bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Twoje dziecko chce iść na kuleczki, a Ty się panicznie boisz?!

‚Buubkowa Mamo

ja zaraz oszaleję, widzę na zdjęciach, że nie boisz się posyłać dzieci do kuleczek. Dwójka chodzi do przedszkola. A co z chorobami, które tam się czają!? No k*** nikt przecież nie szoruje pojedynczych kuleczek! To jest siedlisko bakterii! Nie wiadomo jakie dzieci tam przychodzą!

Jak możesz! Moje dziecko płacze mi ciągle, że chce do kuleczek, a ja nie dam rady, jak sobie pomyśle jakie rzeczy tam się kryją, to strach mnie przeszywa i obrzydzenie!”

 

Świat dzieci rządzi się swoimi prawami, oni nie wiedzą co to jest wstyd, nie zdają sobie sprawy ile bakterii znajduje się na desce klozetowej, i że wcale nie trzeba jej otwierać obiema rękami, a następnie drapać się po buzi. Dzieci są inne, nie dotknięte informacją o tym co czeka je za rogiem. Cieszą się z życia i nie patrzą co wypada, a co nie wypada. Ostatnio ubierałam mojego Bubka w szatni w przedszkolu i weszła kobieta, która miała na sobie kapelusz. Na moje oko w moim wieku. Bubek na cały głos:

„maaaamo co to za stara baba, czy to stara mama?!”

Zaczęłam się nerwowo śmiać już w momencie gdy usłyszałam ‚stara’ i zauważyłam jego zmarszczone brwi. Tak by zagłuszyć te słowa, by przypadkiem ta biedna kobieta ich nie usłyszała. Wydaje mi się, że ja zapadłabym się pod ziemię.

Jeśli chodzi o list, który dostałam od czytelniczki, to owszem – bywamy w miejscach zabaw dla dzieci bardzo często. Gdy zapowiada się długa niedziela, zawsze z Tatkiem wyrywamy chłopaków z domu, by nie ciągnęło ich tylko do oglądania bajek przed telewizorem. Oliś nawet jak jeszcze nie chodził (miał wówczas wstęp gratis sesese) siadał na środku tych kuleczek i wiesz co?! On wkładał je do buzi! Ciągle próbowałam go powstrzymać, ale to nic nie dawało. Gdybym zapewne wrzuciła takie zdjęcie na nasz instagram już by było po mnie.

Druga sprawa. Dzieci. Dzieci są wszędzie. Nie każdy rodzic zdaje sobie sprawę co noszą na swojej skórze. Dziecko nawet z najczystszego i najporządniejszego domu jest narażone na kontakt z innymi dziećmi, prawda? Przedszkola, kuleczki, zakupy.

Dzieci nie mają barier jak dorośli, całują się przytulają. Wyjmują coś ze swojej buzi by dać spróbować koledze. Zjadają swoje smarki z nosa. Drapią się po pupie. No jest tego mnóstwo!

Po pierwsze są dzięki temu szczęśliwe. Nie znają barier i granic. A po drugie, czy to nie właśnie to sprawia, że będą bardziej odporne na przyszłość? Mniej chorowite?

Panie w przedszkolu dziwią się, że nasze dzieci mają wysoką frekwencję jeśli chodzi o ich przychodzenie do placówki. Moje dzieci rzadko chorują. Wydaje mi się, że dlatego iż od samego początku nie bałam się takich miejsc, oraz jestem mamą antyrajstopkową (ale o tym w przyszłości oddzielny wpis zrobię na pewno).

 

Cóż droga czytelniczko, jeśli mogę to życzę Ci cierpliwości i opanowania. Daj dziecku radość! A jeśli się boisz, to zawsze możesz przejść się do apteki.

Mogę Ci polecić od wewnątrz witaminę C i D3, wapno na wzmocnienie małego organizmu. Płyn do dezynfekcji rączek na koniec, oraz płyn Novoscabin na skórę. Novoscabin to  płyn do stosowania u osób przebywających w miejscach o dużym ryzyku zakażenia świerzbem. Wiem, że na pewno wówczas będziesz spokojniejsza, prawda?

 

fg6a9937

 

I zobacz jeszcze jakiego mam szczęśliwego luzaka ;) Był chyba wszędzie! A tego lata dodatkowo zamierzamy duuuuużo podróżować, więc będzie się działo :)

 

fg6a9967 fg6a9971 fg6a9973 fg6a9974

 

Post w 100% napisałam od siebie, a jest on odpowiedzią na list czytelniczki. Jednakże marka Novoscabin zgłosiła się już do mnie jakiś czas temu. Ma magiczne działania jeśli chodzi o wystraszone mamy. To jest temat bardzo delikatny, niestety. Tak jak i wszawica, czy kogoś z nas w dzieciństwie dotknęła? Podejrzewam, że z 90% długowłosych czytelników ;)

Także strzeżmy się!

A ja już coś to możemy dyskretnie zajść do apteki i kupić bez recepty -> Novoscabin(klik)

XOXO
signature
comments [ 6 ]
share
No tags 0
6 Responses
  • Salusiowo
    03 . 04 . 2017

    Kochana! Jak byśmy mieli bać się.. To nigdzie byśmy z dziećmi nie wychodziły.. Zawsze gdzieś! Coś! Się czai :)

  • bellymama
    04 . 04 . 2017

    My tez sie ratowaliśmy niedawno novoscabinem właśnie ( z polecenia pediatry), bo nie ominęła nas epidemia świerzbu w przedszkolu. No niestety, świerzb, owsiki, wszy – trzeba się z tym liczyć posyłając dzieci do przedszkola i szkoły. Ale jak juz się złapie to nie tragedia, można sie tego pozbyć ;) nie dajmy się zwariować :)

    • Buuba
      05 . 04 . 2017

      dokładnie! przedszkola czasem informują jak jedno dziecko jest zarażone, można też zapobiegawczo

  • Magdalena
    06 . 04 . 2017

    Nie rozumiem podejścia Pani z listu, do piaskownicy a później do przedszkola też nie puści? Zresztą jak się domyślam w czasach gdy Ona byla dzieckiem nikt nie myślał aż takimi kategoriami a Ona jakoś przeżyła. Uważam że powinna poważnie przemyśleć czy jej fobie nie niszczą dzieciństwa jej pociechy

  • Wronkowa
    06 . 04 . 2017

    Świetnie podeszłaś do tematu Aga! Brawo :) Ja też jestem z tych, co nie chuchają i nie dmuchają na dziecko i Wronek ma jakieś 90% frekwencji w pierwszym roku przedszkola. Nina czasami łapie coś od niego, leczę ją bez antybiotyków i mam nadzieję, że będzie dzięki temu równie odporna jak pójdzie do przedszkola.

  • Agata
    07 . 04 . 2017

    Masz bardzo fajne i normalne podejście :D Nie uchronimy dzieci przed wszystkim, no chyba, że zamknęlibyśmy je w złotej klatce, ale to niemożliwe. Ja również staram się z moimi dzieciakami wychodzić gdzie tylko się da :)

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *