Close
L – jak leniwe matki (!)

L – jak leniwe matki (!)

Cykl wpisów rok po roku trwa. Czy wiesz, że ten cykl cieszy się bardzo dużą popularnością? Dostaję od Was masę zapytań, które są jednocześnie inspiracją do napisania kolejnych postów. Czy również wiesz, że powstanie z tego mini poradnik, w którym będą cytowane Wasze pytania i komentarze? Dlatego cieszy mnie niezmiernie fakt, iż mogę Wam pomóc w trudnej chwili, gdy widzicie na teście dwie kreski, a Wasz pierwszy berbeć jeszcze leży w kołysce i guga…

Dziś padło na literkę L. Od razu przyszło mi do głowy słowo LENISTWO. Myślałam nie raz czy połączenie tych dwóch słów lenistwo matka ma rację bytu. Wiadomo nie od dziś, że każda matka to człowiek orkiestra. Potrafi zrobić tysiąc rzeczy na raz, scalić w jedno tysiąc zawodów, wszystko tylko po to by jej najdrożsi mieli dobre i fajne życie.

Jednakże każda z nas ma swoje gorsze i lepsze dni. I coś takiego jak chwila lenistwa najzwyczajniej w świecie każdej z nas się należy. I teraz apel to wszystkich tatusiów, cioć i wujków! Pozwólcie matkom się lenić. To nie prawda, że one nic nie robią! Przytoczę to na bazie historii dzieci rok po roku.

Po raz pierwszy w życiu przed porodem mojego drugiego dziecka chciałam by został w brzuchu jak najdłużej. Jak przy pierworodnym chciałam szybciej się z nim zapoznać, tak pragnęłam by drugi jeszcze posiedział. Nie chodzące dziecko, które nadal wymaga by wstawać do niego w nocy razy dwa? To nie dla mnie! Plus budowa domu? Oł noł!

Także kiedy nastał już ten dzień, kiedy Oliś pchał się na świat, nie dałam rady opuścić mojego pierworodnego – to raz. A dwa, kiedy już był na tym świecie, poczułam jak mój organizm przejmuje nade mną kontrolę. Dalej miałam ten matkowy motorek w tyłku, ktory mówił mi posprzątaj, ugotuj, nakarm, podnieś, przykryj, pracuj, opiekuj się, zmień pieluchę, przystaw do cyca, daj butelkę, zmień pieluchę!, idź na spacer, i tak w kółko. Do noworodka musiałam wstawać w nocy co 2 godziny, do starszego maksymalnie dwa razy. Jednakże nie wstawali jednocześnie, także niektóre moje dwie godziny snu były poszatkowane kolejnym wstawaniem.

Dodatkowo mojego męża, chociaż był na L4 na żonę non stop wzywano do pracy. Organizm nie wytrzymał. podczas karmienia piersią noworodka zasnęłam. Ja nie wiem ile spałam, ale starszak był poddany sam sobie. Jak ocknęłam się z niedźwiedziego snu, a podejrzewam, że nic by mnie nie zbudziło, to to, co zobaczyłam to moje. Dom przeszedł istny armagedon, a ja mało nie przygniotłam noworodka swoim cielskiem.

Dajmy prawo do lenistwa każdej mamie. Pozwólmy jej wyciągnąć nogi na hamaku. Zabierzmy jej dzieci na spacer. Ukochajmy, przytulmy, zróbmy ciepłej herbaty.

Niedawno dostałam pytanie od jednej z Was, czy ja mam czas by spać. Mam, to jest jedna  z moich większych wad, jak nie prześpię 10h na dobę, to muszę to później odespać kolejnego dnia. Także śpię, i to aż nad to! Sekretem jest organizacja, odpowiednie dozowanie sobie pracy i przyzwolenie na… lenistwo.

Lenistwo jest pewnego rodzaju resetem. ODPOCZYNKIEM. Każdy z nas potrzebuje odpoczynku. Nie bez przyczyny mówi się, że najszczęśliwsze i nadłuższe stażem są małżeństwa weekendowe. Mąż bądź żona w rozjazdach. Jeśli dajemy sobie zatęsknić, nasze relacje są bardziej ze sobą zespojone. Dlatego mama czuje głęboki oddech gdy dzieci zaklimatyzują się w przedszkolu. Bo gdy włażą jej na głowę każdego dnia, i ona nie ma chwili by odsapnąć, zaczyna się coś takiego jak przemęczenie. Organizm jest wówczas rozdrażniony, a my chcemy nasze dzieci kolokwialnie ‚rozszarpać’. Dzieci pamiętają wszystko i niestety agresywne zachowania z naszej strony bardzo źle rzutują na ich psychikę.

Dlatego chwila lenistwa to coś co należy się każdej z nas. Nie ważne, czy dzieci rok po roku, czy jedno, czy trójka. Najważniejsze by mieć moment i odsapnąć!

 

fg6a2798 fg6a2800 fg6a2803 fg6a2806 fg6a2837 fg6a2856 fg6a2857 fg6a2861 fg6a2862 fg6a2863 fg6a2881 fg6a2892 fg6a2897 fg6a2899 fg6a2905 fg6a2914

 

Close