bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

L – jak leniwe matki (!)

Posted on

Cykl wpisów rok po roku trwa. Czy wiesz, że ten cykl cieszy się bardzo dużą popularnością? Dostaję od Was masę zapytań, które są jednocześnie inspiracją do napisania kolejnych postów. Czy również wiesz, że powstanie z tego mini poradnik, w którym będą cytowane Wasze pytania i komentarze? Dlatego cieszy mnie niezmiernie fakt, iż mogę Wam pomóc w trudnej chwili, gdy widzicie na teście dwie kreski, a Wasz pierwszy berbeć jeszcze leży w kołysce i guga…

Dziś padło na literkę L. Od razu przyszło mi do głowy słowo LENISTWO. Myślałam nie raz czy połączenie tych dwóch słów lenistwo matka ma rację bytu. Wiadomo nie od dziś, że każda matka to człowiek orkiestra. Potrafi zrobić tysiąc rzeczy na raz, scalić w jedno tysiąc zawodów, wszystko tylko po to by jej najdrożsi mieli dobre i fajne życie.

Jednakże każda z nas ma swoje gorsze i lepsze dni. I coś takiego jak chwila lenistwa najzwyczajniej w świecie każdej z nas się należy. I teraz apel to wszystkich tatusiów, cioć i wujków! Pozwólcie matkom się lenić. To nie prawda, że one nic nie robią! Przytoczę to na bazie historii dzieci rok po roku.

Po raz pierwszy w życiu przed porodem mojego drugiego dziecka chciałam by został w brzuchu jak najdłużej. Jak przy pierworodnym chciałam szybciej się z nim zapoznać, tak pragnęłam by drugi jeszcze posiedział. Nie chodzące dziecko, które nadal wymaga by wstawać do niego w nocy razy dwa? To nie dla mnie! Plus budowa domu? Oł noł!

Także kiedy nastał już ten dzień, kiedy Oliś pchał się na świat, nie dałam rady opuścić mojego pierworodnego – to raz. A dwa, kiedy już był na tym świecie, poczułam jak mój organizm przejmuje nade mną kontrolę. Dalej miałam ten matkowy motorek w tyłku, ktory mówił mi posprzątaj, ugotuj, nakarm, podnieś, przykryj, pracuj, opiekuj się, zmień pieluchę, przystaw do cyca, daj butelkę, zmień pieluchę!, idź na spacer, i tak w kółko. Do noworodka musiałam wstawać w nocy co 2 godziny, do starszego maksymalnie dwa razy. Jednakże nie wstawali jednocześnie, także niektóre moje dwie godziny snu były poszatkowane kolejnym wstawaniem.

Dodatkowo mojego męża, chociaż był na L4 na żonę non stop wzywano do pracy. Organizm nie wytrzymał. podczas karmienia piersią noworodka zasnęłam. Ja nie wiem ile spałam, ale starszak był poddany sam sobie. Jak ocknęłam się z niedźwiedziego snu, a podejrzewam, że nic by mnie nie zbudziło, to to, co zobaczyłam to moje. Dom przeszedł istny armagedon, a ja mało nie przygniotłam noworodka swoim cielskiem.

Dajmy prawo do lenistwa każdej mamie. Pozwólmy jej wyciągnąć nogi na hamaku. Zabierzmy jej dzieci na spacer. Ukochajmy, przytulmy, zróbmy ciepłej herbaty.

Niedawno dostałam pytanie od jednej z Was, czy ja mam czas by spać. Mam, to jest jedna  z moich większych wad, jak nie prześpię 10h na dobę, to muszę to później odespać kolejnego dnia. Także śpię, i to aż nad to! Sekretem jest organizacja, odpowiednie dozowanie sobie pracy i przyzwolenie na… lenistwo.

Lenistwo jest pewnego rodzaju resetem. ODPOCZYNKIEM. Każdy z nas potrzebuje odpoczynku. Nie bez przyczyny mówi się, że najszczęśliwsze i nadłuższe stażem są małżeństwa weekendowe. Mąż bądź żona w rozjazdach. Jeśli dajemy sobie zatęsknić, nasze relacje są bardziej ze sobą zespojone. Dlatego mama czuje głęboki oddech gdy dzieci zaklimatyzują się w przedszkolu. Bo gdy włażą jej na głowę każdego dnia, i ona nie ma chwili by odsapnąć, zaczyna się coś takiego jak przemęczenie. Organizm jest wówczas rozdrażniony, a my chcemy nasze dzieci kolokwialnie ‚rozszarpać’. Dzieci pamiętają wszystko i niestety agresywne zachowania z naszej strony bardzo źle rzutują na ich psychikę.

Dlatego chwila lenistwa to coś co należy się każdej z nas. Nie ważne, czy dzieci rok po roku, czy jedno, czy trójka. Najważniejsze by mieć moment i odsapnąć!

 

fg6a2798 fg6a2800 fg6a2803 fg6a2806 fg6a2837 fg6a2856 fg6a2857 fg6a2861 fg6a2862 fg6a2863 fg6a2881 fg6a2892 fg6a2897 fg6a2899 fg6a2905 fg6a2914

 

XOXO
signature
comments [ 7 ]
share
No tags 1
7 Responses
  • Kornelia
    10 . 07 . 2017

    Albo L jak lampka wina! Lenistwo się nam należy. Wiadomo. Odkąd mam wakacje od uczelni, i spędzam 24/h z dzieciakami, moje nerwy są tak rozszarpane, że ja sama ze sobą nie wytrzymuję. Zastanawiam się, jak to było wczesniej, ze czułam sie duzo lepiej z tą moją dwójką. No ale niestety, odkąd córka mi wyrosła i wali w łeb starszego brata,codziennie mam ochote zrzucić się z 9 piętra !
    P.S. Szczescie w nieszczęściu, ze ja i te moje potworki rownież musowo musimy odespać 10h! Chwała panu!

  • salusiowo
    11 . 07 . 2017

    lenistwo, kochana to odpoczynek! który nam mamą się należy!

    p.s. piękna ty! piękne zdjęcia!!

  • Kasia
    13 . 07 . 2017

    Jak słyszę dobra organizacja pracy i obowiązków, żeby wszystko zrobić i mieć czas dla siebie – to aż mnie krew zalewa. Albo ja jestem tak okropna matka i żona, albo to bezsensowne brednie. Mam trójkę małych chłopców, z którymi trzeba cały czas być, bawić się w między czasie ogarniać dom (co robię całymi dniami- bo jak sprzątane na dole to na górze znowu armagedon), do tego wielki ogród, jakiś obiad, pranie itd itp….. Jeśli śpią to nie mam czasu ma lenistwo tylko na wytarcie podłogi i inne obowiązki też czekają, a jeszcze mąż jak kolejne dziecko. Niestety jeśli mam pozwolic sobie na lenistwo, to kosztem nie zrobienia czegoś, a jak nie zrobię to będzie się to pietrzyc i wtedy to już całkiem kaplica.. Straciłam dużo czasu ma przeczytanie i napisanie komentarzu do artykułu. To tylko ja nie umiem zorganizować sobie obowiązków, czy u was też tak jest? No zawsze mogę zamiast zabawy posadzić dzieci przed tv i mieć święty spokój. Ale chyba nie po to chciałam dzieci żeby grały czy oglądały tv. Wyznaje zasadę dzieci niemowlakami są 5 sekund, dziećmi 5 minut a dorosłymi całe życie. Pozdrawiam

    • Buuba
      13 . 07 . 2017

      Widzisz Kochana ja wyznaje zasadę, że brud nie zając – nie ucieknie. Przetarcie podłogi wystarczy raz w sobotę, a dla zdrowia i swojego komfortu psychicznego czasem proszę kogoś o pomoc. Pamiętaj! Należy CI SIĘ!!! :*

  • hana
    08 . 08 . 2017

    To prawda że męża trzeba sobie wychować. Ja od początku znajomości „nie-matkowałam” nie latałam z kawusią, nie sprzątałam przed przyjazdem Pana. Otwarcie mówiłam – jeśli szukasz służącej szukaj dalej bo to nie ja. Dzięki temu mąż też wstaje do dzieci, też sprzątanie w domu, też zrobi obiad tez pozbawi sie z maluchami. Oczywiście że nie przyszło to łatwo, oczywiście ze były zgrzyty! Ale wychodzę z założenia że skoro sama sobie dzieci nie zrobiłam, ze skoro tez pracuję i płacę kredyty, skoro małżonek też mieszka w domu i używa wszystkiego to dlaczego miałabym mieć w domu jeszcze jedno dodatkowe dziecko-dorosłe? Jasne że trzeba tak to wszystko poukładać (czego oczywiście sie uczyłam stopniowo) by to Pan sam doszedł do wniosku ze tak trzeba postępować a nie inaczej (a czasami trzeba wrzasnąć wprost!). A lenistwo to konieczność bo inaczej można sobie w głowę strzelić. Gdy dowiedziałam się że będę miała bliźniaki mając 13m-czego synka to przez pierwszy m-c uczęszczała na.męża a przez.kolejne 7m mówiłam że drodze i sie powieszę ;-) przemęczenia organizmu doswiadczylam -najgorsze dla wszystkich czego może doświadczyć matka. Frustracja, znerwicowanie, bezsilność, złość odbija się na wszystkich członkach rodziny :-(

    • hana
      08 . 08 . 2017

      Przez pierwszy.miesiąc wrzeszczałam na męża…

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *