fbpx
Close
B – jak Braciszek. Co wyrządzasz dziecku zapewniając mu rodzeństwo?

B – jak Braciszek. Co wyrządzasz dziecku zapewniając mu rodzeństwo?

To już drugi, a może dopiero drugi wpis poświęcony dzieciom rok po roku. Piszę ‚dopiero’, bo zabiłyście mnie gradobiciem pytań i najchętniej opisałabym Wam wszystko od razu, z tymże taka forma ma jakiś ład i w zakładce ‚rok po roku’ będziecie mogły odnaleźć co trzeba, zamiast czytać cały mój monolog od razu (pewnie opiewałby na kilka tysięcy słów).

Dziś literka B – B jak braciszek. W naszym przypadku braciszek, w Twoim również może się to zdarzyć, a może również zdarzyć się siostrzyczka. To nie ma znaczenia, przecież rodzi się mały człowiek. Mały człowiek emocjonalnie spełni to samo zadanie w przypadku rodzeństwa, niezależnie od płci.

EGOIZM – od razu wiem, że zostanę skrytykowana, ale dla mnie to słowo idealnie pasuje do rodziców, którzy świadomie decydują się na jedno dziecko. Oczywiście mając możliwość finansową, duchową, domową i naturalną (nie mają problemów z zajściem w ciążę). Tak po prostu, bo nie.

Czy wiesz Rodzicu, że Ty się zestarzejesz, a Twój jedynak nadal będzie jedynakiem? Zostanie sam jeden na tym świecie i cała odpowiedzialność, za opiekę nad Tobą w Twoich podeszłych latach (bo przecież sam nie wiesz jak będzie) spadnie tylko i wyłącznie na jego ramiona. Nie będzie miał się z kim zamienić kiedy Ty będziesz w szpitalu, ani nie będzie miał z kim dzielić swoich smutków, bo nikt nie zrozumie obawy o stratę rodzica tak, jak rodzeństwo.

Wiem, że to są ostre słowa, ale niestety tak uważam. Nie wiedziałam, że los wepchnie mnie tak szybko w drugą ciążę, i po raz setny piszę, że to najlepsze co się mogło stać. Poprzez małą różnicę wieku chłopaki będą ze sobą bardzo zżyci, gdyż nie będą pamiętać okresu ze swojego życia, kiedy byli sami. Kiedy starszy Buba był sam i jeden. W końcu kiedy dowiedziałam się, że jestem w drugiej ciąży (6tydz) Buba miał 8 miesięcy.

Nie sądziłam, że w ogóle w jakikolwiek sposób sobie poradzę (stąd ten cykl, bo wiele z Was ma takie obawy), ale wszystko dzieje się i działo tak naturalnie, że nie sposób sobie nie poradzić.

 

fg6a4717

 

 

B- jak Braciszek.

Kiedy słyszę jak Buba mówi:

Mamo, to Oli, mój blacisek, kofam go.

To serce mi rośnie do góry. I dodam, że na tysiąc procent, nie wiem skąd, ale on mówi to sam z siebie!

Poprzez spędzanie ze sobą wspólnego czasu uczą się miłości, czułości, szacunku do drugiego małego człowieka, jednocześnie rywalizacji, walki i zgody. Uczą się jak dzielić i jak kochać. Uczą się razem jak się ubierać i jeść. Jedzą to samo i mają bardzo podobne gusta żywieniowe.

Poprzez to, że są rok po roku chodzą do innych placówek (żłobek i przedszkole), później jak młodszy trafi do przedszkola, będą razem, ale jednak w innych grupach. Czyli zdąrzą do siebie zatęsknić, a tęsknota jest fundamentem miłości. Bo czy nie wtedy najmocniej odczuwamy brak drugiej osoby i to jak nam jej bardzo brakuje?

B – jak blacisek.

Który zawsze będzie stał przy nim, będzie razem odrabiał lekcje, podrywał dziewczyny, radził w związkach sercowych. Będzie stał murem, gdy będą pierwsze bójki w szkole. Będą mieli swoje tajemnice, i o zgrozo, ale zapewne razem wypiją swoje pierwsze piwo.

Będą razem śmiało iść przez życie, razem ze swoimi rodzinami przyjeżdżać do nas, zapewne siebie nawzajem wybiorą na chrzestnych swoich dzieci. Będą razem przyjeżdżać do staruszków na stare lata i będą razem, kiedy przyjdzie najgorsze.

Bo oni są dla siebie. Bo siła rodzeństwa ma w sobie moc.

 

fg6a4720 fg6a4723-2 fg6a1223c

Close