Close
Kupowanie drogich prezentów – czy to już przesada i rozpieszczanie?

Kupowanie drogich prezentów – czy to już przesada i rozpieszczanie?

Oliś (per Brzuszkowy) to dziecko, które poszło w 100% po swoim wuju (moim rodzonym bracie). Mój brat, pomimo tego, że już dawno osiągnął pełnoletność nie widzi nic poza samochodami. Najlepiej stare kultowe BMW. Auta, części, wyścigi, jazda bokiem, bez trzymanki. Jak sto pięćdziesiąt mój młodszy syn ma wszystkie jego cechy. Nie wyjdziemy z domu bez plecaka pełnego samochodzików. Nie wejdziemy do sklepu, w którym są samochody, bo lada moment staruszkowie zaliczą bankructwo. Tysiąc aut, a żadne nie ustoi na półce dłużej niż pół dnia, bo wszystkie auta musi mieć przy sobie. Na spotkaniach z wujkiem oglądają na youtube zloty BMW, oraz popisowe przejażdżki.

Oli zna nazwy po polsku i po angielsku. Ciężko mu wymówić ‚straż pożarna’ to mówi ‚fajertak’ (firetruck). Pociągi, traktory, ciągniki, auta osobowe, bmw, audi, wszystko!

Niestety jak to „blogerskiemu dziecku”, które ma masę zabawek, ciężko jest mu kupić przyzwoity prezent w dobrych pieniążkach. Chociaż nasze dzieci wychowane są tak, że radość sprawi im jedno kinder jajko, a celebrowanie urodzin w postaci tortu to już szaleństwo i góra szczęścia. Jednak my – jako rodzice, którzy nie posiadaliśmy tyle co nasze dzieci, nieświadomie to sobie odbijamy. Więc zakupiliśmy dla fana motoryzacji prawdziwe 4 koła.

Cena zwala z nóg, szukając takiego auta nastawiałam się na 4 stówki, ale jak zobaczyłam ceny powyżej tysiąca to złapałam się za głowę. W końcy zdecydowaliśmy się na zakup – 850zł. Urodziny ma się raz w roku, a 500+ dostaje się co miesiąc – żartowaliśmy z Tatkiem. Jednakże nie jest to wydatek, na który mogłoby sobie pozwolić większość rodzin. Jest to masakryczna cena, jak na cenę zabawki. Automatycznie w głowie rodzą się pytania: na trzecie urodziny audi, to co na osiemnastkę?

Powiem szczerze, że w moich kręgach takie prezenty, oraz częste obdarowywanie dzieci, jest traktowane jako rozpusta. Tylko przyjrzyjmy się: czym jest rozpusta? Co za dużo to nie zdrowo? Co za dużo to niedobrze? Z tym, że Drogi Rodzicu, czy zastanawiałeś się, które prezenty wpływają negatywnie na Twoje dziecko?

Czy nie sądzisz, że lepiej jest kupić jeden konkretny prezent, niż kilka mniejszych?

Oczywiście są rodzice, którzy kupią i to i to. Ale nie od prezentów i nie od ich częstotliwości powstaje rozpusta. ‚Rozpusta’ powstaje od niewiedzy naszych dzieci. One nie wiedzą skąd się biorą pieniążki, jak trafiają do portfela rodziców.

Buba dostał swój pierwszy portfel jakiś czas temu, przy okazji TEGO wpisu. Od tamtego momentu wie, że jeśli chce coś kupić to potrzebuje pieniążków. Oczywiście może liczyć na nas – staruszków, ale są takie sytuacje, gdzie chce kupić w pobliskim sklepie kolejny plastikowy samochodzik, który rozwali się po jednym dniu. Na nic wytłumaczenia, że jest lichy i jednocześnie drogi, najlepsze jest: a masz pieniążki Kuba?

Bubek od razu wie, że nic z tego. Nie tupie nogą, nie krzyczy.

To nie rozpusta. To jedynie MY i nasze podejście do naszych dzieci. Skąd one mają to wszystko wiedzieć, jak nie od swoich mentorów – rodziców?

 

Owe wyjaśnienia powstają na odpowiedź ataku jednej z czytelniczek. Nie będę zdradzała tu imienia i nazwiska, ani nikogo nie będę kompromitowała. Owa osoba zobaczyła u nas na instastories jak spędzamy dzień urodzin synka. W odpowiedzi dodam, że to mój wybór co kupuje moim dzieciom i jak je wychowuje. Ale jakbym tego nie robiła, chcę robić to najlepiej jak tylko mogę.

Dodatkowo powiem, że Oliś ogarnął jazdę autem w jeden dzień, dziś potrafi operować kierownicą i jeździ jak szalony. Jego zmysły, zdolności psychomotoryczne i pasje są rozwijane od najmłodszych lat. Także bierz przykład Mamo, a nie tylko krytykujesz! I patrz na swoje! ;)

 

fg6a5751fg6a5753 fg6a5725

 

Jak widać na zdjęciu poniżej starsi i młodsi mają FUN :D Sorry za goliznę, ale są upały ;)

 

collage fg6a5759

Close