bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Małe grzeszki moich bezdzietnych przyjaciółek

[fb_button]

Uwielbiam gdy coś się dzieje, gdy do mnie przyjeżdżają moje przyjaciółki, często wspólnie gotujemy, zajmujemy się dziećmi, czy upiększamy się. Jednak rażą mnie w oczy czasem ich małe, nieświadome gesty/rzeczy. One oczywiście o tym wiedzą, i zawsze mówię w twarz to co myślę. Więc na pewno nie będą miały do mnie urazy po tym poście. Może jedynie otworzą oczy ze zdziwienia, krzykną ‘no rzeczywiście!!! i parskną śmiechem. Wszystkie mamy wiedzą o czym mówię, taką bezdzietną poznasz w parku, na spacerze, w knajpie, czy u znajomych na imprezie. Zacznę od najobrzydliwszej rzeczy.

 

  1. WC – i klapa w kibelku, po to ona została stworzona by ją zamykać. Głównie ze względów higienicznych, ale może i ze względu na takie małe dzieci, gdzie w głowie pomysłów sto. Nawet nie wiesz, moja droga, jaka to ciekawość, co jest w tej dziurze. Woda tam jest! Trzeba wsadzić tam rękę, później można ją włożyć do buzi, posmakować. No i trzeba też sprawdzić czy wszystkie zabawki tam znikną, albo czy komórka mamy umie pływać. Zamknięta deska, bynajmniej dla moich dzieci, nie jest już takim ciekawym obiektem, jak ta otwarta.
  2. Napoje gorące – wszystkie moje przychodzące ukochane, uwielbiają kawę z naszego ekspresu. Herbata też mi niezła wychodzi;) ale postaw kochana ten kubek bliżej środka stołu, by mały delikwent nie mógł do niej dotrzeć. Nie stawiaj też na obrusie, który jednym pociągnięciem może unicestwić herbatę i siebie.
  3. Sen – już tak jest gdy dzieci śpią, śmiechem wybuchać trzeba po cichu. Zdarza się niektórym zapomnieć, a ja uciszam jak chamka ostatnia. Ale jeśli chcemy fajnie spędzić czas, a nie z marudnym maluszkiem płaczącym, a jest już późna godzina trzeba zważać na to, że ktoś może się zbudzić.
  4. Każda pomocna dłoń jest na wagę złota. Więc kiedy przyjeżdżają i kochają moje dzieci, i chcą je non stop nosić – chwała im za to!!! Ale gdy już mi pomagasz, i chcesz w przyszłości mieć swoje dzieci, obserwuj i ucz się kochana – fotelik wstawiaj do samochodu tyłem do kierunku jazdy, smoczusia myj w przegotowanej wodzie, a jeśli brzydzisz się wytrzeć fluka z nosa, to powiedz mi, że on zwisa właśnie.
  5. Rozpusta – bo mamy już taką naturę, że uwielbiamy sprawiać przyjemność dzieciom. Słodkie niezdrowe rzeczy w prezencie zrozumiem, ale nieustannego noszenia ‘zobacz, jak się zapala światełko, pstryk pstryk’ – już nie. Ja mam dwójkę, kiedy jestem sama w domu, i nie mogę później z jednym na rączkach stać całą godzinę, by mógł on sobie popstrykać światełko (szkoda, że tu nie ma ikon emoji, bo bym wstawiła śmiejącą się buźkę, zalewającą się łzami – idealnie pasuje)

 


 

Jak pisałam, każda pomocna dłoń jest na wagę złota. Nie lubię być sama w tych ścianach i uwielbiam gdy wpadacie na kawę, uwielbiam gdy czytacie im książeczki, gdy je rozpieszczacie, uwielbiam smażyć z Wami kotlety i śmiać się do rozpuku i ironiczne podejście tego postu, jest jak najbardziej wskazane! ;) page

 

XOXO
signature
comments [ 20 ]
share
No tags 0
20 Responses
  • Amanda Niedrich
    29 . 04 . 2015

    piękne pazurki!
    Dobrze jest mieć takie przyjaciółki, które czasem trochę odciążą… :)

  • Lu
    29 . 04 . 2015

    a mi to nie chciała zrobić takich… :P
    i ja mam taka przyjaciółkę do noszenia – TULA się nazywa i odciąża mój biedny kręgosłup ;)
    tylko ciast i pysznej kawy nie robi, ale od tego mam mojego miłego Małża :D
    udanej majówki bubkowa Mamo :)

  • DigiMum
    29 . 04 . 2015

    Dokładnie tak jest! Ale bezdzietne kobitki chyba się nigdy nie nauczą.. nie przukuwają do tego takiej wagi jak my mamuśki.. chodź po tym poście może może w końcu! ;) I pozazdrościć Ci takich wspaniałych przyjaciółek, które lubią pomagać Ci przy Twoich bąblach! wiele bym za to dała..

  • Agnieszka
    29 . 04 . 2015

    Hehe trafne uwagi…Ja dopisałbym jeszcze żeby psiapsiólki nie przeciągały z czasem…Zdarzało się,że siedziały prawie do północy(wszystko pięknie,ładnie),ale ja jako mamcia karmiąca kilka razy wstawałam w nocy do małego ssaka.Rano człowiek wypompowany i zero chęci do życia :).

  • sisi
    29 . 04 . 2015

    a ja uwielbiam bezdzietne:))) duzo bardziej niz mamusie:) ubustwiam za to ze nie gadaja o dzieciach, ze nie chwala się ktore kiedy i gdzie:) ze nie mamy róznicy pogladaow i nie musimy sie spierac nad wyzszoscią bujaczka od stojaczka:P ze nie interesuje je kupa mojego dziecka, ale moje plany, relacje z męzem i inne takie niezwiazane z macierzynstwiem:) oczywiscie jak kazda mama czasem potrzebuje pogadac, wyzalic sie czy zapytac o cos innej mamy ale generalanie wole wyluzowane bez dzieci-przy nich najlepiej sie relaksuje:))

    • Kasia Harężlak
      29 . 04 . 2015

      To samo miałam napisać :) Chociaż mam też trochę koleżanek z dzieciakami, z którymi rozmawiamy o wszystkim i bardzo rzadko o „kupkach i zupkach”.

  • Magdalena
    29 . 04 . 2015

    Aga opis super wiec nie masz czego sie obawiać .. :P hehe no wiadomo jak ja taka zakrecona to te grzeszki i tak mi wybaczasz :D postaram sie to zmienic i tak mnie love

    • Buuba
      29 . 04 . 2015

      no pewnie, że love :* :* :D

  • Aga z makeonewish.pl
    29 . 04 . 2015

    super poradnik :)

  • ankabr82
    29 . 04 . 2015

    a ja jestem generalnie uczulona na łażenie w butach tam gdzie jest strefa dziecka (kącik zabaw) !

  • Margo
    29 . 04 . 2015

    Aga, jaki to kolorek paznokci i z jakiej firmy. Hybryda tak ? krewetkowy ?

  • Margo
    29 . 04 . 2015

    aaaa i miałam dodać. Sama mam dzieci, ale na kawkę i imprezy umawiam się albo z kolegami albo z babeczkami bezdzietnymi. Moje dzietne koleżanki tak mielą temat dzieci, analizują, porównują, że nie mogę tego słuchać. Nie dają przy okazji dojść do głosu piejąc nad wspaniałością swoich pociech itd sru tu tu tu

  • Magnolia
    29 . 04 . 2015

    Oj Agnieszka jak ja cię rozumiem,masz rację w tych wszystkich uwagach do koleżanek,bo ja już dawno przez to wszystko przeszłam.Może dlatego,że mam wyobraźnię to żadne z moich dzieci nie było poparzone i nie ma żadnych widocznych blizn,ale były takie chwile kiedy miałam dosyć rozbrykanych dzieciaków i chciałam pobyć i porozmawiać z kimś dorosłym.Szkoda,że ta moja córka nie idzie w ślady swojej najlepszej przyjaciółki CHYBA JASZCZE DO TEGO NIE DOROSŁA:))

    • Buuba
      29 . 04 . 2015

      myślę, że dorosła :D tylko jakoś nie wychodzi ;) ale ja już ją przekonam!!! :)

  • Kinga Wójcik
    29 . 04 . 2015

    Kurcze a mi brakuje takich psiapsiółek co to przychodzą bez zapowiedzi i gadają o głupotach i rozpieszczają mi dzieciaki:)

  • Stefaa
    30 . 04 . 2015

    dodałabym jeszcze o porównaniu moich dzieci do ich pupilków na czterech łapach. Ja wiem. że czworonogi są dla nich tak samo ważne jak moje dzieciaki dla mnie. ale proszę miejcie litość i nigdy prze nigdy nie porównujcie mojego dziecka do psa.. Chciażby się co po niektórym nasuwały porównania ! Ono zwierzęciem nie było, nie jest i nie będzie !

  • Kornelia
    30 . 04 . 2015

    No właśnie, dlatego gdy do mnie przychodzą bezdzietne koleżanki to ja mam dwa razy więcej roboty! :D Nie dość,że uspokajać muszę to całe towarzystwo, bo później to już jedno drugie drażni i zaczepia i rozdzielać muszę :P Kaw, herbat to ja się też napilnowałam…I normalnie po takich spotkaniach to wykończona na amen jestem. Domowe przedszkole harmider niemiłosierny :D Dorosłe baby a przy takim 3 latku głupieją :D I to chyba najpiękniejsze co może być :)
    A propos kibelka…u nas najlepszy jest żel „duck”. Ma ich kilka zastosowań, maziajka po zlewie, dywanikach i podłodze, krem upiększający i niam niam, no najpyszniejsza niebieska czekolada w świecie.
    Ale patrzę,że Bubek to chyba sprytniejszy jest w tych sprawach :D Osszsz, już on ma ten błysk w oku małego kombinatora :D

  • gussx33
    30 . 04 . 2015

    U nas podobnie, wyjątkiem jest sen, bo dzieci jak już zasną to jak kamienie, w sylwestra młodszy jak padł to ani muzyka, ani odliczanie o północy, ani huk fajerwerków z zza okna, nic nie było w stanie o zbudzić (nawet szalejąca, krzycząca i próbująca obudzić go by zobaczył starsza siostra).
    Co do pomocnej dłoni, większość bezdzietnych koleżanek raczej na ostrożnie podchodzi do dzieci, nie podnoszą, delikatnie przytulają itd., jedna była chętna do pomocy, przewijania, noszenia czy nakarmienia obiadkiem, a teraz sama ma już swoje bobo. Tyle, że ja jestem chłopaczara i swojego małżona poznałam w grupie moich kolegów, teraz przyjaciół mamy wspólnych i wspólne posiadówki, a koledzy są chętni do zabaw, podnoszenia, huśtania, grania w nogę, czy zabawy barbie i peppą. Rozpustę też przynoszą w postaci tony zabawek, słodkich ciastek, mamby i kartonu soku :). Czekam aż sami się doczekają potomstwa by się wymienić rolami ciotek i wujków ;)

  • Mama Groszka
    01 . 05 . 2015

    Ja do listy dopisalabym jeszcze cisze przy usypianiu dziecka. Najczesciej mamy znajomych pod wieczor i wtedy tez jest moja pora na usypianie Groszka. Angielskie domy budowane na drewnianych stropach slabo izoluja halas i trzeba naprawde byc w miare cicho na dole, by na gorze stworzyc atmosfere dobra do zasypiania. I tez nienawidze, gdy siedze z Groszkiem czasem do godziny, bo z dolu ciagle dochodza glosy / smiechy / zbyt glosny tv. A nawet nie ma za bardzo jak zwrocic uwagi w danej chwili, zeby jeszcze bardziej dziecka nie rozbudzic wychodzac z pokoju.

    • Buuba
      01 . 05 . 2015

      skąd ja to znam! nawet raz komórkę miałam przy sobie, to posłałam smsy! :O ;)

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *