fg6a1900

Kiedy dowiadujesz się, że to będzie drugi syn…

Nieskrytym marzeniem każdej kobiety jest posiadanie córeczki. Co prawda znam odsetek kobiet, które chciałyby mieć drużyne piłkarską, ale to są bardzo nieliczne i wyjątkowe kobiety.

Bo której mamie nie marzy się, czesanie pięknych złocistych loków, kupowanie małych tiulowych spódniczek, no i przecież wspólne malowanie paznokci. Denerwuje mnie, tak cholernie denerwuje, gdy przechodzę przez dziecięce działy, a te dla małych kobietek są rozbudowane tak mocno, że na trzy półki dla nich, jedną znajdziesz dla chłopczyka. Róże, złociste połyskujące kolory same przyciągają wzrok w tamtą stronę.

Na szczęście mam kilka dziewczynek hen daleko w rodzinie i mogę połechtać moje zakupowe ego, różową opaską do włosów czy słodką mini spódniczką.

Teraz się z tego śmieję, ale kiedyś wcale nie było mi do śmiechu. Jak nikt znam te uczucie… Kiedy wyszłam z wielkim brzuchem, z gabinetu lekarskiego, z informacją, że to będzie drugi syn. Cały żal do świata skumulował się we mnie, przecież nie będę miała PARKI. Teraz nawet słowo ‚parka’ przyprawia mnie o śmiech. Przecież to nie koniec świata, przecież to nie to jest w życiu najważniejsze…

Do napisania tego postu zainspirowała mnie czytelniczka, przeczytajcie jej słowa, i proszę Was o wyrozumiałość. Ja to zrozumiałam doskonale, bo byłam rzekomo w jej skórze…

 

„Cześć Aga, bardzo lubię Twój blog. Chciałam zapytać czy byłaś bardzo rozczarowana gdy dowiedziałaś się, że będziesz miała drugiego synka? Ja właśnie się dowiedziałam, że będę też mieć drugiego i jestem załamana, nie wiem co robić…. czuję taki ogromny ból… wiem, że inni nie mogą mieć dzieci albo maja chore… wiem, że powinnam sie cieszyć, a ja zamiast tego nie chcę być już w ciazy, nie chce tego dziecka… tak bardzo pragnęłam od zawsze miec córeczki, a będę miała drugiego syna… Czuję wstręt do siebie, że tak myślę, ale nic nie mogę poradzić na to, tyle metod planowania płci zastosowalam i znow nie wyszło, nie mam z kim porozmawiać. Mąż mnie nie rozumie, nie wiem co mam robić.. jestem załamana, tylko płaczę, proszę napisz mi coś… „

 

Wszystko i każde słowo rozumiem. WSTRĘT do siebie, niechęć, niesmak… Przecież posiadanie córeczki to coś pięknego, znajoma mi kiedyś powiedziała, że kobieta wówczas czuje się taka spełniona..

Kolejna powiedziała, że jeszcze Wam się uda..

A kolejne pytają, czy spróbuję trzeci raz.

Wybaczcie kobiety, ale nie od każdej z Was toleruję takie pytania. Wiadomo z czym się wiąże posiadanie dzieci, wiadomo. To tak jak zaglądanie nam do łóżka, do sypialni… Osobiście odbieram to jako pytanie: bzykniecie się w końcu bez zabezpieczenia, czy nie? 

Ale przecież nie o tym miałam pisać, powiem Ci, że jak się dowiedziałam, że to synek, to list od czytelniczki idealnie odzwierciedlał moje emocje. Wiesz co jej napisałam? Że:

TO NIE JEST W ŻYCIU NAJWAŻNIEJSZE

Niestety sama nie wiedziałam tego od razu, taką informację przekazało mi życie, od tak po prostu. Prenatalne badania połówkowe wskazywały jedno, według wyników z USG i testu Pappa, moje dziecko urodzi się z zespołem downa. Świat mi się zawalił pod nogami, a jedno co mogłam zrobić to pluć sobie w brodę… i się modlić. Nie wiedziałam co mam w życiu zrobić, nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Czułam ruchy dzieciątka w sobie, które być może będzie odstawać od innych. Czułam ruchy dzieciątka, które być może nie będzie normalne. Być może, bo wyniki były 1:39. Czyli jedno na 39 dzieci rodzi się bez tego chromosomu… To było bardzo duże ryzyko, bardzo duże, bo na przykład 1:900 też było bardzo dużym. Ryzyko śladowe to 1:9999. Więc co przepłakałam to moje.

Moje myśli były w różnych miejscach, między innymi na przykład takim, że przecież to moja wina. Że to taki pstryczek w nos od Boga. Gdybym cieszyła się z tej niespodziewanej ciąży od razu, i nie miała takich nadziei, że to córeczka, tylko aby zdrowe było… To nic takiego by się nie zdarzyło.

Czekała mnie amniopunkcja, która miała być wyrokiem. Długa igła wbita w brzuch, gdzie siedzi dzidziuś i trzy tygodnie oczekiwania sprawiły, że moje życie nabrało innego toru, i spojrzało na inną jego wartość. Wyniki były inne niż oczekiwałam, spodziewałam się najgorszego, bo przecież na to sobie zasłużyłam…

Okazało się, że wszystko jest dobrze, dzidziuś jest najzdrowszy na świecie. Urodzi mi się zdrowy chłopczyk. Pisałam Ci już o tym na blogu, ale idealnie pasuje to do dzisiejszego tematu…

ZDROWIE, SZCZĘŚCIE…

Dziś mam w życiu inne priorytety… Wiesz, że nawet czasem nadchodzi melancholia i mam żal do samej siebie, że piszę tego bloga? Że się przed Tobą otwieram… ale jeśli miałoby to pomóc choć jednej z Was, to naprawdę warto to robić… ale ponad wszystko, ponad wszystko od mojej pracy, od mojej pasji jest zdrowie i szczęście moich dzieci. Chcę im zapewnić WSZYSTKO. Począwszy od skarpetek, poprzez zdrowie właśnie, które dałam im w momencie zapłodnienia, i dbania o siebie w ciąży, poprzez szczęście. I jeśli choć kiedyś ten blog im zaszkodzi, jeśli kiedyś ktoś ich wytknie <nie tak jak trzeba> palcem, to bez wahania usunę wszystkie posty. Bo przecież w życiu są rzeczy ważne i ważniejsze… a wiesz co jest jeszcze ważne?

SIŁA RODZEŃSTWA

Przecież wiesz, że nie zdecydowałam się na dziecko świadomie… To była tak zwana ‚wpadka’ – dar od losu, w dodatku syn, w dodatku, który nie wiadomo czy będzie zdrowy. A walić to! Piszę już do Ciebie jak do prawdziwej przyjaciółki, bo wiem, że na pewno zrozumiesz…

I wiem, że na pewno to pojmiesz… Dzieci rok po roku to jest coś najpiękniejszego z możliwych, coś co mogłaś dać swojemu pierwszemu dziecku. I w dodatku starszy brat będzie miał młodszego brata! Przecież to coś cudownego! Wyobrażasz sobie ich jak będą mieli po lat szesnaście? Wspólne rozmowy na temat dziewczyn, na temat nowego przyszłego samochodu… Chowanie się w pokoju razem przed komputerem, by przejść szybko nową grę, póki mama nie widzi…

Z powodu małej różnicy wieku braterska przyjaźń tworzy się sama…. A wiesz co jeszcze na tym zyskasz?

ZAOSZCZĘDZISZ ;)

i choć do tego melancholijnego wpisu na TYM blogu, całkiem nie pasuje ten akapit, to nieskromnie go napiszę. Przecież większość ubranek i akcesoriów Ci zostanie. Oczywiście wybierzesz się na zakupy, bo niektóre rzeczy mogą być sprane, zniszczone, albo po prostu tym razem będziesz potrzebowała więcej. U mnie to wygląda obecnie tak, że na tym etapie, 2 i 3 latek, różnią się tylko prawie jednym rozmiarem. Czasem wystarczy podtoczyć rękawek, czasem od razu jest okej. Rzeczy z których wyrasta starszak, od razu przenoszę do szafy młodszego. Czasem nawet zdarza mi się niektóre przegapić! Bo wydaje mi się, że mogą być za duże, a są… już za małe…

 

Także gdy dowiesz się, że to drugi syn… Łzy Ci się należą, ale rozczarowania. I tylko takie łzy, bo przecież chciałaś inaczej… Później podnieś głowę do góry i powiedz wszystkim, że CI SIĘ UDAŁO, bo zrobiłaś dla swojego pierwszego syna, to co najlepsze. Dałaś mu największy skarb możliwy na świecie.. I chociaż od razu tego nie doceni, to sama będziesz to widziała.. podczas wspólnej zabawy, wspólnych buziaków i trzymania się za ręce… Kiedy jeden z nich dzieli się swoją herbatką, albo ulubionym samochodzikiem, to świat dla mnie stoi w miejscu. Patrzę i patrzę i wdycham tę chwilę, i chciałabym ten moment zatrzymać najdłużej w pamięci jak się da…

I wiem, że całkiem niechcący, ale WYKONAŁAM NAJLEPSZĄ ROBOTĘ MOJEGO ŻYCIA! :)

 

fg6a1899 fg6a1900 fg6a1902 fg6a1906 fg6a1910 fg6a1992 zfg6a1882

You May Also Like

28 comments on “Kiedy dowiadujesz się, że to będzie drugi syn…

  1. Anna
    2 listopada 2016 at 23:49

    Jestem tą szczęściarą posiadającą córeczkę- zawsze o niej marzyłam. Tak bardzo, że mając 19 lat (7 lat przed narodzeniem) kupowałam już dla niej słodkie sukienki. Drugą też bym chciała córeczkę- żeby patrzeć na ich siostrzaną relację- ja posiadaczka 3 braci. Ten świat ‚dziewczyński’ jest mi bliski w każdym calu- zabawy lalkami, robienie fryzur, malowanki, wyklejanki- pełno prac plastycznych. Dziewczynki z reguły natury są spokojniejsze – łatwiej się wychowuje i zapewnia wolny czas. Podziwiam mamy 2 chłopców- potrzebujących ciągłego ruchu, hałaśliwych, bijących się, o potrzebach toczenia nieustających walk. Natury się nie oszuka, tylko kiedyś za czasów podwórkowych chłopcy bawili się po za domem, a teraz poligon robią w domu…

    • Buuba
      4 listopada 2016 at 14:20

      Przede wszystkim gratuluję Ci tego, że wyśniłaś sobie córeczkę i udało się :)
      Przecież ja jestem mamą dwóch chłopaków i zapewniam Cię, że nie ma żadnego poligonu w domu ;) wydaje mi się, że to kwestia wychowania :)

  2. Adrianna
    3 listopada 2016 at 10:15

    To czy w domu dzieci toczą ze sobą walki nie zależy od płci tylko od temperamentu dzieci i ich charakteru . Że niby dziewczynki nie mogą się prać? Skakać biegać piszczeć ? No błagam. A chłopcy nie mogą siedzieć i naklejać naklejek ? To od nas zależy jak wychowamy dzieci, jak nie będziemy z nimi czytać, bawić się w prace plastyczne to nie będą tego robić tylko będą latać w kółko, to samo tyczy się dziewczynek. Różnica jest tylko taka że nie ubieramy chłopcom sukienek :)

    • A.
      4 listopada 2016 at 13:36

      Dokladnie to pomyślałam.Co smieszniejsze wszyscy mali chłopcy których znamy to totalne oazy spokoju, dla odmiany moje dwie córki to wulkany energii i szaleństwa.

  3. Dominika
    3 listopada 2016 at 10:30

    Tez mam dwóch synów. Czułam się identycznie kiedy w drugiej ciąży dowiedziałam się, że będziemy mieli drugiego syna. Byłam rozczarowana i zawiedziona bo od początku uczepiłam się myśli, że to będzie dziewczynka. Nawet po porodzie nie mogłam się z tym pogodzić. Przejrzałam na oczy kiedy trzy miesiące po urodzeniu się synka wykryli u niego guza na wątrobie. Miałam pretensję do siebie, że tak myślałam, że zamiast cieszyć się synkiem, byłam egoistką, która chciała tylko spełnić swoje marzenie o córce. Teraz cieszę sie ze mam dwóch wspaniałych i zdrowych synów i przyjmuję wszystko z pokorą.

    • Buuba
      4 listopada 2016 at 14:24

      Dominika czyli przeżyłaś taka historię jak ja. Dzielna z Ciebie mama ;*

  4. A
    3 listopada 2016 at 10:35

    A ja chciałam mieć 2 chłopaków a druga zdarzyła się córka. To samo dlaczego akurat to ja mam mieć córkę hak wszyscy mają 2 chłopców. Do końca miałam nadzieję, że jednak urodzi się chłopak ale nie. Tak musi być. Nie zawsze w życiu jest tak że mamy to co chcemy. Tak widocznie musi być i jest pewnie w tym jakiś cel.

    • Buuba
      4 listopada 2016 at 14:26

      tak, też uważam podobnie, że wszystko jest zapisane gdzieś tam na górze… :*

  5. Mama w Barcelonie
    3 listopada 2016 at 10:39

    Ja niestety nie jestem w stanie zrozumieć tak ostrych słów, jak „nie chcę tego dziecka, czuję wstręt”. Ok, każda z nas zachodząc w ciążę ma gdzieś tam w głowie, że chciałaby dziewczynkę czy chłopca, ale tak jak sama podkreślasz, najważniejsze jest zdrowie. Gdy ja zaszłam w ciążę jedyne, co się dla mnie liczyło to jego zdrowie, nigdy nie pomyślałabym, że go „nie chcę” ze względu na płeć, w końcu to nie produkt sklepowy, który można wybrać. Oczywiście może być chwilowe lekkie rozczarowanie, do tego chyba większość marzy o wspomnianej „parce”, ale nastawianie się na jedną płeć, może odbić się później na dziecku poprzez nieświadome przenoszenie winy na niego. Z takimi uczuciami warto udać się do specjalisty.
    P. S. Co do marzeń mam o posiadaniu córeczki, ja należę chyba do tej mniejszości, bo jakoś wyjątkowo ucieszyłam się na wieść o synku :)

    • Buuba
      4 listopada 2016 at 14:30

      każdy ma swoją głowę, swoje marzenia i pragnienia, i każdy z nas inaczej odbiera tak duży zawód w swoim życiu. Dla mnie liczyły się przyziemne rzeczy, ale dopiero taka diagnoza jaką czytałaś we wpisie postawiła mnie do pionu. Także w pełni rozumiem autorkę listu….

      A wiesz, że jesteś wyjątkowa? chyba mało mam pragnie synka tak od siebie ;) muszę zrobić jakąś ankietę! :D

  6. Paulina
    3 listopada 2016 at 10:53

    Też jestem mamą dwóch chłopców. Nie przeżyłam jakoś bardzo mocno informacji o tym, że będzie drugi chłopak. Oczywiście jakieś tam ciche marzenie o dziewczynce było, ale właściwie już przy pierwszej ciąży marzyłam o synku. Moi panowie mają prawie 2,5 i 4 latka (1,5 roku różnicy) i już teraz widzę jak fantastycznie się razem bawią. Myślę, że mała różnica wieku i to, że są to chłopcy tworzy między nimi niesamowitą więź. Poza tym, spójrzmy na to inaczej…. nikt nie odbierze nam „tytułu” księżniczki w naszym domu ;)Kosmetyczka, fryzjer, ciuchy… wszystko nasze ;)

    • Buuba
      4 listopada 2016 at 14:31

      tak! i nik nam szminek nie będzie podkradał! :D u mnie 15mcy różnicy i również twierdzę, że jest to coś wspaniałego :)

  7. Karolina
    3 listopada 2016 at 11:37

    U mnie sytuacja za to zupełnie inna. Jestem właśnie w swojej pierwszej ciąży. Jest to ciąża nieplanowana, ale bardzo cieszyłam się, że będę miała dziecko. Wymarzył mi się syn. Już z chłopakiem wybraliśmy imię dla chłopca, mój tata już postanowił kupić bramki do postawienia na podwórku, gdzie będzie z wnukiem w piłkę nożną grał. Byłam prze szczęśliwa myśląc o MOIM SYNU, którego sobie wymarzyłam. Jeszcze koleżanki odnosząc się do jakiś zabobonów powtarzały mi, że na pewno będzie chłopiec, bo promienieję itp. Praktycznie nie dopuszczałam innej myśli. A tu nagle BUM. Na usg jeden lekarz mówi nam, że to dziewczynka, myślimy: to jeszcze nic pewnego, za wcześnie na ostateczną ocenę. Idziemy na następne usg do innego lekarza. I wyrok zapada. Kolejny raz słyszę, że to dziewczynka. Tego samego dnia wieczorem odwiedził nas znajomy. Ja bez makijażu, cała czerwona, zapłakana. Mówimy mu, że to ma być córeczka. W odpowiedzi słyszę: „No, od razu widać, że będziesz miała dziewczynkę, bo podobno wtedy kobiety brzydną.” I to już przelało czarę goryczy. Najbliższe 3tyg popadłam w totalną depresję. Ciągle płakałam i najpierw w ogóle nie chciałam mówić o żadnym dziecku, udawałam że go nie ma. A jak już zaczęłam wylewać swoje żale, to mój chłopak mnie nie rozumiał. Mówiłam, że jak ma być córka to ja już nie chce tego dziecka, że żałuję, że je w ogóle mam, że czuję jakby ten fakt właśnie zmarnował mi życie i zniszczył marzenia. Płakałam, że nienawidzę siebie, swojego ciała i tego dziecka. Było mi jednocześnie bardzo wstyd. Bo jaka matka tak mówi? Bałam się, że nie pokocham tego dziecka, że po urodzeniu nic do niego nie poczuję, poza rozczarowaniem… Na chwile obecną trochę się uspokoiłam, przyzwyczaiłam do myśli, że to ma być dziewczynka, choć nadal żałuję, że nie mam swojego wymarzonego Syna. Mam nadzieję, że gdy już urodzę i wezmę swoje dziecko w ramiona, to już całkiem pójdzie w zapomnienie…

    • Buuba
      4 listopada 2016 at 14:32

      uwierz mi, że jak zobaczysz swoją małą dziewczynkę po porodzie, to wszystko będzie jak ręką odjął! A na kiedy masz termin?

  8. salusiowo
    3 listopada 2016 at 12:14

    Dokładnie Tak! Nie ważne jaka płeć- ważne że zdrowe!
    Nam los (prawdopodobnie :) bo wygląda na…- syn ciągle mówi….) da parę…

    • Buuba
      4 listopada 2016 at 14:33

      to ściskam kciuki! i czekam na niusy! :)

  9. Agata
    3 listopada 2016 at 15:11

    Fajny wpis… Zawsze zastanawia mnie dlaczego mamy chłopców piszą takie wpisy a mamy dziewczynek nie…
    Słowa dziewczyny spodziewającej się 2 synka są faktycznie dość MOCNE! Za mocne… chyba! Ale szczere! I to ważne! Ja też mam 2 synków!
    Marzyłam o Parce, jak większość z Nas kobiet, pierwszy SYN, druga CÓRKA. Starszy brat i mała słodka dziewczynka biegnąca za nim jak za rycerzem, który zawsze ją obroni! Miałam to tak mocno zakotwiczone w głowie, że byłam w szoku jak okazało się, ze drugie dziecko nie będzie córką, jakby ktoś zmienił całe moje życie, mój plan ułożony od ZAWSZE w głowie!!! Walczyłam z tymi myślami… nie dowierzałam wręcz! Ale nie wiem czy chodziło mi wtedy faktycznie o to żeby mieć córkę, czy o to, że tak miałam ułożone w głowie i tak miało być!
    Całe życie miałam kolegów, paczkę chłopaków, z którymi wieczorami siedziałam godzinami na osiedlowej ławce, chodziłam do kina, na imprezy, wyjeżdżaliśmy na wakacje, byli jak moi bracia! … dziewczyny mnie denerwowały, nie umiałam się z nimi dogadać, pewnie dlatego, że FACECI są po prostu szczerzy, „prości”, myślą bardzo pozytywnie i nie szukają problemów, nie rozdrabniają się i nie analizują wszystkiego razy milion!!!
    Dlatego właśnie mąż KOLEŻANKI W CIĄŻY jej nie rozumie… bo dla niego to czyste szczęście… dziecko, zdrowe, własne, które rośnie w brzuchu ukochanej kobiety i jest stworzone z miłości! Nie ważne czy ma różową opaskę, czy maluje paznokcie i czy lubi bawić się lalkami… JEST! DZIECKO! OWOC ICH MIŁOŚCI! Tak myślą faceci!!! I za to ich uwielbiam… od zawsze! Teraz nie dziwi mnie fakt, że dla mnie zostali wybrani chłopcy… nigdy nie powinno mnie to dziwić!!! Bo to dzieci NAS wybierają… a nie my je. One wiedza gdzie będzie im dobrze…
    Pani Ania pisze, ze ” jest tą szczęściarą posiadającą córkę” … otóż Pani Aniu, każda matka jest szczęściarą posiadającą dziecko – dziewczynki nie kocha się mocniej niż chłopca…

    :* A

    • Buuba
      4 listopada 2016 at 19:40

      ostatnie zdanie super podsumowuje Twój komentarz… wydajemy na świat małą istotkę… chcemy by było jej jak nalepiej, ma być zdrowa!!!

  10. Dominika
    3 listopada 2016 at 16:36

    Czułam się podobnie. No może bez tego wstrętu do siebie. W pierwszej ciąży jak moja głowa zakodowala ze musi być dziewczynka a usg pokazało inaczej czułam się jak przejechana przez traktor. Łzy mi się same cisnely do oczu. W drugiej starałam się już ‚nie nastawiać ‚ jednak na usg szłam z nadzieją na dziewczynkę. I drugi raz pisikus. Jedyne co udalo mi sie w glowie zaplanowac to urodxiny w ten sam dzien i miesiac ( to jest sila podswiadomosci!!!) 9.11 świętujemy podwójnie. Teraz moi chłopcy mają po 2 i 5 lat i zanim nie wyobrażam sobie dziewczynek.
    Dobrze ze nie jestem sama i są dziewczyny które myślam podobnie(tak lżej na sercu♡)

    • Buuba
      4 listopada 2016 at 19:42

      Kochana <3

  11. Zuzanna Fotografuje
    3 listopada 2016 at 21:19

    High five :D miałam takie same odczucia… tyle, że los mi oszczędził stresu o zdrowie dziecka… i zajęło mi parę tygodni, żeby się przestawić. marzenie o córce nadal mi nie minęło – ale to rozczarowanie mija :) po prostu trzeba przeżyć tą „żałobę” za marzenie o córce.

    • Buuba
      4 listopada 2016 at 19:41

      myślę, że uśmiech noworodka łagodzi sytuację…
      a co do marzeń to chyba fabryka jeszcze nie zamknięta… co nie? ;)

  12. Ola
    9 listopada 2016 at 17:21

    A ja mam 2 chłopaków (2,5 i 5,5 roku) i aż mnie skręca jak ktoś stwierdza: na pewno byście chcieli córeczkę no nie? No więc właśnie nie, nie jest to dla mnie priorytet. Co za pomysł w ogóle. „Na pewno byście chcieli.” Taaak, jasne. Wiem, że mężowi jest wszystko jedno, nie wypowiadał się ani przy starszym synu ani przy młodszym, że lepiej żeby był syn czy córka, i dobrze, i chwała mu za to. Mam takie postanowienie, że jeśli jeszcze kiedykolwiek będę w ciąży to płeć dziecka zachowam dla siebie. Tak, tylko dla siebie. Bo w sumie podczas USG za każdym razem w przypadku poprzednich ciąż byłam tylko ja i lekarz. Tego się będę trzymać.

  13. Mala Mi
    10 listopada 2016 at 22:41

    Zupelnie nie rozumiem tej Pani. Ja zawsze myslalam, ze bede otoczona mezczyznami – ich malych bedzie 3, +jeden duzy. Marzylam ze bede rozpieszczana ksiezniczka, ze jak beda mali bede z nimi bawic sie w Indian i chodzic po drzewach, do tego te typowo chlopiece zabawki sa duzo fajniesze od dziewczecych. No i jeszcze bunt nastolatki – pamietam swoj oj bolalo to moja rodzicielke, bolalo. Okazalo sie, ze w moim przypadku trzeba wielu ciaz zeby miec upragnione dziecko, wiec dzieci bedzie dwojka – czas jednak szybko uciekl. Pierwszy chlopiec – ktory mnie ubostwia i dla ktorego jestem krolowa :))) Teraz jestem na polowce ciazy i po pierwszym USG okazalo sie dziewczynka – i od razu sie ucieszylam!!! Uznalam, ze tak mialo byc i teraz starszy brat bedzie sie pewnie opiekowal jeszcze ta mala istotka. Zaczelam ogladac wszystkie sukieneczki, patrzec, zeby bylo dziewczeco, ale nie rozowo. Az tu na drugim USG polowkowym tym razem doktor oznajmil – to na pewno bedzie chlopiec! I ja znowu sie ucieszylam jak glupia. Nawet nie moge powiedziec, ze jest mi obojetne, ja po prostu chce wszystkiego :)) Dzieciak zdrowy – czekamy na drugiego i ostatniego :) syna. Buziaki

  14. kora
    11 listopada 2016 at 12:27

    Ja mam dwojke syn 6,5roku, corka 2 lata. i w przyszłym roku „robie” trzecie i moze nie ostatnie ;) Nie zgodze sie z tym ze roznica wieku duza jest zła, u mnie jest 4,5 roku i dzieci praktycznie od czasu gdy mała miała pol roku bawiły sie juz razem. Od poczatku sie kochały, syn ku mojemu zaskoczeniu nie był zazdrosny o corke. Dodam ze cały czas pracuje zawodowo, nie zwalniałam tempa w ciazy, ani ( niestety ) po porodzach ( prowadze działanosc wiec nie moge soebie na to pozwolic ) Boje sie tego co bedzie gdy bede miała kolejne, czy sobie dam rady cały czas pracujac, nie mogaz isc na macierzynskie. Ale wiem ze dam soebie rade ;) Nie boje sie pieluch, wstawania w nocy,zabkowania itp. Boje sie jednynie dwoch rzeczy – zeby kolejne dziecko urodziło sie zdrowe i tego ze bede miała coraz mnie czasu na prace ;) Ale wiem ze bedzie dobrze.

  15. Łucja
    5 grudnia 2016 at 19:51

    Wiesz, tyle rzeczy chciałabym napisać po przeczytaniu tego posta… Przede wszystkim to ja chyba jestem jakaś inna ! Bo uważam, że kobiecie nie może przytrafić się w życiu nic wspanialszego niż syn… Jestem nawet zdania, że każda kobieta powinna mieć w życiu syna ! Syn to magia, to niesamowita więź, to mały mężczyzna, dla którego jesteśmy aż Mamami… Będąc na początku ciąży wszyscy wmawiali mi, że będę miała córkę, ba, nawet im uwierzyłam ;) Zresztą dawniej jakoś zawsze wyobrażałam sobie siebie z córką, wiedziałam też że mąż o tym marzy. Kiedy na Usg usłyszeliśmy, że chłopak, śmiałam się na głos, myślałam, że ze szczęścia zacznę fruwać ! Moje myślenie zmieniło się, od razu zaczęłam wyobrażać sobie jak chodzę z Synem na spacer, jak cudowną więź wytworzy mąż z Synem, kiedy będą jeździć samochodami po domu… Teraz, gdy na nich patrzę, na moich dwóch chłopaków, to najpiękniejszy widok pod słońcem :) A co do czesania złocistych loków…. No to mój Syn je ma, mogę sobie czesać codziennie ;-)

    Identycznie czułam się gdy ktoś pytał o następne. Myślałam sobie : Serio ? Czy Ty mnie pytasz czy uprawiam z mężem seks bez zabezpieczenia czy może mam w planach zrobić to za miesiąc ? Echhhh

    Teraz, kiedy jestem w drugiej ciąży i jeszcze kilka tygodni dzieli mnie od poznania płci, jest mi to rzeczą totalnie obojętną, co zobaczymy na monitorze… Wiem, że każda opcja mnie ucieszy tak samo. Bo naprawdę liczy się dla mnie tylko zdrowie mojego dziecka i szczęśliwe przejście porodu… Nie są to puste frazesy, widziałam w życiu tyle chorych dzieci, więc nie wiem jak można przejmować się płcią !

    • Łucja
      6 grudnia 2016 at 00:27

      A i jeszcze jedno… albo w sumie dwie rzeczy, których nie było we wpisie. Faceci mają w życiu łatwiej ! Więc to nasi synowie będą mieli w życiu łatwiej ;-) Poza tym… synowie to brak konkurencji dla kobiety w oczach swojego mężczyzny ! To oczywiście pół żartem, ale jednak posiadanie samych chłopaków sprawi, że nikt nie zdetronizuje naszej pozycji najważniejszej kobiety w życiu męża… A jak wiadomo – Królowa może być tylko JEDNA ! :-P

  16. Milka
    8 grudnia 2016 at 12:58

    Hej ja tez jestem mama dwóch chłopców z różnicą dwóch lat… I przyznam się szczerze że kiedy dowiedziałam się w czasie usg ze to na 100% chłopiec to przez resztę wizyty starałam się nie rozplakac. Nigdy tak szybko się nie zbierałam i nie wychodziłam z gabinetu jak wtedy. Dopiero w samochodzie rozplakalam sie strasznie… na szczęście że byłam z mężem bo chyba bym nie poprowadziła samochodu… mój mądry maz na szczęście spełnił moje zachcianki i po drodze pojechaliśmy do sklepu dziecięcego pooglądać wózki i trochę się uspokoiłam żeby nie wracać do domu w takim stanie. Potem oczywiście przyszły straszne wyrzuty byłam wściekła na siebie. Wyobrażałam sobie co czuło by moje dziecko gdyby wiedziało co czuje i myśli jego matka… I byłam strasznie zła na siebie. Teraz mój Babel ma trzy miesiące i jest małym kochanym smieszkiem który od rana się śmiej. I do tej pory mam czasem wyrzuty ze nie cieszyłam się z niego… I wtedy muszę to mocno przytulić i wszystko mija. Mam nadzieję że kiedyś przestanę się obwiniać za to że miałam takie myśli i byłam zawiedziona ze jest chłopcem.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *