bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Sukces pisany szminką

Pamięta tę kuchnię wypełnioną zapachem swojskości. Duży dom, a w nim tak ciasno, wszyscy na kupie. Na dole dziadkowie i dwoje malutkich. Co wieczór ją wołali, ‘mama..mamo!’. nie przychodziła.

Ta mała dziewczynka lubiła siedzieć przy stole, ale nie po tej stronie gdzie był zlew. Po tej stronie, po której stało radio. Po której w oknie było widać drogę delikatnie oświetloną latarniami. Koniec drogi otulała taka bezkresna ciemność, którą ona wypełniała swoimi marzeniami. Wpatrywała się w kopuły tych latarni, szczególnie pod nimi było widać pięknie tańczące płatki śniegu, a deszcz w nocy był najpiękniejszy. Taki błyszczący.

Po tej stronie stołu tworzyły się marzenia, nowo kupione zeszyty szybko zapisywał kolorowy długopis. Opisywała w nich swoje nowe życie, te które utworzy się gdy wyfrunie, gdy pozna pierwszą miłość. Pisała wiersze, wklejała wycinki gazet.

Po tej stronie stołu mała dziewczynka codziennie odrabiała lekcje. Nadal wierzyła w Świętego Mikołaja. Napisała do niego list, bo w radiu mówili, że przysłany zostanie mu przekazany osobiście. Pod okiem skrupulatnej cioci, kolorowymi mazakami pisała, pisała długo, ciocia poprawiała każdy błąd, każdą niezdarną od malutkich rączek linie. Spoglądała cały czas w okno, była zamieć. Pod latarnią tańczyły płatki śniegu, męczyły się jak ona, targane wiatrem i pohukiwaniem cioci.

Nad nią wisiał anioł stróż, on czytał ten list. Wisiał nad głową.

Ciocia włożyła list w kopertę, napisała adres radia. Dziewczynka zna na pamięć go do dziś.

Dziewczynka nie była smutna jak wam się wydaje. Nie chciała siedzieć w domu, bo gdy siedziała, tkwiła tylko przy tym stole. Lekcji było dużo, czarna otchłań drogi napędzała machinę marzeń, a to był ogromny zjadacz czasu. I też zjadacz szczęścia, bo wiedziała, że to jedno marzenie nigdy się nie spełni.

Jeszcze nikt nigdy nie przywrócił nikomu życia.

Uwielbiała chodzić z babcią do pracy. Dojrzałe kobiety brały ją na rączki, rysowała z nimi, rozmawiała. Pomagała babci sprzątać. Wracały późno, mróz szczypał w poliki. Któregoś dnia po powrocie czekała na nią niespodzianka. Paczka od Świętego Mikołaja. Nadawca radio. Szary karton czekał w kuchni nie rozpakowany, przy tym stole. Szczęście ogarniało ją niesamowicie. W środku czekało ją coś dobrego, nowe życie, o którym nie miała jeszcze pojęcia. Duży miś, z którym spędzała noce, książka pełna baśni o księżniczkach, którymi chciała zostać i koperta. Biała koperta. A w niej najpiękniejsze słowa pisane charakterystycznym pochyłym pismem.

Anioł stróż znalazł zastępcę, to były jej słowa. Została wybrana by być daleko, a jednak tak blisko.

Dziewczynka dorastała, utrzymywała kontakt z namacalnym aniołem stróżem. Pisała nocami smsy, pisała listy, zwierzała się. Do kogoś musiała, bo już nie nawoływała ‘mama’, bo wiedziała że nikt nie przyjdzie.

Spotkała ją, jej anioła. Jak na anioła przystało miała jasne włosy i rozanielone oczy. Miała cudowną rodzinę, wspaniałe klimatyczne mieszkanie, dwójkę dzieci oraz męża. Więzi rosły, dziewczynka też rosła. Była jej trzecim dzieckiem.

Dziewczynka wyrwała się z domu, była już dorosła. Studiowała i pracowała. Siedziała przy swojej klientce, przy biurku, przy oknie. Co rusz dyskretnie zerkała na kopuły latarni. Zerkała pod nie, patrzyła jak tańczyły płatki śniegu. Przypominała się jej paczka od anioła, w sumie dawno się nie odzywał. Myśli zerwał dźwięk telefonu, musiała przerwać pracę na moment. To on.

-halo

-agusiu zostawił mnie

Mała duża dziewczynka nie mogła w to uwierzyć, zadawała tysiąc pytań, co jak i dlaczego. Usłyszała tylko płacz, a później pikanie zakończonego połączenia w telefonie. Pod kopułami latarni nadal tańczyły płatki.

Ten cudowny anioł został sam. Sam z wielkim domem, z dwójką dzieci. Teraz dziewczynka musiała stać się jej aniołem, lecz nie dała rady. Bo ona nie odbierała telefonów. Na spotkaniach nie potrafiła rozmawiać i ocierać łez. Chciała wykrzyczeć, weź się w garść! Lecz anioły mają to do siebie, że gdy ich skrzydła opadają to nie potrafią słuchać. Anioł dziewczynki nadal marniał, ale potrzebował czasu by opatrzyć rany i wznieść się jak Feniks w nowe życie.

Anioł był kobietą, bo to one są najsilniejsze we wszechświecie. One zniosą wszystko, ból, rozłąkę, rozszarpane serce. One idą naprzeciw wszystkiemu. Gdy w oczy wiatr i rozhulane płatki śniegu. One wstaną, w każdą swoją dłoń wezmą dłoń dziecka i będą śmiało szły przez życie. Z jeszcze większymi sukcesami.

Anioł zawsze oddaje swoje życie każdemu kogo kocha, swoją każdą milisekundę, odbierze czas sobie i poświęci ukochanemu. Anioł zdrowy i samotny to pasmo sukcesów, bo na nowo odrodzony pnie się do góry ze zdwojoną siłą. Mój anioł teraz wydał książkę, a jego życie zaczyna się od nowa. Zaczyna się samymi sukcesami.

2DSC00215 3DSC00219 4DSC00170 5DSC00164

 

XOXO
signature
comments [ 23 ]
share
No tags 0
23 Responses
  • zudit.pl
    05 . 01 . 2015

    Agus, to Twoja opowieść, czy z tej książki? Pisarko Ty moja! Moje pierwsze wspomnienie z Tobą to piaskownica na podwórku u Was, babcia mnie przyprowadziła do Ciebie:) Byłam tam, też chodziłam tą drogą, w którą Ty malutka, patrzyłaś:) Zobacz, a jak byłyśmy w gimnazjum, jak mi zazdrościłaś chłopaka („ścieżka do L…”;)), wolności, wyjazdów. A teraz wszystko na odrót xD Albo jak w liceum zorganizowałaś dla caałej klasy i klas równoległych wycieczkę do Radia Białystok! To był mój pierwszy i jedyny raz w studiu! heh. Tego samego dnia był ten wypadek autobusu pod Jeżewem i pamiętam, że jak wróciłam, rodzice byli nienaturalnie mili – martwili się chyba, że i mnie to spotka:)

    • Buuba
      05 . 01 . 2015

      dziękuje, moja:) też wspominam te czasy… :)

  • buunia.pl
    05 . 01 . 2015

    Poryczalam się :(

  • Anisia
    05 . 01 . 2015

    taki maly wyciskacz lez… piekne

  • Magdalena
    05 . 01 . 2015

    piękna historia..czytajac lzy leca mi po policzkach..buziaki

  • Kornelia
    05 . 01 . 2015

    Nic się nie dzieje bez przyczyny w naszym życiu. W tym wszystkim zawsze jest ukryty jakiś sens i cel.

  • MartynaG.pl
    05 . 01 . 2015

    Piękny fragment.. życzę Ci, byś wiesze wiele takich mogła tutaj nam zacytować.
    http://WWW.MARTYNAG.PL

    • Buuba
      05 . 01 . 2015

      To nie fragment, to prawdziwa historia z mego zycia…

      • Monika
        05 . 01 . 2015

        Aż za bardzo rozumiem Twój ból… :* <3

  • Emilie
    05 . 01 . 2015

    czytam cię od dawna ale nie komentuję, po tym poście muszę….tak pięknie to napisałaś, tak wzruszająco, kibicuję Ci od dawna, cieszę się, że Ci sie udało i jestes wreszcie szczęśliwa, nalezało Ci się, pozdrawiam Cię i ściskam cieplutko:)

    • Buuba
      05 . 01 . 2015

      dziękuję:)***

  • Gosia, mama dwóch dziewuszek
    05 . 01 . 2015

    Czytam Cię już od jakiegoś czasu, ale tak z doskoku…a dzisiaj mnie zamurowało,to najpiękniejszy tekst jaki napisałaś i to nie tylko dlatego, że szcerzy,że prawdziwy i „z życia wzięty”, ale też napisany pięknym językiem.
    Myślę, że powinnaś częściej pisać takie teksty, takie naprawdę mądre, takie do przemyślenia sobie w swojej (czytelnika) głowie.. naprawdę piękny!

    Pozdrawiam gorąco!

    • Buuba
      05 . 01 . 2015

      nic innego nie mogę powiedzieć tylko.. dziękuje:*

  • zudit.pl
    06 . 01 . 2015

    Aga, Ty swoim językiem przebiłaś samą Dorotkę! Czytam, czytam i byłam pewna, że to jej opowiadanie z tej książki!:) W ogóle Dorotka to mega cudowna osoba, szacun!!! :D

  • Kasia
    06 . 01 . 2015

    Wspaniały tekst;) Bardzo wzruszający.

  • Mazda
    06 . 01 . 2015

    Ściskam mocno. Tylko tyle mogę.

  • Ewa
    06 . 01 . 2015

    Pani Agnieszko piękny tekst! najpiękniejszy jaki czytałam. Bardzo Pani kibicuję, bije od Pani niesamowita miłość i ciepło. Dużo dobroci dla Pani, Rodzinki i Aniołki Stróża :)

  • Paulina
    06 . 01 . 2015

    Witam! Czytam od jakiegoś czasu … Ba zaglądam każdego dnia . Piękne słowa . Zycze wszystkiego dobrego w Nowym Roku . Cudowny blog .

  • Gosia
    07 . 01 . 2015

    Prawdziwe… ehh
    Czy to twoja mama jest tym aniołem?

    • Buuba
      07 . 01 . 2015

      moja mama zmarła gdy byłam malutką dziewczynką. później napisałam list do radia, o co proszę świętego mikołaja. dostałam odpowiedź od pani redaktor, to ona stała się moim nowym aniołem i nową mamą, gorące relacje utrzymujemy do dziś.

  • mAGNESik.eu
    07 . 01 . 2015

    Przepięknie to napisałaś. Wzruszająca, z głębi serca płynąca opowieść. Łza się w oku kręci.

  • Paulina
    08 . 01 . 2015

    Uu… Ostatni raz tak się poryczałam… też przez Ciebie, jak na fejsie wstawiłaś link do fotoreportażu z porodu
    Wisisz mi tusz do rzęs ;)
    Piękny, wzruszający tekst.

  • Rasowa Kura Domowa
    11 . 01 . 2015

    wierzę w przeznaczenie :*

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *