fbpx
Close
Małe grzeszki moich bezdzietnych przyjaciółek

Małe grzeszki moich bezdzietnych przyjaciółek

[fb_button]

Uwielbiam gdy coś się dzieje, gdy do mnie przyjeżdżają moje przyjaciółki, często wspólnie gotujemy, zajmujemy się dziećmi, czy upiększamy się. Jednak rażą mnie w oczy czasem ich małe, nieświadome gesty/rzeczy. One oczywiście o tym wiedzą, i zawsze mówię w twarz to co myślę. Więc na pewno nie będą miały do mnie urazy po tym poście. Może jedynie otworzą oczy ze zdziwienia, krzykną ‘no rzeczywiście!!! i parskną śmiechem. Wszystkie mamy wiedzą o czym mówię, taką bezdzietną poznasz w parku, na spacerze, w knajpie, czy u znajomych na imprezie. Zacznę od najobrzydliwszej rzeczy.

 

  1. WC – i klapa w kibelku, po to ona została stworzona by ją zamykać. Głównie ze względów higienicznych, ale może i ze względu na takie małe dzieci, gdzie w głowie pomysłów sto. Nawet nie wiesz, moja droga, jaka to ciekawość, co jest w tej dziurze. Woda tam jest! Trzeba wsadzić tam rękę, później można ją włożyć do buzi, posmakować. No i trzeba też sprawdzić czy wszystkie zabawki tam znikną, albo czy komórka mamy umie pływać. Zamknięta deska, bynajmniej dla moich dzieci, nie jest już takim ciekawym obiektem, jak ta otwarta.
  2. Napoje gorące – wszystkie moje przychodzące ukochane, uwielbiają kawę z naszego ekspresu. Herbata też mi niezła wychodzi;) ale postaw kochana ten kubek bliżej środka stołu, by mały delikwent nie mógł do niej dotrzeć. Nie stawiaj też na obrusie, który jednym pociągnięciem może unicestwić herbatę i siebie.
  3. Sen – już tak jest gdy dzieci śpią, śmiechem wybuchać trzeba po cichu. Zdarza się niektórym zapomnieć, a ja uciszam jak chamka ostatnia. Ale jeśli chcemy fajnie spędzić czas, a nie z marudnym maluszkiem płaczącym, a jest już późna godzina trzeba zważać na to, że ktoś może się zbudzić.
  4. Każda pomocna dłoń jest na wagę złota. Więc kiedy przyjeżdżają i kochają moje dzieci, i chcą je non stop nosić – chwała im za to!!! Ale gdy już mi pomagasz, i chcesz w przyszłości mieć swoje dzieci, obserwuj i ucz się kochana – fotelik wstawiaj do samochodu tyłem do kierunku jazdy, smoczusia myj w przegotowanej wodzie, a jeśli brzydzisz się wytrzeć fluka z nosa, to powiedz mi, że on zwisa właśnie.
  5. Rozpusta – bo mamy już taką naturę, że uwielbiamy sprawiać przyjemność dzieciom. Słodkie niezdrowe rzeczy w prezencie zrozumiem, ale nieustannego noszenia ‘zobacz, jak się zapala światełko, pstryk pstryk’ – już nie. Ja mam dwójkę, kiedy jestem sama w domu, i nie mogę później z jednym na rączkach stać całą godzinę, by mógł on sobie popstrykać światełko (szkoda, że tu nie ma ikon emoji, bo bym wstawiła śmiejącą się buźkę, zalewającą się łzami – idealnie pasuje)

 


 

Jak pisałam, każda pomocna dłoń jest na wagę złota. Nie lubię być sama w tych ścianach i uwielbiam gdy wpadacie na kawę, uwielbiam gdy czytacie im książeczki, gdy je rozpieszczacie, uwielbiam smażyć z Wami kotlety i śmiać się do rozpuku i ironiczne podejście tego postu, jest jak najbardziej wskazane! ;) page

 

Close