bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

środkowy palec to mi zaraz uschnie…

[fb_button]

to pewnie moje hormony, albo co, nie wiem wszystko mnie denerwuje ostatnio,
ale dzisiejsza sytuacja to już w ogóle mnie z równowagi wytrąciła,
zachowałam zimny spokój prawie do końca.
po kilkudniowej wizycie na oddziale patologi, dostałam przykazanie by na ktg co drugi dzień jeździć,
pytam gdzie, mówi lekarz że najlepiej na dole w szpitalu, do poradni iść.
to dziś z rana wstaje, mówie do męża, że jadę,
że ktg zawsze 10minut, to zaraz wracam, i pojedziesz do pracy mówię,
pech chciał, że telefonu nie wzięłam
przede mną była tylko jedna osoba, chcę do rejestracji,
położna, która ma ton głosu jakby dla niej pacjentki były mięsem, a lekarze już złotem,
mówi, że czekać trzeba bo ona jedna.
w tym czasie poszła z p.doktor do innego gabinetu, usłyszałam przekręcanie klucza od środka
i czekam nadal…
wracają obie panie roześmiane, dym tytoniowy czuć na cały korytarz.
no ale już mnie rejestruje,
podczas rejestracji dowiaduję się jakim to grzechem jest, że chodziłam wcześniej prywatnie, że chodzicie dziewczyny pieniądze wydajecie, jak tu wszystko za darmo,
dostaję też standardowe pytanie po co tu przyszłam, jak ktg robią po terminie, a nie wcześniej,
słyszę pod nosem gadanie na lekarza, że ona sama jedna i po co jej pacjentki przysyła..
myślę zaraz ktg i jadę, bo się niecierpliwie strasznie już, ale ona, że mam nadal na korytarzu czekać
czekam,
przychodzi znajoma,
idą gdzieś,
czekam
w końcu mam to ktg,
długie,
przy otwartych drzwiach,
każdy patrzy na mnie kto przechodzi,
już zamknęłam oczy,
dłuży się masakrycznie. myślę sobie jeszcze minuta, sama się odepnę i jadę do mego lekarza, w tyłku mam ich wszytkich,
ale jak tak pomyślałam, to w tej sekundzie przyszła i mnie odpięła, mówi że zapis nieciekawy.

konsultacja. doktor burzona, że ja prywatnie chodziłam, że po co mi przepływy robili dla dziecka, jak ja zdrowa,
że po co mnie kładli na patologie, że zapis dobry i do widzenia.
z mojego 10minutowego ktg, wyszło dwie godziny!
wyjeżdżam ze szpitala, z nerwem takim, że pod zakaz w lewo skręcam, żeby szybciej, bo mąż, praca, nic nie wie, ja bez komórki,
i szanowni kierowcy trąbią na ciężarną że nie można, jeden mi drogę dupek zablokował żeby na swoim postawić, żebym nie mogła skręcić…
więc pokazałam palec, który trzeba, i pojechałam przez niego dookoła,
nie widzi że ciężarna? a może rodzę?
mam nadzieję że ten palec mi nie uschnie…
i wiecie co?
już mnie nie dziwi, że są takie historie jak we Włocławku, że dzieci w brzuchach umierają, jak na zwykły zapis ktg godzinę czekać trzeba, to co dopiero na resztę?
za to weekend mieliśmy wspaniały, sami zobaczcie! :)

1DSC05432 2DSC05495 DSC05380 DSC05395 DSC05477 DSC05521 DSC05532 DSC05543-horz DSC05548 zDSC05373-horz

Wczoraj miały być wyniki rozdawajki, ale wróciłam naprawdę padnięta;) dosłownie i w przenośni;) wyniki -> aktualizacja pod tym wpisem http://buuba.pl/2014/07/19/rozdawajka/

 

XOXO
signature
comments [ 35 ]
share
No tags 0
35 Responses
  • borkusie
    28 . 07 . 2014

    Buubi lata ! Słodki :) A co do szpitala ponoc pakiet w klinice wychodzi taniej niż prywatne pojedyncze wizyty. NFZ niech się schowa. A na palcu to Ci co najwyżej kwiatek wyrośnie ;)

    • Buuba
      28 . 07 . 2014

      chciałam rodzić prywatnie, ale ponoć jak jakieś komplikacje to i tak do szpitala przewożą dziecko, a matka tam zostaje… :P więc chodziłam prywatnie, a rodzić chce na nfz

      • kasiap
        28 . 07 . 2014

        Rodzilam dwojke prywatnie w Gdansku w swissmed i tam nie przyjmuja do porodu w ogole ciezarnych z jakimis komplikacjami w trakcie ciazy. A jak cos po porodzie powaznego sie dzieje, to tez przewoza do panstwowego. Wiem ze dziewczyny z 3 city jezdza rodzic do Arciszewskich do Bialegostoku. Ja wlasnie ze wzgl na to co sie dzieje w szpitalach zdecydowalam sie na szpital prywatny i na cc. To nie bylo na moje nerwy. Bylam zapytac sie o porod w panstwowym szpitalu to zostalam tak potraktowana, ze maz byl przerazony i zapowiedzial, ze tam rodzic nie bede…

        • Kasia
          29 . 07 . 2014

          E tam, ja rodziłam w Gdańsku na klinicznej i wszystko było ok. :) A całą ciążę chodziłam na NFZ w Gdyni, co prawda kolejki często, bo p.doktor miała stada pacjentek, ale najdłużej czekałam chyba 1 h. Za to jak się źle czułam to kazały mi przyjechać i weszłam natychmiast do gabinetu. :)

    • Timeout z Tatą
      04 . 08 . 2014

      No niestety, dziś takie czasy, że jak nie zapłacić to Cię siekierą potną. Żona rodziła w szpitalu i mamy bardzo złe wspomnienia.

  • Gosia:)
    28 . 07 . 2014

    Heh. Taka jest nasza sluzba zdrowia. Ja tez mialam z nimi przeboje, tylko ze ja bylam juz po terminie, 2 razy skierowanie do szpitala i odsylali. Codziennie ktg i pretensje po co przyjezdzam, ze mozna do 2tyg chodzic po terminie. Heh a ktg za kazdym razem wykazywalo duzo duzo skurczy ktorych nie czulam.. Pozniej spowolninie pracy serduszka u synka i bec przyjeli mnie. Chcieli wywolac porod, wyszlo inaczej i cc,bo malemu tetno zanikalo, a co
    najlepsze to chcielo przeniesc mnie na patologie. :/

    A co do srodkowego palca? Po cos on jest, czasami trzeba uzyc ;)

  • ola
    28 . 07 . 2014

    siedzimy tak z kumpelą w pracy i pierwsze co oglądamy foty,później czytamy bo wyczułyśmy aferę ;)

    zdjęcia przepiękne! jejku jaka wieś nasza,polska cudowna!

    a co do lekarzy,szpitali i nfz… pozostaje nam trzymać kciuki ! dasz radę ,jeszcze tylko chwilka :)
    a jak te Panie za karę pracują to i im możesz środkowy pokazać

    serdeczne pozdrowionka dla całej waszej uśmiechniętej rodzinki :)

  • Aga
    28 . 07 . 2014

    Wszędzie państwowo tak jest,w szpitalu w przychodni…..już dawno się temu nie dziwię…..ja chodziłam calą ciąże państwowo i moje wizyty trwały zawsze 2-3 godziny….lub więcej,pani doktor notorycznie się spóżniała…..podejście podobne co u Ciebie.Wiele kobiet musi przez to przechodzić,niestety nie każdą Mamę stać na 100-200zł za co miesięczną prywatą wizytę plus dodatkowe badania.Mnie nie było stać,ale przemęczyłam się te 9 miesięcy:)))))nie miałam innego wyboru. Powodzenia życzę i dużo spokoju bo to najważniejsze pod koniec ciąży

  • Kropka
    28 . 07 . 2014

    ja pierniczę.. jak czytam te wszystkie historie co się dzieje w szpitalach i jak ciężarne są traktowane to mnie to przeraża i to bardzo..
    Ja jeszcze przed jakąkolwiek ciążą w ogóle, więc chyba nie powinnam czytać..
    Współczuję przygód, oby teraz już wszystko gładko

    PS. zdjęcie z podrzucanym Buubim jest cudowne :)

  • Zuzanna Fotografuje
    28 . 07 . 2014

    kurczę, wspolczuje tych nerwów :( na szczescie takich przejsc nie mialam, ale i tak sie stresowalam z innych powodow. za to zdjecia cudowne!!!! Bubi latajacy <3

  • Ania
    28 . 07 . 2014

    Biedna. Palec nie uschnie. Co najwyżej w niektórych sytuacjach obok palca powinien wyrosnąć wykrzyknik, bo czasem i palec to mało. Pamiętam moje ostatnie ktg. Identyczna sytuacja. Chodziłam prywatnie, a na ktg, że termin był tuż tuż, posłali mnie do NFZ. Kolejki nie było co prawda, panie które przeprowadzały miłe i dyskretne. Gorzej z panią doktor, która była najbardziej bezczelnym babskiem jakie w życiu spotkałam, to nastraszyła mnie że dziecko się dusi i kazala powtórzyć badanie. Zaryczana pod przychodnią czekałam na męża, który prawie zabił się na drodze jadąc po mnie, po moim telefonie. Powtórne badanie, znowu miłe pielęgniarki inna pani doktor, która popatrzywszy na mój poprzedni wynik spytała tylko „dlaczego mam powtórne badanie, skoro poprzednie nie wykazuje żadnych nieprawidłowości” dodała, też że przeprasza za swoją koleżankę po fachu, bo to ie tak pownno wyglądać. Koszmar…

  • wisienka
    28 . 07 . 2014

    Zdjęcie bubiego w locie cudne :) wywołać i na ścianę na pamiątkę!
    co do przeżyć w szpitalu, to strasznie współczuję. Ale tak niestety tu u nas jest. Ja nie zapomnę jak zajechałam na początku ciąży na sor na w-ską z plamieniem… po godzinie wypytywania o wszystko (gdzie pracuję, jakie mam przekonania religijne, jakie studia skończyłam) w końcu mnie łaskawie pani dr zbadała. Miałam ze sobą zdjęcie usg zrobione wcześniej w klinice A. i zostałam posądzona o to, że pewnie przyszłam sobie za darmo badanie zrobić… brak słów. A co do porodu, to dobra decyzja. Ja też miałam rodzić prywatnie, wszystko potoczyło się inaczej, ale wiem że moje dziecko było bezpieczniejsze. Teraz bogatsza o te doświadczenia drugie maleństwo na 90% będę rodziła w państwowym szpitalu.
    A gdzie zamierzasz rodzić? Jedziesz tam gdzie będzie ostry dyżur, czy jesteś już umówiona na cc w konkretnym szpitalu? (aż dwa mamy do wyboru hehe ;) )
    Zdrówka życzę, żeby upał Wam nie doskwierał i szczęśliwego rozwiązania :)

    • Buuba
      28 . 07 . 2014

      u mnie też takie pytania, za każdym razem;) całą ciążę prywatnie chodziłam, a teraz powinnam mieć CC (lekarze wiedzą), na warszawską do porodu można się zgłaszać bez względu na to czy jest dyżur czy nie ma, więc idę tam;)

      • kasiap
        28 . 07 . 2014

        mi w panstwowym (po pierwszym cc) powiedzieli ze to nie jest wskazanie aby drugie tez bylo cc, Balam sie ze beda mnie do konca zmuszac w panstwowym do sn.
        hahah pod koniec ciazy tez mnie nerwy roznosily.
        szybkiego porodu, zeby sie poukladalo jak sobie zaplanowalas ;)

  • Agnieszka
    28 . 07 . 2014

    Jak podsumujesz dodatkowe koszty w NFZ to faktycznie czasem prywatnie wychodzi nawet taniej :-) liczyłam przy pierwszej ciąży. Tyle ze sie bałam ze jak coś to i tak jedziesz do szpitala a wtedy każda minuta ważna. Finalnie rodziłam z marszu w szpitalu i akurat trafiłam rewelacyjnie. Teraz tez już jestem pod opieka szpitala choć cała ciąże prowadziłam prywatnie. Na wizyty biorę książkę i już nie liczę czasu … Z tonu Twojegowpisu już czuć ze cierpliwość sie kończy … Mam dokładnie tak samo … Ostatnie krople anielskiej cierpliwości zostają dla mojej małej – swietnie z tego korzysta :-) mały cwaniaczek ledwo pieluchy sie pozbyła a już manipuluje mama. Trzymam kciuki, mi został tydzień do terminu … Ale kto wie ile jeszcze

  • Lucy eS
    28 . 07 . 2014

    palec warto trenować, zawsze może się przydać w pełnej sprawności i okazałości

  • Iza - łowca zabawek
    28 . 07 . 2014

    To zdjęcie z podrzucaniem w wodzie- padłam! GENIALNE

  • klodia
    28 . 07 . 2014

    Ja o swojej ciąży dowiedziałam sie bardzo późno. Więc biegiem prywatnie, do dobrej kliniki. Raz, drugi. Na kolejne nie bylo kasy, wiec poszłam do miejscowego gina i co.. miliard pretensji, że poszłam prywatnie. Miałam ochotę uciekać ;/

    • Buuba
      28 . 07 . 2014

      takie pretensje mam głęboko… to tylko i wyłącznie powinna być nasza sprawa:P a oni tak gadają, bo plują sobie w brodę że te $ nie trafiło do nich pewnie… ;)

  • Agata
    28 . 07 . 2014

    Mam takie same doświadczenie z ktg w szpitalu państwowym. Ogólnie moje doświadczenia z ciąży z nielicznych w sumie wizyt tam mnie przekonały do porodu w szpitalu prywatnym. I nie żałuje żadnej złótówki wydanej na ten poród. Przynajmniej bez strachu, zbędnego bólu i w normalnych warunkach. Naprawdę to straszne, że w tak wielu szpitalach ciągle pacjent, to tylko petent.

  • Pozytywna Pozytywka
    28 . 07 . 2014

    Okropność z tymi szpitalami. Ja byłam świadkiem jak kobiecie ze skurczami porodowymi przyjętą już na porodówkę kazali czekać na krześle do zbadania.

    Dopiero jak narobiła ambarasu to ją zbadali i poszła rodzić. Strach pomyśleć co by było jakby to był jakiś poród z komplikacjami i każda minuta dla dzidziusia miała by znaczenie.

    A zawinił podobno stażysta. Bo źle zrozumiał rodzącą i myślał, że nie ma skurczy jeszcze;/

    A na poprawę humorów też proponujemy coś miłego dla oka:

    http://pozytywnapozytywka.wordpress.com/2014/07/28/zlote-piaski-7-2014/

  • Paula
    28 . 07 . 2014

    Z przykrością stwierdzam, ale dziękuję Bogu, że mieszkam w Niemczech i z tamtejszej służby zdrowia mogę korzystać.

  • puszeczka do herbaty
    28 . 07 . 2014

    Mam chyba szczęście,po pierwsze,mój lekarz co miesiąc robi mi usg,potem po 37 mialam kg,pod koniec co dwa dni.Jest życzliwy,sumienny,cierpliwy,racjonalny.Odbiera Tel.o każdej godzinie .prowadzi mi juz 3 ciąże i to wszystko na fundusz.Porody dwa na Warszawskiej ,oba dobre,milo i szybko.Teraz to w ogóle bylam zachwycona,jak prywatnie.Także Aga ja Warszawska polecam.

  • Ona Jedna a Ich Dwoch
    28 . 07 . 2014

    Całą ciążę (poza pierwszą wizytą) chodziłam do lekarza na nfz, bo gin, którego sobie wybrałam prywatnie w innym mieście, nie chciało mi się jeździć a i przekory we mnie było sporo, że po coś te składki człowiek płaci. O ile lekarz złoty człowiek, to położna starej daty pracować zesłali ją za karę. Nigdy nie widziałam u Niej grymasu twarzy innego niż niezadowolenie, no chyba, że znajoma przyszła itp. Jak głupia na palcach wręcz skradałam się jak przyszła moja kolej. I dlaczego? Zbrodnie popełniłam, bo jestem młoda i szczęśliwa, że zostanę mamą?! Zgroza! Środkowy palec należał się tej położnej jak amen w pacierzu… Szkoda, że nie wiedziałam która wizyta będzie ostatnią, to bym pokazała ;)
    P.S. Pierwsze zdjęcie re-we-la-cja!!!! Nie baliście się? :)

    • Buuba
      28 . 07 . 2014

      jeszcze minutę by mnie pod ktg dłużej potrzymała i też jej palec bym pokazała;) a co do zdjęcia to zawsze na zawał schodzę przy takich akcjach;) ale od kiedy tatko mnie się słucha…

  • Kasia
    28 . 07 . 2014

    Witam. Ja na troche nie na temat. Skad ten rowerek blizniaczy ze zdjecia?

    • Buuba
      29 . 07 . 2014

      Ponoć jest od trzech pokoleń ;) wiec chyba nie da się takiego identycznego teraz kupić..

  • Wronkowa mama
    29 . 07 . 2014

    Ale mieliście tam sielankę ;) Brzuszek piękny! No i to zdjęcie z Bubim w powietrzu! Już bym chciała zobaczyć, jak Bubini nr 2 będzie wyglądał :)

  • AlicjaG
    29 . 07 . 2014

    Fantastyczne zdjecia :) czekamy z niecierpliwoscia na Bubiego 2 ;) nie daj sie tym wstretnym babom!

  • dekorator amator
    29 . 07 . 2014

    jesteś miszcz! piękne te dwie pierwsze foty, co za radość :) a co do szpitala -źle trafiłaś i tyle. nie wszędzie tak jest i nie zawsze, ale jak widać niestety się zdarza.

  • Ela
    30 . 07 . 2014

    A ja mam jeszcze takie pytanie odnośnie szpitala na Warszawskiej. Wiesz czy szpital coś daje własnego, np. koszulę do porodu, ręcznik dla maluszka itd? Też zamierzam tam rodzić za jakieś 3 miesiące a nei chce mi się do nich dzwonić i pytać.

    • Buuba
      30 . 07 . 2014

      szpital daje Ci koszule do porodu, ale później musisz zmienić na swoją;) i maluszek przez pierwsze dni ubrany w ich rzeczy, a na wypis musisz mieć swoje. i to wszystko. ja na poród pierwszy pojechałam strasznie obładowana i to zabrakło kilku rzeczy;)

  • mała mama
    30 . 07 . 2014

    Oj masakra a tyle teraz złego sie mówi i dalej to samo…. Ale zdjęcia super i brzusio cudny!

  • Andżelika
    01 . 08 . 2014

    Zdj. w wodzie z podrzuceniem świetne :))) !!! Znieczulica panuje larwy siedzą nic nie robią

    • Antyklaka
      04 . 08 . 2014

      Ktg nie ktg , ciąża nie ciąża – nie skręca się w lewo przy zakazie.Bo można kogoś zabić na przykład.A paluszek w takich okolicznościach – no cóż , więcej mówi o tym kto go wystawia niż i pozostałych kierowcach

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *