bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Aaaaaaaaaaa jesteśmy nad morzem!!!

Biorąc pod uwagę akcje jakie nam serwują chłopaki zdecydowaliśmy się na samobójstwo. Pobudka o 3:40, by wyjechać bladym świtem, nieco po czwartej godzinie. Nie wierzyłam w swoją wspaniałomyślność i jednocześnie plułam sobie w brodę, że wcześniej nie wykorzystałam takiego podstępu wobec moich potomków. Niczym po teleportacji obudzili się w piżamkach zaraz po szóstej w aucie. Liczyłam na późniejszą godzinę, bo chciałam się napawać cudem jazdy przy śpiących chłopakach.

Jechało się naprawdę świetnie bez tej całej autostrady. Kiedy niedawno mknęliśmy do Poznania, to byłam przerażona i myślałam, że na zawał zejdę. A mąż nawet tego nie zauważy, bo ja podczas jazdy zawsze okupuje tyły. Wjeżdżając na autostradę czuję się jak w niebezpiecznej klatce, gdzie każdy pędzi z prędkością światła, nie masz ucieczki w razie kraksy (rów, las), a jak już coś się dzieje, to po całości. Inni innym śmierć i wypadki przynoszą. No bo weź tu panie wyhamuj przy takiej prędkości. Powiecie, że z dziczy matka się uchowała. A żebyście wiedzieli. Na skraju Puszczy Białowieskiej 19lat życia swego mieszkałam.

Jechaliśmy do Sopotu więc gładko, powoli i przyjemnie, mijając lasy i piękne pola, a nie jakieś tam ekrany dźwiękoszczelne. Krętymi drogami, z częstotliwością (kurna) dwóch postoi na półtorej godziny. To pielucha, jeść, pić, nóżki wyprostować. Coś oni chcą cały czas.

Mieliśmy jechać z Ciocią Nati, ale ona załamała mi serce. Powiedziała, że jedzie i ja wniebowzięta, spełnienie moich marzeń, dzieci pod jej dobrym okiem, a ja z mężem na randkę. Ale w ostatniej chwili stało się coś innego, zmieniła zdanie. Poczułam się jakby ktoś mi cisnął workiem ziemniaków w twarz. Bo zrozumie mnie matka jedna z drugą, która z dziećmi 24h/dobę siedzi. Nie mamy nikogo, kto by pod skrzydła dzieci przygarnął na długi czas, i samotna małżeńska podróż wypada (no niech pomyślę) dopiero wtedy kiedy na studia pójdą? Na Cioci Nati planuję zemstę, czy 10dni nie odzywania się wystarczy? Czy więcej?

Nigdy nie sądziłam, że Sopot taki w zasięgu ręki jest. Ze wschodem słońca wyruszyliśmy, a już po 12stej po plaży spacerowaliśmy. A zresztą jakiej tam plaży, przecież wózkiem nigdzie nie ruszysz po piachu tym. Spacerowaliśmy po deptakach, ale po piachu też się udało. Piękne tajemnicze domki, to budownictwo jest cudne, i dwa małe Bubcie. Jeden tylko ‘tuputupu’ by chciał, a drugi nie pozwoli się zatrzymać, bo zaraz jest ‘buuuuu’.

Jutro się widzimy na See Blogers, a dziś lecę jeszcze na potrójną randkę, mam romans z trzema facetami nad morzem. Trzema facetami mojego życia :)FG6A1227 FG6A1229 FG6A1231 FG6A1237 FG6A1241 FG6A1247 FG6A1255 FG6A1256 FG6A1261 FG6A1263 FG6A1265 FG6A21226

Kadry powstały w zatoce sztuki, na drugim zdjęciu na wózku (Chicco) plecaczek ze sklepu Bubulinka(klik) i torba od Morini(klik), rozpoczynam z nimi współpracę, więc czekajcie na niespodzianki!:)

 

XOXO
signature
comments [ 13 ]
share
No tags 0
13 Responses
  • Iza - łowca zabawek
    24 . 07 . 2015

    Zazdroszcze oczywiście pozytywnie! Ja już niestety po ehh tak szybko zleciało

  • Kornelia
    24 . 07 . 2015

    Ale zazdrocha!!
    Ja mam traumę po wypadku samochodowym. W 2010r mieliśmy dachowanie z mężem, zimą. Na drodze która prowadzi na Sowlany. Sroga zima, wpadliśmy w poślizg. Mąż miał do wyboru albo z przeciwnego pasa, którym się „ciagnelismy” walić prosto w drzewo albo wystawić moja stronę na nadjezdzajacy samochód. No wybrał drzewo. Zatrzymaliśmy się kilkadziesiąt cm od szlabanu, który wzbranial wjazd do lasu. Skosilo by nas…Wyszlismy bez szwanku. Cudem. Dzięki Bogu! Od tamtej pory, jak ktoś wyprzedza albo jedzie szybko, odwracam głowę a ręce mam tak mokre ze stresu ze masakra. Uwielbiam podróżować ale po tamtym czasie to już przestało być aż tak przyjemne.

    A wam życzę najcudowniejszego urlopu, pięknych wrażeń i jeszcze piękniejszych wspomnień. Pewnie wrócicie z masą cudownych zdjęć :-)

  • Malane
    24 . 07 . 2015

    Ale super tam macie :),zazdraszczam a co do cioci Nati to nu nu myślę ze 10dni styka i myślę ,ze i tak nie wytrzymasz :P

  • Patrycja
    24 . 07 . 2015

    Zazdroszczę …. :) my byliśmy na tydzień w czerwcu i w ogóle nie mieliśmy pogody :( ale i tak było fajnie :)

    P.S . Też panicznie nie nawiedzę autostrad.. :/ :(:( Zawsze się boje jak jadę ..

  • LILANNN.PL
    25 . 07 . 2015

    Zazdroszczę :) Życzę pięknej pogody i udanego wypoczynku :) I łącze się w bólu, wiem jak to jest 24h/dobę z dziećmi, ciocia Nati będzie musiała jakoś to odpokutować ;)

  • Wronkowa mama
    25 . 07 . 2015

    Myślę, że 10 dni nieodzywania się to trochę zbyt sroga kara, miej litość, na pewno miała ważny powód ;)
    Udanego wypoczynku!

  • Kinga
    25 . 07 . 2015

    Sopot, słońce, Zatoka Sztuki… Uwielbiam !!!!!
    Zazdroszczę bardzo pozytywnie i pozdrawiam znad Adriatyku

  • Magda
    26 . 07 . 2015

    Jak już pisałam z niecierpliwością wyczekiwany piątku a raczej soboty i 00:00 !:)
    Co prawda jedno zgryźliwe dziecko będzie nas zasypać milionem pytań, ale ja będę bardziej podstępna bo do północy spać nie położę. Mamy 700 km prawie do przejechania a ja z torebką cukru w brzuchu nie mam zbyt dużo cierpliwości ostatnio :)

    Czekam na relacje was wszystkich po seeblogers, ciekawa jestem jak nie wiem ! :)

    Dzieciaki szczęśliwe! Moja pierwszy raz w swoim 4 letnim życiu zobaczy morze i pojedzie na tak długie wakacje. Wyjeżdżamy 31 a 2 mała ma urodziny. Dzisiaj stwierdziła, że zrobimy muszelkowy tort !:)
    A we wpisach widze/słyszę akcent stron , z których piszesz ; )
    Torba dla mamy jest świetna! Liczę na to, że któraś z was coś prostego niedługo wymysli , bym ja-kobieta wiecznie zajęta mogła i była w stanie zrealizować i stanąć na wysokości zadania :D
    Zostawcie trochę pogody dla nas!

  • Agata Inspiracje mamy
    27 . 07 . 2015

    Szacun za ogarnianie dwójki na wywczasie. Widzę, że Zatoka Sztuki ruszyła pełną parą :) Jak byliśmy w maju, to jeszcze leżaczków nie było, ale do Sopotu mogę jeździć o każdej porze. Autostrada mnie osobiście też przeraża i jestem pod wrażeniem siebie, że pojechałam sama do Krakowa z Łodzi i z powrotem. Jechałam ostrożnie jak nigdy z myślą żeby dojechać cało.

  • iwona
    27 . 07 . 2015

    My zawsze tak robimy.. I Kubulek śpi!

    Zdj. Zazdroszczę.. Może kiedyś dojdę do takiej wprawy.
    Uwielbiam Was

  • Magda / Dwa plus dwa
    27 . 07 . 2015

    Mnie czeka wyprawa nad morze za dwa tygodnie, też ze względu na dzieciarnię będzie to nocna wyprawa. Wyrazy zazdrości z powodu już szczęśliwie rozpoczętych wakacji ;-P

  • radoSHE
    27 . 07 . 2015

    Pół piątku się na tej huśtawce przy Zatoce Sztuki bujaliśmy. Znaczy dziecko bujaliśmy. Głównie ja. Tak się minąć ;)

  • Justyna
    28 . 07 . 2015

    Cholerka, że tez na to nie wpadłam. Przedwczoraj wracaliśmy z Juraty do Warszawy 9 godzin samochodem :(. Własciwie piechotka byłoby chyba szybciej…wieeeelki giga korek.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *