fbpx
Close
#dylematy #matki #odwieczne

#dylematy #matki #odwieczne

[fb_button]

Bawiliśmy się, ja i on. Nalewał mi pysznej herbaty z niebieskiego dzbanuszka w kropeczki, pytał czy nie chcę cukru. Robiliśmy ciasto, z 6 jajek, worka mąki i cukru. Był taki zafascynowany, patrzyłam na jego roześmiane oczy, małe paluszki robiące wszystko z impulsywną szybkością. Przykładał filiżanki do ust, mój śmieszek kochany. Gdy chciał coś więcej, chwytał moją dłoń i ciągnął za sobą. Garnek zaklinował mu się w otworze po zlewie, wiedział, że trzeba przesunąć kran, ale na resztę zabrakło mu siły. Pokroił warzywa, ugotował zupę. Pomogłam nałożyć mu drewniane warzywa łyżką na talerze, i zaczęliśmy konsumowanie. Jego wielkie oczy oraz smark wystający z noska nadawał mu słodyczy jeszcze bardziej. Słońce nas raziło zza okna tarasowego, które chciałam wymienić, bo wydawało się zbyt małe. Teraz wydaje się takie ogromne, tych promyków jest za wiele. I nagle tę twarz spowitą słońcem zapragnęłam pocałować, wygięłam szyję w tym kierunku, i nagle odruchowo zamknęłam oczy, gdyż poczułam ból, i dźwięk

PLASK!

Oł jeeee, dostałam z liścia od mego syna. Jego oczy mówiły ‘ czego Ty mi matka się tu wtrącasz, ja zupę gotuję’. Bez wahania i namysłu, o połowę mniej, niż najmocniej jak potrafię, ale nadal głośno, wykrzyknęłam NIE WOLNO! Moje ciało lekko drgnęło, jakby chciało oddać. Jego oczy zmieniły się w sekundę w oczy kota ze Shreka. (Nigdy nie lubiłam tego określenia, ale muszę w tym momencie go użyć.) Bo ni jak nie da się opisać tych wielkich, błagalnych oczu, z lekko podwiniętymi rzęsami. Zapragnęłam go przytulić, przytuliłam. Zawsze wtulał swoje małe ciałko w moje ogromniaste ramiona, które bez trudu potrafią go schować. Tym razem nie chciał, odepchną mnie.

MAMO PRZECIEŻ JA ZUPĘ GOTUJĘ. Te oczy, to powiedziały.

I teraz nie mam pojęcia jak się odnieść do moich czułości. Z której strony na to wszystko patrzeć. Czy powinnam postawić go do kąta? Czy karny jeżyk powinien zagościć a naszym domu? Jak matka dostała za młodu, to dostanie i za dorosłości?

A może patrzeć na to z drugiej strony, za dobrze ma, za wiele ma, pochłonięty masą zabawek, nie baczy na inne rzeczy. Na rzeczy ludzkie. Nie ma wdzięczności. Nie wie jak to jest nie mieć po prostu. Po prostu nie mieć tego wszystkiego. Tych kolorów, słodyczy, ciepłych ścian. Zawsze myślałam, że przemoc jest wyniesiona z domu, ale on nigdy nie widział jak ktoś kogoś uderza w twarz. Zrobił to po prostu z siebie, z wewnątrz. Odruchowo. A może przejść obok tego problemu obojętnie? Ale ja nie jestem taka, nie pozwolę się bić i sobie w kaszę dmuchać. Z drugiej strony gdybym nie przeszkadzała, tego buziaka bym nie chciała, to nic by się nie stało…

DSC08842 DSC08847 DSC08856 DSC08862 DSC08864

 

Close