bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Kim jesteś bez swoich dzieci?

Gdy wychodzę z Ciocią Nati tu i tam, ona na widok mojego zachowania pada na ziemię ze śmiechu. Nie często zdarza nam się wychodzić, ale jak już wychodzimy to chciałoby mi się napisać, że spędzamy ze sobą multum czasu, sam na sam. A prawda jest bolesna, sam na sam to może jest 40minut w ciągu tygodnia. Zazwyczaj między naszymi nogami pełzają poczwary i inne takie udziwnienia. Chciałoby się rzec, że to absurd, że poszczególna jednostka żyjąca spędza tyle czasu ze swoimi podjednostkami, ale to nie ten świat. Wiele z nas, matek, które marzę by nie syczały jadem, tylko by swoimi wielkimi ślepiami łączyły się w bólu jedna z drugą i patrzyły ze zrozumieniem, właśnie tak ma, za dużo czasu spędza ze swoimi berbeciami.

Do dziś dnia nie pojmuję malkontenctwa, narzekactwa, i ogólnie całej tej deprechy okołodzieciowej. Zdaję sobie sprawę z tego, że ona jest, będzie i ja też po części trochę ją przechodziłam, ale gdy już (wyobraź to sobie, zwizualizuj)  wygrzebujesz się już spod tony pieluch, Twoja ręka wychodzi na powierzchnię, później Twoja druga ręka, a na końcu Twoja głowa, z trudem czerpiesz pierwszy oddech wyłaniając się na powierzchnię, to ten oddech tak oszołamia Twój mózg, że aż Ci się kręci w głowie z nadmiaru wolności. I gdy wczoraj z Ciocią N. spacerowałyśmy sobie tak właśnie, w tej wolności, jej oczy wpatrzone były we mnie, jak w jakiegoś dziwaka z innej planety. Ona znała mnie z innej strony, a moje prawdziwe oblicze jest przerażające. Ale w końcu stwierdziła: „Aga, ty bez dzieci jesteś… sobą!’. Moja szczękopotwarz mało nie zaryła o ziemię ze śmiechu! Sformułowanie trafne jak stopisiąt, dlaczego bez dzieci nie jesteśmy sobą?

 

  1. Oczy. Zauważ że gdy Twoich dzieci nie ma wokół Twoje oczy osiadają na prawidłowej orbicie, są wyluzowane, zaczynają dostrzegać piękno tego świata. Co najważniejsze są z przodu głowy i nie musisz wytężać swego mózgu, by wylatywały non stop z oczodołów w poszukiwaniu jednego berbecia, który to zamyślił otworzyć szufladę i sprawdzić, czy szklane szklanki się nie potłuką, a drugim okiem starasz się wycelować w poszukiwania pełzaka, który właśnie w toalecie znalazł nocnik i próbuje posmakować jak smakuje ten plastik.
  2. Szyja. Jeśli Twoje gały już ze zmęczenia nie dają rady wyjść z oczodołów jesteś niczym kura, poruszasz impulsywnie szyją, by Twoja głowa impulsywnie nakierowała Twoje gałki oczne na poszukiwanego berbecia.
  3. Ciało. Twoje ciało jest spięte i zawsze gotowe do akcji, mięśnie są non stop naprężone, a Ty jesteś przygotowana niczym maratończyk do startu. Z tymże nikt nie wykrzyczy słowa start, ale odpowiednia postawa Twojego dziecka zrobi to ze zdwojoną siłą.
  4. Zmarszczki. Proszę weź swój palec wskazujący i przyłóż go w punkt, który znajduję się troszkę nad między Twoim brwiami, masuj kolistymi ruchami i zobacz jakie to miejsce jest spięte. Jaki to jest relaks, ja robię tak bardzo często. Ze złości, z poszukiwań berbecia, z nadmiernego używania mózgu (co na obiad? Gdzie są kapcie? Kiedy drzemka? Co na podwieczorek? Kiedy na spacer? Itd.). Może te nadmierne użycie mózgu w ustach matki blondynki brzmi śmiesznie, ale ta zmarszczka właśnie stąd między innymi się bierze ;)
  5. Luz totalny. Serio. Beknęłaś przy dzieciach? No dobra, może i tak, ale tylko po to by je rozśmieszyć. Unikam takich zachowań by ich nie powielały, unikam drapania się po tyłku, nadmiernego siedzenia przy komputerze, oglądania TV z pilotem w ręku, jedzenia chipsów, pizzy i tym podobnych. Ileż to razy zaciskasz pośladki (dosłownie!), by nie ‘wpaść’ przy nich? A kiedy jesteś już sama, po łyku koka koli (której oni nie widzieli, która jest dla nich zakazana, a Ty sobie pozwalasz, bo oni nie widzą) bekasz (tak głośno i dosadnie, bo przecież nie widzą, nie słyszą, i Ci wolno).

 

Czy Ty też to znasz? Jakie jeszcze zachowania wymienisz? Błagaj powiedzmy, że nie jestem sama w tym temacie! Matki polki łączmy się!

FG6A6805 FG6A6828

 

XOXO
signature
comments [ 21 ]
share
No tags 0
21 Responses
  • Judyta
    23 . 06 . 2015

    ten roweropowóz dla dzieci jest mega! jeju, najpierw tron Bubka, potem huśtawki, teraz TO – powinniście zostać jakimiś Rodzicami Roku za to rozpieszczanie:)

    • Buuba
      23 . 06 . 2015

      eeeeeeeeeeeeeee to nie nasz ;) ale mamy już taki na oku ;)
      to rower którym można ‚się przejechać’ pod restauracją kura domowa w warszawie :P

      • zudit.pl
        24 . 06 . 2015

        a już myślałam! ale też mieliście np. dmuchany zamek!:)

  • Mal
    23 . 06 . 2015

    o Boziu!!! jaki Kubi jest dorosły na tych zdjęciach :) a u Oliego jakie zębolki cudowne :) :* :* :*

  • LILANNN.PL
    23 . 06 . 2015

    Ja nawet jak dzieci ze mną nie ma, a to bardzo rzadko się zdarza obecnie, to moje oczy i tak dookoła głowy orbitują… chyba już z przyzwyczajenia :) Wszystko słyszę i wszystko widzę :)

    • Buuba
      24 . 06 . 2015

      szczególnie rozmowy obok przy stolikach w restauracji ;)

  • Marlena Stachowiak Pawlik
    23 . 06 . 2015

    Taki los matki i cieszmy się , delekrujmy bo wszystko szybko minie i później. …… będziemy musiały ” nauczyć się żyć na nowo” już bez tych naszych małych dzieci. Trzeba będzie nauczyć się dawać im wolność i przyzwyczaić się, że zamiast wybrać wakacje All’ Inclusive z nami pojadąpod namiot z kolegami. A więc teraz jest czas by budować więzi z naszymi pociechami by później dzieci do nas przyjeżdżały z przyjemnością a nie z poczucia obowiązku .

  • malwina mamawsamraz
    23 . 06 . 2015

    nie jesteś sama…. mam tak samo. Będąc sama bez dzieci( rzadko się to zdarza- prawie nigdy!!) ale jak już jestem, to moje ciało wprowadzane jest w błogi stan odprężenia… przy dzieciach nie ma takiej opcji!!!!!!!!

  • Matko Zabawko
    23 . 06 . 2015

    Z tą zmarszczka zgodzę się w 100%, nawet czytając post się pojawiła :D ale beki i inne piwrdziawki…nie uciekam do łazienki i nie chowam się przed dzieckiem. Przecież to ludzkie i normalne zjawisko ;) byle nie robić tak w towarzystwie innych ludzi, wtedy owszem, nie ma co uczyć bycia swinia w towarzystwie.

  • Magda
    23 . 06 . 2015

    Podpowiesz mi jak szukać w sieci takiego roweru? Jak to sie może nazywać? :p

    • Buuba
      24 . 06 . 2015

      Ponoć robiony na zamowienie w Ząbkach pod Warszawa :)

  • witajcie!

    gdy pierwszy raz moje dzieciaki wyjechały poranek następnego dnia był strasznie dziwny – jakby w depresji….
    człowiek jednak szybko się przyzwyczaja do luzu ;-) i chce więcej!

    Po paru dniach jednak przychodzi straszna tęsknota.
    Ja potrzebuję tego gwaru i tej intensywności każdego dnia!

    Pozdrowionka dl a wszystkich tatusiów (dziś nasz dzień!)

  • Kinga
    23 . 06 . 2015

    lubie Cie!!

    • Buuba
      24 . 06 . 2015

      <3

  • Mamatorka
    24 . 06 . 2015

    Jeszcze nie muszę się ukrywać bo Mała Zet jest jeszcze średnio łapiąca o co chodzi, ale już niedługo będę musiała uważać na to co mówię, bo zdarza nam się z małżonem rzucać dziwne hasła, które tylko my rozumiemy ;) lepiej jak nie będzie powtarzać w piaskownicy :)

  • Agaa
    24 . 06 . 2015

    Bez swojego dziecia to ja jestem z innej planety!
    Przykład z życia przechwilą: Nastawiona zupa. Obok botwinka na maśle podsmażna. Dusić 5 minut! Dzieć akurat zasnął! 5 minut! o Boziuuuu 5 minut, gdy dzieć śpi przecież to tyyyyle czasu. Ściągam pranie. Wycieram blat. Siadam przy Twoim blogu… Czytam. Zastanawiam się. O jak dobrze. Dzieć śpi. Co by tu jeszcze poczytać/porobić (czyt. poprasować? poukładać? poodkurzać? powycierać?) bo przecież dzieć śpi. Ale dobrze. Chwileczka oderwania. Rozmyślam. Oooooooooo k*** botwinka!!!!!!!!! Bez dziecia zapominasz o świecie, bo nic wówczas nie jest wg planu :)

  • Misako
    25 . 06 . 2015

    Hehe no ja w większości nie wiem o czym piszesz, bo zachowanie te są mi obce. ;) ale u nas wychodzenie i wyjazdy bez dziecka to nie jest jakiś fenomen (bogu dzięki za babcie i nianie!!!) różnice widzę tylko w nas- starzejemy sie, nie ma sił czy chęci na imprezy w klubach itp.

  • Byłam niedawno w Danii i tam te wozy są powszechne. Koleżanka zapakowała mnie razem z synem do tej skrzyni i tak odwiozłyśmy młodego do przedszkola :) Fajne są. :)

  • Lu
    25 . 06 . 2015

    dobrze prawisz Kobieto, choć ja to chyba ciutke bardziej wyluzowana jestem :) ale tylko ciutke ;)

  • salusiowo
    25 . 06 . 2015

    Mądry post. Taki prawdziwy… dawno mnie tutaj nie było, ale wracam… z nowym blogiem, nową ja

    salusiowo.blogspot.com
    zaprszam

  • Kora
    26 . 06 . 2015

    Tak… ostatnio wracam powoli do pracy i zauważyłam, że praca mnie relaksuje… odpoczywam w niej po prostu. Zawsze lubiłam to co robię, ale teraz to jest tak zwana wartość dodana. Co te dzieci z nami robią

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *