bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Wielki brat patrzy… KONKURS!!!

Kiedy zostałam poproszona przez D-Link o przetestowanie kamerki, ucieszyłam się jak nikt, bo ileż to się słyszy teraz o nianiach, które wyjadają z naszej lodówki, podczas naszej nieobecności. A powrót do mojej pracy zbliża się wielkimi krokami. Moje dzieci złote jedzą jak wróbelki, a taka niania? Ile może zjeść taka niania? A Sharki i Daisy, co z nimi? Niania przecież nie poradzi sobie z czwórką, o nie! Nie wracam do żadnej pracy, mężuuu….!

 

DSC01325

 

Kamerka przyszła do nas dokładnie miesiąc temu, od tamtej pory korzystamy z niej codziennie. Akurat kiedy przyszła mieliśmy swoje małżeńskie ciche dni, znacie to? A że Tatko jest informatykiem i uwielbia takie techniczne nowinki, rozpakowałam tę świeżutką, pachnącą nowością kamerkę i postawiłam ją na blacie kuchennym, na samym środku, w miejscu w którym codziennie spędzamy najwięcej czasu. Widziałam jak na nią zerka, już prawie się ugiął, prawie prawie.. Ale nie dał za wygraną. Wieczorem postanowiliśmy niechcący zakopać topór wojenny, będąc na herbatce u sąsiadów, w domku obok. Niechcący, bo to co się później stało, mrozi krew w żyłach.

Mieszkamy w bliźniaku, i sąsiadów zza ściany nie było w domu, a my byliśmy w domku obok. I dzwoni sąsiadka zza ściany, że wyje alarm, ich nie ma i na pewno okradają ich dom. Mąż i mąż2/sąsiad udali się na przechadzkę nocną porą, by sprawdzić co to za mucha tam lata. Akurat przyjechał pan z ochrony, spisał protokół przyjazdu, podszedł do drzwi i pojechał? Rozumiecie to? Ja to bym choć latarką w okna poświeciła. Jak się o tym dowiedziałam, to mówię Wam, ciarki na plecach, gatki pełne i wszystko co możliwe. I ja jeszcze zaraz musiałam wracać z dziećmi do domu?! Wróciliśmy jakoś, patrzyliśmy w okna i mieliśmy nadzieje, że złodziej boi się bardziej niż my. Zamknęliśmy się szybko na klucz, drzwi każde, a w kuchni co stoi? Kamerka! I to nie żadna wymyślona historia, Tatko (w końcu mógł jej dotknąć, widziałam ten błysk w oczach) postawił ją w oknie, a my mogliśmy na górze, prosto z ekranu komórki obserwować wejście do naszego i sąsiadów zza ściany domu. Zastanawialiśmy się cały czas, co powiedzieć do złodzieja, gdy będzie się włamywał, mieliśmy nadzieje, że padnie na zawał, gdy usłyszy głos z małej kuleczki przy oknie. Na szczęście nic nie musieliśmy mówić tamtego wieczoru..

 

DSC01370

 

Dziś patrze na te mało cudo każdego dnia, i nie mogę uwierzyć, że tak zgrzeszyłam myślami. Tak mocno zgrzeszyłam, gdy dostałam kolejnego mejla z zapytaniem o przetestowanie niani, myślałam że to jakaś kolejna zwykła niania. Po pierwsze niania bez monitora oddechu to dla mnie nie niania, a po drugie, tyle jest tego na rynku, że nie wiem, musiałaby ta niania chyba rzygać tęczą. Serio. I serio Wam powiem, że z tą tak jest. Ona nawet wykrywa gdy dziecko płacze! Zapisuje ile razy płacze! Nuci dziecku kołysanki, działa w dzień i w nocy, informuje nas o temperaturze pomieszczenia, w którym jest dziecko, i ona mówi! Mówi naszym głosem!

Śmiesznie wyglądałam gdy mówiłam do laptopa, mój prywatny fotograf Tatko boki zrywał ;)

 

DSC01409 DSC01410 DSC01433

 

Jak wiecie, kolor włosów zobowiązuje i naprawdę każdego dnia zbierałam koparę z ziemi, o tym co mi Tatko ćwierkał na temat niani. Po pierwsze, że nie potrzeba internetu, by nasza niania połączyła się z naszą komórką czy laptopem, ona tworzy swoją własną sieć! Ale jeśli macie już sieć w domu, to będziecie mogli podglądać swoje dziecko/kota/psa/mysz/złodzieja, z każdego miejsca na ziemi! Byliśmy u dziadków w miejscowości oddalonej o ponad 60km, zostawiliśmy kamerę włączoną w domu, i podglądamy nasze Sharkusie co same zostały, a one biegają i szczekają, a my tylko ‚cśśśś Sharki i Daisy, bo nie ładnie przed sąsiadami!’. Ich miny? Bezcenne!

 

DSC01336

 

Nieoceniona pomoc jest tej małej kuleczki u nas w domu. Ta pomoc jest droższa od pieniędzy, kiedy starszy Bubi przygniata swoją miłością młodszego do ziemi, a ja wtedy mogę sobie spokojnie posiedzieć, no wiecie gdzie. A przechadzam się tam z telefonem, a kto nie, ręka do góry! Jeśli i Ty jesteś mamą/tatą zajmującą się samotnie dzieckiem w domu i chcesz sobie spokojnie posiedzieć w #wieszjakim ustronnym miejscu, to przebrnij przez masę tych cudnych zdjęć, a na końcu będzie czekała na Ciebie niespodzianka!

 

DSC01333 DSC01353 DSC01355 DSC01360 DSC01374-horz DSC01387 DSC01401 DSC01406 DSC01411 DSC01453 DSC01455 DSC01467 DSC01472

 

Razem z D-link mamy dla Ciebie taką samą nianię D-Link EyeOn Baby jaką widzisz na zdjęciach! Kamerka nie najtańsza, ale warta każdego grosika, więc aby ją zdobyć musisz się sprytnie napracować. Wejdź do Bakusiątek moich kochanych (klik), oni też testowali nianię, przeczytaj tekst i odpowiedz na pytanie:

Jak myślisz, jakiego podstępu użyła Bakusiowa Mama żeby poradzić sobie z PROBLEMEM?

Wróć tu do mnie zaraz, i odpowiedź na pytanie zostaw pod tym wpisem. Możesz podwoić swoje szanse, biorąc udział również w konkursie u Bakusiów (bo co dwie kamerki to nie jedna;)). Udostępnij również wpis, by podnieść swoje szanse na wygraną! A jeśli brak Ci twórczej weny i nie masz totalnie pomysłu by odpowiedzieć na pytanie, po prostu napisz DO CZEGO PRZYDA CI SIĘ TA KAMERKA JEŚLI JĄ WYGRASZ? :) :) :) 

Konkurs  trwa do 7 kwietnia do godziny 23:59

Wyniki konkursu podamy równocześnie z Bakusiową mamą 9 kwietnia pod tym wpisem.

Powodzenia i bawcie się dobrze! :)


 SĄ SĄ SĄ!!! Są już wyniki konkursu! Gratuluję!!! I jednocześnie dziękuję za wszystkie piękne komentarze! Inwencja twórcza level max!!! I głowa do góry, konkursów będzie mnóstwo!!!

 O zgłoszenie się na kontakt@buuba.pl proszę:

Malane:

‚Gdy zwierzątka głosy z kamerki usłyszały, zaraz po kątach się porozbiegały. – zrobić? – myśli Bakusiowa Mama- jak je do zagrody teraz powkładać? Myśli, kombinuje, chyba zaraz z nimi zwariuje. -Mam pomysł, zaraz do Agi buubkowej zatelefonuję. (Wykręca numer) – Aguś, pomocy, wypożycz Sharkiego, bo trzeba do zagrody zwierzątka przetoczyć. Aga to słysząc mówi: „nie martw się, damy radę, zaraz sharkiego do Ciebie wysyłamy”…………………………………….’


 

Niania – TU, Pompony tiulowe – TU, Stolik – TU, Plakaty nad łóżeczkiem i w salonie- TU, Lampiony Kule nad łóżeczkiem – TU, Pościel i prześcieradło w łóżeczku – TU

XOXO
signature
comments [ 79 ]
share
No tags 0
79 Responses
  • Ola
    30 . 03 . 2015

    świetne są te lampiony! gdzie można takie kupić?

  • Mal
    30 . 03 . 2015

    myślę, że bakusiowa mama użyła podstępu na tatę pod tytułem „Tarta Bubkowej Agi ” :) zrobiła tartę, zapach rozniósł się po całym domu, tatko Bakusiowy oderwał się od „didżejki” a zwierzaki wróciły do „zagrody” :)

  • Marta
    30 . 03 . 2015

    Bakusiowa Mama, jak to Bakusiowa Mama zatrzepotała rzęsami, machnęła włosem, zrzuciła gustowne ubranko i…..nałożyła dresik aby czym prędzej pobiec do kuchni i przygotować przepyszną i zdrową kolację. No cóż, a że to nie zdarza się zbyt często :p Pan Tata nie zwlekając ani chwili oddalił się od miejsca technologicznej rozpusty i podążył za swym zwierzęcym instynktem, czyli głodem !

  • martyna
    30 . 03 . 2015

    Bakusiowa mama użyła podstępu ktory podziala na kazdego faceta!!! ,a mianowicie zrobila romantyczna kolacje,odziala sie w najlepsza kiece,rozczochrala wlosy(!) i zwabila do pokoju Bakusiowego tate :) jaka byla jego mina gdy oznajmila mu ze po kolacji nastepna atrakcja ktora na niego czeka to zmywanie naczyn :D Zwierzatka nie slyszac ekstra przebojow wrocily do zagrody gdzie czekaly az Bakusiatko znow wezmie je do zabawy :D

  • Ania
    30 . 03 . 2015

    Niania nianią, ale Oli i jego łóżeczko, i pościel, i plakaty, i wszystko, aaawww! <3

  • Magda
    30 . 03 . 2015

    Pamiętajcie, że zawsze najprostsze rozwiązania okazują się najlepsze ;) Ja to widzę tak… DJ Tata przestaje puszczać piosenki przez kamerkę, bierze ze sobą laptopa (lepiej żeby miał swój, bo Bakusiowa Mama może pisze już dla nas nowy post, a wtedy nie powinien jej przerywać!:) ) w miejsce, gdzie ma podążyć cały zwierzyniec i tam puszcza swoją Bakusiową muzę, wabiąc tym samym zwierzątka z powrotem do zagrody ;)

  • Ola
    30 . 03 . 2015

    Bakusiowa mama, użyła podstępu, i sama zaczęła nucić wspaniałą melodię, ktora zahipnotyzowała bakusiowego tatę i cały zwierzyniec, który podążył do swej zagrody :). A bakusiowy tata, podążył w kierunku swej podstępnej muzy :)

  • Sylwia
    30 . 03 . 2015

    A ja widzę ciąg dalszy bardziej oczami dziecka.
    Bakusiowy tata zapuścił nową nutę ” dziadek fajną farmę miał „dla Bakusiątka i zwierzątek. A dzięki kreatywnej Bakusiowej mamie krówka zając, świnka i owieczka w tanecznym pociągu, którym kierował Bakusiek wróciły na swaja kochaną farmę.
    Bakuś fajną farmę miał ,ija ija Oooo,
    krówki na niej chodował, ija ija ooo….

  • Magda
    30 . 03 . 2015

    Bakusiowa ma taką wyobraźnie, że ciężko nadążyć; ). Myślę, że zwierzyniec został poskromiony przez specjalnego maminego wysłannika, agenta 001 Bakusia:)

  • emila
    30 . 03 . 2015

    a ja mam pytanie skąd ta super pościel?własnie czegoś takiego szukam dla synka.p.s. i też mamy takie dwa śliczne ząbki na dole:)słodziak

  • emila
    30 . 03 . 2015

    o ja, już widzę link, dzięki;)

  • moniii
    30 . 03 . 2015

    Mysle,ze Bakusiowa mama pobiegla do kuchni i przygotowala zdrowe przysmaki dla kazdego zwierzatka.Dla kroliczka salate, konika i krowki koniczynke, swince troszke ulubionej kukurydzy a dla baranka trawke. Poprosila o pomoc zbudowana wczesniej wraz z malym Bakusiem kolorowa ciufcie w ktorej kazdy wagon ulozyla przysmak dla innego bakusiowego przyjaciela.Ciufcia podjechala do zwierzatek,a te czujac ozapachy jedzenia wpakowaly sie kazda do swego wagonika. Rozlegl sie swist po czym ciufcia z calym zwierzyncem ruszyla w strone zagrody.Jedzac zwierzatka rozglasaly sie po bakusiowym pokoju doatrzegajac sennosc tego miejsca.Zdaly sobie sprawe ze zrobilo sie bardzo pozno bo mis i czerqone autko ktore mijali juz smacznie spalo i Bakus takze!!Najedzone zwierzatka poczuly sie senne jednak gdy wysiadly ze swoich wagonikow poprosily jeszcze Bakusiowa mame o przeczytanie bajki.Ta z usmiechem na twarzy sie zgodzila i siegnela po ksiazeczke „zwierzeta na wsi”.Jednak nim zdarzyla przeczytac druga strone wszyscy bakusiowi przyjaciele slodko spali w swej zagrodzie aby nabrac sil na kolejny pelen wrazen dzien!!

  • Magdalena
    30 . 03 . 2015

    Agnieszko uwielbiam Cię !!! Mój mąż mniej hihihih bo co ujrzę u Ciebie na blogu to od razu Nasz małżeński portfel uszczupla się hahah.
    A teraz oczywiście pościel zakochałam się i oczywiście chcę zamówić dla mojego szkraba taką tylko mam pytanie do łóżeczka to rozmiar s czy m bo nie mam pojęcia materacyk standardowy 12×60 posiadam :-).
    Życze dużo zdrówka dla chłopaków i pisz kobieto pisz coraz więcej !!!!

  • Magdalena
    30 . 03 . 2015

    Agnieszko uwielbiam Cię !!! Mój mąż mniej hihihih bo co ujrzę u Ciebie na blogu to od razu Nasz małżeński portfel uszczupla się hahah.
    A teraz oczywiście pościel zakochałam się i oczywiście chcę zamówić dla mojego szkraba taką tylko mam pytanie do łóżeczka to rozmiar s czy m bo nie mam pojęcia materacyk standardowy 12×60 posiadam :-).
    Życze dużo zdrówka dla chłopaków i pisz kobieto pisz coraz więcej !!!!

    • Buuba
      30 . 03 . 2015

      Ja wzięłam rozmiar M myśląc przyszłościowo, kołderka jest o wiele za duża, ale jak się pomarszczy złoży tu i tam to będzie ok;) a dzieci rosną bardzo szybko, więc wiesz;)
      dzięki Kochana za miłe słowa! :)
      p.s. bierz udział w konkursie, ta niania to super sprawa! a jak wygrasz to mąż na pewno się w końcu ucieszy! ;)

  • Magda
    30 . 03 . 2015

    Bakusiowa Mama pomyślała, że sama nie da rady z taką ferjaną, rozbawioną i rozochoconą przez Dj Tatę i Wielkie Oko. Zatem nie czekając ani chwili wezwała na pomoc SuperBakusia – nieustraszonego i najdzielniejszego superbohatera, specjalistę od sytuacji bez wyjścia, a zwłaszcza tych uwzględniających nieposłuszne domowe zwierzęta. SuperBakuś pojawił się jak grom z jasnego nieba, zaskakując tym samym Bakusiową Mamę swoją prędkością. Zwierzęta stanęły jak wryte, nawet najnowszych hit lecący z głośników Wielkiego Oka nie był w stanie ich poruszyć. Świnka jedynie chrumknęła z przerażenia. SuperBakuś od razu przystąpił do działania i opanowania sytuacji – paluszkiem oraz sygnałami dźwiękowymi, typu chrum, muu, ihaa, koko, kaka, kic-kic i bebe zakończył szalone pląsy niesubordynowanej trzody i raz dwa zagonił je do zagrody. A zwierzątka SuperBakusia się posłuchały, nawet nie próbowały się postawić… w końcu któż inny rządzi w BakuśCity jak nie sam SuperBakuś :)

  • Tolimam
    30 . 03 . 2015

    Bakusiowa mama wiedziała jak zadziałać na wszystkich niesfornych członków rodziny. Poprostu zaczęła głośno śpiewać do tej muzyki z kamerki! a, że talent muzyczny w genach nie przekazany i piosenkarka z niej jak Tomasz Niecik, wszystkie zwierzęta w pędzie do zagrody się schowały, Mati uciął sobie nieplanowaną drzemkę a Dj Tata natychmiast przestał puszczać piosenki :) Kobieta ma łatwe sposoby na wszystkie problemy :)

  • Agnieszka Wodecka
    30 . 03 . 2015

    Bakusiowa Mama po prostu dała im jeść, no przecie zwierzyna do jedzenia popędzi, a jeszcze do tego pysznego przygotowanego przez Mamę Bakusiową to już na pewno.

    Oh marzy mi się ta kamerka… przy dwójce dzieci w dużym domu z dużym ogrodem to faktycznie duże udogodnienie.

  • Rumpelowo
    30 . 03 . 2015

    Bakusiowa Mama, bo jest kobietą o wielu zdolnościach postanowiła użyć ogromnego, największego możliwego podstępu, aby zagonić zwierzyniec tam gdzie się znajdować powinien. Podstęp ten polegał oto na tym, że wzięła Mama wiadro, nasypała tam wszelkiej maści ziarenek, otrębów, karmy i innych zwierzątkowych pyszności i robiąc cieniutką ścieżkę zrobiła ślad prowadzący do miejsca zamieszkania zwierzyńca. Kiedy każdy znalazł się już w swoim domku Bakusiowa Mama nakarmiła też DJ Tatusia – ale już nie zwierzątkowym ziarenkiem tylko przepysznym obiadkiem ugotowanym podczas testów kamerki :)
    A tak naprawdę to pstryknęła tylko palcami i każdy posłusznie wrócił na swoje miejsce, bo wszyscy wiemy, że jak Mama coś mówi to wszyscy słuchają ;) i taki oto postęp, że najpierw nauczyła posłuszeństwa to teraz mogła wykorzystać :D

  • Ula
    30 . 03 . 2015

    Bakusiowa Mama puściła kołysankę z kamerki i wszystkie zwierzątka zaczęły ziewać i poszły grzecznie spać do swojej zagródki :)

  • Kornelia
    30 . 03 . 2015

    Dwa zębulki i Tatko the best :D te dwie fotki skradły moje serce hahaha <3
    P. S Aguś, ja nie wierzę,że mieliście ciche dni :P Nie wyglądacie na takich co by nawet ociupinkę się kłócili!

    • Buuba
      30 . 03 . 2015

      hahaha, u nas dzień bez kłótni to dzień stracony, ale dzięki! ;)
      a czemu nie bierzesz udziału w konkursie? jak znalazł w Twojej sytuacji, gdy nowa kruszynka w domu :)

  • AlicjaG
    31 . 03 . 2015

    Bakusiowa mama ma swoje sposoby na każdego, nawet najbardziej zbuntowanego członka rodziny :) zwierzaki posłusznie wróciły do zagrody, słysząc jej słodki i melodyjny głos, obiecujący im nazajutrz „spacerek” po prawdziwej trawie. Wobec takiej obietnicy nie mogły przejść obojętnie!

  • Karol
    31 . 03 . 2015

    Moim zdaniem podstęp odbył się przy użyciu kamerki. Była to kolejna odsłona możliwości nowego gadżetu ;) Tym razem to Bakusiątko „zaprosił” zwierzaki do zagrody. Przecież to Jego zabawki i na jakikolwiek odgłos swojego właściciela reagują biegnąc do Niego :)

  • zudit.pl
    31 . 03 . 2015

    Z pomocą Malwinie przyszła Baba Iwąka, która z miejsca zagadała do zwierzaków:

    – Och tak? Nie chcecie wracać do zagrody? Dobrze więc, za karę nie pojedziecie z Bakusiami do Białegostoku i Białowieży!
    – Ale jak to… wyjazd do krainy żubra? Tak bez nas? Kiedy planowaliście nas o tym poinformować? – pytała zasmucona krewniaczka, rogata krowa.
    – Tak moja droga, nie tylko do żubrów, ale też i do Szarkusiów! – mówiła Baba Iwąka.
    – Ihaaaaaa! – zarżał konik – takiego spotkania nie mogę przegapić! Babo Iwąko, galopuję do zagrody!
    – Me-ee, me-ee – chodźmy więc wszyscy – poprosiła owieczka – słyszałam, że u Szarkusiów są zawsze najlepsze imprezy! Ponoć mają nawet zieloną łąkę za domem! Tyle soczystej trawy! Takiego wyjazdu to my nie przegapimy! – meczała owca.

    Wszystkie zwierzaki posłusznie więc podreptały, by na chwilę wtopić się w tło kolorowej zagrody z tektury. Wiedziały jednak, że niedługo czeka je nagroda – podróż do krainy Bubusiów. A Bakusiowa Mama i Baba Iwąka mogły na chwilę odetchnąć z ulgą.

  • Monika
    31 . 03 . 2015

    Skąd macie ten biały stolik?

  • Marlena
    31 . 03 . 2015

    Bakusiowa mama, by do zagrody zwabić zwierzaki
    musiała przebić zdolności taty!
    Zaczęła śpiewać „Stary McDonald farmę miał…”
    A Bakuś dołączył i śpiewał „Miau Miau”
    Do tego tańce hulańce – zabawie nie było końca
    i roztańczone zwierzaki pobiegły grzecznie do kojca.
    I tak Bakusiowej mamie
    udało się znaleźć na problem rozwiązanie :)

  • Marzena
    31 . 03 . 2015

    Tą sprytną Nianię wykorzystam, szybko więc kochana Buubo bądź mą Złotą Rybka. Maleńka Ola jest niezłym łobuzem, samotna posiadówka często kończy się …guzem. Gdy cicho jest bardzo podejrzanie, to wiem że Ola ściany maluje bananem. Chciałabym też wiczorem na leniuszka, nie wychodząc z łóżka podglądać mego Maluszka. A gdy wesoło się z Olinką bawimy kamerke damy do kuchni, żeby szarlotki pilnowała bo Smok tata ją często bez opamiętania zjada. Chciałabym spokojnie ugotować obiad, zerkając czasem na ekran zeby nie mieć wyrzutów sumienia że nie utrzymuję pieczy Nad moim spiącym dzieciem. Dużo jeszcze pomysłów roi sie w mojej głowie, jak wygram Nianię to Wam jeszcze opowiem.

  • Asia
    31 . 03 . 2015

    Kamerka jest przecudowna i jest wieeele powodów dla których mała Zojka i jej rodzice chcieliby taką mieć. ;)
    1. Byłby to fantastyczny prezent na Chrzest Święty naszego maleństwa, który zbliża się wielkimi krokami.
    2. Idealnie prezentowałaby się zerkając na naszą śpiącą Królewnę z nad półeczki nad jej łóżeczkiem (mam na myśli oczywiście kolorystykę i nowoczesny design :D)
    3.Nasz tatuś (jak chyba każdy mężczyzna) jest strasznym gadżeciarzem i byłby w 7 niebie mogąc w końcu pobawić się jakąś nowinką technologiczną. Niestety ostatnio nie mógł sobie pozwolić na nowe „zabawki” gdyż wszelkie pieniądze mama przeznaczała na wyprawkę. ;)
    4. Zoja uwielbia kołysanki więc może w końcu odzyskałabym swój telefon gdybym mogła puszczać je z innego urządzenia.
    5.No i najważniejsza rzecz, nie ufam tradycyjnym nianiom ponieważ przekazują tylko dźwięk, a nasze maleństwo jest strasznie ciuchutkie i prawiel nie płacze i nie mogę się na niczym na dłużej skupić bo wciąż myślę tylko o tym czy aby na pewno usłyszę że moje maleństwo się obudziło.

  • MatkaM
    31 . 03 . 2015

    Jestem matką panikarą! Muszę, po prostu muszę mieć Miśkę zawsze na oku. Czy M. zostaje z babcią czy z tatą ja mam przeogromną BA! obsesyjną wręcz potrzebę wiedzenia/widzenia tego co się dzieję z moją małą M. Już w maju czeka mnie coś najgorszego na świecie, MUSZĘ wrócić do pracy, bleee…. To jest „dzieciowy” powód posiadania kamerki… ale w głowie mam też całkiem dorosły pomysł jak wykorzystać ją aby mąż szybciutko skończył godziny nadliczbowe :P

  • Iga
    31 . 03 . 2015

    Bakusiowa Mama jest mistrzynią Bakusiowych podstępów, również ta akcja nie była dla niej zbyt trudna. ..Tym razem jednak potrzebowała pomocy Małego Bakusia i jego Taty. A wyglądało to tak:

    Groźnym wzrokiem zerknęła w stronę BakusiowegoTaty,słowa były zbędne, który od razu zrozumiał przesłanie – wyłączę muzykę kowboju, tfu Dj-uuuuuu, oczywiście ;-).

    Chwila, moment i nastała cisza. Wielki Brat przestał grać, więc zwierzęta, do tej pory mocno rozbawione, stanęły jak wryte. Zdziwienie było jeszcze większe, gdy w drzwiach ujrzały MałegoBakusia, w słomkowym kapeluszu, w którym do tej pory podbijał tylko serca emerytek na plaży . Wyglądał jak prawdziwy BakusiowyFarmer, w ogrodniczkach, z lekko podwiniętą nogawką, w koszuli w kratę. Z małych trampeczek wystawała słoma, jak to u prawdziwego farmera , lekko gilgocząc jego małe stópki. Swoją drogą, Mały Bakuś tak jak zawsze wyglądał bardzo stylowo!!!. Zaraz za nim w drzwiach stanęła BakusiowaMama i BakusiowyTata. Mama z rozwianym włosem, w jeansowej spódnicy i koszul w kratę, która dodawała jej uroku. Tata w podartych jeansach i równie kraciastej koszuli, podskakiwał jak kowboj. Nagle w pokoju zabrzmiał głos BakusiowejMamy – MałyBakuś farmę miaaaaaaaaaałłłłłłł….

    – iijjjjaaaaa ijjjaaaa jooooooo – głośno śpiewało Bakusiątko, radośnie przy tym podskakując w stronę WielkiegoBrata i zwierzątek.
    – A na tej farmie krowę miał ija, ija o! Krowa … – zanuciła mama (BM)
    – mu – mu – mu, mu, mu – podśpiewywał Bakuś (B). Do koszyczka, zwanego zagrodą, którą trzymało Małe Bakusiątko wskoczyła krówka.

    Dream Team śpiewał dalej, a Tata tańczył jak za czasów pierwszych szkolnych dyskotek, wprawdzie wolałby zatańczyć z Mamą przytulańca, ale ten kawałek zupełnie się do tego nie nadawał.
    BM – Świnkę miał ija, ija o! Świnka…
    B.- chrum – chrum – chrum, chrum, chrum – wydawał odgłosy Bakuś, a świnka skoczyła do koszyczka.
    BM- Kury miał, ija, ija o! Kury…
    B – ko – ko – ko, ko, ko; – kurka weszła do zagrody.
    BM. … owce miał, ija, ija o! Owca…
    B. be – be – be, be, be; … – śpiewał Bakuś, łapiąc owieczkę, która nie miała siły sama skoczyć do koszyczka.
    BM – Konia miał, ija, ija o! – śpiewała dalej Mama, tańcząc w rytm muzyki.
    B – iha, iha, iha – nucił Bakuś , podskakując przy tym jak konik.
    Mały Bakuś farmę miał ija, ija o! Ija, ija o! – zaśpiewali wspólnie BakusiowiRodzice, tuląc i całując mocno swojego Małego Farmera, któremu z tych pieszczot pospadały trampki, a cała słoma wypadła z butków.
    Bakusiowa Familia, jeszcze długo śmiała się, bawiła i śpiewała, zwierzątka już w zagrodzie, wydawały swoje odgłosy by pomóc w śpiewaniu swojemu Małemu Farmerowi.

    Jedno było pewne, bez wspólnej pracy całej rodziny, również bez pląsów Szanownego Taty, zwierzęta jeszcze dłuuuuuuuuuuugo nie chciałyby wrócić do swoich domków.

  • Parental
    31 . 03 . 2015

    Super! Niestety jak nam się wydaje, że nasza pociecha coś robi.. robi to już od dawna. Pozdrawiam

  • Maria
    31 . 03 . 2015

    Skoro Dj Tatuś tak dobrze sprawował się podczas puszczania piosenek to jedynie melodia mogła zachęcić zwierzątka do powrotu. I wtedy Bakusiowa rodzinka wpadła na super pomysł, zaśpiewali wszyscy razem „Rolnik, rolnik, rolnik sam w dolinie”. Zwierzątka usłyszawszy tą melodię i słowa natychmiast chciały wracać grzecznie do zagrody :)

    A taka kamerka naprawdę by mi się przydała bo moją elektroniczną nianię muszę oddać gdyż pożyczyłam ją od starszej siostry a ona znów jest w ciąży i mój 3 miesięczny Wojtuś będzie znów miał kuzynostwo :)

  • KarolinaWoźniak
    31 . 03 . 2015

    Cóż za wielkie nieszczęscie :wszystkie zawierzęta uciekły ,a teraz stoja jak te barany na pastwisku i wpatruja się swymi wielkimi oczętami w mała kule z której dobiegają anielskie śpiewy. Krówka kaczka i baranek .królik,kura ,koń i świnia musza wrócic do swojej zagrody. Siedzi Bakusiowa Mama i myśli”Jakby je tu zwabić”. Myśli myśli i myśli…
    Może dać im sianka i paszy a same przyjdą…nie…muzyka koi wszystkie ich zmysły,a i sa juz po kolacji.
    A może zwabic je myzyka,w którą sa tak zasłuchani…nie…Rubik nie chce do zagrody.
    A może na siłę, po prostu kazac Tacie i Bakusiowi je pozanosic…nie…kto by udźwignął konia.
    A może powiedziec im że czeka tam na nich piękna Pani świnka,Konikowa,Królikowa itp…a nie… wiadomo że na taka zagrodę nikt by nie poleciał,nie uwierzą.
    A może….tak Wiem juz wiem! Zwierzęta są naiwne,jak dzieci,przekupne i łakome…
    Wstaje Bakusiowa Mama i krzyczy:
    „Halo zwierzaki był kurier,w zagrodzie macie darmowe gadżety z ostatniego Spotkania Mam Blogerek” . Poleciały jak lep na muchę!

  • Aneta
    31 . 03 . 2015

    Myślę, że mądra Bakusiowa mama zagoniła wszystkich gagatków zakochanych w kamerce sposobem na JEDZENIE :D
    Tym razem poszło przez żołądek do zagrody :D

    A kamerka przydałaby się nam bardzoooo :D

  • Mama dziewczyn
    31 . 03 . 2015

    Bakusiowa mama pomyślała: „Hmmm łatwo nie będzie. No jeszcze zająca, kurę czy kaczkę mogę wziąć pod pachę i zanieść do zagrody, ale o reszcie nie ma mowy”( Wszak Bakusiowa mama to dziewczę filigranowe, więc krowy ani konia nie udźwignie).
    – Ale jak odciągnąć te zwierzaki od niebieskiego oka? Bez wsparcia nie dam rady. Hmmm – już wiem. Będzie mi potrzebny pingwin (inhalator) i dobry psycholog.
    – „Tu potrzebny jest specjalista od drewnianych zabawek. A kto inny nada się lepiej aniżeli sam Gepetto ;-)” – powiedziała mama Bakusiowa.
    Wymownie puściła oko do męża swego, szepnęła kilka słów na ucho i…
    Wykorzystując nowy sprzęt przemówiła do zwierząt jako Gepetto
    
- „Moje drogie zwierzęta to ja Gepetto, tam w waszej zagrodzie czeka na was bąbelków czas. Wracajcie szybko bo was ominie dobra zabawa.”
    Zwierzęta miały zdziwione miny, no bo jak to sam Gepetto, ten Gepetto, który daje życie drewnianym zabawkom, mówi do nich. Skierowały oczy w stronę zagrody.
    W tym czasie Tata przy współudziale pingwina (od inhalacji) i płynu do robienia baniek wytworzyli chmurę bańkową, a „Gepetto” nadal zachęcał zwierzęta do powrotu do zagrody. Te szybko powędrowały do swojego domu.
    No i Bakusiowa mama rozwiązała problem, ale to nic dziwnego bo na co dzień ćwiczy moc swojego autorytetu ;-)

  • kamila
    31 . 03 . 2015

    Bakusiowa mama zwierzaki do zagrody zaprowadziła z małą pomocą taty szybko sobie poradziła.Bakusia mocno do snu utuliła,kolorowego żółwika Matiemu włączyła.Bakusiowy tato również dał całusa ah jak kocha bardzo swojego skarbusia ! Kiedy maluch zasnął,film sobie oglądali i przez swoją kamerkę do Bakusia zaglądali.

  • Asia
    01 . 04 . 2015

    Cała zwierzyna na to cudo zerka,
    muzykę puszcza ta okrągła kamerka!

    Lecz to nie pora na piosenek słuchanie,
    Marsz do zagrody, bo będzie lanie!

    Oj nie, przecież w Bakusiowie wiemy,
    że ani dzieci ani zwierząt nie bijemy!

    Biedna bakusiowa mama ręce rozkłada
    – znajdzie się na ten problem jakaś rada?

    Wiem! Owieczko, krówko, koniku,
    świnko, gąsko i króliku!

    jeśli za chwilę w swojej zagrodzie się znajdziecie
    przez kamerkę do snu ululane będziecie!

    Ona wam piękne kołysanki zaśpiewa,
    nic więcej nie będzie potrzeba.

    I poszły futrzaki, jedno za drugim
    by we śnie zatopić się błogim.

    Tak to skończyła się przygoda bakusiowa,
    ale jutro ta zabawa zacznie się od nowa :)

  • Dominika Górska
    01 . 04 . 2015

    Kamerkę wykorzystam do patrzenia na Wielkiego Brata.

  • Gosia:)
    01 . 04 . 2015

    Ta kamerka to cudo! Przydałaby mi sie taka gdy musze opuscic swoje dziecie i pojsc do „pokoju zwierzen” :P i w koncu pobyc tam sama, a nie razem z synkiem ;-) do tego mam jeszcze wiekszy problem,bo w domku ktorym wynajmujemy w lazience jest zamontowany piec, dlatego kazda wizyta w lazience jest sekunda, bo musze miec oczy dokola glowy, zeby mojemu Maluszkowi nic nie bylo.

    P.s. Twoje dzieciaczki sa super! :-)

  • Agata
    02 . 04 . 2015

    Kluczem była indywidualizacja!
    Aby zagonić Świnkę trzeba było wynająć Wilka. Ale nie byle jakiego Wilka! Wilka – Wegetarianina, aby nie zrobił krzywdy kochanej Śwince. Świnka mając przykre doświadczenia z Wilkiem z czasów, gdy jeden taki łobuz chuchem i dmuchem zburzył jej domek, pobiegła czym prędzej do swojej bezpiecznej zagrody.

    Co do Krówki, to Bakusiowa Mama musiała udać oschłość względem Pana DJ Taty, aby ta (mając za wzór swoją fioletową kuzynkę) zreflektowała się, że musi działać, by przypomnieli sobie o delikatności i zaczęli się przytulać („Śmiało, bądźmy delikatni.”). Po udanej interwencji :) spokojnie wróciła usatysfakcjonowana do zagrody.

    Zajączka wszyscy znamy i wiemy jak podchodzi do rywalizacji. Bakusiowa Mama postanowiła to wykorzystać i ściągnęła na tą okazję najszybszego Żółwia z okolicy. Odgwizdała start i Zajączek chcąc nie chcąc musiał podjąć wyzwanie, bo taka Jego natura, a że ostatnio przegrał, bo nie docenił przeciwnika, poleciał najszybciej jak umiał do mety, którą była zagroda. Tak się przy tym zmęczył, że będzie dwa tygodnie odpoczywać!

    Przy Owieczce natomiast pomógł Pączek (vel Bakusiątko :) ). Udawał, że nie może zasnąć (bardzo się cieszył, że może pomóc swojej mamusi przy zwierzątkach). Owieczka czując swoją powinność, odruchowo zaczęła nad nim skakać. Tak się starała, by Matiego „uskakać” do snu, że sama zasnęła twardym snem tuż po powrocie do zagrody. Zapowiada się, że będzie długo jeszcze tak spać i próżno jej szukać w tegorocznym wielkanocnym koszyczku.

    Podstępy były tak skuteczne, że zaprowadziły w domu ład i porządek, a Święta Wielkanocne… no cóż… odbędą się bez Zajączka i Owieczki, aczkolwiek Świnka i Krówka już zgłosiły się, by Ich zastąpić :) .

    A jak byśmy wykorzystali kamerkę, gdyby udało nam się ją wygrać?
    Nasz mały Chochlik tak się czasem złowieszczo zaśmiewa z łóżeczka przed pójściem spać, że boimy się z mężem, że coś knuje zacierając swoje małe rączki. Obawiamy się, że mogą to być plany podbicia Ziemi. Kamerka pomogłaby nam powstrzymać Go i tym samym uratować ludzkość przed obowiązkowym ssaniem smoka do snu, całodziennego słuchania Michael’a Jackson’a i codziennego jedzenia omletów. No bo chyba ciężko sobie wyobrazić, aby każde państwo miało w hymnie piosenki MJ? (mimo, iż byłoby fajnie ;) ) Podejrzewamy też, że szkolne lektury nieco by się zmieniły i odtąd każdy musiałby znać „Pchłę Szachrajkę” na pamięć i zdawać testy wiadomości z „Muminków” i „Kubusia Puchatka”. Poza tym 2 + 2 to nie byłoby już 4…

    (No i u nas w drodze druga kruszynka, którą także dobrze by było mieć na oku, elektronicznym oku, w razie gdyby wdała się w brata ;) )

    Pozdrawiamy serdecznie! :)

  • Malane
    02 . 04 . 2015

    Gdy zwierzątka głosy z kamerki usłyszały, zaraz po kątach się porozbiegały. – Co by tu zrobić? – myśli Bakusiowa Mama- jak je do zagrody teraz powkładać? Myśli, kombinuje, chyba zaraz z nimi zwariuje. -Mam pomysł, zaraz do Agi buubkowej zatelefonuję. (Wykręca numer) – Aguś, pomocy, wypożycz Sharkiego, bo trzeba do zagrody zwierzątka przetoczyć. Aga to słysząc mówi: „nie martw się, damy radę, zaraz sharkiego do Ciebie wysyłamy”. Gdy Skarky u Bakusiowej się znalazł w domu, usłyszał „bee” kózka robi: „mee, mee” i po podłodze skacze; koko, muu, gęgę i myśli: Co to za głosy? Chyba muszę je szczekaniem przestraszyć (szczeka)… Szczekania nawet kamerka się wystraszyła i wnet do zagrody wskoczyła za nią gąska, kucyk, kózka, kurki dwie i już mamy w zagrodzie zwierzątek część. Świnka była za uparta, to ją Sharky za uszy wyszarpał. Gdy to byczek zauważył, to mu w pupkę kopniaczka zasadził. – Jak tak można?! – krzyczy kamerka i wszyscy się ganiają i grają w berka, potem przyszedł kogut – właściciel podwórka i całą resztę do zagrody posprzątał. Bakusiowa mama szczęśliwa już jest ze w zagrodzie są już zwierzątka jej.

  • Zuzu
    03 . 04 . 2015

    BUUBO, najmłodszy użytkownik co prawda jest dopiero w drodze, ale to by się wspaniale składało, gdy udało nam się mieć takie cudo od pierwszych dni, a w zasadzie nawet wcześniej ;)
    Na samym początku zrobiłabym psikusa mężowi, który myśli, że nie wiem o jego nocnym podjadaniu z lodówki ;) Gdy przeczytałam waszą historię o włamywaczu od razu oczami wyobraźni ujrzałam jak pewnej nocy lodówka przemówi do Starego moim głosem :D Ja oczywiście zamierzam jak zwykle po powrocie do sypialni „spać”.
    Tuż po tym żarciku, bo wiem, że mąż się nie obrazi, zamierzam oko wielkiego brata skierować na zlew w kuchni, w celu pogonienia wszystkich o chowanie po sobie talerzy do zmywarki, bo nie mam już siły się chylać… Mogłabym dyrygować w tych ostatnich dniach nie wstając z łóżka!
    Ostatecznie oczywiście trafiłaby do pokoju małego Okruszka, do konwencjonalnego użycia!
    Ależ się rozmarzyłam…

  • Kaja - mama smoka
    03 . 04 . 2015

    Jak myślicie jaka była reakcja Daisy i Sharkiego?
    Stało się coś naprawdę niezwykłego!
    Myślicie, że się ucieszyły i śmiały?
    A one zamiast skakać z radości po prostu się bały.
    Że jakiś przybysz z kosmosu do domu ich wkroczył.
    Ach! Nie mogły spać w dzień – nie mogły spać w nocy.
    -To coś gada! Hau! – rzekła psina zmartwiona.
    -O matko, to śpiewa. – rzekła Daisy cała zlękniona.
    I tak się czworonogi dziwiły, pytania zadając.
    Głowiąc się, trojąc i ujadając.
    -A co to za przybysz z dziwnej planety?
    -O ja cię nie mogę, to on teraz będzie gryzł Pańci skarpety?
    -A czemu te wielkie oko patrzy się na nasze dzieciaki!
    -Och Sharky! A jak zechce porwać nasze kochane chłopaki?
    Tak się przestraszyły, że plan opracowały.
    Jak się pozbyć intruza – całą noc planowały.
    Po porannym śniadanku, do ogródka się zakradną.
    Po cichutki, po malutku OKO wykradną.
    Dziurę najgłębszą na świecie wykopią.
    I po prostu jak to psy – skutecznie zakopią.
    Wtem Pańcia wkroczyła.
    -Co wy tu knujecie?
    I zabrała pieski, jedno i drugie dziecię.
    Przed laptopem posadziła, i poszła do pokoju, gdzie OKO stało.
    -Ach głuptasy! -mówi, -Te OKO jest po to by mi pomagało.
    Zdziwiły się psiaki i śmiały dzieciaki.
    Nikt się nie spodziewał, takiej śmiesznej draki.
    Toć to kamerka – psy się dowiedziały.
    I może śpiewać, gadać, wykrywa płacz i działa przez dzień cały.
    Także puchate kuleczki się uspokoiły.
    I od tej pory już na OKO przychylniej patrzyły.
    A morał z tej historii moi mili i kochani:
    Gdy zajdziesz PSIAKOM za skórę, zostaniesz zakopany!

    Co bym z tą kamerką zrobiła?
    Mojego 9 miesięcznego urwisa w końcu na 5 minut samego zostawiła.
    W końcu z przybytku bym skorzystała.
    A podczas tego bym Smokowi nuciła i śpiewała.
    Czasem też OKO magiczne do podglądania męża bym wykorzystała.
    I w końcu niani zatrudnić bym się nie bała.
    Och! Cudownie bym odrobinkę czasu dla siebie zyskała.
    Dzięki temu pierwszy raz od prawie roku paznokcie bym pomalowała!
    Z kamerki nauczyłabym korzystać babcię i ciocię,
    puszczałabym płyty dla Smoka -robiąc obiad w locie.
    Listonosza, który pod drzwiami listy zostawia – bym przestraszyła.
    Ach! Ile radości mej rodzinie ta kamera by sprawiła.
    Wiedziałabym ile płacze moja pociecha,
    Czy akurat je chrupki kukurydziane czy odkrywa jak smakuje do prasowania decha.
    Bo jak matki dobrze wiecie,
    Pomoc przy maluchu jest potrzebna każdej kobiecie
    Dlatego ta kamera spełni me marzenie.
    Cudnie będzie, gdy doczekam na jego spełnienie.

    Pozdrawiam :) Udostępniliśmy tu i tam! Pozdrawiamy:) Kajutek i Olinek

  • Daniela
    03 . 04 . 2015

    Mama Bakusiowa wydała rozkaz odmarszowania do zagrody pod karą braku pysznego i zdrowego śniadanka :D

  • Katarzyna
    03 . 04 . 2015

    Bakusiowa Mama jak wiadomo wyzwań się nie boi. I w ogóle myślę, że w szafie ma strój SuperWomen, ale nieźle go ukryła, żeby świat się nie dowiedział. Bo i skąd wziąć czas na ratowanie świata, gdy w pokoju dziecięcym największy skarb świata ukryła. Bakusiowa mama wykorzystała moment gdy zwierzaczki słodko zasnęły utulone dźwiękiem kojącej melodii płynącej z D-Link EyeOn Baby. Kiedy to się stało nie trudno było jej odgadnąć – jedno spojrzenie na Smartfona i już wszystko jasne. Otuliła się mgiełką perfum o zapachu świeżego sianka i po cichutku przeniosła D-Link EyeOn Baby w pobliże zagrody. Działanie należące do misji specjalnych wymagało stroju SuperWomen – przecież to nie lada wyzwanie niesforne zwierzaki do zagrody zagonić. Mama w kuchni zjadając kolację puszcza muzykę i widzi jak leniwie zwierzątka otwierają oczy i zdezorientowane nie wiedzą za czy podążyć. Za kojącym dźwiękiem co świat piękniejszym czyni? Czy za zapachem sianka co przyjemnie otula pokój? (sprytna mama rozpyliła trochę aromatu w pobliżu zagrody). I te zwierzaki co zapach sianka wybrały i te co zatęskniły za dźwiękiem melodii w jednym kierunku wyruszyły. Wprost do zagrody tam gdzie ich miejsce na świecie!

  • Dominika
    03 . 04 . 2015

    Brak mi weny więc skorzystam z drugiego sposobu. Do czego przyda mi się kamera? Nie mi, a mojej kuzynce. Jako, że jest młodą mamą i niedługo przeprowadza się do nowego domu jestem pewna, że przyda jej się takie urządzenie do podglądania małego rozrabiaki o imieniu Kuba. Niestety Kuba jak to dzieci w jego wieku na miejscu nie usiedzi i jak nie próbuje swojej cioci zmienić dekoracje mieszkania to na czworaka gania za wiernym pupilem człowieka, jakim jest… królik. Z racji, że kuzynka ma zamiar zdawać aplikacje i skończyć swoją karierę wiernego studenta przyda się jej taki pomocnik aby w tym nowym domu znaleźć również czas na naukę, bez ciągłych obaw czy przypadkiem Kuba się nie obudził lub nie zaczął przypadkiem podróżować po domu.

  • Mateusz
    03 . 04 . 2015

    Bakusiowa Mama po prostu użyła kamerek internetowych,dzięki temu miała sporo czasu na podjęcie decyzji.

  • Misako
    03 . 04 . 2015

    Wszak to Bakusiowa mama
    co pomysłów ma bezliku
    Skoro świnka, konik, kurka
    Przybiegły za piosenką z podwórka
    To za pewne po namowie mądrej krowy
    I pomocy owczej mowy
    Kapki kpiny od kuraka
    Wyskakania przez królika
    Bakusiowa mama zaśpiewała piosenkę magiczną
    Z starym dziadkiem, farmą w sobie
    I przy każdym Mak refrenie
    Trzódka wróciła potulnie
    Na swe miejsce wskazane w tymże refrenie :)

    A kamerka nam się przyda, bo od zaraz przyjdzie do nas nowa niania, a ja pracująca mama. Abym mogła spokojnie zbijać kokosy muszę mieć pewność jakie są Chibi-kowe losy. Także mamy nam pomóżcie i nam życie ładnie ułóżcie :) i wielkiego brata z D-link u nas puśćcie :)

  • Justyna
    03 . 04 . 2015

    Bakusiowa mama ma głowę pełną pomysłów ale na bank zaangażowała do tego podstępu Bakusia… i kamerkę:) Najpierw musiała przekonać Matiego żeby ten przekonał trzódkę do powrotu do zagrody :) najpewniej obiecała mu za każde zwierzątko zaniesione do zagrody jakąś super ngrodę… bo w końcu to podstęp a taki wymaga zachęty dodatkowej. A Bakuś zachęcony głosem mamy wydobywającym się z białej kulki i wizją super nagrody raz dwa sprzątnął zwierzyniec i pobiegł szukać mamy, która czekała na niego z odznaką super bohatera i pysznym deserem :)

  • Anuleczka
    04 . 04 . 2015

    Bakusiowa Mama poprosiła Matiego by pomógł jej zagonić wszystkie zwierzątka do zagrody. Mama wybierała kolejne zwierzątka, a Mati zaczął je udawać. Jako że idą Święta zaczęli od zajączka. Mati kucnął a rączki wyciągnął do góry udając tym samym uszy zająca. Do zaganiania przyłączył się tez Tata DJ, który zaczął naśladować odgłos zająca „kic, kic, kic do zagrody idź” i takim to oto sposobem zajączek poszedł do zagrody. Kolejny był Koń, Mati na czworakach i rzucał głową na boki jak koń patrząca grzywą, a Tata na to „ihaaaa, ihaaaaa biegnij koniku do zagrody” i Mati zaprowadził grzecznie konika do zagrody. Mama wybierała kolejne zwierzątka. Krowę Mati przedstawił na czworakach udając, że żuje trawę, co Tata skwitował głośnym „Muuuuu, muuuuu do zagrody idź tam czekają przyjaciele zając i Koń, muuuu” i krówka poszła do zagrody. Kolejnym wybranym świątecznym zwierzątkiem była kura, którą Mati bezbłędnie zobrazował kucając, z rąk utworzył skrzydełka i się schylał szukając ziarno, a Tato na to „ko kokoko ko kokoko ko kokoko idź do zagrody tam dużo jedzenia do wydziobania” i kurka poszła do zagrody. Po kurce przyszedł czas na kaczkę, która podobnie zobrazował Mati, z tą różnicą, że nie machał skrzydłami, Tato za to naśladował kaczuchę „Kwa kwa kwa do zagrody le bo tam czeka na Ciebie dobra do jedzenia rzecz” i kaczuszka odleciała do zagrody. Po kaczce przyszedł czas na świnkę, co nie było łatwym zadaniem dla Matiego, ale i z tym sobie poradziliśmy. Świnka w wykonaniu Matiego była gruba, i pyszczkiem ryła w ziemi , oj ale to był zabawny widok. Co Tata skwitował odgłosem „chrumm chrumm w zagrodzie wszyscy czekają, idź czym prędzej świneczko” i świnka pobiegła do zagrody. Przedostatnim zwierzątkiem jakie wybrała Bakusiowa Mama był byczek. Mati zrobił groźną minę, zaczął kopać nogami jak przystało na byka rodem z Hiszpanii, a na widok tego aż się Tato wystraszył i „parsknął głośno biegnij do zagrody”. Byczek już spokojny pognał do zagrody. Przy kamerce tylko owieczka została, Mati kocyk zarzucił na siebie a Tata beczał „beeee beeeee źle mi tu samej, idę do zagrody” i tak też się stało, że wszystkie zwierzątka wróciły do zagrody. Na końcu też Tata przybył do Matiego, bo mu było smutno bez mamy i małego. W taki oto sposób rodzina i zagroda była w jednym miejscu cała.

  • Iza
    04 . 04 . 2015

    Bakusiowa Mama by się tam z całym towarzystwem nie patyczkowała. W wersji „na ostro”, pikantnie, z chili, habanero i jalapeno Bakusiowa Mama sięgnełaby po „pejcz” (i chociaż już po 22, to nie będę tu rozwijała wątku skąd u Bakusiowej Mamy takie „gadżety” się wzięły i do jakich niecnych celów mogę ewentualnie być używane;) i tymże pejczem śmignęłaby w powietrzu wprawiając cząstki powietrza i wszystkie cząstki elementarne, w tym cząstki futrzane sierści zagrodowych zwierzaków w wirujący taniec (wirujący w tym konktekście znowu mi się kojarzy filmowo raczej a nie parentingowo – chociaż efekt, skutek i rezultat jednego i drugiego może być parentingowy;))). Ten taniec z kolei wprawiłby w ruch kopyta i odnóża wszelakie zagrodowej gromadki, która w rytmie świstu powietrza rytmicznie pognałaby z prędkością świszczącego pejcza do swojej zagrody. Nie żebym tu o jakiejś przemocy zwierzęcej pisała czy o takową Bakusiową Mamę posądzała – mowa tu jedynie o pejczu jako instrumencie pośrednio muzycznym i poprzez taniec dyscyplinującym rozbrykane stadko;)
    Wersja nieostra, ale też nie łagodna, to wielki ryk, który przeszyłby ileś tam metrów posiadłości Bakusiowej Mamy, a który oczywiście wyszedłby z Jej piersi osobistej (a nawet i z dwóch) i tenże ryk „do zagrody!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!” spowodowałby najpierw chwilowe zatrzymanie samej kamerki (nawet jej moc jest ograniczona;) i rozbrykanego stadka, które potulnie udałoby się do swoich zagrodowych łóżeczek marząc tylko o tym, by ryk, przy którym alarm przeciwpożarowy i przelatujące nad domem F16 są tylko delikatnym podmuchem letniego wiatru, nigdy już nie dostał się do ich uszu.
    Oczywiście po tym pejczu czy ryku Bakusiowa Mama przyszłaby osobiście do zagrody i wycałowała wszystkie zwierzaki, gładząc delikatnie ich sierściowe futerka:)

  • Podstępna Edyta
    05 . 04 . 2015

    Bakusiowa Mama nie lada głowić się musiała,
    że z zagonieniem zwierzaków do zagrody kłopot będzie miała.
    Główkowała, główkowała aż w końcu myśl jej zaświtała
    już pomysł na sprowadzenie zwierzątek w głowie miała .

    Cóż więc zrobiła ? A przechwyciła „OKO” wizjera i wszak śpiewała,
    że zaraz prawdziwa zabawa się zacznie, i to nie mała .
    Wyjaśniła zasady, zwierzątka zachwycone, maluszek zaciekawiony
    jak pomysł Mamusi w życie zostanie wprowadzony .

    A więc mamusia zagadki czytała, na szybko je wymyślała
    gdy kończyła jedną, już w głowie kolejną obmyślała .
    Każde zwierzątko swoją zagadkę otrzymało, odpowiedzieć musiało,
    i z każdym krokiem do zagrody coraz bliżej się przysuwało .

    Zwierzątka musiały tańczyć figlować i nieświadomie się zbliżały
    do zagrody z której wyjścia niedługo nie będą miały .
    I wtem ostatnie zadanie Bakusiowa Mama wypowiedziała ,
    i już radosne zwierzątka na środku zagrody miała .

    A maluszek który to widział, ze szczęścia zaczął gaworzyć
    on także fajne zagadki dla zwierzątek chciał stworzyć .
    I tak za sprawą mówiącego „sprzętu” było po kłopocie
    a używać można go wszędzie, w domu, sklepie czy samolocie …

    Jeśli wygram to i ja chytry plan na wykorzystanie mieć będę,
    nią zaufanie , zafascynowanie i szacunek dziecka zdobędę .
    Dzięki niej nauczę dziecko samodzielności i będę czuwała
    bo dziecko na widoku , na ekranie urządzenia będę miała .
    Samodzielne zasypianie dziecko w końcu opanuje ,
    gdy ja przez kamerkę bajki mu czytuje ,
    on słysząc głos, jednak bez mej obecności słodko zaśnie,
    i będą śniły mu się aniołki,a jego szczęście nie zgaśnie .
    To urządzenie pomoże mi w opiece nad moją kruszyną
    zaopiekuje się nią , a ja będę mogła dzielić się szczerą opinią.

    EyeOn Baby -kamerka która pilnuje,
    która odruchy dziecka kontroluje ,
    która da mi poczucie spokoju
    i wprowadzi do dobrego nastroju.

  • Fiku Miku
    05 . 04 . 2015

    Przydałoby mi się to urządzenie do inwigilacji syna, ale w słusznej sprawie. Potrzebuję zarejestrować jego zachowania w różnych codziennych sytuacjach, oczywiście tak , żeby nie zauważył, że jest nagrywany. Te filmiki pomogłyby postawić diagnozę – czy to jest choroba na literkę „a” czy nie …
    Co do sprytu Bakusiowej Mamy, to obstawiam, że z pomocą kamerki wprowadziła zwierzęta w stan hipnozy i nakazała powrót do zagrody :-D

  • Marek
    06 . 04 . 2015

    Bakusiowa mama długo głowila sie nad problemem, ale nic nie pomagało. Zwierzęta nie chciały jesc, śpiewać i nijak nie dali sie zapędzić do zagrody. Zrezygnowana mama odpuściła, zamówiła sushi, nalała sobie wina i napuscila wodę do wanny, chcąc zrelaksować sie w domowym spa. „Jakoś to bedzie, przecież w koncu zmęczą sie i pójdą spac” pomyślała i juz chciała oddawać sie uciechom w zaciszu łazienki, ale jak na mamę przystało, nie dane jej było zaznać chwili spokoju. Usłyszała walenie do drzwi i głośny krzyk „mamaaaaaa!”. To Bakuś, kiedy usłyszał lejąca sie wodę, przypomniał sobie jak bardzo kocha sie kapać i szybko zagonił zwierzątka do zagrody i przyleciał na zabawę w pianie! A BM była zdumiona jak odpowiedzialnego ma synka.

    Niania bardzo by nam ułatwiła życie. Nasz 2 miesięczny synek ma kłopoty z oddychaniem. Nie nauczył sie poprawnie oddychać i często o tym zapomina. Monitor oddechu juz za kazdym razem przyprawia nas o zawał, a zona co 5 minut zagłada do pokoju czy wszystko dobrze z maluchem. Niania bardzo by nam pomogła, bo „na stanie” mamy jeszcze rozbrykanego 3 latka, a zona całymi dniami jest sama z małymi.

  • sylwia
    06 . 04 . 2015

    Bakusiowa mama … hmmmm… gdzie jest Bakusiowa mama? Hmmmm. … no jak to gdzie. Wykorzystując chwile wolnego spoczęła w ukryciu montując kolejny wpisik i z ukrycia obstrykala rodzinkę z każdej strony po czym odlalila iPhone i wydobyła z siebie głos Celinki dijon a ze bakusiatka uszka nadstawily za głosem podażyly i rozkosznej mamie dyszke przybily – szanse tym samym dając ogromną na dalszą karierę. Bakusiowa mama oczywiście dwa etapy dalej powędrowała i tym samym cały program wygrała teraz w spokoju obmysla plan podboju wszelakich rynków muzycznych

  • Błażej
    06 . 04 . 2015

    Gdy prosiaczek kamerkę zobaczył wiadome że z Puchatkiem nie spotka się raczej,
    Gąska także z gąskami przez kamerkę woli konwersację nawiązać taką samą,
    Innej opcji nie ma wiadoma kwestia, kłótnia krów, która z nich ma formalne prawo pierwszeństwa,
    Konie również z wrażenia zarżały, gdy magiczne oko także ujrzały jak światło dzienne,
    tak jak koty chcę w nią spoglądać jak w lustro codziennie.
    Fama po mieście rozniosła się jak echo że królik z królikową spotkał się ponoć na jednego,
    wszystko to zobaczył cwany lis, jak przez kamerkę umawiali się dziś,
    Bakusiowa mama za głowę się złapała, gdy bitwę o kamerkę zwierząt ujrzała,
    postanowiła zapędzić je do zagrody, żeby więcej nie było nie miłej przygody.
    Tatuś również zobaczył ile ta kamerka dla wszystkich znaczy,
    To wiele tłumaczy stwierdził myśląc intensywnie, trzeba ją zdobyć i mieć nagminnie,
    walcząc o nią, czyli o cel numer jeden, ta oto kamerka jest dla mnie wszystkim, nie dla Ciebie,
    Więc reasumując dane wydarzenie nie pozwól żeby zwierzęta kłóciły się o nią,
    a na mojej twarzy zagościł smutek pisząc bez ogródek,
    wcielając w życie swój plan wciąż wierzę, iż dzięki wam, oraz dzięki niej,
    będę najszczęśliwszym facetem na świecie, ale wy o tym i tak już wiecie.

  • Sabina
    06 . 04 . 2015

    Bakusiowa Mama przetransportowała szybko kamerkę do zagrody, po czym Bakusiowy DJ Tata puścił ponownie piosenki na kamerce i cały zwierzyniec po okiem Bakusiątka znalazł się ponownie w zagrodzie i wszyscy byli szczęśliwi i zadowoleni :-)

    A taka kamerka nie ukrywam, że bardzo by mnie uszczęśliwiła! W sierpniu mój synuś skończy 13 miesięcy i na świecie powitamy wtedy drugiego urwisa (nieplanowany „prezent” na 3 rocznice ślubu…upsss)! Patrząc na to, że tata tej dwójki pracuje całymi dniami taka kamerka była by wybawieniem dla wszystkich! Po pierwsze dla mnie : dzięki kamerce może uda mi się chociaż raz w ciągu dnia przy dwójce małych dzieci w samotności zrobić siku. Po drugie dla najmłodszego członka rodziny: kamerka może maluchowi ocalić życie przy nieobliczalnym ataku starszego brata. Po trzecie dla „starszaka” (ponad rocznego synka): kto wie co za pomysły będą mu kwitły w tej małej główce podczas karmienia, czy przewijania młodszego. No i po czwarte: Tatuś będzie mógł mieć całą rodzinkę na oku :-)

  • Matka z 4;)
    07 . 04 . 2015

    Mam nadzieje, ze bede pierwsza 7.04. To cudowna data dla mnie ;) choć, to Ty wybrałas ja na zakończenie konkursu. Dlatego kamerka zdecydowanie powinna trafić do mnie , a w zasadzie do nas. Buba -Michalina, dzięki której trafiłam na Ciebie – wlasnie dzis kończy roczek . Jest moim cudnym CZWARTYM dzieckiem. Mówi na siebie BA-BU! A wtedy ciagle widzę Twojego Bubka.

    Do czego byśmy ja wykorzystywali ??? Do życia !!! Aby bylo jeszcze piękniejsze ;))

  • asia
    07 . 04 . 2015

    Och nie, w Bakusiolandii historyja niesłychana
    Bakusiowa mama wymyśliła plana! A było to tak, posłuchajcie!
    Bakusiowa mama patrząc zmrużonymi oczyma w dal zanuciła cudną Hanię Banaszak: ‘W moim magicznym domu wszystko się zdarzyć może. Same zmyślają się historie, sam się rozgryza orzech…’ I już wszyscy wiedzieli, że za chwil kilka będą się tu działy takie rzeczy, o których nie śniło się nawet filozofom…
    – Kochani, trudne zwierzę charakteryzuje się tym, że nie jest łatwe – zaczęła Bakusiowa mama. – Nasza zwierzyna to charakterna zwierzyna. A my nie mamy czasu do stracenia, otóż zatem ponieważ obracają się zegary, ważą wagi, mierzą miary. Działajmy! Wezwijmy naszą ukochaną, zaczarowaną ekipę, która zaczaruje nasze stadko i każe mu wrócić tam, gdzie piep…yy gdzie piękna, zagrodowa makietka stoi. Bakusiu, ruszajmy do krainy naszej wyobraźni i wywołajmy z niej przyjaciół dla naszych zwierzątek, ażeby świat stanął przed nimi otworem. I w tym momencie do pokoju z okiem wielkiego brata dziarskim krokiem wkroczyła różowiutka jak pupa niemowlaka świnka Peppa.
    – Witajcie, młodzieży! Oto ja:
    Świnka Peppa– przyjaciółka Twa i Twa ihaha!
    Warchlaczku zagrodowy, to włajaży czas,
    Przy muzycznym pląsie pójdźmy tamże w las!
    Kiedy świnki zdobywać leśną czasoprzestrzeń podążyły,
    Wtem kura i kaczka się zezłościły:
    – I ja, ja, i my, Wybierzcie nas!
    Nam też się marzy wiejskich wojaży czas!
    Wtem Kaczor Donald – przystojniak nie lada,
    Pod czujne oko big brata się zakrada.
    – Przybyłem, zwyciężyłem, zobaczyłem
    I kuraka z kaczuchą zagrodową pod pachę chwyciłem.
    Teraz zabiorę Was na biała łąkę,
    Gdzie ujrzymy niejedną uchachaną biedronkę i wronkę.
    Bakusiowa mamo, por favor, nie trudź się, olaboga,
    Nim świt wstanie, do zagrody powróci kacza i kurza noga.
    Weź swe super seksifleksi różowe nóżki
    I nie myśl już o losie zdrewniałej kaczuszki.
    Nie musicie wypasać już zagrodowej drużyny,
    Śmigajcie raz-dwa pod ciepłe pierzyny
    Albo pochwyćcie swe bakusiowe Szczęście
    I odkrywajcie przed nim świat więcej i więcej i wciąż więcej!
    Aż tu Szarak się zakrada
    I do Bakusiowej hacjendy z przytupem wpada:
    – Jestem zając paliwoda, lubię hasać po polanie
    Hasaj ze mną, cudnouchy ząjączku, o mocium panie!
    Ciekawski twój nosek, ciekawska i stopa
    Potrzebujemy kosza marchwi, bo kawał z ciebie chłopa!
    Bakusiowa mamo, marchew dla bohatera!
    I to szybciutko, bo nikt tu w słowach nie przebiera.
    W Bakusiowym domu SZCZEROŚĆ to podstawa
    Bez niej nie cieszy bogactwo ni sława.
    Krowa z koniem znaczące spojrzenie wymienili,
    Zbędne dźwięki i słowa wszystkim oszczędzili.
    Pochwycili się za swe racice
    I również zapragnęli rozpocząć nowe życie,
    Takie, jak w Bakusiowym domu
    Gdzie każdy KOCHA się nawzajem i nie odmawia pomocy nikomu.
    Bakuisiowa mama – dobra kobiecina
    Rzekła: ‘Niechaj sobie pożyje trochę ta drewniana zwierzyna.
    Ileż można na tym samym miejscu siedzieć,
    Świat stoi otworem, więc z drogi im, śledzie!’
    I Ty, drogi czytelniku, pomyśl o swych bliskich,
    Bo szczęście bywa ulotne, a świat taki śliski,
    Łatwo się nam nóżka powinąć może,
    Więc nie trać czasu na wysyłanie swych marzeń w puste przestworze.
    Każdego dnia INSPIRUJ, POMAGAJ, DZIEL SIĘ, SŁUCHAJ, KOCHAJ
    BĄDŹ DOBRY dla bliskich, zwierząt i bez powodów nie szlochaj.
    PIELĘGNUJ swoją miłość i CEŃ życie szczęśliwe
    I w słowie ‘niemożliwe’ skreślaj ‘nie’, by było MOŻLIWE!
    Walcz o swoje marzenia, jak i ja to czynię
    D-Link EyeOn Baby – z tym cudeńka żadna mama nie zginie!
    Śni nam się po nocach to cudne zjawisko,
    Odkąd moje łobuzy niweczą i pożerają wokół wszystko!
    Więc Bakusiowa mamo, mrugnij oczkiem do mnie i spełnij me marzenia,
    Niech i w moim życiu coś na lepsze się zmienia!
    Koniec bajki i bomba
    Kto nie słuchał, ten trąba
    Zwierzątka robią dyg-dyg, kurtyna spada w dół, jeszcze uśmiech do apaczy,
    Światło robi pstryk, ale ciii, bo wielki brat paczy <3

  • Patrycja Gł.
    07 . 04 . 2015

    Zwierzątka przy kamerce się się zebrały i nijak nie dają się wygonić. Nie pomagają obiecanki i przekupstwa. Bakusiowa Mama myśli intensywnie z Tatą Bakusiowym, jakiego tu podstępu użyć, by zwierzątka do zagrody zechciały wreszcie wrócić. Wtem wpada Bakusiątko z wielkim uśmiechem ! A w rączce co dzierży? Najstraszniejszą broń, największą zmorę uszu rodzicielskich…. perkusję! I jak nie zacznie walić z całym sercem w instrument! Biedne zwierzątka struchlały, zadrżały i czym prędzej czmychnęły jak najdalej, do zagrody:) Taki to sposób podziałał na niesforną owieczkę, krówkę, kaczuszkę, zajączka, kurkę, konika i świnkę.

  • anka
    07 . 04 . 2015

    Mama Bakusiowa rzekła tak: Bydło proszone jest o powrót do zagrody bo jak nie to Tata Maciej samo zuo na wieśmaca przerobi je i zje

  • Karolina Plis
    07 . 04 . 2015

    Napiszę dok czego przydala by mi sie okrągle oko Big Brata -wlasnie zaczela sie nasza budowa(o zgrozo) juz teraz wiem ile czasu to zajmuje ile przeba poswiecic telefonow czasu rozmow aby dojsc ze wszystki. Do ladu, a oprocz moich dwoch pociech sa jeszcze dziadki ktorzy zabardzo rozpieszczaja

  • Veronika
    07 . 04 . 2015

    Mati, pan swych zagrodowych zwierząt, mimowolnie, wiedział jak przyciągnąć ich uwagę.
    Siedział z pustą zagrodą w ręku, oczy nieco posmutniały, spuścił nawet wzrok.
    Zastanawiał się dlaczego wolą obcować ze świecącym, mówiącym, grającym ale nie mogącym ich dotknąć, pobawić się z nimi, kosmicznym D-link Eye’em.

    Mama Bakusiowa wybrała te zwierzęta nie bez powodu, wiedziała bowiem, że nigdy nie skrzywdzą jej największego skarbu.

    Owca, od początku nie była tak bardzo przejęta nowinką, patrzyła w dół, była zamyślona, stęskniona, za namową świnki i konika poszła, jednak za tłumem.
    Jako pierwsza zauważyła samotnego Matiego.
    Serce pękało jej w pół, wiedziała że to brak jego zabaw, wprawia ją w tak melancholijny nastrój.
    Bez zastanowienia zeskoczyła na łóżko, za nią świnka, krówka, konik, kaczka i za chwilę wszystkie zwierzęta słodko spały w zagrodzie, a Mati?
    nadal śnił, o wędrujących drewnianych zabawkach, tańczących w rytm muzyki.

  • Edyta
    07 . 04 . 2015

    A ja myślę, że Bakusiowa Mama zaproponowała zabawę w „Gąski, gąski do domu..”:P

  • Patitih
    07 . 04 . 2015

    Dawno, dawno temu, chociaż znowu nie tak dawno, była sobie kraina, gdzie wszyscy byli szczęśliwi i bardzo się kochali. Przyjezdni nazywali tę krainę Bakusiowo. Nazwa tak spodobała się mieszkańcom, ze i oni po pewnym czasie mówili tak o swojej krainie. Podobno nazwę jako pierwszy użył zagubiony bard, którgo ugościli protoplaści rodu. Bakusiowy tata, Bakusiowe mama i dziecię, które czule nazywali Pączkiem. Z wielkiej wdzięczności ów bard opowiadał po świecie o ich wielkim sercu. Nikt już nie pamięta ile lat temu to było czy 100 czy tylko 7. Wiadomo tylko, że stary człowiek podczas gościny był świadkiem wielkich czarów Bakusiowej mamy, która, jak się okazało, była wróżką, ale nie byle jaką wróżką, o nie! Była dobrą wróżką wszystkich zapracowanych mam. Podobno za pomocą magicznej różdżki potrafiła usunąć plamy, które w niewyjaśniony sposób pojawiały się na dziecięcych ubrankach. Podobno też zamieniła wielkie dynie w szczupłe marchewki. Jednak to czego naocznym świadkiem był bard, przerosło wszelkie pojęcie. Otóż pewnego dnia bard siedzial z Bakusiowa mamą w ogrodzie, pod brzozą dającą cień i ukojenie w ten upalny dzień. Zapytał ją czy Pączek nie jest za mały, aby przebywać samemu w izbie. Bakusiowa mama tylko się uśmiechnęła i odpowiedziała- nie mój druhu, bo widzisz, ja mam trzecie oko. Bard nie rozumiał słów, które wypowiedziała wróżka. W tej jednak chwili jego uwagę przyciągnęła wrzawa jaka zapanowała w pokoju chłopczyka. Bakusiowa mama poderwała się i pobiegła w tamtym kierunku. Ich oczom ukazał się niecodzienny widok. Zabawki z drewna w kształcie zwierząt, które wystrugał dla syna Bakusiowy tata, zeszły się, aby podziwiać magiczną kulę, która wydawała przepiękne dźwięki, ale co najwazniejsze czuwała nad Pączkiem. A sio! – wyszeptała mama- bo zbudzicie małego! Jednak żadne zwierzę się nie ruszyło. Nic dziwnego – pomyślał starzec – w końcu to tylko drewniane zabawki. Jednak Bakusiowa mama się nie zniechęciła. Wyjęła swoją różdżkę, wypowiedziała cicho zaklęcie „oc z anwerd tsej hcein mywyż einats ęis „. W slowach nie da się opisać jakie cuda się działy. Nagle zwierzątka jakby się przebudziły z zimowego snu. Spojrzały na wróżkę, która rozkazała wrócić im do zagrody. Jednak nie po myśli im było wracać. Chciały się bawić, skakać. Przecież tak długo były zwykłym kawałkiem drewna. Konik jako pierwszy odgalopował i skrył się za nogą stołu, za jego przykładem poszły inne zwierzęta, tylko maleńka kaczka nie zdążyła nigdzie się schować. Ją jako pierwszą pochwyciła Bakusiowa mama. Zaraz po niej udało się pochwycić baranka, krówkę i inne zwierzątka … oprócz konika. Gdzie się skrył, zachodziła w głowę mama. Szukała pod łóżeczkiem, za firaną. Nigdzie go nie było. Nagle usłyszała ciche rżenie. Mam cię! Wykrzyknęła i … obudziła Pączka, który tak się ucieszył na widok zwierzątek, że mama nie miała serca odmówić mu zabawy z nimi. Dopiero gdy dzień miał się ku końcowi i wszyscy byli wyczerpani zabawą, zwierzątka udało się zagnać do zagrody. I wszyscy żyli długo i szczęślwie.

  • GUMI-mam
    07 . 04 . 2015

    Bakusiowa mama miewa tysiąc pomysłów na minutę. Śpiewa, skakała, klaskała i prosiła ,nawet zaczeła im tańczyć, a te małe stworzonka nic……Normalnie jak by były z plastiku czy drewna….Zamarły bez ruchu i nikogo nie słuchały. Wkońcu kiedy opadała z sił a pomysły zaczeły pomału się już kończyć, mama chciała się poddać i uznaćowe stado za nie oswojone…..Aleeeee pomyślała- przecież Bakusiowa mama nigdy się nie poddaje. NIGDY -krzykneła. Nałożyła rycerską zbroje, zwieła wypchaną owieczkę i kusiła i kusiła te stworzenia niczym szewczyk Dratewka.
    Dalej nic…..
    Padając z sił doznała olśnienia…..Stwierdziła: W kupie siła, w kupie moc!!! I nikt, a nikt nie może mi sie przecież sprzeciwić. Zrzuciła rycerską zbroje, zatarła ręce, zamachała włosami, poprawiła pomadkę na ustach i sprawdziła czy lakier na paznokciach jest w nienaruszonym stanie. Kiedy okazało się że wszystko grai jest kobieta gotową do boju wezwała sprawcę zamieszania -Bakusiowego tatę. Sama ledwo wyrabiając się na zakrętach w nowych szpilkach popędziła do kuchni, otworzyła lodówkę i pomyślała że to co jej wychodzi najlepiej to musi zadziałać. Ze wszystkich składników przygotowała przysmak Basusiów- Babeczki z niespodziankami (dla każdego w środku coś pysznego (dla królika marchewka, dla konik trawka, krówka mleczko, a świnka to co zostało ze świąt :) Bakusiowy tatko jako sprawca zamieszania dostał najtrudniejsze zadanie, ubrany jedynie w kuchenny fartuszek swojej żony musiał na czworaka pod stołem robić za przynęte trzymając w ręku pyszności od mamusi, Bakuś jako najważniejszy miał bojowy tipi namiot razstwaiony na kuchennym stole i trzymał w ręku wędkę na końcu ze specjalną babeczką Tak czekali kilka godzin. Wkońcu Bakusiowa mama jako mózg całej operacji stwierdziła że należy jej się przerwa. Udała sie do łazienki, nalałą caaałą wanne wody, zapaliła świece i relaxxxx. Jednak nie była by to Bakusiowa mama…..Musi mieć oko na wszystko. Zabrała ze sobą nowiutkiego wodoodpornego smartfona zeby mieć OKO. Oko wielkiego Brata czuwa przy jej chłopakach…..Patrzy, patrzy zwierzątka rozglądają się…. Prosiaczek był najodważniejszy i rzekł: Bakusiowa mama sobie poszła! Teren czysty, wracamy przyjaciele do naszej zagrody :) Morał z tego taki że najprostsze rozwiązania są najtrudniejsze!!! Brawo rodzinko Bakusiów :D

  • Monika ML
    07 . 04 . 2015

    Uciekły zwierzątka i dobrze się bawiły,
    Ponieważ ujrzały coś, o czym nigdy w życiu nie śniły!
    Było to oko potężne i piękne!
    Oko mówiło, śpiewało ….- ja chyba jeb*e! ;)
    Tyle bajerów nic nigdy w tym domu nie miało,
    Z wrażenia całe to stado zwierząt się posikało ;)
    Bakusiowa mama – choć też piękna i urocza,
    użyła podstępu strasznego – kamerkowego przeźrocza!
    Mówiąc przezeń do Bakusia swego,
    by zrobił coś dla swoich kochanych zwierzątek dobrego.
    Zwierzątkom zimno było od tego mokrego
    i mama Bakusia poprosiła synusia swego,
    by zrobił im łódki z kartek papieru
    tylko te łódki miały być bez steru,
    aby następnie zjeżdżalnie stworzyć
    a na końcu trasy zagrodę otworzyć.
    Więc Bakuś posłuszny i grzeczny,
    zrobił jak oko prosiło, choć pomysł był niebezpieczny.
    Zwierzątka na łódkach płynęły siuśkową rzeką,
    ale Bakusiowa mama miała je pod opieką!
    Ponieważ patrzyła wciąż przez swój gadżet nowy
    o żadnej wywrotce zwierzyny, guzach – nie było mowy!
    Zwierzątka do zagrody po spływie trafiły
    a jak przy tym doskonale się bawiły!
    Zwierzęta w zagrodzie -bez wabienia jedzeniem!
    teraz Bakusiowa mama zajmuje się siedzeniem
    i spogląda jak jej dom w telefonie wygląda
    a nie w kółko sprząta, gotuje, gotuje i sprząta.
    Dzięki kamerce ma więcej czasu dla siebie
    i może się poddać głębokiej potrzebie
    by leżej, zdalnie dowodzić i czuć się jak w niebie! ;););)

  • MarthaCrown
    07 . 04 . 2015

    Jak przystało na Matkę Polkę,
    Co słynie z ogromnej kreatywności,
    Bakusiowa Mama poskromiła gromadkę,
    Bez użycia kulinarnych pyszności.
    Bo choćby podała pancakesy Taty,
    Zwierzyńca na jedzenie nie skusi,
    Teraz przy Oku toczą debaty,
    Wcześniej przy stole jadły sushi.
    Muzyka zwierząt też nie zachęca,
    Od hitów Taty bolą je już uszy
    Jedynie szept Mamy może zdziałać cuda,
    Jako nektar dla ciała i zwierzęcej duszy.
    I choć styrana po ciężkiej dniówce,
    To chętnie z Tatą zostali by sami…
    Lecz najpierw musi założyć diadem,
    I stoczyć wojnę ze zwierzętami.
    Bakusiowa Mama to czarodziejka
    I zrobiła to, co wcześniej z plamami
    Gwieździstą różdżką machnęła dwa razy…
    I wszyscy rozeszli się sami.
    Bakusiowej Mamie nie straszne problemy,
    Wróciła do łóżka w półmroku,
    Lecz dzisiaj spanie dosyć dziwne będzie…

    Bo kamerka ma Ją na oku! :)

  • Tosiowa Mama
    07 . 04 . 2015

    Sekret poznać chcecie Bakusiowej Mamy?
    Zaraz go poznacie, jeżeli od tyłu tekst przeczytacie! :)

    Zgodził się wcześniej na szybkie utulenie i grzeczne spanie.
    Bakuś w tej histori jakby wiedząc co się stanie,
    W podskokach do sypialni powędrowała.
    Bakusiowa Mama Tate uratowała,
    Nam pozostaje teraz tylko kibicować.
    Zwierzątka nadal sobie mogły balować,
    Bakusiowa Mama zamknęła zagrodę, nic nie ucierpiało.
    Gdy dotarło do nich co się właśnie stało,
    Za muzyką idąc nie przestawały tańcować.
    Nie zdąrzyły się zwierzęta w pore zorientować,
    Mama do kamerki co te dźwięki wydaje szybko się dorwała.
    Odpowiednio ułożyła, droga wnet powstała,
    Od zagrody do miejsca imprezy płotków masę zniosła.
    Wtedy taka myśl do głowy Jej przyszła.
    Jak jednak odciągnąć zwierzątka od tego gogusia?
    Wszyscy trzymają kciuki za siostrę dla Bakusia,
    I zasiać z Bakusiowej miłości nowy zalążek.
    Że czas już zagonić zwierzyniec do łóżek
    Jak dać do zrozumienia swojemu facetowi,
    Mama nad problemem się teraz głowi.
    Przy drugim Bakusiątku niech Tata się trochę więcej narobi! :D
    Przecież samo się wszystko nie zrobi.
    Woła do siebie tego bizona.
    Bakusiowa Mama w końcu stęskniona,
    Każde zwierze na parkiecie ciągle wywija.
    Dobrego znaleźli sobie DJ-a,
    Rytm muzyki był naprawdę niezwykle ciekawy.
    Dało się słyszeć dźwięki zabawy.
    Przy przyszykowanej wcześniej wyżerce,
    Pewnej nocy przy kamerce,
    Koni, krówek, owiec, kurcząt.
    Żyło całe stado zwierząt,
    W domku razem z Bakusiami,
    Za Bródnowskimi ulicami,
    Nie to nie tak szło!
    Za górami, za lasami…

    Uff zdążyłam przed północą! :)))

  • Marta Zet
    07 . 04 . 2015

    Takie rozbiegane zwierzaki to nie lada PROBLEM – wiem to jako właścicielka niesfornego husky’ego, który średnio dwa razy w miesiącu postanawia wyruszyć w świat, nie pożegnawszy się nawet machnięciem swojego mięciutkiego ogona (spokojnie, zawsze szybko zostaje skutecznie zagoniony z powrotem:) Co działa na mojego psiego kawalera? Pomyślisz pewnie, że jakieś pęto kiełbasy, które podrzucam mu pod jego mokre nozdrza, a on – jako rezprezentant grupy psich ADHD-owców – zaczyna ją łapczywie połykać (całe 4 sekundy trwa to). Ano nie! Działa: „Brutus, jedziemy na basen!” Yyyy???
    Long story short: w pewien czerwcowy poranek miałam iść na basen, a w tamtych czasach „woziłam się” jeszcze samochodem mojego taty (z jego obecnością – czyli on mnie zawoził:) Wyglądało to tak, iż będąc w objęciach Morfeusza (po ludzku – kimałam) – rozlegał się w całym domu nagle głos mojego taty: „Martusiaaaaaa, jedziemy na baseeeeen! Schodź!”. Zrywałam się na równe nogi i po błyskawicznych 45 minutach byłam już gotowa do drogi, pełna energii i motywacji (w tamtych czasach nie robiło się wyzwania bikini z Chodakowską, tylko chodziło na basen jak się chciało mieć super ciało na lato;) Tamtego poranka mój tata zawołał raz jeszcze, że „helloooo, ile to trwa, czy Ty makijaż robisz, czy nie możesz zejść bo przecież JEDZIEMY NA BASEEEN!”. Szybko zbiegłam, plecak w dłoń, buty na kończyny dolne i jazda! Jakoś w połowie drogi na basen mój tata zrobił coś, co dziś nazywa się „facepalm”, czyli z pewnym słowem, którego publicznie nie powtórzę – zasłonił dłonią oczy (staliśmy na światłach:) „Jajecznica!” – krzyknął. „Eeee?” – tylko na tyle było mnie stać o 7:00 rano. „Zrobiłem dla mamy jajecznicę i zostawiłem na stole, a pies..sama wiesz..eh”.
    Niestety. Tata miał rację. Mama nigdy nie zjadła tej jajecznicy, a mój pies pozyskał tego dnia konotację w swoim psim umyśle: „Jedziemy na basen = jajecznica za free dla psowatego” :)
    Gdy tylko zdarzy mu się więc próba ucieczki – krzyczymy na całe osiedle, że jedziemy na basen! Sąsiedzi uważają, że jesteśmy dziwni…A pies myśli, że właśnie czeka go jajeczna wyżerka:)
    Bakusiowa mama powinna więc dążyć do utworzenia jakiejś kotwicy myślowej w umysłach zwierzęcej ferajny, że na przykład „odejść od kamerki = głaski dla zwierzaków w zagrodzie”. Albo popcorn za friko, godzina z Mini Mini lub wspólne robienie ludzika z wafelków ;) Wtedy wrócą!

    Marta Z.
    Na FB jako Marta Zet
    Link do udostępnienia:
    https://www.facebook.com/marta.zytka.5/posts/1606608519557401?pnref=story

  • Szymon
    07 . 04 . 2015

    Oj przydałoby się nam takie cudo. Do czego bym wykorzystał kamerkę? Wiadomo – do podglądania pierworodnego. Mimo, że pracuję w delegacjach i od poniedziałku do piątku jestem poza domem mógłbym widzieć synka … i żonę codziennie. Nasz Bąbel tak szybko rośnie i się zmienia, a przez moją nieobecność mam poczucie, że dużo tracę. Dzięki funkcji zapisywania nie przegapię już „pierwszych razów” synka. Będę mógł do niego mówić, zaśpiewać lub odtworzyć kołysanki, troszkę więcej niż dotychczas być przy nim.

  • Hania
    07 . 04 . 2015

    Do czego by się przydałaby się nam taka kamerka?
    Do zachowania spokoju i kontroli nad całym domem i zachowania względnego spokoju ;)
    Za kilka miesięcy pojawi sięu nas drugie dziecko a nasza córeczka, obecnie połtoraroczna iskierka robi sięcoraz bardziej ruchliwa i co tu dużo mówić, wymyśla coraz bardziej ryzykowne zabawy… jak np. dzisiaj bujanie na koniu bujanym w pozycji stojącej :) A do tego jeszcze w tym roku planujemy przeprowadzkę z mieszkania o pow. 50m2 do domu na ponad 200m2 :) a niestety oczu do obserwowania nie przybędzie póki. Dlatego zwłaszcza dla mnie, mamy biegającej cały dzień za dziećmi takie rozwiązanie stanie się na pewno wielkim udogodnieniem. A do tego wszystkiego mój mąż, chociaż nie informatyk, również uwielbia wszelkiego rodzaju nowinki i już nawet na etapie budowy domu rozważał zamontowanie podobnego urządzenia u sąsiada naprzeciwko… żebyśmy my z kolei mogli z każdego zakątka na świecie podglądać postępy prac.

  • Żaneta Szołtysek
    07 . 04 . 2015

    Echh tu też tyle tych opowieści, że ciężko się przebić ;P A że u Bakusiowej Mamy napisałam, że takie „oka” przydałyby mi się ze trzy, to tu też zaryzykuje i się zgłaszam, bo chcę podglądać naszą przyszłą nianię, jak to będzie się opiekować naszym bąblem kiedy przyjdzie mi do pracy wrócić… Lajf is brutal, a dzięki kamerce miałabym oko na bąbelka nawet podczas pobytu w pracy. Sama nie mogę się nadziwić, że są takie cuda, które mogą pozwalać na „bycie” z dzieckiem nawet jak się do pracy wróci :)

  • Hania
    07 . 04 . 2015

    Do czego by przydałaby się nam taka kamerka?
    Do zachowania spokoju i kontroli nad całym domem i zachowania względnego spokoju ;)
    Za kilka miesięcy pojawi sięu nas drugie dziecko a nasza córeczka, obecnie połtoraroczna iskierka robi sięcoraz bardziej ruchliwa i co tu dużo mówić, wymyśla coraz bardziej ryzykowne zabawy… jak np. dzisiaj bujanie na koniu bujanym w pozycji stojącej :) A do tego jeszcze w tym roku planujemy przeprowadzkę z mieszkania o pow. 50m2 do domu na ponad 200m2 :) a niestety oczu do obserwowania nie przybędzie póki co. Dlatego zwłaszcza dla mnie, mamy biegającej cały dzień za dziećmi takie rozwiązanie stanie się na pewno wielkim udogodnieniem. A do tego wszystkiego mój mąż, chociaż nie informatyk, również uwielbia wszelkiego rodzaju nowinki i już nawet na etapie budowy domu rozważał zamontowanie podobnego urządzenia u sąsiada naprzeciwko… żebyśmy my z kolei mogli z każdego zakątka na świecie podglądać postępy prac.

  • moja stronka
    25 . 11 . 2015

    Cześć, czy jest opcja zapisania się do newslettera?

  • […] najwyższa pora bo właśnie dzięki niej możesz tą kamerkę wygrać. Wystarczy, że przeczytasz wpis Agi o tej samej kamerce i odpowiesz na poniższe pytanie. Najbardziej kreatywna odpowiedź wygrywa […]

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *