Close
Rzeczy, którymi strzelasz sobie w kolano, matko

Rzeczy, którymi strzelasz sobie w kolano, matko

[fb_button]

Są takie rzeczy, które przynoszą nam wygodę, poczucie błogości i chwili wytchnienia, jednak to jak zaowocują, przynosi ciarki zgrozy na plecach…

– Twój wygląd –

 

Ja noszę dres… Kto nie zna ręka do góry! Kto nie nakłada dresu na co dzień też! Halo?! Nie widzę w tym gąszczu rąk dziury żadnej o.O Sama też ją do góry bym podniosła, gdybym była zapytana o to jeszcze z pół roku temu. Słyszałam wypowiedź pewnej modelki w radiu, ona zdradzała przepis na sukces swego życia. Jej sukcesem była rodzina. Dom, mąż, dziecko. Wiadomo, że gdy partner od nas się odwróci już nie będzie jak dawniej. Więc zrzuć ten luźny dres (mimo, że czujesz się w nim chudo, bo nic cię nie opina), i załóż seksowne czarne wyszczuplające legginsy, dodatkowo bluzkę oversize, koniecznie z wielkim dekoltem. Będziesz miała łatwy dostęp do cycka na macierzyńskim, a Twój ten na całe życie będzie miał na czym oko zawiesić. Pamiętaj! Faceci mają prostą logikę, ich nie trzeba rozgryzać. Od dziś zamieniasz dres na leggins!

Make up. Choćby była już15sta, a Ty go jeszcze nie masz, to napraw błąd czym prędzej! Mąż wraca z pracy o 16stej, listonosz/kurier niebawem podjedzie, jak otworzysz mu drzwi! Spuścisz głowę nisko wstydząc się swego lica, a Ci, prosto rozumujący wezmą Cię za wariatkę! A tak gdy z uśmiechem na ustach ich powitasz od razu oczarujesz ich swoją osobą, i nawet miłego dnia Ci pożyczą! I Ci się zrobi cieplej na serduchu i od razu będziesz pogodniejsza! A lustra w domu już nie będą straszyć… zwykły mejkap, a tyle korzyści

Świeżość. Wiem, że to będzie trudne, ale nigdy nie dopuszczaj by Twoje odzienie było w pomarańczowych plamach. Huk, że z marchewki, ale potencjalny człowiek z otoczenia (szczególnie ten nie posiadający dzieci) pomyśli sobie, że to coś najgorszego (moja głowa mówi mi, by nie napisać co). Dbaj zawsze o swoje włosy, by nie były zalepione kaszką, zupką, ani… tłuszczem. Ja osobiście lepiej się czuję gdy są codziennie myte, mogłabym góry przenosić!

 

– Twoje dziecko –

 

Skoczek. Przynosi tyle radości, hop hop hen do góry, jednak ta radość zaprocentuje na przyszłość. Ty będziesz miała kilka minut dla siebie, gdy Twoje dziecię posiedzi w skoczku, a później i tak te cenne minuty odrobisz w polu. Bo nie będzie chciało raczkować, będzie sprawiało mu to trudność i będziesz musiała spędzać więcej czasu na noszeniu/ ćwiczeniach i tym podobnych. To takie błędne koło.

Usypiaczum-akcesorium. Wszelkie rzeczy, do których dziecko się przyzwyczaja i żyć bez tego nie może są złe. Codziennie leczę się paracetamolem (bo nic innego przy KP nie wskazane) na ból głowy. Nasz najmniejszy zasypiał najpierw przy suszarce, później przy mikserze, a teraz przy maszynce do mielenia mięsa. Wyłączona w niewłaściwym momencie sprawi, że wszystko szlag trafił i kołysz przy tej ‘muzyce’ od początku.

Twoja osobowość – wiem, że ciężko zostawić jest dzidziusia w domu, na chwil kilka, ale błagam nie przebywaj z nim 24/24. Bo gdy na serio będziesz musiała zostawić go (np. pobyt w szpitalu) Twoje serce będzie krwawiło, o malutkim nie wspomnę. Płacz, histeria, spazmy, znacie to? Rodziców jest dwóch, babć/dziadków też mnóstwo. Podziel się maleństwem, nikt Ci go nie zje, a będzie bardziej otwarte na świat i przygotowane na Twoje wyjścia.

Co jeszcze zaliczacie do strzału sobie w kolano, podczas słodkiego macierzyństwa? ;)

 

 

Close