bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

#dylematy #matki #odwieczne

[fb_button]

Bawiliśmy się, ja i on. Nalewał mi pysznej herbaty z niebieskiego dzbanuszka w kropeczki, pytał czy nie chcę cukru. Robiliśmy ciasto, z 6 jajek, worka mąki i cukru. Był taki zafascynowany, patrzyłam na jego roześmiane oczy, małe paluszki robiące wszystko z impulsywną szybkością. Przykładał filiżanki do ust, mój śmieszek kochany. Gdy chciał coś więcej, chwytał moją dłoń i ciągnął za sobą. Garnek zaklinował mu się w otworze po zlewie, wiedział, że trzeba przesunąć kran, ale na resztę zabrakło mu siły. Pokroił warzywa, ugotował zupę. Pomogłam nałożyć mu drewniane warzywa łyżką na talerze, i zaczęliśmy konsumowanie. Jego wielkie oczy oraz smark wystający z noska nadawał mu słodyczy jeszcze bardziej. Słońce nas raziło zza okna tarasowego, które chciałam wymienić, bo wydawało się zbyt małe. Teraz wydaje się takie ogromne, tych promyków jest za wiele. I nagle tę twarz spowitą słońcem zapragnęłam pocałować, wygięłam szyję w tym kierunku, i nagle odruchowo zamknęłam oczy, gdyż poczułam ból, i dźwięk

PLASK!

Oł jeeee, dostałam z liścia od mego syna. Jego oczy mówiły ‘ czego Ty mi matka się tu wtrącasz, ja zupę gotuję’. Bez wahania i namysłu, o połowę mniej, niż najmocniej jak potrafię, ale nadal głośno, wykrzyknęłam NIE WOLNO! Moje ciało lekko drgnęło, jakby chciało oddać. Jego oczy zmieniły się w sekundę w oczy kota ze Shreka. (Nigdy nie lubiłam tego określenia, ale muszę w tym momencie go użyć.) Bo ni jak nie da się opisać tych wielkich, błagalnych oczu, z lekko podwiniętymi rzęsami. Zapragnęłam go przytulić, przytuliłam. Zawsze wtulał swoje małe ciałko w moje ogromniaste ramiona, które bez trudu potrafią go schować. Tym razem nie chciał, odepchną mnie.

MAMO PRZECIEŻ JA ZUPĘ GOTUJĘ. Te oczy, to powiedziały.

I teraz nie mam pojęcia jak się odnieść do moich czułości. Z której strony na to wszystko patrzeć. Czy powinnam postawić go do kąta? Czy karny jeżyk powinien zagościć a naszym domu? Jak matka dostała za młodu, to dostanie i za dorosłości?

A może patrzeć na to z drugiej strony, za dobrze ma, za wiele ma, pochłonięty masą zabawek, nie baczy na inne rzeczy. Na rzeczy ludzkie. Nie ma wdzięczności. Nie wie jak to jest nie mieć po prostu. Po prostu nie mieć tego wszystkiego. Tych kolorów, słodyczy, ciepłych ścian. Zawsze myślałam, że przemoc jest wyniesiona z domu, ale on nigdy nie widział jak ktoś kogoś uderza w twarz. Zrobił to po prostu z siebie, z wewnątrz. Odruchowo. A może przejść obok tego problemu obojętnie? Ale ja nie jestem taka, nie pozwolę się bić i sobie w kaszę dmuchać. Z drugiej strony gdybym nie przeszkadzała, tego buziaka bym nie chciała, to nic by się nie stało…

DSC08842 DSC08847 DSC08856 DSC08862 DSC08864

 

XOXO
signature
comments [ 46 ]
share
No tags 0
46 Responses
  • Kasia G.
    12 . 01 . 2015

    Swojemu dziecku wytłumaczyłabym że nie wolno, że to boli itp.i nie przejmowała się na zapas :) jeszcze nie raz pewnie przygrzmoci bratu, dzieci tak mają

  • Natalka
    12 . 01 . 2015

    To masz matko dylemat. Moj dzidzius ma dopiero 3 miesiace ,nie wiem co bym zrobila..moze bym wmawiala te NIE WOLNO non stop,do skutku albo obejsc obojetnie ,tak jakby nigdy nic,i obserwowac czy nie zdazy sie kolejny raz. :-)

  • Gosia
    12 . 01 . 2015

    Moj 1,5 roczny Kuba , czasem w nerwach szczypie mnie po twarzy zawsze mowie mu nie wolno ale mam wrazenie ze w ogóle sie tym nie przejmuje … Wszyscy mówią ze jak bedzie miał 2-3 lata to zacznie rozumieć co to znaczy nie wolno itp ale powiem Ci szczerze ze strasznie mnie denerwuje to ze moje dziecko na swoje niezadowolenie reaguje agresja na mnie … P.s skad masz taki super robot kuchenny dla małego ? :)

    • Klaudia
      14 . 01 . 2015

      Mój ma prawie 3 lata, i tak reaguje podobnie, ale więcej rozumie, ze nie wolno… Ale reagować trzeba od małego. Nasza pani na studiach mówiła, że jeżeli dziecko uderzy dziecko (np w głowę:) to, żeby go w tę głowę też pacnąć co bd wiedziało jak boli – nie wiem czy działa nie próbowałam, chociaż czasem wyprowadza mnie z równowagi, nie dostał jeszcze, ale karny kąt ma albo drugi pokój do przemyśleń :)

  • Kornelia
    12 . 01 . 2015

    Obserwowałam pod tym względem kiedyś inne dzieci i matki, które właśnie takie plaski dostawały po twarzy. Mniej więcej półtora roczne, schemat się powielał, na placach zabaw, gdzieś indziej w mieście, na lodach,spacerach. I tak przykro było na to patrzeć, bo w sumie jak matka ma na to zareagować?Wiadomo,że przykro, że tłumaczy nie wolno tak. I ja w głowie już sobie też snułam plan, co zrobić by moje dziecko nie przejawiło takiego zachowania.
    PRZEJAWIŁO.
    I to też podczas jakiejś wspólnej zabawy, gdy ja taka natchniona uczuciami do niego itd, tu go wytulić chcę, buziaka w czółko – no i masz ci babo placek, matka oberwała. Tato też nie raz i nie dwa. I też w okresie półtora roku. I wydaje mi się, że to każde dziecko w sumie na swój sposób jakoś musi chyba przejść? No bo skoro ja nie jestem wyjątkiem, tamte inne matki też nie, no to jak to wyjaśnić? Trzeba reagować, że nie wolno, że sprawia ból, przykrość. Dziecko musi znać granice, a właśnie w takim wieku pokonuje te granice samo, na własną odpowiedzialność, bada świat. Niestety, ta symbioza matki z dzieckiem już się zaciera. Człowieczek wchodzi w zupełnie inny świat. Ten bardziej samodzielny.
    To po prostu kolejny etap,z którego musi wynieść co jest dobre a co złe.
    Nie smuć się Aga :*

    • Buuba
      12 . 01 . 2015

      nie smutam się, ale gdy to się stało pierwszy raz byłam w totalnym szoku. a nie smutam sie, bo to raczej zabawne, tylko jakoś tak trzeba zrobić żeby nie dostać w dorosłości;)

      • Kornelia
        13 . 01 . 2015

        Zdjęcia czarno-białe, tekst taki to myślałam,że i smutek Cię ogarnął :P Bo z kolei ja, to się poryczałam jak dostałam po twarzy. Tak cholernie mi sie przykro zrobiło. Na tym etapie u dzieci to już wiadomo, że to swego rodzaju ekhem poznawanie świata, a nie jakiś przejaw niemoralnego zachowania. … I a propos patologicznych zachowań…Sytuacja z wczoraj, w sklepie. Moje dziecko chcąc się przywitać z ok.5 letnią dziewczynką, wyciągnął do niej ręce, a ta gdy się zbliżyła w sklepowym wózku ze swoją matką, tak go po rękach strzeliła, że stanęliśmy z mężem jak wryci. I to ile ZŁOŚCI miała w oczach, szok! Nigdy nie widziałam by tak małe dziecko z takim impetem, bez namysłu mogło reagować. Zastygłam w bezruchu!!! To jak mój syn na mnie popatrzył…Nie wiem nawet jak to określić. Ale był strasznie zawiedziony. Matka tejże dziewuszki, nawet w naszą stronę nie popatrzyła, żadnego przepraszam. Rzuciła krótkie i pobłażliwe „ojjjjj nie wolno” do tejże córki i poszła :) To jest zastanawiające. Półtoraroczne dziecko da się wytłumaczyć, z resztą pierwszą rzeczą, którą robi, poznając świat, dotykając, to wiadomo że ten dotyk to nie dotyk tylko pac pac pac. Ale w wieku 5 lat? Z zacietą miną? Złośliwością?
        Osobiście, gdyby sytuacja była odwrotna, przeprosiłabym za zachowanie syna, no kurde, to ja jestem za niego odpowiedzialna nie? I wzięła takiego małego obsztyfikanta na stronę i mu natarła uszu. Poza tym, chyba bym się spaliła ze wstydu.
        Jak to się mówi, czym skorupka nasiąknie za młodu…

        • Buuba
          13 . 01 . 2015

          widzisz, mnóstwo takich zachowań widziałam w piaskownicy pod blokiem, rodzice grzecznie mówili do swoich dzieci ‚nie wolno’. ja bym na ich miejscu za rączkę i do domu poprowadziła – oczywiście wytłumaczyła dlaczego.
          mój synek też tak kiedyś miał, bardzo podobna sytuacja, ale w piaskownicy własnie, chciał sie bawić z chłopczykiem jakimś, a ten mu wyrwał zabawkę i poszedł.
          normalnie te oczy pełne żalu i takiego rozczarowania, znasz je, bo podobna sytuacja u Ciebie, eeeehhhh to już nie będzie ten świat co kiedyś, bo teraz jest inne wychowanie. niby lepsze, ale świat już nie lepszy.
          co nie? :)

          • Kornelia
            13 . 01 . 2015

            Niestety. I to cholernie przykre, krzywdzące. Co z tego,że wychowam dziecko tak a nie inaczej, skoro bedzie mialo do czynienia z innymi dziećmi, wychowanymi jeszcze inaczej i wszystko bombki strzeli. Najgorzej, że tak mało wartości jest teraz dzieciom wpajanych :( Bycie rodzicem to nie lada wyzwanie, ale w dzisiejszych czasach, mamy jeszcze jedno zadanie więcej, ZAPEWNIĆ DZIECKU DZIECIŃSTWO. Przecież to paradoks. Te 20 parę lat wstecz to było rzeczą normalną, istniejącą tak samo z siebie. A teraz? Wzięło i się powywracało do góry nogami. Sziet :(

  • Mala Bee
    12 . 01 . 2015

    Ja zawsze w takich sytuacjach tłumacze Majce, dlaczego źle zrobiła, że jest mi smutno, że czuję się źle przez to jak postąpiła.
    Pytam jak ona by się czuła w takiej sytuacji, np. gdybym ja gotowała zupę, ona by przyszła i o coś mnie poprosiła, a ja bym ją zbiła za nic.
    Zazwyczaj to działa lepiej niż tysiąc karnych jeży!

  • Alexandra
    12 . 01 . 2015

    Hej:) Mój B. jest o rok starszy od Bubka i miał takie akty agresji, które zaczęły się własnie gdzies rok temu. Nie chciałam Go bić, a słowa „nie wolno” jakoś nie bardzo docierały, więc zdecydowałam się na kary. Było to dla mnie samej szokujące, jak taki maluszek to ogarnie. Ale za każdym razem jak mnie uderzył mówiłam mu, że nie wolno i, że przez to, że uderzył mame idzie za karę do swojego pokoju. Mały maszerował i zanosił się płaczem. Stoi w pokoju tak długo, aż się nie uspokoi. Wtedy szłam do Niego, patrzyłam mu prosto w oczy i jeszcze raz tłumaczyłam za co dostał karę. Teraz, jak już mu się zdarzy (choć na prawdę bardzo rzadko) to idzie do pokoju, płacze ale sam woła, sam przeprasza i sam całuje miejsce, w które uderzył (bynajmniej próbuje odnaleźć to miejsce :) U nas to pomogło, Mały wie, że za złe zachowanie ponosi konsekwencje.
    Ale na każde dziecko jest inny sposób, nam to pomogło:) Mam nadzieję, że u Was to był jednorazowy incydent, a jak nie to na pewno znajdziecie na to sposób, aż Bubek z tego wyrośnie:)
    Swoją drogą uwielbiam Was i nie mogę się napatrzeć jak chłopcy są rok po roku a podobni jak bliźniacy :D Uroczy są na prawdę! :)
    Pozdrawiamy!

    • Buuba
      12 . 01 . 2015

      dziękujemy :)

  • Monika - Mama Majki
    12 . 01 . 2015

    Moja Maja jest w tym samym wieku, też nie raz baty dostaję od niej :/ tłumaczę, że nie wolno, że mnie to boli i mówię, że jej nikt w domu nie bije, że w ogóle u nas w domu się nie bije nikogo……i dlatego się zastanawiam skąd ona się tego nauczyła.
    Myślę, że trzeba to przeczekać, ale nie obojętnie, trzeba mówić o tym co się czuje, to dziecko w przyszłości też będzie potrafiło mówić o swoich uczuciach itp., mówić, że tak nie wolno i z czasem chyba zrozumieją…… przynajmniej mam taką nadzieję…. :)

  • M
    12 . 01 . 2015

    Standardowe zachowanie dziecka kolo 2 go roku życia, jak nie plaśnie z liścia to ugryzie, albo pociągnie za włosy albo albo… Mój młody jak się denerwuje oprócz rzucania sie po podłodze, podbiega i potrafi z bańki przysadzić konkretnie matce. Mówię mu, że nie wolno, że ała, że mama jest smutna ale widzę, że on ma to w małej d… Choć i tak za każdym razem to powtarzam bo wydaje mi się, że najgorszą reakcją jest brak reakcji. Mam koleżankę, która nigdy nie reagowała, szczególnie wśród ludzi no obawiała się ich reakcji- nie chcesz wiedzieć jakiego ma czteroletniego terrorystę, histeryka i agresora w domu ( żadnej matce nie życzę). Dzieci w tym wieku testują swoich rodziców i prawdę mówiąc od nas zależy kto będzie z nami mieszkał w domu przez kolejne kilkanaście lat: Lord Wader czy wesoły PIotruś Pan :) trzymam kciuki, przechodzę przez to samo więc solidaryzuję się w bólu :p

    • Buuba
      12 . 01 . 2015

      rzucanie na podłogę, skąd ja to znam;) a z tym, że sprawdza ile może sobie na to pozwolić to zobaczyłam to dziś. Mąż go usypiał, on biegał, krzyczał, bawił się. a ja mówię dosyć tego i ja idę usypiać, od razu położył się na poduchę, aż mi go szkoda się zrobiło, że ze mnie taka surowa mami ;) bo mu każe podczas zasypiania na podusi głową leżeć hehehe

      • m
        13 . 01 . 2015

        mnie najbardziej zszokowało jak młody zaczął w ataku histerii uderzać głową w podłogę, potem w szafkę. powtarzało się to kilka razy za każdym razem do niego biegłam i przytulałam, pocieszałam- bałam się że zrobi sobie krzywdę. podczas wizyty u pediatry powiedziałam, że się martwię bo to raczej nie jest chyba normalne- tylko się uśmiechnęła. powiedziała, że ponoć co 5 dziecko tak rozładowuje emocje i zwraca na siebie uwagę- poradziła mi żebym się odwróciła i odeszła od młodego w momencie kiedy np. uderza o dywan ( kiedy wiem, że na 100% nic mu się nie stanie )- kilka razy się odwróciłam, olałam i jak ręką odjął- problem zniknął od 4 miesięcy ani jednej takiej akcji.

  • Mama Amelki
    12 . 01 . 2015

    Nie przesadzaj mówimy o dwuletnim dziecku nie wymagaj zeby wszystko rozumiał i pochylał sie nad ubogimi. A stosowanie nie często ma odwrotny skutek. Jako rade poleciłabym Ci zagłębić sie w temacie rodzicielstwa bliskości. Pod taka nazwa działa tez grupa na FB. Syncio piękny i kochany i na pewno jeszcze nie raz nie wiedząc jak ma sie zachować i co ze swoimi emocjami zrobic bedxie niestety wyciągał raczki

  • Paulina
    12 . 01 . 2015

    O widzisz Aga, a ja sie dzisiaj właśnie nad tym zastanawialam. Też zdarza mi sie oberwac od synia (jest tydzien starszy od Buuby), ale to o co walcze z nim od dłuższego czasu to…. wyłączanie laptopa! Siedze na laptopie a on tylko czeka na okazje aby podbiec i mi go wyłączyć (szczególnie kiedy piszę pracę zaliczeniową itp. ;-) ). I milion razy już mówiłam, że nie wolno. Dzisiaj wsadzilam za kare do łóżeczka ( tak wiem ze kiepski sposób na odbywanie kary ale do nie dawna bylo to jedyne miejsce z którego nie mógł mi uciec – i wcale nie kojarzy mu się źle jeśli chodzi o zasypianie) i jak się uspokoił to przyszłam i wytłumaczylam ze nie wolno itd po czym chciałam przytulić, a on sie wyrywa, nie chce dziubkow, przytulania. Foch na całego. I jak ma matke serce nie boleć? Ale jak tak vzytam powyzsze wypowiedzi to dochodze do wniosku, że chyba musimy przez to jakos przejść ;-)

    • Buuba
      12 . 01 . 2015

      nie jestem zwolenniczką nic nie robienia i przeczekania;) spróbuj motyw z płakaniem, że Ci przykro i zobacz co zrobi;) tak sobie właśnie przypomniałam;)

  • Malwina Be
    12 . 01 . 2015

    O matko Agusia no czytałam Maćkowi na głos Twój wpis bo tak mnie rozbawił :) Tak to wszystko widziałam :) I nawet ten plask słyszałam i uderzenie czułam :) I wiem, że to jest taka straszna sytuacja, ale opisałaś to fenomenalnie!!! :D
    Ja Ci coś powiem, Mati na mnie ostatnio KRZYCZY i tak gestykuluje jakbym go wyprowadzała z równowagi :) I jeszcze do mnie podchodzi i robi coś w stylu szczypania patrząc się przy tym prosto w oczy z taką zawziętością! A przecież nigdy niczego takiego nie mógł doświadczyć ani zaobserwować. Też się zastanawiam o co chodzi, ale myślę, że o nic złego. Chyba trzeba stanowczo powiedzieć, że tak nie wolno i ja np. zaczynam udawać, że płaczę :)

    • Buuba
      12 . 01 . 2015

      qrde też udawałam że płaczę, i pomagało! przytulał mnie, kochał, buziaczkował, ale później się zorientował, że ja tak nie na serio. i było to co we wpisie dalej;) ach te nasze chłopaki, to oni pewnie knuli to wszystko jak się u nas widzieli;)
      a te gestykulowanie i ‚głośne mówienie’ to ja skądś znam Mamo Bakusiowa….. ;) ;)

      • Malwina Be
        13 . 01 . 2015

        O nie … zmieniam się od dzisiaj. Jeśli ja tak wyglądam jak się przejmuję wypowiedzią… wyglądam komicznie :) Siet… może ja mam jakieś czarnoskóre korzenie? :D

        • Buuba
          13 . 01 . 2015

          Twoje ponętne duże usta, wielkie big ajsss no i jeszcze ta gestykulacja… gdyby nie blond włos, to wszystko by na to wskazywało;) ale nie zmieniaj się, to jest takie urocze! to jest cała mama bakusiowa! :D

  • Gogi
    12 . 01 . 2015

    Czesc, jestem mama2,5-letniego Leosia, ktory z bardzo przytulaskowego maluszka wlasnie zmienil sie w chlopca, ktory nie zyczy sobie sobie nawet by mu wlosy zwichrzyc. Krzyczy wtedy „moje wlosy!!!!” na caly regulator. Wczsniej zdarzalo mu sie czasem mnie plasnac i to nie dlatego, ze gdzies to podpatrzyl, lub kombinuje jak tu zburzyc autorytet, tylko dlatego ze dzieci sa zdecydowanie bardziej „z grubsza ciosane” w wielu gestach od doroslych. Kolejny przyklad z dzisiaj: Leos a swojego najlepszego przyjaciela w przedszkolu, cudownie sie razem bawia, az sie serce cieszy :) ale jak sie dzisiaj poklocili o kijka na podworku, to trzeba bylo ingerowac. Twoj synek byl intensywnie pochloniety zabawa, a ze nie potrafi jeszcze powiedziec: „Mamo prosze nie caluj mnie teraz, jestem zajety”, to po prostu dal z liscia, gdybys byla dalej moze odepchnalby Cie, ale z racji odleglosci uderzyl. Takze nie przejmuj sie.

  • Anita Cz.
    12 . 01 . 2015

    Z naszym Leonem mieliśmy straszne problemy jeśli chodzi o bicie nas. Miał około 20 miesięcy kiedy się zaczęło. Najbardziej wyładowywał się na mnie i to w każdej sytuacji, czasami robił mi krzywdę nawet dla zabawy i śmiał się z tego. Nieraz naprawdę płakałam z bólu, bo dostałam np dużym plastikowym samochodem w skroń. Nic nie pomagało, ani tłumaczenie, ani mój płacz, ani zatrzymywanie rączki. W końcu poszliśmy do psychologa, wiedziałam, że jakoś musimy zażegnać problem, gdyż byłam w ciąży z drugim dzieckiem i bałam się agresji wobec noworodka. Psycholog poradził nam odseparowywać Leosia od nas kiedy nas bije, tzn. zamykać go w osobnym pokoju i czekać aż się uspokoi i dopiero wtedy tłumaczyć. Na początku było mi naprawdę ciężko znieść płacz zza drzwi i co chwilę do niego przychodziłam, a on wtedy znowu zaczynał mnie bić. Jednak po 2-3 dniach jak zobaczył, że to już tak będzie jeśli będzie nas bić, przestał. Czasami zdarzało się, że podniósł na nas rękę i do dziś się zdarza, ale opanowuje to przeważnie. Dla mnie takie karanie to była ostateczność, ale wszystkie inne sposoby zawiodły niestety.

    • Buuba
      12 . 01 . 2015

      ooo rany to mieliście przeboje, u nas na szczęście nic nie ma do maluszka, czasem z zazdrości tylko zabawki zabiera, też parę razy by nadepnął na niego gdyby nie my. w sumie trzeba jakoś reagować, bo nam wejdą maluchy na głowę, a Ty jeszcze taka biedna, jak to sobie wyobraziłam :( mam nadzieję, że ten sposób to pomógł na długo, buziaki

      • mili
        12 . 01 . 2015

        U nas też tak było jak Młody miał ok 1.5 roku w wieku 1.8 apogeum- bił Nas, inne dzieci pluł itd. mówienie nie wolno zupełnie nie pomogło, raz nawet mu oddałam ” po łapkach” ale tylko się uśmiał i myślał ze to taka zabawa:) pomogło tak jak ktos juz napisał karanie tj. do swojego pokoju do kąta itd. no i poźniej komunikat nie wolno -przeproś:) udawanie ze płaczę …hmm przeszło mi przez głowę ale sądzę ze to słabe tj. coś jak „szantaż emocjonalny” a poza tym trochę podkopanie autorytetu rodzica ;) Powodzenia

  • martyna
    12 . 01 . 2015

    Hehe jaki kryminał z Bubkiem :-) myślę że to taki wiek… dzieci „dorastają” i potrzebują trochę swobody, a matka jeszcze chcę przytulaski i buziole… mój synuś jest jeszcze za mały, ale siostra miała taki problem… pierwszym razem szwagier oberwał w klejnoty gumowym piszczącym młotkiem wszyscy na to „hihihi” następnym razem siostra zareagowała wytłumaczyła małej że nie wolno nikogo bić poskutkowało (ale chyba tylko dlatego że ma niesamowity „dar przekonywania” gdy mówi poważnym tonem)

  • Gabiq
    12 . 01 . 2015

    Dziecko jest małe, więc jeszcze nie rozumie, tym bardziej jeśli samo nigdy nie dostało (od innego dziecka w zabawie), to nie wie, że to boli, że sprawia przykrość, że tak nie wolno.
    Ja swojemu synkowi od zawsze tłumaczę, że nie wolno nikogo bić, a jak nie skutkowało, to lądował w kącie. Serce się ściska jak widać maleństwa łzy i wyciągnięte rączki do mamy, ale kara to kara.
    Co innego jak dziecko stuknie niechcący, podczas zabawy, nieumyślnie, a co innego, gdy zrobi to celowo (a niektóre dzieci robią testując granice z rodzicami).
    Na takie celowo powinnaś reagować stanowczo, bo niestety jak nie zareagujesz, to nie będzie rozumiał, że to źle i w przyszłości wszelkie spory będzie rozwiązywał siłą, bo zauważy, że to działa.
    A może Bubi 2 odpychał braciszka „z liścia” (broniąc się przed nachalnymi zabawami) i tak Bubkowemu zakodowało się, że tak można?

  • Katarzyna Kala Wążka
    12 . 01 . 2015

    po prostu mu przeszkodziłaś. dzieci robią to nieświadomie. wystarczy tłumaczyć, że tak nie wolno, że to boli. przecież to my musimy ich tego nauczyć. a karny jeżyk? e tam. moja miała 9 miesięcy, jak zaczęła bić mnie, dzieci inne, a nigdy tego nie widziała u nikogo. tłumaczyłam, pokazywałam, że zamiast bić, niech robi „cacy” i przytula, że ta lepiej. I wyrosła z tego. w tej chwili ma 15 miesięcy, nikogo nie bije, tylko tuli i całuje:)

  • Tedi
    13 . 01 . 2015

    Mój synek niestety też bił, gdy miał ok roku. Tłumaczyłam że nie wolno i przestał. Teraz mamy ten sam problem z gryzienia. Staram się być cierpliwa ☺

  • iwulka
    13 . 01 . 2015

    dobre pytanie…ja już nie raz zostałam uderzona i ugryziona i uszczypana i tłumaczenie, że boli odnosi dokładnie odwrotny skutek, lekceważenie powoduje, ze robi to jeszcze mocniej. Mój mąż postanowił kiedyś młodemu lekko oddać, akurat tak się złożyło, że była to odpowiedź na twz. „liścia” w twarz, efekt był taki, że siedzieli na wprost siebie i „lali się po pyskach” :/ pogratulowałam metod wychowawczych mężowi….

  • zudit.pl
    13 . 01 . 2015

    bunt dwulatka! :) nie dziwię się, że drgnęłaś, jakbyś chciała oddać… zadziwiające, co siedzi w dzieciecej psychice :D moze to agresja z tych bajek, czy co..;p

    • Buuba
      13 . 01 . 2015

      Heheh nie zauważyłam u swinki peppy zadnej agresji ;)

  • Ala
    13 . 01 . 2015

    Mów że nie wolno. Dawaj chwilę na ochłonięcie jemu i sobie. Komunikuj mu, że robi źle. Już teraz. Nie za rok. On już rozumie, przecież dziecko wie co znaczy „nie”.

    Ja swojej małej grożę paluszkiem. Sama wie, że jak źle zrobi to należy jej się „nu nu nu”.

    A Dorotka, jest nieco młodsza od Bubka.

    Musisz reagować, dawać do zrozumienia, że źle robi, że to Ci się nie podoba. Bo już wkrótce może się okazać, że takie „PLASK” spotka młodszego Bubka – w odpowiedzi na zabrane auto…

  • Mała Mi
    13 . 01 . 2015

    Moje dziecko ciągnęło za włosy i szczypało, ale nie w ramach niezadowolenia, a w trakcie tarmoszenia się i zabaw na łóżku. Tłumaczyliśmy i minęło. Ale potmstwo na razie jeszcze nigdy nie pokazało ukierunkowanej agresji (ma 2 lata). Czasem w grupie to nawet na gapę wychodził, bo myślał, że dzieci chcą się z nim poprzytulać albo pocałować, a tu nagle dostawał z liścia albo kuksańca. I odwracał się i szedł w drugą stronę :(

    Teraz po prostu np. pilnuje swoich zabawek albo krzyczy „moje, moje” na tyle stanowczo, że dzieci uciekają.

    Ale zdarzyła nam się pół roku temu taka nieprzyjemna sytuacja na zajęciach dla dzieci. Inny chłopczyk chodził za moim cały czas i go poszturchiwał, matka zwracała na niego uwagę, ale generalnie nie ograniczała jego wolności, a ja głupia uznałam, że widocznie zna granice swojego dziecka i się nie wtrącałam w ich zabawę. W pewnym momencie drugi chłopczyk podszedł do mojego synka i złapał go palcami za nasadę nosa.

    Płacz ogromny, i okazało się, że mój ma zadrapane kąciki oczek do krwi, strupki goiły się tydzień i całe szczęście, że spojówki nie były uszkodzone. Druga mama przeprosiła, powiedziała „nie wolno”, ale dziecka nie zabrała z zajęć (ja bym wyszła, żeby pokazać, że zabawa na zajęciach się skończyła). Tymczasem ja wyrzucałam sobie przez długie tygodnie, że pomimo, że przy tym byłam, nic nie zrobiłam, żeby zajściu zapobiec.

    • Buuba
      13 . 01 . 2015

      a ja to bym sobie zarzucała, że nie nawciskałam tej kobiecie o kilku zasadach dobrego zachowania i o tym, że jednak nie zabrała swego tyłka z zajęć, o! bo to co piszesz to masakroza :(

      • Mała Mi
        13 . 01 . 2015

        No tak ja w sumie też zachowałam się jak d… bo jej nie nawkładałam, ale trzeba przyznać, że po stokroć przepraszała, do końca zajęć nie pozwoliła synkowi zbliżyć się do mojego, a na żadne inne nie przyszła.
        Ale wracając do Twojego pytania. Wydaje mi się, że samo „nie wolno” nie wystarczy. ja bym jeszcze wytłumaczyła dlaczego nie wolno – „bo mamę boli”, „bo jest mi smutno”. Sam zakaz to chyba za mało. Nie jestem zwolenniczką kar i jakoś nie rozumiem koncepcji karnego jeżyka, ale jak młody rozrabia, to przestajemy się z nim bawić dopóki się nie uspokoi. Można też wyjść ze sklepu, z piaskownicy, a nawet z kina. Najważniejsze, żeby dziecko najpierw ostrzec, jakie spotkają go konsekwencje, a potem koniecznie je egzekwować, bo inaczej dziecko szybko nauczy się, że za naszymi groźbami nie idą czyny. Poza tym chyba ważniejsze niż kara jest naprawienie błędu. W naszym przypadku jest to najczęściej sprzątanie :) – wysypałeś makaron, teraz posprzątaj, bo nie będziemy układać puzzli dopóki będzie brudno (oczywiście, jeśli zrobił to specjalnie) albo wyciągaliśmy go z wanny, gdy celowo rozlewał wodę na podłogę z kubeczka – bardzo szybko się oduczył. A w przypadku uderzenia kogoś – chyba powinien przeprosić lub przytulić. No ale to są tylko moje sugestie.
        Kiedyś pani psycholog, z którą miałam zajęcia, opowiadała, że miała podobny problemy ze swoimi dziećmi w wieku przedszkolnym, które bicie mamy zaczęły traktować jak zabawę. Tłumaczyła, prosiła, mówiła, że ją to nie bawi i nic. Aż któregoś dnia oddała, nie bardzo mocno, ale z taką siłą, jak one ją biły. I to był ostatni raz kiedy któreś z dzieci ją uderzyło!!!

  • Szalonooka
    13 . 01 . 2015

    Mój ma 4,5 roku i do dzisiaj mu się zdarza. Taki odruch na zasadzie chce Cie przestarszyć, że Cie uderzę. I niestety czasem zapomni, że chce przestraszyć i mnie uderzy.
    A później błaga tymi swoimi oczętami o wybaczenie.
    I jak tu nie wybaczyć. Jak nie zapomnieć?

  • NataliaPug
    13 . 01 . 2015

    Hej Aguś. Moja ma już 6 lat i takie liście w twarz czy nawet kopniak w nóżkę zdarzał się nie raz. Zdarzał i już się nie zdarza. Jak pierwszy raz było takie uderzenie to też byłam w szoku, ale ja w tedy udawałam że to boli i się żaliłam jej jak to ona właśnie robiła jak coś bolało. Reakcja była zaskakująca. O dziwo dziecię zainteresowało się i jak jej tłumaczyłam że tak nie można że mnie to właśnie boli ona mnie przeprosila. gdy zdarzyło się kolejny raz już sama mnie przeprosiła i była jak ten mały kotek co firankę podrapał.. kolejnych razów już w twarz nie była. Jak poszła do przedszkola, obserwując jak dzieci się zachowują kilka razy zdarzyło się jej tupnąć nóżką i aż kopnąć.. wtedy już udawany płacz nie zadziałał. więc zabrałam się za tłumaczenie. Za kolejnym razem już oprócz tłumaczenia był kącik kary (w kącie gdzie nie było żadnych zabawek stało krzesełko). Musiała wtedy tak długo siedzieć w kąciku aż sama powie przepraszam i czy wie za co stała.. owszem było dużo płaczu na początku ale zawsze konczyło siętym że przepraszała i wszystko dokładnie opowiadała co zle zrobila i dlaczego tak nie mozna robic. po jakimś czasie minął ten okres kopania nóżką i był okres fochu i krzyku.. Np w sklepie „a ja chce tą zabawkę.” wtedy mówiłam jej że dobrze, ale jak kupie ci tą zabawkę to bedziemy musiały oddac to i to i tamto i do domu isc na piechotę (najczesciej takie sytuacje były w galeriach gdzie wiadomo do domu bylo troche wiecej niz 3 km) więc po takim oświadczeniu dziecko rezygnowało z dalszych krzyków i już dalej szło grzecznie cieszac się że nie musi odddawać ulubionej maskotki. Teraz mamy taki okres ze chce miec to co maja inne dzieci.. jakieś lalki monstercostam czy zelfy pachnace albo ferby (czy jak mu tam). Ja w sklepie tłumacze że to drogi i ze juz liczyc potrafi wiec jak bardzo chce to musi nazbierac bo ja pieniazkow po prostu nie mam.. o dziwo corka rozumie i nie wykłuca się ze mna, tylko prosi o jakiegos drobniaka do skarbonki po zakupach. a jak juz dostanie jakis wiekszy pieniazek od babci czy cioci gdzie akcentuja zeby sobie cos kupila, to o dziwo jednak nie biegnie po wymazona zabawke co to wszyscy maja ale chodzi po calym sklepie nawet godzine i wszystko dokladnie oglada czy chce miec to czy nie i tak wlasnie bylo u nas wczoraj i zamiast kupowac wymazonego pachnacego zelfa wybrala książkę „my little pony” zadeklarowala ze jak ta przeczytamy to za reszte pieniazka kupimi drugą część ksiązki z jej ulubionymi kucykami..

    Oj rozpisalam się.. Ale jak widać trzeba dużo tłumaczyć dzieciom i znaleźć swój własny złoty środek bo każde dziecko jest inne. My jak byliśmy w przedszkolu w większym miescie dziecie jednak grzeczniejsze bylo i mniej razy musielismy TO SAMO tłumaczyć niż jak poszlismy do przedszkola w dużo mniejszej miejscowości. od czego to zalezy nie wiem.. Ciągle się uczę czegoś nowego.
    Najwazniejsze to duuuuzo rozmawiac z dzieckiem:)
    mam nadzieję że chociaż troszkę pomogłam i podniosłam na duchu :)
    Pozdrawiam i caluje :) :*

  • zuzinkowy swiat
    13 . 01 . 2015

    Eh. Moja Zu ma 17 miesięcy na wszystko jest na nie nie raz podniosła na mnie rękę bo jej powiedziałam ” Nie Wolno” spojrzała na mnie i pokiwała główką i powiedziała Mama nie.
    Też zadaję sobie pytanie czy to wystarczy czasami nie wiem jak zareagować…

  • Aga
    13 . 01 . 2015

    Błąd w wyrazie odepchnął

  • Justyna
    14 . 01 . 2015

    To po prostu to naturapny etap rozwoju. Polecam przeczytac pare ksiazek o wychowaniu dzieci typu „Dziecko z bliska”, „wychowanie bez porazek”, „wychowanie bez kar i nagrod”. One odpowiedza na wiele pytan z Twojego postu i myślę, ze ten typ wychowania pasuje do Ciebie ;-)

  • Justyna
    14 . 01 . 2015

    Aha. Jeszcze epropo stawiania do kata dopoki nie przeprzeprosi. Ja wole kiedy dziecko przeprasza samo z siebie, szczerze a nuwe kiedy je zmuszam stawiajac do konta. Kiedys byłam zwolenniczką metod super niani, dzis wowem ze to okropne metody.

  • karoo
    14 . 01 . 2015

    Mamusiu to taki etap rozwoju moja ma 16msc i tez czasem dostane z liscia… Trzeba tlumaczyc ze boli ze niewolno ze mama nie bije go.. moja widziala to raz na placu zabaw tzn jak dzieci sie popychaja.. i chciala sie wtracic i im przylac… Az zamarlam bo to dzieci 3letnie. Od tamtego czasu zdarza jej sie wlasnie jak jest czyms zajeta a ja cos od niej chce ale na szczescie coraz rzadziej mam wrazenie ze moja mnie testuje co zrobie jak mnie uderzy co powiem jak mnie ugryzie… Teraz jak mowie ze czegos nie wolno robi nonono i daje sobie spokoj. To od nas zalezy jak zareagujemy teraz aby w przyszlosci nie dostac :)

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *