tamtym momencie to nie byly łzy szczescia), do momentu kiedy pani ginekolog powiedziała ze drugi płód jest bardzo malutki i bardzo prawdopodobne ze się nie rozwinie, o nie jak to się nie rozwinie to moje dzieci! I teraz jestem mamą trójki wspaniałych dzieci, bez których nie wyobrazam sobie życia. Było ciężko w sumie to nadal jest dziewczynki mają dopiero roczek, ale wszystko jest warte ich milosci do Nas no i do sie nie nawzajem;)

    • Buuba
      25 . 09 . 2017

      Kochana moja!
      Historia tak jak u mnie. Panika, szczęście, panika, szczęscie!
      Tylko my kobiety damy radę!
      Trzymam za Ciebie kciuki!
      i za całą Waszą rodzinkę :D

  • Karola
    25 . 10 . 2017

    Tez przez to przechpdzilam. Zaszlam w ciąże jaknpierworodne mialo niecale 11miesiecy,mialam wyznaczona wizyte w ginekologa w sprawie antykncepcji i jak zaszłam okazalo sie ze jestem w ciazy. Mialam wrazenie ze moj swiat sie zawali. Maz sie cieszyl a sie balm. Tak chcialam wrocic do pracy, dziecko poslac do zlobka. Bardzo dlugo zastanawialam sie jak je pokocham, przeciez nie da sie juz bardziej kochac kogos niz ja moje dziecko co jest ze mna. Czas wszystko zmienil… Dzis jestem matka dwóch super dzieciaków, jest miedzy nimi poltora roku roznicy ale roczikogo tylko rok. Uwielbiaja sie ze soba bawic, pomagac, starsza duzo pomaga, rano najpierw biegna do siebie a dopiero pozniej do nas. Ja znalazlam lepsza prace, dzieci chodza do jednego przedszkola a ja jak ugotuje, ogarne dom, pranie itp znajduje nawet czas na hobby, czytanie co wrecz kocham i aerobik.

  • Ecia
    25 . 10 . 2017

    Nie wiem dlaczego ale zawsze chciałam mieć dzieci rok po roku ( teraz się pukam po głowie skąd taki pomysł :P) i stety czy niestety wyszło, jak zaszlam w drugą ciążę Fifi miał 7 miesięcy. Dopiero po urodzeniu doszło do nas co to tak naprawdę jest, dwójka takich malutkich dzieci, które jeszcze nie potrafią jasno się komunikować. Dorota 3 dzieci? Podziwiam, ja z moją dwójką mam nieraz nieraz taki hardcore, że mam ochotę ich gdzieś oddać, ale tylko na chwilę . Opinią innych nigdy się nie przejmowalam i nie należy tego robić, wkurza mnie tylko kiedy słysze, że siedzę w domu z dziecmi i nic nie robię :P ta….. tak chciałabym nic nie robić choć przez chwilę ale tylko ktoś kto to przeżył może zrozumieć

  • nat
    28 . 10 . 2017

    Bardzo poruszyl mnie ten tekst…. Tym bardziej że tak niedawno dotyczyla naszej rodziny ta sytuacja…. Mam 25 lat i trójkę synów 5 lat, 4lata i 17 m-cy…. Najstarsi synowie byli bardziej planowani niż nie, natomiast najmlodszy….. No cóż tak sie stalo…. 3 miesiace od wiadomosci o trzeciej ciazy nie moglam do siebie dojsc…. Czesto plakalam…. Tym bardziej ze w domu bylo wszystlo na mojej glowie bo maz pracuje w delegacji i jest tylko w weekend w domu…. Jeszcze moje studia…. Tak naprawde to slabo pamietam te pierwsze trzy miesiace trzeciej ciazy…. Ciagle pytalam siebie dlaczego…. W prawdzie chcielismy jeszcze miec dzieci ale troszke pozniej…. A z drugiej strony drzalam na mysl kiedy zabolal mnie brzuch jak np podnosilam ktoregos z chlopcow i balam sie ze fasolce mogloby cos sie stac…. W myslach tez przepraszalam fasolke za moje mysli bo przeciez go kocham… Tak samo jak starszych synow….ludzie wokol mnie dzielili sie na tych ktorzy mowili okrotne slowa…. Ale tez na takich ktorzy pomagali i wspierali mnie kiedy zaplakana pukalam do ich drzwi…. Byli tez tacy ktorzy z zazdrosci pozostawali obojętni….. Od urodzenia kamila minelo 17 miesiecy…. Trudnych…. Pelnych lez…. Bezradnosci…. Smutku…. Ale tez radosnych… I mimo wszytko mimo moich watplowosci kocham ich i dziekuje Bogu ze ich mam…. Ze sa zdrowi i szczesliwi….

    • Buuba
      31 . 10 . 2017

      Kochana! Co nas nie zabije to nas wzmocni! Jesteś silną, dumną mamą, za parę lat wyrośnie Ci trzech mężnych facetów, którzy uratują Cię nie z jednej opresji. Niestety wiem, że słowa innych ludzi bolą – nie raz mnie to dotknęło. Ale my wiemy swoje! Trzeba mieć innych w nosie, i patrzeć tylko na siebie! Ściskam za Was kciuki! Dasz radę! Bo jak nie my to kto!! :* <3

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *