bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Jak wybrać odpowiednie przedszkole dla dziecka?

Zacznę od tego, że jeśli masz dziecko z rocznika 2012 i chcesz je puścić do publicznego przedszkola, to nie masz dużego wyboru ze względu na rejonizację (zależy od miasta), bądź ograniczony wybór (możemy złożyć jednocześnie dokumenty tylko do trzech przedszkoli). My jesteśmy 2013, więc tylko w niektórych publicznych placówkach przyjęto by nas… gdybyśmy nie mieli pieluszki. Odpada. Zostało prywatne przedszkole. Długo się zastanawiałam, czy puścić Bubka, czy nie puścić, ale mój rozum podpowiadał, że tak, że koniecznie tak. Po pierwsze od wolnego umysłu matki, poprzez dobry rozwój dziecka i jego dobre samopoczucie. Myślę, że ten wpis powinien się nazywać ‚jak wybrałam najlepsze przedszkole dla Bubka?’ bo na takie rady, jak w tytule wpisu już za późno, no ale, zawsze prywatnie można się dopisać, nawet i w przeciągu roku przedszkolnego.

FG6A3167

To co było dla mnie najważniejsze?

ADAPTACJA

Nie wyobrażam sobie rzucić dziecka na głęboką wodę bez adaptacji w przedszkolu. Na swojej tablicy mam dużo polubionych matczynych grup i jak czytałam, gdzie pewna mama opowiadała, że w placówce nie było adaptacji, a jak oddawała dziecko, to z sali słychać było płacz małych dzieci, jak podczas jakiejś masakry. Jestem zwolenniczką zapoznania dziecka z placówką, wyjaśnienia mu co będzie robiło, zapoznania z nauczycielami, nowym kątem, zabawkami, placem zabaw. Ze wszystkim. NAMACALNIE.

W placówce, którą wybrałam adaptacja była jak z marzeń. Były to trzy długie popołudnia, bardzo przemyślane pod kątem rodziców i dzieci. W pierwszym dniu odbywały się zabawy rodziców z dziećmi w sali, każdy mogły się oswoić z nowym miejscem, nauczyciel poinformował nas jak się przygotować na dzień następny. Dodam, że każdego dnia po zajęciach dzieci mogły również zapoznać się z placem zabaw, który w tej placówce jest bajeczny. Zresztą, są dwa! Dostosowane dla starszych dzieci i dla młodszych. Drugiego dnia dzieci miały za zadnia wziąć swoje ulubione przytulanki i zapoznawały się z leżaczkami, opowiadaliśmy o drzemce w ciągu dnia, do czego służą (moje dziecko myślało, że to trampolina – ‘hopa hopa’.) Dzień trzeci – dzieci już samodzielnie bawiły się w swoim salach, a my rodzice, zostaliśmy wrzuceni przez panią dyrektor pod opiekę psychologa. Która jak dla mnie – osobie z podobnym wykształceniem, opowiadała rzeczy, które znam, ale widziałam, że dla większości rodziców jest to dosyć istotne. Po krótce i najważniejsze: stres rodzica przenosi się na dziecko, i gdy rodzic przeżywa, że jego najmniejsze, najbardziej wychuchane, które do tej pory było samo w domu, trafia do grupy pełnej dzieci, to dostaje drgawek, ściska mocniej dłoń pociechy, która zaraz ma pójść do grupy, a dziecko? Czuje ten uścisk, łezkę w oku i równocześnie też się stresuje, więc?! Wrzucamy na luz Matki! ;)

WYGLĄD I POŁOŻENIE PLACÓWKI

Pisałam w którymś wpisie, że ważne jest dla mnie to, by sale nie wyglądały rodem niczym z PRL-u, wywołało to bardzo dużo oburzenia, ale już prostuję. Gdy na ziemi leży dywan, który pamięta ostatnią dekadę, a wiemy co to jest dywan, albo co się w nim dzieje. Tego ani porządnie nie odkurzysz żadną turboszczotką, ani porządnie nie zdezynfekujesz. Wszystkie zarazki, brudne rączki, to jest ogromne siedlisko bakterii. Dywany w przedszkolach powiny być wymieniane regularnie.

Tak samo powinny być odświeżane i gruntowane ściany, a okna, powinny po prostu wpuszczać dużo światła i przede wszystkim dać się otworzyć.

Sale nie powinny być przechodnie (widziałam w jednym przedszkolu, zanim nie wybrałam tego, jedną salę dla grupy, która jest przechodnia w ten sposób, że rodzice którzy przyprowadzają dziecko, które jest na co dzień w innej sali, muszą właśnie przejść z nim przez salę maluszków. Co oni zrobią zimą?)

Placówka powinna być z dala od najruchliwszej ulicy, a jeśli niestety już jest powinna być dobrze zabezpieczona. Drzwi wejściowe na domofon, place zabaw na zamykaną furtkę, gdzie dostęp do klamki nie powinien być w zasięgu ręki rodzica.

Ważnym aspektem jest też PARKING. Zazwyczaj zawozimy dzieci przed pracą, i szukanie miejsca parkingowego nie powinno przysparzać nam problemu.

 

UMOWA Z KURATORIUM OŚWIATY

Placówki, które mają podpisaną umowę z kuratorium, realizują program nauczania podstawy programowej. Co oznacza, że przedszkole nie jest tylko PRZECHOWALNIĄ dzieci, ale także wspaniale je edukuje. Wiem, że zajęcia w maluszkach to jest zazwyczaj kilka minut, ale te kilka minut jest również bardzo ważne dla rozwoju naszych dzieci.

 

LICZBA DZIECI W GRUPIE…

…jak i liczba pań na jedną grupę. Jest to dla mnie bardzo ważny czynnik, gdyż im mniejsza grupa dzieci, tym nauczyciel będzie dał radę podejść do każdego (np. podczas zajęć), będzie mógł każdemu pomóc, czy zwrócić uwagę. Jednocześnie ta grupa też nie powinna być za mała, by nasze dziecko (bo różnie w życiu bywa)gdy pójdzie do innego przedszkola, czy do innej szkoły, nie doznało szoku. 12 osób jest dla mnie ideałem, plus jeden nauczyciel i pomoc razy dwa.

 

DUŻO DODATKOWYCH ZAJĘĆ I BRAK UKRYTYCH KOSZTÓW

Płacimy abonament i dzienną rację za wyżywienie malucha. W cenie mamy wiele zajeć, takich jak języki obce czy zajęcia logopedyczne. Na pisemną zgodę rodziców również do przedszkola przychodzi również doktor i wykonuje badania przesiewowe.

FG6A3181

 

JADŁOSPIS

Nie wiem dlaczego, ale mam jakiś dystans do cateringu. Chciałabym żeby go po prostu nie było. Odgrzewane dania, w jednorazowych talerzykach, to nie jest coś czego bym chciała dla mojego dziecka. Placówka (jak się dowiedziałam, i później zbierałam koparę z ziemi) piecze nawet pieczeń dla dzieci na kanapeczki, by nie jadły wędliny ze sklepu. Jest też fajny schemat podawania dań, całkowicie inny niż w większości placówek. Dzieci dostają śniadanko, później przekąskę, a przed samym spaniem dostają drugie danie. Po spaniu dopiero dostają zupkę i podwieczorek. I to jest dobre rozwiązanie! Bo przed spaniem jak się maluch naje czegoś treściwego to i lepiej mu się pośpi. A gdyby zjadł samą zupkę, to coś by mu się tam przelewało przed snem. A wiadomo również, że gdyby to była zupa, i od razu drugie, to wszystko by się nie pomieściło w tych małych brzuszkach.

 

PLACÓWKA EKOLOGICZNA?

Ręce opadają. Byliśmy w przedszkolu, które reklamuje się jako jedyne ekologiczne przedszkole w mieście, pytam się na czym to polega, dostaję odpowiedź, że na propagowaniu zdrowego stylu życia, czyli wychodzeniu na spacery i jeżdżeniu na basen raz w tygodniu. KURTYNA.

Nic więcej.

Dodam, że mieli catering.

Więc ja za taką ekologię dziękuję ;)

 

 

Lokalizacja, opłaty, pierwsze wrażenie, wszystko dla nas jest jak najbardziej na plus. Choć jak wcześniej wspominałam o tym przedszkolu, to dostałam taki komentarz ‘kto bogatemu zabroni’. Powiem tak, za publiczne przedszkole również trzeba płacić pieniążki, a że ja trochę (bo wcale nie o wiele więcej) przepłacam, to jest tylko inwestycja w przyszłość i dobro mojego dziecka. Oczywiście nie wiem jak się dalsze losy potoczą, na razie Bubek nie chce wracać z przedszkola do domu! Wczoraj był jego drugi dzień, i jak nas zobaczył (przez pierwsze dni z mężem chcemy odbierać go razem) to (uwaga cytuję) wykrzyczał:

Ooo! Mamo! Tato! Mamo! PAPA!!!!

Chciałam go złapać, ale się nie udało, krzyczał NIEEEE!

Więc daliśmy mu dwadzieścia minut i zwabiliśmy go podstępem (pojechaliśmy po coś słodkiego).

Wiem, że to wszystko brzmi, jakby w domu przechodził tortury, ale on po prostu ma wielką potrzebę obcowania z dziećmi w swoim wieku, zabawą z nowymi paniami i nowymi sprzętami.

Tak czy siak, na razie jestem zadowolona z mojego wyboru, i czekam na Was w komentarzach jakie Wy macie do tego podejście i w jaki sposób podjęłyście ten ciężki wybór!

FG6A3156 FG6A3158 FG6A3163 FG6A3191-horz FG6A3192 FG6A3193 FG6A3206 FG6A3209-horz FG6A3210 FG6A3213 FG6A3129 FG6A3140-horz FG6A3141 FG6A3150

Na zdjęciach możecie zauważyć poszczególne elementy naszej przedszkolnej wyprawki, kubeczki do zębów TUTAJ, chyba jedne z najpiękniejszych dla przedszkolaczka.

Szczoteczki – mamy taką i taką

Pasta do zębów – TU, malinowa, jagodowa, truskawkowa, bananowa, jest w czym przebierać :)

Nowy plecak, muesli – TU

Oraz jeszcze muszę się Wam pochwalić notesem blackboard (blok kredowy/notatnik tablicowy), piszemy w nim kredą i zmywamy ściereczką i można pisać od nowa!!! Dodatkowo kartki można wyrwać, są specjalnie przedzielone, i przykleić na ścianę i mieć mini tablicę! BOMBA!!! – TU

 

XOXO
signature
comments [ 31 ]
share
No tags 0
31 Responses
  • Piotr | artTATuś
    03 . 09 . 2015

    hej. No niestety w naszym pięknym kraju jest tak, że jak cię nie stać to musisz brać to co dają… a dają nieraz rzeczy okropne… Ale akurat w naszym przypadku okazało się, że zmiana z prywatnego przedszkola na państwowe okazała się strzałem w dziesiątkę. Mieliśmy szereg uwag do pracy przedszkola, za które trzeba było słono płacić, a po przeniesieniu naszych córek „do rejonu”, uwagi te stały się nieaktualne, gdyż wiele spraw było tam po prostu oczywistych. Najważniejsi są generalnie ludzie. Czyli ciocie, opiekunki… jak zwał tak zwał…. to od nich PRZEDE WSZYSTKIM zależy, jak w przedszkolu będą się czuły nasze dzieci… :-)

    • Magda
      09 . 09 . 2015

      Ani ciocie, ani opiekunki. Nauczyciele, magistrzy, tacy sami jak w liceum a nawet lepiej przygotowani. I często mają 5 kierunków, jak nie więcej, bo tego wymagają publiczne placówki.

      Pozdrawiam. Nauczyciel wychowania przedszkolnego, terapeuta i psychomotoryk.

      • Buuba
        09 . 09 . 2015

        Madziu wiem, bo sama otarłam sie o ‚branżę’, ale wolę określenie ciocia na nauczyciela wychowania przedszkolnego niż ‚przedszkolanka’ :P

  • Panna Matka
    04 . 09 . 2015

    Moje Banderasito ma 18 mcy,,,robi na nocnik, woła…ma Babcię do opieki…ale ja jako MATKA, nie mam pracy. Dobija mnie to, że…gdy prace znajdę los się odmieni…i będzie brak Babci i problem z przedszkolem….
    szalenstwa-panny-matki.blogspot.com
    Ps.u mnie też…dylematy…
    szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

  • yashee
    04 . 09 . 2015

    córka rocznik 2012, od sierpnia chodzi do prywatnego przedszkola. adaptacja trwała cały sierpień, najpierw 2x tydzien do obiadu, potem 3x tydzień i tak coraz dłużej. pomocne było spotkanie z psychologami z przedszkola (spotkanie dla wszystkich chętnych rodziców), materiały jak się przygotować do tej rewolucji w naszym życiu. w naszym przedszkolu standardowa adaptacja trwała 2 tyg, po 2h dziennie. grupa córki jest 6-osobowa, nauczyciel i drugi nauczyciel anglojezyczny (przedszkole dwujezyczne). jak na razie jestem zadowolona i córka tez chyba :)

  • Ania
    04 . 09 . 2015

    O, ciekawie, wygląda na to, że w Warszawie są inne zasady niż w Białymstoku! W państwowych przedszkolach nie ma rejonizacji, poza tym dzieciaki z rocznika 2012 miały duży problem, żeby się dostać, ponieważ pierwszeństwo przyjęcia miały 4- i 5-latki (no i 6-latki z odroczeniem) – nam udało się cudem, pod koniec sierpnia zwolniło się miejsce, a byliśmy pierwsi na liście rezerwowej (były jeszcze wolne miejsca w innych dzielnicach, ale jako że oboje z mężem pracujemy w domu, nie uśmiechało nam się tracenie jakichś 2-3 godzin dziennie na odwożenie małego do przedszkola). A dzieci z rocznika 2013 zgodnie z przepisami przyjęte w tym roku być nie mogą – w każdym razie tak mi powiedziała pani dyrektor z mojego przedszkola, gdy zapytałam ją, czy będę mogła za rok rekrutować do przedszkola synka urodzonego w styczniu 2014. Można tylko ewentualnie obejść system i w ciągu roku szkolnego przyjąć takie młodsze rocznikowo dziecko na miejsce dziecka, które zrezygnowało, czasem udaje się tak zrobić dla młodszego rodzeństwa dziecka, które już chodzi do przedszkola, więc mam nadzieję, że w naszym przypadku uda się tak właśnie zrobić :)

    • Buuba
      04 . 09 . 2015

      o rany, doszły mnie słuchy jak to jest w stolicy, że rodzice nawet rozważają rozwód żeby mieć pierszeństwo przyjęcia dziecka do przedszkola

      • Ewa
        04 . 09 . 2015

        W Białymstoku też nie ma rejonizacji, wybierasz przedszkole, które ci pasuje.

      • Ania
        06 . 09 . 2015

        Nie słyszałam jeszcze o nikim, kto by rzeczywiście tak zrobił, ale wiem, że są pary, które zwlekają ze ślubem do momentu, w którym dziecko dostanie się do przedszkola :p Bo rzeczywiście pierwszeństwo mają dzieci samotnych rodziców, z rodzin zastępczych i wielodzietnych (trójka lub więcej dzieci), punkty są też za oboje pracujących lub uczących się dziennie rodziców i za płacenie podatków w Warszawie, ale to już dużo mniej. (Ach, jest jeszcze kilka punktów za rodzeństwo, które już chodzi lub właśnie ma zacząć chodzić do przedszkola – ale to tylko w przedszkolu pierwszego wyboru.) Jako że na miejscach granicznych było zawsze mnóstwo dzieci z identyczną liczbą punktów (czyli takich z pełnych rodzin, w których oboje rodzice pracują i płacą podatki w Warszawie), wprowadzili w tym roku jeszcze punkt za dochody – cały punkt dostaje dziecko, w którego rodzinie dochód na osobę wynosi ok. 500-550 zł (dokładnie nie pamiętam), im wyższy dochód, tym mniejsza część punktu. Do tego dodaj sobie trzy tury rekrutacji i milion potrzebnych papierów (szczególnie jeśli pracuje się tak jak my, na umowę o dzieło – trzeba w końcu jakoś udokumentować odpowiednio niskie dochody). Ma-sak-ra. A i tak na koniec okazuje się, że najlepiej jest iść i po prostu pogadać z dyrekcją przedszkola – tak jak pisałam, nam udało się wskoczyć z listy rezerwowej, ale nie była to lista z systemu, o nie… Była to karteczka z biurka pani dyrektor :p

  • Matko Zabawko
    04 . 09 . 2015

    Wasze przedszkole z opisu wygląda na idealne, pozazdrościć takiej placówki.
    I teraz zastanawiam się czy również nie posłać Antka za rok do przedszkola :p

  • Nati
    04 . 09 . 2015

    Czytam i mysle i jakos tak czuje ,ze jak ja byłam w przedszkolu to było jakos „inaczej” tzn.nie było takiego dylematu czy państwowe przedszkole czy prywatne czy babcia :-)
    Ale czasy sie zmieniają ..
    Kubis – I love You ! <3

  • Bliźniakowa Mama
    05 . 09 . 2015

    Chyba wiem o którym przedszkolu „ekologicznym” piszesz……dzisiaj przejeżdżałam obok i się zastanawiałam na czym ma to niby polegać….ogłoszenie o basenie też było – więc to pewnie ta placówka :P
    Moi panowie drugi rok poszli właśnie do żłobka państwowego…płaczu trochę jest niestety, ale poza tym jesteśmy zadowoleni z placówki :)
    Chciałam Cię podpytać o łóżeczko dziecięce – chcę szczebelkowe zamienić na normalne – wiedze że u Was sprawdza się chyba póki co materac sam? Nie wiem na co się zdecydować – czy od razu duże, czy takie 160cm, na pewno z barierkami….a może sam materac……
    Pozdrawiam, śliczne zdjęcia :*

  • Magda
    06 . 09 . 2015

    Zazdroszczę wspaniałego przedszkola. U nas niestety porażka :( Wielkiego wyboru nie mieliśmy, bo córeczka z rocznika 2012 więc cud, ze w ogóle gdzieś się dostała. Pierwsze wrażenie świetne- miła pani dyrektor, 3 dni adaptacyjne. Nie było żadnego problemu z płaczem czy innymi histeriami. Po 3 dniach spotkanie z wychowawczynią i szok- kobieta wpadała w szał i zaczęła krzyczeć na rodziców ze źle przygotowali dzieci do przedszkola. Podobno w czerwcu dała wytyczne co powinno potrafić dziecko 2,5-3 letnie a mianowicie: samo sie najeść, sprawnie posługiwać łyżką i widelcem, pić ze szklanki, umieć zdjąć całe ubranko, założyć dół jak i góre, ubrać i zdjąć piżamkę, wywlec, schować do woreczka, skorzystać z toalety, wytrzeć pupe, spuscić wodę i umyć rączki. Wszystko ma wykonywać samodzielnie, bez pomocy, bo przecież Pani nie jest od tego, Pani też musi zjeść obiad a nie siedzieć i pomagać dzieciom- dosłownie tak powiedziała. I teraz nie wiem czy to ja jestem nienormalna i złą matką bo czasami pomagam, córce prawie 3 letniej np przy wkładaniu bluzki, czy wycieraniu pupy, czy to z tą Panią jest coś nie tak. Od 3 dni mam strasznego doła i żal mi mojego dziecka, że trafiło do takiego miejsca.

    • Buuba
      06 . 09 . 2015

      Doradzam pójście do dyrekcji i rozmowę w tej sprawie. Skoro pani nauczyciel nie jest ‚od tego’, to powinna też być zatrudniona pani pomoc. Od nauczycielki oczekuje się również wyrozumiałości i podejścia, więc wydaje mi się że z tą panią jest coś nie tak :( zgłoś to!

      • Magda
        06 . 09 . 2015

        Chyba będę musiała tak zrobić. Obawiam się tylko, że pani dyrektor może stanąć po stronie nauczycielki, bo są koleżankami i pracują w tej placówce ok 30 lat. A pomoc nauczyciela jest w tej grupie, owszem, ale wygląda na to, że też jest zatrudniona do innych zadań niż pomaganie dzieciom :)

        • Ania
          07 . 09 . 2015

          Omg, ale mnie nastraszyłaś! U nas zebranie pojutrze i już się boję, bo mój synek na pewno części z tych rzeczy sam zrobić nie potrafi (lub inaczej: pewnie potrafi, ale woli, jak mu ktoś pomoże)… Co prawda „główna” pani wychowawczyni jest bardzo miła, ale ta druga w ogóle się nie uśmiecha i na wszelkie pytania o to, jak dziecku minął dzień w przedszkolu, odpowiada półsłówkami. Pocieszam się, że może jest taka tylko w stosunku do rodziców…

          • Magda
            07 . 09 . 2015

            Nie martw się pewnie w waszym przedszkolu pracują normalne panie. Z kim bym nie rozmawiała to nikt nigdy nie spotkał się z takimi wymogami wobec maluszków. Tylko my mamy takiego pecha:( Aczkolwiek po interwencji rodziców widać ogromną zmianę w zachowaniu pani wychowawczyni

  • Ania
    07 . 09 . 2015

    Jestem mamą siedmioletniej dziewczynki:) temat przedszkola mam za sobą i wszystkie bakterie i choroby:) również. miałam epizod w prywatnym przedszkolu zakończony po dwóch miesiącach owsikami w pupie, zrezygnowałam z wciskania kitu za kasę na korzyść tańszego przedszkola państwowego, sal z komuny nie było, dywanu też, sami piekli ciasta i bułeczki, kuchnia na miejscu + pasożytów brak.
    Nauczycielki doświadczone, w grupie 18 dzieci. Wrzucam na luz jak czytam opis tego przedszkola i reklamowane pasty i szczotki do zębów:)
    Powodzenia w przedszkolu i oby tak dalej, pozdrawiam z południa Polski!

  • Kornelia
    09 . 09 . 2015

    U nas na szczęście przedszkole jest na wyciągnięcie ręki. 5 minut od domu. Ostatnio przeglądałam się na ten dywan o którym pisałaś :-P dzięki Bogu okazał się nowy :-D Gdy chodziliśmy zapisać Olka w wakacje do przedszkola to akurat odswiezali / remontowali sale. Ujęło mnie również to ze na podwieczorek dają m.in pastę z soczewicy. Więc jestem spokojna. Aczkolwiek przez dwa dni ani jednego posiłku tam nie zjadl. Musi się nauczyć jeść bo niestety jest niejadkiem. Po cichu na to liczę ze przedszkole pozytywnie na niego wpłynie pod tym kątem. Aktualnie jesteśmy w domu wszyscy przeziębieni bo mój syn po dwóch dniach w przedszkolu przyniósł nam do domu fluczki i kaszel. A więc się zaczęło.
    Niestety rodzice bywają bezmyślni i przyprowadzaja chore dzieci i to działa jak domino…

  • Judyta
    10 . 09 . 2015

    Nie umiem uwierzyć w to, że Kubuś juz taki duży! Przecież niedawno byłam u Ciebie tuż po jego urodzeniu i taki maluszek zawinięty w łóżeczku leżał. Pieski wyły do kołyski, hahahah :) Ale zgłaszam jedną uwagę – zdecydowanie za mało jest zdjęć Ciebie na blogu!

    • Buuba
      10 . 09 . 2015

      za mało? a ja myślałam że za dużo hahaha ;)
      i ludzie tylko skrolują :P

  • Judyta
    11 . 09 . 2015

    Pokaż mi, gdzie Cie ostatnio tak dużo było – serio, daaaaaawno już :D

  • cejlon1@o2.pl
    01 . 10 . 2015

    Tak zapytam z zupełnie innej beczki: cóż to za cudna kuchnia w tle?? Można wiedzieć co to za firma??

  • Fiorino
    07 . 10 . 2015

    W odpowiednio wybranym przedszkolu najlepiej chodzi się w fajnych kapcioszkach! Pozdrawiamy i zapraszamy do nas! :)

  • Gośka
    10 . 08 . 2016

    Jeśli by podliczyć wszystkie ceny dodatkowe przy publicznym przedszkolu to cena bardzo często się zrównuje. Jeśli wszystkie dzieci mają wykupioną lekcję nauki gry na jakimś instrumencie to odmówisz tego swojemu? Raczej nie. W prywatnych przedszkolach jest zapewniony tego typu standard w cenie już (zazwyczaj nie zawężają się do 1 dziedziny). Ja chyba swoją córeczkę zapiszę do Magical World w Warszawie (Wilanów), kawałek mamy, ale to nie kłopot. Oprócz nauki języków, gimnastyki dzieciaki mają również zajęcia z przystosowania do bycia małym artystą, kamery, występy przed większą grupą, nabiera większej odwagi.

  • Basiula
    05 . 09 . 2016

    Czy są tutaj rodzice dzieci, które chodzą do przedszkola Bajeczka w Warszawie? mam kilka pytań.

  • zuzka
    28 . 09 . 2016

    Ach, znam ten ból, nie było łatwo wybrać, ale jakoś poszło :) Najlepiej bezpośrednio odwiedzając każde z przedszkoli podpytac po prostu mamy jak tam jest, myślę, że matki najlepiej ocenią sytuację. A czy prywatne czy państwowe to trudno odpowiedzieć, bywają fajne i niefajne taki i takie. Różne rzeczy słyszałam i widziałam, jak pewnie każda z nas. Nasza mała chodzi do Wielkiej Przygody w Gdańsku i ma się dobrze, praktyka przedszkolna potwierdziła naszą wstępną ocenę – przedszkole jest ogarnięte, dobrze przygotowane do zajmowania się dziećmi i dzieci lubią tam chodzić. Najważniejsze jest dobro dziecka, jeśli mam możliwość zapłacić za jego bezpieczeństwo, komfort i rozwój to płacę, tak więc my wybraliśmy prywatne bo prywatne okazało się najlepsze z naszej listy przedszkoli.

  • Majunia
    10 . 10 . 2016

    Warto wybrac przedszkole ekologiczne Bielawa :) tak jak ja :)

  • Barbarra
    14 . 02 . 2017

    mysmy wybrali przedszkole w Piasecznie- Ala i Kot. Dla mnie rewelacyjna placówka. Lokalizacja ok, jedzenie synkowi smakuje, lubi swoją Panią, kolegów, chodzi do przedszkola chętnie., a ja jestem zadowolona bo synek przestał być dzieckiem nieśmiałym, są tutaj bardzo ciekawe zajęcia dodatkowe, planowane wycieczki, zabawy, przedstawienia. Widzę, że Jasiek uczy się samodzielności, podoba mi się to. http://www.alaikot.pl/

  • ida
    03 . 03 . 2017

    Ja jestem jednak za prywatnymi przedszkolami, odwiedziłam parę publicznych i niestety odstraszały wyglądem… W prywatnym niby płacę więcej ale jest też więcej zajęć dodatkowych i standard też jakby wyższy… Ja wybrałam przedszkole wesołe siódemki w katowicach ne mam żadnych zastrzeżeń

  • Ela
    29 . 03 . 2017

    Przed wyborem przedszkola dla dziecka trzeba odpowiednio się przygotować, zebrać informacje, nie iść na głęboką wodę, która może przerazić dziecko. Słuchajmy dzieci po pierwszych wizytach, bo to one mają tam dobrze się czuć. Bardzo ważna jest adaptacja dziecka w nowym miejscu, powinno to przebiegać etapowo.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *