fbpx
Close
A co by było gdyby…

A co by było gdyby…

[fb_button]

40 stopni upału i ten dzień nie zapowiadał się dobrze. Pędziłam wtedy na wesele, ubrana w czarną szyfonową suknię z odsłoniętymi ramionami. Mając naście lat nie zdawałam sobie sprawy, że moje pierwsze szpilki odmówią posłuszeństwa, a dokładniej – moje obolałe stopy. Po dotarciu na miejsce wielka sala buchnęła chłodną klimatyzacją. To było jak zbawienie.

Jako młody samotny człowiek odszukałam swoje miejsce przy stolikach. Nieźle, będę siedziała obok podstarzałego kierowcy autobusu, gdzie wokół setka par, a mi dane było przyjść samej. Jak taka jedyna i ostatnia, która spisała obecną noc na straty, osunęłam się na krzesło, a w moich uszach popłynęła melodia pieśni biesiadnych.

Uwielbiam jeść i wyczekiwałam na pierwsze danie, nie zdążyłam jednak go tknąć, gdy podbiegła jedna z moich sióstr ciotecznych. Prosiła mnie o zmianę lokalizacji. Uradowana tym pomysłem, że to jednak nie będzie noc spędzona w obecności kierowcy autobusu, mogłam tam lecieć jak na skrzydłach. Okazało się, że przy innym stoliku gdzie mam siedzieć, czeka na mnie też mężczyzna, też starszy, ale nie tak mocno, więc moja ekscytacja znikła w takim samym tempie, w jakim się pojawiła.

Podziękowałam siostrze, zostaje na miejscu, poradzę sobie samotnie na tym weselu, a co! Czy to mój pierwszy samotny raz? Nie! Nie raz sobie poradziłam i świetnie potrafiłam się bawić w samotności, dam radę i tym razem.

Nie minęła dłuższa chwila, na froncie pojawiła się siostra i jej podejście numer dwa. Ponoć oko kamery zbyt często sięga w TAMTO miejsce, przy TAMTYM panu, a pannie młodej jest przykro, twierdzi, że to będzie później brzydko wyglądać w oku kamery. Okej, dla panny młodej zrobię to. Idę.

Wzięła mnie za rękę, serce zabiło mi mocniej, zacisnęłam tylko oczy, by okazał się to ktoś bardziej dziarski do rozmowy i zabawy niż podstarzały kierowca autobusu. Kiedy podeszłam na miejsce… Zaczęłam oddychać, krzesło odsunął mi wysoki przystojny młody mężczyzna z delikatnym zarostem. Gdy podawał mi rękę, spojrzałam w jego głębokie oczy i wiedziałam, że to będzie dobra noc. Wiedziałam również, że to będzie coś niezwykłego….

To był maj 2005, czy sądziłaś, że opowiadam o Bubkowym Tacie?

Miałam wtedy 16 lat, to była wyjątkowa noc, nie zapomnę jej do dziś. Nie sądziłam, że to będzie początek tak wspaniałej i wyjątkowej drogi, która przyniesie nam szczęście w postaci dwóch małych i czasem wkurzających, ale najśliczniejszych małych mężczyzn na tej planecie.

Szczęście towarzyszy nam każdego dnia, poczułam je od pierwszego wejrzenia w jego oczy, poprzez kolejne lata, oraz w TYM SZCZEGÓLNYM dniu, w białej sukni (również wybraliśmy maj tylko 4 lata później). Największe szczęście poczułam, gdy pod moim sercem zamieszkał nasz pierwszy mały ktoś.

Jednak to jest szczęście pomieszane z tysiącem różnych obaw i rozterek, bo już nie będziemy nigdy sami, będziemy odpowiedzialni za małą istotkę. Za kogoś komu sami daliśmy życie.

Niedługo po pojawieniu się małej istotki na świecie przybyła druga, przybył też dom z kredytem.

 

1FG6A1124

 

Budujemy swoje życie tak jak domek z kart, wszystko się układa dopóki pogoda temu sprzyja. Większy wiatr może wszystko zburzyć. W obecnym życiu może to być nieuleczalna choroba, wypadek, i inne zdarzenia losowe. Na pewno wiesz o czym mówię. Jesteśmy matkami, matki mają czarno widzącą zdolność przepowiadania co by było gdyby…

Dla spokojności umysłu i naszej „ochrony jutra” ubezpieczyliśmy się.

 

1FG6A1229

 

Wiele razy chciałam Ci napisać byś pomyślał/a o tym co będzie jutro, za kilka miesięcy, dni, kilkanaście lat. Na początku to może być ochrona Twoja, i Twojej najbliższej osoby, gdy pojawią się dzieci – możesz również pomyśleć o ich ochronie.

Bo na razie nasze małe istoty są nieświadome drogi, która je czeka. Nieświadome wszystkich wyzwań i życiowych decyzji. Jesteś rodzicem, a skoro nim jesteś to wiesz, że to wielka wszystko związane jest z wielką odpowiedzialność. Dlatego postaraj się by Twoje dziecko wkroczyło w dorosłość bez zmartwień, bo i tak to, co go czeka to długa droga spokojne życie.

Tym bardziej, że państwo teraz już szykuje nam 5 stówek na drugie dziecko. Jakoś będę miała wyrzuty sumienia rozrzucić tę kupę forsy na pieluchy. Oprócz lepszego startu dla naszych pociech to także pewność, że w razie nieprzewidzianych zdarzeń będą dobrze zabezpieczone.

Rzadko wybiegam tak daleko, nie dopuszczam do siebie myślenia (jeszcze), że moje dzieci wyrosną, wyfruną z gniazda, a ja kiedyś przejdę na emeryturę.

I gdyby nie współpraca z Nationale-Nederlanden nie wiem czy bym Ci o tym napisała. Cieszę się, że to zrobiłam, bo to jest temat bardzo poważny, temat, o którym powinna pomyśleć każda z nas z osobna i to jak najwcześniej… Bo takie zabezpieczenie w postaci elastycznego ubezpieczenia jest strzałem w dziesiątkę. To jest przede wszystkim taka oaza spokojności, przynajmniej dla mnie…

Mając takie zaplecze teraz wypadałoby się martwić o inne przyjemności, wiesz jakie? ;)

 

2FG6A1147 2FG6A1150-horz 2FG6A1203 3FG6A1233 4FG6A1228-horz 5FG6A1224 6FG6A1250 FG6A1117 FG6A1120 FG6A1125 FG6A1162 FG6A1212 FG6A1216 FG6A1279 FG6A1288

 

Close