bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Niewygodne pytania

[fb_button]

DSC02904

 

Naucz się ogromnego dystansu, bo ludziom nigdy nie dogodzisz. Szczególnie gdy jesteś w wieku, gdzie mogłabyś płodzić dzieci jak na potęgę. Pytają, zadają niewygodne pytania, chcieliby nawet w łóżku z Tobą spać. Zawstydzają, chcą dopiąć swego i nic im na drodze nie stanie. Zacznijmy od najpopularniejszego, zaczynasz chodzić z chłopakiem, a oni Ci tu wyjeżdżają:

To kiedy ślub?

Płosząc zacnego kawalera. Ty oblewasz się rumieńcem, ale gdy już do tego ślubu dojdzie, to pytają:

TO KIEDY DZIECKO???

Jakby istnienie świata tylko od tego miało zależeć, szczególnie babcie, ciotki, wujki wykazują najmocniejsze zainteresowanie w towarzystwie. Naciskają na nas, czasem masz wrażenie, że gdyby mogli, to wcielili by się w Twoją osobę ;)

Nie zdążysz urodzić pierworodnego, to już oczekują drugiego! Najlepiej innej płci, żeby była PARKA. A co ta parka ma robić? PARZYĆ się? Nie słyszeli o braterskiej przyjaźni? Czy o więzi obydwu sióstr?

Często nad tym rozmyślam, bo podczas uroczystości rodzinnych słyszę, że dla Agi to by się jeszcze córeczka przydała. Nie jest u mnie do końca tak źle, bo czasem widzą jak ocieram pot z czoła i mówią, dajcie Adze odsapnąć, choć jeszcze z lat kilka. Czyli jednak jest źle. Mają jednak nadzieję, że im spłodzę wnuczkę, czy prawnuczkę. Mam w sobie coś takiego, że chciałabym powiedzieć, że fabryka się zamknęła, ale te rozmowy napędzają umysł w niepożądaną stronę. Z jednej strony chciałabym zobaczyć jak to jest mieć córkę, a z drugiej, jeśli będzie syn? To co mi wtedy powiedzą? Oo nie wyszło wam.. No właśnie! Dlatego trzeba zabijać wzrokiem, by podobne stwierdzenia już nie miały miejsca, a decyzja na dziecko była tylko i wyłącznie Waszą wspólną decyzją. Dystansu do takich żartów też się nie da ciągle mieć i z tego żartować, bo takie żarty występują w 9 na 10 uroczystościach rodzinnych. Ile można? Dla mnie płeć nie ma już takiego znaczenia, jak zdrowie moich dzieci, a że wszystkie są spod mego serduszka, to kocham je najmocniej na świecie!

 

Znacie to? ;)

 

DSC02894DSC02981

 

XOXO
signature
comments [ 47 ]
share
No tags 0
47 Responses
  • renata
    20 . 04 . 2015

    Moja teściowa zapytała mnie wczoraj( czekam właśnie na 2 syna): „a to nie wolałabyś dziewczynki?” No kurcze!

    • Kasia
      20 . 04 . 2015

      O taaak, ja też usłyszałam, że skoro mamy już syna to „musicie mieć córkę”? A dlaczego? Żeby pomagała w sprzątaniu! Hit sezonu, wk*** w prezencie na święta.

      • Buuba
        21 . 04 . 2015

        też to słyszałam, że chlopak to firanki nie powiesi, nie nagotuje… o.O
        starsi ludzie niczym z trzeciego świata ;)

  • makomali
    20 . 04 . 2015

    Znam!!! Najbardziej z najbardziejszych! Mam dwóch synów również (2,5 l i 9 miesiecy) i ciągle słyszę „szkoda, że nie parka”, „córeczka by się jeszcze przydała”… Tak to wchłoneło w mój umysł, że i ja zastanawiam się nad dziewczynką … Tyle, że od 4 pokoleń u mojego męża nie było dziewczynki…. A w mojej rodzinie wiele bliźniąt…. Co jeśli wyjdą bliźnięta syn i syn…. Yyy…. na wszelki wypadek pomyślę jeszcze z lat 20 ;).

    • Buuba
      21 . 04 . 2015

      wyjdzie drużyna piłkarska, a co! ;)

      • Aśka
        24 . 04 . 2015

        Od 17 lat żyję w „konkubinacie” i przez ten czas padło tyle pytań o to kiedy ślub, że ciężko zliczyć. Na szczęście potrafię sobie z nimi radzić. Po przeprowadzce do nowego domu, każdy kto wchodził do jednego z pustych pokoi pytał kiedy trzecie, bo pokój idealny dla dzieciaczka. Kiedy zaszłam w trzecią ciąże po 13 latach przerwy( starszy syn ma 16 lat, młodszy 14 a Tośka 10 miesięcy) pytali czy nam się naprawdę jeszcze chciało…Ale najbardziej wkurzające było pytanie-i co? Dziewczynka będzie? Tak-a skąd wiesz? Bo tylko dziewczynka tak odbiera matce urodę!!!! Ludziom nie dogodzisz;)

        • Buuba
          24 . 04 . 2015

          bo w życiu tak jest, że zawsze coś muszą powiedzieć ;)

  • aga
    20 . 04 . 2015

    U nas od brata męża 3 córki. My jedna córeczka i drugie dzieciątko w drodze. A Teściowa na wieść o mojej ciąży zamiast gratulacji wypaliła ale jak będzie kolejna wnuczka to szkoda. No ale trudno…. Jakby bratowa męża miała tylko zgodę na same córki!! Wrrrr… A przecież zdrowie najważniejsze!

  • Ewa
    20 . 04 . 2015

    doskonale wiem o czym mowa!… i o ślubie i o dzieciach… żyjemy razem 10 lat i ani ślubu ani dzieci, w zamian jęki i westchnienia przy każdej rodzinnej imprezie… idzie przywyknąć :)

  • Olomanolo.pl
    20 . 04 . 2015

    Ja średnio raz na tydzień słyszę ” To kiedy dziewczynka”?

  • Andziula
    20 . 04 . 2015

    A my mamy parkę:) trafiło się :) synek 2 lata i 5 miesięcy i córeczka 8 miesięcy.:) ale jak słyszę… Kiedy następne?? To aż mnie krew zalewa!! Teksty typu; takie ładne dzieci to nie powinniście przestawac?!!!!! Już mnie nudzi gadanie, że chcieliśmy dwójkę, mamy cudowne dzieci i na tym skończymy…!
    :)

    • Buuba
      21 . 04 . 2015

      tekst moich znajomych uwielbiam, możesz mówić to samo, że ‚fabryka się zamknęła’ ;)

  • Magda
    20 . 04 . 2015

    W sierpniu urodziłam syna, choć mówili mi ze będzie cora. Teraz ciągle słyszę pytanie kiedy następne i ze może corka? A ja na to że marzę o drugim synu. Patrzą się na mnie jak na nienormalna, ze jak to nie parka? To już chyba w naszych głowach, ze kazda kobieta marzy o córce.

  • Martyna
    20 . 04 . 2015

    No cóż, niewygodnych pytań się nie pozbędziemy, ale możemy sprawić, że w przyszłości sami nie będziemy takich zadawać, tym samym nie uprzykrzając życia innym;) a braterska czy siostrzana miłość, nie koniecznie ta, co się „parzy”, jest wspaniała. Mam młodszą siostrę, o ładnych kilkanaście lat, ale nie ma nic piękniejszego, niż chwile z nią spędzone :)

  • matka-nie-idealna
    20 . 04 . 2015

    Zdjęcia- petarda !

  • Asia
    20 . 04 . 2015

    Tak… Znam to, niestety. Bliźniaki (parka) jeszcze dwóch lat nie mają a już wszyscy pytają, czy i kiedy kolejne. A ja zawsze chciałam mieć tylko jedno i jak dowiedziałam się,że bliźniacza ciąża to wyłam ze strachu. A teraz? Z radości! Świata poza nimi nie widzę i w naszym przypadku na nich chcemy poprzestać. Niestety też głupie pytania i spojrzenia towarzyszyły temu, jak mówiłam o rehabilitacji Tyma. Te spojrzenia… Jakby on jakiś taki inny był. Słabszy, gorszy i ciągle jeszcze to ‚jaki on biedny’. Cierpiałam patrząc, jak on cierpi ale rehabilitacja to nic złego (co już poruszalismy tutaj, u Ciebie), ona miała jemu pomóc,żeby w przyszłości właśnie biedny nie był, przez zaniedbanie jego niektórych braków w rozwoju ruchowym. Niestety ludzie nawet nie zdają sobie sprawy, jak brakiem wiedzy w niektorych dziedzinach mogą kogoś skrzywdzić. A wystarczy nie ‚glupio gadać’ i oceniać a najpierw zapytać. Aj…
    Ps. BARDZO dziękuję za słowa otuchy w mailu. Bardzo.

  • Wiola
    20 . 04 . 2015

    Młodzi rodzice niestety musza borykać sie z ciężkimi pytaniami ze strony rodziny i znajomych. Norma która w czasach naszych rodzicow, dziadków panowała na liczne rodziny skłania ich do napędzania zamkniętego koła… W kółko zadawane te same pytania do znudzenia… „Kiedy następne” „na co czekacie” i moj ulubieniec „chcecie aby był sam, bez rodzeństwa”. A co jesli chce tylko jedno dziecko na ta chwile? Co z pytaniem czego Ja chce, czego My chcemy? Czasem wydaje mi sie ze łatwiej zadawać pytania niż zastanowić sie nad sama odpowiedzią. W koncu zrobic dziecko to nic, ale co bedzie dalej !

  • Aga z makeonewish.pl
    20 . 04 . 2015

    książkę można o takich pytaniach napisać. my gdy 3 lata staraliśmy się o dzieck przerobiliśmy takich setki. stosowałam wiele technik odpowiedzi. najlepszą jest prawda,

  • Kilkuetatowa Mama
    20 . 04 . 2015

    A ja nie slyszalam zadnych komentarzy. Mam syna i corke, moze dlatego, ze udalo sie miec parke, choc dla mnie to bylo drugorzedne, najwazniejsze zeby byly zdrowe Dzieci. Ale uwazam taie komentarze bardzo nie na miejscu i jestem za tym, zeby otwarcie o tym mowic osobie, ktora mowi takie rzeczy..

  • Magda
    21 . 04 . 2015

    Skąd ja to znam..a wpis 100% prawdziwy wiecznie głupie pytania

  • natalia
    21 . 04 . 2015

    U nas całkiem odwrotnie, mamy córeczkę – 16 miesięcy, i na każde wspomnienie o następnym komentarze ze strony „starszej” rodziny (nasze babcie): „przecież to za wcześnie”, „trzeba najpierw Oliwkę odchować”. Także nie wiem, które podejście jest gorsze :P

  • Karolina Małopolanka
    21 . 04 . 2015

    Znam te niewygodne pytania… kiedyś mi nie przeszkadzały zupełnie, bo nie myślałam o dzieciach. Teraz mam 29 lat od roku próbujemy i nic i właśnie teraz te pytania zabijają… powodują ból aż serce pęka. A ja póki co marze i wierze :)
    Fajna z Was rodzinka :) dzieciaki sama słodycz :)

  • Wronkowa mama
    21 . 04 . 2015

    Przyjaciele na całe życie! I to się liczy :)

  • marta
    24 . 04 . 2015

    Moja teściowa na wieść o mojej ciąży numer dwa skwitowała tylko: „no i dobrze!!! bo z jedynka to ni pies ni sabaka” … masakraaaa!!!! No i jako, że będę miała drugiego synka, który przyjdzie na świat już za moment, życzono mi (podczas składania życzeń bożonarodzeniowych), żeby kolejna to już była dziewczynka!!! choć mały jeszcze się nie urodził!!

    Tak mnie wkurza to gadanie, że przestałam się przejmować i teraz jak tylko ktoś zaczyna tyradę i kolejnym potomstwie, najlepiej płci żeńskiej, po prostu głośno i otwarcie mówię, że nie planuję już więcej dzieci i że dwóch synów to szczyt moich marzeń!!! Fabryka się zamknęła.

    • Buuba
      24 . 04 . 2015

      skąd ja znam te przysłowie :) jesteś z podlasia? :D

      • marta
        24 . 04 . 2015

        BINGO :)

        • marta
          27 . 04 . 2015

          Wczoraj z kolei byłam na przyjęciu urodzinowym – jedna z Pań (poprzednia generacja), widząc mojego biegającego trzylatka (chłopczyka) oraz mój duży, zaawansowany ciążowo brzuch, pyta: „a teraz co? dziewczynka?” Odpowiadam na spokojnie: „nie, chłopak!”. Na co Pani robi bardzo dziwną, zaskoczoną minę i pyta mego męża: „a nie mógł tak się lepiej postarać?” …. no comments!! :) … Kiedy JA CHCĘ DWÓCH CHŁOPAKÓW I NIE MARZĘ O DZIEWCZYNCE – czy tak ciężko to zrozumieć? :)))

  • ania h
    24 . 04 . 2015

    To jest jakieś chore wszystko. U mnie nie pytają w rodzinie ale w pracy ciągle słyszę jakieś pytania w stylu kuedy następne dziecko, może teraz córka bo córka to dla rodziców na starość bo syn to się nie zajmie. Mam jedno dziecko synka 1.5 roku. Co znaczy że MUSIMY mieć drugie dziecko ?? Odpowiadam że nic nie musze . Ale ile można słuchać ? I najlepsze na koniec że krzywdzić dziecko bo będzie jedynakiem , że to z lenistwa i kto na emerytury będzie pracował ? Chorzy ludzie

    • Buuba
      24 . 04 . 2015

      najlepsze że martwią się o nasze emerytury, a przyszłość zusu pisana palcem po wodzie ;)

  • Magda T.
    24 . 04 . 2015

    Moim hitem pozostaje pytanie, które usłyszałam w trzeciej ciąży: Trzeci syn? I co zrobicie? Odwróciłam się na pięcie, rzucając przez ramię: Będziemy kochać jak własne. Na głupotę i brak wrażliwości i taktu lekarstwa nie ma. Trzeba się z tego śmiać i zachować dystans. I żyć swoim życiem, trzymając się tych, którzy są nam życzliwi, omijając tych, którzy w swoim własnym nieszczęściu pocieszenia szukają w uprzykrzaniu życia innym.

  • monika
    24 . 04 . 2015

    U mnie dwie córeczki: starsza 2 lata 3 miesiące i 5 tygodniowa. Kiedyś na placu zabaw obca baba po pytaniu jakiej płci dziecka oczekuję , powiedziała że lepszy byłby syn. Na co ja : ” nie rozpatruję dzieci w kategorii lepsze – gorsze „. Tekst o chłopcu słyszałam już wielokrotnie i nikt nie może pojąć, że płeć nie ma dla nas żadnego znaczenia, a ja nie mam parcia na syna. Mogę mieć nawet 5 córek. W Polsce tak już jest,ze wszyscy wokół wiedzą co dla nas jest najlepsze. .. A pytanie kiedy następne słyszałam tydzień po porodzie. Od BEZDZIETNEJ koleżanki!

    • Buuba
      24 . 04 . 2015

      hahahhaa, koleżanka chyba straciła rozum ;) niech sama spróbuje!
      a w PL tak się utarło, że ‚parka’ musi być, ehhh :P

  • matkaM
    24 . 04 . 2015

    Wiecie co jest najgorsze w tych pytaniach? Ze nikt się nie zastanawia dlaczego dana para nie ma dzieci… Pół biedy jeśli poprostu nie chcą, a ile jest kobiet, które muszą odpowiadać na te durne pytanie a niestety nie mogą mieć dzieci czy ich aniołek przedwcześnie się odmeldował.

  • M
    25 . 04 . 2015

    Niestety musze sie przylaczyc. Mam corke i czekam na nastepna. I komentarze ze trzeci bedzie chlopak i za trzecim razem sie uda sa dobijajace zwlaszcza ze akurat ja od zawsze chcialam miec syna. I jak juz przywyklam do mysli ze beda dwie dziewczynki i koniec bo wiecej nie zamierzam miec dzieci to wszysycy dookola sa madrzejsi i komentuja. Zaczynajac od rodziny ( tesciowa np po kazdym usg pyta czy cos nie wyroslo!) przez obcych np dentystka czy sprzedawczyni w sklepie. Ja nigdy nikomu nic takiego bym nie powiedziala. Jak ktos ma parke to mu mowie ze super ze parka a jak ma dzieci tej samej plci to tez mowie ze super bo beda mieli swietny kontakt. I wcale nie klamie, tak uwazam a poza tym nie wchodze ze swoimi brudnymi buciorami w czyjes zycie…

  • justa
    02 . 05 . 2015

    muszę skomentować, bo ten temat mi bliski… opowiem jak jest u mnie – troszkę inaczej, jak u Was…
    zawsze chciałam mieć więcej niż jedno dziecko, bo sama jestem jedynaczką i wiem jak to jest. Urodziłam córeczkę i po porodzie żartowałam sobie, że „nigdy więcej”, no bo jak to po porodzie – czubki włosów bolą, dupsko rozdarte, pozszywane, z cycków leci przy najmniejszym schyleniu, kąpiel ciężko wziąć… same wiecie jak to jest… Ale rodzeństwo dla córki zawsze gdzieś tam z tyłu głowy było… Nie myślałam o tym rok, dwa po porodzie, ale jak już mała poszła do przedszkola, jak u znajomych zaczynała się kluć „druga tura”, to i ja z sentymentem na te brzuszki patrzyłam, do wózków zaglądałam… Ale mąż powiedział stanowcze NIE! jego rodzina go popierała gdy ja mimochodem coś wspominałam… Ogólnie nie chciałam przy rodzinie męża poruszać tego tematu, bo to są osoby wszystkowiedzące i chciałam oszczędzić sobie tych bolesnych komentarzy… ale na męża naciskałam… podawałam tysiące argumentów, prosiłam, krzyczałam, groziłam… kombinowałam jak przysłowiowy „koń pod górę”… nic… nic… nic… aż tu nagle dwie kreski na teście… zaskoczenie, niedowiara… radość… eh… cud… a mąż na wieść o tym radosnym fakcie stwierdził: „no to dopięłaś swego” i nie odzywał się do mnie obrażony przez trzy dni… smutne to… a cała reszta? zero gratulacji, uścisków… nic… spojrzenia bazyliszkowe… teściowa stwierdziła:”no to teraz będziecie zapierdalać..” – taka kultura… teraz właśnie zaczęłam ósmy miesiąc ciąży – będzie chłopczyk do pary – ja szczęśliwa, mąż powoli oswaja się z tematem, córka całuje brzuszek, a siostry mojego męża ani razu nie zadały mi żadnego pytania typu: jak się czujesz, jak maleństwo, czy czegoś ci trzeba, może pomogę… wielkie nic…
    co lepsze? dla mnie ta sytuacja jest trudna, bo jestem sama… nikt się nie cieszy, w sumie to więcej życzliwości uzyskuję od obcych ludzi, niż od rodziny… oczywiście mężowskiej, bo moja to jak najbardziej OK… na pytania zawsze jest jakaś odpowiedź… a na ignorancję? na brak zainteresowania?
    pozdrawiam wszystkich…. mimo wszystko- bardzo szczęśliwa :-)

    • Anna
      02 . 05 . 2015

      U mnie tak było w jak sie dowiedzielismyo ciazy moze nie tak. My z mężem się cieszyliśmy ale gdy teście się dowiedzieli tesciowa nic sie nie odezwała i wyszła trzaskajac drzwiamii przez miesiąc sie nie odezwała pozniej gdy ustalalismy date ślubu i wszystko inne z tym związanym pytała kto ten głupi ślub wymyślił teraz zaluje jak nic ze slub nie odbyl sie pomojej mysli tak jakja chcialam tylko ona wtracala sie ze nawet samochod do ślubu musialam dzien przed stroic bo tego nie załatwiła jak wcześniej obiecywała. Teraz mam ogromny zal do wszystkich… a wracając jescze wstecz do zareczyn wszytko mój malzonek zaplanował ful romantiko czechy, praha.. wycieczka zareczyny w nowy rok cud miod a wszystko zepsuła ona po powrocie przyjechaliśmy sie pochwalić, pokazac pierscionek, komentarz:” skad miałeś pieniądze czy to może z odpustu”…. mój wyraz twarzy i zażenowanie…. nigdy sie taka nie poczułam… takze tesciowie to zupelnie inna bajka….

      • M.
        03 . 05 . 2015

        Gdy dzieliłam się wieścią o zaręczynach z rodzicami mojego obecnego męża, teściowa i moje dwie (teraz ;)) szwagierki szeptały, tzn. szeptem musieliśmy im powiedzieć, w drugim pokoju, by „tata” nie usłyszał. A potem wielkie napięcie, gdy szliśmy do teścia z wiadomością. Siedział w fotelu i czytał gazetę. Mój narzeczony cały drżał, a gdy powiedział, że się zaręczyliśmy, teść nawet oczu znad gazety nie podniósł. Rzucił jedno słowo, może w rodzaju „A, to dobrze.” I nic. Żadnych gratulacji, żadnego uśmiechu, żadnego ciepłego spojrzenia (jakiegokolwiek innego też nie). Czekaliśmy chwilę, czy po tych słowach coś jeszcze padnie, ale nie padło. Wycofaliśmy się do przedpokoju. Nie wiem, o co chodziło. Ani w ciąży nie byłam, ani nie byliśmy za młodzi czy coś, chodziłam z P. wtedy 5 lat, więc mnie znali… Nie wiem, czym zasłużyłam sobie (czy my jako para) na takie traktowanie. Bez sensu. No ale co zrobisz. Zerwiesz zaręczyny, bo teść „gburowaty” albo „milczek”? Co mnie jego humory obchodzą… Jasne, do teraz bywa, że jest ciężko, jak jakiś średniawy humor teść złapie, ale powiedziałam sobie, że nie muszę się nim przejmować. I jedyne, co możemy zrobić, to pilnować zgody w naszej najbliższej rodzinie: z mężem i dziećmi. A reszta? Jak coś się komuś nie podoba, to jego problem i jego sprawa. To może najtrudniejsze, ale trudno. Trzeba pilnować swojego zdrowia psychicznego, bo z rodziną to zwariować można ;)

    • Sylwia W-K
      02 . 05 . 2015

      Doskonale Cię rozumiem i domyślam się, co czujesz. U mnie trochę inaczej, ale mimo wszystko podobnie.
      Też jestem jedynakiem i od zawsze wiedziałam, że jeśli tylko będę mogła, to moje dziecko będzie miało rodzeństwo.
      W pierwszej ciąży usłyszałam od rodziny męża, że lepiej jakby był chłopiec, bo siostra męża chciała córeczkę, a urodziła synka. Jakby miała możliwość sobie wybrać…
      Urodziłam synka ku radości bratowej.
      W drugiej ciąży teściowa ufundowała mi wiele atrakcji, które najpierw zaowocowały separacja z mężem, a później w wyniku stresu – krwotokiem.
      Lekarze ledwie uratowali mnie i moje dziecko – córeczkę.
      Córeczka walczyła o życie. Miała raptem 1300 gram…
      Jednak nie o to w tej historii chodzi. Mieszkamy na tej samej ulicy z teściową i ona nie zna moich dzieci. Synka widziała ostatni raz jak miał 1,5 roku, a teraz w lipcu 5 lat skończy. Córeczka ma 2,5 i jest zdrowa, ale przecież mogło być różnie. Mogła nie przeżyć, bo było blisko.
      Ani teściowa, ani rodzeństwo męża nie dążą do tego, by coś zmienić, by poznać dzieci, naprawić swój błąd…
      Mąż zrozumiał, dojrzał i wrócił. Dzisiaj jesteśmy bardziej szczęśliwi, niż przed tym wszystkim. Ale cena była ogromna…
      Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że wszystko zaczęło się od małego nieporozumienia między moją mamą a teściową. Tylko, że ona zrobiła z tego wojnę. ..
      Dzisiaj po raz pierwszy o tym napisałam, chociaż prowadzę bloga już dłuższy czas.
      Jeśli komuś nie zależy na Twoim dziecku -jego strata.
      Wiem, że to boli, ale ten ból minie. ..
      Smutne jest to, że Twój mąż nie stoi po Twojej stronie. Podobnie jak mój wcześniej. Może zrozumie. .. Czego z całego serca Ci życzę.

    • magds
      03 . 05 . 2015

      To przykre to co piszess…jaki stosunej beda mieli do tego malenstwa ? Mam nadzieje ze po porodzie wszystko sie zmieni…

      U nas czesc rodziny na wiesc o drugiej ciazy zareagowala milczeniem. Dodam ze jest to czesc rodziny nieprzyjazna nam.
      Siostra meza, macocha i jej corki i jeszcze kilka innych osob. Wodac bylo po nich ze to dla nich niewygodne…

      Z Marcinkiem twz yak bylo. Mialam wrazenie ze robia wszysko i ze ich marzeniem jest zebym ta ciaze…stracila. serio. Wiem jak to absurdalnie brzmi. Ale czestowanie ciezarnej 80 % alkoholem wmawiajac ze to ziolka…

      Na szczescie jest tez ta przyjazna nam czesc. Ktora sie cieszy. Choc to dopiero ppczatek juz wszyscy naciskaja na corke dla rownowagi…:((

    • Michalinaaaa
      04 . 05 . 2015

      Czytam i az mi lzy naplywaja do oczu… Jak mozna nie cieszyc sie z dziecka,? Jak mozna klasc nacisk na plec ? Czy ludzie az tak sie pogubili, ze zatracili to, co najwazniejsze ?
      Ja mam juz synka 2 lata i 8 miesiecy. Marzylismy o drugim. Dwie kreski, radosc ogromna. Zarowno nasza, jak i obu rodzin, mojej i meza. Radosc, ktora z wielkim bolem i rozpacza zakonczyla sie w 12 tygodniu ciazy, wraz z ustaniem bicia serca naszego dzieciatka. Wielki zal i bol, ktory miliardami igielek przeszywa serce i cale cialo, slowa sa zbyt male by opisac bol po stracie. Kiedy rodzenstwo rozrabia, gdy macie dosc, lub kolejna ciaza daje sie we znaki… Pomyslcie sobie, ze gdzies sa takie osoby, jak ja, ktore dalyby wszystko, by zmienic bieg losu i miec dziecko pod sercem. Przytulcie swoje szkraby, poglaszcie rosnace brzuszki i miejcie w glebokim powazaniu ludzi, ktorzy uwielbiaja zyc cudzym zyciem.

  • Elka
    02 . 05 . 2015

    Przykra sprawa… Dla mnie każde dziecko to cud. Staramy się z mężem o drugie i bardzo chcemy,, ale hormony mam zaburzone, macica tyłozgięta, tyłopochylona i mnótwo pytań kiedy następne, a ja co mogę powiedzieć..?? nie nadaję się… nie mogę mieć… nie jest mi dane… już ponad pół roku, monitoringi, testy owulacyjne, suplementy… dziękujcie Bogu za dzieci… moje pierwsze jest cudem i mam nadzieję, że nie jedynym :)

  • kasia
    02 . 05 . 2015

    Ja mam dwie dziewczynki i nie zapomne, gdy w ciazy dopadla mnie sasiadka rodzicow i pyta : CO BEDZIE? Odpowiadam z usmiechem na twarzy, ze druga corcia, na co slysze „a no to tez dziecko..ale trzeci bedzie syn” myslalam, ze mnie szlag trafi! Ja mialam dwoch starszych braci i zawsze marzylam o siostrze, wiec ciesze sie podwojnie, ze moje dziewczynki maja to szczescie. A trzecie? Moze kiedys, ale pewnie musialaby byc to wpadka, swiadomie raczej nie;)

  • justa
    03 . 05 . 2015

    Oh dziewczyny, dzięki za miłe słowa i wsparcie, ale już jest ok… Rodzinka nadal nie komentuje… w sumie to teściowa czasem, jak syknę bo mnie kopnął w żebro, zapyta: „kopie?”
    Mąż ukochany… miał wiele momentów słabości, nie powiem, bywały u nas awantury, kłótnie, nawet rozwody, separacje itp…. teraz się z tego śmiejemy, no bo dotrzeć każdy się musi… Teraz to On potrafi być „do rany przyłóż”, nie narzekam… a co do siostrzyczek – nie chcę wojny robić, niech każdy robi jak mu tak wygodnie… i ciekawa jestem, czy włączy się u nich ta wszechwiedza, te rady, cały ten szmelc… Ale i z tym sobie poradzę – nie dam się – jak się dawałam przy pierwszym dziecku – bo człowiek myśli: ok, ja myślę tak i tak uważam, ale może ona ma jednak rację…” a i mąż oczywiście po mojej stronie nie był… Ale teraz będzie inaczej – mam przewagę – to moje drugie, a ona mają po jednym, a i w wychowaniu były uszczerbki… nie będę się czaić z opiniami, bo swoje zdanie mam i nie zawaham się go użyć…
    Najważniejsze, to męża wychować, żyć w zgodzie ze sobą i cieszyć się każdego dnia z każdych malutkich momentów z dzieciakami…. one tak szybko rosną…. :-)

  • magda w
    03 . 05 . 2015

    Kochane

    Urodzilam chora coreczke ma 3 miesiace I nie wiem jak bedzie sie rozwijac. Chcialabym Wam powiedziec ze jest dla mnie malo istotne jak moja tesciowa reaguje czy cos powie. Najwieksza radosc mam z tego ze z mezem jestem blisko I kochamy nasze dziecko. Przed nami wiele trudnosci – szpital rehabilitacja. Uwazam ze szkoda ludzi ktorzy nas nie szanuja albo zabieraja energies zlym slowem I czynem. Uwazam ze ludzi sie powinno trakotwac, czy sa rodzina czy nie – tak jak oni nas. Nie pozwole skrzywdzic mojej rodziny. Glupim gadaniem sie nie przejmuje olewam. Ciesze sie kazda chwila I posylam cieply usmiech wszystkim Wam. Macie tyle szczescia w domach.

  • agnieszka
    03 . 05 . 2015

    mam dwoch cudownych synów 1.5 roku różnicy miedzy nimi;) i każdy kogo sie spotka znajomi moi(niektorzy) czy moich rodzicow to teraz córka aby sie przydała do kompletu, a ja odpowiadam : po moich przezyciach podczas dwoch cc,które nie byly dla mnie najlepsze;( narazie podziekuje i nie bedzie 3 dziecka a ,po drugie gdybym byla na swoim i finansowo bym stala dosyc dobrze(gdybym miala prace,obecnie jej nie mam) nie mowie moze i byśmy sie podtarali o moja wymarzona Gabrysie;) ale ciesze sie tymi moimi chlopakami ze ich mam(choc przy pierwszym mogla zle sie skonczyc) ze Pan Bóg obdarował mnie nimi i kocham ich nad zycie… a ludzie gadali i beda zawsze gadac i tego nie zmienimi;/

  • Mała Mi
    04 . 05 . 2015

    takie pytania mogą być denerwujące, ale mogą też być po prostu bolesne. Ja już od kilku ludzi się odwróciłam (szczególnie od tzw. prawie obcych – dalekich cioć, znajomych, „pań ze sklepu”). Po kilku pytaniach, kiedy następne skoro synek taki piękny, taki grzeczny i taki udany, to mnie osobiście łzy cisną się do oczu, bo poza nim były jeszcze dwa aniołki. Ale życzliwi pytający tego nie wiedzą. Dlatego ja w stosunku do innych, nie zadają podobnych pytań. Ich życie, ich sprawa.

  • Gosia
    15 . 05 . 2015

    Ja jestem dopiero w pierwszej ciąży a już to odczułam i naprawdę zaczeło mnie to denerwować. Wszyscy w koło po usłyszeniu o ciąży nie zadadzą pytania „a jak się czujesz”, „a czy dobrze znosisz ciąże”, „czy maluszek zdrowy”, nie najważniejsze pytanie „A CO BĘDZIE?!”.
    Zaczeło mnie już to denerwować do tego stopnia, że stwierdziłam razem z mężem, że nie chcemy znać płci. Na pytanie ” A CO BĘDZIE” odpowiadam: dziecko albo maluszek.
    Ostatnio zdenerwowała mnie moja teściowa tekste „ale czy aby napewno nie wiecie czy nie chcecie powiedzieć”. Kurczę, a nawet jakbyśmy nie chcieli to uważam, że to tylko i wyłącznie nasza sprawa i nic nikomu do tego.
    Czytają pozostałę komentarze widzę, że nie ma się co tym przejmować bo każda przyszła mama musi przejść przez serię nurtujących pytań. Ja nauczyłam się nie zwracać na nie zbytniej uwagi, a i do tak zwanych „dobrych rad” podchodzę z dystansem. W końcu to ja jestem w ciąży i sama najlepiej wiem jak się czuje i czego mnie i maluchowi w danej chwili potrzeba, a nie ciotka, babcia czy wujenka mieszkająca kilka czy kilkadziesiąt kilometrów ode mnie.
    Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy i cieszę się, że jest tu takie miejsce jak buuba.pl, gdzie można normalnie bez spiny po ludzku pogadać o ciąży macierzyństwie i całym matczynym świecie.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *