bez-nazwy-11-792x414-2

FreshMail.pl

Rzeczy, którymi strzelasz sobie w kolano, matko

[fb_button]

Są takie rzeczy, które przynoszą nam wygodę, poczucie błogości i chwili wytchnienia, jednak to jak zaowocują, przynosi ciarki zgrozy na plecach…

– Twój wygląd –

 

Ja noszę dres… Kto nie zna ręka do góry! Kto nie nakłada dresu na co dzień też! Halo?! Nie widzę w tym gąszczu rąk dziury żadnej o.O Sama też ją do góry bym podniosła, gdybym była zapytana o to jeszcze z pół roku temu. Słyszałam wypowiedź pewnej modelki w radiu, ona zdradzała przepis na sukces swego życia. Jej sukcesem była rodzina. Dom, mąż, dziecko. Wiadomo, że gdy partner od nas się odwróci już nie będzie jak dawniej. Więc zrzuć ten luźny dres (mimo, że czujesz się w nim chudo, bo nic cię nie opina), i załóż seksowne czarne wyszczuplające legginsy, dodatkowo bluzkę oversize, koniecznie z wielkim dekoltem. Będziesz miała łatwy dostęp do cycka na macierzyńskim, a Twój ten na całe życie będzie miał na czym oko zawiesić. Pamiętaj! Faceci mają prostą logikę, ich nie trzeba rozgryzać. Od dziś zamieniasz dres na leggins!

Make up. Choćby była już15sta, a Ty go jeszcze nie masz, to napraw błąd czym prędzej! Mąż wraca z pracy o 16stej, listonosz/kurier niebawem podjedzie, jak otworzysz mu drzwi! Spuścisz głowę nisko wstydząc się swego lica, a Ci, prosto rozumujący wezmą Cię za wariatkę! A tak gdy z uśmiechem na ustach ich powitasz od razu oczarujesz ich swoją osobą, i nawet miłego dnia Ci pożyczą! I Ci się zrobi cieplej na serduchu i od razu będziesz pogodniejsza! A lustra w domu już nie będą straszyć… zwykły mejkap, a tyle korzyści

Świeżość. Wiem, że to będzie trudne, ale nigdy nie dopuszczaj by Twoje odzienie było w pomarańczowych plamach. Huk, że z marchewki, ale potencjalny człowiek z otoczenia (szczególnie ten nie posiadający dzieci) pomyśli sobie, że to coś najgorszego (moja głowa mówi mi, by nie napisać co). Dbaj zawsze o swoje włosy, by nie były zalepione kaszką, zupką, ani… tłuszczem. Ja osobiście lepiej się czuję gdy są codziennie myte, mogłabym góry przenosić!

 

– Twoje dziecko –

 

Skoczek. Przynosi tyle radości, hop hop hen do góry, jednak ta radość zaprocentuje na przyszłość. Ty będziesz miała kilka minut dla siebie, gdy Twoje dziecię posiedzi w skoczku, a później i tak te cenne minuty odrobisz w polu. Bo nie będzie chciało raczkować, będzie sprawiało mu to trudność i będziesz musiała spędzać więcej czasu na noszeniu/ ćwiczeniach i tym podobnych. To takie błędne koło.

Usypiaczum-akcesorium. Wszelkie rzeczy, do których dziecko się przyzwyczaja i żyć bez tego nie może są złe. Codziennie leczę się paracetamolem (bo nic innego przy KP nie wskazane) na ból głowy. Nasz najmniejszy zasypiał najpierw przy suszarce, później przy mikserze, a teraz przy maszynce do mielenia mięsa. Wyłączona w niewłaściwym momencie sprawi, że wszystko szlag trafił i kołysz przy tej ‘muzyce’ od początku.

Twoja osobowość – wiem, że ciężko zostawić jest dzidziusia w domu, na chwil kilka, ale błagam nie przebywaj z nim 24/24. Bo gdy na serio będziesz musiała zostawić go (np. pobyt w szpitalu) Twoje serce będzie krwawiło, o malutkim nie wspomnę. Płacz, histeria, spazmy, znacie to? Rodziców jest dwóch, babć/dziadków też mnóstwo. Podziel się maleństwem, nikt Ci go nie zje, a będzie bardziej otwarte na świat i przygotowane na Twoje wyjścia.

Co jeszcze zaliczacie do strzału sobie w kolano, podczas słodkiego macierzyństwa? ;)

 

 

XOXO
signature
comments [ 43 ]
share
No tags 0
  • catharina

    Wstawanie w nocy tylko przez matkę… Córka ma prawie 2,5 roku i nie ma opcji żeby to tata przyszedł jak coś się w nocy przyśni awantura taka że pól osiedla słyszy. Musi być mama i koniec choćby się miała przyczołgać to musi…

    • Potwierdzam – u nas to samo. Syn jest przyzwyczajony, że to mam go w nocy nawiedza. Cieszy dzioba od razu a przy ojcu urządza awanturę (więc i tak muszę iść )

      • Również potwierdzam. Nie dość, że dziecię się przyzwyczaja, to jeszcze mąż…

  • Rozumiem ogólny sens tekstu, ale make up dla listonosza? Znaczy, jesli go nie mam, to mam się wstydzić? W ten sposób popadamy z jednej skrajności (czyli niechlujstwa w ubiorze, bo przecież nikt nie widzi) w drugą (zbyt duże wymagania w stosunku do kobiet – figura, makijaż itp).

    • Buuba

      wiesz co, to zależy raczej od tego jak się czujesz bez mejkapu ;)
      ja czuję się, że wyglądam jak po chemioterapii i chcę mi się schować głowę w piasek, więc ten mejkap jakby tylko dla mnie :D żeby czuć się lepiej i nosić głowę wysoko ;)

  • Dziecina przed TV… Bo podobno to sam szatan i zło. U Nas pasmo reklamowe lub też jakikolwiek serwis informacyjny (Teleexpress rulez) to jedyny sposób ostatnio, by słodycz usiedziała 2 minuty w miejscu, a matka mogła sobie skoczyć przykładowo na szybką chwile odosobnienia :)

  • Ja też noszę dres ;P czasem właśnie legginsy i jakąś luźną bluzkę, co by dobrze pupę zakryła ;) A z tym mejkapem to różnie bywa, raz jest raz nie ;) Ja bym jeszcze dodała odnośnie dziecka, że hop na rączki jak tylko ledwo zacznie kwilić. Ja tak mam i nie umiem się tego oduczyć. Mąż mnie temperuje i przetrzymuje. I najlepsze jest to, że to kwilenie zazwyczaj zaraz przechodzi bez brania na ręce ;P

  • szminka

    To ja jakaś dziwna jestem, bo ani w pierwszej ciąży, ani po niej ani teraz w drugiej nie nosiłam dresu… :-o rzadko zdarza mi się nie mieć lekkiego makijażu (mocnego nie lubię) a w domu najczęściej noszę leginsy i tunikI. Czuję się jak kosmitka ;)

    • Mała Mi

      Ja też nigdy dresu nie noszę. Makeup mam zawsze-przede wszystkim dla siebie.

  • Kornelia

    No, ja bez mejkapu ( z tej chemioterapii to sie uśmiałam hahaha ), to też jak kupka się czuję.Ale jak nie muszę nigdzie wychodzić to kurde lubię jak mi skóra od tego paćkania odpoczywa. Wtedy po prostu uciekam od lusterek :P Leginsy to noszę non stop, bo z kolei w dresach czuję się grubo. Ot co.
    I koszulki noszę takie żeby mi szkoda ich nie było, dekolt to sam od wyciągania cycka sie robi wielki bo te koszulki to jak szmaty porozciągane haha :D I przecież jeszcze dla malucha to taka fajna frajda, by bluzkę poskubać i powyciągać, pomiętosić, oślinić :)
    Zgroza, to u nas teraz karuzela. Mała gdy się nudzi w łóżeczku woła ” e e ” , no i trzeba załączyć…a baterii to tyle pochłania… :D Ale weź i weź, gdy dziecko na widok tych latających nad główką kwiatuszków, księżniczek, żółwików i motylków kwili z radości jakby nie wiem co :)

  • Magda

    strzelam sobie zasypianiem młodszego syna przy piersi. Maj gad. Butelki nie chce, smoczka nie chce, od samego poczatku. Czarno to widzę

    • ankabr82

      Magda, u nas tez cienko z butelka! ale twardo probujemy. Co do smoka to zalapal po 5 miesiacach :)(teraz mlody ma 6 ) jak widzialam, ze szuka palca do ssania , to smoczek do buzi i przytrzymywanie +do tego proby (po ok minucie dziennie) i jakos zalapal, ale tylko do zasypiania. A smoczkow to u nas na peczki mozna liczyc (wszystkie mozliwe firmy, rodzaje). wiec nie poddawaj sie

  • Zasypianie na rękach – do łóżeczka nie położę, bo jak tylko się ruszę, Tadzio czuje, że coś jest nie tak :P
    Ale większości rzeczy, o których pisałaś typu dres, make up, wychodzenie z domu nie przerabiam a co by ze mnie za matka była bez strzału w kolano? Przecież każda z nas na pewno choć raz popełni jakiś błąd, w końcu nie myli się ten, kto nic nie robi :)

  • Paula

    Budzenie się w nocy mojego syna, co DWIE GODZINY, mimo skończonych siedmiu miesięcy… żadne kaszki i zmienione mleko na bardziej treściwe nie pomagają…a drzemka w ciągu dnia trwa pół godzinki… Dłuższe tylko i wyłącznie podczas spacerków. Co do ubioru leginsy i luźny T-shirt obowiązkowo :), za dresami nie przepadam, make-up, choć nie profesjonalny, też codziennie staram się zrobić. Gorzej u mnie z fryzurką :) nie pamiętam już nawet kiedy ostatni raz byłam u fryzjera. Wybieram się, wybieram i nie mogę dojść , więc wyobraźcie sobie jak wyglądam ;) Bez spiętych włosów się nie pokazuję :)
    PS: Uwielbiam zaglądać na Twojego bloga :) robię to codziennie i sprawdzam czy pojawił się nowy wpis:) Jesteś cudowna dziewczyno ! Twoje dwa szkrabki również. Są przesłodkie! :)

    • Magda

      Paula, u nas było to samo, Mały budził się co dwie godziny! Karmiłam go piersią, wydawałoby się, że się najada, zasypiał i znowu pobudka po 1,5 – 2 godzinach :( Zrobiliśmy tak: W ciągu dnia od samego rana pierś. Na wieczór butla (240 ml), jakakolwiek pobudka przed północą – rączki i noszenie póki zaśnie, zwykle max 3 minuty. Tym sposobem pierwszy sen wydłużył się do 1:30 – 2:00. Pobudka – butla (180 ml) i sen do 4:30 – 5:00. Pobudka – butla (180 ml) i sen do ok 6:00, czasem 7:30 :) Powodzenia!

    • dniska

      haha skąd ja to znam… mój Synuś dopiero jak miał 1,5 roczku to przestał w nocy się budzić, gdy złapał rotawirusa i wymiotował mlekiem tak się biedaczek zraził, że przestał wogóle mleko spożywać. wcześniej przez całe 1,5 roku pobudka co 2 godzinki i 30-40 ml mleczka… taki to był urwis… nie życzę nikomu! pamiętam, że modliłam się o to żeby On w końcu przesypiał całą noc jak większość jego rówieśników! ale tak to już z dziećmi bywa :-D

      • Buuba

        wiesz co? mam to samo!!! Oliś wstaje bardzo bardzo bardzo często w nocy, podje malutko i śpi, i tak w kółko :P

  • Zwykle uciszanie kłócącego się rodzeństwa zawsze kończy się bijatyką małolatów. Trzeba ciągle szukać nowych sposobów na zajęcie ich malutkich umysłów i ruchliwych kończyn

  • Natalka

    Ołł noł ! Ja nie mam dzieci a chodze jak ‚łajza’ ! Cos ze mna nie tak ! Czyli musze zainwestowac w szpilki !?! Czas najwyzszy.Musze przemyslec moje dotychczasowe zachowanie i ubior bo kurde masz racje no :-) :-D

  • pierwsze 3 punkty to wypisz wymaluj ja ! o matko !
    i ostatni też ! oo nieee…. jak trafiłam do szpitala to przechodziłam spazmy – wieczny ryk. a moje dziecko świetnie się bawiło z babcią w domku. ot … czas na zmiany ;D

  • Magda

    W dresie nie chodzę lecz w legginsach właśnie. Tyle, że te moje legginsy są bawełniane i po połowie dnia już mega rozciągnięte. Uwielbiam za to moje krótkie jeansowe spodenki, tyle że one wcale sexy już nie są. Chyba je w ciąży porozciągałam…
    Za to mejkap faktycznie zdarza mi się robić o 17:00, 10 min przed powrotem męża :D Kurier przychodzi z rana, staram się do jego przyjścia chociaż bluzkę od spania zamienić na stanik i jakąś koszulkę.
    No dobra, to jest oczywiste, że strzelamy sobie tym w kolano. Nosimy dresy, nie malujemy się, czasem kąpiel pierwsza zdarza się dopiero wieczorem (choć czasem uda się w ciągu dnia przy otwartych drzwiach gdy jedno śpi a drugie wyląduje w łóżeczku turystycznym w salonie :)). Dlaczego to robimy? Z lenistwa, wygody, z braku czasu? Prędzej czy później możemy się doigrać :( No nic, trza się zmotywować i pozmieniać odrobinę w swoich codziennych przyzwyczajeniach :)

    • Buuba

      nie wierzę, że krótkie jeansowe spodenki nie są sexy! :D

      • Magda

        hahahaha te moje już nie :D Dość mocno schudłam po ciąży, więc one na mnie wiszą + pewnie trochę je rozciągnęłam w ciąży :)

  • I masz rację czemu my matki zapominamy o tym że jesteśmy też kobietami!!!

  • Część jest oczywiście i o mnie ale dresu bedę bronić ;) przecież można go dzisiaj zgrać w piękną stylówę. A matki w szpilkach i z wózkiem? Zawsze mocno się uśmiecham na ten widok. Wszystko jest dla ludzi ale te panie na pewno nie spełniają punktu o wychodzeniu gdzieś bez dziecka, inaczej znałyby różnicę między strojem wyjściowym, a roboczym ;)

    • Buuba

      wiesz co zdarzyło mi się parę razy wózek prowadzić w szpilkach, zobacz TU: -> http://buuba.pl/2015/04/04/amelis-na-wszelkie-wyprawy/
      ale właśnie tylko na takie potrzeby;)
      jeśli chodzi o dres, to prawda, że niektóre fasony (jeśli tak to mogę nazwać są fajne) i można stworzyć coś fajnego, ale raczej miałam na myśli taki domowy dres, niezbyt modny hehe ;)

  • margo

    Aga masz figurę modelki więc leginy są dla Ciebie.

    Ja uważam tę część garderoby za bieliznę, albo ciuch wygodny przy myciu posadzki. No nie kumam noszenia leginsow i nie daj Boże z krótką bluzka, gdzie cała pupa na wierzchu jak w rajstopach.

    Widzę że im grubsze dziewczyny tym Czesciej to właśnie one smigaja w leginach i wszystkie niedoskonałości na wierzchu. Dla mnie to maxymalny dramat. Albo kobieta w ciąży w leginsach opjętych uuuuu i jeszcze bluzka która tyłka nie zakrywa.

    Z pozostałymi wpisami zgadzam się w pełni. Trzeba dbać o siebie, by sobie samopoczucie poprawić.

    • Buuba

      ja modelka? no dzież! padam! nawet znajomi non stop mi doskwierają, że chyba już nie będę taka jak kiedyś:P serio! mam dupkę jak kim kardashian! taką giga! leginsy uważam, jeśli są dobre jakościowo, a nie prześwitują się jak rajtki – wtedy to mam zdanie takie jak piszesz :*

  • Agnieszko – proszę tylko o jedno sprostowanie w tekście, bo wprowadzasz mamy karmiące w błąd :) Nie mam Broń Boże Ci tego za złe, bo sama nie miałam o tym pojęcia jakieś pół roku temu. Ale juz mam, więc piszę o co chodzi! Otóż absolutnie nie jest prawdą, że tylko paracetamol jest wskazany przy KP jako lek przeciwbólowy! Jest tak faktycznie w przypadku ciąży, ale nie KP! Spokojnie można brać ibuprom i niczym się nie przejmować – dziecku nie zaszkodzi. Także od jutra możesz zmienić leki na ból głowy ;) Polecam lekturę strony, która wszystko rozjasni – spis leków bezpiecznych przy KP. Laktacyjny Leksykon Leków. http://www.kobiety.med.pl/leki/search.php
    IBUPROFEN ma oznaczenie L1 = „najbezpieczniejsze”
    Grupa ta obejmuje leki, które były przyjmowane podczas laktacji przez dużą liczbę matek bez żadnego zaobserwowanego negatywnego efektu u karmionego dziecka. Na lekach z tej grupy były przeprowadzane badania wśród matek karmiących piersią, które nie wykazały ryzyka dla dziecka ani możliwości odległego działania szkodliwego. Obejmuje także produkty lecznicze niedostępne drogą doustną dla dziecka.

    Natomiast w ciąży faktycznie należy go zastąpić paracetamolem. Mam nadzieję, że pomogłam :)

    Pozdrawiam!

    • Buuba

      o dziękuję :) ale ja tam się nasłuchałam swojego i zostanę przy paracetamolu ;)
      szczególnie że widzę że nawet po nim mojemu małemu ‚coś’ jest zawsze… eh :P

      • Jak wolisz, ale paracetamol na mnie np słabo działa. Z resztą tez się nasluchalam ale wierz mi – nawet lekarze mają niklu wiedzę na temat leków przy kp. Mylą to z ciążą. Z resztą polecam powyższego linka do merytorycznej strony. Może przydać się też przy innej okazji. I jest bardziej zaufana niż wiedzą większości lekarzy. O kp oni maja kilka godzin wiec trudno traktować ich jako zaufane źródło. Farmaceutki z reszta też mnie wielokrotnie wprowadzaly w błąd w tej materii niestety.

  • Tylko dres mnie dotyczy, reszta jakimś cudem nie. :) musze nad tym dresem w takim razie popracować

  • Agus, make up u mnie musi byc i to od rana, wiec tu sie zgadzam z Toba w 100% , nie koniecznie dla listonoszki hihihi ale tak jak piszesz najwazniejsze jest samopoczucie ;)
    dresy … to nie moja stylówka hehe wole dzinsy, tuniki i sukienki, w ciazy i po ciazach równiez :) karmic cycem tez sie dalo.
    A na stresa ( bo mysle, ze to moze byc powód bólu glowy) polecam Ci picie wiekszej ilosci wody, od czasu do czasu meliske zaparzyc ;) no i sa takie cwiczenia rozluzniajace (które mozna robic siedzac na krzesle, w aucie, w lózku…. hehe nie nie, to nie sex) nazywa sie to trening Jacobsona (link tu: http://relaksacja.pl/relaksacyjne/relaksacja_mii.html ) i u mnie dziala, bo czasami stres x4 siega zenitu i mówie do meza….ja wysiadam i ide na rower….albo potrenowac relaksacje. Wiec polecam i Tobie. :)

  • Ja jeszcze nie mam swoich urwisów i moze nie wiem co to macierzyństwo, ale od dłuższego juz czasu jestem niania i dobrym momentem na chwile wytchnienia jest pora karmienia. Kiedy dziecko je ja tez mam czas dla siebie i na mała czarna, ale oczywiscie mowię o czasie w którym dziecko samo juz potrafii sie obsłużyć bo raczej cieżko jedna ręka trzymać łyżkę a druga trzymać kubek gorącej kawy

  • margo

    Ból głowy w czasie karmienia wynika z pojawienia się dużej ilości prolaktyny, która intensywnie pojawia się po godz 16-17 i wtedy wieczorem przychodzi ból głowy.

    Babeczki z poradni laktacyjnej zalecają picie dużej ilości wody w czystej formie. Tzn nie soki i nie herbaty.

    W ogóle na częste bóle głowy najlepiej działa picie dużo wody.

    Zacząć trzeba rano na czczo od kubka ciepłej wody. Polecam.

    Co do paracetamolu też bym się tylko tego trzymała

  • MM

    Heh, usypianieee…. Nasz mały ma teraz 7 miesięcy. Przez pierwsze 3 usypiał sam, odłożony do łóżeczka, z pieluszką przy buzi. Kolejne 3 miesiące- rączki, rączki, rączki i lulanie. Ale nie takie tam delikatne kołysanie, tylko energiczne prawie-że-podskoki:P Czasami i po godzinie. Koszmar. Dostawaliśmy szału, zwłaszcza, że w domu jeszcze córeczka, starsza od młodego o 10 miesięcy. To był strzał w kolano. I to dosłownie, bo od tego ciągłego podskakiwania siadały nam kolana. Teraz wzięliśmy się na sposób i zapuszczamy małemu z youtube „szum morza”. Jest spokój, mały sam się wycisza i z zasypianiem nie ma problemu:) Polecamy!!!

  • Lubię dresy ale lepiej czuje się w legginsach ;) Chyba więcej strzałów w kolano popełniłam będąc mamą jedynaczki, teraz wiem co jest bezpieczne dla mnie i dla małych ;)

  • Ja bez mejkapu nie ruszam się z domu. Listonosza zawsze witam w dopasowanym dresie i robię to raczej dla siebie, bo nie lubię o siebie dbać dla samej siebie. Chociaż moja mała raczej nie należy do dzieci, które lubią się same bawić. Sadzam ja na pralce i z otwartą buzia obserwuje mnie w lustrze :)

  • Wiola

    Mój strzał w kolano; wychodzisz na zakupy W KOŃCU kupić coś dla siebie a i tak wracasz z zakupami dla dzieci:/.

  • Ja od jakiegoś czasu chodzę właśnie w takim stroju jak opisujesz. Legginsy rulez! :D Są mega wygodne, i piękne – zwłaszcza ta z Calzedoni. Dresiwa nie mam już u mnie w szafie ani jednego.

  • jezu normalnie jakbym czytała o sobie, będąc po pierwszym porodzie! teraz się zawzięłam, zrozumiałam swój błąd i nie chodzę po domu jak fleja. lekko się pomaluję, dres zakładam raz na tydzień, a na co dzień ubieram się „normalnie”, do tego codziennie umyte włosy i nawet je układam w trakcie suszenia :D tylko nie wiem czy mój mąż to docenia ;)
    aaa no i u nas strzałem w kolano jest usypianie na rękach. walczymy z tym cały czas, bo przez pierwsze 5 miesięcy ładnie córcia zasypiała sama, ale zaczęły się akcje z ząbkowaniem i noszenie na rękach…obym tylko miała siłę na walkę z tym złym nawykiem!

  • Wiola

    Wszystko sie zgadza, celne strzały w kolano… Ale co zrobic jak nie ma komu dziecka podrzucić, gdy siedzenie w domu z dzieckiem to norma która nie ma końca? Wtedy chyba juz nie ma wyboru, wybrania lepszego rozwiązania. Moj strzał w kolano to uzależnienia synka ode mnie czego nie jestem w stanie go oduczyć, spanie ze mną w lozku- jak dziecko choruje co dwa miesiące wymiotuje w nocy nie zostawię go samego w łóżeczku aby sie cos stało. A teraz wyciągnac sie w lozku nie moge, bo młody bez mojej ręki przy twarzy od razu sie budzi, szukając swojej własności czyli Mnie. Ech uroki macierzyństwa… Co postanawiam umieścić go na nowo w łóżeczku choruje i tak błędne koło sie zamyka!

  • Aga

    Staram się o make up codziennie zwłaszcza po przeczytaniu twojego wpisu, postanowiłam, że po trzech tygodniach od porodu choć trochę trzeba wrócić do poprzedniego wyglądu, wracam powoli do legginsów choć brzuszek jeszcze przeszkadza :/
    Dziewczyny pisały na początku o wstawaniu do dziecka, ja wprowadziłam szybko zasadę, że na tygodniu wstaje ja bo mąż pracuje i niech się wyśpi, ale na weekend po karmieniu w nocy dzieckiem zajmuje się właśnie wspomniany małżonek, zobaczymy jakie to w przyszłości przyniesie efekty :)

FreshMail.pl