bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

dziecko rok po roku – minusów kilka;)

[fb_button]

piszę do Was to ja – matka widmo, matka zombie. co o 20stej już przychrapuje na kanapie, ślina jej skapuje po brodzie, którą przytrzymuje cienkim łokciem. która w ciągu dnia chodzi blada i zgarbiona, bo szew ciągnie, a krew się leje do 6tygodnia po. zebrałam się w sobie by Wam napisać kilka minusów na temat – dziecka – jednego po drugim. nie będę tu wymieniać stu punktów, napiszę po prostu coś od siebie. powiem Wam, że kiedy Tatko nasz jest w pracy, przy tym wszystkim najbardziej cierpi Bubi. on odczuwa że coś jest nie tak, choć u niego na twarzy więcej tego uśmiechu niż grymasu. ale ja widzę, widzę jak stoi na balkonie, przygląda się ludziom, dzieciom jak przechodzą, i wiem, że on tam chciałby być, że pogoda jest super, mógłby pokorzystać, jak to robiliśmy wcześniej. na razie jeszcze ciężko mi się zapakować, żeby wyjść z nim na podwórko. liczę na to, że niebawem się przeprowadzimy. a gdy Tatko do pracy wychodzi… wtedy jest histeria prawdziwa. Bo Tatko kochany wstaje o 6stej, robi mu mleczko i bierze go na spacer z psiukami, przychodzi z pracy to też biorą pieski i wychodzą. on mu to wynagradza, a ja się czuje jak ta gorsza, że nie mogę mu dać tego, czego on pragnie. czyli zabawy z dziećmi na świeżym powietrzu, przy zjeżdżalni i huśtawce. drugą sprawą jest to, że Bubi widzi w swoim braciszku kompana do zabawy, wiąże się z tym niebezpieczeństwo, że Brzuszkowy dostanie po głowie cięzkim porszakiem na baterie, gdyż to ulubiona zabawka Bubka, chce się dzielić nią ze swoim bratem. chce z nim robić ‚cześć’, gdzie boję się, że urwie mu rękę,chce go całować, a takie dzieci jeszcze całują jak jamochłony ( z rodziawioną buzią), kierując w tę stronę swoją głowę z prędkością światła, by przy okazji przyfasolić swoim czołem w czoło brata. Dlatego gdy idę do toalety nawet na sekundkę zabieram Bubka ze sobą, nawet gdyby się bawił w najlepsze, sam swoimi zabawkami, nie mogę go zostawić. Bubi też jest bardzo troskiliwy i opiekuńczy i zawsze gdy usłyszy płacz brata biegnie do niego, nie patrząc co jest pod nogami, wczoraj się potknął jedna o drugą, nawet nie zdążył wyciągnąć rączek jak to zawsze robi przy zającu, po prostu upadł twarzą na posadzkę. efektem jest pokieraszowany nos, guz na czole i obdarcie pod okiem. wygląda jak ostatnia patologia. a upadek wyglądał tak masakrycznie, że myślałam, że wylądujemy na pogotowiu ze złamanym nosem. na razie więcej minusów nie widać, poza moim niewyspaniem, bo w ciągu dnia zajmuje się nimi, w międzyczasie zrobię pranie, ogarnę co nie co, a gdy pójdą spać zostaje podłoga, kąpiel, komputer, zanim to wszystko zrobię, to trzy razy brzuszkowego w międzyczasie nakarmię i idę spać, by znów się zbudzić za dwie godziny, i co dwie godziny, aż przychodzi 6sta i wstaje Bubi, ale dzięki Bogu Tatko robi mu śniadanko, ubiera go i idą na spacer. mam czas do 7mej na rozklejenie powiek w łóżku. Kto mi zesłał takiego męża? ja nie wiem;) ale wiem, że jest najlepszym tatą na świecie!

xDSC05971a xy yDSC05997a zDSC05963a

 

XOXO
signature
comments [ 44 ]
share
No tags 0
44 Responses
  • Judyta
    21 . 08 . 2014

    aLE SUPER FOTKI! Świetny wpis! Matko Widmo:):D

    • Dominika
      22 . 08 . 2014

      Jesteś najlepsza mama! Podziwiam Cie ze tak sobie świetnie radzisz przy tym wszystkim potrafisz też pięknie wyglądać!:) Nie martw się jeszcze trochę i będzie dużo lepiej :) moja córka ma 17 miesięcy i już przestała uciekać wiec jeszcze troszkę i Kubuś też będzie pilnował mamusi na spacerku:) Jak masz chwile czasu to odpoczywaj nie przejmuj się bałaganem w domu to nic jeśli czasem nie posprzątasz lub nie zrobisz obiadu wykorzystaj ten czas dla siebie. Nie myślałaś żeby na noc wprowadzić mleko modyfikowane dla maluszka? Ja swoją Maje dokarmiałam od 2 miesiąca bo była strasznym głodomorem i moje mleko jej nie wystarczało przy czym potrafiła przespać dłużej i wstawałam do niej w nocy tylko raz. Karmiłam piersią do 8 miesiąca na przemian z mleczkiem modyfikowanym:)

  • Faszyrka
    21 . 08 . 2014

    Ostatnie zdjęcie jest przepiękne! Po prostu bomba. I gratuluję świetnego męża-wzorowego taty:-)

  • Ada
    21 . 08 . 2014

    Ostatnie zdanie najpiękniejsze, a zdjęcia po prostu cudowne!
    Z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Trzymajcie się! :)

  • Kasia
    21 . 08 . 2014

    Tatko synów się wyrzec nie może:) są niesamowicie podobni do niego!!!! Tekst Rewelacja!!! ja nadziwić się nie mogę jak Ty to wszystko ogarniasz!!! a pomoc rodziciela jest oczywiście w takich kwestiach nieoceniona!!!!

  • Kasia
    21 . 08 . 2014

    aaa a Foty REWELACJA!!!

  • Evelka
    21 . 08 . 2014

    Zdjęcia… <3

  • mama na szpilkach
    21 . 08 . 2014

    tuli ;* jesteś najwspanialszą mamą! dobrze, że są tacy mężczyźni, jak NASI mężowie :)

  • Miłoszkowa Mamma
    21 . 08 . 2014

    Kochana to są poczatki wiadomo ciezko jest….. moja siostra miala niemalze identyczna roznice wieku miedzy swymi starszymi synami bo teraz ma jeszcze jednego :) Wtedy np ja jako ciocia staralam sie bardziej skupiac na tym starszym synku by tak jak Bubi jak najmniej odczuwal to ze mama musi poswiecic wiekszosc czasu mlodszemu…wazne by osoby z otoczenia tez tak do tego podchodzily :) Piszesz o minusach ale mysle ze plusy przewyzszaja i jesli nie teraz to napewno wkrotce to zobaczysz a wiem co mowie :) Jestescie cudna rodzinka :)

  • Jak ona to robi
    21 . 08 . 2014

    Znam ten ból. Zobaczysz, że już za miesiąc będzie inaczej.

    Rada: Duuuuuużżżżżżżóoooooo spania.
    Wszystkie czytelniczki Cię LOVAją ;)
    Jak nie napiszesz posta to nic się nie stanie ;) Większość z nas to mamy i każda z nas pamięta jak trudne są początki. Zwłaszcza jak się rodzi drugie dziecko. TRUST ME !!!
    Więc SIOO do łóżka! !! :)))

    • Buuba
      21 . 08 . 2014

      najpierw idę jeść;) przejrzę wszelakie nowości na blogach i wtedy spac;)

  • Zosia
    21 . 08 . 2014

    Moj syn ma 2 latka a corka 2 miesiace i czuje to samo, samej ciezko mi wyjsc z nimi , bo syn jest w wieku kiedy na wszystko mowi NIE, nie slucha sie i ucieka, a z wozkiem ciezko za nim gonic,mieszkamy za miastem i na najblizszy plac trzeba dojechac autem, a tata czesto wyjezdza i mam ciagle wytrzuty sumienia, ze nie wychodzimy tak czesto jak kiedys, ze z dziecmi sie nie bawi tak czesto jak kiedys, ze jestem kiepska matka chyba, bo nie potrafie mu tego zapewnic :/

    • Buuba
      21 . 08 . 2014

      też właśnie mam takie rozmyślania, czekam aż się przeprowadzimy, tam na podwórku może zaaranżujemy jakiś mini plac zabaw, będę mogła patrzeć na Bubka z tarasu. Tu na osiedlu boję się z nim wychodzić, gdyż też mi ucieka, a tu pełno samochodów;/

  • Natalka
    21 . 08 . 2014

    Piekny wpis. Cudowna mama,zona i kobieta z Ciebie-pisze szczerze bo to wiem. Aa poza tym wspomniec chce,ze idealnym i pomyslowym fotografem tez jest ta buubkowa mama ! I na koniec zycze sobie takiego mez i ojca swoich dzieci :-)

  • Kornelia
    21 . 08 . 2014

    Za dwa miesiące cała organizacja dnia codziennego z pewnością się ustabilizuje. I tak świetnie dajesz sobie radę jak jeszcze pranie wstawiasz :D Ja to się zastanawiam jak to będzie, bo taki pracuś jestem, to obiadek, to deserek, to posprzątać… ALE! Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :) masz 3 super idealnych facetów, którzy z pewnością za Tobą w ogień skoczą bo jesteś ich „rodzyneczką” :) Buziaki!

  • Mama dzieci rok po roku :)
    21 . 08 . 2014

    Wpis czytałam z łezką w oku… łezką wspomnienia i jednocześnie radości że to już za mną ;) Różnicę miedzy dziećmi mam rok i niespełna miesiąc. Teraz to już 3,5 i 2,5letnie brzdące. Teraz jest znacznie łatwiej, o wiele łatwiej nawet porozumiewać się z nimi, kumaci już są we dwójkę nie muszę kombinować do Starszej „krowa, biało-czarna, stoi na łące” a do Młodszego „krowa, muuuu”. Wychodzą inne problemy życiowe już prawie 4 i 3 latków ale powoli zaciera się ten ich rok różnicy. Nawet w tym roku obydwoje nauczyli się jeździć na rowerze na 4 kółkach. Ja mogę spokojnie posiedzieć z kawą na podwórku jak oni szaleją w piaskownicy w basenie czy na trampolinie… ;) I w końcu przesypiamy bez pobudki nawet po 7h a nawet 8 jak się położymy wcześniej ;)
    p.s. Ich ojciec też ma poranną zmianę… cały czas ;) prócz niedzieli kiedy może pospać do której chce :) Po więcej info jak przeżyć wspólne pierwsze 2 lata zapraszam na maila. ;)

    • Buuba
      21 . 08 . 2014

      ooo rany jak ja nie mogę się tego doczekać – żeby na nich patrzeć z kawką na tarasie jak się bawią! :)

  • Zuzanna Fotografuje
    21 . 08 . 2014

    Podziwiam, ze znajdujesz sile jeszcze na zdjecia i bloga :) a Brzuszkowy to wypisz wymaluj Bubi w wersji mini :)

  • Madagene blog
    21 . 08 . 2014

    Za miesiąc czeka mnie to samo. Tyle ze to pierwsze moje dziecko. Boje sie…. Jestes dzielna, podziwiam ze jeszcze masz sile na posty i zdjęcia. :)

  • aneta
    21 . 08 . 2014

    Biedna ..ja wiem ,ja wiem ..u mnie za 3 tygodnie tak bedzie,tyle ze moj maz pracuje na nocki i wraca o 6rano-zanim pospi bedzie 13-14ta ,a ja ani w nocy ,ani w dzien nie bede taka sprawna przy malej dwojce,a trzeciego do szkoly trzeba zaprowadzic!Trzymaj sie ,bede zagladac ;)

  • puszeczka do herbaty
    21 . 08 . 2014

    Aga sama wiesz,ze to minie.A teraz jestes zmeczona i wszystko się wyolbrzymia.Wiem i mnie to czeka,tez pewnie sklecę taki post.A jak patrze na te moje srednie bejbe to myślę,że ona trochę biedna będzie tak Malo czasu na rozpieszczanie.Kiedyś juz pisalam w moim poscie,jesteśmy tylko ludźmi,nie da się byc 100%we wszystkim. Jedno wiem sfrustrowanie to niestety smutna matka a to z kolei smutne dziecko.wracaj do formy.

  • TakaMama
    22 . 08 . 2014

    U mnie była różnica 1 rok i miesiąc. Początki były trudne to prawda. Nie wiedziałam czasem w co ręce włożyć, bo tyle było roboty. Dodatkowo młoda miała kolki przez 4 miesiące :/ i wtedy dopiero zero spania tylko noszenie na zmianę z mężem. Starszakowi starałam się poświęcać każdą chwilkę kiedy mała spała czasem kosztem nieumytej podłogi czy sterty ubrań do prasowania. Wybranie się na spacer było czasem wyczynem, ale dało się. Ja kupiłam wózek bliźniaczy i tak było konfortowo :) w wersji „na szybko”- młoda w chustę, starszak do spacerówki. Teraz mają 3 i 4 lata i skończył się rollercoaster, bo są już prawie samoobsługowe :) dzieciaki mają taki kontakt że jednego nie mogłam puścić w zeszłym roku do przedszkola, bo drugie uschłoby z tęsknoty. Trzymam za Ciebie kciuki! Najtrudniejszy pierwszy rok, później będzie z górki :)

  • www.dwapluscztery.pl
    22 . 08 . 2014

    z naszej czwórki ostatnia trójka jest rok po roku… Uwierz mi początki są do ogarnięcia, bo maluch więcej śpi. Schody zaczynają się, jak maluszek domaga się rączek, zabawy, cycusia itd w tym samym czasie co pozostali. Pamiętaj jednak, że z każdym dniem będzie trochę lepiej, bo będziesz coraz bardziej wprawiona i coraz lepiej ogarniająca :) Ja wychodzę już nawet czasem sama z całą czwórka:))

  • Wronkowa mama
    22 . 08 . 2014

    Brzmi zachęcająco :D

    • Buuba
      22 . 08 . 2014

      I o to chodziło ;)

  • Ona Jedna a Ich Dwóch
    22 . 08 . 2014

    I chyba o to chodzi, żeby mężowie/partnerzy/ nam pomagali, zwłaszcza jak sytuacja tego wymaga :) Ja swojego zawsze chwalę, żeby wiedział, ze jestem Mu wdzięczna :) Nie przejmuj się, zaraz Mały Bubek podrośnie i będzie śmigać razem na spacery :) Jeszcze chwilka i się wszystko ułoży.

  • Ania
    22 . 08 . 2014

    Na pocieszenie – u mnie różnica wieku jest identyczna jak u Ciebie, młodszy skończył właśnie pół roku i… Zaczęliśmy się z mężem zastanawiać, czy może trzeciego by sobie nie zafundować ;D Tak szybko mija to najtrudniejsze i zapomina się, jak na początku było ciężko. Więc głowa do góry, pierwsze tygodnie to totalny chaos i szok, ale potem z każdym dniem jest lepiej.
    P.S. Zastanów się jeszcze nad tym wózkiem bliźniaczym, u nas spisuje się na medal. Mogłabyś zabrać (jak już się lepiej poczujesz, rzecz jasna) starszego Bubka na plac zabaw, a młodszy smacznie spałby sobie w wózku. No i starszy po drodze byłby bezpieczny, bo przypięty pasami, nigdzie by Ci nie zwiał. Ja sobie bez tego wózka życia teraz nie wyobrażam, serio.

    • Ania
      22 . 08 . 2014

      Ach, i jeszcze jedno! Jeśli tylko się da (i masz na to ochotę, rzecz jasna – wiem, że niektóre mamy lubią tuż po porodzie siedzieć w domu w jak najbardziej kameralnym gronie, tzn. tylko z mężem i dziećmi), to ściągnij do domu kogoś z rodziny lub najlepszą przyjaciółkę – koniecznie kogoś, kogo Bubi bardzo lubi! Dla Ciebie chwila wytchnienia, dla niego atrakcja. Nawet godzina czy dwie działają cuda, szczególnie jeśli Brzuszkowy w tym czasie śpi lub może się nim zająć tata :)

  • Sylwia Sz.
    22 . 08 . 2014

    a ja tam się wzruszyłam… fajnie wam ;)

  • Marta Duszyńska
    22 . 08 . 2014

    Poczekaj aż młodszy skończy rok. Jak zacznie chodzić, wtedy będzie lepiej.
    Nasz Tom teraz ma ponad rok (14mcy zaraz kończy) i powiem ci, że jestem w stanie wyjść z pokoju i porobić co moje. Fakt, że bałagan obaj zostawią że pożal się Boże, ale jest o wiele lepiej.

    Znam brutalną miłość ;) Nasz Bobi też na początku dość często chciał nawet nosić brata!

  • Rasowa Kura Domowa
    22 . 08 . 2014

    z czasem wszystko się poukłada :* przesyłam pozytywną energię :)

  • Magdalenka :)
    23 . 08 . 2014

    Fotki rewelacyjnie a wpis super :*

  • Abbs
    24 . 08 . 2014

    Moja mama zawsze mawiała „jedno małe, a drugie jeszcze mniejsze” :D. Między mną a siostrą jest rok i 16 dni różnicy :) Nie mam lepszej przyjaciółki i mieć nie będę. Twoje dzieci mają duże szczęście, bo zawsze będą miały siebie. Taka mała różnica to po pewnym czasie same plusy. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

  • Kamajla
    24 . 08 . 2014

    a nie myślałaś o żłobku dla pierworodnego?

    • Buuba
      24 . 08 . 2014

      myślałam i nawet był już jeden dzień, ale pozostawie to bez komentarza;) na razie jakoś radzimy:)

  • Magda
    30 . 08 . 2014

    Różnica między naszymi dziewczynkami to 2 lata bez dwóch miesięcy. Wiem co czujesz i doskonale pamiętam to zmęczenie. A najbardziej pamiętam te wyrzuty sumienia :( Moje obie ciąże były zagrożone i leżące więc od samego początku mój kontakt z druga córką był ograniczony. Mogłam tylko leżeć i patrzeć jak ona się bawi. Mimo to starałam poświęcać się jej tyle czasu i uwagi ile mogłam choć z drugiej strony w głowie panikowałam czy nic zlego się nie stanie (z córeczką jeszcze w brzuchu). Dotrawałam jednak do końca i wtedy zaczęły się schody. Mąż wraca z pracy ok. 16 więc do tej godizny musiałam radzić sobie sama. I z każdym dniem było lepiej. A teraz to już sielanka :) Dziewczynki już zaczynają się razem bawić i śmiechy przy tym mnóstwo. A dla znajomych jesteśmy bohaterami, że wogóle mamy dwójkę i do z taką małą różnicą wieku ;) Trzymaj się dzielnie! Będzie lepiej, na pewno.

  • Búhoshka
    03 . 09 . 2014

    Tatusiowie są najlepsi, szczególnie wtedy kiedy ma się w nich takie wspaniałe wsparcie! My też planujemy kolejną dzidzię w miarę szybko i trochę się tego boję… ale zapewne jest też dużo radości.. nie?

    • Buuba
      03 . 09 . 2014

      mnóstwo! rozczulające jest kiedy starszy niezdarnie daje buzi młodszemu, albo chce wziąć na rączki (!) :) widać wtedy miłość… no i nie mogę się doczekać kiedy zaczną się razem bawić, przekomarzać, bić i tak dalej…;)

      • Búhoshka
        03 . 09 . 2014

        Życzę zatem aby każda ta piękna, rozczulająca, albo nawet rozbrajająca chwila zdarzała się jak najczęściej i trwała jak najdłużej, i totalnie dokopała minusom!! :)

  • Ania Heith
    09 . 09 . 2014

    Swietny post! Ja wlasnie wrocilam ze szpitala z drugima maluszkoem, tym razem synkiem, ktory jesy niezwyklym ssakiem ;) Corka, moj niespelna 18miesieczny skarb, lubi go przytulac i calowac jamichkon/glonojad style ;), ale chce tez brac na raczki.. Jak ja przekonac, ze to nie lala, ze trzeba ostroznie.. Poki co Mala sie buntuje i zlosci, gdy ja powstrzymuje.. Chce wejsc do gondoli i lezaczkow..:/ Na karmienie persia w jej obecnosci sie nie odwazylam.. Mala chodzi do zlobka, wiec moge troche kombinowac.. Ale nie chce tej czynnosci unikac w jej obecnosci. Moze macie jakies rady?

    • Buuba
      09 . 09 . 2014

      ja zawsze odwracam uwagę typu ‚gdzie Twoje zabaweczki, podaj dla mamy halo’ itp, lub śpiewam piosenki lub zaczynam skakać :) a karmię piersią normalnie przy Bubku, dziwnie się przygląda tylko :)

      • Ania
        11 . 10 . 2014

        Niedlugo po wklejeniu komentarza zaczelam karmic synka przy corce. Co ciekawe, w ogole nie wzbudzilo w niej zainteresowania.. Corka co rano pierwsze co mowi, to ‚Gdzi dzidzia’ , ‚Czesc dzidzia’ :)

  • Ola
    05 . 10 . 2014

    U nas taka przygoda zacznie się w grudniu. Z jednej strony się cieszę, a z drugiej cholernie się boję! Dopiero tutaj trafiłam, więc musze poczytać i zobaczyć jak to u Was wygląda. Pozdrawiam! :)

  • Patka
    19 . 02 . 2015

    Ja właśnie dowiedziałam się, że za już 8 miesięcy pojawi się nasze drugie. Pierworodny ma prawie 10miesięcy i dziś tłumaczyłam mu, że będzie miał kompana do zabaw. Patrzył na mnie uważnie, zaczął się śmiać a potem się przytulił. Mam nadzieję, że jakoś damy radę. Szkoda, że rodzina jest daleko… ale pewnie tylko początki są trudne ;-) Dzięki za ten wpis i blog!

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *