bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

13 powodów, dla których wykarmisz swoje dziecko

[fb_button]

Świat zmierza w dziwnym kierunku, bo gdy widzę w sieci, że SAM LEKARZ polecił kobiecie karmić dziecko mlekiem modyfikowanym, to brak mi na to słów. Propaguję karmienie piersią, bo pamiętam jak mi na tym zależało i się stresowałam bardzo mocno, czy uda mi się wykarmić moje pierwsze dziecię. Była to namacalna krew, łzy jak grochy i mocno zaciśnięte zęby. Było to również wiele wyrzeczeń, ale wiem, że warto i każdą mamę gorąco do tego namówię.

Karmienie piersią jest negowane również przez to, że kobietę czeka wiele wyrzeczeń, pierwszym z nich jest to, że nie można jeść wszystkiego i pić alkoholu, moim zdaniem jest to na plus, bo przy okazji dbamy same o siebie, a organizm szybciej się regeneruje po porodzie podczas zdrowego odżywiania. Druga to to, że dziecko jest zawsze do nas uwiązane, ale teraz są przecież takie magiczne laktatory (np. jak ten), że naprawdę dziecko sobie poradzi bez nas, a my bez niego przez jakiś czas. Mówi się również o tym, że nie wiadomo ile zjadło, ale uwierzcie mi – natura od wieków działa tak, że potrafi przystosować produkcję do potrzeb. Oczywiście jeśli się martwisz, obserwuj swoje dziecko, czy przybiera na wadzę, a od czasu do czasu ściągnij mleko laktatorem i zobacz – ono rzeczywiście jest! I jest go coraz więcej.

 

Spisałam w obszernej liście dlaczego warto karmić piersią, i jeśli jesteś mamą, która jest dumna, że nie karmi i nie karmi z wyboru (i nie chodzi mi tu o wybór, który jest usprawiedliwiony medycznymi względami, tylko taki – że po prostu jesteś na NIE), to czytaj i zrób wszystko byś jednak wykarmiła swoje dziecko pełną piersią:

  1. Emocje i rozwój. Karmienie dziecka piersią to nie tylko zaspokojenie jego głodu. To również bliski kontakt z mamą, patrzenie jej w oczy, i zaspokajanie kontaktów społecznych. Wzrok niemowlęcia akurat widzi na taką odległość w jakiej znajduje się twarz mamy, zaczyna ją rozpoznawać, tak jak szybko rozpoznaje jej zapach. Następuje również kontakt dotykowy, dziecko ma możliwość dotykania skóry matki, jest bardzo blisko do niej przytulone, rozwija swoje wszystkie zmysły, oraz dodatkowo wycisza się i uspokaja.
  2. Oprócz zapełnienia brzuszka pokarmem dla dziecka jest bardzo ważna bliskość. Dziecko siedziało bezpieczne w ciepłym brzuszku u mamy przez całą ciążę, po porodzie tęskni za tym i uwielbia spędzać czas w ramionach mamy. Gdy wyczuwa stres i niezbyt mocny, przyjazny uścisk, może odmówić ssania piersi.
  3. Ssanie. Jest to najbardziej oczywisty odruch z jakim rodzi się niemowlę. Jeśli czuje się niebezpiecznie, jest nieszczęśliwe lub coś je boli (niekoniecznie jest głodne) również domaga się piersi. Piersi mamy – mamy którą zna, kocha, ufa jej bezgranicznie, czuje wtedy w tej czynności ukojenie.
  4. Według badań matki które karmią piersią są bardziej wyczulone na płacz swojego dziecka, a ich układ nerwowy reaguje na niego bardziej intensywnie
  5. Mleko mamy ułatwia zasypianie maluszka! Nie tylko ze względu na to, że towarzyszy mu przy tym ukochana osoba, ale dlatego też, że podczas karmienia w organizmie matki wydziela się oksytocyna, która przenika do pokarmu.
  6. Wygoda. Jeśli dziecko przybiera na wadze, mama nie musi analizować i przeliczać ile mililitrów dziecko powinno zjeść podczas każdego karmienia, nie musi wyparzać butelek, ani nosić przy sobie zawsze ciepłej wody (której utrzymanie w tej samej temperaturze podczas wyjazdów jest małym problemem), oraz proszku, bo mleko ma zawsze przy sobie.
  7. Ludzkie mleko jako jedyne jest w pełni przygotowane do potrzeb noworodka, a dodatkowo wraz z etapem rozwoju niemowlaka dopasowuje się do jego potrzeb! Niezależnie w jakim wieku jest maluszek, czy ma dzień, czy rok, w piersiach znajduje się właśnie to, czego potrzebuje! Jako jedyne również posiada przeciwciała odpornościowe, które nie występują w MM, z przyczyn oczywistych.Są to żywe komórki, które są nie do podrobienia, oraz giną w obróbce cieplnej.
  8. Kobiece mleko ratuje życie wcześniaków! To powód, dzięki któremu uwierzysz w magiczne właściwości mleka naturalnego. Wcześniaki zaraz po porodzie powinny być karmione mlekiem matki, bo organizm matki wcześniaka wytwarza inne mleko niż matki rodzące o czasie. Nie do końca wykształcony przewód pokarmowy wcześniaków potrzebuje właśnie takiego mleka, leniwy personel medyczny jednak potrafi podać mieszankę mleka modyfikowanego, co prowadzi do martwiczego zapalenia jelit – najczęstszej choroby dotykającej wcześniaków.
  9. Rozwój mózgu maluszka. Mleko kobiece zawiera optymalne proporcje kwasów tłuszczowych nasyconych i nienasyconych, które stanowią budulec komórek nerwowych, których powstawanie jest jednym z podstawowych procesów warunkujących rozwój mózgu. Mózg najczęściej rozwija się w nocy i dlatego nie podawajcie drogie mamy wody dzieciom w nocy, by wyeliminować nocne karmienia. Skoro maluszek budzi się jeszcze w nocy na pierś, to znaczy, że jego rozwój jeszcze tego potrzebuje.
  10. Karmienie piersią chroni przed otyłością i chorobami cywilizacyjnymi! Dziecko karmione piersią nie przybiera na wadze tak szybko, jak jego rówieśnicy karmieni MM, przez co nie wytwarza się tak wiele komórek tłuszczowych w jego organizmie. Dziecko zapoznaje się z uczuciami głodu i sytości (karmienia na żądanie), więc łatwiej będzie mu w przyszłości zdecydować kiedy jest najedzone. Oraz zapoznaje się ze smakami (gdy mama zje na przykład czosnek), przez co kształtuje swój gust smaku już od maleńkości.
  11. Karmienie piersią może pozwolić uniknąć w przyszłości wizyt u logopedy i ortodonty, głębokie ułożenie sutka zapobiega wadom zgryzu i podniebienia. Karmienie piersią przyczynia się do właściwego wykształcenia aparatu mowy, ponieważ podczas ssania piersi pracuje więcej mięśni, niż podczas ssania smoczka.
  12. Ekologia. By wyprodukować sztuczną mieszankę potrzeba całego sztabu ludzi, oraz szeregu fabryk i urządzeń. Począwszy od krowy, która potrzebuje dojarki, poprzez fabrykę która mleko krowie zamienia w mleko w proszku. Później mleko w proszku jest transportowane do fabryki, która produkuje MM. Potrzebne są jeszcze opakowania, a później transport do sklepów.  Ponoć do wykarmienia sztucznym mlekiem niemowląt na całym świecie potrzeba 23 706 ton metalu (na opakowania), a więc tyle co dwie wieże Eiffla.
  13. Podjęcie laktacji nie oznacza zniekształcenia biustu. Już zachodząc w ciążę musisz się z tym liczyć, bo piersi powiększają się podczas ciąży, a później podczas nawału mlecznego – jeśli chcesz karmić, czy nie, zazwyczaj on się pojawi.

 

Nikogo nie chcę obrazić publikując ten wpis, chcę wesprzeć na duchu matki, które poprzez pryzmat pogryzionych brodawek rozważają zaprzestanie karmienia. Rozumiem, że niektóre z nas nie mogą karmić, gdyż albo nie miały pokarmu, albo są po operacjach, ale wiem, że istnieje odsetek kobiet, którym powiedział lekarz:

1

 

 To totalny absurd! I nadaje się do telewizji!!! Czyż nie? Jeśli chciałabyś coś dodać, albo opisać swoją przygodę jaką przeszłaś podczas karmienia, zachęcam do dyskusji!

FG6A3242

Informacje podane przeze mnie we wpisie, są oparte na bazie mojej własnej wiedzy, oraz książki „Rodzicielstwo Bliskości” Natalii i Krzysztofa Minge, książkę tę kupisz w:

catsdddd

Moim zdaniem ta książka powinna być na złotej liście par, które planują posiadanie potomstwa, lub które przygotowują się na jego nadejście. Idealnie przygotowuje nasze podejście i emocje na przyjście na świat i pierwszy rok życia maluszka (i nie tylko!). Książki w Selkar kupuję co chwila, mąż już marszczy brwi, kiedy non stop coś zamawiam, a zamawiam, bo nie ma tam cen jak w Empiku, czy księgarniach, ceny są tam o wiele niższe!

 

XOXO
signature
26 Responses
  • Agnieszka Wodecka
    05 . 09 . 2015

    To będę pierwsza… Jak słyszę nie karm piersią bo nie warto, to aż mnie skręca. Przy pierwszym mądrzy lekarze już po 6 miesiącach kazali odstawić. A ja karmiłam 24 miesiące. I wiecznie słyszałam : Taki duży, to okropnie męczące? Ty już tam pokarmu nie masz, po co karmisz? Pytanie, eh no bo chcę, taki mam kaprys to karmię. Teraz przy drugim minęło niemal 8 miesięcy i już nikt się mnie nie pyta… wiedzą jak odpowiem, wiedzą że nie ich interes, wiedzą że to mój wybór i że dopóki syn będzie chciał jeść z piersi to mu to umożliwię. Dzięki temu nie chorują, dzięki temu jesteśmy blisko, ale dzięki temu ja się czuję spełnioną mamą. Szczerze polecam cudowne uczucie…. Warto przemyśleć i samemu podjąć decyzję żeby tego później nie żałować.

  • Kasia
    05 . 09 . 2015

    Popieram w 200% karmienie dziecka w okresie niemowlęcym ma wpływ na całe życie i chroni przed wieloma chorobami wieku dorosłego, to najlepsza inwestycja w przyszłość naszego maluszka … Osobiście karmię już 10.5 miesiąca były trudne momenty pomiędzy 4-7 tyg. Ale przetrwałam i cieszymy się bliskością z moim synkiem już 46 tygodni. Pozdrawiamy wszystkie mamusie ☺

  • Karola
    05 . 09 . 2015

    Mój dwuletni synek jest właśnie jest po jelitówce- w tym przypadku mleko mamy działa cuda, raz dwa doszedł do siebie i obyło się bez kroplówki w szpitalu :) nie przyjmował nic tylko cycuś :)

  • Mama2
    05 . 09 . 2015

    Wszystko fajnie ale każdy jest inny, każda matka inna i każde dziecko inne. Ja od zawsze chcialam karmić piersią. Pierwsza ciąża super szczęscie oczywiście nastawienie na karmienie 100%pozytywne. Niestety pokarmu miałam za mało w 5 dobie gdy byłam już w domu położna zważyła dziecko a ono spada z wagi, trzeba dokarmiać i skonsultować się z pediatrą. Pediatra wydał „wyrok” trzeba dokarmiać nie ma rady dziecko nie dojada za mało przybiera na wadze. Myślicie, że tak zrobiłam? a w życiu! naczytałam się, że każda matka ma pokarm, że on napewno jest, ńie przejmować się mililitrami w laktatorze (nigdy nie odciągnie mleka tyle co ssanie dziecka), i odciągałam 20 razy dziennie i dziecko non stop przy piersi i co? trafiłam z córka na oddział patologii noworodka z niedożywionym dzieckiem…. I teraz jak czytam wpisy, że wszystko siedzi w głowie i każda matka wykarmi dziecko i mleko napewno jest i jest go wystarczająco to mnie szlag trafia :D Teraz zostałam mamą drugiego dziecko i było podobnie tylko byłam bardziej zawzięta i walczyłam już w szpitalu z laktatorem i karmieniem naturalnym, 3 tygodnie się męczyłam a dziecko urodzone 3,500 po 3 tygodniach ważyło 3,400… natura nie zawsze jest taka prosta jak się pisze mamom którym udało się karmić. Pozdrawiam!

  • Kasia
    06 . 09 . 2015

    Super wpis :)
    Karmienie piersią jest mega wygodne. Starszego karmiłam 22 miesiące, drugiego karmię już 10 miesiąc i odstawiać nie planuję. Nie miałam większych problemów mimo cc, a pierwsze zapalenie piersi miałam jak starszak miał z 8 miesięcy.
    Były dni kiedy mały ssak nie chciał się oderwać od piersi. Wtedy książka w ruch i leżenie cały dzień w łóżku :)
    Przy pierwszym prawie uwierzyłam, ze on tyle ssie bo mam mało mleka czy coś, ale wysypka po mm uratowała nasze karmienie.

  • LaMama
    06 . 09 . 2015

    W 100% zgadzam się z Tobą i mam nadzieje, że już za parę dni dane mi będzie karmić piersią moją Hanuszkę, której się nie spieszy za bardzo na świat ;)

  • Kasia Harężlak
    07 . 09 . 2015

    Karmienie jest super i wcale nie ogranicza. Z Lovi zaliczyłam już Blogotok i Blog Fest i dałam radę :) Mąż też jest beneficjentem, bo ma darmowego szofera :)
    Ja widze też jeszcze jeden plus dla samej mamy – karmienie naprawdę wyciąga zbędne kilogramy. Patrząc na wagę, widzę tyle samo co w liceum a te czasy są mi odległe o prawie dekadę :)

  • Zosia
    07 . 09 . 2015

    Karmienie piersią to cudowna sprawa i za każdym razem gdy o tym myślę to boli mnie, że tak krótko tego doświadczyłam. Pierwszy synek w ogóle nie chciał piersi. Położne bezradnie rozkładały ręce i nie potrafiły nam pomóc. Karmiłam go ściąganym pokarmem tak długo jak się dało.
    Uczucie porażki osładzał widok męża karmiącego synka, doświadczającego tej niepowtarzalnej bliskości, a przynajmniej jej namiastki. To jak wiele straciłam zrozumiałam przy drugim… Jak dla mnie w karmieniu piersią wyżywienie dziecka schodziło na ważny, ale dalszy plan. Niesamowite doświadczenie, jakby ktoś mnie „podłączył do kontaktu”. Świat „zatrzymywał się” na chwilkę i byliśmy tylko ja i on. Oczywiście były i gorsze momenty, ale szczerze dziękuję mojej pamięci za to że pamiętam tylko te magiczne. Żałuję że tak krótko karmiłam synka, ze względów medycznych musiałam przerwać karmienie piersią, gdy miał 7 miesięcy.
    Życzę każdej mamie, żeby tej magii doświadczyła.

    • Buuba
      07 . 09 . 2015

      piękne słowa Zosiu :*

  • mama-karmiaca
    07 . 09 . 2015

    mleko za chude? nie ma czegoś takiego. Jeśli lekarz tak powiedział, to jakiś niedouczony chyba. Uciekać od niego ! :) Mleko matki jest zawsze odpowiednie dla jej dziecka.

  • cosmomama
    08 . 09 . 2015

    Ja się nie nastawiałam, że będę karmić piersią. Widząc ile problemów z tym miały koleżanki, stwierdziłam, że co ma być, to będzie. I o dziwo poszło bez problemu, z czego bardzo się cieszę. Karmie dalej a synek ma już prawie 9 miesięcy. Kiedy skończę? Nie wiem :)
    Ale co się na początku nasłuchałam. Chude mleko też już mi wmawiali, chociaż Mały przybierał prawidłowo. I jakoś wszyscy lepiej wiedzieli, czy mam pokarm i czy jest on wartościowy ;) Teściowa dokarmiałaby, za każdym razem jak Synek zapłakał, a mama podawała herbatki, bo przecież pic się chce. Czasami, żeby karmić piersią potrzeba dużo samozaparcia, ale warto :)

  • Szataniołek
    09 . 09 . 2015

    Jestem wierną czytelniczką wielu blogów parentingowych, ale mało kiedy komentuję, tym razem muszę…
    Muszę Ci z całego serca podziękować, bo jako tak znana blogerka, jesteś wzorem dla innych mam, a obserwuję z trwogą, jak wiele mam rezygnuje z karmienia naturalnego na rzecz butelki już w pierwszych tygodniach, jeśli ten wpis przekona chociaż kilka dziewczyn, że warto, to wspaniale.
    Mi samej karmienie poszło dość łatwo, oczywiście były kryzysy laktacyjne (i łzy moje i córki), były zastoje, było uczucie zmęczenia i uwiązania, ale w efekcie karmiłam 22 miesiące i ja również każdej mamie będę to polecać.
    Karmienie piersią, to magia i nie chodzi nawet o związek z maleństwem, bo wiem że można mieć cudowną relację, mimo karmienia butelką. Jednak czy nie jest magią to, że jak napisałaś, mleko w każdej chwili dostosowuje się do aktualnych potrzeb dziecka? Jest inne dla wcześniaka, inne dla noworodka, inne dla starszego dziecka, aktywnie odpowiada na jego potrzeby i w każdej chwili wspiera jego odporność.

  • justyś
    10 . 09 . 2015

    super wpis
    a ja mam pytanie – karmię piersią – jest super, planuję do pół roku, ale w sumie to się nie zarzekam, ale to uwiązanie trochę mnie męczy. Mam laktator LOVI właśnie – ręczny, i butelkę też LOVI, i AVENT, ale mój Mały Książe nie chce… Jak już taki mocno głodny to zaciągnie z butelki (oczywiście moje mleko) ale podje tylko troszkę i ryk jest, wrzask i wszystko ucicha jak dostawiam do piersi i już może resztę dojeść z piersi… No i co ja biedna mam zrobić? wydać fortunę na inne butelki, smoczki… jak Go przyzwyczaić do tej butelki – ja chcę na saunę…!!!! i do kina i w ogóle… i czas ze starszą córką tylko we dwie – jak to baby, a ja nie mogę, bo młody czaduje… a co potem będzie, jak już przejdziemy na MM, jak on nie toleruje butelki??
    pomocy :-)

    • Buuba
      10 . 09 . 2015

      miałam ten sam problem…. :( próbowałam wszystkiego, i przeczekałam aż do 6 miesiąca i miał dodatkowe pokarmy wprowadzane, wychodziłam z domu kiedy mógł ktoś mu w tym czasie podać kaszkę, warzywo, czy słoiczek..

    • paulina
      11 . 09 . 2015

      u mnie był podobny problem…. medela, tomee tippie, avent, nuk itd. koniec końców znalazlaimijumi

    • paulina
      11 . 09 . 2015

      poprzedni komentarz się posypal:( nam ostatecznie pomogła butelka mimijumi o ktorej Agnieszka juz kiedyś pisala:) nie jest najtańsza, ale stwierdziłam, ze sporo oszczedzam na MM to mogę spróbować:) i jeszcze jak zaczęliśmy Małej czyścić dziąsła taką szczoteczka silikonową na palec to też się poprawiło, bo wcześniej pluła wszystkim nienaturalnym:)

      • Buuba
        11 . 09 . 2015

        pewnie chodzi o butelkę mimijumi :D

        • justyś
          14 . 09 . 2015

          a ja odkryłam wczoraj powód przez który Olek nie chce butelki… jemu jest za mały smoczek w tych butelkach… karmię z nakładkami Canpola (bo mały smrodek wygodny – trzyma mu się, nie wyślizguje z buzi – golasa nie chce, płacze), no i te nakkłądki mega-szerokie są, że w całej buzi sie mieszczą i jemu to pasuje, a w bytelkach to wąskie są i bokami powietrze łapie, denerwuje się, że nie wypełnia mu ten smoczek całej buzi – po brzegi… no i gdzie ja mam taka butlę znaleźć, z takim mega-smokiem szerokim… może MAM-BABY, dziś jadę na poszukiwania… a może któraś z was podpowie jaka firma takie produkuje…?

          • Buuba
            14 . 09 . 2015

            najlepiej pojechać to jakiejś mega hurtowni i tam popatrzeć na wszystko, bo na myśl żadna mi nie przychodzi firma :/
            lovi ma nowość w kształcie piersi, zobacz może będzie akurat:)

  • justyś
    10 . 09 . 2015

    no ale co? nie dał się nauczyć butli?? i tak do tej pory??
    ja planuję rozszerzać dietę po 4 miesiącu, no to wtedy tak jak i Ty, ktoś mu poda słoiczek… a chodzi mi, żeby teraz choć na chwilę się wyrwać, zająć córką… Ostatnio ściągnęłam 150 ml… no i tylko 30 udało się podać przez butelkę i zaraz musiałam wystawiać drugą pierś…
    może jednak jest jakiś sposób, żeby Go przekonać do butelki…

    • Buuba
      11 . 09 . 2015

      codziennie próbowałam, im starszy tym lepiej było, ale to była ciężka droga :/
      teraz ma roczek to woli pić z kubeczka niż z butli :/

  • Magda-Lenka
    14 . 09 . 2015

    Ja marzyłam o porodzie naturalnym, marzyłam o karmieniu piersią. Niestety- rzeczywistość zweryfikowała moje marzenia i oczekiwania. Przez 3 doby męczyłam się w skurczach przepowiadających( nie jedząc, niewiele pijąc), rodziłam siłami natury przez 12, 5 godziny ( w tym 2,5 godziny parcia!!!) i skończyło się cięciem ratującym moje życie. Synka ujrzałam i ucałowałam zaraz po urodzeniu, ale „dostałam go” po 16!!! godzinach. Leżałam pod monitorami, cała pospinana kablami, kroplówkami. Po 16 godzinach pielęgniarka przyniosła mojego synka, położyła obok mnie na łóżku i „niech go pani nakarmi”. Ale że jak? Jak ja rękami nie ruszam, nie wolno mi się podnieść, dziecię śpi. No masakra! Za godzinę przyszła, zabrała mi synka i tyle z tulenia, karmienia, kangurowania miałam. Ryczałam, jak bóbr. Dopiero położne pomagały mi go przystawiać, odciągać pokarm, żeby jakoś rozkręcić laktację, choć i tak był dokarmiany mieszanką, bo ja przez 3 doby nie miałam pokarmu. W domu też była walka, bo nie chciał piersi. Ale załapał po tygodniu. Było pięknie :) Aż, mając zaledwie 7 tygodni, zachorował, dostał silny antybiotyk, nie chciał ssać. Odciągałam pokarm, ale strach o dziecko zrobił swoje- straciłam pokarm. Odciągałam jeszcze laktatorem, ale na niewiele się to zdała. Był karmiony pół na pół dotąd aż pewnego wstrętnego dnia udało mi się, za cały dzień odciągnąć tylko 20 ml. Poddałam się. Wywaliłam laktator i odżyłam :D Przez 6 tygodni karmiłam swoje dziecko piersią, później przez 3 miesiące odciągałam ile mogłam i podawałam swój pokarm z butelki. To nie tak, że odciągniesz raz i masz spokój, możesz wyjść na imprezę i odpocząć. Oj nieeeee. Odciągałam regularnie co 2,5 -3 godziny. Nocna przerwa to 6 godzin. Ale w dzień, między odciaganiami musisz: Nakarmić dziecko, przewijać, nosic, ugotować, posprzątać, znów odciągnąć, nakarmić, wyjść na spacer, odciągnąć, nakarmić, wyparzyć,umyć siebie i dziecko, nakarmić,odciągnąć. W nocy odciągnąć, nakarmić, przewinąć, nosić gdy płacze i do tego by się wyspać zostaje Ci jakieś 1,5 h pomiędzy karmieniam, odciaganiem , noszeniem, płaczem itp. Byłam ledwie żywa, popadłam w depresję, z której wyszłam niedawno ( a syn ma prawie 2 lata). Żyłam, jak w jakims koszmarze perzez ten terror laktacyjny! Nigdy wiecej! Terror laktacyjny pediatry i mojej teściowej spowodował, że zamiast cieszyć się początkami macierzyństwa- ja siedziałam z laktatorem non stop, płakałam, że nie mogę wykarmic własnego dziecka. Nieee, teraz zrobiłabym inaczej- tak jak delikatnie podpowiadał mi mąż: ” chciałaś rodzić naturalnie- byłem z Tobą i gdy zobaczyłem, że moge stracić Was oboje- sam umierałem; chciałaś karmić piersią-byłem z Tobą; ale teraz nie rób już sobie tej krzywdy, nie karz się za to, że czasem się nie da i z pomocą naturze przyszli ludzie- wymyślili mleko modyfikowane. Podjął decyzję właściwie za mnie. Bo ja potrzebowałam Jego aprobaty, żeby porzucić ten laktaterror. I odetchnęłam. Moje dziecko rozwija się prawidłowo, mając 21 mcy mówi pełnymi zdaniami, spiewa piosenki, jest meeega ruchliwy i wesoły. Na prawdę jest bardzo szczęśliwym dzieckiem, mimom, że nie karmiony piersią do 2 rż. Wszyscy znajomi, obcy ludzie spotykani w przychodni, sklepie, na spacerze- wszyscy jak jeden mąż powtarzają nam, że nie spotkali tak roześmianego, śmiałego i wesołego dziecka. Agnieszko- popieram karmienie piersią całym sercem. Nie ma nic lepszego dla mamy i dla dzieciątka. Nic a nic. Ale nie można uprawiać laktaterroru ( oczywiście nie twierdzę, że Ty to robisz :) ) Ja po prostu wybrałam mniejsze zło- dla siebie i dla syna. Bo On potrzebował i potrzebuje mamy szczęśliwej, zadowolonej a przede wszystkim zdrowej. Rozumiem kobiety, które karmią piersią, jak długo potrzebują tego one czy dzieci. Rozumiem też te, które karmić nie chcą. To ich wybór, czasem spowodowany wieloma czynnikami. Nie mnie oceniać, nie mnie dociekać dlaczego. Nie czuję się gorsza, że nie karmiłam swojego syna piersią do 2 r.ż. Ale doszłam do tego dopiero niedawno. Nic nikomu do tego jak ja rodziłam, karmiłam itd., więc ja nikomu do stanika zaglądac nie będę i na prawdę szanuję każdą decyzję.

    • mili
      14 . 09 . 2015

      Magda_Lenka bardzo Ci współczuję :) wiem , że zaraz mi się tutaj dostanie ale ja uważam, że depresja poporodowa jest w dużej mierze spowodowana terrorem laktacyjnym … bo kobieta z dnia na dzień musi zmierzyć się z nowa rolą i to nie tyle matki, co 24 godzinnej mleczarni gotowej na każde żądanie ;) no nie każdy daje sobie z tym radę psychiczni i fizycznie ….. fachowej pomocy jest bardzo mało za to presja OGROMNA !!!! sankcja za barak chęci , barak laktacji , brak determinacji itd. jest jedna JESTEŚ ZŁĄ MATKĄ albo przynajmniej NIE DOŚĆ dobrą :) w takiej sytuacji trudno jest złapać dystans i równowagę psychiczną … tak więc ślepej propagandzie KP mówię nie:)
      Agnieszka fajnie że karmiłaś , że czułaś się przez to spełniona itd. ale Twój post jest stronniczy a przez to nieprofesjonalny …do każdego z tych puntów można postawić antytezę na rzecz mm.
      Dziewczyny nie dajcie się zwariować!! macie wybór i nikt Was na stosie nie spali ;)

  • ankabr82
    16 . 09 . 2015

    super filmik :) „Brestfeeding. It,s natural!”
    https://www.youtube.com/watch?v=2R5_Wdz9zgc

    u nas tez karmienie piersia! teraz karmimy drugiego glodomora (10 miesiecy)… pierwsza karmiona przez 9 miesiecy.

  • psychologia-w-domu
    21 . 09 . 2015

    Ja też próbowałam wykarmić moje dzieciaki piersią, słuchałam dobrych rad, że za mało jem, za mało pije, za mało przystawiam do piersi. Nie wiedziałam czy chcę, ale dobrze wyczuwałam, że powinnam. Starszego dokarmiałam od początku i słuchałam od lekarzy, że za gruby. Malutką trzymałam na piersi i słuchałam, że nie przybiera na wadze. Na szczęście szybko doszłam do wniosku, że najważniejsze to nie paść na pysk i mieć ochotę uśmiechać się do swoich dzieci zamiast płakać, że ono znowu chce jeść a ty już nie masz siły… Starszego karmiłam łącząc pierś i butelkę przez 5 miesięcy, malutką 1,5 miesiąca tylko na piersi, ale nie rosła więc doszła butelka i po 3 miesiącach pożegnała się z piersią. Może jestem okropną matką (bo czasem jestem), ale ulżyło mi kiedy zaczęłam mieszkać z radosnym, bo najedzonym i wyspanym, maluchem. A dzieciaki rozwijają się jak marzenie i nie mają alergii i kochają mnie myślę nawet jeśli nie dałam z siebie 100% przy karmieniu piersią. Znam siebie i wiem, że gdyby potrwało to dłużej na 100% skończyło by się depresją (byłam na granicy), a wtedy zbudowanie silnej więzi z dzieckiem to dopiero wielkie wyzwanie.

  • marta
    29 . 10 . 2015

    Najlepiej jeżeli uda nam się karmić maleństwo przez minimum 9 miesięcy. To okres kiedy dziecku da się „wyprawke” zdrowia na całe życie. Np. migrenę bóle głowy przez całe życie mogą być następstwem tego, że karmienie piersią było zbyt wcześnie przerwane.
    Pozdrawiam i życzę wszystkim mamom by mogły zaznać tej przyjemności :-)

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *