bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

K- Karmienie piersią w ciąży – moja historia (dużo zdjęć!)

Posted on

-Aga, ale czy ty naprawdę chcesz karmić? Przemyśl to…

-Chcę… Odpowiadałam przez łzy. Moje piersi, niczym silikon świeżo po operacji, wyglądały jakby miały za chwilę wybuchnąć. Ale mleko nie chciało się wydostać na wierzch. Przyjaciółka doradzała poradnię laktacyjną, różne metody karmienia. A ja uparta byłam jak osioł, wszystkie baby w mojej rodzinie karmiły, to będę i  ja!

Karmiłam różowym mlekiem, z rozgryzionych brodawek. Godzinę pracy laktatorem, w różnych systemach, naprzemiennie dwie piersi, przez godzinę, dawały 10 ml mleka. Ale ja jestem zawzięty człowiek. Uparłam się, że dam to i dałam radę. Moja laktacja tak się rozkręciła, że mogłabym wykarmić cały połóg noworodków.

Ale historia była burzliwa. Był pot, krew i lały się łzy. Było mi tak strasznie pod górkę.

ZACZĘŁO SIĘ OD:

Od oczywiście miłych rad przyjaciół, cioć dobra rada i babć. Że ja płaska jak deska, i moje ulubione powiedzenie dziewczyna śląska, w dupie szeroka w barach wąska, nie będę w stanie wykarmić ani jednego berbecia. Że skoro mam tylko skutek, piersi wcale, to gdzie ten gruczoł! Nie wykarmię swoich dzieci! Kupuj butelki, sztuczne mleko matka! Takie słowa najpierw raniły, a później dudniły w echem w mojej głowie, a moja głowa odpowiadała: spadać jedno z drugim, ja wam pokażę! Wojsko wykarmię!

Jak sobie pomyślałam, tak się stało, z tymże, jak już wspomniałam to nie była łatwa droga. Karmiąc maluszka nie wiedziałam czy mleko leci czy nie, laktator mówił co innego, niemowlę wysyłało inne sygnały. Książki wszystkie rzuciłam w kąt, nic w nich logicznego nie było, gdyż nie wie ten, kto nie przeżył.

MOJE KARMIENIA MALUSZKA WYGLĄDAŁY W TEN SPOSÓB, że najpierw wybierałam się do kuchni by przygotować MM, a później przystawiałam go do piersi, gdy czułam, że już nic więcej z niej nie wyssie, podawałam MM, dla spokojności, by uspokoić swoje sumienie, że nie zagłodzę dziecka. Jedna ze znajomych opowiadała mi kiedyś, że trafiła z maluszkiem do szpitala, bo karmiła je piersią, nie mając bladego pojęcia, że w nich po prostu nic nie ma.

 

ziewa

 

DOPIERO W DRUGIM MIESIĄCU ŻYCIA MALUSZKA doszłam do ładu z karmieniem. Moja gorączka, zastoje pokarmu, oraz zmasakrowane sutki w końcu dały mi żyć. Mogłam karmić Bubę wszędzie. Na krawężniku, w parku, na zakupach, w samochodzie. Byłam z siebie dumna! Piersi były ogromne (z tego też byłam dumna) i czułam się naprawdę kobieco. A wiesz dlaczego? Dlatego, że wcześniej odgórnie z założenia byłam przekreślona przez najbliższych. Ich słowa tak mnie dotknęły, że czułam się jak matka gorszego gatunku. I teraz gdy słyszę, że któraś nie karmi swojego niemowlęcia, nie pytam o powód, nie neguję, bo wiem co to za droga przez mękę.

NIESTETY MOJA DUMA NIE TRWAŁA DŁUGO. Akurat zbiegło się to z momentem rozszerzania diety u maluszka. W sumie dzięki Bogu! Kiedy kończył szósty miesiąc życia i już nie mogłam się doczekać, by rozszerzyć mu dietę, to nagle zaczął odwracać głowę na widok moich piersi. Gdy tylko poczuł smak mojego mleka, wiszczał w niebogłosy i nie chciał go pić! Próbowałam różnych sztuczek, ściągałam je i przelewałam do butelki, dodawałam kaszy do smaku. Nie i koniec!

 

blog-dzieciecy

 

COŚ CZUŁAM. Czułam, że coś jest nie tak. W końcu natura wie jak działać. Okazało się, gdy Buba miał pół roku, że jestem w drugiej ciąży, same początki! Pierwsze tygodnie! Nic pewnego! Ale jestem. Jak wiesz dziś, to był właśnie Oli. Dziecko z kosmosu, tak nas zaskoczył, nie wiadomo kiedy się pojawił, urodził się w najmniej nieoczekiwanym momencie naszego życia.

Oczywiście zapewne gdybym się uparła, jakoś bym przekonała Bubka do karmienia, jeszcze próbowałam tak działać przez dwa miesiące. Najzwyczajniej w świecie szkoda mi było mojego cierpienia, mojej pracy włożonej w trud by rozkręcić laktację, oraz… mojej dumy. Naprawdę byłam dumną matką polką karmiącą. I się tego nie wstydziłam! Mogłam je pokazywać wszędzie ;)

Ostatecznie dałam za wygraną. Oddałam się w ręce natury. Znam mamy, które karmiły swoje maleństwa podczas błogosławionego stanu. Nic się nie stało, a mogło. ZDANIA SĄ PODZIELONE. Część lekarzy twierdzi, że pobudzanie i utrzymywanie laktacji, podczas ciąży, bardzo osłabia organizm kobiety. Organizm musi dać z siebie wszystko co najlepsze do mleka, jak i dla rozwijającego się płodu. Czasem się nie da tego zrobić perfekcyjnie, dlatego zazwyczaj coś na tym cierpi, i w bardzo dużej mierze jest szansa, że to właśnie rozwijający się dzidziuś w łonie, nie dostanie wszystkiego co potrzebne. A pierwsze tygodnie są bardzo ważne.

Druga sprawa. Karmiąc maluszka piersią on ssie brodawki u kobiety, a to pobudza wytwarzanie oksytocyny, a ta powoduje skurcze. Jest szansa na przedwczesny poród! Dlatego lepiej nie karmić gdy ciąża ma ponad 6 miesięcy.

 

3

 

POWIEM CI SZCZERZE, ŻE NATURA WIE CO ROBI. Ufam jej, mogę jej delikatnie pomóc, ale w moim przypadku sprawdziła się w 100%. Wertując strony w sieci na temat karmienia znalazłam podobne informacje do moich doświadczeń. Oraz nawet rozmaite ciekawostki jak ta: Mama bliźniąt karmiła każde oddzielną piersią. Czy wiesz, że po ściągnięciu pokarmu z poszczególnych piersi, różnił się on kolorem? A później jak go zbadano to i składem? Natura dopasowała się do potrzeb dziecka. Czy to nie magiczne?

Na zdjęciach mały Bubek. Pod spodem zdjęcia z naszych ostatnich spacerów. Ten czas leci stanowczo za szybko. Teraz czekam na Twoje historie odnośnie karmienia, daj znać jak było!

 

1fg6a1332 2fg6a1361 fg6a1304 fg6a1305 fg6a1309 fg6a1312 fg6a1326 fg6a1331 fg6a1334 fg6a1338 fg6a1346 fg6a1348 fg6a1352 fg6a1355-side fg6a1356 fg6a1363 fg6a1367 fg6a1374-2 fg6a1374 fg6a1376 fg6a1380 fg6a1381 fg6a1387 fg6a1389 fg6a1396 fg6a1399 fg6a1408 fg6a1414 fg6a1417 fg6a1428 fg6a1430 fg6a1437 fg6a1438 fg6a1443 fg6a1446 fg6a1448 fg6a1456 fg6a1457 fg6a1458 fg6a1459-side fg6a1469 fg6a1471 fg6a1476 fg6a1485 

XOXO
signature
19 Responses
  • Sylwia
    26 . 04 . 2017

    Jesteś świetną mamą. Szkoda by było zmarnować taki potencjał. Tu musi się pojawić trzeci Bubek, najlepiej Bubinka :-) Uwierz mi ;-)

    • Buuba
      29 . 04 . 2017

      huehuehue dziękuje Ci! :D :****

  • Salusiowo
    27 . 04 . 2017

    Kochana, zacznę od tego, że rewelacyjnie Ci w tych ciemnych włosach!! A teraz wracając do tematu, Kubusia karmilam 2miesiace, z dnia na dzień zanikl mi pokarm.. Do końca nie wiem dlaczego? Przy Zuzi niestety historia się powtórzyła, aż do takiego stopnia, że napiła się krwi… Ja zazdroszczę mama mogącym karmić piersią.. Jednak podając mm nie uważam, że jestem gorsza!.

    • Buuba
      29 . 04 . 2017

      o matki Kochana! To się zapewne najadłaś stresu, a byłaś może w poradni laktacyjnej? Ściskam za Was kciuki i dziękuję! Buziaksy!
      p.s. każda mama jest najlepsza! nie ważne czym karmi, ważne że robi to z miłością <3

  • A.
    28 . 04 . 2017

    Szkoda zawilcy, nie dość, że chronione, to jeszcze w wazonie nie postoja. Nie jestem żadnym szalonym ekologiem, ale uczę swoje dzieci, że trzeba szanować przyrodę. Ponieważ są małe, mówię im tak: gdyby każdy przechodzący urwał sobie bukiecik/ galazke/ listki to zostałyby tylko gole drzewa, pusty trawnik, gola polana w lesie (zależy na co akurat wpadną); a tak wszyscy możemy patrzeć jak pięknie wszystko wygląda, w domu za chwilę przecież padnie, nawet w wodzie. I działa.

  • Natalka
    30 . 04 . 2017

    Piękne zdjęcia <3

  • Marta
    30 . 04 . 2017

    Super te Twoje chłopaki :) Mój początek karmią to też w skrócie krew, pot i łzy ja zaszłam w ciążę parę dni po tym jak mój Młody zrezygnował z piersi :) Miał 10 msc:rozszerzoną dietę, zdrowy, duży i chętny by jeść wszystko więc nie walczyłam o dłużej. Mogłabyś mnie wspomóc i napisać czy można mieć dzieci z taką małą różnica wieku i nie oszaleć? Ciągle mam wyrzuty sumienia że któregoś zaniedbam ( też będę mieć męskie stadko) :( no i wózek: przy różnicy 18 msc lepiej podwójny czy dostawka?! We wrześniu będzie nas więcej a ja coraz więcej panikuje :/

    • Buuba
      01 . 05 . 2017

      Będę o tym pisać jeszcze na blogu, bo jest seria rok po roku, i taki post mam zaplanowany, ale powiem Ci w skrócie. Pożałowałam trochę kasy na wózek gondola plus obok spacerówka, gdyż akurat wykańczaliśmy dom. Zaczekałam do 5 miesiąca kiedy młodszy był prawie siedzący i nabyłam spacerówkę podwójną taką jak dla bliźniąt z chicco. Na pewno widziałaś na blogu. Siedzenia rozkładają się do funkcji spania, więc idealnie. A wcześniej spacerki były krótkie, starszak szedł nóżkami, albo jeździliśmy do nowego domu, maluszek werandował się na podwórku a starszy sobie biegał :)
      minęło bardzo szybko :)

  • coralic blog
    30 . 04 . 2017

    Moje karmienie było jak z poradnika laktacyjnego. Może dlatego że moje dziecię miało niesamowity apetyt . Karmienie co dwie godziny przez prawie całą dobę zaskoczyło mnie i nie mogłam się z tym pogodzić, ale położne kazały mi się z tego cieszyć. Było dobrze. Jak słyszę historie kobiet karmiących to ciary mam na plecach.. bo nie zdawałam sobie sprawy ze można mieć takie problemy. Podziwiam za wytrwałość ! Brawo.

    • Buuba
      01 . 05 . 2017

      również podziwiam wytrwałe kobiety. Oczywiście też rozumiem, że karmienie co 2h jest męczące, ale naprawdę książkowo! I docenia się to dopiero jak słyszy się takie historie właśnie

  • Ania
    30 . 04 . 2017

    Starszego syna (12lat) nie udało mi się karmić ani razu. Byłam młoda, nieświadoma- nie było internetu, pomimo moich starań nie chcial piersi, długo walczylam, starałam się, przystawiałam – nie udało się Przez miesiąc odciągałam pokarm lecz byłam wykończona i się poddałam i zaczęlam podawać mm. Syn bardzo chorował i był strasznym alergikiem. W zasadzie do tej pory jest na diecie oraz ma azs. Po 8 latach zaszłam w drugą ciążę. Od razu wiedzaiałam że zrobię wszystko by karmić piersią. Całą ciąże dużo czytałam na ten temat. I stał się cud. Kilka chwil po porodzie młody dossał się do piersi i tak mu zostało UWAGA NA 37 MIESIĘCY. Nigdy nie miałam zastoju, nie użyłam laktatora, syn nie miał kolki Wszystko było naturalnie i bez rzadnych przeszkód. Uwielbiałam to robić a syn choć od ostatniego karmienia minęło poł roku do tej pory się przytula na chwilę do piersi.

    • Buuba
      01 . 05 . 2017

      czyli zuch mama! tak musiało być po prostu, ale jesteś dzielna, że się nie poddawałaś :*

  • Justyna
    30 . 04 . 2017

    Super rodzinka! :) skrót naszej historii- w szpitalu masakra, byłam tak pogryziona przez małego, że kiedy przychodziła pora karmienia brałam męża za rękę i z całych sił szczypalam, żeby się jakoś wyżyć i złagodzić mój ból…! :D tak samo na początku w domu. Dopiero po wizycie położnej w domu zrozumiałam jak to powinno wyglądać. Ale i tak dziadkowie wiedzieli lepiej, że mały się nie naje i trzeba dac butelkę. Zaczęło się już w szpitalu- daj mm bo spadnie z wagi i nie wyjdziecie do domu! ten argument wystarczył – mając widmo jeszcze choćby jednej doby w szpitalu z coraz bardziej rozkrecajacym sie baby blues’em- dałam się przekonać… a w domu- daj butelkę, to dłużej pośpi itp. Ale ja się uparlam i z dnia na dzień dokarmialam coraz mniej, az po 1,5 miesiąca został sam cyc! :) teraz mamy prawie 9 miesięcy i karmimy się dalej (oczywiście rozszerzając przy tym dietę) ;)

    • Buuba
      01 . 05 . 2017

      zuch mama! dla mnie z taką wiedzą jak mam teraz uważam, że to absurd (bo do mnie mówiły tak położne!) żeby MM podawać dziecku od razu :(

  • Weronika
    30 . 04 . 2017

    U mnie bezproblemowo, mleko od poczatku lało sie litrami a córeczka bez problemu od pierwszej chwili radzila sobie ze zsaniem jedyne co mnie draznilo to komentarze ludzi, z rodziny bądź nawet tych obcych którzy zaczepiali nas na spacerku oczywiście pytając jak karmię i sugerując ze na pewno sie nie najada! Jestem malutka i szczupła kobieta to przecież oczywiste że nie powinnam miec pokarmu karmiłam e sumie półtora roku a moja Oli ani razu zadnej infekcji ani antybiotyku

    • Buuba
      01 . 05 . 2017

      no niestety, polacy lubią wciskać nosa w nieswoje sprawy :(

  • sylwia
    01 . 05 . 2017

    zawilce są pod ochroną :(

  • ja
    06 . 05 . 2017

    U mnie byl horror od samego początku. Powiklany porod, malemu zanikalo tętno podczas skurczy po porodzie okazalo sie ze ma zakazenie wiec byl oslabiony wiec chwytanie moich (duzych) brodawek nie wychodzilo zupelnie. A ja chcialam karmic! Ba! Nawet uslyszalam od dwoch „położnych” teksty w stylu – co z pani za matka ze nawet dziecka nie umie nakarmic. Ryczalam w poduszke bo widzialam jak kumpeli synek obok ssie az milo a ona mowila ze jak wyjdzie do domu to przechodzi na mm a ja chcialam karmic! Gdy pozalilam sie pediatrze ze karmienie mi nie wychodzi choc sie staram powiedziala mi stanowczym pewnym glosem cos czego.sie potem trzymalam jak tonący brzytwy – jesli chce pani karmic piersią to hedzie pani karmiła bo karmienie jest w glowie. I to prawda :-) byly łzy, byl mega ból brodawek przy kazdym karmieniu i tak przez m-c. Pierwsze tyg sciagalam mleko i podawalam butla ale i przystawialam do piersi i synek tak pieknie sie przestawil na piers ze majac 7tyg juz nie chcial do ust smoka. A jak rósł! U mnie nie bylo karmienia co.2h, w ciagu dnia wisia na piersi non stop, w 3m podwoil wage. Byly kolki, silne alergie, moja dieta eliminacyjna nie bylo lekko ale bylo pieknie chociazby gdy wracalam z pracy a maly juz sie rwał do piersi i ta radosc na moj widok…karmilam 14m-cy i karmilabym dluzej ale podobnie jak Ty zaszlam (nieoczekiwanie) w ciaze, blizniacza i to zagrozona i niestety zmuszona bylam przerwac karmienie bo leki na podtrzymanie nie dawaly rady. A synek chcial piersi oj jak chcial :'( odstawienie Go bylo koszmarem. Chyba standardem jest ze matka karmiąca slyszy teksty w stylu – twoje mleko jest jalowe, za duzy jest na piers daj mu krowie (uslyszalam gdy mial 6m i szczegol ze nie tolerowal bialka krowiego a osoba to mowiaca wiedziala o tym), za malo pije daj butle przynajmniej będziesz wiedziala ze jest najedzony (a przeciez przybieranie na wadze i odpowiednia ilosc mokrych pieluch to wskazuje), cos z twoim mlekiem jest,nietak (gdy pojawily sie kolki – nietolerancja bmk). Zastanawia mnie zawsze dlaczego,ludziom,przeszkadza ze ktos chce kp? Czy,ja urodzilam cielaka ze mam dawac swemu dziecku krowie (mm)? Wiem jak ciezko jest rozbujac laktacje wiem ile to wymaga trudu i samozaparcia gdy dookola wszyscy mowia ci ze zle robisz i jestem przekonana ze wiekszosc mlodych mam rezygnuje z kp.bo,nie.otrzymalo odpowiedniego wsparcia. Mi,polozna w szkole.rodzenia poradzila by nie miec w domu mm jesli chce sie kp by nie korcilo bo w wiekszosci przypadkow jak sie ma mm to sie poda w chwili kryzysu a wtedy laktacja zanika i znam wiele tego przykladow. Ty akurat najpierw.dawalas piers ale wiele robi odwrotnie

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *