bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Poród przez cesarskie cięcie – skrzywdziłam swoje dzieci!

Temat, którego nigdy nie poruszałam, temat, który przywołuje lawinę historii, i lawinę histerii, ataku, obelg i mieszanych uczuć.

Rodziłaś cesarką? A to leń, nie chciałaś stracić czasu, krocza i jesteś złą matką!

Rodziłaś naturalnie? Nie lepiej cesarką? Przecież to bezpieczniejsze dla dziecka, nie bałaś się?! A może nie było cie na to stać?!

 

Uważam, że czasy jakie mamy obecnie brną w złą stronę, wiele z nas, nie wstydzi się wiele mówić. Wiele z nas, jak byś nie zrobił/nie zrobiła, uważa, że jest źle, bo każdy przecież wie lepiej, ma lepiej, i wszystko co jest jego jest lepiej. Każdy wszystko skrytykuje z każdej strony, nawet jeśli by rzygało tęczą i by było idealne. No bo przecież rzyga tęczą.

Poród każdej z nas w dużej mierze nie zależy od nas samych. Każdy poród jest inny, nie ma takich samych, i bardzo mocno nie będę starała się oceniać, wszystko opiszę na własnym przykładzie, obserwacjach i zasłyszeniach.

Od zawsze panicznie bałam się bólu, wysiłku fizycznego, i wszystkiego co związane z ingerencją w moje ciało. Na widok igły, która ma być wbita w moje przedramię, mało co nie mdlałam, bo jeśli miała to być igła dla kogoś – to jeszcze całkiem znośnie – bez omdleń, ale nadal z odruchem wymiotnym. Kiedy zaszłam w ciążę, to chcąc nie chcąc, wiedziałam co mnie czeka. Badania ginekologiczne, usg, comiesięczne pobierania krwi, wożenie moczu w plastikowym (nie zawsze szczelnym, o zgrozo, pojemniczku) i na końcu poród. Wiedziałam, że na to wszystko jakoś zacisnę zęby, wiedziałam, że dla dobra dziecka zrobię wiele. Ale nie wiedziałam, że aż tak będę się myliła.

PORÓD – dziecko pierwsze. Wykryto u mnie nie tak całkiem groźne niedomykalności zastawek w sercu. Na cztery istniejące zastawki, mam niedomykalność w trzech. Dodam, że z podobnego powodu nie posiadam mamy, dlatego panika w mojej głowie osiągała poziom niedorzeczności. W ostatnim miesiącu ciąży miałam w głowie czarne scenariusze, jak to umieram podczas naturalnego porodu rozerwana przez dziecko, albo serce mi się zatrzymuje, i mój mąż szczęśliwie zostaje wdowcem, bez marudzącej żony. Horrory nawet w nocy nie ustępowały, dopóki grzecznie nie wymusiłam na moim kardiologu zalecenia do CC. Wiem, że teraz postąpiłabym inaczej, postawiłabym na los.

PORÓD numer dwa. Akurat kupiliśmy dom, nawalało wszystko co możliwe na świecie, mieliśmy się wprowadzić przed porodem, wynajem starego mieszkanka był ustawiony, i akurat na czas porodu i pierwszego miesiąca życia maluszka na świecie byliśmy prawie bezdomni. Stres związany z całym tym domem i wszystkim dookoła sprawił, że miesiąc przed porodem bardzo często KTG wychodziło całkiem kaszankowo. Mój lekarz (który w tamtym okresie spadł mi z nieba) co nie położył mnie na patologię ciąży, to zaraz sama się z niej wypisywałam, na własne życzenie, by dopatrywać spraw domu, bo akurat może udałoby się wprowadzić zaraz po porodzie przecież.

Po jednym z ktg wszyscy zbledli, na patologię! Niestety nie zdążyłam uciec, bo na drugi dzień kolejne KTG, szczęśliwie podłączone w AKURAT tej godzinie, podłączone AKURAT podczas obchodu sprawiło, że włączył się alarm. Tętno Olisia zanikało.

Podana adrenalina i podłączone w dobrym momencie KTG uratowały życie maluszka.

 

fg6a1977

Ten maluszek właśnie rzucił we mnie piłką, ucierpiała i matka i zdjęcie ;)

 

Dlatego powiem Ci mamo, nie oceniaj. Nie oceniaj jaki poród każda z nas wybrała, bo to nie do końca zależne jest od każdej z nas. Dwa porody w mojej głowie przyćmiewają moje życie, i choć zapewne nie zaznam bólu porodu naturalnego, to powiem Ci, że CC nie jest jak z bajki.

Większość kobiet dochodzi do siebie podobnie – w ogromnych bólach, na morfinie, z cewnikiem przy łóżku. Nie jesteś w stanie sama wstać, umyć się, przed pierwsze dwa dni pijesz wodę i jesz kisiel, oraz mierzysz ile zrobiłaś siku, bo być może mogło się coś w Tobie niechcący uszkodzić. To tak ogólnie, dodam, że CC jest zaliczana do poważnych operacji przeprowadzanych na ludzkim organizmie, może się to nawet zakończyć wstrząsem, śpiączką, czy przetaczaniem krwi, i jeśli nadal nie chcesz rodzić naturalnie to…

WCALE CI SIĘ NIE DZIWIĘ! Chociaż obserwując kobiety na połogu, te od razu chodziły, jadły, zajmowały się swoim maluszkiem i miały go przy sobie. Wcześniej zaczynała się u nich laktacja i nie wyglądały jak przygarbione zombie, które w dół ciągnie szew od CC.

Ale zdarzają się bolesne nacięcia krocza, które kończą się w przyszłości plastyką pochwy, nietrzymaniem moczu i niechęcią do seksu. Sama wiesz, jakie to są wrażliwe miejsca, i dlatego obawiasz się naturalnego porodu.

Rozpisałam się dla Ciebie dosyć drastycznie, wiem… ale co nas nie zabije to nas wzmocni. Niestety takim długim wstępem zmierzam do czegoś, o czym nie miałam pojęcia, przed moimi obawami związanymi z porodem.

Niestety gdy się o tym dowiedziałam to doznałam szoku. Dzieci, które nie zostały przepchnięte i ugniecione w kanale rodnym są w grupie ryzyka, które jest narażone na zaburzenia integracji sensorycznej! Takie dzieci mocniej przytulają inne dzieci, rodziców/bliskich, inaczej odczuwają dotyk, nie radzą sobie z emocjami, oraz nawet z prawidłowym jedzeniem!

Ponoć to najgorsze co można zrobić dla dziecka!

Doznałam szoku.

Dzieci urodzone CC są w grupie ryzyka, które mogą mieć zaburzenia, które wypisałam, ale nie oznacza to, że wszystkie to mają! Oczywiście na pewno sprawdzę czy z moimi Bubkami jest wszystko okej, bo pierwszy to uczęszczał na rehabilitację w związku z wzmożonym napięciem mięśniowym (CC na pewno przyłożyło do tego swoje piętno), szybko się złoszczą, ale to na pewno bunt dwu i trzy latka ;). Na pewno nie należę do tych wyluzowanych mam, które wiedzą swoje i zamykają się na ocenę innych, więc należycie to sprawdzę ;)

Czuję, że może zrobiłam źle, że może mogłam inaczej, ale w przypadku drugiego porodu nie było nawet takiej możliwości. W przypadku pierwszego nie wiem jak by było gdybym zdała się na los?

Czuję, że się otwieram coraz bardziej na Was pisząc tego bloga, więc proszę o wyrozumiałość i małą prośbę: Nie pytaj i nie oceniaj. To tak intymna sprawa, i jeśli bliska Ci osoba, będzie miała taką potrzebę – sama Ci opowie o swoim porodzie. Walczmy ze stereotypami malkontentów – wiecznie narzekających Polaków, wszystko wiedzących najlepiej ;)

 

fg6a1963fg6a1944

Zdjęcie główne wpisu miało symbolizować kobietę waleczną, taka, która zawsze da radę! I nie da sobie w kaszę dmuchać! Pokona wszystkie możliwe porody, wszystkie możliwe krytyki i wszystko możliwe wszystko!!! A niestety wyszła… pokraka… przynajmniej przyciąga uwagę :D

*Wpis został zmieniony.

 

XOXO
signature
29 Responses
  • salusiowo
    19 . 09 . 2016

    Kochana, tj Ty mój poród zakończył się CC.
    Nie z wyboru – natura nie dała mi na tyle szerokich kształtów by urodzić naturalnie dziecko, które było dość spore.. ponad 4.9oo
    Ma teraz 6 lat! Nie odbiega od rówieśników.. baa śmiem twierdzić iż z matmy i angielskiego wybija się! Manualnie jest przeciętnym chłopcem! Polonistycznie jest prawidłowo… dodatkowo uwielbia piłkę nożną! – kordynacja ruchowa prawidłowo…A zbzikowany baaa po mamie! Ma kaprysy i humory jak każdy z Nas!nie daj sobie nigdy wmówić, ze jesteś gorsza! CC nie jest latwizna – też cierpisz i towarzyszy ból. A dzieci są takie jak inne! To od Nas zależy ich zachowanie i kształtowanie!

  • Ola
    19 . 09 . 2016

    Prawda jest taka, że każdy poród niesie ryzyko i dla matki i dla dziecka. Rozmawiałam na ten temat z lekarzami. Ja się bardzo bałam porodu (opowieści mamy i ciotek swoje zrobiły) i nie chciałam mieć dzieci. Potem mi przeszło ale myślałam, że będę miała cc „na życzenie” i to też się zmieniło. Chciałam sama urodzić. Niestety w 2fazie porodu nie było postępu , tętno dziecka słabło, czas się kończył i było cc. Nigdy nie słyszałam aby z dziećmi po cc miały być jakieś problemy ale czytałam, że przy planowanym cc dobrze podać oksytocynę aby maluch wiedział, że wychodzi. Na blogu mataja to ładnie opisano. Ważne aby i mama i dziecko byli zdrowi. Masz rację z tym zombie, jeszcze dorzućmy słoniowe nogi (tak mi spuchły że straciłam ruchomość w stawach). Ciekawi mnie trochę czy kobiety, które mają poważnie pokiereszowane okolice narządów rodnych nadal są fankami porodu naturalnego.

  • Kinga
    19 . 09 . 2016

    Denerwuje mnie podział na matki rodzące SN i CC oraz na karmiące piersią i na te modyfikowane. Przecież to jest nasza sprawa, a tutaj całe społeczeństwo włazi w życie matek z buciorami. Rodziłam CC i jestem matka modyfikowana i dobrze mi z tym. Córka rozwija sie bardzo dobrze, ba nawet zauważyłam ze ma sie lepiej od swojego kuzyna który to był rodzony SN. Nie było z nią problemów zdrowotnych, ani pokarmowych, nie jest nerwowa. I jak kiedyś jakaś baba coś powie w żłobku na temat CC to nie ręczę za siebie. Jakim niby prawem ma coś takiego mowić? Co tutaj cesarka ma wspólnego z tym, ze dziecko nie wyciąga rączek gdy spada? No bez jaj! Każde dziecko jest inne. Jedno będzie kaskaderem jedno niestety będzie panicznie sie czegoś bać. I to zależy od nas, od tego co z domu wyniesie.

  • Tosiowa Mama
    19 . 09 . 2016

    Ciekawe co by powiedzieli na matkę, ktora rodziła dziecko 12h normalnie, przepychając je i ugniatając, ale w ostatniej chwili wysłaną na stół? Czy to wyrodna matka, czy zdążyła już dostatecznie ukształtować dziecko? Przez to, że CC miałam nagłą, psychicznie byłam rozdarta, wszystko znosiłam gorzej. Ale mam zdrowe i bardzo mądre dziecko i właśnie po to wszystko ścierpimy niemal wszystko. Wiem, że różnie kończy się poród SN, ale gdybym miała wybierać wolałabym naturalnie. Najbardziej żal mi było tego, że fizycznie nie byłam wstanie od razu zajmować się dzieciaczkiem. Po porodzie zobaczyłam syna dosłownie sekundę i to jak przez mgłe. Narkoza nie była dla mnie łaskawa przy wybudzaniu. Tak czy siak podziwiam każdą matkę, bo czy CC czy SN to wielki ból i poświęcenie. Pozdrawiam :)

  • Wiola
    19 . 09 . 2016

    U mnie bardzo podobnie. Przy pierwszym dziecku, patologia, skurcze i nagle zanik tętna. Przy drugim, skurcze, jazda na porodówkę, ktg, zank tętna. CC uratowało życie moim dzieciom! Jeden lat 4,5, wygadany, wysportowany, w przedszkolu radzi znakomicie. A nawet dodam, ze liczy w nieskończonosc, wykonuje proste zadania matematyczne, zna wszystkie literki. Drugi 1 roczek, i tez nie widzę jakiś braków. Takie „wyzywanie” dzieci urodzonych przez cc, jest bardzo krzywdzące. I taka prawda, że i po cc i przez poród naturalny dziecko moze mieć braki. Nie wyszystkie rodzone naturalnie, są super zdrowe, super genialne, super wysportowane! a niektóre matki twierdzące, ze ktoś skrzywdził dziecko bo rodził cc, to chyba same mózg z łóżyskiem wydaliły!

  • An
    19 . 09 . 2016

    „WCALE CI SIĘ NIE DZIWIĘ! Chociaż obserwując kobiety na połogu, te od razu chodziły, jadły, zajmowały się swoim maluszkiem i miały go przy sobie. Wcześniej zaczynała się u nich laktacja i nie wyglądały jak przygarbione zombie, które w dół ciągnie szew od CC.”

    Co za bzdura.
    Polecam przy trzecim szycie krocza dla porównania, zeby zobaczyć czy faktycznie tak można sie zajmować dzieciątkiem i czy jest tak przyjemnie.

    Oczywiście sie zgadzam z całym tekstem, każdy ma swoje powody i nikt nie powinien oceniać.
    Tyle ze zawsze są dwie strony medalu. Tekst żeby nie ocenić stereotypowo CC ? Ja bym radziła nie oceniać ani CC ani SN.

  • Ela
    19 . 09 . 2016

    Hym …. Chcąc rodzić w zgodzie z naturą, rodziłam naturalnie 12h … I po tym czasie, trafiłam na Cc, bo akcja nie postępowała . Efektem 12h walki, było mocne niedotlenienie i słabe napięcie syna. Rehabilitacja w naszym przypadku to konsekwencja naturalnego porodu a nie cc !! Osobiście wolałabym urodzić naturalnie – jednak przede wszystkim jestem za LUDZKIM PORODEM !!! Z szacunkiem dla rodzącej i dziecka. Porodem, który jest przeprowadzony w taki sposób, by mama i dziecko pozostało w zdrowiu fizycznym i psychicznym !!!

  • Klaudia
    19 . 09 . 2016

    Racja. Nie oceniać. Rodziłam SN i szczerze – przepraszam za wyrażenie- gówno mnie obchodzi jak rodziła, któraś, inna gdzieś tam. Liczy się dla mnie, że wszystko skończyło się pomyślnie i tyle. Choć spotkałam się kiedyś z koleżansiami, które rodziły CC i zaczęły opowiadać, że one to już nigdy do SN nie podejdą, że tylko CC bo takie to wygodne, raz-dwa i po strachu, a ja taka dziwaczka się męczyłam i życia nie znam, serio wtedy czułam się gorsza i jak intruz w ich grupie wsparcia. Wszędzie są podziały, wszystko jest źle, karmisz cycem na ulicy-a fe!, karmisz mm- wyrodna matka, dajesz słodkości- wariatka sam cukier!, nie dajesz słodkości- biedne dzieci, siedzisz w domu z dzieciem- no mogłaby się wziąć do roboty, oddajesz dziecko do żłobka- wygodna matka powinna się sama zajmować, zakładasz czapeczkę- źle, nie zakładasz- jeszcze gorzej. Radzę tym wszystkim oceniającym wyluzować, i nie wtrącać się, bo takie oceny są baaaardzo krzywdzące BO KAŻDA MATKA WIEC CO DOBRE DLA SWOJEGO DZIECKA.

  • renata
    19 . 09 . 2016

    Ja miałam CC nie z wyboru, szybko doszłam do siebie , żadnych powikłań, lekarze się dziwili, że tak szybko się rana goi. Jednak po dwóch latach powikłania po cesarce mnie dopadły i teraz to dopiero mam problemy zdrowotne. Jednak żadna z nas nie chce skrzywdzić swojego dziecka i zrobi wszystko aby było zdrowe i szczęśliwe:)

  • magdaa
    19 . 09 . 2016

    Pierwszy mój poród który trwał dobrych kilka godzin był rozkrecany przez trzy dni. Po tym czasie byłam tak wymeczona, dziec także że w. Końcu okazało się że spada tętno i ww błyskawicznym tempie cc . Drugi poród po 21 mięs naturalny z nacieciem krocza. Ponad 11 godzin. Jeśli będę w ciąży trzeci raz, chce rodzić naturalnie. Cc to jakaś Masakra. Nie mogłam do siebie dojść. To tak w wielkim skrócie. Bo naturalnie urodzić to nie tylko ból ale piękne przeżycie. Po cc dziecko SWIADOMIE zobaczyłam na drugi dzień. Cała obolała. Po wybudzeniu nie wiedziałam w ogóle o ci chodzi..dlatego napisałam ze świadomie to na drugi dzień dziecko zobaczyłam.

  • Agnieszka
    19 . 09 . 2016

    Tak jak kilka mam wyżej, chciałam rodzić naturalnie ale po około 12 h praktycznie nie postępującego porodu z mega bólami odcinka lędźwiowego na ktg puls zaczął zanikać i decyzja była jednak CC ze wskazań nagłych. Synek zdrowy z powodu asymetrii ułożeniowej pod kontrolą rehabilitanta i nic poza tym. Każda mam zrobi wszystko dla swojego dziecka i ta rodząca SN i CC, fajnie gdyby mamy niezależne od rodzaju porodu, karmienia zawsze się wspierały.
    Drugi poród w lutym, będzie co ma być.

  • Katarzyna
    19 . 09 . 2016

    Nie do pomyślenia. Przeżyłam po części naturalny poród, który zakończył się na szczęście (!) cesarką. Gdyby nie cc to nie byłoby Bartusia, bo po prostu się tak owinął pępowiną, że udusiłby się. Czy to ma wpływ na jego rozwój, pewnie tak. Pewnie tak samo jak znieczulenie na moje zdrowie. Ale dzięki temu go mam przy sobie.
    Co najgorsze tylko kobiety potrafią ocenić poród drugiej jako niewartościowy, nie równy. Przykre :(

  • Ania
    19 . 09 . 2016

    Rodziłam 1dziecko naturalnie, 2 przez cc. Pierwszy poród szybki(4 godz.)ale ta presja przy porodzie……że już musze bo tetno spadaitp…..nic magicznego…….maluch urodził sie zdrowy dostał 10 pkt………..bałam sie czy naprawde nie dałabym rady sama, dlaczego musieli mi prawie skakać po brzuchu…..2 ciąza zdecydowałam od poczatku, chce cesarkę.Nie boje sie bólu, krwi i innych przyjemnosci porodu naturalnego. Boje sie o dziecko. Teraz drugi synek ma 15 miesiecy. Generalnie obserwujac ich obu, ten z cc rozwija sie szybcie, ale to tezpewnie nie kwestia cc. Generalnie nie ma żadnej różnicy.

  • A
    19 . 09 . 2016

    Cieszę się, że poruszyłaś ten temat. Mój synek skończył właśnie 17 miesięcy, a ja wciąż pamiętam mój poród, co skutecznie powstrzymuje mnie przed kolejną ciążą. Ze względu na to, że mój synek nie chciał wyjść w terminie, zostałam położona na patologii ciąży. W 10 dniu po terminie lekarz podjął decyzję o wywołaniu porodu. Zrobiono USG i okazało się, że mój maluszek jest dość spory i mogą pojawić się problemy z naturalnym porodem. Pani Doktor wezwała swoją starszą koleżankę na konsultacje i wspólnie ustaliły, że poród powinien odbyć się poprzez cesarskie cięcie, jednak pojawił się kolejny lekarz, który spojrzał na mnie i powiedział „pani ma szerokie biodra, więc na pewno da radę ” Założono mi tzw balonik, a potem podano dużą ilość oksytocyny. Niestety oprócz odczuwalny silnych skurczy rozwarcia nadal nie było. Przebito mi pęcherz plodowy, więc skurcze były coraz większe, ale nadal mały nie wychodził. Ta meczarnia trwała ok 30 godzin i gdyby nie mój mąż, który poruszył niebo i ziemię lezalabym tam jeszcze dłużej w tych bólach i ogólnym zmęczeniu, a mojego synka by z nami nie było. Po burzliwej interwencji mojego męża w końcu zdecydowano się na CC Podczas operacji lekarz zauważył, że mój synek po prostu się zablokował na spojeniu lonowy, które z każdym skurczem wbijalo mu się w glowkę. Gdyby nie wymuszone CC po prostu nie było Go teraz z nami. Na szczęście urodził się silny i zdrowy. 62 cm i 4 300 g 10/10 z mocno znieksztalcona główka, która po jakimś czasie wróciła do normalnego kształtu. Wszędzie słyszałam opinie (również od lekarzy) o tym, że dziecko po CC na pewno będzie słabsze, wolniej będzie się rozwijalo, będzie chorowalo i miało problemy emocjonalne. Na dodatek pokarmu miałam bardzo niewiele i mimo moich starań (24 h na laktatorze i przystawianie dziecka) po 2 miesiącach było zupełnie pusto i musieliśmy wprowadzić juz na początku dokarmianie sztucznym mlekiem, bo mój wielkoludek wciaz domagał się jedzenia. Ile się nasluchalam, ze matka ze mnie marna bo nie dość że CC to jesżcze piersią nie karmie ach… przykre to, bo ktoś ocenia Ciebie nie znając faktów i nawet nie zdając sobie sprawy ile łez wylalam nie tylko przez ból po cięciu, ale również przez te negatywne komentarze, które pojawiały się na każdym kroku czy to w szpitalu czy od napotkanych ludzi. Teraz chciałabym tym WSZYSTKIM osobom powiedzieć, że mimo CC, mimo karmienia sztucznym mlekiem mój synek przewyższa rozwojowo swoich rówieśników o głowę. Zaczął chodzić sam mając 10 miesięcy, apetyt ma za dwóch i je nawet surową cebulę, w żłobku do którego poszedł mając 11 miesięcy trafił po kilku dniach do najstarszej grupy 2 latków, bo Panie były zaskoczone jego umiejętnościami oraz fizyczym i psychicznym rozwojem. Od początku radził sobie świetnie i oprócz zasobu słownictwa, które i tak jest już spore nie odbiega niczym od swoich starszych kolegów. Neurolog i psycholog dziecięcy (byłam po prostu na kontroli) byli zachwyceni jego rozwojem i kazali mi się cieszyć, że mam takie zdrowe i mądre dziecko. Co do chorób to może ze 2 razy miał katar i raz gorączkę przy zabkowaniu. Jestem dumna, że mam takiego syna i kocham go najmocniej na świecie choć nie urodził się naturalnie i nie jadł mojego pokarmu.

  • meandmyspace.pl
    19 . 09 . 2016

    Częściowo panie ze żłobka mają rację. Pierwszy poród miałam naturalny drugi CC i widzę różnicę u dzieci. Warto wybrać się do takiej poradni chociażby po to aby wiedzieć na co zwrócić uwagę. Taka wizyta wcale nie świadczy o tym że dzieci z CC są głupsze i że są opóźnione w rozwoju.

  • asiek
    20 . 09 . 2016

    Aga rodziłam – przepraszam próbowałam rodzić 6 godzin naturalnie – mała nie chciała wejść w kanał, szybka decyzja o cesarce, bo to już za długo i różnie może być – pobieranie krwi z główki dziecka – ogólnie masakra. Gdyby nie cesarka to pewnie i ja i córcia wykończyły byśmy się na porodówce. Więc doskonale wiem, co czujesz, gdy nazywa mnie gorszą matką, bo miałam cc. Żyjemy w czasach, w których brak zrozumienia jest numerem jeden. A dzieci urodzone tą metodą są równie inteligentne i zdrowe jak te rodzone naturalnie. Dziwi mnie roztrząsanie takich spraw jakby to było najistotniejsze. Cieszmy się naszymi dziećmi – im na prawdę jest wszystko jedno czy wyszły z brzucha czy przez kanał.

  • Ola
    20 . 09 . 2016

    Nie bede pisac o moim dlugim i bolesnym porodzie 20godzinnym ale o tym ze moj Syn urodzony w dacie porodu co podobno spotyka 10% dzieci i mimo ze taki powinie byc idealny to ostatnio w zlobku w grupie 2latkow uslyszalam ze nie moze porozumiec sie z innymi dziecmi bo mowi po swojemu i go nie rozumieja mimo ze on wszystko rozumie. No coz znam duze grono 2latkow nie mowiacych pelnymi zdaniami ale niestety takie czasy gdzie kazdy musi byc super do przodu. Na blogach czytam chwalace sie matki ktorych dzieci idace do przedszkola mowia juz slowa po angielsku bo tylko takie bajki ogladaja. Fajnie tylko po co ten wyscig juz w wieku 2lat wprowadzac.

  • Amelie
    20 . 09 . 2016

    Temat wałkowany milion razy. A to wszystko dlatego, że to matki siebie nawzajem atakują, oceniają. Czemu same, znając trudy macierzyństwa, tak łatwo oceniamy, tak łatwo wydajemy bolesne opinie? Strasznie mnie to boli. Kobiety, kobietom. Komu chcemy udowodnić, że jesteśmy lepsze? W obecnym świecie na barkach matki spoczywa odpowiedzialność za wszystko, a przecież tak wiele jest dziełem przypadku. Odpuśćmy sobie i innym.

  • Minerwa
    21 . 09 . 2016

    Rodziłam przez cc, dziecko jak z wystawy, śliczne i niepomięte :) Zdrowe jak mały kucyk, żadnych problemów z integracją jakąkolwiek, społeczną też. Kiedy uczyło się chodzić padało jak stary judoka, mówić nauczyło się późno, ale od razu pełnymi zdaniami z zastosowaniem słów „albowiem” i „aczkolwiek” (jak babcię kocham, nie bujam!), jeździ na rowerze, pływa, tańczy, etc. Normalny, zdrowy dzieciak. Aha, i karmiłam butelką :) Zdaniem terrorystek porodowo-laktacyjnych zrobiłam dziecku wszystkie krzywdy świata, na szczęście nie spotkałam później nikogo, kto chciałby mi z tego powodu sprzedać poczucie winy :) I dobrze, bo nie lubię się brzydko wyrażać, a czasownik na sss… byłby w robocie.
    Radzę Wam wszystkim, które cierpicie z powodu czyjegoś głupiego gadania stanąć przed lustrem na lekko rozstawionych nogach, położyć ręce na biodrach i powoli, spokojnie powiedzieć „A g… cię to obchodzi. Moje dziecko, moja sprawa”. Przećwiczyć parę razy i stosować w miarę potrzeby.

  • Joanna
    21 . 09 . 2016

    Nie oceniam innych mam- każda sytuacja porodowa jest indywidualna. Nie rozumiem jednak tych mam, które z wygody decydują się na CC lub MM, odbierając dziecku to, co naturalne- czyli najlepsze. Nie ma reguły na to, że dzieci z CC rozwijają się gorzej, natomiast jako terapeuta i logopeda widzę różnicę. W trakcie prowadzonych przeze mnie diagnoz, wiele deficytów rozwojowych jest spowodowanych MIĘDZY INNYMI przez CC. To jest udowodnione naukowo, więc nie ma się co obrażać, unosić, trzeba ten fakt przyjąć. To co najczęściej potwierdza się w mojej pracy- dzieci z opóźnionym rozwojem mowy, zaburzoną integracją sensoryczną i zaburzeniami emocjonalnymi- to dzieci z CC.
    Pozdrawiam ciepło cudowną mamę.

    • Małgorzata
      13 . 10 . 2016

      Tyle że to niekoniecznie CC jest bezpośrednią przyczyną tych trudności. Cięcie wykonuje się z jakichś powodów, być może te same powody przczyniły się do powstania trudności. Jeśli cięcie wykonuje się po kikunastugodzinnnych próbach porodu naturalnego, to te bezskuteczne próby tez pewnie mają swoje przełożenie.

  • Magda-lenka
    22 . 09 . 2016

    Ja już pisałam u Ciebie Agus o moim porodzie- 3 doby skurczy przepowiadające, po czym na porodówce spedzilam 12 godzin w tym prawie 3godziny parcia i NIC! Nie wylazl uparciuch. Lekarz twierdzi, ze byl dla mnie za duzy- ja 50 kg a
    Maly prawie 4. CC na cito dla ratowania życia matki, bo spadło mi ciśnienie do 70/50. Niebawem mój syn skończy 3 lata ! I jest najwspanialszym maluchem na świecie. Zaczął chodzić mając niespełna 12 miesięcy, również na roczek miał wszystkie 16 zębów. Mówił pełnymi zdaniami gdy miał 18 miesięcy. Teraz już śpiewa, tańczy,baza nawet po angielsku zaczyna mówić, bo śpiewa w tym języku już od pewnego czasu. Opowiada bajki,recytuje lokomotywę i tym podobne wiersze dziecięce. Jest dzieckiem baaaardzo otwartym, zawsze uśmiechniętym, pierwszy wyciąga rączkę na powitanie. Wszyscy mówią, że jest najpiękniejszym dzieciakiem, jakiego znają. Ba, w przedszkolu jest podobno bardzo opiekuńczy w stosunku do innych maluchów, chętnie uczestniczy we wszelkich zabawach. Nigdy nie zgodzę się z tym, że dzieci po CC są pokrzywdzone i w jakikolwiek gorsze od dzieci urodzonych sn. No w życiu! Pozdrawiam śliczna buubkowa mamę

    • kora
      11 . 11 . 2016

      Geniusz, a nie dziecko, normalnie nie wierze ;) własnym oczon co czytam. Rozumiem ze każda mama ocenia swoje dziecko jak najlepiej, ale tu juz widze pyche. Ps. niczym dobryn nie jest gdy dziecko tak szybko ma 16 zebow, im pozniej mleczaki wyrosna , tym pozniej wypadna i stałe pozniej urosna, wiec beda nam dłuzej słuzyć

  • Ann
    22 . 09 . 2016

    Długo rozważłam cc czy sn..? Postawiłam na sn, owszem pierwszy poród, to kilkunastogodzinny koszmarek;) ale co tam, drugie też sn i to już była bajka, cudowny, świadomy, szybki, ano i z całego serca polecam znieczulenie zzo
    Troche rozumiem mamy cc (te które mają wybór), ale sama bym się teraz nie odważyła… Pozdrawiam ciepło, pomimo chłodu za oknem:)

  • Marta
    28 . 09 . 2016

    Mam troje dzieci urodzonych przez cc -Starszaki mają już 8&6 lat i nigdy najmniejszych problemów nie było ani z obniżona odpornością (czytałam ze po cc może być obniżona ?)ani z innymi zaburzeniami .Najmłodsza coreczka ma 4 mce i też rozwija się świetnie – mimo rodzeństwa szkonego nie złapała nawet kataru :)
    Ważne aby dziecko zdrowo przyszlo na świat i osobiście wolałabym mieć malucha z zaburzoną integracja sensoryczna niż z niedotlenieniem okoloporodowym (to groziło mojemu pierwszemu dziecku które utknelo w kanale rodnym )
    Każda mama wybierze to co dla niej najlepsze choć obserwując ile jest cc (szczególnie w Pl ) za x lat poród sn będzie chyba rzadkością ,szczególnie ze coraz więcej kobiet ma problemy ciążowe /z zajściem i zwyczajnie będą się bały ryzykować porodem sn który jest tak nieprzewidywalny .
    Pozdrawiam

  • Kasia
    28 . 09 . 2016

    A ja bardzo boje sie drugiego porodu choc pierwszy przebiegl prawidlowo (oboje przezylismy).od poczatku chcialam cesarke,ale pranie mozgu lekarza i szkoly rodzenia zrobilo swoje. Jednak cjoc pierwszy porod przeszedl ok (niebezbolesnie,ale bez powiklan) to w druga ciaze nie chcialam zachodzic-nie przeraza mnie bol tylko to,ze dziecku cos sie stanie-za duzo o tym slysze.teraz bede sie bardzo starac o cesarke i mam gdzies co ktos o mnie powie jesli tylko dziecko bedzie zdrowe.

  • Magda T.
    28 . 09 . 2016

    Urodziłam czwórkę dzieci przez cc i jeszcze nigdy nie spotkałam się z krytyką bądź uwagami. Raczej z troską o moje zdrowie. Może to kwestia otaczania się ludźmi z pozytywnym podejściem do życia, a unikania tych, którzy we wszystkim (i wszystkich) znajdą coś, co można obsmarować, by tylko (w dość chory sposób) podnieść własną samoocenę? Myślę, że nie ma co przejmować się tym, co mówią inni – to świadczy o nich, nie o nas.

  • Marta
    03 . 10 . 2016

    Myślę, że kto może powinien rodzić naturalnie. Jestem daleka od oceniania kobiet które zdecydowały się na CC. Ale to nie jest tak, że CC to „bezpieczny zabieg”. To zawsze powinna być decyzja matki. Przytoczę dwie sytuacje z „mojego Podwórka”. Jeden mąż procesuje się ze szpitalem, bo matka jego dziecka umarła po CC, wykrwawiła się – lekarz nie zawsze jest w stanie pomóc, dodam, że cesarki wcale nie musiało być. Drugi mąż został sam z trójką dzieci, bo jego żona nie obudziła się po CC, zator płucny czy coś. Nie oceniam, nie krytykuje, wiem że czasem nie ma wyjścia, jako matka dwójki urodzonej siłami natury wiem, że nie jest łatwo. Wiem, że strach jest paraliżujący, ja sama przed drugim porodem bałam się straszliwie , bo wiedziałam co mnie czeka, ale gdybym zaszła w trzecią ciążę, to również byłby to poród naturalny .

  • kora
    11 . 11 . 2016

    Ja rodziłam 2x naturalnie. Ale mimo to nigdy nie oceniłam źle kogos kto miał cc bo chciał czy tez bo musiał. Dla mnie sa dwa rodzaje porodów : siłami natury i przez cesarskie cięcie czyli operacyjny. Dwa z nich to porody, bo w koncu dziecko z nas wydostaje sie na swiat. Wkurza mnie nie samowicie jak ktos mowi ze cc to nie porod. To porod tylko operacyjny. Kazdy porod jest inny, ale czasem moze byc podobny – u mnie tak było, dwa porody przebiegały w zasadzie tak samo, przy takim samym rozwarciu mi odeszły wody, tak samo musiałam sie stymulowac szczypiac by miec czestsze skurcze, tylko drugi krótszy i bez nacinania ( za to pekłam i byłam szyta)
    Nie wiem jak to jest miec cc, ale wiem i wierze w to ze taki porod tez boli, tylko bardziej po… A przy sn cierpi sie w trakcie. Wiec i tu i tu jest bol. Moim kolezankom zawsze powtarzam, ze jak moga i chca to niech proboja rodzic sn, a jak sie nie uda to trudno, to najwidoczniej tak miało byc, i tak tez bedzie ok. Zawsze jest cos za cos, i jeden i drugi porod ma swoja + i –
    Pamietajmy kobitki ze czasem jest tak silny strach przed sn, ze nie powinno sie tak rodzic. Jest to nawet specjalna jednostka chorobowa, ktorej nazwy nie pamietam.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *