bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

Bo najważniejsza jest….. ZABAWA!!!

Chciałabym się z Wami podzielić pewnym niusem od Fisher-Price, otóż przygotowują oni kampanię edukacyjną dla rodziców, w której będą nieustannie przypominać, co w życiu ich pociech jest najważniejsze. Zabawa oczywiście! To ona przygotuje nasze szkraby do edukacji, która jest niechcący takim skutkiem ubocznym  ;) Na początek mam dla Was tekst eksperta współpracującego z marką, mocno się wczytajcie, w końcu to dla dobra naszych najważniejszych!

DSC04835

POBAWMY SIĘ! 

Dzieci nie potrafią myśleć po dorosłemu, a dorośli po dziecięcemu. Pierwsza część stwierdzenia to zarzut w stosunku do dzieci. Natomiast druga jest neutralnym oznajmieniem faktu. Skąd taka niesprawiedliwa ocena dzieci przez dorosłych? Wynika z niedoceniania podstawowej aktywności dzieci, czyli zabawy, i postrzegania jej jako mniej wartościowej niż praca. Jest to błędne, bo tylko w odbiorze dorosłych to, co robi dziecko to niewinne swawolenie. Dla dziecka jego zabawa jest nauką i pracą jednocześnie, a jej efekty są imponujące. Dzieci zupełnie naturalnie i spontanicznie uczą się języka, a dorosłym taka nauka przychodzi z trudem i efekty są mniej imponujące. Pierwszy rysunek dziecka to głowonóg, przedstawiający dziecięce wyobrażenie człowieka. Jest wyjątkowy, ponieważ maluch nigdy nie widział takiej formy w naturze, a więc jest to coś kreatywnego. Rysunki większości dorosłych, są niewiele lepsze graficznie, ale zdecydowanie mniej oryginalne.

Czy na pewno dziecięca nauka poprzez zabawę jest tak prosta, jak myśli większość dorosłych? Taka banalna zabawa we wskazywanie i nazywanie przedmiotów to tak naprawdę aktywność określana przez filozofów jako tworzenie pojęć, czyli przyporządkowywanie nazw do ich desygnatów, a przez poetów opatrywana lirycznym westchnieniem odpowiednie dać rzeczy słowo. Jest to trudny proces, bo dorosły raz wskazując ten sam przedmiot np. czerwony krążek piramidki, powie „czerwony”, a innym razem „kółko”. A dziecko w swoim małym rozumku, bez dodatkowych wyjaśnień dołączy „czerwony” do kategorii kolorów, a „kółko” do kształtów. Pytanie, kto tu wykonuje trudniejsze zadnie umysłowe – dziecko czy dorosły – jest oczywiście retoryczne. 

W ujęciu dorosłych zabawa i praca to przeciwieństwa, ale tylko do czasu, gdy rodzic zaczyna bawić się ze swoim maluszkiem. Wówczas widzi jaki to wysiłek i trud oraz jak ta aktywność absorbuje. Odczuwa to szczególnie gdy stara się tę zabawę uatrakcyjnić i wzbogacić o elementy edukacyjne. Jednocześnie jest zadziwiony postępami jakie ona powoduje w rozwoju, dziecka i jego samego – dojrzałego już człowieka. Początkowe lekceważące podejście do zabawy wynika najczęściej z niezrozumienia tego, co właściwie dziecko robi i jakie to ma znaczenie do rozwoju jego myślenia. Wiele z pozoru banalnych i niewinnych swawoli dziecięcych to faktycznie kamienie milowe w myśleniu. Oto kilka przykładów.

Pierwsza w pełni zabawowa aktywność kilkumiesięcznego dziecka to zabawa „jest – nie ma”. Maluszek zasłaniając i odsłaniając jakieś elementy zabawki (tzw. zakrywki, zasłonki) lub przedmioty analizuje zjawisko „pojawia się i znika”. Z uwagą przygląda się jak w zabawkach typu „A-ku-ku” np. z kapelusza wyłania się myszka, a potem w nim znika. Z zapałem coś nakrywa i odkrywa oraz otwiera i zamyka pudełka, zwłaszcza, gdy coś w nich jest. Zaśmiewa się gdy mama zasłaniając sobie twarz mówi „nie ma, nie ma” a potem odkrywając ją wykrzykuje „jest!”. Takie harce to nie tylko przyjemność, ale rozwój myślenia. Poprzez te zabawy dziecko rozwija tzw. pojęcie stałości przedmiotu, czyli zaczyna rozumieć, że obiekty trwale istnieją choć mogą zmieniać swoje położenie i wygląd. Od tego czasu możliwie jest zapamiętywanie („coś tu wcześniej było”) i ocenianie właściwości przedmiotu („to jest małe i chowa się do pudełka”). To są pierwsze inteligentne analizy, które w przyszłości doprowadzą do wielu odkryć i wynalazków, za które otrzyma nagrody jako osoba dorosła.

Nawet jeśli dorośli sądzą, że dzieciństwo to zupełnie beztroski okres, to jeszcze przed ukończeniem pierwszego roku życia dziecka rozwiązuje wiele problemów. Na szczęście nie tych życiowych tylko umysłowych. Pierwszy poważny dylemat malucha to, jak osiągnąć atrakcyjny, ale odległy przedmiot, przy jak najmniejszym wysiłku. Gdy nie umie się jeszcze dobrze chodzić jest to poważne wyzwanie. Początkowo dziecko mozolnie przekręca się i raczkuje w kierunku pożądanego obiektu. Szybko jednak odkrywa, że może zaoszczędzić sporo wysiłku jeśli przyciągnie ten przedmiot za jakąś wystającą część np. za tasiemkę lub przysunie go używając innego przedmiotu jako zgarniacza. Tak samo jak dorosły, dziecko używa myślenia, żeby rozwiązać jakiś problem i ułatwić sobie życie.

Niewinne piętrzenie piramidek, ustawianie na sobie klocków, wkładanie mniejszych elementów do większych, to duża frajda dla malucha, ale również nauka sekwencji i szeregowania. Jest to pierwsze przyswojenie sobie zasady systematyzowania wiedzy, która posługuje się uporządkowaną strukturą i określonym interwałem. I kto by pomyślał, że dziecko przygotowuje się do nauki np tabliczki mnożenia, struktury kalendarza, jednostek miar, już podczas budowania wieży z klocków!

Dziecko potrzebuje dorosłego do stworzenia mu odpowiednich warunków do zabawy, ale również jako ciekawego partnera. Dla rodziców wnikliwie obserwujących dokonania swoich pociech wspólna zabawa to również może być atrakcyjny czas i okazja do pogłębienia więzi z dzieckiem. Dlatego dobrze byłoby gdyby to entuzjastyczne zaproszenie „pobawmy się!” brzmiało jak najczęściej w ustach rodziców, a nie tylko dzieci. 

dr n. hum. Justyna Korzeniewska – psycholog

1DSC04764-horz 2DSC04815 3DSC04834 4DSC04881 DSC04781 DSC04787 DSC04799-horz DSC04805 DSC04814-horz DSC04836 DSC04842 DSC04855 DSC04861-horz DSC04882

 

Bubi ubrany w NUNUNU od kidy.pl (klik) || trampexy z HMu || ponadto uwielbia wesoły autobus i garnuszek na klocuszek od Fisher-Price (klocki kształt mają swój…;))

Post powstał w ramach współpracy z marką Fisher-Price

 

XOXO
signature
comments [ 14 ]
share
No tags 0
14 Responses
  • Ola
    17 . 07 . 2014

    Bardzo dobry tekst! Spędzajmy jak najwięcej czasu ze swoimi dziećmi. U nas też garnuszek się sprawdza :) W ogóle zabawki od Fisher’a są na pierwszym miejscu.

  • Marta Duszyńska
    17 . 07 . 2014

    Też bierzemy udział z Fisher w tej akcji :) Godna polecenia, choć uważam, że KAŻDY rodzic powinien instynkotownie rozwijać poprzez zabawę umiejętności swojego dziecka. Żeby nie musiała znaleźć się instancja która o tym przypomina.

  • Mama Dzidziulki
    17 . 07 . 2014

    Nasz dom mógłby być wizytówką Fischer Price’a, bo tylko tej firmy mamy zabawki ;) Choć swoje kosztują, są niezastąpione. Oprócz tego, że uczą przez zabawę – słuchanie ich dźwięków, muzyczek, piosenek nawet przez cały dzień nie powoduje bólu głowy :) A to duży plus moim zdaniem.
    Kubuś jakoś wydoroślał… Mały Chłopiec już, a nie Bobo ;)

    • Buuba
      17 . 07 . 2014

      u nas też dużo fisher-price`a w domu, czasem się łapię, że chodzę po domu i nucę pod nosem piosenki z zabawek… ‚autobus jedzie tur tur tur…’ hahahaha;)

  • Monia
    17 . 07 . 2014

    Tez uwielbiam zabawki z fisher price, mamy małpkę i jeszcze kilka małych cudeniek tej firmy ;)
    Ps. Gdzie były robione zdjęcia? Bo na pewno nie w Białymstoku ;)

    • Buuba
      17 . 07 . 2014

      w Białymstoku, skatepark obok spodków (na skrzyż od stacji pks jakoś;))

  • Ona Jedna a Ich Dwóch
    17 . 07 . 2014

    Po pierwsze Buba taki duży jakiś! Drożdżami karmicie? :)
    Po drugie, nie ma co na siłę dziecko „tresować” kółko tu, a kwadracik tu, mój Mały A dopiero od niedawna radzi sobie z garnuszkiem, a jak nie trafia to się wkurza! Pomagamy, ale nie zmuszamy do niczego :) I piramidki też buduje :)

  • Klaudia
    17 . 07 . 2014

    Przestrzeń macie duuużą do popisu :) Ciekawość mnie zżera jakiż to pokój będzie :) My właśnie skończyliśmy pokój :)

  • Monia
    17 . 07 . 2014

    Jeju faktycznie nie pomyślałabym, na Twoich zdjęciach wszystko wygląda tak pięknie i odlegle ;) pozdrawiam! ;*

    • Buuba
      17 . 07 . 2014

      pewnie dlatego, że byliśmy o fajnej porze:) po 20stej, zachód słońca, ludzi niewiele i tak kolorowo:) Bubi biegał jak szalony:) teraz mam takie zboczenie że jak jadę po mieście to tylko się rozglądam za fajnymi miejscami do sesji;)

  • place zabaw
    10 . 08 . 2014

    Badawcze spojrzenie na sytuację, każdy winien rozczytać i zaznajomić się z tematem.

  • Plac zabaw
    03 . 09 . 2014

    Ciekawe spojrzenie na kwestię, każdy powinien rozczytać także zapoznać się z
    tematem. Place zabaw – dobrze, szybko i tanio Dr
    Spil Polska Zapraszamy

  • Charles
    23 . 09 . 2015

    Szczególnie wartościowy wpis, polecam wszystkim Najlepszy Dentysta W Polsce

  • Mazda CX 5 Zabrze
    05 . 05 . 2016

    Naprawdę? Nigdy nie postrzegałam tego typu problemów w tych
    kategoriach. Serwis Mazda Zabrze

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *