bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Jaka ja głupia byłam…

[fb_button]

Jaka ja głupia byłam gdy mi ten test przyniósł, taką białą karteczkę. Linijkami wypisany poziom hormonu względem tygodni. A na górze mój. Przeliczam, porównuje. Wszystko się zgadza. To było tej nocy dziwacznej, tak całkiem niechcący. Że też nam starym się chciało. Walnęłam głową o stół, podniosłam ją z powrotem, a łzy jak grochy. –ty dupku!  Rzadko mi się zdarza używać tego określenia, ale było mi wszystko jedno. Wszystko wywróciło się do góry nogami. Płakam. A on tylko jak to możliwe, że się nie cieszysz?? Jak mam się cieszyć, gdy planów tyle. Zawsze lubiłam mieć wszystko zaplanowane. studia, praca. Gdy tylko wyfrunęłam z domu, to wiedziałam czego chcę. Swoje marzenia i plany mam do dziś.

Ten brzuch, ten dzidziuś w środku nie cieszył mnie, tak jak pierwsza ciąża. Los chciał utrzeć mi nos, i zawczasu udowodnić, że tak być nie może. To los sfałszował wyniki badań, bym zrozumiała jak bardzo go pragnę. Takiego zdrowego, pachnącego, prosto z brzuszka. ZDROWEGO.

Czasem świat musi się nam odwrócić do góry nogami, byśmy docenili to jak nam jest dobrze. Byśmy wiedzieli jakie są priorytety. Otworzyli oczy na rzeczy ważne i nieważne. Tak naprawdę te uśmiechy tych małych buziek na co dzień, sprawiają, że wstaję z łóżka bladym świtem, że żyję dla nich. Dbam o zdrowy jadłospis, o rozrywki, pichcę, piekę. Chcę żyć dla nich jak najdłużej i jak najlepiej. Potrafię też zwariować, wtedy wyrywam się z domu. Zabieram ich dwóch ze sobą, bo też sfiksują jak ja w tych ścianach. Mam taką jedną, co ją znacie i do niej czasem się wybieram. Jak mi ciężko, wystarczy, że jej się przyjrzę. Ona się trzyma jednej złotej zasady. Co by się nie działo, dzieci kłaść spać o tej samej ustalonej porze. Biorę przykład. Nie ma, że biegają do północy. 19-20 kąpiel i spanie. Drzemka w ciągu dnia też codziennie. Zajechałam, na trzynastą, dzieci spały, obiad był, w domu czyściutko. Ogarnęła wszystko i dla nas jedzenie, i dla nich i dla moich dzieci. I wszystkich poubierała, i na sanki zebrała, i jeszcze po sąsiadkę zaszliśmy. I się świetnie bawiliśmy. I tyle dzieci, wszystkie do ogarnięcia! A ile uśmiechów! A po powrocie na zmarznięte policzki gorąca herbata i ciepłe ciasto, które przywiozłam.

Jaka ja głupia byłam, że te łzy jak groch mi z żalu kapały, że druga ciąża. Jaka ja głupia byłam… powinnam wtedy była ze szczęśliwości skakać do góry! Przecież bijące serduszko to najpiękniejsze co mogło się trafić. A wtedy myślałam, że z takim ciężarem będzie gorzej przez życie iść. A ten słodki ciężar tylko większego powera daje przecież! A jak się we dwóch bawią, jak jeden drugiego buziaczkuje, zabawki w rączki wkłada. Głupia byłam jak się dowiedziałam, że drugi chłopak. Łzy też ocierałam, a teraz się cieszę, że kompan do zabawy, że dogadają się jak nikt inny. Chyba do końca życia w brodę sobie będę pluła, że to wpadka, że żałowałam. Bo teraz gdybym czas cofnęła, to bym tą wpadkę zaplanowała z premedytacją. Takie szczęście teraz mamy w tym domu. I choć te szczęście, to trzymam się tej złotej zasady, że spać o 20stej, by podołać wszystkiemu. By napisać dla siebie i dla Was, by zabawki spod nóg ogarnąć, naczynia do zmywarki wstawić…I wiecie, co? Apetyt rośnie w miarę jedzenia… ;)

IMG_5588 IMG_5621-horz IMG_5634 IMG_5656 IMG_5684 IMG_5689 IMG_5696 IMG_569710525531_1552725981650428_741404241_n

 

XOXO
signature
comments [ 83 ]
share
No tags 0
83 Responses
  • Paulina
    04 . 02 . 2015

    A ja pluję sobie w brodę, że nie miałam takiej wpadki… :( Bo teraz odwlekamy w czasie, bo jak pójdzie do przedszkola, bo jak znajdę pracę, bo, bo, bo… :( A ja tak chcę, pragnę, ale z drugiej strony, mózg podpowiada co innego, a serce, co innego. Tobie gratuluję wpadki kochanej jak nikt inny. Roboty x2, ale ile radochy, miłości, a z czasem spokoju. A takie geny, jak Wasze, nie mogą się zmarnować ! :)

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      u nas też było ‚bo, bo, bo’ w sumie tak mało czasu mieliśmy, że te ‚bo’ było obgadne już za wczasu! teraz się cieszę, że los za nas zdecydował i wszystkim radzę ‚bo’ odstawić na bok ;)

  • Kinga
    04 . 02 . 2015

    sorrki ze z innej beczki jaki rozmiar ubranek nosi teraz buuba?… na zdjeciu jakis nie podobny do siebie :)

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      na 2-3 lata już mu kupuje, czyli 98.
      a dwa lata dopiero 30kwietnia…

  • mamazawsze.pl
    04 . 02 . 2015

    nie obwiniaj się, każda z Nas by się przestraszyła. Ja planowałam drugie dziecko w krótkim odstępie, ale byłam zdziwiona, ze tak szybko się uda – tyle się słyszy dookoła, że są problemy z zajściem w ciąże. Trzeba patrzeć z innej strony – szczęściary z Nas i jakie żyzne pole ;))) haha. Bubi2 wiecznie uśmiechnięty i nie mogę się napatrzeć. Ja jeszcze 2 miesiące i też będę miała 2 chłopaków. Mam nadzieję, że dam radę jak Ty – podziwiam Cię, bo ja liczę na pomoc mamy, a wiem jaką sytuację masz Ty, dlatego wielki szacun kobieto!!

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      ‚żyzne pole’ hahahahahahhaa nie mogę nadal przestać się śmiać:)

      a tak na marginesie, prawda, brakuje czasem pomocnej ręki, ale sobie myślę, że ona tak z góry czasem pomaga, że wszystko dobrze się ułożyło, i w to wierzę, że po części dzięki temu :)

      • mamazawsze.pl
        04 . 02 . 2015

        na pewno i jest z Ciebie dumna!

        • izabel
          05 . 02 . 2015

          haha, leżę i kwiczę z żyznego pola :d

  • Agnieszka J.
    04 . 02 . 2015

    Wszystko ma swój sens i czasem uklada sie nam w zyciu niezgodnie z tym co chcemy. Ja z pierwsza córka czulam sie niegotowa.. chociaz 2 lata bylismy po slubie.. plany mialm swoje itd, lzy mi lecialy jak grochy, ale w koncu radosc i tupot malych nózek, i checi na wiecej.Teraz mam 4 córeczki :) wspaniale, zdrowe, kochane. I jeszcze marzymy z mezem o 1 wiecej ;) buziaki.
    By the way, slodka z Was rodzinka. Lubie Twoje wpisyi focie. ;)

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      4 córeczki!! ojacie!!! gratulacje i wielki podziw!! :)
      tak jak napisałam, apetyt rośnie w miarę jedzenia i chęci to ja mam… nawet na córeczkę :D

      • Agnieszka J.
        04 . 02 . 2015

        To zycze Tobie córeczki ;) albo i trzeciego synka ;) Dzieci to najwieksza radosc zycia :) pozdrowionka zasylam

  • Justyna
    04 . 02 . 2015

    Łoj u nas taka sama sytuacja, tyle, że 3 lata różnicy jest między chłopakami. Był płacz, smutek, żal, plany… Tyle planów! Ale teraz… Teraz to kocham najmocniej i świata sobie bez nich nie wyobrażam

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      więc tak samo jak u nas:) ah te plany, z dziećmi też się da realizować! (teraz to wiem ;))

  • Karolina
    04 . 02 . 2015

    Jak wy to robicie, powiedzcie mi!!!!
    Jak planujecie to wszystko??
    Czy tylko ja jestem taka nie ogarnieta?
    Nie moge sie zdyscyplinowac, mam metlik w glowie, prawie zawsze nie ogarniete w domu, choc sprzatam codziennie i tak dalej i dalej! :) powiedzcie ta swoja tajemnice, ten wasz zloty srodek!!!;)

    A tak na marginesie, karmisz brzuszkowe albo/i bubka?

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      nooo sekretem są drzemki i wieczorne spanie. dzień 12, wieczorem 20. a podczas drzemki niczym czarownica na miotle biegam zbieram i wstawiam, mopa to już nawet nie chowam, tylko wodę wyleję.
      a ostatniego zdania nie rozumiem? Brzuszkowego karmię nadal piersią, o to chodzi? :)

  • Bąbelkowoo.pl
    04 . 02 . 2015

    Ha zdanie na kocu najlepsze!!!! Jeszcze córeczka, prawda?

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      no pewnie, ale jak mówią ‚aby zdrowe!’ :)

      • Bąbelkowoo.pl
        04 . 02 . 2015

        Tak dokładnie, to zdrowie najważniejsze ;) Mnie też ten apetyt rośnie… na córeczkę, bo też mam dwóch Synów. I ten starszy chciał siostrzyczke, ale wyszedł braciszek. A jak jechaliśmy pewnego dnia na USG i dowiedzieliśmy się, że będzie chłopczyk, to stwierdził w drodze powrotnej: następna będzie dziewczynka ;) Najlepsze jest to, że dalej tą siostrzyczkę chce ;)

        • Buuba
          04 . 02 . 2015

          o jaki pamietny:) to mama musisz się postarać:)

          • Bąbelkowoo.pl
            04 . 02 . 2015

            Miałam drugie cc, więc swoje musimy odczekać ;) Ale oczywiście nie mówię, że nie ;)

            • Buuba
              04 . 02 . 2015

              u mnie też drugie CC, też trzeba odczekać:) a najgorsze jest to, że jak będzie trzecie CC (a będzie pewnie w 80%) to już na 4 nie ma szans ;) a tak tylko sobie rozmyślam… ;)

  • Karolina
    04 . 02 . 2015

    Jak wy to robicie, powiedzcie mi!!!!
    Jak planujecie to wszystko??
    Czy tylko ja jestem taka nie ogarnieta?
    Nie moge sie zdyscyplinowac, mam metlik w glowie, prawie zawsze nie ogarniete w domu, choc sprzatam codziennie i tak dalej i dalej! :) powiedzcie ta swoja tajemice ten zloty srodek!;)

  • ekokoszki.pl
    04 . 02 . 2015

    Rzeczywiście „apetyt rośnie w miarę jedzenia” i w ten sposób ja mam już trzy najcudowniejsze skarby i muszę przyznać, że czasem przechodzi mi przez głowę myśl czy aby jeszcze jednego maluszka sobie nie zafundować, bo teraz jest nie do pary ;) Pozdrawiam

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      hihiihhihihi uśmiecham się sama do siebie, czy też tak po trzecim będę miała? :)

  • Iza
    04 . 02 . 2015

    Zawsze tylko czytam i nie komentuje chociaz kilka razy w glowie ukladaly mi sie komentarze do Twoich wpisow, bo to, co piszesz sklania do myslenia i to jest jedna z wielu swietnych rzeczy na Twoim blogu. Wreszcie nie jakies stylizacje, dylematy paski czy kratka i nie peany na temat bezproblemowego zycia matki. Wiele razy poryczalam sie przy Twoich wpisach, z wielu powodow, i ogolnych i osobistych. Dziekuje, ze jestes autentyczna, niezaleznie od piatek, dziesiatek czy trojek w plebiscytach na blog roku – popularnosc nie zawsze przeklada sie na wewnetrzna jakosc, chociaz oczywiscie bardzo Ci kibicuje. A co do „glupoty”, nie zawsze mamy sile wierzyc, ze to, co nas spotyka ma sens, czasem nie sposob w to uwierzyc, czasami przekracza to nasze ludzkie mozliwosci, a czasami trzeba czasu. A tak naprawde, to bylabys glupia tylko wtedy, gdybys teraz nie miala book siebie tych dwoch rozbrajajacych usmiechow.

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      no kurczaki, taki piękny komentarz mi napisałaś, że to ja zaraz się poryczę. a najgorsze jest to, że piszesz, że nie komentujesz. a takie miłe słowa dla mnie na serce się marnują!
      buziaki! dziękuje jeszcze raz :*

  • Ona Jedna a Ich Dwóch
    04 . 02 . 2015

    To pewnie nienormalne, żeby baba babie tak pisała, ale kurde taka mądra i jeszcze taka piękna :P i takie dzieciaczki cudne :) oby te cudowności tak w nieskonczoność :) co do tematu to nie jedna z nas by tak zareagowała i pewnie każdej z nas byłoby potem głupio :) nie warto zadręczać się tym, tylko cieszyć się, że wszystko teraz tak jak trzeba jest :)

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      co racja to racja:)

  • Ada
    04 . 02 . 2015

    Matka przyznaj się, Ty chyba trenujesz doklejanie rzęs na Brzuszkowym ;) ;) ;) Piękniasty jest i te jego uśmiechy (Zresztą jednego i drugiego) z pewnością wynagradzają wszystkie trudniejsze chwile.

    P.S. Ja to przy drzemce w dzień najpierw na chwilę rozsiadam się z kawusią. Pełen relax przez kilka minut, a dopiero potem lecę na szmacie ;)

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      no ja nie wiem skąd tych rzęs tyle narosło, bo urodził się z pięcioma:) a ja to już jak na kawę się rozsiądę to nie ma bata żebym wstała i powróciła do roboty, najpierw śmigam, a później kawa w nagrodę ;)

      • Ada
        04 . 02 . 2015

        Gorzej jak dzieć za szybko się przebudzi i nagrodę trzeba odłożyć w czasie, a sprzątanie zawsze może poczekać ;)

        • Buuba
          04 . 02 . 2015

          też fakt, i nie:) bo jakoś te moje dziecię ma, że nie lubi bawić się w bałaganie. a jak się przebudzi i zabawki ładnie poustawiane, to zachęcają do przywrócenia ich do stanu ówczesnego (czyt. bałagan) i chwilka na kawę/nagrodę się znajdzie;) co dom to inaczej :P

          • Ada
            04 . 02 . 2015

            aaa bo my zabawki zwykle sprzątamy razem z młodym. Miałam na myśli mój bałagan w sensie gary, zmywary itp ;)

  • Magdziocha
    04 . 02 . 2015

    A ta pupa ze śniegiem mega po pół roku po ciąży zazdroszcze. Wiem że nie wolno zazdrościć ale jesteś super uwielbiam Cie!!!

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      Kochana, żeby to była moja pupa to bym umarła ze szczęścia. Ta zgrabna pupa to mojej przyjaciółki – mamy bliźniaków, co na sankach na zdjęciu :) tej co ze wszystkim daje radę i wszystko ogarnia:)

  • mama tosi
    04 . 02 . 2015

    ” Bo teraz gdybym czas cofnęła, to bym tą wpadkę zaplanowała z premedytacją.” Ja tak samo. A jaka ja głupia byłam jak szlochałam, że mi się życie skończyło. Jaka głupia byłam, że do apteki pognałam po tę pigułkę po. Los był jednak uparty i teraz mam największe pieciomiesięczne szczęście :) No i ten apetyt zdecydowanie rośnie ;)

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      ja wtedy przez te łzy zapomniałam, że taka tabletka istnieje. po prostu życie się skończyło, płacz i histeria. a teraz nie wiem jak ja mogłam tak ryczeć, przecież jest tak fajnie! :)

      • mama tosi
        04 . 02 . 2015

        Wiesz to było dzień po awarii zabezpieczenia, w końcu do 72h działa. A w zasadzie nie działa :D tydzień później test negatywny, więc ulga, no i za kilka dni nabrzmiałe piersi, kolejny test dwie kreski, dwa kolejne to samo, wtedy to był ryk. Głupie, no głupie :D

  • Ania
    04 . 02 . 2015

    Kochana, u nas taka różnica wieku jak u Was (i też dwóch chłopców) i nie jedna wpadka, a dwie :) Jak o nich mówię: „dzieci chciane, ale niezaplanowane”. Ten drugi szczególnie – nie mogliśmy się zdecydować, czy lepsza jest jak najmniejsza różnica wieku, czy np. 3 lata (żeby starszego zdążyć posłać do przedszkola i mieć nieco luzu), więc zdaliśmy się na ślepy los i wyszło jak wyszło. Płakać nie płakałam, ale przerażona byłam nieźle. Całe popołudnie chichotałam, już tak mam, że jak jestem zdenerwowana, to się śmieję, wszyscy przez to myślą, że sobie żartuję :) W każdym razie moi chłopcy są starsi od Twoich o pół roku, młodszy właśnie skończył roczek, od miesiąca już sam biega i jest duuużo lżej, bawią się już sami, razem czytamy i czasem też nachodzi mnie myśl, że może by tak trzecie, ale mąż mnie stopuje, że kolejnego nie zniesie ;)
    Buziaki dla Was :*

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      mam tak samo, albo chicham się, aaaalbo gorsze – wpadam w histerię. w rodzinie uchodzę na niezrównoważoną;)
      a mój mąż czasem po cichu, coś pod nosem o córeczce przebąkuje. ale to za jakiś dłuuuuugi dłuuuuugi czas :)

      • Ania
        05 . 02 . 2015

        Hi, hi, zauważyłam wśród znajomych taką prawidłowość, że jak ktoś ma dzieci rok po roku, to potem już albo w ogóle nie ma, albo po co najmniej 10 latach :D
        Nie wiem, jak jest w rzeczywistości, ale na zdjęciach Twoje Bubki wyglądają na megagrzecznych chłopaków. Moi to czysty żywioł – moja mama, która jeszcze do niedawna lubiła podkreślać, że zajmowała się mną i moją siostrą sama (jest między nami 2,5 roku różnicy), z moimi chłopakami wymięka teraz po dwóch godzinach i kilka dni temu powiedziała mi, że podziwia mnie, że daję sobie z nimi radę. To chyba najwspanialszy komplement, jaki w życiu usłyszałam :)

        • Buuba
          05 . 02 . 2015

          hehehehe:)
          a jesli chodzi o odstęp czasowy to pewnie tak jest, ciężko czasem ogarnąć dwójkę, więc na trzecie trzeba pomyśleć i zaczekać aż młodsi zajmą się troszkę sobą :)

  • marta
    04 . 02 . 2015

    Mi z mężem minęło w pa pazdzierniku dwa lata od ślubu. W grudniu 2014 mia l przyjść nasz mały szkrab na swiat. Niestety… maj… 7 tc szpital, zabieg, płacz… A nie był planowany. Szkrab. Nie zabieg. Choć zabieg też. Też mówiliśmy ze poczekamy, świeżo po ślubie, trzeba się wyszaleć. Jeszcze będzie czas. Tak na prawde nie wiesz co ci życie przygotuje. Dzięki Bogu miesiąc po zabiegu, po normalnym cyklu znów zaszłam w ciaże. Bóg nad nami czuwał. Za miesiąc mam nadzieje przywitamy naszego Synka. Dlatego najlepiej jest nie planować bo zawsze będzie coś. Bo pieniądze, bo mieszkanie, BO… A jak już się zdecydujemy to może się okazać, że wcale tak łatwo i szybko te nasze plany się nie ziszczą.

    Aga! Ja z niecierpliwością czekam na Twoje wpisy. Instagram przeglądałam już chyba z milion razy patrząc na Twoje Bubki. Oderwać oczu od nich się nie da! Ty też zawsze pięknie wyglądasz na zdjęciach ;) Zastanawiałam się czy to możliwe żeby miec dwójkę małych szkrabów i wyglądać cały czas tak olśniewająco. Do wpisu makóweczek ;)) Prawie popłakałam się ze śmiechu: „Więc kiedy tydzień temu weszłam do niej i zobaczyłam JĄ w bokserkach męża, rozciągniętym podkoszulku i bez makijażu, dostałam ataku śmiechu. „.
    Oby tak dalej. Smsa wyślę na pewno! ;)

    • Buuba
      04 . 02 . 2015

      dziękuje kochana! no i jak widzisz, nie zawsze jest możliwe hehehe;)
      trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie! :)

  • MartynaG.pl
    04 . 02 . 2015

    Chociaż w pierwszej chwili może nie był to szczyt Twoich marzeń to teraz już wiesz, że warto przewracać życie do góry nogami ;)

  • Maryś
    05 . 02 . 2015

    Hmmm…U nas Młody był „wpadką” zaręczynową. Planowaliśmy dzieci zaraz po ślubie, a tu nam się parę miesięcy wcześniej „przydarzył”. I uważam, że nic bardziej cudownego nam się nie mogło wydarzyć. Planowaliśmy też, że kolejne dzieci będą w niedużych odstępach -1,5 roku- 2 lata. I Zbój ma już prawie 11 miesięcy a ja nie jestem w stanie się zdecydować. Jakoś jeszcze nie czuję się gotowa. Młody jest cudowny, uroczy (panny będą mdlały ;-)) żywiołowy i drugi taki w domu to byłoby i szczęście nieopisane i wariactwo jakieś. Nie wiem – potrzebuję chwili oddechu. W marcu wracam do pracy, może wtedy odetchnę trochę i ruszymy z Małżem do boju…? ;-) Albo trzeba będzie „wpadki” :-) Wpadki są dobre. Patrząc z perspektywy czasu. Ehhhh…to wszystko niby takie proste i takie trudne. Uwielbiam Cię czytać – dodajesz mi mnóstwo pozytywnej energii i chęci do działania w gorsze dni. Pozdrawiam ciepło!
    P.S. Nie mogę nie zapytać – piękne są te niebieskie legginsy/spodnie na zdjęciu 3 od końca – gdzie można takie w takim pięknym kolorze znaleźć??

    • Buuba
      05 . 02 . 2015

      9 miesięcy to akurat na czas na przygotowania przecież ;)
      a leginsy nie moje, nie wiem… :(

  • Anielno
    05 . 02 . 2015

    dzieci to dar, ale Ty juz o tym wiesz. Znam za duzo kobie, ktore zamienilyby sie z Toba na ta Twoja dwojke ;)

    • Ola
      07 . 02 . 2015

      Dokładnie!! Piękne słowa – dzieci, to dar. Najcudowniejszy jaki możemy otrzymać od losu.
      Nasze dzieci takimi darami właśnie są – nie planowaliśmy ich, ale się też nie zabezpieczaliśmy.
      U mnie w pracy jest kilka (!!!!) kobiet, które tego upragnionego dziecka nie mogą mieć. Ja, z drugim brzuszkiem(różnica miedzy Bąblami będzie 20 m-cy), jakoś niezręcznie czuję się wobec nich. Podejrzewam, że może je to w pewien sposób boleć.

  • Martucha
    05 . 02 . 2015

    Kochana! Ja tez, jak nie jedna tu pierwszy raz pisze choc czytam od dawna ale tu musze. Pod tym postem, ktory tyle emocji, ZMIAN wniósł w moje zycie musze! Brzmi slabo ale mam taka sytuacje jak pierwsza Pani komentujaca. Zawsze cos, najpierw przedszkole-poszedl, potem praca- mam. I tubmial byc drugi dziec…i co? I teraz ta umowa to nawiecej byc by mogla, mieszkanie na dom zamienic by tez aie zdalo…i tak wczoraj dostalam zwolnienie lekarskie, siedzialam z tym moim juz takim duzym przedszkolakiem i znow zaczelam myslec a jakby tak miec teraz drugie…jakby to bylo. Ze ja tak chce. I jak tak sie zachcialo to i mozdzek sie wdarl. No i znow, ze – moze latem. A potem post Twoj przeczytalam! W lozku juz lezac…i jak tylko Mąż dołączył mówię „skup sie. 1 2 3 robimy dzidziusia??” No i zgadnij co mi Maz odpowiedzial?!;)

    • Buuba
      05 . 02 . 2015

      hihihihih :D trzymam kciuki! :)

  • gussx33
    05 . 02 . 2015

    Miałam absolutnie tak samo, druga ciąża, nieplanowana, na dodatek hormony kazały chcieć drugą córeczkę, mimo, że w pierwszej ciąży marzył mi się chłopak. Zła byłam na siebie, męża i cały świat (bo dodatkowo i w mojej i w męża rodzinie nastroje były niewesołe, że jak damy sobie radę, że za szybko, że po co drugie, że Julka za mała na rodzeństwo, że odbieramy jej dzieciństwo i siebie, że źle zrobiliśmy a nastroje te lały się w moją głowę i serce). A potem urodził się mały chłopczyk, duma taty, mamisynuś i najlepszy kompan siostry, którego z miłością i euforią przyjęła od pierwszego spojrzenia i teraz nie wyobrażam sobie, że mogłam tak myśleć. Raz się spłakałam, bo rozmawiałam kiedyś z jakąś mądrą panią w tramwaju (pani tłumaczyła różnych uczonych z wielu krajów na ich wykładach) i mówiła, że dzieci to się różnie rozwijają, ich rozwój często opiera się o to jak matka jadła/czuła/dbała o sibie w ciąży, czy jeśli kiedyś dokonała aborcji itd. to wszystko w dziecku zostaje, strasznie wtedy płakałam i żałowałam tych złych myśli w ciąży. Ale cóż, na kobiece hormony nie ma rady :)

    • Buuba
      05 . 02 . 2015

      no ja też całą ciążę przepłakałam. czarne myśli miałam a teraz pluję sobie w brodę jak ja mogłam tak, i ten uśmiech jeszcze taki bezzębny pełen szczerości, normalnie aż się serce ciężkie robi i gul w gardle jak mogłam tak źle myśleć.
      ale mnie rodzina wspierała, nie wiem jak u Ciebie mogli tak strasznie mówić :(

  • TakaMama
    05 . 02 . 2015

    Doskonale Cię rozumiem, między moimi dzieciakami jest rok i miesiąc różnicy. Jaka ja byłam wściekła na tą drugą ciążę! Bo wszystko popsuła, bo czasu jeszcze mniej będzie, bo studia się przedłużą na kolejny rok, bo kasa, bo kolejne wydatki. Teraz nie mogę napatrzeć się na tą moją parę rozbójników co czasem dom roznoszą i za skórę mi zajdą. Wiem że gdyby nie ta moja Hanka Niespodzianka to drugie dziecko byłoby pewnie w planach przez wiele „później bo…”. A tak z innej beczki to dobrze widzę że dorobiłaś się podwójnej bryki dla dzieciaków? To było mega ułatwienie u mnie.

    • Buuba
      05 . 02 . 2015

      nie, to mojej przyjaciółki. jak byłam u niej i wybieraliśmy się na sanki to wzięłam wózek, bo sanek tyle nie było, żeby podejść na górkę;) co prawda to prawda, jest mega fajnie, ale na tym zadupiu na razie nie potrzebuję ;)
      może latem? zobaczymy :)

      • Irmina
        05 . 02 . 2015

        Latem Buubek nie będzie już chciał wsiąś do wózka a Brzuszkowy przesiądzie się do spacerówki ;) co do twego posta- taka wpadka jaką zaliczyłaś jest super! :) jedno lekko odchowane i pojawia się drugie.. bardziej mnie przerażają bliźniaki- to dopiero podwójna robota. Ehh, jeszcze 3 tygodnie i wszystkiego się dowiem :)

  • zudit.pl
    05 . 02 . 2015

    Pamiętam, jak siedziałam w Twojej dawnej kuchni, Ty się krzątałaś i tak mimochodem powiedziałaś: „Nie uwierzysz. Jestem w ciąży…”. A teraz co? Oliś słodziak poziom hard.

    • Buuba
      05 . 02 . 2015

      sama w to nie wierzyłam ;) :*

  • Ilona
    05 . 02 . 2015

    wspaniały post, można łezkę w oku zakrecić, marzę o drugim dziecku , jednak najpierw chce sie usamodzielnić , mieć swój dom o którym najbardziej w świecie marzę, i stabilizacje finansową , więc pewnie jeszcze z półtorej roku poczekam , a chciałabym już hihi :P jednak nei ogarnełabym dwójki naraz, gdy taka mała różnica wieku, chciałabym , aby różnica była 2-3 lata. wczoraj pisałam jak to wszystko ogarnąć , da sie :) pozdrawiam

  • Noemi
    05 . 02 . 2015

    Ja mam jedno dziecko, prawie 6letnie i ktoś mi się ostatnio pyta:
    – Jakbyś zareagowała jakbyś teraz była w ciązy?
    – Ryczałabym.
    – A wtedy nie ryczałaś? Miałaś naście lat.
    – Nie. Wtedy to zaakceptowałam. Teraz bym ryczała i minęło by sporo czasu zanim by to zaakceptowała.

  • M
    05 . 02 . 2015

    Witam! Pierwszy raz komentuje, bo muszę… Czytam od momentu kiedy dowiedziałam się o drugiej ciąży. Ciągle jeszcze jestem na etapie tych płaczów i myśli jak ja sobie dam radę. Dzięki Tobie i temu co napisałaś pojawia się światełko na to, że będzie dobrze i będziemy szczęśliwi. Pewnie, że głupio mi z powodu braku tej radości oczekiwania, ale póki co ciężko mi myśleć pozytywnie i cieszyć sie ciążą. Dziękuję za Twoje niewyidealizowane wpisy o życiu z dwojka maluchów. Pamiętam pierwszy post, który przeczytałam, a tam „matka widmo” ;)- do dzisiaj się uśmiecham na to sformułowanie… wiem, ze początki będą ciężkie, ale pokazujesz mi ze można sobie samej poradzić. Rozpisalam się hihi a jeszcze u mnie podobnie z plcia- tzn pogodzilam sie juz z drugim chlopakiem- stwierdziłam że będą się razem bawić i przyjaźnić z Filusiem, będą mieli wspólny pokój i zainteresowania, zreszta mam same siostry i chłopaki mi sie marzyli… A tu masz- dziewczynka… Nawet nie mamy pomyslu na imię póki co… Powoli sie oswajamy… Termin na 26.05 – chyba zrządzenie losu…
    Jeszcze raz dziękuję za bloga :) pozdrawiam

    • Buuba
      05 . 02 . 2015

      termin na dzień matki! a to będziesz miała prezent! :)

  • Wronkowa mama
    05 . 02 . 2015

    Ciekawe, kiedy to trzecie wywróci wam świat na nowo ;)

    • Buuba
      05 . 02 . 2015

      ojojoj jeszcze trochę trzeba na nie poczekać;) na razie skrzętnie się zabezpieczamy chodząc spać tacy zmęczeni, że wiesz… ;)

  • Kate
    05 . 02 . 2015

    Hey, śledzę Cię od nie dawna. Ten wpis jest bliski memu sercu. Mam pół rocznego synka i jestem w 12 tyg. ciąży. Wiadomość o drugiej ciąży zwaliła mnie z nóg. Dwa dni przepłakałam, tydzień biłam się z myślami ” że to nie możliwe”, ” że nie teraz pora na drugie dziecko” , ” nie dam rady” itp. Teraz już myślę pozytywnie … Widocznie tak miało być!
    Twój wpis jeszcze bardziej podniósł mnie na duchu… Że nie tylko ja będę mieć dzieci rok po roku… Nie ja pierwsza, nie ostatnia.
    Masz super bloga, wpisy są takie „naturalne” a zdjęcia fantastyczne. Pozdrawiam ciepło

  • lili
    05 . 02 . 2015

    u nas było podobnie, tylko z pierwszą ciążą. na szczęście kobiety szybko sobie potrafią uświadomić, jak wielkie szczęście je spotkało :)

  • Angela
    05 . 02 . 2015

    Tak dobrze się Ciebie czyta, że wiedomo na kogo smsa wysyłać ;) Ja od tygodni, jak tylko wróci mój mąż do domu płaczę mu w ramię, że boli, że ciężko, że Stach już swoje waży, kawał chłopczyka. a potem wstaję i mówię, że chyba już czas spróbować ponownie ;) ściskam.

  • Wcześniak i co dalej
    05 . 02 . 2015

    Pierwszy raz tu jestem, ale podoba mi się :) Ja na drugie się nie zdecyduję. Jak tylko widzę kogoś w ciąży, słyszę o porodzie trauma mi wraca. Ale Maleństwo moje bardzo mnie cieszy. Rodzic zrobi wszystko by na twarzy dziecka pojawił się uśmiech.

  • Diana
    05 . 02 . 2015

    Oh jakbym czytała swoją historię! Też był płacz jak dowiedziałam się o drugiej ciąży, kiedy pierwszy synek miał 8 miesięcy! Później znowu płacz jak lekarz potwierdził, że to drugi chłopak! Teraz jestem mega szczęśliwa, że siebie mają, uwielbiam patrzeć jak się przytulają i całują, jak cieszą się na swój widok z rana i po każdej drzemce! Mam jeszcze chęci i ochotę na trzecie dziecko;) To prawda, że apetyt rośnie w miarę jedzenia!;) Córcię planujemy za jakieś 3 lata, ale sama wiesz jak jest z planami:)

  • Justyna
    05 . 02 . 2015

    Wspaniale, że masz takie cudowne szczęścia i zgadzam, doceniajmy co nam los niesie, szczególnie zdrowe dzieci!
    Robię wszystko co w mojej mocy by mieć choć jedno…niech to będzie dla mnie rok w którym test pokaże dwie kreski!
    Pozdrawiam

  • lola
    05 . 02 . 2015

    Bubowa kurteczka to z jakiego sklepu? cudnie wygląda chętnie bym zakupiła dla mojego szkraba :)

    • Buuba
      05 . 02 . 2015

      z zary! biegnij szybko może jest jaka ostatnia sztuka! :)
      na wyprzedaży za 99:P

  • goyka
    06 . 02 . 2015

    Czytam i się mi pokulało po policzkach, bo trochę jakbym czytała o sobie. Najpierw grochy nad dwoma kreseczkami, a pod pachą 9 miesięczny Dyziek, potem grochy po usg połówkowym, w toalecie u gina, bo drugi chłopiec. Swoją drogą jakaś taka społeczna presja, że jak ma się dziecko jednej płci, to wypadałoby mieć i drugiej.
    No a potem pierwszy prawdziwy kopniaczek i fala miłości, i sobie myśle ty głupia płakałaś, bo chłopczyk drugi zamiast płakać z radości, że wszystko dobrze. I Dyziek, który całuje mój brzuch jak pytam gdzie jest braciszek?, choć pewnie nieświadomie to i tak słodki jest. Teraz czekam już z radością, a po Twoim wpisie jeszcze większą :)

    • Ola
      07 . 02 . 2015

      Ta presja na ‚parkę’ dla mnie jest wręcz chora. I kto jeszcze najbardziej dołuje w tej kwestii? Inne kobiety, matki. Kiedy oznajmiliśmy teściom, że będziemy mieć drugie dziecko, to teściowa od razu zapytała czy zamówiliśmy ‚tam na górze’ chłopca (bo mamy córkę). Ja na to, że przecież płeć jest nieważna, to zdrowie jest najważniejsze. Do tej pory mi się to w głowie nie mieści jak można dosłownie gnębić psychicznie w takiej kwestii!!

  • Magda
    06 . 02 . 2015

    Hej. Natrafiłam na twojego bloga przypadkiem. Zwykle nie czytuję blogów ;-) U Ciebie już zostałam :-)
    Mam do Ciebie pytanie niekoniecznie odnośnie tego posta ;-) Jestem na etapie projektowania swojej kuchni. Wymyśliłam sobie drewniany blat ale wszyscy łącznie z projektantem mi go odradzają :-( Możesz napisać coś więcej o swoim blacie..jak się sprawuje, czy nie zostają plamy itd..masz olejowany czy lakierowany? Ja myślę o dębowym klejonym. A może na instagramie poruszysz temat..chętnie poczytam rzetelnych opinii użytkowniczek drewnianych blatów :-) Pozdrawiam

  • Eliza
    06 . 02 . 2015

    Jaką jesteś cudowną Babeczką :* czasami czytam swoje myśli napisane przez Ciebie! To jest niesamowite :) nawet nie wiesz co wtedy czuję :) że jesteś moją bratnią duszą -Również mam dwóch wspaniałych Synów choćby dlatego :)

  • Patrycja
    07 . 02 . 2015

    Jak tu pięknie!!!!!!!

  • Rasowa Kura Domowa
    07 . 02 . 2015

    niestety ja żałuję że nie było od razu drugiego dziecka chlip chlip

  • Mamma mia
    07 . 02 . 2015

    Nie dosc ze post pokrzepiajacy to komentarze pod postem jeszcze bardziej podniosly mnie na duchu:) U mnie wprawdzie roznica wieksza bo prawie 3 lata ale sytuacja o ktorej Ty wspominasz a dziewczyny pisza odnosnie plci dzieci a dokladniej parki jak najbardziej mnie dotyczy. Na dodatek ja od zawsze, chcialam miec syna, widzialam siebie z malym chlopczykiem i w ogole a niedawno okazalo sie ze drugie dziecko to tez bedzie dziewczynka i na usg zamiast sie cieszyc ze zdrowe myslalam ze niemozliwe, ze mial byc chlopak. Potem placz w domu, teraz troche sie pogodzilam z tym, ale wlasnie nadal dobijaja mnie pytania i presja spoleczna dookola: czy bedzie parka? Po odpowiedzi ze nie dalsze komentarze ze pewnie przy trzecim sie uda:/ tylko ze ja akurat trzeciego nie planowalam i nie czuje sie na silach…

  • puszeczka do herbaty
    08 . 02 . 2015

    U nas 3 dzieci,te ostatnie jak najbardziej planowane.Nie moglam przewidzieć,zagrożenia ciazy,krwawień,zmeczenia.Padam na wszystko po całym dniu z nimi ale nie zamienila bym.

  • Mama Leonka
    08 . 02 . 2015

    Jaka ja też byłam głupia.
    Głupia ze hej.
    Sytuacja identyko Aga jak u Was.
    7 m-czny Leon pod pachą a ja ryczę w niebogłosy bo dwie kreski na teście. I potem towarzyszące mi przez kilka miesięcy: ale jak to? Głupia strasznie.
    10m-czna dziś Zonia, kochana Dziewczynka, mam nadzieję że kiedyś po babsku zrozumie i wybaczy. I tak, bywa ciężko, jest czasem hardcore i chęć teleportacji ale częściej jest po prostu pięknie. Ściskam Cię Białoglowo!

  • MM
    08 . 02 . 2015

    A u mnie, jak już Ci kiedyś pisałam pod którymś postem, różnica 10 miesięcy i 4 dni. Starsza córeczka ma teraz 15miesięcy, synuś 5. Kiedy dowiedziałam się o drugiej ciąży mała miała 3 miesiące. Było niedowierzanie, zwłaszcza, że o córkę staraliśmy się półtora roku. Był strach- czy sobie poradzimy, czy nie zaniedbamy córki, jak to zniesie mój organizm, który dopiero co dochodził do siebie po cesarce. Był pewien rodzaj wstydu-jak to powiemy rodzinie, co pomyślą znajomi, lekarka prowadząca itp. Była obawa przed głupimi komentarzami ze strony „wiedzących lepiej”.Była też radość, choć na pewno nie taka jak przy córce. Rodzinie powiedzieliśmy w święta, kiedy byłam w 19tc. Moja mama-megazdziwiona, ale ogólnie na tak. Za to reakcja teściowej- ech, szkoda gadać… Ciąża trudna, nie mogłam dźwigać- ale przecież mąż chodził do pracy, w dodatku na 12godzinne zmiany,a córeczką trzeba się zajmować. Poród przez cięcie 2tyg przed terminem. Synuś piękny, zdrowy i dorodny. Teraz bywają chwile, że mam serdecznie dość, jednak wiem, że tego co mamy, nie oddałabym nikomu za nic:))

  • klodia
    08 . 02 . 2015

    trafiłaś w serducho moje.

    u siebie pisałam o moich łzach i niechceniu. ale tego pierwszego. aktualnie jedynego. teraz ukochanego.

    tutaj pisałam, będzie mi miło jak przeczytasz: https://lepetitmimi.wordpress.com/2015/01/14/niechciane/

    a jak uznasz za spam paskudny – usuń bez skrupułów komentarz, serio :)

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *