bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Zróbmy to razem!

Chciałabym się z Wami podzielić tekstem o tym, jak ważną rolę ogrywamy w życiu dziecka, my – rodzice. O tym jak ważne jest stymulowanie młodego umysłu poprzez dobrą zabawę z rodzicem. Pojawi się też ciekawe określenie facylitacji społecznej. Dla dobra naszych najmłodszych i ciekawości nas samych kolejny artykuł ekspert Fisher-Price dr Justyny Korzeniewskiej:

Na pytanie, która zabawka jest ulubioną zabawką dziecka wielu rodziców odpowie: ta, która jest w rękach kogoś innego. Jest to trafna obserwacja i słuszna odpowiedź. Takie zachowanie nie wynika jednak,  jak twierdzi wielu dorosłych, z przekory, kłótliwości, niesforności dziecka, ale jego potrzeby poznawania świata i uczenia się. Przedmiot, którym ktoś manipuluje jest ciekawszy niż ten leżący spokojnie. W rękach drugiej osoby on ożywa, kusi, skrzy się nowymi możliwościami. Czy można się dziwić, że dziecko wybiera właśnie tę zabawkę? Równie ważna jest sama obecność drugiej osoby, partnera, towarzysza.

W psychologii nazywa się to zjawiskiem facylitacji społecznej, czyli odczuwaniem mobilizującego napięcia w obecności innych osób, którego efektem jest lepszy poziom wykonania zadań przy audytorium, niż w samotności. Dzieci potrzebują podczas zabawy stymulacji ze strony drugiej osoby, dlatego tak ważna jest zabawa z kimś innym. Jeśli nie mają rodzeństwa i kontaktu z rówieśnikami to nieodzowna staje się obecność dorosłego, który jest żywo zaintersowany dzieckiem i aktywny podczas animacji.

Udział rodzica w zabawie dziecka ma wiele poziomów i różne formy. Podstawowy
to towarzyszenie, wzmocnione ciepłym spojrzeniem i uśmiechem, zachętą, pochwałą.
Z czasem rodzic zauważy, że dziecko po zrobieniu czegoś psotnego lub dokonaniu ciekawego odkrycia będzie go szukać wzrokiem i czekać na jego pozytywną reakcję. Nawet, jeśli rodzic w tym czasie robi coś innego, ale zerka na malucha, uśmiecha się do niego, zagaduje, komentuje, krzyczy „super!”, podpowiada „teraz hop”, bije brawo – to już zachęca dziecko
do wzmożenia wysiłku, ponowienia próby lub szukania nowego rozwiązania.

Wyższym poziomem jest interakcja. Dziecko szybciej zacznie mówić, jeśli rodzic często powtarza jego pierwsze próby wokalne, czyli reaguje na „zaczepki słowne”. Powtarzanie tych rozkosznych „a-gu-gu”, „abu-bu”, „mamamama”, a potem również słów „tata”, da”, „pa”, to nie tylko miłe wrażenie dla dziecka, ale mocna zachęta do mówienia. Podawanie grzechotki upuszczanej przez malucha, chowanie zabawki po to, żeby on jej szukał, zabawa w „a-ku-ku” i „nie ma, nie ma – jest”, pytanie „gdzie jest piesek?”, to działania oparte na interakcji między partnerami, proste w wykonaniu, a doniosłe
w stymulowaniu rozwoju dziecka. Niesamowitym doświadczeniem dla malucha jest interakcja z rodzicem w stylu „o zobacz, ptaszek leci”, kiedy opiekun stara się skierować uwagę dziecka na coś w jego otoczeniu. Ciekawy jest fakt, że ono najpierw patrzy na mamę lub tatę, jakby chciało sprawdzić „co się z nią dzieje”, „co mu się stało, że aż świergocze
z uciechy”, dopiero potem podąża wzrokiem we wskazywanym kierunku.

Najwyższym poziomem kontaktu rodzic – dziecko jest współdziałanie. Jego istotą jest naprzemienność ról, wyrażająca się w przestrzeganiu zasady „moja – twoja kolej”, „teraz ja – potem ty”. Tutaj potrzeba odpowiedniego zaplecza pozwalającego na takie rozgrywki. Można zacząć od zestawów tematycznych np. w serii Fisher-Price Little People znajdziemy farmę, lodziarnię lub sklepik.  Każdy z uczestników wspólnej zabawy odgrywa jakąś postać
i rolę, oczywiście zwracając uwagę na to, co robi drugi. Pomocna może być też piłka rzucana na zmianę do określonego celu, klocki z których można zrobić prostą wieżę i nakłaniać malca do zrobienia swojej „takiej samej”, albo kulki toczone na zmianę do siebie tam i z powrotem.

To co dla dziecka jest „odkryciem Ameryki” i „wymyśleniem prochu” w jednym, to dla dorosłego oczywistość, banał, nuda. Jak w tej sytuacji podzielać tę dziecięcą ekscytację światem i radość odkrywcy? Staje się to dużo prostsze, gdy dorosły obserwuje zachowania
i działania dziecka. Nawet dla uważnego rodzica jest to teren wielu ciekawych
i zaskakujących spostrzeżeń. Patrz na swojego odkrywcę, a nie jego odkrycia, a zobaczysz, że wspólna zabawa jest ciekawa i ekscytująca

DSC06049 DSC06059 DSC06069

Czy wiedziałyście co to facylitacja społeczna? czy wiedziałyście, że wspólna zabawa tak dobrze działa na malucha? ja z Bubim teraz w domu całe dnie, korzystamy z wspólnie spędzonego czasu, zabawki idą w ruch, i powiem Wam, że to 100% prawda, że te najatrakcyjniejsze dla Bubka są zawsze w moich rękach;)

Wpis powstał w ramach współpracy z marką Fisher-Price.

 

XOXO
signature
comments [ 17 ]
share
No tags 0
17 Responses
  • Ada
    27 . 08 . 2014

    zakochałam się w tych zdjęciach!
    wpis bardzo ciekawy, fakt…ale zdjęcia zdecydowanie odciągają od niego uwagę ;)

  • Ela
    27 . 08 . 2014

    Znalazłam Pani blog zupełnie przez przypadek i mimo tego iż Florek jest prawie 3 lata starszy od Bubka przeglądam go zawsze z wielką ciekawością. Zwłaszcza, że obecnie jesteśmy z mężem na etapie planowania rodzeństwa dla naszego smyka więc z pewnością skorzystamy z kilku doświadczeni zaeówno Pani jak i innych mam. A i nawet w tym artykule można znaleźć coś dla naszego 4latka. Pozdrawiam serdecznie I z pewnością będępolecać bloga znajomy jak i sama z przyjemnością do niego zaglądać. :)

    • Buuba
      27 . 08 . 2014

      dziękujemy! :)

  • Ania
    27 . 08 . 2014

    Piękne zdjęcia! Cały blog jest świetnie prowadzony, ja mimo iż mam starszego synka od Buuby uwielbiam tutaj zaglądać i robię to zawsze gdy ukazuje się nowy wpis. Nie wiem czy inni czytelnicy również wyczuwają tą przyjemną atmosferę która towarzyszy każdemu wpisowi.

    Pozdrawiam was serdecznie!!

    • Buuba
      29 . 08 . 2014

      dziękujemy! ;)

  • Kornelia
    28 . 08 . 2014

    Ale niestety na placach zabaw są i rodzice, którzy tylko i wyłącznie obserwują dzieci. Widać, jak niektóre z nich szukają tej aprobaty u rodzica i co? I nic. My gdy wychodzimy na plac zawsze się staramy współdziałać z naszym Olkiem. Z kolei mąż to zawsze na drabinki, to na huśtawkę, to się poganiają. I już kilka razy spotkałam się z tym,gdy mąż z synem uchachani na huśtawce, to inne dzieci dosłownie przystawały i patrzyły na to, jak na coś zupełnie „obcego”. Przykro mi się robiło i szkoda takich dzieciaczków.
    A zdjęcia jak zwykle super :) Bubi chyba na jednym ze zdjęć daje buziaczki dla braciszka? :) Rozczulam się nad tym bo piękne to jest jak się więź buduje między kochanymi dzieciaczkami :) U mnie odkąd brzuszek większy Olek na dobranoc daje już buziaka siostrzyczce i mówi „pa”, także nie mogę się doczekać kiedy i nas będzie czwórka :)

    • Buuba
      29 . 08 . 2014

      też zaobserwowałam to zjawisko na placu zabaw, niestety smutne to troszeczkę.
      a Bubi tak daje buzi:) trochę niedelikatnie, ale daje;)

    • Kasia
      29 . 08 . 2014

      A ja co innego zauważyłam. Mianowicie dorośli za bardzo ingerują w zabawy dzieci na placu zabaw, nie pozwalają im się bawić we własnym towarzystwie. A nie zaszkodzi jak się czasem posypią piachem, czy pokłócą o grabki. W domu ja się bawię z córką, a na plac zabaw idę, aby miała kontakt z dziećmi a nie znowu ze mną. Bo jak ja jej mam czasami dość, to ona mnie pewnie też.

  • Judyta
    28 . 08 . 2014

    Bardzo ciekawy i praktyczny tekst. Na pewno będę się nim kiedyś kierować, jak dorobimy się dzieci ;)

    • Buuba
      29 . 08 . 2014

      mam nadzieję, że to będzie niebawem;)

  • ala
    28 . 08 . 2014

    Na studiach miałam wiele wykładów z psychologii z Panią Justyną Korzeniewską, ma ogromne doświadczenie i niesamowitą wiedzę. Jest chyba jedną z najbardziej inteligentnych osób jakie do tej pory spotkałam. Polecam jej książkę ,,Rozmowy z dzieckiem. Proste odpowiedzi na trudne pytania” ja mam taką w czerwonej okładce, chociaż widziałam że wydała też kolejne części. Książka podpowiada jak odpowiadać na pytania dziecka na temat seksu, bezdomności, czy śmierci, oraz wiele innych kwestii. Polecam!!!!

  • Paula
    29 . 08 . 2014

    FP jest the best! Najlepsze zabawki! Niezawodne i wieczne! Do nas dzis przyjechal dwujezyczny interaktywny stoliczek! Bawi sie i Syn i Corcia;) a teraz na szczeniaczka kiwaczka poluje:D

  • aneta
    30 . 08 . 2014

    Super wpis choc przeczytalam tak „przelatujac” przez slowa ;)Ja sie pytam kiedy ty masz czas na te wpisy?skad sily na to?Dwoje maluchow,nieprzespane noce i regularne wpisy-podziwiam ;)

    • Buuba
      30 . 08 . 2014

      dziękuje! ;) dużo pomaga tzw ‚Tatko’, choć nie ukrywam że czasem sił brak;) wtedy nie ma postu;)

  • natalia
    30 . 08 . 2014

    Czytam Was już od kilku miesięcy, ale nigdy nie odwarzyłam się by skomentować jakiegoś posta. Teraz jednak muszę bo zdjęcia ktòre zobaczyłam zostały wyjęte wprost z mojej wyobraźni, z najgłębszych marzeń. Są cudne i wy tacy szczęśliwi, kochający … to są piękne obrazy. Mi dają siłę i wiarę, nadzieję, że kiedyś też tak jak Ty będę miała swoje cudaszki wokòł siebie. ;)

    • Buuba
      30 . 08 . 2014

      a więc zachęcamy do częstszego komentowania! i życzymy wszystkiego dobrego! trzymam kciuki by cudaszki pojawiły się w odpowiednim czasie :D

  • Agnieszka J.
    27 . 01 . 2015

    Sliczne zdjecia z maluszkami.
    pozdrawiam cieplutko:)
    Agnieszka

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *