bez-nazwy-11-792x414-2
Sign up with your email address to be the first to know about new products, VIP offers, blog features & more.

O dobrych i złych człowiekach…

[fb_button]

Siedzisz przed restauracją w ogródku, w tle leci ta muzyka https://www.youtube.com/watch?v=qSgsW9GLerA (włącz ją teraz i czytaj dalej),zamawiasz swoje ulubione danie, nie szukasz najtańszego, przecież Cię stać. Dodatkowo ulubiony napój. Ciepłe słońce delikatnie praży, delikatny wiatr okala twoją twarz, wyciągnęłaś nogi, jest idealnie. Pogoda jest idealna, miejsce, czas, dodatkowo jeszcze wcześniej zrobiłaś udane zakupy. Siedzisz z bliską Ci osobą, plotkujecie, podano Ci jedzenie. I nagle podchodzi chłopczyk, na moje oko 7-8lat, prosi o pieniądze. I wiecie co ja robię? Dziękuje mu, mówię, że nie pomogę i spuszczam głowę. Uprzedzona wieściami z Internetu, że rodzice wysyłają takie dzieci na łowy, że jest i tak im dobrze, że ktoś inny mu ‘coś sypnie’. Kątem oka widzę, że towarzysz mej podróży, ta MM cała dobrze przez Was znana, pyta go:

-Czy jesteś głodny?

Kopara mi opadła, ja jak wryta, apetyt mi odebrało, bo ten chłopczyk spuścił głowę i powiedział, że tak… Byłam pewna innej odpowiedzi. Zagalopowałam się w tej całej znieczulicy, tego Internetu co uprzedził… że dzieci spojone wódką cały dzień śpią, a matka trzyma je na rękach i prosi o jałmużnę.

Poszli do środka, frytki, nie wiem ile kosztowały, 5zł?(ale to nie istotne..) Chłopiec wybiegł z radością, w podskokach i podziękował jej ze skinieniem głowy

Dziękuje Pani!

I ona zamiast się cieszyć zaczęła rozmyślać, że ten posiłek chłopiec odda dla ojca pijaka, lub matki…

Optymistycznie mówię, że na pewno ma młodszą siostrzyczkę i się z nią podzieli. A ta durna piosenka dalej leci,

Hallelujah…..

Siedzimy, jeść już nam się nie chce, a łzy napłynęły do oczu. To, że takie rzeczy dzieją się na świecie, to wszyscy wiemy, ale dobrze, że jest taka MM, jest taką małą iskierką na lepsze.

Już nigdy nie spuszczę głowy, zapytam dziecko/człowieka/bezdomnego czy nie jest głodny…

 

*post nie jest sponsorowany przez MM;)

XOXO
signature
comments [ 35 ]
share
No tags 0
35 Responses
  • Karol&ania
    29 . 05 . 2014

    Zawsze ale to zawsze pytam taka osobę/dziecko czy nie kest głodne. Jesli faktycznie potrzebuje pomocy zawsze odpowiada, że tak a ja zawsze biegne do pierwszej piekarni lub spożywczego.
    Ostatnio miałam takiego chłopca na przystanku.
    Kupiłam mu ciepła bułkę i herbatę. Czekał na mnie i odjeżdżając katem oka widziałam, ze stał nadal w t samym miejscu i jadł z takim pospiechem jakby sie bal ze ktos mi posiłek zabierze.
    Poplakal sie w aucie, no serce mi sie kroilo.

    Pieniędzy odmawiam
    Zawsze jako darowizny

    Ale jedzenia czy picia, czegoś słodkiego dla
    Dziecka nigdy. Raz nie miałam gotówki to poprosiłam kogos obok O pomoc

    Niesprawiedliwość na tym świecie jest straszna ;(

    • Kropka
      12 . 06 . 2014

      My tak samo.. kasy raczej nie dajemy.. ale jak ktoś wprost zapyta czy nie mamy czegoś do jedzenia – nie ma sprawy. Na jesieni mieliśmy taką sytuację pod centrum handlowym, jak wchodziliśmy zaczepił nas facet- max 30 lat. Zapytał czy nie mamy czegoś do jedzenia. Na początku trochę obojętnie przeszliśmy ale potem nas tknęło. No bo przecież jak o jedzenie pyta no to naprawdę potrzebuje.. polecieliśmy do Carrefura kupiliśmy mu chleb, jakąś kiełbasę, kilka bułek, wodę. Znaleźliśmy go potem na parkingu, daliśmy. Facet był naprawdę wdzięczny.. Wiadomo, wszystkim nie da się pomóc.. ale chociaż czasem..

  • Karol&ania
    29 . 05 . 2014

    Ps. Co do znieczulicy nabytej – fakt
    Czasem mi sie zdarzało, że taka proszącą psoba niby była głodna ale jak wychodziłam ze sklepu to juz jej nie było. Nie czekała. Wystarczyła sis? Uciekła? Nie wiem

    Jednak nie mozna mierzyć innych jedna miara.
    Jedzenia zostawało mi czy karolowi, ale nadal kupuje jesli ktos potrzebuje

  • Mama Amelki
    29 . 05 . 2014

    a ja jak kiedyś na zaczepki starszego Pana o pieniądze powiedziałam że nie dam mu pieniędzy ale mogę kupić mu chleb czy bułkę to zostałam tak zwyzywana, że cały parking słyszał, więc różnie to bywa…

  • Kikiciatko
    29 . 05 . 2014

    Zachowałabym się identycznie jak Ty, faktycznie dobrze że są takie MM :D ale jest zbyt duzo takich historii, sama znam jedna z rodzinnego otoczenia gdzie bliska mi osoba podała bezdomemu całą zawartość drobnych z portfela a on oscentacyjnje rzucił to o zimie i powiedział ze takie pieniądze to sobie moze wsadzić w D i odszedł. Człowiek który chciał dobrze stał i zbierał swoje pieniądze z ulicy bo cieżko na nie pracował, od tego czasu zawsze odpowiada nie … I wcale mu sie nie dziwie… :( przykre jest to ze przez takie zakłały najbardziej potrzebujący nie mogą liczyć na pomoc. :(

  • sisi
    29 . 05 . 2014

    ostatnio co czytam jakis post u Ciebie to łzy zalewaja mi klawiature…

    • Buuba
      29 . 05 . 2014

      czasem sama ryczę jak piszę, ale przepraszam… obiecuję się poprawić… już nie będę:)

  • Aga
    29 . 05 . 2014

    Idealnie wkomponowałaś piosenkę – mój tusz do rzęs jest Ci wdzięczny bo szybciej się skończy :)

    Ale wracając do opisanej sytuacji, to często jest tak, że nasze zachowanie, jakiekolwiek nie jest, czy damy pieniądze czy kupimy coś do jedzenia, czy tez odejdziemy ze zwykłym NIE, potem analizujemy jeszcze jakiś czas i zastanawiamy się czy aby postąpiliśmy właściwie.

    • Buuba
      29 . 05 . 2014

      Piosenka się sama wkomponowała! Leciała podczas tej całej sytuacji w tle, w restauracji…. :)

  • Pędzę Lecę
    29 . 05 . 2014

    Za każdym razem pytam czy ktoś nie jest głodny, czegoś nie potrzebuje.
    Kiedyś zapytałam pewnego pana czy nie kupić mu bułki skoro chce ode mnie pieniądze, odpowiedział tylko pretensjami, że przez długie lata był piekarzem i ma dość bułek, i poszedł.
    Dzieciom bym dawała na każdym kroku, tylko one nie zawsze mogą jedzenie brać, bo do domu muszą wrócić z kasą :(

  • Gabiq
    29 . 05 . 2014

    Ja w takiej sytuacji też zawsze odmawiam dania pieniędzy, ale proponuję, że możemy się przejść do pobliskiego sklepu żeby kupić tej osobie/dziecku coś do jedzenia.
    I w całym swoim życiu tylko raz stara babuleńka prosząca na „mleko” popatrzyła na mnie jak na wariatkę i ideszła przeklinając mnie pod nosem O_o

  • Ciekawskiejajko
    29 . 05 . 2014

    Jak miałam chyba ze 12 lat i byłam u swojej babci na wsi, nagle zapukał do drzwi ojciec z kilkuletnim synem, poprosili o coś do jedzenia….babcia napakowała im dwie duże reklamówki jedzenia (nie wiem skąd to wzięła – jakieś słoiki, chleb i takie tam), kiedy daliśmy im te reklamówki, ojciec się rozpłakał jak dziecko, usiadł z synkiem na schodach od domu mojej babci i zaczęli jeść…siedzieli chyba z 20 minut i jedli, jakiś czas później widziałyśmy ich z babcią jak szli całą rodziną (mama, tata, ten chłopczyk i dziewczynka) i nieśli te reklamówki i jedli po drodze :)
    Ostatnio szłam do biedronki, pod nią siedział ojciec z synem, dziecko czyste, zadbane w miarę możliwości (ojciec troszkę gorzej, ale nie cuchnął alkoholem ani nic) – prosili o pieniądze….weszłam do sklepu i oprócz swoich zakupów kupiłam dwie drożdżówki i sok….(myślałam, że mnie zwyzywa i każe spadać), ale oni podziękowali, życzyli miłego dnia i szczęścia….tata oddał małemu swoją drożdżówkę, a chłopczyk szamał i popijał z uśmiechem (widziałam, bo jeszcze byłam w piekarni obok). Czułam się dumna z siebie i na pewno jeśli będę miała za co, to kupię, ale pieniędzy nie dam.
    Oj Buubkowa Mamo mało komentuję, ale jak już to raz a porządnie :D
    Całusy

  • blogodzinka
    29 . 05 . 2014

    Dzięki MM doba z Ciebie Kobietka, to się czuje na odległość. Dzięki Aga, że o tym piszesz, trochę się zagalopowaliśmy w tym racjonalnym osądzie. Oby nam nigdy serca nie zabrakło. Lepiej się pomylić i dać sytemu chleb, niż nie dać go głodnemu. Buziaki:)

  • MamaRysia
    29 . 05 . 2014

    Nie zapomnę bezdomnej kobiety, która w trzaskający mróz poprosiła o kupno kanapki. Nie zapomnę uśmiechu, który rozjaśnił jej twarz kiedy razem z kanapką przyniosłam jej gorącą herbatę.

  • Klaudyna
    29 . 05 . 2014

    Mam nadzieję, że chłopiec zjadł te frytki. Przyznam szczerze, że ja nie daję pieniędzy po kilku sytuacjach – widziałam jak chłopiec żebrał w tramwaju, a potem podziękował, wyszedł na tym samym przystanku co ja i nakupował sobie zdrapek. Innym razem dałam „wałówkę”na parkingu, dziewczynka podziękowała zachwycona – a potem jak wróciłam z zakupów, znalazłam siatkę jedzenia w śmieciach.
    Widziałam jak beznogi mężczyzna staje się pełnosprawny, jak niewidomy chłopiec z laską zdejmuje okulary i odzyskuje wzrok. Może jestem wredna, ale mnie to już nie rusza… Mam nadzieję, że miałyście więcej szczęścia, w końcu to dziecko, a MM dała mu frytki ;)

  • puszeczka do herbaty
    29 . 05 . 2014

    Mieszkam w tym samym miejscu,spotykam tych samych ludzi,jestem w tych samych miejscach i nie dziwie ci się,nie raz ulegam. Widzialam jak dziecko oddaje kase rodzica,jak wyrzuca za rogiem jedzenie.Jak pan zbierający na jedzenie dla dzieci,pije piwko,nie dziwne,że przestajemy wierzyć

  • Mama Dzidziulki
    29 . 05 . 2014

    To już wiadomo, dlaczego MM ma taką szczęśliwą rodzinę. Dobro powraca!!!
    Odnośnie opowiadania, tak mi się przypomniało: kiedyś koleżanka dała kręcącemu się po dworcu chłopcu 2zł o które prosił, a jeszcze tego samego dnia wygrała trójkę w totka i dostała 200zł :) :) :)

  • Mama Dzidziulki
    29 . 05 . 2014

    Ktoś puka. Zerkam przez wizjer, a tam jakiś wysoki nieznajomy mężczyzna. Trochę zdezorientowana, zastanawiam się kto to i po co do nas puka. Mężczyzna niecierpliwi się i puka coraz głośniej. Otwieram i od razu widzę, że mężczyzna jest zaniedbany, nieogolony i… dziwny. Pyta o pieniądze na chleb. Odpowiadam grzecznie, że nie mam, ale mogę dać mu chleb.
    Jaką odpowiedź usłyszałam? Spierdalaj! Reszty epitetów mnie opisujących nie zrozumiałam, bo pan odwrócił się na pięcie i poszedł do sąsiadów, zaś po usłyszeniu spier… przestraszyłam się i zamknęłam drzwi.

  • Maćka
    29 . 05 . 2014

    A ja nie daję nikomu, nawet jak mówi, że jedzenia chce.
    Niestety spotkała mnie nie miła sytuacja.
    Podeszła starsza pani, na oko 60 lat i prosi żebym jej kupiła bułkę, no to kupiłam ale głupio bułkę dać to i mleko wzięłam i serek jakiś co by kobiecina zjadła sobie.. przyniosłam i zaczęła wybrzydzać i dalej proić żebym może jej tą kiełbaskę kupiła i może gazetkę jeszcze… zrbiło mi się dziwnie, niesmacznie.. gazetki odmówiłam.. poszłam zapalić papierosa, poszła za mną i poprosiła o papieroska.. nosz kurka wodna.. Od tamtej pory nie daję, odmawiam, jest wiele instytucji, które pomagają takim ludziom, ale trzeba chcieć tam pójść.. po co? skoro podejdzie jeden z drugim na targ i uzbiera jedzenia i pięniędzy więcej niż przeciętny kowalski zje i wyda przez tydzien?

  • mama pisarka
    29 . 05 . 2014

    Odebrałam taką samą lekcję od mojej mamy. Ona zawsze kupowała jedzenie dzieciom. Raz chciała kupić dorosłemu i… ją wyśmiał! Na różnych ludzi się w życiu trafia, ale prawdą jest, że warto zachować wrażliwość. Pomimo wszystko.

  • Matka Prezesa
    29 . 05 . 2014

    Ja zawsze pytam, czy kupić jedzenie. Mieszkam niedaleko rynku tutaj są tacy ludzie, którzy potrafią mi się zapytac, czy dołożę im się do taniego wina czy papierosów (bezczelność) … Ale jeżeli chodzi o dzieci, to byłoby moje pierwsze pytanie takie jak Marlena zadała, o jedzenie.

    Do mnie kiedyś do domu zapukała kobieta. Nie chciała pieniędzy. Pytała o jedzenie …
    Kiedy facet na wózku mnie zaczepił, czy kupię mu czekoladę. Kupiłam.

    Ale wiesz jak to jest … Skąd masz wiedzieć kto naprawdę potrzebuje, a kto udaje? :(

  • Mikado
    29 . 05 . 2014

    Mój chłopak jakiś czas temu spotkał Panią, która zapytała, czy ma coś do jedzenia, bo nie jadła od dwóch dni. Miał tylko kiwi, dwie sztuki, w torbie, więc je wyjął. Jak ogromne było jego zdziwienie, jak Pani, jeszcze dziękując, zjadła dwa kiwi w całości, bez wahania, jak jabłko. Zdarzają się takie sytuacje. Pamiętam jednak, jak Mama opowiadała mi, że niejednokrotnie kupowała „bezdomnym” bułki, kiedy koczowali pod sklepem albo, kiedy przychodzili pod dom, robiła im kanapki… a potem, przechodząc koło śmietnika, widziała przygotowane przez siebie darowane bułeczki leżące tuż obok, na ziemi, nietknięte. Różni są ludzie, zależy, na kogo trafisz. Mnie uczą na studiach, że typowym bezdomnym, którzy nie pogardzą wódeczką, nie należy pomagać w żaden sposób, bo, choć mogliby coś zrobić z życiem i niejednokrotnie na chwilę coś z nim robią i, choćby nawet dostali ogromną darowiznę, spadek, czy wygraną na loterii, to i tak wrócą do swojej bezdomności, bo są od niej uzależnieni (poparte badaniami!). Pozdrawiam, Mamo Bubkowa! :)

  • Natka
    29 . 05 . 2014

    Moja ciocia prowadzi piekarnie we Włoszech, kiedys przyszedł pewien Pan, widać ze na wszystko mu brakuje, zapytał czy dostalby pieczywo. Ciocia napakowala mu siatkę, a on wysypal kilka centow, tyle ile mial, podziekowal i wyszedł. Pieniedzy ciocia od niego nie chciała, ale on powiedział ze zaplaci tyle ile moze…

  • Rasowa Kura Domowa
    29 . 05 . 2014

    jak są cyganki pod Biedronką, to nigdy nie daję pieniędzy, raz dzieciom kupiłam po soczku i rogaliku
    ja jestem zrażona po tym jak kiedyś chodzili po bloku i dałam chleb, ktoś go zostawił na klatce :( zapewne liczył na pieniądze

  • Jai moje urwisy
    29 . 05 . 2014

    Ja nigdy nie dajępieniędzy, jak już to robiękanapki lub kupujecośdo jedzenia…

  • wioleta4444
    29 . 05 . 2014

    Jak widzę dziecko, które prosi o coś to kupuję mu jakąś bułeczkę. Zdarzyło to się raz, bo więcej nikogo nie widziałam. Jedynie co to jakaś pijaczka lub pijak

  • Babatu
    29 . 05 . 2014

    Kilka tygodni temu pan z łzami w oczach pytał nas pod Auchan na parkingu czy mamy coś do jedzenia dla jego dzieci. Ma trójkę najmłodsze kilkumiesięczne. Daliśmy mu bułki, bagietki, to co w sumie kupiliśmy (niewielkie zakupy). Radości tego taty i jego oczu nigdy nie zapomnę… A mój mąż, myślał początkiem że to kolejny pijaczyna.
    Potem moja myśl, jakie te życie niesprawiedliwe i upokarzające, że tato musi iść błagać o jedzenie po market i nei raz spotkać się z brzykimi słowami w swoim kierunku.
    Szkoda, że nie da się wszystkim pomóc… tak po prostu. Aż serce mnie ściska.

    • Kropka
      12 . 06 . 2014

      Właśnie to jest najgorsze.. kiedy osoby, które naprawdę pomocy potrzebują spotykają się z wyzwiskami, z traktowaniem jak jakiegoś za przeproszeniem gówna. To wystarczające upokorzenie, że muszą iść i żebrać. A sytuacje są różne.. wcale nie muszą być biedni i bezdomni bo są pijakami itd. to może spotkać każdego. Tragedia w rodzinie, strata pracy, kredyt.. wiele nie trzeba żeby życie przewróciło się do góry nogami.. :/

  • Klaudia
    29 . 05 . 2014

    Taka jest prawda, napojeni „wiedzą” internetu wrzucamy wszystkich do jednego worka… Wstyd się przyznać, ale to prawda ;( Kiedyś oberwało mi się od takiego jednego za pytanie czy jest głodny ;/ Bo „S********* babo chce wódkę kupić” I trochę się boję pytać :) Ale zawsze warto to zrobić :)

  • DayByDayMum
    29 . 05 . 2014

    Ja tez nie daje pieniędzy…kiedys sie nacielam i widzialam jak takie dziecko lecialo do rodzicow oddawac…i od tej pory tez jestem ostrozna…

  • Sylwia W-K
    30 . 05 . 2014

    Ja często daję pieniądze. Nie jakieś wielkie sumy, ale parę złotych. Daję z jednego powodu: kiedyś byłam świadkiem, jak mama zbiła żebrzącego chłopca za to, że nic nie przyniósł. Liczę na to, że może w ten sposób pomogę dziecku uniknąć kary. Wiem, że wiele osób uważa, że nie należy dawać. Wiem też, że nasza obojętność nie zmieni nic, a kilka groszy nawet jeśli nie zostanie przeznaczone na jedzenie dla dziecka, może mu zaoszczędzić fizycznego cierpienia…

  • klodia
    30 . 05 . 2014

    straszna jest ta nasza raczywistość.. pewnie zachowałabym sie tak samo jak Ty.. post, który zmienia perspektywę, dzięki!

  • Ola K
    30 . 05 . 2014

    ja jestem już nauczona doświadczeniem,bo nie raz dałam się oszukać na pieniądze,dlatego zawsze mówię: Pieniędzy nie dam,ale mogę kupić jedzenie.
    A że w większości słyszę,że wolą pieniądze to ich wybór…Coraz częściej wstawiasz wzruszające teksty,chyba hormony działają :D

  • Karola
    31 . 05 . 2014

    Kiedyś biedny zaczepił mnie i nie poprosił o pieniądze tylko powiedział że jest głodny (!) Szok bo przecież zawsze się słyszy..”Pani da parę groszy….”
    Weszłam do najbliższego sklepu i zrobiłam mu zakupy – pieczywo, kiełbasa jakieś warzywo i coś tam jeszcze… Słowo dziękuję nie było mi potrzebne, bo jak mu dałam zakupy to się rozpłakał….. a ja razem z nim

  • Daria
    01 . 06 . 2014

    A ja naiwna jestem i kasę też daję. Choćby złotówkę ale daję. Ostatnio jakiejś pani starszej w aptece leki kupiłam, panu, lekkiemu żulkowi jak dałam 2 zł to myślałam, że padnie ze szczęścia, ale był tak sympatyczny i miły, że nie było mi żal tych pieniędzy. Wiem, że gro tych osób nie wyda pieniędzy tak jak powinno ale nie przeżyłabym ze świadomością, że może jednak którejś z tych osób w jakiś sposób bardzo pomogę.
    Ale ja to ja, moja mama twierdzi że źle mnie wychowali bo nie dam sobie rady w życiu bo jestem za dobra.

What do you think?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *