Close
Jaki tort na chrzciny dzidziusia?

Jaki tort na chrzciny dzidziusia?

[fb_button]

Postawiłam sobie wyzwanie by upiec tort na chrzciny Brzuszkowego. Wyzwanie stworzyło się samo i było wynikiem ubocznym przedświątecznych wypieków. W taki rytm wpadłam, że jakoś tak gładko poszło. Jednego wieczoru upiekłam cztery biszkopty, które nasączyłam i przełożyłam kremem, a drugiego wieczoru przyszedł stres, bo czekało mnie zdobienie. Polecam wpisanie w google ombre cake i chłonięcie tych pięknych zdjęć, oraz wycieranie śliny rękawem z brody;)

Biszkopty zrobiłam wg tradycyjnego przepisu (mam taki sam jak TU, tylko zawsze dawałam 4 jajka). przełożyłam je konfiturą z wiśni i  śmietanką 30% ubitą z cukrem pudrem. oprócz ozdobienia tortu był nowością dla mnie ten krem, który chciałam zrobić. znalazłam przepis TU, a patent na zdobienie wynalazłam na youtube –TU.

z tortem też wiąże się mała historia, jako że mam leniwego brata, któremu nie chciało się wstać wcześniej, w dniu imprezy musiałam zawieźć tort sama. był dosyć ciężki i wysoki. więc jednak sama bym go nie zawiozła, Tatko wymyślił, że wpakujemy dzieciaki i podwieziemy tort z alkoholem do sali z samego rana. wstaliśmy, zjedliśmy śniadanko, ubrani, wychodzimy. a tam uwaga drzwi w samochodzie się nie otwierają! mróz tak wszystko zmroził, że szyby były białe nawet od środka. udało się otworzyć tylko jedne drzwi z tyłu. najpierw wszedł Tatko, ledwo się za kierownicę wkaraskał, później wsadziłam dziecko pierwsze w fotelik, później w fotelik dziecko drugie po środku, zapiąć pasami, i zostało wiadomo ile miejsca na moją dupkę. ale jakoś się wcisnęłam. niczym w czołgu, bo w przedniej szybce tylko pare dziurek odskrobanych na widoczność, po mału ruszyliśmy w docelowym kierunku. ja ściśnięta z tym tortem w dłoniach. i coooo? na drugi dzień Bożego Narodzenia na naszym zadupiu zabitym dechami, o godzinie 8:15 rano, słyszymy ijo ijo za nami. nosz kurczaki! zatrzymujemy się, podchodzi policjant, a mój małżonek przez zmarźnięte drzwi ni szyby nie otworzy, ni tych drzwi też. więc ja zza przeciwnej strony samochodu wysiadam powoli jak słonica z tym wielgachnym tortem i mówię, że proszę pana samochód nam zamarzł! tort na chrzciny wieziemy, a jeden policjant do drugiego krzyczy:

tylko ty mi żadnych tortów nie bierz! 

sprawdzili wydech Tatki, dokumenty i puścili nas wolno. uffff

 

tak tort prezentował się w tym dniu:

1DSC09770-horz

 

a tak powstawał:

1aDSC01033 2DSC01151 3DSC01037 4DSC01157 5DSC09433 6DSC09434 7DSC_1730

 

chciałam jeszcze zrobić girlandę z patyczków od szaszłyków, ale zbrakło mi czasu… i te patyczki gdzieś umknęły i nie były na wierzchu, a jak już ich nie potrzebowałam, to dziś je znalazłam! ghrr!!

mam jeszcze dla Was fotki z pinteresta, zachęcam do stawiania sobie takich wyzwań, a jak jeszcze usłyszałam tam gdzieś w oddali stołu, że tort smaczny to stwierdzam, że było warto! a jeśli chodzi o zdobienie, to następnym razem chcę wypróbować niechlujne nałożenie kremu plus do tego żywe kwiaty, później różyczki z tortownicy, tak mi się to spodobało, że będę częściej! oby tylko tyłek nie urósł od tego wszystkiego;) a w sklepach możemy już znaleźć gotowe farbniki, czy serduszka, gwiazdeczki i mnóstwo innych ozdób na tort, więc to tylko jeszcze ułatwi nam sprawę.

83e5c1c500df606c3effd93439780bcf-horz 13722784d758a455ec529bda8549fe2a-horz b9cd88be352310b5ea2c7df9feee1d84-horz c4b960b95dc6d8b76897a3d40ea4715a-horz dd0530da11c7048530ea975885638f03-horz e75442061cd09f01f3c1bbfd3da00797-horz

 

Close